WYJŚCIE NA PUSTYNIĘ …..

 

II NIEDZIELA ADWENTU, ROK B

Brewiarz – II tydzień Adwentu, II tydzień psałterza

 

Kolekta

Wszechmogący i miłosierny Boże, † spraw, aby troski doczesne nie przeszkadzały nam w dążeniu na spotkanie z Twoim Synem, * lecz niech nadprzyrodzona mądrość kształtuje nasze czyny i doprowadzi nas do zjednoczenia z Chrystusem. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 40, 1-5. 9-11

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

«Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud!» – mówi wasz Bóg. «Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy».

Głos się rozlega: «Drogę Panu przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec dla naszego Boga! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i pagórki obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją każdy człowiek zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały».

Wstąp na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny na Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: «Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie».

 

Psalm Ps 85 (84), 9ab i 10. 11-12. 13-14 (R.: por. 8)

Refren: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie.

9          Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: *

            oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom.

10        Zaprawdę, bliskie jest Jego zbawienie †

            dla tych, którzy Mu cześć oddają, *

            i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Refren: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie.

11        Łaska i wierność spotkają się z sobą, *

            ucałują się sprawiedliwość i pokój.

12        Wierność z ziemi wyrośnie, *

            a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Refren: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie.

13        Pan sam szczęściem obdarzy, *

            a nasza ziemia wyda swój owoc.

14        Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim, *

            a śladami Jego kroków zbawienie.

Refren: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie.

 

Czytanie drugie 2 P 3, 8-14

Czytanie z Drugiego Listu Świętego Piotra Apostoła

Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – jak niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich chce doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo z szumem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną odnalezione.

Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo, płonąc, pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których zamieszka sprawiedliwość.

Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby On was zastał bez plamy i skazy – w pokoju.

 

Ewangelia Mk 1, 1-8

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jak jest napisane u proroka Izajasza: «Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki», wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.

Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».

Początek Dobrej Nowiny, początek najstarszej Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

Od czasów proroka Izajasza minęło około 700 lat, na pustyni Judzkiej Jan Chrzciciel głosi wezwanie do nawrócenia, wezwanie do prostowania ścieżek życia, gdyż nadchodzi już Oczekiwany, Mesjasz, Baranek, Ten, który będzie zanurzał wszystkich w Duchu Świętym.

Głos wołającego na pustyni…

Jan Chrzciciel nie nawoływał do przygotowania drogi dla Pana w mieście, na placach, czy przy bramach.. wyszedł na pustynię. Jego głos, jego przesłanie dotarło jednak do wielu i pustynia zaroiła się od wędrujących nią tłumów…

Wezwanie do nawrócenia, wezwanie najpierw do zmiany myślenia, do wewnętrznego skierowania na Boga, dopiero potem przychodzi czas na postanowienia, uczynki wypływające z wiary.

Wezwanie do nowego początku, do przemiany pada tam, gdzie działa Bóg, na pustyni. Obawiamy się jej, stronimy od niej, ale to właśnie w miejscu wydawałoby się najmniej odpowiednim, w którym nie ma życia, można znaleźć Życie, które każdemu z nas chce dać Bóg, życie z Nim i w Nim. Patrząc na historię Zbawienia, można powiedzieć, że pustynia jest uprzywilejowanym miejscem działania Boga.

Wezwanie Jana Chrzciciela nie jest skierowane do wybranych elit, do nielicznych, ale do każdego, kto chce słuchać i je przyjąć. Ale aby je usłyszeć, trzeba wyjść ze swojego miasta, wioski, bezpiecznego domu na pustynię, do niego…

Czas oczekiwania, czas czuwania, czas drogi, czas Adwentu, zaproszenie do wyjścia na pustynię, na spotkanie ze Słowem Bożym, czas na przyjrzenie się naszym drogom i ścieżkom i ocenę, które z nich przybliżają nas do Pana, a które oddalają; które należy tylko lekko wyrównać, a które całkowicie porzucić. Czas na utworzenie swojej własnej pustyni w zgiełku własnego miasta. Czas na porzucenie lęku i usłyszenie Głosu, zapowiadającego Słowo…

Jest takie powiedzenie Ojców Pustyni – jeśli będziesz umiał żyć bez ludzi, wtedy ludzie zdadzą sobie sprawę, że nie będą umieli żyć bez ciebie…i wtedy do ciebie przyjdą…

 

Błogosławionego czasu Adwentu.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY ANTONI OPAT

ŚWIĘTY ANTONI, OPAT

17 stycznia

Święty Antoni i św. Paweł z TebAntoni (zwany później Wielkim) urodził się w Środkowym Egipcie w 251 r. Miał zamożnych i religijnych rodziców, których jednak wcześnie stracił (w wieku 20 lat). Po ich śmierci, kierując się wskazaniem Ewangelii, sprzedał ojcowiznę, a pieniądze rozdał ubogim. Młodszą siostrę oddał pod opiekę szlachetnym paniom, zabezpieczając jej byt materialny. Sam zaś udał się na pustynię w pobliżu rodzinnego miasta. Tam oddał się pracy fizycznej, modlitwie i uczynkom pokutnym. Podjął życie pełne umartwienia i milczenia. Nagła zmiana trybu życia kosztowała go wiele wyrzeczeń, a nawet trudu. Jego żywot, spisany przez św. Atanazego, głosi, że Antoni musiał znosić wiele jawnych ataków ze strony szatana, który go nękał, jawiąc mu się w różnych postaciach. Doznawał wtedy umacniających go wizji nadprzyrodzonych.
Początkowo Antoni mieszkał w grocie. Około 275 r. przeniósł się na Pustynię Libijską. Dziesięć lat później osiadł w ruinach opuszczonej fortecy Pispir na prawym brzegu Nilu. Miał dar widzenia rzeczy przyszłych. Słynął ze świętości i mądrości. Walki wewnętrzne, jakie ze sobą stoczył, stały się później ulubionym tematem malarzy (H. Bosch, M. Grünewald) i pisarzy (G. Flaubert, A. France).

Święty Antoni PustelnikJego postawa znalazła wielu naśladowców. Sława i cuda sprawiły, że zaczęli ściągać uczniowie, pragnący poddać się jego duchowemu kierownictwu. Po wielu sprzeciwach zdecydował się ich przyjąć i odtąd oaza Faium na pustyni zaczęła zapełniać się rozrzuconymi wokół celami eremitów (miało ich być około 6000). Owe wspólnoty pustelników nazwano laurami. Wśród pierwszych uczniów Antoniego znalazł się św. Hilarion.
W 311 r. Antoni gościł w Aleksandrii, wspierając duchowo prześladowanych przez cesarza Maksymiana chrześcijan. Spotkał się wówczas ze św. Aleksandrem, biskupem tego miasta i męczennikiem. Następnie, ok. 312 roku, udał się do Tebaidy, gdzie w grocie w okolicy Celzum, w górach odległych ok. 30 km od Nilu, spędził ostatnie lata życia. Stąd właśnie wybrał się do Teb, gdzie odwiedził św. Pawła Pustelnika. Jedynie w latach 334-335 ponownie udał się do Aleksandrii. W roku 318 wystąpił tam bowiem z błędną nauką kapłan Ariusz. Znalazł on wielu zwolenników. Zatroskany o czystość wiary, żyjący jeszcze św. Aleksander zwołał synod, na którym około stu biskupów potępiło naukę Ariusza. Znalazł on jednak potężnych protektorów, nawet w samym cesarzu Konstantynie Wielkim, a przede wszystkim w jego następcy – Konstancjuszu, który rozpoczął bezwzględną walkę z przeciwnikami arianizmu. Dla ustalenia, po czyjej stronie jest prawda, Antoni udał się do Aleksandrii, gdzie biskupem był wówczas św. Atanazy. Po rozmowach z nim stał się żarliwym obrońcą czystości wiary wśród swoich uczniów.
Cieszył się wielkim poważaniem. Korespondował m.in. z cesarzem Konstantynem Wielkim i jego synami. Zachowane listy Antoniego do mnichów zawierają głównie nauki moralne – szczególny nacisk kładzie w nich na poszukiwanie indywidualnej drogi do doskonałości, wsparte lekturą Pisma św.

Święty Antoni PustelnikWedług podania św. Antoni zmarł 17 stycznia 356 roku w wieku 105 lat. Życie św. Antoniego było przykładem dla wielu nie tylko w Egipcie, ale i w innych stronach chrześcijańskiego świata. Jego kult rychło rozprzestrzenił się na całym Wschodzie. W roku 561 cesarz Justynian I przeniósł uroczyście jego relikwie do Aleksandrii. W roku 635 przeniesiono je do Konstantynopola. W wieku XII krzyżowcy zabrali je stamtąd do Francji do Monte-Saint-Didier, a w roku 1491 do Saint Julien koło Arles. Antoni jest patronem zakonu antoninów (powstałego w XII w. dla obsługi pielgrzymów przybywających do grobu św. Antoniego), dzwonników, chorych, hodowców trzody chlewnej (według legendy uzdrowił niewidome prosię), koszykarzy, rzeźników, szczotkarzy i ubogich. Orędownik w czasie pożarów. W ciągu wieków wzywano go podczas epidemii oraz chorób skórnych. Ku czci św. Antoniego Pustelnika wyrabiano krzyżyki w formie tau. Ku jego czci poświęcano również ogień, by chronił bydło od zarazy zwanej „ogniem”.

W ikonografii św. Antoni przedstawiany jest jako pustelnik, czasami w długiej szacie mnicha. Szczególne zainteresowanie artystów budził temat kuszenia św. Antoniego. Jego atrybutami są: jeden, dwa lub trzy diabły, diabeł z pucharem, dzwonek, dzwonek i laska, krzyż egipski w kształcie litery tau, księga reguły monastycznej, lampa, lampka oliwna, laska, lew kopiący grób, pochodnia, świnia, pod postacią której kusił go szatan, źródło.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY PAWEŁ Z TEB

ŚWIĘTY PAWEŁ Z TEB, PIERWSZY PUSTELNIK

patron Zakonu Paulinów

15 stycznia

 

  

 

 

 

Paweł urodził się w Tebach – starożytnej stolicy faraonów – w 228 r.

Za jego czasów Teby były już tylko małą wioską. Pierwsze lata spędził szczęśliwie w domu rodzinnym. Wcześnie osierocony, odziedziczył duży spadek.

 

Gdy miał 20 lat, około 240 r., rozpoczęły się prześladowania Dioklecjana.

Wtedy, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini.

 

Prześladowanie trwało krótko, bo zaledwie dwa lata, ale Paweł tak dalece zasmakował w ciszy pustyni, że postanowił tam pozostać na zawsze.

 

Jako pustelnik spędził samotnie 90 lat!

Przez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk.

 

Kiedy był bliski śmierci, odwiedził go św. Antoni, pustelnik.

Tego dnia kruk miał przynieść Pawłowi cały bochenek.

 

Nagość swego ciała od znoju i chłodu chronił Paweł jedynie palmowymi liśćmi.

 

Legenda ta znalazła swoje odbicie w herbie zakonu paulinów, którzy obrali sobie św. Pawła Pustelnika za swojego głównego patrona: kruk na palmie z bochenkiem chleba.

Zmarł mając 113 lat w 341 r.

Miał oddać Bogu ducha na ręku św. Antoniego.

Kiedy ten był w kłopocie, jak wykopać grób dla przyjaciela, według podania miały zjawić się dwa lwy i ten grób wykopać.

Dwa lwy znalazły się dlatego również w herbie paulinów.

 

Zakon paulinów czci go jako swego patrona; czczą go także piekarze i tkający dywany.

W ikonografii św. Paweł Pustelnik przedstawiany jest w tkanej sukni z liści palmowych. Jego atrybuty: kruk, kruk z chlebem w dziobie, lew kopiący grób, przełamany chleb.
(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

MOJŻESZ

MOJŻESZ, PROROK I PRAWODAWCA

4 września

Mojżesz jest prawodawcą w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Ludowi dał wszystko: prawo, instytucje kultowe, kapłaństwo.
Wedle tradycji żydowskich, których echem stało się przemówienie Szczepana, życie Mojżesza dzieliło się na trzy części, po czterdzieści lat każda. Ocalony z topieli, wychowywany przez własną matkę, potem przez córkę faraona, która go traktuje jak syna, otrzymuje wykształcenie i zostaje wysokim funkcjonariuszem wśród rodaków. Okres ten kończy się jednak niepowodzeniem. Mojżesz ucieka daleko od faraona (Wj 2, 15).
Przez kolejnych czterdzieści lat przebywa wśród Madianitów, z którymi wiąże się przez małżeństwo i którzy wywarli na niego jakiś wpływ, trudny do określenia. Był teraz pasterzem, który nie zajmował się losem rodaków. Ale nastąpiła interwencja Boga. Czeka go misja: wyzwolenie ludu z niewoli. W tym wszystkim nie zabrakło przeciwności, ale Mojżesz pomimo tych trudności wrócił do Egiptu i przystąpił do realizacji zadań. Zawierzając obietnicom Bożym, został wyposażony w moce cudotwórcze, a dzięki Aaronowi potrafił przekazać Boże wezwania.
Przez czterdzieści znowu lat przewodził Izraelowi. Stał się rzeczywiście jego wyzwolicielem. Jako taki przeprowadził go z niewiary do zawierzenia Bogu. To pierwsze wyzwolenie nie było czymś danym raz na zawsze. Na pustyni Mojżesz musiał bez ustanku działać, modlić się, ganić i karać, aby podtrzymać lud w wierności dla powołania. Zanim zakończył życie, dla kontynuacji tych zadań obrał Jozuego.

MojżeszMojżesz stał się pośrednikiem Przymierza. To przymierze było przede wszystkim darem Dekalogu, którego zachowywanie gwarantowało wolność. Dekalog przekazał ludowi Mojżesz. On też upamiętnił to przekazanie uroczystymi ceremoniami ofiarnymi, pośród których obecni wyrazili swą zgodę. Stał się następnie prawodawcą, który wymagania Boże wprowadzał w przepisy szczegółowe i obyczaj. Był także żarliwym orędownikiem, bo nieustannie wstawiał się za ludem, a w tym wstawiennictwie okazywał niezwykłą wytrwałość i ofiarność. Z Bogiem rozmawiał twarzą w twarz. Pragnął poznać Jego chwałę i gdy po zakończeniu rozmowy na Synaju zstępował do ludu, jego twarz promieniowała niezwykłym blaskiem. Miriam i Aaron zazdrościli mu tej poufałości, natomiast on sam okazywał najwyższą pokorę. Zmarł, mając 120 lat.
W Nowym Testamencie Mojżesz stał się figurą Chrystusa. Jezus wyrażał się o nim z szacunkiem, także wtedy, gdy interioryzując wymagania Prawa, traktował je z pewnym dystansem. U Mateusza (Mt 5, 17) Chrystus mówił o wypełnieniu Prawa i jego wydoskonaleniu. Jan zaś dzieło Mojżesza pojmował w prostym odniesieniu do Chrystusa (J 1, 17). W końcu sam Chrystus wielokrotnie unaoczniał prawdziwą rolę Mojżesza (J 6, 32; J 7, 22). Potem obecność tego ostatniego na górze Przemienienia ukazała dobitnie właściwe wymiary jego roli (Mt 17, 3), podkreślane zresztą w jasnych deklaracjach (por. J 5, 46; 1, 45; Łk 24, 17; Dz 26, 22n).
O tym, jak Mojżesza dostrzegali pierwsi chrześcijanie, dowiadujemy się ze wspomnianej już mowy Szczepana (Dz 7, 20-44). Natomiast św. Paweł ukazał projekcję rzeczywistości chrześcijańskiej na czasy Mojżesza (1 Kor 10, 2). Według listu do Hebrajczyków, Mojżesz jakby antycypuje w zniewagach, wyrządzonych Chrystusowi, którego chwała przewyższa jego własną (Hbr 3, 1-6).

MojżeszW midraszach i w literaturze rabinistycznej dzieje Mojżesza rozwijano w innych rozmaitych kierunkach. Wśród apokryfów Starego Testamentu znajdujemy Testament (Wniebowzięcie) Mojżesza, zaś w Targumie Pseudo-Jonatana i w midraszach spotykamy bardzo długie rozwinięcia Mojżeszowych wizji. Dużą rolę, także w środowiskach chrześcijańskich, odegrała Vita Mosis Filona z Aleksandrii. Ojcowie Kościoła wychwalali prawodawcę, przeciwstawiając go filozofom (Justyn, Klemens Aleksandryjski, Orygenes). Zapowiadał Chrystusa i wydarzenia ewangeliczne. Niektórzy w ukazywaniu Mojżesza jako figury Chrystusa posługiwali się subtelnymi zastrzeżeniami. Dla innych był modelem świętości, a Grzegorz z Nyssy widział w nim wzór życia mistycznego.
W średniowieczu Mojżeszem zajmowało się wielu, zwłaszcza Rupert z Deutz i Bernard z Clairvaux. Poczynając od V w., Mojżesza czczono na górze Nebo, gdzie lokalizowano jego grób i gdzie zbudowano bazylikę. W patriarchacie łacińskim Jerozolimy istniał formularz mszalny na dzień jego wspomnienia. W IX w. Florus wprowadził go pod dniem 4 września do martyrologiów łacińskich. W synaksariach wschodnich widnieje pod tym samym dniem, a ponadto razem z Eliaszem, Aaronem i Elizeuszem pod dniem 20 lipca.

Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego (nr 61), „patriarchowie i prorocy oraz inne postacie Starego Testamentu byli i zawsze będą czczeni jako święci we wszystkich tradycjach liturgicznych Kościoła”. Najbardziej znanymi postaciami Starego Testamentu, uznawanymi za osoby święte, są – oprócz Mojżesza – także Abraham, Dawid, Eliasz i Elizeusz oraz Jozue, ponadto często również Adam i Ewa.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY EWAGRIUSZ Z PONTU

Ewagriusz z Pontu

ŚWIĘTY EWAGRIUSZ Z PONTU

13 lipca

Ewagriusz pochodził z Ibora, w Poncie. Urodził się około 345 r. Bazyli z Cezarei uczynił zeń lektora. Po śmierci biskupa (379) Ewagriusz związał się ze św. Grzegorzem z Nazjanzu. Grzegorz udzielił mu diakonatu i silnie wpłynął na jego wyrobienie i koncepcje. Gdy w 381 r. Grzegorz zrezygnował ze stolicy patriarszej, Ewagriusz przebywał w Konstantynopolu. Wkrótce potem porzucił zapowiadającą się świetnie karierę, bo – jak mówiono – zadurzył się w żonie jakiegoś dostojnika. W ten sposób zainicjował pierwszy etap swego zwrotu ku życiu ascetycznemu.
Przebywał następnie w Jerozolimie, gdzie przyjęli go Melania Starsza i Rufin. Ten ostatni zasugerował mu życie zakonne wśród mnichów Egiptu. Ewagriusz udał się tam około 383 r. i pozostał do śmierci. Dwa lata spędził na pustyni Nitrii, potem przez czternaście lat żył w pustynnych okolicach nazywanych Cellulae. Kontaktował się z Makariuszami, przy czym Makariusza Egipcjanina odwiedzał na pustyni Sketis. Oddawał się najsurowszym wyrzeczeniom, a na skromny pokarm zarabiał przepisywaniem rękopisów.
Patriarcha Aleksandrii Teofil chciał mu udzielić sakry biskupiej, ale Ewagriusz uchylił się od przyjęcia tej godności. Wyczerpany surową pokutą, zmarł tuż po Epifanii 399 r., mając 54 lata. Jego uczeń, Palladiusz, uwiecznił go w swej Historia Lausiaca. Nieco wiadomości o nim podali także historycy bizantyjscy: Sokrates i Sozomenos. Oni też niejedno przekazali o bogatej twórczości Ewagriusza, która zachowała się tylko częściowo. Obszerniejszymi dziełami były: Practicos, Gnosticos, Kephalia gnostica i Antirrheticus. Autor, zawsze posądzany o orygenizm, był w nich nieraz dwuznaczny, balansował nawet na granicach ortodoksji lub zbliżał się ku niektórym formom gnozy. Przede wszystkim pozostawił jednak wielkie i bardzo cenne świadectwo duchowości ojców pustyni i ogromnie zaważył przez to na dalszym rozwoju chrześcijańskiej ascezy. Do historii przeszedł jako wybitny pisarz ascetyczny. Wielu nie pamiętało zupełnie o zarzutach orygenizmu, stawianych mu przez współczesnych, i o oficjalnych dezaprobatach na synodach i na V soborze powszechnym (553). Był dla nich wielkim ascetą i niczym więcej.
Mimo że nie wspominano go w synaksariach, umieszczano go pomiędzy świętymi w zbiorach hagiograficznych. Na Wschodzie zapewniano mu nawet miejsce we wspomnieniach liturgicznych. W Magnum Legendarium Austriacum widniał pod dniem 13 lipca, natomiast Ormianie wymieniali go w dniu 11 lutego.

Podziel się z innymi:

POKUSY

I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, ROK A

Brewiarz (tom II) : I Tydzień Wielkiego Postu, I tydzień psałterza

Kolekta

Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy przez doroczne ćwiczenia wielkopostne postępowali w rozumieniu tajemnicy Chrystusa  i dzięki Jego łasce prowadzili święte życie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Pierwsze czytanie Rdz 2, 7-9; 3, 1-7

Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.

A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: «Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu»?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: «Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»”.

Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

Psalm Ps 51, 3-6. 12-14. 17

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, 

w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.

Obmyj mnie zupełnie z mojej winy 

i oczyść mnie z grzechu mojego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Uznaję bowiem nieprawość swoją, 

a grzech mój jest zawsze przede mną.

Przeciwko Tobie zgrzeszyłem 

i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste 

i odnów we mnie moc ducha.

Nie odrzucaj mnie od swego oblicza 

i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia 

i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.

Panie, otwórz wargi moje, 

a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Drugie czytanie Rz 5, 12-19

Bracia: Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem tego, który miał przyjść. Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.

I nie tak samo ma się rzecz z tym darem, jak i ze skutkiem grzechu, spowodowanym przez jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa.

A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

 

 

Ewangelia Mt 4, 1-11

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych””.

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół; jest przecież napisane: „Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień””. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego””.

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz””. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

 

 

Na początku Bóg stworzył wszystko jako dobre.

Z dobra wyłoniła się pokusa, prowadząc do grzechu i pojawienia się złego.

Wszelkie dobro z jakim mamy do czynienia na ziemi jest ograniczone.

Kiedy o tym zapominamy, przywiązujemy się do jakiegoś dobra tak, że przesłania nam ono wszystko inne, absolutyzujemy je – staje się ono naszym bogiem, przesłaniając prawdziwego Boga.

Ponieważ jest wiele dobrych rzeczy i nie możemy mieć ich wszystkich naraz, musimy dokonywać wyboru.

Może się wówczas zdarzyć, że nie wybierzemy tego dobra, które sam Bóg dla nas przeznaczył; przedkładamy własne dobro nad Jego, a to prowadzi nas do oddalenia od najwyższego dobra od Boga.

Zły duch kusi nas nieustannie pod pozorem ograniczonego czy też pozornego dobra.

Może dlatego tak często źle wybieramy, kierując się w ocenie naszym pierwszym czy drugim wrażeniem.

Mówimy sobie, jeśli to dobre, to przecież nie może pochodzić od złego.

I idziemy za poruszeniami naszej woli i serca, skażonymi przez grzech pierworodny, nie pytając się – czy tego właśnie dobra i w taki właśnie sposób tu i teraz pragnie dla mnie Bóg.

Bez światła Ducha Świętego, bez odnoszenia swojej sytuacji do Słowa Bożego, bez szukania siły w Chrystusie, bez pozostawania z Nim w komunii, łatwo błądzimy i upadamy.

Pokusy przychodzą w chwilach naszego osłabienia, trudności, depresji, zniechęcenia, braków, różnych dołków psychicznych, zranienia.

Pokusy dotykają, tego co w nas słabe, co wymaga naszej szczególnej uwagi i czujności. Paradoksalnie pokusy jakim jesteśmy poddawani pozwalają nam w coraz lepszym poznawaniu siebie.

Pokusy przychodzą na pustyni.

W miejscu gdzie jednocześnie spotykamy się z Bogiem, a z drugiej strony jesteśmy szczególnie narażeni na podszepty złego ducha.

Pokusy przychodzą zarówno wtedy gdy czynimy coś dobrego jak i wtedy gdy czynimy coś złego.

Szatan czeka jednak z atakiem kuszenia, do momentu gdy jesteśmy osłabieni, zmęczeni, zniecierpliwieni, rozleniwieni, mniej czujni i uważni na to co myślimy, czujemy, mówimy, działamy.

Podobnie nie przystąpił do kuszenia Pana Jezusa od pierwszego dnia postu, ale dopiero wtedy gdy Pan Jezus zaczął odczuwać głód i zmęczenie.

Dziś Pan udziela nam lekcji jak rozeznawać i walczyć z pokusą.

Po pierwsze szatan próbuje podważyć tożsamość Syna Bożego. Pierwsza i druga pokusa bezpośrednio a trzecia pośrednio stawiają pod znakiem zapytania tożsamość Jezusa. „Jeśli jesteś Synem Bożym….”.

Jakże często, my sami w chwilach naszych kryzysów i ciemności dajemy się podejść owym podstępnym myślom „Jeśli jesteś dzieckiem Bożym i Bóg cię kocha to dlaczego dzieje się w twoim życiu to i to ….?”. Czyż nie próbujemy wtedy po swojemu udowadniać, że jesteśmy dziećmi Bożymi, że Ojciec Niebieski nas kocha…..? Wpadamy w pułapkę konieczności udowadniania złemu duchowi naszej tożsamości. Chrystus wyswobodził nas do wolności, uwolnił nas od konieczności udowadniania kim w Nim jesteśmy. Czy o tym pamiętamy, gdy przychodzą pokusy podważające naszą tożsamość?   

Pierwszy rodzaj pokus należy do tych, które próbują nastawić nas przeciwko cierpliwemu przeżywaniu braku materialnego. A przecież Zbawienie nie dokonuje się poprzez obfitość dóbr. Do prawdziwego, pełnego życia potrzeba wypełniania woli Bożej, oparcia się na rzeczywistości Słowa. (por Pwt 8,2-4).

Drugi rodzaj pokus to te, które pragną wystawiać Boga na próbę, aby dał znak swojej obecności i opieki w taki sposób jaki sobie wyobrażamy i w takim miejscu w jakim sobie życzymy. To pokusa nieakceptowania wydarzeń, faktów, doświadczeń z naszego życia, za którymi stoi Bóg. Ta pokusa to nieakceptowanie swojego życia wraz ze wszystkimi wydarzeniami i faktami, które nam nie odpowiadają. Szatan próbuje nam wmówić, że cierpienie jest zaprzeczeniem miłości Boga. Dlatego podsuwa pokusę, aby domagać się od Boga, be zechciał prowadzić nasze życie według naszych wizji i planów. Pan Jezus wskazuje, że w miejsce łatwej drogi poprzez cuda, należy wybrać trudniejszą ale najlepszą, drogę codziennego obowiązku, akceptując to, co każdego dnia Bóg przygotowuje w swojej logice miłości i mądrości. A my bardzo często zachowujemy się jak Izraelici na pustyni w Meriba (kłótnia) w dniu Massa (kuszenie). (por Pwt 6,16 i Wj 17, 1-7).

Trzecia pokusa to pokusa pozyskania gwarancji sukcesów, władzy i kariery życiowej poprzez zabieganie o względy i łaskawość, zawieranie  kompromisów, oddawanie hołdów bożkom tego świata, kłanianie się uzurpatorowi, ojcu kłamstwa, złemu duchowi.

Pan Jezus nie wchodzi w żadne dyskusje z tą ani innymi pokusami, ale natychmiast ją demaskuje – „Idź precz szatanie”.

Jezus stwierdza, komu można tylko oddawać cześć i komu służyć.(Pwt 6,13). 

Normą postępowania, ma być zawsze wola Ojca.

Zawierzenie Ojcu zawsze prowadzi do zwycięstwa.

W Chrystusie i my mamy moc rozpoznawać i zwyciężać pokusy.

Jeśli damy się prowadzić Duchowi Świętemu, nie upadniemy.

Trzeba jednak w Duchu Świętym rozeznawać i w Duchu Świętym walczyć.

Zapominamy, że tu na ziemi jesteśmy na polu walki. Choć my wolelibyśmy spocząć na wygodnej życiowej kanapie.

Jeśli nie zaopatrzymy się w oręż Słowa Bożego i nie będziemy z Niego na co dzień korzystać, aby odpierać pułapki pokus wciąż będziemy popełniać błędy Izraelitów na pustyni i zatwardzać swoje serca przed Panem.

I ostatnia sprawa. Pokusy często przychodzą grupowymi cyklami. Rozeznajemy i odpieramy jedną, drugą, trzecią a często przy następnej już nie jesteśmy uważni, myśląc, że ta bitwa jest już zakończona i zaskoczeni upadamy. Później po czasie pokuty i naszej większej uwagi przez jakiś czas pozostajemy wolni od pokus, lub szybko je pokonujemy… aż do kolejnego wzmożonego ataku wroga, jak w przypadku Pana Jezusa podczas Jego Męki.    

 

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY PAWEŁ Z TEB

ŚWIĘTY PAWEŁ Z TEB, PUSTELNIK

15 stycznia

 

Święty Paweł Pustelnik i św. Antoni

Paweł urodził się w Tebach – starożytnej stolicy faraonów – w 228 r. Za jego czasów Teby były już tylko małą wioską. Pierwsze lata spędził szczęśliwie w domu rodzinnym. Odebrał bardzo staranne wychowanie, biegle władał greką i egipskim. Wcześnie stracił rodziców i odziedziczył po nich pokaźny majątek. Gdy miał ok. 20 lat, w 250 r. rozpoczęły się prześladowania Decjusza. Dowiedziawszy się, że jego szwagier-poganin, chcący przejąć jego bogactwa, planuje wydać go w ręce prześladowców, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini. Prześladowanie trwało krótko, bo zaledwie dwa lata, ale Paweł tak dalece zasmakował w ciszy pustyni, że postanowił tam pozostać na zawsze. Jako pustelnik spędził samotnie 90 lat!

Święty Paweł PustelnikPrzez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk. Kiedy był bliski śmierci, odwiedził go św. Antoni, pustelnik. Tego dnia kruk miał przynieść Pawłowi cały bochenek. Nagość swego ciała od znoju i chłodu chronił Paweł jedynie palmowymi liśćmi. Legenda ta znalazła swoje odbicie w herbie zakonu paulinów, którzy obrali sobie św. Pawła Pustelnika za swojego głównego patrona: kruk na palmie z bochenkiem chleba.
Zmarł mając 113 lat w 341 r. Miał oddać Bogu ducha, spoczywając na rękach św. Antoniego. Kiedy ten był w kłopocie, jak wykopać grób dla przyjaciela, według podania miały zjawić się dwa lwy i ten grób wykopać. Dwa lwy znalazły się dlatego również w herbie paulinów. Zakon paulinów czci św. Pawła jako swego patrona; czcią darzą go także piekarze i tkający dywany.

W ikonografii św. Paweł Pustelnik przedstawiany jest w tkanej sukni z liści palmowych. Jego atrybuty: kruk, kruk z chlebem w dziobie, lew kopiący grób, przełamany chleb.

Podziel się z innymi: