GWIAZDA BETLEJEMSKA

Pojawienie się gwiazdy betlejemskiej, która zaprowadziła Trzech Mędrców do groty, w której narodził się Pan Jezus, może być potwierdzone przez naukę – twierdzi jeden z astronomów. Mark Thompson, członek Królewskiego Stowarzyszenia Astronomicznego oraz prezenter telewizyjnego show BBC – „The One Show”, przeprowadził badania, które jego zdaniem mogą wyjaśnić historię opowiedzianą w Ewangelii św. Mateusza.

Thompson, wykorzystując historyczne dane oraz symulacje komputerowe, które pozwoliły na określenie konstelacji gwiazd i planet w owym czasie, kiedy najprawdopodobniej na świat przyszedł Pana Jezus, doszedł do wniosku, że miało wtedy miejsce niezwykłe zjawisko astronomiczne.

Twierdzi on, że pomiędzy wrześniem 3 r. a majem 2 r. przed narodzeniem Chrystusa miały miejsce 3 koniunkcje Jowisza i gwiazdy Regulus. Jowisz przechodził bardzo blisko gwiazdy Regulus, co było doskonale widoczne na nocnym niebie. Pierwsze zbliżenie się Jowisza do gwiazdy Regulus nastąpiło w wyniku tradycyjnego ruchu Jowisza w kierunku wschodnim. Później Jowisz zatrzymał się i zaczął poruszać się w kierunku zachodnim, a potem jeszcze raz zmienił kierunek na wschodni.

Thompson, który jest prezenterem nowego programu astronomicznego nadawanego przez stację BBC „Stargazing Live” powiedział: – Trzej Mędrcy byli uznawani przez niektórych za kapłanów zoroastryzmu, czyli byli astrologami. Dlatego też zjawisko przechodzenia króla planet – Jowisza blisko królowej gwiazd – gwiazdy Regulus i to trzykrotnie było znamienne, co też mogło być zinterpretowane jako znak narodzin nowego króla.

W przeszłości istniało wiele teorii, próbujących tłumaczyć zjawisko gwiazdy betlejemskiej. Według niektórych astronomów, zjawisko to zostało spowodowane przez spadającą kometę, albo np. wybuch supernowej, czyli eksplozję gwiazdy, w wyniku której wydzielana jest ogromna ilość światła. Thompson tłumaczył, że zapoznał się z wszystkimi teoriami na ten temat i doszedł do wniosku, że najlepiej to zjawisko tłumaczy potrójna koniunkcja Jowisza i gwiazdy Regulusktóra miała miejsce między 14 września 3 r. p.n.Ch. a 17 lutym 2 r. p.n.Ch. i 8 maja 2 r. p.n.Ch. Wtedy to miał miejsce ruch wsteczny Jowisza, polegający na tym, że w nocy zatrzymał on normalny ruch w kierunku wschodnim po to, by poruszać się w kierunku zachodnim przez kilka następnych tygodni.

Zjawisko ruchu wstecznego niektórych planet jest możliwe, bo znajdujące się na zewnątrz od ziemi planety krążą wolniej niż Ziemia i nasza planeta czasami je wyprzedza.

Thompson uważa, że Jowisz poruszający się przez wiele tygodni w kierunku zachodnim, mógł prowadzić Trzech Mędrców z Persji. Podróż na wielbłądach mogła im zabrać trzy miesiące. Przez taki okres najprawdopodobniej w kierunku zachodnim poruszał się Jowisz.

(źródło: http://www.piotrskarga.pl/ps,6343,2,0,1,I,informacje.html; Źródło: “The Daily Telegraph”, AS)

Podziel się z innymi:

CZWARTY KRÓL

Podobny obraz

Czwarty król

Istnieje pewna stara rosyjska legenda opowiadająca o czwartym królu, który wyruszył w drogę razem z trzema innymi. Eduard Schaper zainteresował się tą legendą i po mistrzowsku ją ukształtował.

Ów czwarty król zabrał ze sobą jako prezent dla królewskiego Dzieciątka trzy błyszczące, szlachetne kamienie.

Był najmłodszym spośród czterech, żadnemu zaś z nich nie płonęła w sercu tak głęboka tęsknota, jak właśnie jemu. Podczas drogi usłyszał nagle szlochanie dziecka. W kurzu zobaczył „leżącego chłopczyka, bezbronnego, nagiego i krwawiącego z pięciu ran. Tak niezwykłe było to dziecko, tak delikatne i bezbronne, że serce młodego króla napełniło się litością.

Podniósł je i zawrócił do wioski, którą właśnie zostawili za sobą. Tam nikt nie znał dziecka. Poszukał opiekunki i przekazał jej jeden ze szlachetnych kamieni, by w ten sposób zabezpieczyć życie dziecka.

Udał się następnie w dalszą wędrówkę. Gwiazda wskazywała mu drogę. Bezbronne dziecko uczyniło go niezmiernie wrażliwym na nędzę świata.

Przechodził przez miasto, w którym naprzeciw niego wyszedł orszak pogrzebowy. Umarł ojciec rodziny. Matka i dzieci miały być sprzedane do niewoli. Król przekazał im drugi drogocenny kamień.

Gdy tak wędrował, nie widział już gwiazdy. Dręczył się wątpliwościami, czy też nie stał się niewierny wobec swojego powołania. Jednak wtedy raz jeszcze zajaśniała na niebie gwiazda. Wędrował za nią poprzez obcą krainę, w której szalała wojna.

W pewnej wiosce żołnierze zgromadzili razem wszystkich mężczyzn by ich zabić. Wtedy król wykupił ich trzecim szlachetnym kamieniem.

Ale teraz nie dostrzegł już więcej gwiazdy.

Ogołocony ze wszystkiego kroczył przez krainę i pomagał ubogim ludziom.

Przybył do pewnego portu w chwili, gdy ojciec rodziny jako wioślarz na jednej z galer miał odpokutować za swoją winę. Król zaofiarował samego siebie i pracował przez wiele lat jako wioślarz na galerze.

Wtedy w jego sercu ponownie wzeszła gwiazda.

Wkrótce przeniknęło go wewnętrzne światło i ogarnęła go spokojna pewność, że mimo wszystko jest na właściwej drodze. Niewolnicy i panowie odczuwali to niezwykłe światło owego człowieka. Został wypuszczony na wolność. We śnie znowu zobaczył gwiazdę i usłyszał głos: „Pospiesz się! Pospiesz!”

Wstał w środku nocy. Wówczas zajaśniała gwiazda i doprowadziła go do bram wielkiego miasta.

Z tłumem ludzi został zapędzony na wzgórze, na którym stały trzy krzyże.

Ponad środkowym krzyżem jaśniała gwiazda.

Wtedy spotkało go spojrzenie Człowieka, który wisiał na tym krzyżu. Człowiek ten musiał odczuwać wszystkie cierpienia, wszystkie utrapienia świata, tak niezwykłe było jego spojrzenie. Ale też litość i bezgraniczną miłość. Jego ręce, przybite do krzyża gwoździami, były boleśnie wykrzywione. Z tych udręczonych rąk rozchodziły się promienie.

Jak błysk przemknęła myśl: tutaj jest cel, do którego pielgrzymowałem przez całe życie.

Ten Człowiek jest Królem ludzi i Zbawieniem świata, na którym oparłem swoją tęsknotę, którego spotkałem we wszystkich utrudzonych i obciążonych.

Król opadł pod krzyżem na kolana.

W jego otwarte ręce spadły wtenczas trzy krople krwi. Były bardziej lśniące niż szlachetne kamienie.

Gdy Jezus umarł z okrzykiem na ustach, umarł też król. Jego twarz jeszcze w śmierci była zwrócona w kierunku Pana i błyszczała jak promieniejąca gwiazda.

Ilekroć czytam tę legendę, porusza mnie ona do głębi.

Być może także w Tobie istnieje coś, co mówi Ci o tajemnicy Bożego Narodzenia.

Często nie widzisz w należyty sposób promieniejącej gwiazdy. Jest w Tobie wtedy ciemno. Wątpisz, czy znajdujesz się na właściwej drodze.

Gdy jednak ukształtujesz życie tak, jak Bóg je dla Ciebie przygotował, także wobec ludzi, którzy znajdują się na Twojej drodze, kiedy jesteś pełen litości i współczucia, wtedy pewnego dnia zabłyśnie w Tobie gwiazda i będziesz mógł odnaleźć Boże Dzieciątko w każdym ludzkim obliczu, do którego się zwrócisz i na którego spojrzenie odpowiesz.

Podziel się z innymi:

GWIAZDA BETLEJEMSKA

Pojawienie się gwiazdy betlejemskiej, która zaprowadziła Trzech Mędrców do groty, w której narodził się Pan Jezus, może być potwierdzone przez naukę – twierdzi jeden z astronomów. Mark Thompson, członek Królewskiego Stowarzyszenia Astronomicznego oraz prezenter telewizyjnego show BBC – „The One Show”, przeprowadził badania, które jego zdaniem mogą wyjaśnić historię opowiedzianą w Ewangelii św. Mateusza.

Thompson, wykorzystując historyczne dane oraz symulacje komputerowe, które pozwoliły na określenie konstelacji gwiazd i planet w owym czasie, kiedy najprawdopodobniej na świat przyszedł Pana Jezus, doszedł do wniosku, że miało wtedy miejsce niezwykłe zjawisko astronomiczne.

Twierdzi on, że pomiędzy wrześniem 3 r. a majem 2 r. przed narodzeniem Chrystusa miały miejsce 3 koniunkcje Jowisza i gwiazdy Regulus. Jowisz przechodził bardzo blisko gwiazdy Regulus, co było doskonale widoczne na nocnym niebie. Pierwsze zbliżenie się Jowisza do gwiazdy Regulus nastąpiło w wyniku tradycyjnego ruchu Jowisza w kierunku wschodnim. Później Jowisz zatrzymał się i zaczął poruszać się w kierunku zachodnim, a potem jeszcze raz zmienił kierunek na wschodni.

Thompson, który jest prezenterem nowego programu astronomicznego nadawanego przez stację BBC „Stargazing Live” powiedział: – Trzej Mędrcy byli uznawani przez niektórych za kapłanów zoroastryzmu, czyli byli astrologami. Dlatego też zjawisko przechodzenia króla planet – Jowisza blisko królowej gwiazd – gwiazdy Regulus i to trzykrotnie było znamienne, co też mogło być zinterpretowane jako znak narodzin nowego króla.

W przeszłości istniało wiele teorii, próbujących tłumaczyć zjawisko gwiazdy betlejemskiej. Według niektórych astronomów, zjawisko to zostało spowodowane przez spadającą kometę, albo np. wybuch supernowej, czyli eksplozję gwiazdy, w wyniku której wydzielana jest ogromna ilość światła. Thompson tłumaczył, że zapoznał się z wszystkimi teoriami na ten temat i doszedł do wniosku, że najlepiej to zjawisko tłumaczy potrójna koniunkcja Jowisza i gwiazdy Regulusktóra miała miejsce między 14 września 3 r. p.n.Ch. a 17 lutym 2 r. p.n.Ch. i 8 maja 2 r. p.n.Ch. Wtedy to miał miejsce ruch wsteczny Jowisza, polegający na tym, że w nocy zatrzymał on normalny ruch w kierunku wschodnim po to, by poruszać się w kierunku zachodnim przez kilka następnych tygodni.

Zjawisko ruchu wstecznego niektórych planet jest możliwe, bo znajdujące się na zewnątrz od ziemi planety krążą wolniej niż Ziemia i nasza planeta czasami je wyprzedza.

Thompson uważa, że Jowisz poruszający się przez wiele tygodni w kierunku zachodnim, mógł prowadzić Trzech Mędrców z Persji. Podróż na wielbłądach mogła im zabrać trzy miesiące. Przez taki okres najprawdopodobniej w kierunku zachodnim poruszał się Jowisz.

(źródło: http://www.piotrskarga.pl/ps,6343,2,0,1,I,informacje.html; Źródło: “The Daily Telegraph”, AS)

 

Podziel się z innymi:

LEGENDA O CZWARTYM KRÓLU

Podobny obraz

Czwarty król

Istnieje pewna stara rosyjska legenda opowiadająca o czwartym królu, który wyruszył w drogę razem z trzema innymi. Eduard Schaper zainteresował się tą legendą i po mistrzowsku ją ukształtował.

Ów czwarty król zabrał ze sobą jako prezent dla królewskiego Dzieciątka trzy błyszczące, szlachetne kamienie.

Był najmłodszym spośród czterech, żadnemu zaś z nich nie płonęła w sercu tak głęboka tęsknota, jak właśnie jemu. Podczas drogi usłyszał nagle szlochanie dziecka. W kurzu zobaczył „leżącego chłopczyka, bezbronnego, nagiego i krwawiącego z pięciu ran. Tak niezwykłe było to dziecko, tak delikatne i bezbronne, że serce młodego króla napełniło się litością.

Podniósł je i zawrócił do wioski, którą właśnie zostawili za sobą. Tam nikt nie znał dziecka. Poszukał opiekunki i przekazał jej jeden ze szlachetnych kamieni, by w ten sposób zabezpieczyć życie dziecka.

Udał się następnie w dalszą wędrówkę. Gwiazda wskazywała mu drogę. Bezbronne dziecko uczyniło go niezmiernie wrażliwym na nędzę świata.

Przechodził przez miasto, w którym naprzeciw niego wyszedł orszak pogrzebowy. Umarł ojciec rodziny. Matka i dzieci miały być sprzedane do niewoli. Król przekazał im drugi drogocenny kamień.

Gdy tak wędrował, nie widział już gwiazdy. Dręczył się wątpliwościami, czy też nie stał się niewierny wobec swojego powołania. Jednak wtedy raz jeszcze zajaśniała na niebie gwiazda. Wędrował za nią poprzez obcą krainę, w której szalała wojna.

W pewnej wiosce żołnierze zgromadzili razem wszystkich mężczyzn by ich zabić. Wtedy król wykupił ich trzecim szlachetnym kamieniem.

Ale teraz nie dostrzegł już więcej gwiazdy.

Ogołocony ze wszystkiego kroczył przez krainę i pomagał ubogim ludziom.

Przybył do pewnego portu w chwili, gdy ojciec rodziny jako wioślarz na jednej z galer miał odpokutować za swoją winę. Król zaofiarował samego siebie i pracował przez wiele lat jako wioślarz na galerze.

Wtedy w jego sercu ponownie wzeszła gwiazda.

Wkrótce przeniknęło go wewnętrzne światło i ogarnęła go spokojna pewność, że mimo wszystko jest na właściwej drodze. Niewolnicy i panowie odczuwali to niezwykłe światło owego człowieka. Został wypuszczony na wolność. We śnie znowu zobaczył gwiazdę i usłyszał głos: „Pospiesz się! Pospiesz!”

Wstał w środku nocy. Wówczas zajaśniała gwiazda i doprowadziła go do bram wielkiego miasta.

Z tłumem ludzi został zapędzony na wzgórze, na którym stały trzy krzyże.

Ponad środkowym krzyżem jaśniała gwiazda.

Wtedy spotkało go spojrzenie Człowieka, który wisiał na tym krzyżu. Człowiek ten musiał odczuwać wszystkie cierpienia, wszystkie utrapienia świata, tak niezwykłe było jego spojrzenie. Ale też litość i bezgraniczną miłość. Jego ręce, przybite do krzyża gwoździami, były boleśnie wykrzywione. Z tych udręczonych rąk rozchodziły się promienie.

Jak błysk przemknęła myśl: tutaj jest cel, do którego pielgrzymowałem przez całe życie.

Ten Człowiek jest Królem ludzi i Zbawieniem świata, na którym oparłem swoją tęsknotę, którego spotkałem we wszystkich utrudzonych i obciążonych.

Król opadł pod krzyżem na kolana.

W jego otwarte ręce spadły wtenczas trzy krople krwi. Były bardziej lśniące niż szlachetne kamienie.

Gdy Jezus umarł z okrzykiem na ustach, umarł też król. Jego twarz jeszcze w śmierci była zwrócona w kierunku Pana i błyszczała jak promieniejąca gwiazda.

Ilekroć czytam tę legendę, porusza mnie ona do głębi.

Być może także w Tobie istnieje coś, co mówi Ci o tajemnicy Bożego Narodzenia.

Często nie widzisz w należyty sposób promieniejącej gwiazdy. Jest w Tobie wtedy ciemno. Wątpisz, czy znajdujesz się na właściwej drodze.

Gdy jednak ukształtujesz życie tak, jak Bóg je dla Ciebie przygotował, także wobec ludzi, którzy znajdują się na Twojej drodze, kiedy jesteś pełen litości i współczucia, wtedy pewnego dnia zabłyśnie w Tobie gwiazda i będziesz mógł odnaleźć Boże Dzieciątko w każdym ludzkim obliczu, do którego się zwrócisz i na którego spojrzenie odpowiesz.

Podziel się z innymi:

CHRZEŚCIJANIN TO CZŁOWIEK DROGI, TO CZŁOWIEK POSZUKUJĄCY

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO, ROK A

 

Kolekta

Boże, Ty w dniu dzisiejszym za przewodem gwiazdy objawiłeś Jednorodzonego Syna swojego poganom, spraw łaskawie, abyśmy poznawszy Cię już przez wiarę, zostali doprowadzeni do oglądania twarzą w twarz blasku Twojego majestatu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 60, 1-6

Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

Psalm Ps 72, 1-2. 7-8. 10-13

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,

a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.

Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie

i ubogimi według prawa.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość

i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.

Będzie panował od morza do morza,

od Rzeki aż po krańce ziemi.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,

królowie Szeby i Saby złożą daninę.

I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie,

wszystkie narody będą Mu służyły.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,

i ubogiego, co nie ma opieki.

Zmiłuje się nad biednym i ubogim,

nędzarza ocali od śmierci.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

Czytanie drugie Ef 3, 2-3a. 5-6

Bracia: Przecież słyszeliście o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.

Ewangelia Mt 2, 1-12

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon”. Skoro usłyszał to król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał prorok: „A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela””.

Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: „Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.
A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do ojczyzny.

 

Pastuszkowie mieli blisko.

Na wezwanie anielskie odpowiedzieli radosną prostotą serca i poszli oddać pokłon Niemowlęciu.

Mędrcy, Magowie lub jeszcze inaczej Królowie  wyruszyli w długą drogę, aby oddać pokłon nieznanemu Królowi, większemu niż inni królowie ziemi. Być może znali Pisma prorockie z czasów gdy Izrael przebywał w niewoli babilońskiej. Posiadali wiedzę astronomiczną, matematyczną.

Wyniki przeprowadzonych obserwacji i badań uznali za godne zaufania i kierując się szczególną Gwiazdą wyruszyli w drogę. Drogę długą, niebezpieczną, nie zawsze jasno rozświetloną. Nie była to napewno wspólczesna autostrada. 

A my sami  często szukamy autostrad wiary, po których moglibyśmy się poruszać łatwo, lekko i przyjemnie, z właściwą prędkością prosto do nieba. 

Gdy dotarli do Jerozolimy, nie widzieli już Gwiazdy.

Stąd ich pytania kierowane do Heroda, i Heroda do uczonych w Piśmie.

My też często jesteśmy adresatami pytań osób poszukujących, agnostyków, ateistów, osób wyznających inną wiarę.

Czy czasem nie obawiamy się jakiegoś zagrożenia z ich strony, czy towarzyszymy pytającym, czy może odsyłamy samych, a my zostajemy w swoich ciepłych i bezpiecznych miejscach?

Chrześcijanin to człowiek drogi, to człowiek poszukujący.

Nam natomiast często wydaje się, że posiadamy na stałe Boga i już nigdzie nie musimy „ani chodzić”, ani poszukiwać.

Po wyjściu z Jerozolimy Królowie ponownie zobaczyli Gwiazdę i dotarli do ubogiego domu, gdzie z groty przeniosła się Święta Rodzina.

Znaleźli Dziecię i Jego Matkę, oddali pokorny pokłon Królowi Królów, zostawili dary mirrę, kadzidło i złoto.

Ostrzeżeni we śnie wrócili do swojej ojczyzny inną drogą. Zanieśli do swoich domów, nowinę o Dziecku Bogu-Człowieku.

Powrócili jako wierzący, wierzący rozumem i sercem.

I na naszej drodze wiary, napotykamy trudności, nie zawsze wierzymy prostym sercem to przywilej maluczkich. Gdy doroślejemy, zakładamy rodzinę, obejmujemy stanowiska, poznajemy coraz więcej i więcej, gubimy gdzieś w „ciemnościach dnia codziennego” naszą dziecięcą ufną we wszystko wiarę.

Nie mniej jednak te nasze ciemności rozświetla Gwiazda Wschodząca (jak mówi o Jezusie Apokalipsa). Nie zawsze chcemy za Nią wyruszyć, na poszukiwanie.

Czasem potrzeba długiego czasu dla naszego pełnego wątpliwości i jednocześnie „niezbitych” aksjomatów niewiary rozumu.

Jeśli jednak uczciwie i rzetelnie ten dyskurs z rozumem prowadzimy, to w końcu podejmujemy wysiłek drogi do wiary dojrzałej, głębokiej, mocnej. Z ciemności do światła. 

Dzisiejsza Uroczystość jest jednocześnie poświęcona misjom, problemowi niesienia wiary poganom. 

Nie myślmy jednak, że tylko gdzieś daleko na świecie, ktoś oczekuje na Dobrą Nowinę.

Na tę Dobrą Nowinę może oczekiwać nasz sąsiad, brat, kolega czy koleżanka z pracy.

Nie każdy z nas będzie misjonarzem, ale każdy wezwany jest do dawania świadectwa wiary w tym miejscu gdzie Pan go postawił lub gdzie go Pan posyła.

Błogosławionej Uroczystości Objawienia Pańskiego.

 

 

Podziel się z innymi: