SŁOWO STAŁO SIĘ CIAŁEM I ZAMIESZKAŁO MIĘDZY NAMI

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO, ROK B

Pierwszy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego.

Msza święta w nocy – Pasterka

Kolekta

Boże, Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości, daj, abyśmy w niebie mogli uczestniczyć w radości Twojego Syna, którego tajemnicę Wcielenia poznaliśmy na ziemi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 9, 1-3. 5-6

 

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

 

Naród kroczący w ciemnościach

ujrzał światłość wielką;

nad mieszkańcami kraju mroków

zabłysło światło.

Pomnożyłeś radość,

zwiększyłeś wesele.

Rozradowali się przed Tobą,

jak się radują we żniwa,

jak się weselą

przy podziale łupu.

Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo

i drążek na jego ramieniu,

pręt jego ciemięzcy

jak w dniu porażki Madianitów.

Albowiem Dziecię nam się narodziło,

Syn został nam dany,

na Jego barkach spoczęła władza.

Nazwano Go imieniem:

Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,

Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.

Wielkie będzie Jego panowanie

w pokoju bez granic

na tronie Dawida

i nad Jego królestwem,

które On utwierdzi i umocni

prawem i sprawiedliwością,

odtąd i na wieki.

Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

Psalm Ps 96, 1-3.10-13

Czytanie drugie Tt 2, 11-14

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Ewangelia Łk 2, 1-14

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

„Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom, w których ma upodobanie”.

 

 

Msza święta o świcie

Kolekta

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa, prosimy Cię, wszechmogący Boże, spraw, niech w naszych czynach odbija się światło, które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 62, 11-12

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Oto, co Pan obwieszcza

wszystkim krańcom ziemi:

Mówcie do Córy Syjońskiej:

„Oto twój Zbawca przychodzi.

Oto Jego nagroda z Nim idzie

i zapłata Jego przed Nim.

Nazywać ich będą «Ludem Świętym»,

odkupionymi przez Pana.

A tobie dadzą miano: «Poszukiwane»,

«Miasto nie opuszczone»”.

Psalm Ps 97, 1.6.11-12

Czytanie drugie Tt 3, 4-7

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie dla uczynków sprawiedliwych, jakie zdziałaliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym.

Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Ewangelia Łk 2, 15-20

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: „Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił”.

Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.

A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.

A pasterze wrócili wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

 

 

 

Msza święta w dzień

Kolekta

Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w Bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 52, 7-10

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

O jak są pełne wdzięku na górach

nogi zwiastuna radosnej nowiny,

który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście,

który obwieszcza zbawienie,

który mówi do Syjonu:

„Twój Bóg zaczął królować”.

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos,

razem wznoszą okrzyki radosne,

bo oglądają na własne oczy

powrót Pana na Syjon.

Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem,

wszystkie ruiny Jeruzalem!

Bo Pan pocieszył swój lud,

odkupił Jeruzalem.

Pan obnażył już swe ramię święte

na oczach wszystkich narodów;

i wszystkie krańce ziemi zobaczą

zbawienie naszego Boga.

Psalm Ps 98, 1-6

Czytanie drugie Hbr 1, 1-6

Czytanie z Listu do Hebrajczyków. Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.

Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię.

Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek:

„Ty jesteś moim Synem,

Jam Cię dziś zrodził”?

I znowu:

„Ja będę Mu Ojcem,

a On będzie Mi Synem”.

Skoro zaś znowu wprowadzi Pierworodnego na świat, powie:

„Niech Mu oddają pokłon

wszyscy aniołowie Boży”.

Ewangelia J 1, 1-18

Słowa Ewangelii według św. Jana.

 

Na początku było Słowo,

a Słowo było u Boga,

i Bogiem było Słowo.

Ono było na początku u Boga.

Wszystko przez Nie się stało,

a bez Niego nic się nie stało,

co się stało.

W Nim było życie,

a życie było światłością ludzi,

a światłość w ciemności świeci

i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga,

Jan mu było na imię.

Przyszedł on na świadectwo,

aby zaświadczyć o światłości,

by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością,

lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.

Była Światłość prawdziwa,

która oświeca każdego człowieka,

gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo,

a świat stał się przez Nie,

lecz świat Go nie poznał.

Przyszło do swojej własności,

a swoi Go nie przyjęli.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego,

którzy ani z krwi,

ani z żądzy ciała,

ani z woli męża,

ale z Boga się narodzili.

Słowo stało się ciałem

i zamieszkało między nami.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,

pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

 

Bóg nieustannie przychodzi i szuka człowieka.  Dzisiejsze Słowo mówi nam o tych którzy pozwalają się Bogu odszukać i dalej prowadzić i o tych ze świata z Janowego Prologu, którzy nie rozpoznają Boga i tych którzy sami usuwają się z życiodajnego obszaru światła. Pasterze po usłyszeniu nowiny, wierzą anielskiemu poselstwu  i natychmiast ruszają do Betlejem.

Z daleka przybywają mędrcy. Wieść o Narodzinach porusza wielu. Ale też wielu pozostaje w domach. Nie na takiego Mesjasza czekali i być może nadal jeszcze czekają.

Zrodziła Go Dziewica-Matka. Dzięki Niej, pośród ciemności rozbłysło światło.

W porządku naturalnym światłość rozprasza ciemności. Tu jednak jest inaczej. Istnieje taka moc ciemności, wola nocy, która przeciwstawia się światłu. To Światło spotyka się ze sprzeciwem. Aby Je przyjąć trzeba odrzucić wszelkie ciemności. Aby Światło mogło wejść do człowieka, musi w nim przeważyć pragnienie jasności.

Niestety, nie zawsze tak jest. Ten kto dopuszcza się nieprawości, unika światła, woli ciemność , to jej potrzebuje. Nie chce, aby to co czyni, wyszło na światło dzienne. (por J 3, 19-21). Ten kto spełnia wymagania prawdy, pragnie światła nie po to, aby chwalić się swoimi czynami, lecz dlatego, „aby się okazało, ze jego uczynki czynione są w Bogu”.

Gdyby było to tylko światło dekoracyjne, wszyscy by je chętnie przyjęli. Ale to Światło chce dotrzeć do wszystkich zakamarków naszego serca, pragnie wskazać co jest dobre i godne człowieka, a co nie jest, co nie prowadzi do pełni człowieczeństwa. My jednak nie lubimy światła, które zbyt dużo z tego co pragniemy zachować tylko dla siebie odkrywa i pokazuje. Niechętnie otwieramy się na takie światło. Wolimy zostać za zamkniętymi czy może tylko ledwo uchylonymi drzwiami naszych serc. Pan nie otworzy tych drzwi siłą. Czeka, aż sami od naszej strony otworzymy te drzwi na oścież. Czeka i prosi jak żebrak, z pokorą, z nadzieją, że uwierzymy Mu, że zaufamy tym, którzy przed nami Mu powierzyli swoje życie. Miłość gotowa na przyjęcie. Miłość gotowa na odrzucenie. Miłość gotowa cierpliwie, latami czekać … na każdego nas. Przypomina o swoim Istnieniu, czasem niepokoi sumienia słowami współczesnych proroków, godzi się czekać aby nikogo do niczego nie przymuszać. Nie można kogoś obdarować sobą i swoimi darami na siłę. Można dawać się tylko tym, którzy zechcą przyjąć, którzy sercem przeczują otrzymywany dar, którzy nie będą się obawiać, że przyjmując Nowonarodzonego coś stracą. Maleńka Miłość daje nam Siebie nie w fałszywej promocji, nie z odroczoną płatnością. Daje w pełni, daje całość którą w danym momencie jesteśmy gotowi przyjąć. A gdy już przyjmiemy, ponownie daje nam coraz więcej, więcej … aż do pełni. Abyśmy w pełni stali się dziećmi Bożymi… To nasza godność, to nasze życie, to nasza teraźniejszość i przyszłość. Czy dziś otworzyłeś / otworzyłaś szeroko drzwi swojego serca aby przyjąć Światłość i już Jej nie wyprosić i o Niej nie zapomnieć? Czy pozwolisz aby to Ona promieniowała na innych przez Ciebie? Promieniowała tak jak Dziecię Jezus cicho i pokornie… ?

Pełnego Światła  i Łask Dnia Narodzenia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY CHARBEL

ŚWIĘTY CHARBEL (Sarbel, Szarbel, Sarbeliusz), PREZBITER

28 lipca

Józef Makhluf urodził się 8 maja 1828 r. w Beka Kafra, małej wiosce położonej wysoko w górach Libanu. Był synem ubogiego wieśniaka. Nauki pobierał w szkółce, która funkcjonowała dosłownie pod drzewami. W 1851 r. wstąpił do maronickich antonianów (baladytów). Przebywał najpierw w Maifuq, potem w Annaya, w klasztorze pod wezwaniem św. Marona (Mar Maroun). Składając śluby zakonne, przybrał imię Sarbela (Szarbela, Sarbeliusza), męczennika z Edessy. W 1859 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Powrócił wówczas do klasztoru św. Marona i przebywał tam przez następne szesnaście lat.
W 1875 r. za przyzwoleniem przełożonych udał się do górskiej samotni. Spędził w niej 23 lata, które wypełnił pracą, umartwieniami i kontemplacją Najświętszego Sakramentu. Zmarł 24 grudnia 1898 r.

Bez zwłoki otoczyła go cześć świadczona świętym Pańskim oraz sława cudów. Do grobu Abuna Szarbela ciągnęli nie tylko chrześcijanie, ale i muzułmanie. Wielu fascynowało także to, że ciało świętego mnicha nie ulegało jakiemukolwiek zepsuciu.
Święty Sarbeliusz MakhlufSarbeliusza beatyfikował w ostatnich dniach Soboru Watykańskiego II, 5 grudnia 1965 r., papież Paweł VI. Mówił wtedy: „Eremita z gór Libanu zaliczony zostaje do grona błogosławionych. To pierwszy wyznawca pochodzący ze Wschodu, którego umieszczamy wśród błogosławionych według reguł obowiązujących aktualnie w Kościele katolickim. Symbol jedności Wschodu i Zachodu! Znak zjednoczenia, jakie istnieje między chrześcijanami całego świata! Jego przykład i wstawiennictwo są dzisiaj bardziej konieczne, niż były kiedykolwiek. (…) Właśnie ten błogosławiony zakonnik z Annaya powinien służyć nam za wzór, ukazując nam absolutną konieczność modlitwy, praktykowania cnót ukrytych i umartwiania siebie. Kościół bowiem wykorzystuje również dla celów apostolskich ośrodki życia kontemplacyjnego, gdzie wznoszą się do Boga, z zapałem, który nigdy nie stygnie, uwielbienie i modlitwa”Ten sam papież kanonizował Sarbeliusza 9 października 1977 r.

-*-

Pan Bóg wybiera niektórych ludzi, aby w nadzwyczajny sposób przypominali światu o Jego istnieniu, Jego wszechmocnej miłości oraz nieskończonym miłosierdziu. Święty Charbel Makhlouf jest jednym z najbardziej znanych świętych na Bliskim Wschodzie. Budzi zachwyt i powszechne zdziwienie z powodu nadzwyczajnych cudów i znaków, które się dokonały za pośrednictwem jego osoby.

Święty Charbel Makhlouf urodził się 8.05.1828 r. jako piąte dziecko ubogich rolników Antuna i Brygidy Makhloufów, zamieszkałych w małej, górskiej miejscowości Beąaakafra, 140 km na północ od Bejrutu. Na chrzcie otrzymał imię Józef. Rodzice jego byli katolikami obrządku maronickiego. Dzieci Makhloufów wzrastały w radosnej atmosferze wzajemnej miłości, która wynikała z codziennej modlitwy oraz ciężkiej pracy na roli. W tych czasach Liban był pod panowaniem otomańskim.

Kiedy Józef miał 3 lata, umarł mu ojciec. Aby zapewnić dzieciom utrzymanie i wykształcenie, matka decyduje się powtórnie wyjść za mąż – za uczciwego i pobożnego Ibrahima, który był stałym diakonem. W wieku 14 lat Józef po raz pierwszy odczuł powołanie do życia zakonnego. Dopiero jednak w 1851 r. decyduje się na wstąpienie do klasztoru w Maifug. Odbywa tam postulat i pierwszy rok nowicjatu. Na początku drugiego roku nowicjatu przenosi się do klasztoru w miejscowości Annaya, gdzie 1 listopada 1853 r. składa pierwsze śluby zakonne. Przybiera imię zakonne Charbel – jest to imię antiocheńskiego męczennika z 107 roku. Kończy studia teologiczne i 23 lipca 1859 r. otrzymuje święcenia kapłańskie.

Jako młody ksiądz w 1860 r. jest świadkiem strasznej masakry przeszło 20 000 chrześcijan, dokonanej przez muzułmanów i druzów. Bojówki muzułmańskie bez żadnej litości mordowały całe rodziny chrześcijan, plądrowały, grabiły i paliły kościoły, konwenty, gospodarstwa i domy. Setki uciekinierów – głodnych, poranionych, przerażonych tym, co się stało i co mogło ich jeszcze spotkać – szukało schronienia w klasztorze w Annai. Ojciec Charbel całym sercem pomagał uciekinierom oraz modlił się, pościł i stosował surowe praktyki pokutne, ofiarując siebie Bogu w duchu ekspiacji za popełnione zbrodnie i błagając o Boże miłosierdzie dla prześladowców i prześladowanych.

Kiedy człowiek całkowicie oddany Chrystusowi się modli, uobecnia w świecie wszechmocną miłość Boga. Wtedy sam Chrystus działa przez niego, zwyciężając zło dobrem, kłamstwo prawdą, nienawiść miłością. Jest to jedyny w pełni skuteczny sposób walki ze złem obecnym w świecie. W taki właśnie sposób przeciwstawiał się złu o. Charbel. Wiedział on, że najskuteczniejszym sposobem zmiany świata na lepsze jest najpierw zmiana samego siebie, czyli własne uświęcenie poprzez zjednoczenie się z Bogiem. To był główny cel jego zakonnego życia. Tylko ludzie, którzy szczerze dążą do świętości, czynią świat lepszym.

15 lutego 1875 r., po 17 latach pobytu we wspólnocie zakonnej w Annai, o. Charbel otrzymuje pozwolenie na przeniesienie się do eremu św. św. Piotra i Pawła, aby tam – w całkowitym milczeniu, przez modlitwę, pracę i jeszcze surowsze umartwienia – całkowicie zjednoczyć się z Chrystusem. Erem ten był pustelnią położoną na wysokości 1350 m n.p.m. i mieszkało w nim trzech zakonników.

Cela o. Charbela miała tylko 6 metrów kwadratowych; pod habitem libański eremita nosił zawsze włosiennicę, spał tylko kilka godzin na dobę, jadł bardzo skromne potrawy bez mięsa, i to tylko jeden raz na dzień. Centrum jego życia była Eucharystia. Codziennie odprawiał Mszę św. w kaplicy eremu; długo się do niej przygotowywał, a po jej skończeniu przez 2 godziny trwał w dziękczynieniu. Najbardziej ulubioną jego modlitwą była adoracja Najświętszego Sakramentu; medytował także teksty Pisma św., nieustannie modlił się i pracował. W ten sposób o. Charbel całkowicie oddawał się do dyspozycji Boga, aby Stwórca oczyszczał jego serce, by uwalniał go od wszelkich złych skłonności i egoizmu – czyli czynił go świętym, to znaczy takim, jakim Jezus pragnął, aby się stał. Jego zakonni współbracia już za życia uważali go za świętego, gdyż widzieli, że w heroiczny sposób naśladował Chrystusa. Tylko niektórych ludzi Chrystus powołuje na taką drogę życia, jaką przeszedł św. Charbel, ale wszystkich powołuje do świętości. Po to żyjemy na ziemi, aby dojrzewać do miłości, do nieba – czyli uczyć się kochać tak, jak kocha nas Chrystus, i wcielać w swoim codziennym życiu Jego największe przykazanie: „abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13, 34).

Ojciec Charbel był tak ściśle zjednoczony z Chrystusem, że w spotkaniu z każdym człowiekiem promieniował radością czystej miłości, a Jezus przez jego pośrednictwo mógł dokonywać różnych znaków i cudów. Spośród wielu cudów libańskiego zakonnika warto przypomnieć zdarzenie, kiedy to w 1885 r. na polach rolników mieszkających w wioskach w pobliżu klasztoru w Annai osiadła potężna chmura szarańczy, która niszczyła uprawy rolne. Dla miejscowych ludzi była to straszna plaga, prowadząca do wielkiego głodu. Przełożony polecił o. Charbelowi, aby natychmiast udał się na pola zajęte przez szarańczę i by się tam modlił, błogosławił i kropił wodą święconą. Ze wszystkich pól, które udało się zakonnikowi pobłogosławić, szarańcza zniknęła, a zbiory zostały uratowane.

W 1873 r. o. Charbel z polecenia swojego przełożonego został zawieziony do pałacu księcia Rachida Beika Al-Khoury, aby się pomodlić nad jego synem Nagibem, który umierał zarażony tyfusem. Lekarze nie dawali mu żadnych szans na przeżycie. Ojciec Charbel udzielił choremu sakramentu chorych, a następnie pokropił go święconą wodą -wtedy w jednym momencie, ku wielkiej radości wszystkich obecnych, Nagib całkowicie odzyskał zdrowie. Po skończeniu studiów medycznych rozpoczął praktykę lekarską i stał się jednym z najsławniejszych lekarzy w Libanie. W małym miasteczku Ehmej żył człowiek psychicznie chory, bardzo niebezpieczny dla siebie i innych. Kilku mężczyzn z wielkim trudem przywiozło go do klasztoru w Annai, lecz nie było w stanie wprowadzić go do kościoła, ponieważ opierał im się z nadludzką siłą. Wtedy zbliżył się •do niego o. Charbel i rozkazał mu pójść za sobą oraz klęknąć przed tabernakulum. Człowiek ów uspokoił się i pokornie wykonał polecenie mnicha. Po modlitwie, zgodnie ze wschodnim zwyczajem, o. Charbel odczytał nad głową chorego fragment Ewangelii. Wtedy stał się cud: psychicznie chory mężczyzna odzyskał zdrowie. Później ożenił się, a kiedy miał już liczną rodzinę, przeniósł się do USA. (Jest jeszcze wiele innych relacji o cudownych zdarzeniach w życiu św. Charbela, ale najwięcej dokonało się już po jego śmierci).

Ojciec Charbel zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia 1898 r., podczas nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Współbracia zakonni znaleźli go rano leżącego na posadzce kaplicy; widzieli, jak z tabernakulum promieniowało przedziwne światło, które otaczało ciało zmarłego. Był to dla nich oczywisty znak z nieba. Na dworze padał wówczas obfity śnieg i wiał mroźny wiatr. Wszystkie drogi do eremu zostały całkowicie zasypane, zatem nikt z klasztoru nie mógł zawiadomić mieszkańców okolicznych wiosek o śmierci świętego pustelnika. Stała się jednak rzecz niezwykła: otóż wszyscy okoliczni mieszkańcy otrzymali tego dnia wewnętrzne przekonanie o narodzeniu się o. Charbela dla nieba. Młodzi mężczyźni wyruszyli z łopatami, aby odgarnąć śnieg, by można było dotrzeć do eremu i przenieść ciało do klasztoru w Annai. „Straciliśmy błyszczącą gwiazdę, która swoją świętością ochraniała Zakon, Kościół i cały Liban” – napisał o. przeor. „Módlmy się, aby Bóg uczynił go naszym patronem, który będzie nas strzegł i prowadził przez ciemności ziemskiego życia”.

25 grudnia, w dzień Bożego Narodzenia, o. Charbel został pochowany we wspólnym zakonnym grobie. W pierwszą noc po pogrzebie zauważono nad miejscem pochówku zakonnika oślepiające, tajemnicze światło, widoczne w całej dolinie, które świeciło nieustannie przez 45 nocy od dnia pogrzebu. Fakt ten wywołał wielkie poruszenie w całej okolicy. Tysiące chrześcijan i muzułmanów przybywało do grobu, aby zobaczyć to osobliwe zjawisko. Niektórym z przybyłych udało się otworzyć grób i zabrać ze sobą jako relikwię kawałek ubrania czy kilka włosów z brody eremity. Patriarcha maronitów, poinformowany o tym, co się działo przy grobie pustelnika, ze względów bezpieczeństwa nakazał przeniesienie ciała do klasztoru. Grób o. Charbela został otwarty w obecności lekarza i innych urzędowych świadków. Była w nim woda z mułem, ale zwłoki świętego pustelnika pozostały nienaruszone. Po wyjęciu z grobu ciało poddano badaniom; stwierdzono, że nie miało ono najmniejszych śladów pośmiertnego rozkładu i wydzielało wspaniały zapach oraz płyn nieznanego pochodzenia (pewien rodzaj surowicy z krwią). Do dnia dzisiejszego płyn ten wypływa z ciała Świętego i jest znakiem Chrystusowej mocy uzdrawiania. Ciało o. Charbela zostało obmyte, ubrane w nowe szaty i włożone do otwartej trumny, która została złożona w klasztornym schowku, niedostępnym dla wiernych. Co dwa tygodnie zakonnicy musieli zmieniać szaty na ciele o. Charbela z powodu nieustannie wydzielającego się płynu.

Dopiero 24 lipca 1927 r. ciało eremity zostało włożone do metalowej trumny i przeniesione do marmurowego grobowca w kościele klasztornym. Ponieważ w 1950 r. z tego grobowca zaczął obficie wyciekać tajemniczy płyn, patriarcha Kościoła maronickiego wydał polecenie otwarcia grobu i ekshumacji zwłok. Dokonano tego w obecności komisji lekarskiej, przedstawicieli Kościoła oraz władz cywilnych. Oczom zebranych ukazał się niesamowity widok: ciało świętego pustelnika wyglądało tak, jak w chwili śmierci – było zachowane w idealnym stanie. Tajemniczy płyn nieustannie wydzielający się z ciała całkowicie skorodował metalową trumnę i przedziurawił marmur grobowca. Po obmyciu i ubraniu w nowe szaty zwłoki św. Charbela zostały przez kilka dni wystawione na widok publiczny, a później w nowej trumnie złożone do grobowca i zacementowane. Tego roku zanotowano w Annai rekordową liczbę cudownych uzdrowień i nawróceń. Klasztor w Annai stał się celem pielgrzymek nie tylko dla chrześcijan, ale także dla muzułmanów oraz przedstawicieli innych wyznań.

7 sierpnia 1952 r. nastąpiła ponowna ekshumacja zwłok o. Charbela w obecności patriarchy syryjskokatolickiego, biskupów, pięciu profesorów medycyny, ministra zdrowia i innych obserwatorów. Ciało świętego eremity było nienaruszone, ale zanurzone w tajemniczym płynie, który się nieustannie z niego wydobywał. Ponownie wystawiono je na widok publiczny od 7 do 25 sierpnia tego roku. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie się płynu ze zwłok, między, innymi usunięto z nich żołądek i jelita, ale wszystkie te zabiegi okazały się nieskuteczne. Ludzkie działania nie były w stanie powstrzymać Bożej mocy działającej w ciele świętego eremity.

Znany libański prof. medycyny Georgio Sciukrallah w ciągu 17 lat 34 razy szczegółowo badał ciało św. Charbela. Naukowiec tak podsumował swoje kilkunastoletnie analizy: „Ile razy badałem ciało Świętego, zawsze ze zdumieniem stwierdzałem, że było ono nienaruszone, giętkie, jakby było zaraz po śmierci. To, co szczególnie mnie zastanawiało, to płyn nieustannie wydzielający się z ciała. Podczas moich wielu wyjazdów konsultowałem się z profesorami medycyny w Bejrucie i w różnych miastach Europy, ale nikt z nich nie potrafił mi tego wyjaśnić. Jest to rzeczywiście zjawisko jedyne w całej historii. Gdyby ciało wydzielało tylko 3 gramy płynu dziennie – a w rzeczywistości wydzielało kilka razy więcej – to wtedy w ciągu 66 lat łączna jego waga wynosiłaby 72 kilo, czyli o wiele więcej aniżeli waga całego ciała. Z naukowego punktu widzenia jest to zjawisko niewytłumaczalne, gdyż w ciele człowieka znajduje się około 5 litrów krwi i innych płynów. Opierając się na dotychczasowych badaniach, doszedłem do przekonania, że ciało św. Charbela zachowuje się w stanie nienaruszonym, wydzielając tajemniczy płyn, dzięki interwencji samego Boga”.

W 1965 r. o. Charbel został beatyfikowany, a 9 października 1977 r. kanonizowany na placu św. Piotra w Rzymie przez Ojca św. Pawła VI. Nikt nie sfotografował św. Charbela ani nikt nie namalował za życia jego portretu. 8 maja 1950 r. wydarzyła się rzecz niezwykła: otóż kilku misjonarzy maronitów zrobiło sobie grupowe zdjęcie przed grobem świętego pustelnika. Po wywołaniu fotografii okazało się, że znalazła się na niej dodatkowa, tajemnicza postać mnicha. Dopiero starsi zakonnicy rozpoznali w niej o. Charbela. Od tej pory na podstawie tego właśnie zdjęcia maluje się portrety świętego pustelnika.

Święty Charbel przykładem swojego życia i nieustannym wstawiennictwem u Boga apeluje do nas, abyśmy codziennie, z odwagą i w sposób bezkompromisowy, zmierzali do szczęścia wiecznego w niebie. A prowadzi tam tylko jedna droga, na którą zaprasza nas Jezus: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je” (Mk 8, 34-35). Patrząc na przykład św. Charbela, nie bójmy się iść drogą umartwienia, zaparcia się siebie, śmierci dla grzechu, aby całkowicie jednoczyć się z Chrystusem – Źródłem Miłości – przez wytrwałą modlitwę, sakramenty pokuty i Eucharystii oraz ofiarną miłość bliźniego.
Ks. Mieczysław Piotrowski TChr
źródło: „Miłujcie się!” 2006

Podziel się z innymi:

WEZWANI W CODZIENNOŚCI

III NIEDZIELA ZWYKŁA ROK A

Brewiarz III Tydzień Okresu Zwykłego, III Tydzień Psałterza

 

Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

 

Kolekta

 

Wszechmogący, wieczny Boże, kieruj naszym życiem według swego upodobania, abyśmy w imię Twojego umiłowanego Syna, mogli obfitować w dobre uczynki. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze czytanie Iz 8, 23b – 9, 3

 

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską.

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu.

Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.

 

Psalm Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

1          Pan moim światłem i zbawieniem moim,

            kogo miałbym się lękać?

            Pan obrońcą mego życia,

            przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

4          O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam,

            żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu

            po wszystkie dni mego życia,

            abym kosztował słodyczy Pana,

            stale się radował Jego świątynią.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

13        Wierzę, że będę oglądał dobra Pana

            w krainie żyjących.

14        Oczekuj Pana, bądź mężny,

            nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

 

Drugie czytanie 1 Kor 1, 10-13. 17

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli.

Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.

 

Ewangelia Mt 4, 12-23

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:

«Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Koniec krótszej perykopy

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

 

Najchętniej wybieramy sobie sami naszych mistrzów, autorytety, nauczycieli, przyjaciół. Szukamy i dokonujemy wyboru raz lepszego raz gorszego. Jeśli wybrany przez nas mistrz zawodzi nasze oczekiwania, nie spełnia pokładanych w nim nadziei, szukamy innego. Tymczasem to Pan, jako nauczyciel i Mistrz  sam powołuje wybrane przez siebie osoby. To czego od nich oczekuje to wiary i zaufania. Powołani w codzienności, przy zwyczajnych codziennych, często nużących czynnościach. Nie – w jakimś świętym miejscu, nie –  w trakcie podniosłych uroczystości. Powołani, przez przechodzącego w pobliżu Jezusa. Spojrzenie Pana, sięgające głęboko w serce człowieka i  Jego wezwanie. Po stronie powołanego pozostaje pozwolić być powołanym. Inicjatywa wychodzi zawsze od Boga, człowiek może lub nie na tę inicjatywę odpowiedzieć zostawiając wszystko, szczególnie swoje wyobrażenia i plany, ale też codzienne relacje. Po  przejściu Pana, na które odpowiadamy, już nic w naszym życiu codziennym nie będzie takie same. Na otaczającą nas rzeczywistość w całej jej złożoności mamy zacząć patrzeć z innego punktu widzenia, z punktu widzenia ucznia idącego za Nauczycielem, a więc z punktu widzenia Nauczyciela, a nie swojego własnego. Dynamika drogi i wzrost zaufania, mają prowadzić uczniów do pełni radości. Jednego z darów Ducha Świętego. Radości chrześcijańskiej nawet w trudach i dramatach codziennego dnia. Chrześcijan rozpoznawano dawniej po wewnętrznej radości, a dziś tak wielu powołanych i wybranych, uczestniczących w niedzielnej Eucharystii i tak mało Bożej radości w oczach, w gestach, w słowach, w milczeniu…. Może jeszcze nie odpowiedzieliśmy na wezwanie Mistrza, nie zauważyliśmy Jego spojrzenia, wciąż tkwimy przy naszych „sieciach”, być może narzekając na bezsensowny wysiłek, jeszcze nie pozwoliliśmy się przechodzącemu w pobliżu nas Bogu powołać do wypełnienia Jego woli w naszym codziennym zabieganiu. Może w naszej codzienności nadal brakuje naszej aktywnej odpowiedzi i podejmowania trudu w codziennym nawracaniu się do Boga …, w przemianie starego myślenia, w przemianie starego człowieka w nowego, Chrystusowego.

 

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

ADWENT

Adwent (z łac. adventus – przyjście, przybycie) to okres w roku liturgicznym, który rozpoczyna się od I Nieszporów niedzieli po sobocie XXXIV tygodnia Okresu Zwykłego, a kończy przed I Nieszporami uroczystości Narodzenia Pańskiego w wieczór 24 grudnia. Trwa od 23 do 28 dni i obejmuje cztery kolejne niedziele przed 25 grudnia. Stanowi pierwszy okres w każdym nowym roku liturgicznym.

Adwent składa się z dwóch odrębnych okresów:
1. czasu, w którym kierujemy nasze serca ku oczekiwaniu powtórnego przyjścia Jezusa w chwale na końcu czasów (okres od początku Adwentu do 16 grudnia włącznie);
2. czasu bezpośredniego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, w której wspominamy pierwsze przyjście Chrystusa na ziemię.
Zwornikiem wszystkich tekstów liturgii adwentowej obydwu części jest czytanie ciągłe księgi proroka Izajasza. Czytanie to obrazuje tęsknotę za wyczekiwanym Mesjaszem.

Pierwsze ślady obchodzenia Adwentu spotykamy w IV w. między innymi w liturgii galijskiej i hiszpańskiej. Z pewnością Adwent nie istniał, dopóki nie ustalono stałej daty świąt Narodzenia Pańskiego. Została ona wyznaczona dopiero w II połowie IV wieku. W Hiszpanii pierwsze wzmianki o przygotowaniu do obchodu Narodzenia Pańskiego (choć nie jest ono określane mianem Adwentu) pochodzą z roku 380. Kanon 4 synodu w Saragossie, który odbył się w tym roku, poleca wiernym, aby od dnia 17 grudnia do Epifanii (6 stycznia) gorliwie gromadzili się w kościele, nie opuszczając ani jednego dnia. W tradycji galikańskiej Adwent miał charakter pokutny i ascetyczny (post, abstynencja, skupienie), co wspomina św. Hilary (+ 367). W V w. biskup Tours, Perpetuus, wprowadził w Galii obowiązek postu w poniedziałki, środy i piątki w okresie trzech tygodni od dnia św. Marcina (11 listopada) do Narodzenia Pańskiego. W Rzymie okres przygotowania do Narodzenia Pańskiego został wprowadzony dopiero w drugiej połowie VI wieku. Adwent miał tu charakter liturgicznego przygotowania na radosne święta Narodzenia Pańskiego, ze śpiewem Alleluja, Te Deum laudamus, z odpowiednim doborem czytań i formularzy, bez praktyk pokutnych.
Od czasów św. Grzegorza Wielkiego (590-604) Adwent w Rzymie obejmował już 4 tygodnie. Był to czas bezpośredniego, liturgicznego przygotowania na obchód pamiątki historycznego przyjścia Chrystusa. Na początku IX w. Adwent nabiera także charakteru eschatologicznego – staje się czasem przygotowania na ostateczne przyjście Chrystusa. W wyniku połączenia tradycji gallikańskiej i rzymskiej ukształtował się Adwent, jaki przeżywamy do dziś – liturgicznie rzymski, a ascetycznie gallikański (kolor fioletowy, bez Gloria). Formę tę rozpowszechniały klasztory benedyktyńskie i cysterskie. W XIII w. znana ona była już w całym Kościele, do czego przyczyniły się nowe zakony, zwłaszcza franciszkanie.

Teksty liturgiczne Adwentu ukazują postacie Starego i Nowego Testamentu, przez których życie i działalność Bóg zapowiadał i przygotowywał świat na przyjście Jego Syna: Maryję, Jana Chrzciciela, Izajasza. Adwent to czas radosnego oczekiwania na spotkanie z Panem i przygotowania się do niego przez pokutę i oczyszczenie. Dlatego Kościół zachęca do udziału w rekolekcjach, przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Adwent nie jest jednak w sensie ścisłym czasem pokuty, tak jak na przykład Wielki Post.

Jak czytamy w „Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza” z 1969 r.: „Adwent ma podwójny charakter. Jest okresem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, przez który wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. Równocześnie jest okresem, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Z obu tych względów Adwent jest okresem pobożnego i radosnego oczekiwania”.

W czasie całego Adwentu, poza niedzielami i uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP (8 grudnia), odprawiane są Roraty. Ta bardzo dawna tradycja jest nadal w Polsce kultywowana. Roraty to Msze ku czci Najświętszej Maryi Panny, odprawiane wczesnym rankiem. Ich nazwa pochodzi od łacińskich słów pieśni często śpiewanej na ich początku – Rorate caeli desuper (Spuśćcie rosę, niebiosa). W czasie Rorat przy ołtarzu znajduje się dodatkowa, ozdobna świeca – symbolizuje ona obecność Maryi. Eucharystia rozpoczyna się przy zgaszonych światłach; zapalają się one dopiero podczas uroczystego hymnu „Chwała na wysokości Bogu”. Jest to jeden z nielicznych przypadków w roku liturgicznym, kiedy hymn ten śpiewa się każdego dnia (chociaż wyłącznie podczas Rorat).
Według Abrahama Bzowskiego, dominikanina, wybitnego historyka Kościoła, początek Rorat w Polsce datuje się na XIII wiek. Ich odprawianie miał wprowadzić w Poznaniu książę Przemysł I Pobożny, a w Krakowie, na prośbę św. Kingi, Bolesław Wstydliwy. Największą popularność i szczyt rozwoju Roraty osiągają w XVI wieku. Codziennego udziału w tej Mszy świętej przestrzegali królowie Zygmunt Stary i Zygmunt August, królowa Bona, Anna Jagiellonka i Marysieńka Sobieska. Zygmunt I Stary i Anna, jego córka, starali się o to, aby w kaplicy królewskiej na Wawelu Roraty odprawiane były nie tylko w czasie Adwentu, ale przez cały rok raz na tydzień. Na ten cel przeznaczyli pewne fundusze i w 1545 roku utworzono, przy kaplicy zygmuntowskiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi, specjalną kapelę śpiewaczą „rorantystów”.
Z odprawianiem Mszy św. roratniej wiąże się zapalanie dodatkowej świecy. W dawniejszych czasach przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król, niosąc pięknie ozdobioną świecę, i stawiał ją na najwyższym lichtarzu na środku ołtarza. Podobne świece, lecz już nie ozdobione, przynosili do ołtarza prymas, senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop – przedstawiciele ówczesnych stanów. Każdy z nich, wręczając świecę celebransowi, odpowiadał na jego pytanie: „Gotowy jesteś na sąd Boży?” – „Gotów jestem na sąd Boży”.

Od IX w. dla drugiej części Adwentu charakterystyczne są tzw. antyfony „O”,ponieważ wszystkie rozpoczynają się od tej właśnie litery: O Sapientia, O Adonai, O Radix Jesse, O Clavis David, O Oriens, O Rex gentium, O Emmanuel.Tak uszeregował je Amalariusz z Metzu (+ 850). Oparte są na obrazach i symbolach biblijnych. Antyfony te w tłumaczeniu polskim stanowią siedem kolejnych zwrotek dawno śpiewanej pieśni „Mądrości, która z ust Bożych wypływasz”. Ich treść obrazuje tęsknotę Izraelitów za Mesjaszem. Stosowane były pierwotnie jako antyfony do Magnificat w Liturgii Godzin. W odnowionej liturgii zachowały swoje tradycyjne miejsce. Ponadto włączone zostały w Mszę świętą jako wersety aklamacji przed Ewangelią.

III Niedziela Adwentu jest nazywana Niedzielą Różową lub – z łaciny – Niedzielą GAUDETE. Nazwa ta pochodzi od słów antyfony na wejście: „Gaudete in Domino”, czyli „Radujcie się w Panu”. Szaty liturgiczne mogą być – wyjątkowo – koloru różowego, a nie, jak w pozostałe niedziele Adwentu, fioletowe. Teksty liturgii tej niedzieli przepełnione są radością z zapowiadanego przyjścia Chrystusa i z odkupienia, jakie przynosi. Warto pamiętać, że oprócz Niedzieli Gaudete jest jeszcze tylko jedna okazja do używania szat liturgicznych koloru różowego – jest nią Niedziela LAETARE – IV Niedziela Wielkiego Postu.

 

Podziel się z innymi:

WOŁANIE O ŚWIATŁO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI

Znalezione obrazy dla zapytania Anioł Stróż Polski

WOŁANIE O ŚWIATŁO ANIOŁA STRÓŻA POLSKI

Aniele Stróżu Polski, przedziwny Przewodniku i Opiekunie narodu polskiego! Razem z moim Aniołem Stróżem zwracam się do Ciebie, który w świetle Bożym widzisz zamiary, jakie Bóg ma względem naszego polskiego narodu. Oświecaj mojego Anioła Stróża, abym otwierając się na Jego natchnienia, nie tylko myślał o własnym zbawieniu, ale troszczył się o zbawienie wszystkich rodaków, a przez to przyczyniał się do zbawienia ludzi.

Ukochany nasz Obrońco, wstawiaj się za wszystkimi Polakami, aby w życiu rodzinnym, gospodarczym, politycznym i kulturalnym otwierali drzwi Chrystusowi Panu, naszemu Bogu i Zbawcy. Proś, aby Krew Jezusa Chrystusa broniła nas i całą naszą Ojczyznę od ataków złego ducha. Wstaw się do swej Niebieskiej Królowej, Matki Jezusa i naszej duchowej Matki, aby Polska na zawsze pozostała świętym królestwem Jezusa i Maryi. Amen.

Podziel się z innymi:

BENEDICTUS

MSZA ŚWIĘTA W DZIEŃ

Kolekta

Panie Jezu, przyjdź szybko i nie zwlekaj,  aby radość z Twojego przyjścia podniosła na duchu ufających Twojej dobroci. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie 2 Sm 7, 1-5. 8b-12. 14a. 16

Czytanie z Drugiej Księgi Samuela. Gdy król Dawid zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: „Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie”. Natan powiedział do króla: „Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą”.

Lecz tej samej nocy skierował Pan do Natana następujące słowa: „Idź i powiedz mojemu słudze Dawidowi: To mówi Pan: «Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem.

Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki»”.

 

Psalm Ps 89, 2-5. 27. 29

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

Na wieki będę sławił łaski Pana,

moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia.

Albowiem powiedziałeś: „Na wieki ugruntowana jest łaska”,

utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,

przysiągłem mojemu słudze Dawidowi:

Utrwalę twoje potomstwo na wieki

i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,

moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.

Na wieki zachowam dla niego łaskę

i trwałe będzie moje z nim przymierze.

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

 

Ewangelia Łk 1, 67-79

Słowa Ewangelii według św. Łukasza.

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc:

„Błogosławiony Pan, Bóg Izraela,

bo lud swój nawiedził i wyzwolił,

i wzbudził dla nas moc zbawczą

w domu swego sługi Dawida:

jak zapowiedział od dawna

przez usta swych świętych proroków;

że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół

i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą;

że naszym ojcom okaże miłosierdzie

i wspomni na swe święte przymierze,

na przysięgę, którą złożył

ojcu naszemu, Abrahamowi.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani

służyć Mu będziemy bez lęku,

w pobożności i sprawiedliwości przed Nim,

po wszystkie dni nasze.

A i ty, dziecię, zwać się będziesz

prorokiem Najwyższego,

gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi;

Jego ludowi dasz poznać zbawienie,

przez odpuszczenie mu grzechów,

dzięki serdecznej litości naszego Boga,

z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,

by światłem stać się dla tych,

co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,

aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”.

  

Benedictus, natchniona przez Ducha Świętego, modlitwa Zachariasza.

Tak jak Magnificat jest wieczorną modlitwą dziękczynną, tak Benedictus jest modlitwą błogosławieństwa i oczekiwania działania Boga na początku każdego rozpoczynającego się dnia.

Benedictus – modlitwa Jutrzni.

Magnificat – modlitwa Nieszporów.

Zachariasz wysławia Boga, który jest blisko, który przychodzi aby wybawić swój lud od nieprzyjaciół i śmierci.

Jak promienie Wschodzącego Słońca rozpraszają mroki i ciemności, tak Przychodzący do nas Bóg, rozprasza naszych wrogów – nasze nadmierne troski, skrywane lęki i obawy, słabości, zniewolenia, toksyczne relacje, uzależnienia, nieuporządkowane pragnienia, zranione emocje i uczucia.

Bóg pragnie przyjść do każdego z nas i wyzwolić z tego co krępuje nasze człowieczeństwo.

Czy są takie miejsca w moim życiu, w których najbardziej Go oczekuję?

Czy pozwolę narodzić się Bogu w moim „barłogu” grzechów, nieuporządkowanych uczuć, obaw o przyszłość?

Czy pozwolę Bogu wlać w moje serce i duszę nadzieję?

Słowo obiecuje, że dziś, o poranku, Bóg może wzbudzić moc zbawczą dla mojego domu, w mojej rodzinie, wspólnocie.

Teraz właśnie trzeba na to Słowo odpowiedzieć i zaprosić Boga do siebie, szczerze wołać we własnym sercu o Jego przyjście. Uznać, że bez Niego nic nie możemy, że tylko On nadaje sens i wartość naszemu życiu.

W historii mojego życia, Bóg już nieraz potwierdził swoje Słowo, rok po roku wyzwalał mnie od moich lęków, obaw, grzechów, słabości. Wyzwalał i przemieniał. 

Dziś pragnę Mu za te działania dziękować i od nowa powierzyć całą moją przyszłość.

Myślę o Miłości,  Serdeczności i Niezgłębionym  Miłosierdziu Ojca Niebieskiego, który posyła, dla mnie, dla Ciebie – Jezusa, wcielone Słowo Boże.

„Wschodzące Słońce” pragnie przywrócić mi pokój serca, wyprowadzić z „mieszkania śmierci”, obdarować nadzieją i radością.

Czy wierzę w to?

Czy wierzę, że Bóg czyni to dla mnie, że czyni to właśnie dziś?

Czy naprawdę pragnę przyjścia Jezusa Chrystusa?

Czy wierzę w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego? Czy wierzę Ewangelii?

Czy tegoroczny Adwent zbliżył mnie do Wcielonej Miłosiernej Miłości?

Błogosławionych godzin oczekiwania na przyjście Pana Jezusa i radosnego z Nim spotkania.

Podziel się z innymi:

KONTEMPLACJA

ŚWIĘTO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO

Kolekta

Boże, Ty przy chwalebnym Przemienieniu Twojego Jedynego Syna potwierdziłeś tajemnice wiary świadectwem Ojców i ukazałeś chwałę, jaka czeka Twoje przybrane dzieci, spraw, abyśmy posłuszni głosowi Twojego umiłowanego Syna, stali się Jego współdziedzicami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Dn 7, 9-10. 13-14

Czytanie z Księgi proroka Daniela. Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał sprzed Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi.

Patrzałem w nocnych widzeniach, a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

lub

Czytanie 2 P 1, 16-19

Czytanie z Drugiego Listu św. Piotra Apostoła. Najmilsi: Nie za wymyślonymi mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale nauczaliśmy jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej.

Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.

 

Psalm Ps 97, 1-2. 5-6. 9

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią.

Pan króluje, wesel się, ziemio,

radujcie się, liczne wyspy!

Obłok i ciemność wokół Niego,

prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,

przed obliczem władcy całej ziemi.

Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa,

a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią.

Ponad całą ziemię

Tyś bowiem wywyższony

i nieskończenie wyższy

ponad wszystkich bogów.

Refren: Pan wywyższony króluje nad ziemią.

 

Ewangelia Mt 17, 1-9

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką osobno. Tam przemienił się wobec nich: Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło.

A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.

Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”. Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: „Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”.

 

 

Ostatni etap dojrzałej modlitwy ( w Karmelu przedostatni) Kontemplacja. Pan prowadzi nas do niej tak jak wybranych uczniów, osobno, stopniowo wyprowadza na Górę.

Światło, uwielbienie, umocnienie.

Dar Boga dla naszej słabości, niezrozumienia, braku ufności.

Objawienie woli Ojca, aby słuchać Jego Syna.

Oznajmienie woli Syna, aby powstać i przestać się lękać.

Głębokie zjednoczenie z Panem. Kontemplacja Jego Chwały.

Pragnęlibyśmy, aby te chwile trwały możliwie jak najdłużej.

Nie rozumiemy dlaczego po takich Spotkaniach, mamy wracać na drogę codzienności, na drogę Krzyża.

Gdy czas ucisku, próby, ciemności wydłuża się, najczęściej zapominamy o Przemienieniu, Pan wydaje się być odległy, nieobecny, powątpiewamy w Jego Wszechmoc i Bóstwo, które dopuszcza tyle zła i nieszczęść wokół.

Pragniemy przeżyć kolejne Przemienienie, a w zamian Opatrzność Boża krzyżuje nasze pragnienia, myśli, plany.

W ten czas próby, zwątpienia trzeba wnieść i dać świadectwo wcześniejszego doświadczenia Przemieniającego się Pana.

Nie zwątpić w nie.

Nie odrzucać jak nierealnego snu z przeszłości, stojącego w sprzeczności z naszą czy bliźniego Kalwarią.

Od nas zależy na ile pozwolimy Panu wyryć w naszych sercach Jego Oblicze.

Od nas zależy na ile pozwolimy Mu wprowadzić się w tajemnicę przebóstwiania, przemieniania naszego kruchego człowieczeństwa. Od nas zależy na ile damy się Mu prowadzić.

Od nas zależy czy nasze „chcę” dotyczy tylko pocieszeń i duchowych słodyczy, czy też obejmuje wszystko przez co Pan chce nas przeprowadzić i w tej drodze przemienić, abyśmy byli gotowi już stale kontemplować Go twarzą w twarz, bez żadnych zasłon.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

SÓL I ŚWIATŁO, CZY MOŻE ICH SUBSTYTUTY?

V NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

Brewiarz V Tydzień Okresu Zwykłego, I Tydzień Psałterza

Kolekta

Wszechmogący Boże, strzeż nieustannie swojej rodziny z ojcowską dobrocią, a ponieważ całą nadzieję pokładamy w łasce niebieskiej,  otaczaj nas zawsze swoją opieką. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Pierwsze czytanie Iz 58, 7-10

To mówi Pan: „Dziel swój chleb z głodnym, wprowadź w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwróć się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: «Oto jestem!» Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem”.

Psalm Ps 112, 4-8a.9

Refren: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.

On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,

łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza

i swymi sprawami zarządza uczciwie.

Refren: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.

Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje

i pozostanie w wiecznej pamięci.

Nie przelęknie się złej nowiny,

jego mocne serce zaufało Panu.

Refren: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.

Jego wierne serce lękać się nie będzie.

Rozdaje i obdarza ubogich;

jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,

wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

Refren: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych.

Drugie czytanie 1 Kor 2, 1-5

Bracia, przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

Ewangelia Mt 5, 13-16

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

 

 

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii wg Św. Mateusza stanowi dalszy ciąg nauczania Pana na górze Błogosławieństw. Po nauczaniu o życiu według błogosławieństw uczniowie Jezusa otrzymują życiowe zadanie, misję, która wyznacza, opisuje ich tożsamość.  

Tożsamość ucznia Jezusa.

Rozpoznawalna.

Jak sól, jak światło.

Sól może jednak zwietrzeć, światło można przygasić, schować.

Utrata tożsamości.

Trudno rozpoznać, że jest się, a raczej było, uczniem Pana.

Zadania ucznia Jezusa.

Sól nadaje smak potrawom, zachowuje ich świeżość.

Moje życie powinno wprowadzać świeżość, nadawać smak wydarzeniom.

Moje życie powinno wpływać na wydarzenia, kreować je. Nie powinno być usypiającym i głaszczącym lukrem, czy wisienką na szczycie tortu jako ozdobą.

Sól jest symbolem przyjaźni. Jak wyglądają nasze chrześcijańskie przyjaźnie? Jak niewiele potrzeba aby przerodziły się w niechęć, plotki, obmowy, wzajemne unikanie. Gdzie sól, która je spajała, ożywiała, konserwowała?

Jezus jest światłością świata (J 8,12).

Światło pomaga zobaczyć wszystko takie jakim jest, pomaga uniknąć niebezpieczeństw. Moje życie i moja wiara mają pomagać wszystkim z mojego otoczenia. Pan posyła mnie co dzień do różnych ludzi. Jeśli trwam w Chrystusie Jezusie mam Jego światło, mam światło życia, i mam nim służyć innym. Nie mogę zachować go tylko dla siebie, czy dla wąskiego grona wybranych.

Wobec ilu osób spełniłam powierzone mi przez Pana zadania, a wobec ilu zawiodłam, niosąc zwątpienie lub zgorszenie.

Moja mowa ma być zaprawiona solą (por. Kol 4,6) tzn. ma być nie tylko miła ale pożyteczna i odpowiednia (trafna). Przyjrzyjmy się naszym słowom, wypowiedziom czy są one doprawione Chrystusową solą.

Zachować i rozwijać własną tożsamość ucznia Jezusa poprzez żywą relację ze Słowem, życie sakramentami, modlitwę.

Gdy tego zaczyna brakować sól stopniowo traci smak, światło przygasa.

Jak to wygląda w całej historii mojego życia, od chrztu świętego do dziś?

Nasuwa się jeszcze jedno pytanie.

Kto ma oceniać czy jesteśmy światłem, czy jesteśmy solą świata?

Jakie kryterium jest właściwe?

Może warto się przyjrzeć Dziejom Apostolskim i owocom działania uczniów Jezusa. Ojciec Niebieski doznaje chwały przez przyniesiony przez uczniów Jezusa obfity owoc życia. (por. J 15,8).

Sól i światło.

Nie pozostawiały innych obojętnymi.

Tożsamość uczniów, ich świadectwo poruszało, nie przepraszało że żyje, ale też nie było kłótliwe i nie zwracało uwagi na siebie i nie skupiało się w świadczeniu o Chrystusie Jezusie na sobie samych.

Ci którzy sobie przypisywali zasługi lub owych zasług i uznania w oczach innych poszukiwali, spotkali się ostatecznie z krytyką.

Świadectwo uczniów było czytelne i jasne.

Tak jasne i tak zdefiniowane jak sól, jak światło.

Jedni je przyjmowali, inni odrzucali.

Czy odrzucenie świadectwa powodowało u uczniów wątpliwości co do realizacji powierzonej im misji?

Nie.

Czy przyjmowanie świadectwa powodowało, że zanurzali się w miodzie samozadowolenia?

Nie.

Uczniowie żyli w prawdziwej komunii z Jezusem.

A jak wygląda nasza komunia z Panem?

Jak wygląda nasza z Nim jedność?

Na ile jest trwała?

Na ile Go znamy, na ile szukamy, na ile realizujemy to czego od nas, ode mnie, od Ciebie oczekuje, tu i teraz?

Na ile dbamy o tę naszą wewnętrzną duchową sól i o Boże światło?  

Może tu należy szukać powodów dla których, świat nie rozpoznaje w nas ani soli, ani światła?

Jeśli już to widzi w nas ich substytuty….

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

SPOTKAĆ ŚWIATŁO

ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO

 

Antyfona

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą  i oświeci serca sług swoich. Alleluja

 

Drodzy bracia i siostry! Przed czterdziestoma dniami obchodziliśmy święto Narodzenia Chrystusa. Dzisiaj wspominamy dzień, w którym Jezus został przedstawiony w świątyni. W ten sposób nie tylko wypełnił przepis Prawa Starego Testamentu, lecz spotkał się ze swoim ludem, który z wiarą Go oczekiwał. Symeon i Anna, prowadzeni i oświeceni przez Ducha Świętego, przybyli do świątyni, poznali Chrystusa i z radością wyznali wiarę w Niego. Podobnie i my, zgromadzeni przez Ducha Świętego, dążymy na spotkanie z Chrystusem. Znajdziemy Go i poznamy przy łamaniu chleba, a kiedyś spotkamy się z Nim, gdy przyjdzie w chwale.

 

MODLITWA BŁOGOSŁAWIEŃSTWA

Boże, źródło wszelkiego światła, Ty dzisiaj ukazałeś sprawiedliwemu Symeonowi światło na oświecenie pogan, pokornie Cię błagamy, pobłogosław te świece i przyjmij prośby swojego ludu, który się zgromadził, aby je nieść ku Twojej chwale;  spraw, niech drogą cnót dojdzie do światłości bez końca. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 

 

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, Twój Jednorodzony Syn, który przyjął nasze ludzkie ciało, został w dniu dzisiejszym przedstawiony w świątyni, pokornie Cię błagamy, spraw, abyśmy mogli stanąć przed Tobą z czystymi sercami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Ml 3,1-4

Psalm Ps 24,7-10

 Hbr 2,14-18

 

Ewangelia Łk 2,22-40

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju,

według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

któreś przygotował wobec wszystkich narodów:

światło na oświecenie pogan

i chwałę ludu Twego, Izraela”.

Koniec krótszej perykopy

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.

Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

Rozpoznawać przychodzącego Pana.

Symeon i Anna rozpoznają w przyniesionym w 40 dniu od urodzenia Niemowlęciu Światłość świata. Posłuszni Duchowi Świętemu radują się Spotkaniem. Spotkanie – tak to święto nazywane jest w prawosławiu.

W Kościele zachodnim dzisiejszy dzień nazywany jest świętem Światła, świętem Matki Bożej Gromnicznej.

Spotkanie z prawdziwym Światłem, które nie gaśnie, którego mrok nie ogarnia.

To Światło zostało i nam przekazane w sakramencie Chrztu Świętego.

Czy  w nas się tylko tli?, a może płonie równym jasnym płomieniem? Czy poprzez nas ogrzewa innych?

Nie możemy ofiarować Bogu nic co nie należałoby do Niego.

On jednak w swojej łasce, pragnie od nas przyjmować to co chcemy Mu z naszego życia ofiarować.

Przyjmie jednak tylko te ofiary, które składane są z czystym sercem z miłości do Niego, a nie w celu uzyskania nagrody.

Ofiarę z całego życia, potwierdzoną ślubami składają kobiety i mężczyźni wybierający życie w instytutach życia konsekrowanego, w zakonach, zgromadzeniach zakonnych, również świeckie kobiety dziewice i wdowy żyjące w świecie jako dziewice konsekrowane i wdowy konsekrowane.

Wszyscy oni potwierdzają swoje ofiarowanie Panu każdego dnia i kiedy świeci słońce i kiedy nad duszą zalegają głębokie niże.

Pragną swoje ofiarowanie przeżywać coraz wierniej, coraz głębiej, coraz pełniej.

Wielu z nich wzoruje się i czerpie siły do wiernego wypełniania powołania od Niepokalanej.

U Niej też najczęściej szukają pomocy w rozeznawaniu Ci, którzy pragną pełniej ofiarować się Bogu.

Dziś w czasie Eucharystii myślami ogarniałam tych moich najbliższych sercu, którzy kiedyś powiedzieli Panu „tak”. Tomka, ś.p. Maryjkę, Darka K., Kazia, Darka G, Cecylkę, Grzesia, Norberta, Angelikę, Jana, Teresę, Marię Dorotę, Zdzisława, Artura, naszą kochaną Barankę i wielu, wielu innych. Dziękuję Bogu, za to że dane mi jest się z nimi spotykać, że mogę od nich wciąż uczyć się jak nie marnować łask związanych ze Spotkaniem ze Światłością Świata, Chrystusem Jezusem.

Błogosławionego dnia Pańskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

OFIAROWANIE PAŃSKIE – MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ

Nazwa dzisiejszego święta wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypapante oraz Heorte ton Katharismou, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. Oba te święta były głęboko zakorzenione w tradycji Starego Testamentu.
Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej, każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robotnika niewykwalifikowanego). Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo – przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.
Uroczystość Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. Święto Ofiarowania jest związane z tajemnicą Narodzenia Pańskiego i dlatego dziś wolno śpiewać kolędy.
Kościół wszystkim ważniejszym wydarzeniom z życia Chrystusa daje w liturgii szczególnie uroczysty charakter. Święto Ofiarowania Pana Jezusa należy do najdawniejszych, gdyż było obchodzone w Jerozolimie już w IV w., a więc zaraz po ustaniu prześladowań. Dwa wieki później pojawiło się również w Kościele Zachodnim.
Tradycyjnie dzisiejszy dzień nazywa się dniem Matki Bożej Gromnicznej. W ten sposób uwypukla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni. Obchodom towarzyszyła procesja ze świecami. W czasie Ofiarowania starzec Symeon wziął na ręce swoje Pana Jezusa i wypowiedział prorocze słowa: „Światłość na oświecenie pogan i na chwałę Izraela” (Łk 2, 32). Według podania procesja z zapalonymi świecami była znana w Rzymie już w czasach papieża św. Gelazego w 492 r. Od X w. upowszechnił się obrzęd poświęcania świec, których płomień symbolizuje Jezusa – Światłość świata, Chrystusa, który uciszał burze, był, jest i na zawsze pozostanie Panem wszystkich praw natury. Momentem najuroczystszym apoteozy Chrystusa jako światła, który oświeca narody, jest podniosły obrzęd Wigilii Paschalnej – poświęcenie paschału i przepiękny hymn Exultet.
W Kościele Wschodnim dzisiejsze święto (należące do 12 najważniejszych świąt) nazywane jest Spotkaniem Pańskim (Hypapante), co uwypukla jego wybitnie chrystologiczny charakter. Prawosławie zachowało również, przejęty z religii mojżeszowej, zwyczaj oczyszczenia matki po urodzeniu dziecka – po upływie 40 dni od porodu (czyli po okresie połogu) matka po raz pierwszy przychodzi do cerkwi, by w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Ślad tej tradycji był kultywowany w Kościele przedsoborowym – matka przychodziła „do wywodu” i otrzymywała specjalne błogosławieństwo; było to praktykowane zazwyczaj w dniu chrztu dziecka i – tak jak wówczas także chrzest – poza Mszą św. Zwyczaj ten opisał Reymont w „Chłopach”.
W Polsce święto Ofiarowania Pana Jezusa ma nadal charakter wybitnie maryjny (do czasów posoborowej reformy Mszału w 1969 r. święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia Maryi Panny” – „In purificatione Beatae Mariae Virgine”). Polacy widzą w Maryi Tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła. Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci. Niegdyś wielkim wrogiem domów w Polsce były burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły domostwa, przeważnie wówczas drewniane. Właśnie od nich miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona pięknie przystrajana i malowana. W czasie burzy zapalano ją i stawiano w oknach, by prosić Maryję o ochronę. Gromnicę wręczano również konającym, aby ochronić ich przed napaścią złych duchów.
Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd, trzymania żłóbków i choinek – kończy się tradycyjny (a nie liturgiczny – ten skończył się świętem Chrztu Pańskiego) okres Bożego Narodzenia. Dzisiejsze święto zamyka więc cykl uroczystości związanych z objawieniem się światu Słowa Wcielonego. Liturgia po raz ostatni w tym roku ukazuje nam Chrystusa-Dziecię.
Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach zakonnych, stowarzyszeniach życia apostolskiego i instytutach świeckich. Pamiętajmy o nich w podczas naszej dzisiejszej modlitwy na Eucharystii.

OFIAROWANIE PAŃSKIE – MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ

2 lutego

Fra Angelico: Ofiarowanie Chrystusa w świątyni

Nazwa dzisiejszego święta wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypapante oraz Heorte ton Katharismou, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. Oba te święta były głęboko zakorzenione w tradycji Starego Testamentu.

Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej, każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robotnika niewykwalifikowanego).

Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo – przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.

Uroczystość Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. Święto Ofiarowania jest związane z tajemnicą Narodzenia Pańskiego i dlatego dziś wolno śpiewać kolędy.


Kościół wszystkim ważniejszym wydarzeniom z życia Chrystusa daje w liturgii szczególnie uroczysty charakter. Święto Ofiarowania Pana Jezusa należy do najdawniejszych, gdyż było obchodzone w Jerozolimie już w IV w., a więc zaraz po ustaniu prześladowań. Dwa wieki później pojawiło się również w Kościele Zachodnim.

Tradycyjnie dzisiejszy dzień nazywa się dniem Matki Bożej Gromnicznej.

W ten sposób uwypukla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni. Obchodom towarzyszyła procesja ze świecami. W czasie Ofiarowania starzec Symeon wziął na ręce swoje Pana Jezusa i wypowiedział prorocze słowa: „Światłość na oświecenie pogan i na chwałę Izraela” (Łk 2, 32). Według podania procesja z zapalonymi świecami była znana w Rzymie już w czasach papieża św. Gelazego w 492 r.

Od X w. upowszechnił się obrzęd poświęcania świec, których płomień symbolizuje Jezusa – Światłość świata, Chrystusa, który uciszał burze, był, jest i na zawsze pozostanie Panem wszystkich praw natury. Momentem najuroczystszym apoteozy Chrystusa jako światła, który oświeca narody, jest podniosły obrzęd Wigilii Paschalnej – poświęcenie paschału i przepiękny hymn Exultet.

W Kościele Wschodnim dzisiejsze święto (należące do 12 najważniejszych świąt) nazywane jest Spotkaniem Pańskim (Hypapante), co uwypukla jego wybitnie chrystologiczny charakter. Prawosławie zachowało również, przejęty z religii mojżeszowej, zwyczaj oczyszczenia matki po urodzeniu dziecka – po upływie 40 dni od porodu (czyli po okresie połogu) matka po raz pierwszy przychodzi do cerkwi, by w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Ślad tej tradycji był kultywowany w Kościele przedsoborowym – matka przychodziła „do wywodu” i otrzymywała specjalne błogosławieństwo; było to praktykowane zazwyczaj w dniu chrztu dziecka i – tak jak wówczas także chrzest – poza Mszą św. Zwyczaj ten opisał Reymont w „Chłopach”.

W Polsce święto Ofiarowania Pana Jezusa ma nadal charakter wybitnie maryjny (do czasów posoborowej reformy Mszału w 1969 r. święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia Maryi Panny” – „In purificatione Beatae Mariae Virgine”). Polacy widzą w Maryi Tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła.

Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci. Niegdyś wielkim wrogiem domów w Polsce były burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły domostwa, przeważnie wówczas drewniane. Właśnie od nich miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona pięknie przystrajana i malowana. W czasie burzy zapalano ją i stawiano w oknach, by prosić Maryję o ochronę. Gromnicę wręczano również konającym, aby ochronić ich przed napaścią złych duchów.Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd, trzymania żłóbków i choinek – kończy się tradycyjny (a nie liturgiczny – ten skończył się świętem Chrztu Pańskiego) okres Bożego Narodzenia. Dzisiejsze święto zamyka więc cykl uroczystości związanych z objawieniem się światu Słowa Wcielonego. Liturgia po raz ostatni w tym roku ukazuje nam Chrystusa-Dziecię.

Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach zakonnych, stowarzyszeniach życia apostolskiego i instytutach świeckich. Pamiętajmy o nich w podczas naszej dzisiejszej modlitwy na Eucharystii.

Ofiarowanie Chrystusa w świątyni

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi: