FATIMA 13.10.1917 -13.10.2017

https://www.youtube.com/watch?v=Woxtt5Dd91Y

100 lat temu zakończyły się objawienia fatimskie trójce małych dzieci.

Dziś uroczyste zakończenie obchodów 100 rocznicy Objawień. 

Orędzie fatimskie Królowej Różańca Świętego wzywające ludzkość do nawrócenia i pokuty, jest nadal aktualne.

Modlitwa różańcowa też nie powinna się kończyć, ale właśnie zaczynać, pogłębiać, przemieniać nas i owocować……….

Papież Franciszek wezwał dziś wiernych pielgrzymów w Fatimie aby „nigdy nie oddalali się od Matki. Nigdy nie oddalali się od różańca”. Franciszek wezwał też zgromadzonych w portugalskim sanktuarium do porzucenia lęków.

Objawienia Matki Bożej, które miały miejsce w 1917 roku

13 maja,

13 czerwca,

13 lipca,

19 sierpnia,

13 września,

i 13 października,

były przejmującym napomnieniem skierowanym do całej ludzkości.

Potwierdzeniem, nadprzyrodzonego charakteru objawień i orędzia, był nadal niewytłumaczalny cud słońca, który widzieli zarówno wierzący chrześcijanie jak i niewierzący, obojętni religijnie i wrogowie Kościoła.

Przez lata, ludzi bardziej interesowały tajemnice fatimskie, najbardziej trzecia. Kiedy i ta została ujawniona, omówiona, wyjaśniona teologicznie, jest wciąż grupa osób, która uważa, że Kościół nie ujawnił wszystkiego co najstarsza z trójki dzieci zmarła w 2001 roku s.Łucja przekazała.

Od lat należę do Fatimskiego Różańca Pokuty i Modlitwy o Pokój – rodziny fatimskiej, kilkumilionowej grupy osób z całego świata, które w odpowiedzi na prośbę Pani Fatimskiej modlą się codziennie na różańcu w intencji Ojca Świętego, o nawrócenie grzeszników, o pokój na świecie, o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Natomiast każdego 13-go dnia miesiąca przez cały rok staramy uczestniczyć się w pokutnych nabożeństwach fatimskich.

Czym różni się różaniec fatimski od nabożeństwa różańcowego? Poza śpiewanymi wprowadzeniami do każdej 10-ki różańca, i śpiewanymi wezwaniami do Matki Bożej na koniec modlitwy różańcowej, jest jeszcze różnica w postawie. Przynajmniej 3 tajemnice odmawia się z szeroko rozłożonymi i podniesionymi ramionami.  

Jeśli jednak te odmawiane codziennie, czy tylko w październiku różańce nie przemienią naszych serc, to nie zmieniając siebie nie pomożemy w przemianie innym. 

  

 

Cud słońca w Fatimie.

Dziś mija też 92 rocznica urodzin mojej śp. mamy. Może dzięki  dacie jej urodzin, objawienia w Fatimie, były w moim domu, nie ciekawostką ale codziennym wezwaniem, wymagającym naszej konkretnej odpowiedzi. 

Dzięki urodzinom mamy, mogliśmy też zaobserwować i zapamiętać dziwną prawidłowość…Nawet w pochmurne dni 13 października choć na chwilę pojawiało się słońce. Lat, kiedy słońce nie przebiło się przez chmury, a deszcz padał cały dzień było zaledwie kilka na kilkadziesiąt lat tej naszej domowej obserwacji.  A dziś było właśnie słonecznie.

 

100 różańców na zakończenie jubileuszu 100-lecia Objawiień Fatimskich

Przyznam się, że czułam się wewnętrznie przynaglona do uczczenia zakończenia jubileuszu i jak tylko przeczytałam o dominikańskiej inicjatywie dołączyłam do kilkudzisięcio-osobowej grupki osób z modlitwą i postem. Było sporo pustych (nieobsadzonych) godzin nocnych i zgodnie z moim charakterem wybrałam to co trudniejsze – 3 części codzień (z przerwami pół godziny/godzinę) w godzinach nocno-porannych przed pójściem do pracy oraz 1 część wieczorem po pracy. Pozaznaczałam i poprosiłam mojego Anioła Stróża, aby miał pieczę nad wszystkim. Później opublikowałam zachętę na blogu. Po 7 października nadeszła niedziela i pierwsze modlitwy. Anioł Stróż miał naprawdę pieczę nad wszystkim. Budził, dbał o koncentrację w pracy, itd itp… Nawet gdy zaczęłam się martwić, że jednego dnia wybrałam porę, gdy akurat może wypaść moja modlitwa za konających, było tak, że spokojnie odmówiłam różaniec (gotowa go przerwać na koronkę za konających) i wtedy przyszło telefoniczne wezwanie… Modlitwa trwała, noce nie przespane, praca w nadmiarze po 10 godzin, a wczoraj jeszcze rewelacyjna konferencja o życiu w zgodzie z sobą samym do 20.30 …, dziś też praca, post, modlitwa, nabożeństwo……… Dlatego nie miałam za bardzo możliwości odpowiedzieć na wasze kochani komentarze… Przepraszam.       

Podziel się z innymi:

SUPLIKA BŁ. BARTOLO LONGO

 

SUPLIKA
bł. Bartolo Longo
(wersja 1)

 

 

O, błogosławiony Różańcu Maryi
słodki łańcuchu, który łączysz nas z Bogiem;
więzi miłości, która nas jednoczysz z aniołami
wieżo ocalenia od napaści piekła;
bezpieczny porcie w mrocznej katastrofie!
Nigdy cię już nie porzucimy.
Będziesz nam pomocą w godzinie konania.
Tobie ostatni pocałunek gasnącego życia.
A ostatnim akcentem naszych warg będzie
Twoje słodkie imię,
o Królowo Różańca z Pompei,
o Matko nasza droga,
o Ucieczko grzeszników
o Władczyni, Pocieszycielko strapionych
Bądź wszędzie błogosławiona, dziś i zawsze
na ziemi i w niebie.
Amen


SUPLIKA
bł. Bartolo Longo
(wersja 2)

 

O, błogosławiony Różańcu Maryi
słodki łańcuszku, który wiążesz nas z Bogiem w związku miłości;
który nas jednoczysz z aniołami
wieżo zbawienia przeciwko napaściom piekła;
Najpewniejszy porcie dla rozbitków!
nie opuścimy Cię już nigdy..
Ty będziesz nam umocnieniem  w godzinie konania.
Tobie poślemy ostatni pocałunek życia, które będzie gasnąć.
Ostatnim słowem naszych warg będzie
Twoje słodkie imię,
o Królowo Różańca świętego z Pompei,
o Matko nasza droga,
o Ucieczko grzeszników
o Pani pocieszycielko strapionych
Bądź wszędzie błogosławiona, dzisiaj i na zawsze
na ziemi i w niebie.
Amen

(do odmawiania na zakończenie Różańca).

Podziel się z innymi:

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA RÓŻAŃCOWA

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA RÓŻAŃCOWA

7 października

Matka Boża Różańcowa Tarnopolska

Dzisiejsze wspomnienie zostało ustanowione na pamiątkę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad wojskami tureckimi, odniesionego pod Lepanto (nad Zatoką Koryncką) 7 października 1571 r. Sułtan turecki Selim II pragnął podbić całą Europę i zaprowadzić w niej wiarę muzułmańską. Ówczesny papież – św. Pius V, dominikanin, gorący czciciel Matki Bożej – usłyszawszy o zbliżającej się wojnie, ze łzami w oczach zaczął zanosić żarliwe modlitwy do Maryi, powierzając jej swą troskę podczas odmawiania różańca. Nagle doznał wizji: zdawało mu się, że znalazł się na miejscu bitwy pod Lepanto. Zobaczył ogromne floty, przygotowujące się do starcia. Nad nimi ujrzał Maryję, która patrzyła na niego spokojnym wzrokiem. Nieoczekiwana zmiana wiatru uniemożliwiła manewry muzułmanom, a sprzyjała flocie chrześcijańskiej. Udało się powstrzymać inwazję Turków na Europę.     

Matka Boża Różańcowa z kościoła mniszek dominikańskich w Radoniach pod WarszawąZwycięstwo było ogromne. Po zaledwie czterech godzinach walki zatopiono sześćdziesiąt galer wroga, zdobyto połowę okrętów tureckich, uwolniono dwanaście tysięcy chrześcijańskich galerników; śmierć poniosło 27 tys. Turków, kolejne 5 tys. dostało się do niewoli.

 
Pius V, świadom, komu zawdzięcza cudowne ocalenie Europy, uczynił dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej i zezwolił na jego obchodzenie w tych kościołach, w których istniały Bractwa Różańcowe.
 
Klemens XI, w podzięce za kolejne zwycięstwo nad Turkami odniesione pod Belgradem w 1716 r., rozszerzył to święto na cały Kościół.
 
W roku 1883 Leon XIII wprowadził do Litanii Loretańskiej wezwanie „Królowo Różańca świętego – módl się za nami”, a w dwa lata później zalecił, by w kościołach odmawiano różaniec przez cały październik.     

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

RÓŻANIEC MODLITWĄ SERCA

Znalezione obrazy dla zapytania różaniec

RÓŻANIEC MODLITWĄ SERCA

 

Różaniec jest modlitwą, która angażuje całego człowieka, jego umysł i ciało, a szczególnie serce, która zdolna jest pobudzić do coraz większej miłości Boga i bliźniego. Przenikając do serca wywiera ona wpływ na sposób myślenia i postępowania człowieka, pomaga mu przez nieustanną przemianę życia skutecznie dążyć do chrześcijańskiej doskonałości.

 

W jaki sposób odmawiać różaniec, aby angażował on nasze serce maksymalnie?

 

Dopomóc w tym mogą wszystkie elementy jakie w nim występują: żarliwie odmawiane modlitwy ustne, intencje wykraczające poza wąski horyzont własnych potrzeb, pełna pokory postawa ciała, pragnienie trwania w Bożej obecności, wola zachowania skupienia, przede wszystkim zaś pełne serdecznego zaangażowania rozważanie tajemnic życia, męki i chwały Jezusa oraz Jego Matki.

 

Święta Teresa z Avila (1515-1582) doktor Kościoła, wielka mistrzyni modlitwy myślnej pouczała, że rozmyślanie to rozmowa z Tym, o którym wiemy, że nas kocha; nie polega ono na tym żeby dużo myśleć, ale na tym, by dużo kochać.

 

Punktem wyjścia w modlitwie myślnej według zaleceń św. Teresy jest rozumowe rozważenie treści danej tajemnicy, polegające na wyprowadzeniu różnych wniosków i myśli pobudzających do większej miłości, skłaniających wolę do podjęcia pożytecznych postanowień. W dalszej części rozum stopniowo się wycisza a do głosu dochodzą uczucia.

 

W modlitwie św. Teresa łączy więc rozmyślanie, w którym przemawia rozum z kontemplacją, będącą według jej określenia poufnym i przyjacielskim obcowaniem z Bogiem. Przestrzega też ona aby w rozważaniu unikać nadmiernych spekulacji i nie ograniczać się tylko do pracy rozumu. „… Niech raczej jak mówiłam, postawią siebie w obecności Chrystusa Pana i bez natężenia rozumu cieszą się Nim i z Nim rozmawiają, nie siląc się na rozumowania i dowodzenia, ale przedstawiając Mu potrzeby swoje i z pokorą uznając dobroć Jego, iż raczy nas cierpieć w obecności swojej, kiedy tyle miałby powodów do odrzucenia nas od siebie”.

 

Podczas odmawiania kolejnych dziesiątków Zdrowaś Maryjo można trwać w Bożej obecności wpatrując się wzrokiem wyobraźni w przebieg ewangelicznych wydarzeń rozpamiętywanych w danej tajemnicy. Jest przy tym okazja, aby Bogu i Maryi wyrazić swą miłość w gorących uczuciach, w wewnętrznych aktach różnych cnót, w podejmowaniu ważnych dla naszego postępu duchowego postanowień, jest także czas na to, aby wsłuchiwać się w to co mówi do nas Bóg i Maryja.  

 

Bogactwo treści zawartych w piętnastu tajemnicach różańcowych stanowi niewyczerpane źródło najgorętszych aktów i dobrych poruszeń woli.

Tajemnice radosne wywołują przede wszystkim uczucia wdzięczności, pragnienie wiernego wypełniania woli Bożej oraz głębszego miłowania Boga i bliźniego.

Tajemnice światła pobudzają nas do nawracania i nasladowania Jezusa i Maryi w życiu codziennym.

Tajemnice bolesne stanowią natomiast szczególną okazję do skruchy, do współczucia cierpiącemu Chrystusowi i Jego Matce, budzą też nienawiść grzechu, potrzebę prawdziwego nawrócenia i poprawy życia, utwierdzają zarazem ufność w Boże miłosierdzie.

Rozważanie chwalebnej części różańca przynosi radość ze zmartwychwstania Chrystusa, pragnienie nieba, nadzieję chwały wiecznej, zachętę do naśladowania Jezusa i Maryi.

 

Modlitwa różańcowa, płynąca z serca i przez to pełna najgorętszych uczuć, zapewnić może – szczególnie wówczas, gdy jest odmawiana codziennie – skuteczną pomoc w wykorzystywaniu każdej chwili dla pomnożenia w sobie miłości ku Bogu i człowiekowi. Jest to pomoc bardzo istotna, ponieważ od miłości, jaką osiągniemy tu na ziemi, zależy nie tylko nasze zbawienie, ale także stopień szczęśliwości w niebie.

 

Stała troska o to by do rozważania tajemnic różańcowych wnieść atmosferę serdecznej żarliwości, ułatwi zachowanie skupienia podczas modlitwy, nawet w stanie przemęczenia. Pozwoli ona także uniknąć rutyny, która sprowadza różaniec do bezdusznego odmówienia wyznaczonej liczby modlitw ustnych, przez co staje się on nużący i mało owocny.

 

Zasadniczą przeszkodę w traktowaniu różańca jako modlitwy serca stanowi rozdźwięk między wyznawaną wiarą a życiem. Modlitwa bowiem nie może ograniczać się do dobrych myśli i wzniosłych pragnień, ale musi promieniować na całe postępowanie człowieka.

 

Sprawdzianem autentyczności modlitwy będą zawsze czyny i cnoty, jakie idą w ślad za nią. „Zakładajcie fundament nie na samej modlitwie i bogomyślności” – pouczała św. Teresa. „Bez usilnego starania się o cnoty, bez ciągłego ćwiczenia się w nich, zawsze pozostaniecie duchowymi karłami”.

Podziel się z innymi:

TEST CZŁOWIEKA RÓŻAŃCOWEGO

Znalezione obrazy dla zapytania z różańcem w

„Nie sposób wymienić niezliczoną rzeszę świętych, którzy znaleźli w Różańcu autentyczną drogę uświęcenia. Wystarczy wspomnieć św. Ludwika Marię Grignion de Montforta, autora cennego dzieła o Różańcu, a bliżej naszych czasów – o. Pio z Pietrelciny (…). Szczególny zaś charyzmat, jako prawdziwy apostoł Różańca, miał bł. Bartłomiej Longo. Jego droga świętości oparta była na natchnieniu, jakie usłyszał w głębi serca: «Kto szerzy Różaniec, ten jest ocalony!»” (Jan Paweł II, Rosarium Virginis Mariae, 8).

Czy nie podobne natchnienie towarzyszyło Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, gdy ogłaszał Rok Różańca? Czy prośba Papieża o to, by zaufać tej modlitwie, nie wynika z wiary, że Różaniec jest lekarstwem dla współczesnego chrześcijanina, który boi się o swoją wiarę i z trudem szuka swego miejsca w świecie? Modlitwa nie jest bowiem sposobem na ucieczkę od wrogiej i niezrozumiałej rzeczywistości, lecz metodą na mądre zmierzenie się z nią. 

Św. Paweł napisał kiedyś do swoich „dzieci w Chrystusie”: „Wy jesteście moim listem polecającym…” (por. 2 Kor 3, 1-2). Chodziło rzecz jasna o chrześcijan, których niegdyś nauczał, a którzy – przez swoją postawę – stali się chlubą Apostoła. Czy po zakończeniu Różańcowego Roku mógłby tak o nas powiedzieć Jan Paweł II? Jeśli w 2002 roku napisał list zachęcający do modlitwy różańcowej, to pewnie chciałby, byśmy my, jego słuchacze, sami stali się żywymi apostołami tej modlitwy, byśmy swoim życiem ukazywali jej skuteczność. 
Czy jestem żywą zachętą do tego, by ludzie wokół mnie sięgali po różaniec? Czy jestem żywym „listem o Różańcu”?

Tym, którzy chcieliby się na serio zmierzyć z tym pytaniem, polecam prosty „test człowieka różańcowego”. Albowiem nie każdy, kto odmawia w należnym porządku Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, może nazwać siebie człowiekiem różańcowym. Różańca się nie odmawia, Różańcem się żyje… albo i nie.

Otóż Ojciec Święty wymienił kilka najważniejszych aspektów modlitwy różańcowej. Jeśli odnajdujemy w nich siebie, jeśli mówią one również o naszym życiu, wówczas zapewne będziemy skuteczni jako apostołowie Różańca. Jeśli nie, to pora nam się znów zabrać za lekturę papieskiego listu o Różańcu…

Oto kryteria człowieka różańcowego:

1. Różaniec to „wspominanie Jezusa z Maryją”. Czy odmawiane przeze mnie Zdrowaśki pomagają mi patrzeć na Jezusa? 

2. Różaniec to „uczenie się Chrystusa z Maryją”. Czy mogę powiedzieć, że dzięki modlitwie różańcowej znam Mistrza coraz lepiej? Czy rozumiem lepiej Jego słowa, gesty, pragnienia?

3. Różaniec to „upodabnianie się do Chrystusa z Maryją”. Czy moje życie zmienia się dzięki Różańcowi? Czy pomaga mi on w naśladowaniu Chrystusa?

4. Różaniec to „prosić Chrystusa z Maryją”. Czy na modlitwę zabieram ze sobą sprawy, ludzi i ich problemy? Czy upodabniam się do Matki Bożej, która „z Synem swoim nas jedna, Synowi swemu nas poleca, Synowi swemu nas oddaje”?

5. Różaniec to „głoszenie Chrystusa z Maryją”. Modlitwa różańcowa przemienia tych, którzy się nią modlą. Dzięki tej przemianie całe ich życie staje się apostolatem na wzór Maryi – dyskretną, ale skuteczną ewangelizacją świata. Czy tak jest ze mną? Nie muszę być wielkim kaznodzieją, by mówić ludziom wokół siebie: „Uczyńcie, co wam Jezus powie” (por. J 2, 5).

Rok Różańca już minął. Ale praca nad różańcową duchowością nas, współczesnych chrześcijan, dopiero się rozpoczyna. Pamiętaj o słowach bł. Bartłomieja Longo: „Kto szerzy Różaniec, ten jest ocalony.” I – zacznij od siebie.

Módlmy się!

Ks. Wojciech Bartkowicz

źródło: http://www.rozaniec.eu/index.php?m=RosaryArticles&a=ShowRosaryArticle&ra_id=7

Myślę, że warto powtarzać sobie (może co rok…. to dobry okres czasu do podsumowań, refleksji, wyciągania wniosków) test człowieka różańcowego. Zobaczymy jak postępujemy w modlitwie różańcowej, jak wiele w nas i w naszym życiu zmienia wytrwała, regularna modlitwa różańcowa. Zobaczmy oczami Maryi, co powinniśmy w naszej modlitwie zmienić, co pogłębić…  

 
Podziel się z innymi:

RÓŻANIEC W OBJAWIENIACH NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

RÓŻANIEC W OBJAWIENIACH MATKI NAJŚWIĘTSZEJ

Do najbardziej wymownych znaków danych nam przez Opatrzność należą objawienia Matki Najświętszej, która w ciągu dwóch ostatnich stuleci wiele razy przychodziła na ziemię nie mając w swych dłoniach nic więcej prócz różańca.

Gdyby Maryja w swoim orędziu przekazanym w Lourdes, Gietrzwałdzie czy w Fatimie, w ogóle nie wspomniała o różańcu, to sam fakt, że miała go w swoich dłoniach, byłby wystarczającym potwierdzeniem wartości modlitwy i zaproszeniem do jej odmawiania; świadczyłby niezbicie, jak bardzo Maryi zależy, abyśmy Ją błagali tą właśnie modlitwą, gdyż przez nią może Ona wyjednać nam najobfitsze łaski.

Fakt ten upewniłby nas także i o tym, że dla Matki Najświętszej, wśród wszystkich modlitw do Niej zanoszonych, nie ma milszej i cenniejszej modlitwy niż różaniec.

Gdyby taka modlitwa istniała, to Maryja niewątpliwie powiedziała nam o niej i nie ukazywałaby się wówczas w tak wielu objawieniach z różańcem w ręku.

Maryja wraz z Bernadettą Soubries wspólnie odmawia różaniec (objawienia w Lourdes w grocie massabielskiej). Podobnie w Gietrzwałdzie i w Fatimie.

Tak wiele razy Maryja ukazywała się, aby gromadzić wiernych na modlitwie różańcowej, aby ich zachęcić i przysposobić do wytrwałości w jej odmawianiu, aby pokazać, że Ona podczas tej modlitwy zawsze jest blisko nas!

Maryja zachęcała do odmawiania różańca nie tylko swoim udziałem w tej modlitwie, ale także usilnymi prośbami. 

W objawieniach na wszystkie prośby Maryja  zaleca odmawiać codziennie różaniec.

Podczas objawień Matka Boża udzielała również ważnych pouczeń.

„Gdy odmawiasz różaniec patrz zawsze na Mnie” – Lourdes (słowa odnoszą się do rozważania tajemnic różańcowych, w których zawsze mamy widzieć Maryję, aby czytać w Jej Sercu i myślach, aby cieszyć się Jej radościami, współczuć Jej w cierpieniu o od Niej uczyć się wierności oraz zupełnego oddania Jezusowi.

„Każdy ma się modlić na swoim własnym różańcu” – Lourdes

Modlitwa fatimska –do odmawiania po każdej tajemnicy – Fatima („O mój Jezu, przebacz….)

„Jestem Matką Bożą Różańcową” – Fatima

 
Podziel się z innymi:

OBIETNICE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY DLA CZCICIELI RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO

Piętnaście obietnic Najświętszej Maryi Panny dla czcicieli Różańca świętego.

 1.     Wszyscy, którzy wiernie służyć mi będą, odmawiając Różaniec Święty otrzymają pewną szczególną łaskę.

 2.     Wszystkim odmawiającym pobożnie mój Różaniec przyrzekam moją szczególniejszą opiekę i wielkie łaski.

 3.     Różaniec będzie najpotężniejszą bronią przeciw piekłu, wyniszczy pożądliwość, usunie grzechy, wytępi herezje.

 4.     Cnoty i święte czyny zakwitną, najobfitsze zmiłowanie dla dusz uzyska od Boga; serca ludzkie odwróci od próżnej miłości świata a pociągnie do miłości Boga i podniesie je do pragnienia rzeczy wiecznych. O! Ileż dusz uświęci ta modlitwa.

 5.     Dusza, która poleca mi się przez Różaniec – nie zginie.

 6.     Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie Różaniec rozważając równocześnie tajemnice święte, nie dozna nieszczęść, nie doświadczy Gniewu Bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym – wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne.

 7.     Prawdziwi czciciele mego Różańca nie umrą bez Sakramentów świętych.

 8.     Chcę, aby odmawiający mój Różaniec, mieli w życiu i przy śmierci światło i pełnię łask, aby w życiu i śmierci uczestniczyli w zasługach świętych.

 9.     Codziennie uwalniam z czyśćca dusze, które mnie czciły modlitwą różańcową.

 10. Prawdziwi synowie mego Różańca osiągną wielką chwałę w niebie.

 11. O cokolwiek przez Różaniec prosić będziesz – otrzymasz.

 12. Rozszerzającym mój Różaniec przybędę z pomocą w każdej potrzebie.

 13. Uzyskam u Syna mojego, aby wpisani do Bractwa mojego Różańca mieli w życiu i przy zgonie za braci wszystkich mieszkańców nieba.

 14. Odmawiający mój Różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego jednorodzonego.

 15. Nabożeństwo do mego Różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia do nieba.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY OJCIEC PIO O RÓŻAŃCU

Różaniec był wielkim pocieszeniem w jego życiu ofiarowywanym wciąż za innych.
Nie wypuszczał go nigdy z ręki.

Mawiał: „Niech ci Maryja przemieni w radość wszystkie cierpienia.
Ona przychodzi, ilekroć Jej pomocy potrzebuję”.

Różaniec nazywał „bronią Madonny” i wszystkich wzywał:
„Przylgnijcie do różańca.
Okazujcie wdzięczność Maryi, bo to Ona dała nam Jezusa”.

Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec.
Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się
– bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach.
A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny”.

„Z tą swoją bronią przeciwko atakom szatana nie rozstawaj się nigdy.
Zawsze odmawiaj różaniec”.

Gdy jedno z jego duchowych dzieci zwróciło się z prośbą, by nauczył je modlitwy, która sprawi przyjemność Matce Najświętszej, Ojciec Pio odrzekł:
„A czyż jest inna, piękniejsza i przyjemniejsza niż ta, której Ona sama nas nauczyła; piękniejsza od modlitwy różańcowej? Zawsze odmawiaj różaniec”.

Pewnego dnia jeden z penitentów rzekł do o. Pio:
„Ojcze, mówi się dzisiaj, że
różaniec jest modlitwą, która należy już do przeszłości,
że minęła”moda” na różaniec.
W tylu kościołach już się go nie odmawia”.
O. Pio odpowiedział:
„Czyńmy to, co czynili nasi ojcowie, a znajdziemy dobro”
A ów człowiek dodał: „Przecież szatan rządzi dzisiaj światem”.
O. Pio odpowiedział:
„Ponieważ dają mu możność rządzenia; czy może jakiś duch, tak sam z siebie rządzić, jeśli nie złączy się z ludzką wolą?
Nie mogliśmy się narodzić w bardziej nieszczęsnym świecie.
Kto dużo się modli na różańcu, ten się zbawia,
kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo.
Kto się nie modli na różańcu jest już w niebezpieczeństwie.
Kto się nie modli, ten się potępia”.

Tym się zwycięża szatana” – mówił, biorąc do ręki koronkę Różańca

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

„Modlitwa różańcowa jest syntezą naszej wiary, podporą naszej nadziei, żarem naszej miłości”.

A szatan tak lęka się Maryi, że kiedy człowiek wypowiada Jej imię, on pierwszy stawia się na jego wołanie, by uniemożliwić, przeszkodzić, wytrącić z ręki różaniec…”

„Podajcie mi moją broń” – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem.
„Tym się zwycięża szatana” – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec

Na dwa dni przed swoją śmiercią o. Pio powiedział i powtórzył jeszcze raz tę myśl:„Kochajcie Madonnę i czyńcie wszystko, by Ją kochano. Odmawiajcie różaniec, odmawiajcie go zawsze, jak tylko możecie”.

Inny świadek relacjonuje: „Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY PADRE PIO

 

ŚWIĘTY PADRE PIO, KAPUCYN

23 września

 

O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu.

W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus.

W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio.Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia.

Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany – znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna.

Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji – znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach.

Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie – na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie – zwłaszcza w momencie Przeistoczenia – w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie.

 

Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. „Dom Ulgi w Cierpieniu” otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu.

Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później – dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

www.brewiarz.katolik.pl

Podziel się z innymi:

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA GIETRZWAŁDZKA

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA GIETRZWAŁDZKA

8 września

 

Maryja ukazuje się dzieciom w Gietrzwałdzie

Gietrzwałd znajduje się między Olsztynem a Ostródą. Stał się sławny dzięki objawieniom Matki Bożej, które miały miejsce 19 lat po Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku.
Wizjonerkami były trzynastoletnia wtedy Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska.
Matka Boża, która ukazała się im na klonie, przemówiła po polsku. Jej głównym przesłaniem było zachęcenie ludzi do gorliwego odmawiania różańca. Maryja podczas objawień przedstawiła się jako „Niepokalane Poczęcie” – powszechnie uznano to za potwierdzenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, ogłoszonego 8 grudnia 1854 roku przez Piusa IX.  

Wizerunek Maryi z Sanktuarium w Gietrzwałdzie

10 września 1967 r. prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński dokonał koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. 2 czerwca 1970 r. papież Paweł VI nadał kościołowi w Gietrzwałdzie tytuł bazyliki mniejszej.

 
We wrześniu 1977 roku biskup warmiński, na terenie którego diecezji znajduje się sanktuarium w Gietrzwałdzie, na mocy dekretu Prymasa Polski i za zgodą Stolicy Apostolskiej zatwierdził autentyczność objawień gietrzwałdzkich jako wiarygodnych, nie sprzeciwiających się wierze i moralności chrześcijańskiej.
 
To jedyne jak dotąd objawienia Matki Bożej na terenie Polski, uznane oficjalnie przez Kościół za zgodne z nauką katolicką.
Podziel się z innymi: