UPRAGNIONY CZAS ŁASKI

ŚRODA POPIELCOWA

Brewiarz, Tom II, Środa Popielcowa, IV tydzień psałterza

Kolekta

Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty,  aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze Czytanie Jl 2, 12-18

Czytanie z Księgi proroka Joela.

Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego.

Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.

Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?”

Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.

 

Psalm Ps 51, 3-6a. 12-14. 17

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,

w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.

Obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,

a grzech mój jest zawsze przede mną.

Przeciwko Tobie zgrzeszyłem

i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste

i odnów we mnie moc ducha.

Nie odrzucaj mnie od swego oblicza

i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia

i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.

Panie, otwórz wargi moje,

a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

 

Drugie Czytanie 2 Kor 5, 20 – 6, 2

Czytanie z Drugiego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.

Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo:

„W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,

w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”.

Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

 

Ewangelia Mt 6, 1-6. 16-18

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Zazwyczaj, niechętnie zastanawiamy się nad naszymi intencjami, gdy stajemy przed Panem na modlitwie, gdy podejmujemy post, gdy dajemy jałmużnę czy czynimy uczynki miłosierdzia. Tradycja, posłuszeństwo przykazaniom kościelnym, lęk przed grzechem, przyzwyczajenie … Ile jest w tym jednak tęsknoty i pragnienia pogłębienia relacji miłości z Jezusem, z bliźnimi?

Intencja czyli mniej lub bardziej uświadomiony cel, jaki nam przyświeca na początku Wielkiego Postu. Czym będzie się różnił ten Wielki Post od tylu poprzednich? Być może, dla części z nas, będzie to już nasz ostatni Wielki Post.

Czy wiemy już czego Pan od nas w tym świętym czasie szczególnej łaski oczekuje? Czy na modlitwie serca zapytamy Go o to i w cichości, cierpliwie poczekamy na Jego odpowiedź?

A może raczej narzucimy Mu nasze mniejsze i większe postanowienia oraz wyrzeczenia, aby im pobłogosławił, by przyniosły spodziewane przez nas owoce?

Czego będziemy szukać na drogach i ścieżkach tegorocznego Wielkiego Postu w swoim tu i teraz, z radościami, nadziejami, kłopotami i dramatami, które każdy z nas przeżywa.

Ogólne wskazania jakie dają nam czytania, psalm i Ewangelia przekładają się na szczegółowe wskazówki Jezusa dla każdego z nas.

Co w dzisiejszym Słowie szczególnie nas porusza…, do czego czujemy się zaproszeni, pociągnięci…..?

Czas Wielkiego Postu, czas Wielkiego Porządkowania naszych serc i dusz.

Czy wiemy co chcemy w swoim wnętrzu uporządkować i czy znajdziemy na to czas?

Czy wiemy co w naszej postawie, w naszym nienawróconym myśleniu, musimy zmienić? A jeśli tak, to czy gotowi jesteśmy podjąć tę decyzję(niezależnie od naszego samopoczucia i uczuć) i krzyżując co dzień swoje „ja” w niej wytrwać?

Sześć tygodni minie szybko.

Nie czekajmy z wewnętrzną refleksją i z nawróceniem na parafialne czy wspólnotowe rekolekcje, za kilka tygodni.

Nie marnujmy danego nam przez Boga czasu. Potrzeba nam codziennie chwil skupienia i wyciszenia. Jeśli w swoim zabieganym dniu poświęcasz 5 minut na osobistą modlitwę, w czasie Wielkiego Postu nie planuj godzinnych modlitw, ale wiernie wydłuż ten czas przed Panem do 10 minut i pozwól Bogu działać i Ciebie prowadzić. Jeśli poświęcasz co dzień godzinę czy dłużej na modlitwę osobistą, przedłuż ten czas odpowiednio do swoich możliwości. To wszystko nie dla własnej satysfakcji i własnego lepszego samopoczucia, ale ze względu na Pana. Nie masz czasu na bycie z bliskimi, właśnie teraz jesteś wezwany do pogłębienia relacji z nimi. Nie masz czasu na czytanie lektury duchowej i odkładasz to na czas dalekiej emerytury…, a zakupione kiedyś książki leżą i czekają, już któryś rok… właśnie teraz jest czas, aby co dzień przeczytać choć kilka zdań. Zacznij od małych kroków na swojej wielkopostnej drodze, abyś spokojnie doszedł a może nawet dobiegł do jej końca.

Oto dziś zaczyna się na nowo czas zbawienia.

Miłość czeka na naszą odpowiedź dziś, nie jutro czy za tydzień, za miesiąc.

Bo tylko, dziś,  należy prawdziwie do nas.

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

PSALM 51 – BŁAGANIE POKUTNIKA

Psalm 51

Błaganie pokutnika

Odnówcie się duchem w waszym myśleniu i przyobleczcie nowego człowieka (Ef 4, 23-24)

 

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,

w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.

Obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość moją,

a grzech mój jest zawsze przede mną.

Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem

i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku

i prawy w swoim sądzie.

Oto urodziłem się obciążony winą

i jako grzesznika poczęła mnie matka.

A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,

naucz mnie tajemnic mądrości.

Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,

obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.

Spraw, abym usłyszał radość i wesele,

niech się radują kości, które skruszyłeś.

Odwróć swe oblicze od moich grzechów

i zmaż wszystkie moje przewinienia.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste

i odnów we mnie moc ducha.

Nie odrzucaj mnie od swego oblicza

i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość Twojego zbawienia

i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.

Będę nieprawych nauczał dróg Twoich

i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,

Boże, mój Zbawco,

niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.

Panie, otwórz wargi moje,

a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,

a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.

Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,

pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci

odbuduj mury Jeruzalem.

Wtedy przyjmiesz prawe ofiary: dary i całopalenia,

wtedy składać będą cielce na Twoim ołtarzu.

 

Każdego dnia gdy otwieram oczy i czynię przed wstaniem z łóżka znak krzyża, wypowiadam szeptem te słowa

„Panie, otwórz wargi moje

a usta moje będą głosić Twoją chwałę”.

Powtarzam je ponownie, kilkanaście minut później, gdy biorę do ręki brewiarz i rozpoczynam poranną modlitwę Liturgią Godzin.

Psalm 51, psalm pokutny a jednocześnie psalm pełen nadziei.

Mądrość uznania własnych win, mądrość uznania własnych grzesznych skłonności i ufność w oczyszczenie z grzechu, wybawienie.

Droga nawrócenia do Pana poprzez skruszone serce. To ono jest ofiarą miłą Bogu. Serce uznające swoją grzeszność, swój stan i szukające pomocy jedynie u Boga.

Grzech mój jest zawsze przede mną – jakże wielka pokora, która nie wypiera się swojej winy i słabości, ale ma ją wciąż przed oczyma jako ostrzeżenie na przyszłość do czego zdolny jest człowiek, do czego zdolna jestem ja sama.

Łaska Boża oczyszcza nas tak, iż choćby nasze grzechy były jak szkarłat, to dzięki niej staniemy się czyści jak śnieg.

Ufność w Boże Miłosierdzie, ufność prowadząca do radości zbawienia. Ufność, że tylko pokorne uznanie win, przed Tym, który przenika serce, prowadzi do zmazania win.

Psalm, którym często modlimy się w czasie Wielkiego postu, którego poszczególne wersy coraz głębiej do nas przemawiają i zachęcają do wejścia na drogę pokuty i pojednania z Bogiem.

Podziel się z innymi:

KWARTALNE DNI MODLITW O DUCHA POKUTY

KWARTALNE DNI MODLITW O DUCHA POKUTY

OD ŚRODY POPIELCOWEJ DO I NIEDZIELI WIELKIEGO POSTU

Trwają właśnie kwartalne dni modlitw o ducha pokuty.

Poniżej za Dominikańskim Ośrodkiem Liturgicznym, krótka informacja o tym czym są dni błagalne i kwartalne dni modlitw w liturgii Kościoła.

Dni błagalne i kwartalne

Dni błagalne początkami sięgają starożytności chrześcijańskiej.

Do dni błagalnych (rogationes) należą: dzień św. Marka Ewangelisty (25 kwietnia) i trzy dni przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego (Dni Krzyżowe). W dni błagalne urządzano procesje w kierunku pól, ze śpiewem litanii do Wszystkich Świętych, dla wyproszenia u Boga dobrych zbiorów.

Procesja w dniu św. Marka (litaniae maiores) swoimi korzeniami tkwi w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Była lokalnym zwyczajem. Być może, że jest kontynuacją procesji pogańskiej, która udawała się w pola dla uzyskania od bóstw dobrych zbiorów. Cel pozostał lecz prośba kierowana jest do Boga, Stwórcy i Pana wszechświata.

Dni błagalne przed Wniebowstąpieniem Pańskim (litaniae minores), pojawiły się w Galii w V w. Modlono się tam o urodzaje, obfite plony i ich zachowanie wraz z ludźmi od klęsk żywiołowych. W Polsce procesje udawały się do krzyży stojących w polu, przy których odprawiano nabożeństwa błagalne, stąd nazwa „Dni Krzyżowe”.

Dni kwartalne znane są w liturgii rzymskiej od czasów starożytnych. Należały do nich środy, piątki i soboty: pierwszego tygodnia wielkiego postu; tygodnia po Zielonych Świątkach; tygodnia po Podwyższeniu Krzyża i trzeciego tygodnia adwentu. Każdy z tych tygodni przypadał na początek poszczególnych pór roku i dlatego nazwano je dniami kwartalnymi (quattuor tempora). Polska nazwa („Suchedni”) wywodzi się od zachowywania postu w te dni. W języku staropolskim „suszyć” = „pościć” – suchedni = postne dni.

Dni kwartalne, oprócz wiosennych, miały początkowo charakter dziękczynny za zbiory: zboża (po Zielonych Świętach), wina (po 14 września) i oliwy (suchedni adwentowe).

Z czasem dni kwartalne przybrały charakter pokutny. Stały się dniami postu, skupienia, modlitwy i czynów miłosierdzia.

Były też ulubionymi dniami udzielania wyższych święceń, zwłaszcza od czasów papieża Gelazego (+ 496); do naszych czasów w te dni odprawia się modły o dobre powołania kapłańskie i zakonne.

Do XV w. Suchedni należały do obchodów nakazanych. Przyjmowano wtedy Komunię św., zwłaszcza w bractwach. Pamiętano wtedy także w sposób szczególny o zmarłych.

Nowy kalendarz liturgiczny powiada, że w Dni Krzyżowe i Suchedni Kościół ma zwyczaj zanosić błagania do Pana w różnych sprawach dotyczących człowieka, zwłaszcza zaś gdy chodzi o owoce ziemi i pracy rąk ludzkich, i publicznie składa Bogu dziękczynienie (nr 45). Aby Dni Krzyżowe i Suchedni mogły być dostosowane do różnych miejsc i potrzeb ludzi, trzeba, aby konferencje biskupów określały czas i sposób ich obchodzenia (…) czy mają być obchodzone przez jeden czy przez kilka dni i jak często w ciągu roku mają być powtarzane. Formularze mszalne na poszczególne dni dobiera się spośród wotyw odpowiadających celowi tych nabożeństw (Kal. lit. 4647). W dzisiejszych czasach inne potrzeby przedstawiają Bogu mieszkańcy miast, a inne mieszkańcy wsi. Jedni w swoich błaganiach mogą zwrócić większą uwagę na powołania kapłańskie i zakonne, drudzy na zbiory w polu, na sprawę pokoju w świecie, zdrowia czy pogody. Dni błagalne i kwartalne winny odzyskać tę siłę, jaką miały pierwotnie i wprowadzać w ducha pokuty i miłosierdzia chrześcijańskiego oraz wyczulać na potrzeby społeczne.

Episkopat Polski polecił, aby w trzecim tygodniu adwentu odprawiać kwartalne dni modlitw: o życie chrześcijańskie rodzin.

Od Środy Popielcowej do Pierwszej Niedzieli Wielkiego Postu: o ducha pokuty.

W czwartym tygodniu okresu wielkanocnego: o powołania do służby Bożej w Kościele.

W trzecim tygodniu września: za dzieci, młodzież i wychowawców.

W Dni Krzyżowe od VI niedzieli wielkanocnej do środy przed Wniebowstąpieniem, wspólne modlitwy odprawia się o dobre urodzaje.

źródło:http://www.liturgia.dominikanie.pl/slownik/dni.php

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY ALFONS RODRIGUEZ

Święty Alfons Rodriguez

ŚWIĘTY ALFONS RODRIGUEZ, ZAKONNIK

31 października

Alfons urodził się w rodzinie kupca w Segowii (Hiszpania) 25 lipca 1533 rKiedy miał 10 lat, do pierwszej spowiedzi i Komunii świętej przygotował go św. Piotr Faber, jeden z pierwszych towarzyszy św. Ignacego Loyoli. W wieku 14 lat został przyjęty do kolegium jezuitów w Alcali. Po roku musiał je jednak opuścić, ponieważ zmarł jego ojciec i trzeba było zająć się administracją przedsiębiorstwa tekstylnego, które prowadził. Dwa lata później Alfons ożenił się z Marią Suarez (1560). Po 7 latach szczęśliwego życia jego żona zmarła (1567). Zmarło także ich dwoje dzieci. Rozgorzało w nim pielęgnowane od młodości pragnienie kapłaństwa. Postanowił je wreszcie wypełnić. Sprzedał przedsiębiorstwo i rozpoczął studia na uniwersytecie w Walencji. Okazało się jednak, że po tylu latach przerwy w nauce miał zbyt wiele zaległości. Miał już bowiem 39 lat. Musiał zrezygnować ze studiów.
Alfons jednak nie poddał się. Wstąpił do jezuitów w charakterze brata zakonnego (1571). Nowicjat odbył na Majorce, w Palmas, i tam pozostał przez kolejnych 36 lat. Pełnił funkcję furtiana. Skazany na dobrowolne „więzienie” przy furcie, starał się wykorzystać cenny czas na modlitwę. Zasłynął duchem kontemplacji tak dalece, że miewał nawet zachwyty i ekstazy. Nie wypuszczał z rąk różańca. Z modlitwą łączył ducha pokuty. Przez całe lata walczył nieustannie z dręczącymi go pokusami. Zwalczał je postami, czuwaniami, biczowaniem ciała. W poczuciu posłuszeństwa spełniał najsumienniej wszystkie rozkazy i polecenia.
Wyróżniał się wielką cierpliwością. Do furty przychodzili różni ludzie: potrzebujący i wagabundy. Alfons umiał zawsze zdobyć się na życzliwe i uprzejme słowo. Kolegium jezuitów było duże, więc też i liczba interesantów znaczna. Klerycy, przebywający tu na studiach, budowali się anielską dobrocią furtiana. Wśród nich był także św. Piotr Klawer, późniejszy apostoł Murzynów amerykańskich, który z bratem Alfonsem zawarł serdeczną przyjaźń.

Bardzo dbał o odprawianie codziennego rachunku sumienia, co uczyło go trzeźwego patrzenia na siebie i na innych ludzi. Dziękował i rozważał, jak Bóg go prowadził w ciągu dnia, jak bezustannie obdarzał go swoją miłością, dobrocią i  duchowymi pociechami. Wyrażał wdzięczność za łaskę powołania. Prosił Boga o światło lepszego poznania siebie. Robiąc rachunek sumienia, pytał siebie, czy wiernie odpowiadał na Boże natchnienia, czy wystarczająco panował nad swoimi wadami i czy kogoś nie uraził niepotrzebnym słowem lub niesprawiedliwą oceną. Przepraszał za swe uchybienia Boga i obiecywał poprawę w drugiej połowie dnia lub nazajutrz.

Bóg obdarzał Alfonsa niezwykłymi łaskami, m.in. darem proroctwa i czynienia cudów, objawieniami i widzeniami. W ostatnim czasie swego życia Alfons doświadczył chorób i utrapienia duszy; trzy dni przed śmiercią wszystkie dolegliwości ustały w zachwyceniu, jakiego doznał.
Zmarł w nocy z 30 na 31 października 1617 r. ze słowami: „Mój Jezusie” na ustach. W pogrzebie skromnego brata zakonnego wziął udział wicekról, biskup i duchowieństwo, zakonnicy i tłumy ludu. Największe poruszenie wywołał szereg idących na eksponowanym miejscu w procesji osób, które Alfons uzdrowił swoją modlitwą. Został beatyfikowany w roku 1825 przez Leona XII; kanonizował go – razem ze św. Janem Berchmansem – papież Leon XIII (1888).

(źródło: www.brewiarz.katolik; www.deon.pl)

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA KATARZYNA GENUEŃSKA

ŚWIĘTA KATARZYNA GENUEŃSKA

15 września

 

 

Święta Katarzyna Genueńska

Katarzyna urodziła się w 1447 r. w Genui jako córka wicekróla Neapolu. Kiedy miała zaledwie 13 lat, za poradą spowiednika wstąpiła do klasztoru kanoniczek laterańskich przy kościele MB Łaskawej, gdzie już przedtem znalazła się jej siostra, Limbania. Nie została jednak przyjęta z powodu zbyt młodego wieku. Musiała więc wrócić do domu.
W szesnastym roku życia została przymuszona do małżeństwa z Julianem Adoro, człowiekiem, który miał już pięcioro nieślubnych dzieci. Związek nie był szczęśliwy. Mąż jej był znanym rozpustnikiem i hulaką. Katarzyna przez kilka lat żyła w osamotnieniu, po czym podjęła życie towarzyskie, właściwe jej sferze. Nie były to jeszcze grzechy ciężkie. Niemniej będzie sobie całe życie wyrzucać zmarnowane dla wieczności lata.
11 marca 1473 r. doznała łaski nawrócenia i przemiany. Kiedy odwiedziła u kanoniczek swoją siostrę, ta niespodziewanie zaproponowała jej odprawienie spowiedzi generalnej u kapelana sióstr. Walczyła ze sobą, aż wreszcie poddała się działaniu łaski. Było ono tak potężne, że kiedy uklękła przed kapłanem, nie wytrzymała naporu i omdlała. W tej bowiem chwili zjawił się jej Chrystus z krzyżem, a tak wiele płynęło z Niego krwi, że cała kaplica wydawała się jej pełna. Poczuła tak wielki żal za grzechy, że była gotowa całemu światu wyznać swoje winy. Odtąd zaczęła życie pełne pokuty.
Modlitwę połączyła z surowymi postami i pokutą.
Działalność charytatywną skoncentrowała szczególnie na posługiwaniu chorym.
Miewała częste objawienia Pana Jezusa, który pozwolił jej pewnego dnia spocząć nawet na swojej piersi. Kiedy indziej ujrzała Boskie Serce całe w płomieniach. Chrystus pozwolił jej przytknąć usta do Jego Serca. Poczuła się wówczas jakby cała była zanurzona w Bóstwie, jakby zanikała zupełnie jej osoba, jakby stawała się czymś z Chrystusem jednym. Mogła także spędzać radosne chwile ze św. Janem Apostołem.
 
Spowiednik pozwolił jej przyjmować codziennie Komunię świętą, co w owych czasach było zupełną nowością. Przez 23 lata Komunia święta była dla Katarzyny w pewnych okresach jedynym pokarmem, gdyż w ciągu tych lat w czasie Adwentu i Wielkiego Postu przyjmowała jedynie trochę wody z solą.
To wszystko działo się w latach 1477-1499.
 
W ostatnim okresie życia miała częste wizje, dar uniesień i zachwytów, które trwały nieraz po kilka godzin. Musiała często w takich wypadkach mocno ściskać serce, by nie rozsadziło jej piersi. Widziano czasem emanujące z niej światło.
Do domu Katarzyny z czasem zaczęli przychodzić ciekawi i potrzebujący pomocy ludzie.
Pod jej wpływ poddawali się nawet wybitni kapłani. Mistyczka była dla nich wyrazicielką woli Bożej.
 
Swoimi modłami uprosiła także dla męża nawrócenie. Zaczął zmieniać swoje życie, aż w końcu wstąpił do III Zakonu św. Franciszka. Budził podziw miasta, kiedy go widziano, jak wraz z Katarzyną opatrywał rany ubogim w szpitalu miejskim, jak odwiedzał biedotę po ich domach. Dla sprawniejszej obsługi szpitala Katarzyna objęła jego kierownictwo i zadbała o dofinansowywanie (1490). 

Święta Katarzyna GenueńskaPod koniec życia zaczęły ją trapić różne dolegliwości i choroby, powstałe na skutek nadmiernych umartwień. Znosiła je z heroicznym poddaniem się woli Bożej. Zmarła 15 września 1510 r., mając 63 lata. Pochowano ją w kościele Zwiastowania. W dwa lata potem odbyła się ekshumacja jej śmiertelnych szczątków, by je umieścić w miejscu bardziej eksponowanym. Kult jej wprawdzie zatwierdził papież Klemens IX w roku 1675, ale potwierdził go uroczystą kanonizacją dopiero papież Klemens XII w 1737 r. W roku 1684 republika genueńska proklamowała Katarzynę swoją patronką. W roku 1944 papież Pius XII ogłosił św. Katarzynę Genueńską drugą patronką chorych i szpitali obok św. Kamila de Lellis i św. Jana Bożego. Od roku 1684 jest ona również patronką Genui.

Katarzyna Genueńska zostawiła szereg cennych pism. Do najbardziej znanych nam należą: Życie i nauka, w którym wykłada stany duszy, jakie przechodziła aż do zjednoczenia z Bogiem; Dialog między duszą a ciałem, miłość własna, duch, ludzkość i Bóg, gdzie roztrząsa tematy ascetyczne i mistyczne; wreszcie utwór najważniejszy, Traktat o czyśćcu, gdzie św. Katarzyna daje najwłaściwszą analizę mąk dusz czyśćcowych. Ona pierwsza określiła cierpienia dusz czyśćcowych jako mękę i żar miłości.
 
W pismach św. Katarzyny rozczytywali się św. Alojzy Gonzaga, św. Franciszek Salezy, kardynał Piotr de Berulle, Fenelon i cała szkoła francuska wieku XVIII. 

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

ZAPRASZANI DO NIEBA – jednak różaniec, szkaplerz, sznur pokutny

Nowenna rozpoczęła się 13 maja 2009r., jednak włączyć się do niej można w każdym czasie i może to uczynić każdy, kto chce modlić się i pracować dla Maryi. W Fatimie Matka Najświętsza zaprosiła nas do współpracy w dziele zbawienia ludzi. Dziś, gdy stoimy na progu setnej rocznicy Jej objawień, chcemy wziąć sobie do serca to naglące wezwanie do zaangażowania się w ratowanie świata. Nowenna zatem to nasza modlitwa, ofiara, katecheza, apostolstwo, głoszone kazanie, zaproszenie do wspólnego różańca czy nabożeństwa pierwszosobotniego; wszystko po to, by Maryja była bardziej znana i miłowana przez ludzi na całym świecie, by nadszedł czas tryumfu Jej Niepokalanego Serca.

 

Co to znaczy włączyć się w dzieło Wielkiej Nowenny Fatimskiej?

 

1. Odmawiamy różaniec, najlepiej codziennie. Jeśli ktoś nigdy go nie odmawia, nie ma z Nowenną nic wspólnego.

 

2. Odprawiamy nabożeństwo pierwszych sobót, w którym uczestniczymy przez kolejnych pięć pierwszych sobót miesiąca. Kto w trakcie trwania Nowenny ani razu nie odprawi tego nabożeństwa, nie jest jej uczestnikiem.

 

3. Świadomie poświęcamy się Niepokalanemu Sercu Maryi. Bez oddania się Matce Najświętszej trudno mówić o życiu orędziem fatimskim, a tym samym o uczestnictwie w Wielkiej Nowennie Fatimskiej.

 

4. Uczestniczymy w Nowennie przez odmawianie modlitw Wielkiej Nowenny Fatimskiej, np. raz w tygodniu.

 

5. Uczestniczymy w nabożeństwach fatimskich odprawianych trzynastego dnia miesiąca. Udział w nich nie jest jednak warunkiem koniecznym.

 

6. Poznajemy coraz lepiej Maryję przez lekturę książek i uczymy się coraz bardziej miłować Ją na co dzień. Nikt z nas nie będzie apostołem orędzia fatimskiego, jeśli sam najpierw go nie pozna i nie zacznie nim żyć.

 

Hasło przewodnie w 2014 roku brzmi:

ZAPRASZANI DO NIEBA – jednak różaniec, szkaplerz, sznur pokutny

Kościół, gdy szuka Chrystusa, zawsze puka do domu Matki i prosi: Ukaż nam Jezusa. To od Niej uczymy się bycia prawdziwymi uczniami. I właśnie dlatego Kościół wyrusza na misję, zawsze idąc za Maryją.
Franciszek, Aparacida 2013

Zapraszamy Was zatem, w tym kolejnym roku Wielkiej Nowenny Fatimskiej, do wspólnej refleksji nad treścią Fatimskiego Przesłania, by na nowo odkryć i z wiarą przyjąć dar: różańca i szkaplerza oraz wezwanie do pokuty. Podejmijmy wspólny wysiłek, w możliwym dla nas wymiarze, by otrząsnąć się z rutyny i przyzwyczajeń, by ponownie rozpalić ogień gorliwości w naszej codziennej modlitwie. Bądźmy również apostołami Maryi i zanośmy innym dary nieba: koronkę różańca i szkaplerz – szatę Maryi. Nie obawiajmy się również mówić, wzywać czy też wymagać – od siebie i innych – postawy pokuty oraz zdobywania się na ofiarę i wyrzeczenia. Pamiętajmy jednak, by zawsze czynić to – wzorem fatimskich pastuszków – z miłości do Jezusa i Maryi, ku pocieszeniu Ich Serc.


Nie sposób w tym miejscu nie przywołać słów Matki Bożej, Anioła czy też s. Łucji – fatimskiej wizjonerki, dotyczących różańca, szkaplerza, czy pokuty. Dotykamy tu bowiem niemal sedna Fatimskiego Przesłania, które – jak powiedział w 1982 r. Jan Paweł II – nakłada na nas obowiązek, by je wysłuchać.

Wezwanie do modlitwy różańcowej miało miejsce w czasie każdego z objawień Matki Bożej w Fatimie. Nie zawsze jednak dociera do nas równie istotna prośba, iż ma on być modlitwą odmawianą przez nas codziennie. Potrzebujemy wciąż na nowo odkrywać głębię modlitwy różańcowej, jej ważność, skoro niebo ciągle się o nią upomina.

Podobnie i szkaplerz, choć znany jest od wieków, to jednak nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec, iż Maryja w Fatimie nam go bardzo subtelnie przypomniała – ukazując się jako Matka Boża Karmelitańska. Kiedy uświadamiamy sobie, iż szkaplerz jest znakiem poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi, a Fatima wzywa do tego, by świat i każdy z nas poświęcił się Niepokalanemu Sercu, wówczas jakże wymowne staje się październikowe ukazanie się Maryi ze szkaplerzem.

Zauważmy również, iż spotkania Matki Bożej z dziećmi w Fatimie rozpoczynały się od pytania o gotowość do pokuty i ofiary. Najlepsza z Matek zwróciła się w Fatimie do trójki małych dzieci, przy pierwszym spotkaniu, z prośbą dotyczącą przyjęcia cierpienia. Anioł również skierował do Fatimskich Pastuszków podobne wezwanie. Zatem: czy w obecnych czasach nie potrzeba nam zastanowienia się nad sensem ofiary, pokuty, wyrzeczenie? Czyż mentalność współczesnego nam świata nie idzie w zupełnie przeciwnym kierunku?

Mam nadzieję, że lektura przywołanych poniżej tekstów stanowić będzie właściwe wprowadzenie i zachętę, by głębiej zastanowić się nad różańcem, szkaplerzem i umartwieniem.

Różaniec

– „Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13 przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę”.

– „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby nastąpił pokój na świecie i koniec wojny”.
„Chcę, […] żebyście nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Bożej Różańcowej, dla uproszenia pokoju na świecie i o zakończenie wojny, bo tylko Ona może te łaski uzyskać”.
„Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

– „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

– „Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.
Matka Boża, Fatima 1917

„Jaki był powód, dla którego Nasza Pani poleciła nam odmawiać codziennie różaniec, a nie zaleciła chodzić każdego dnia do kościoła i uczestniczyć we Mszy świętej?
Odnośnie do postawionego wyżej pytania sądzę, że Bóg jest Ojcem i jako Ojciec dopasowuje się do potrzeb i możliwości swoich dzieci. Otóż gdyby Bóg za pośrednictwem Naszej Pani prosił nas o to, byśmy codziennie uczestniczyli we Mszy świętej i przyjmowali Komunię świętą, musiałby z pewnością wiele mówić, a to dlatego, że dla tych małych dzieci nie było to możliwe. Z jednej strony, ze względu wielką odległość do najbliższego nawet kościoła, w którym sprawowało się Eucharystię; z drugiej zaś dlatego, że ich codzienne zajęcia i obowiązki, stan zdrowia itd. nie pozwalały im na to. Natomiast odmawianie różańca jest dostępne dla każdego – dla biednych i bogatych, mądrych i nieuczonych, wielkich i małych”.
s. Łucja, Przesłanie Fatimskie

„Aby różaniec w pełniejszy sposób można było nazwać streszczeniem Ewangelii, jest zatem stosowne, żeby po przypomnieniu Wcielenia i ukrytego życia Chrystusa (tajemnice radosne), a przed zatrzymaniem się nad cierpieniami męki (tajemnice bolesne) i nad triumfem zmartwychwstania (tajemnice chwalebne) rozważać również pewne momenty życia publicznego o szczególnej wadze (tajemnice światła).
Różaniec – skarb, który trzeba odkryć.
Drodzy Bracia i Siostry! Modlitwa tak łatwa, a równocześnie tak bogata naprawdę zasługuje, by wspólnota chrześcijańska ponownie ją odkryła. […] Zwracam się szczególnie do Was, drodzy Bracia w biskupstwie, kapłani i diakoni, oraz do Was, pełniących rozmaite posługi na polu duszpasterstwa, abyście, poznając z osobistego doświadczenia piękno różańca, stawali się jego gorliwymi promotorami. Oby ten mój apel nie popadł w zapomnienie nie wysłuchany!”.
Jana Pawła II, List apostolski Rosarium Virginis Mariae 

Obietnice różańcowe,
które otrzymał od Niepokalanej Matki bł. Alan Rupe – dominikanin – (1428 -1475).

1. Tym, którzy będą pobożnie odmawiali różaniec, obiecuję szczególną opiekę.
2. Dla tych, którzy wytrwale odmawiali różaniec, zachowam pewne zupełnie szczególne łaski.
3. Różaniec będzie potężną bronią przeciwko piekłu; zniszczy występek i rozgromi herezje.
4. Różaniec doprowadzi do zwycięstwa cnoty i dobra; w miejsce miłości do świata wprowadzi miłość do Boga i obudzi w sercach ludzi pragnienie szukania nieba.
5. Ci, którzy zawierzą mi przez różaniec, nie zginą.
6. Ci, którzy będą z pobożnością odmawiali mój różaniec, rozważając jego tajemnice, nie zostaną zdruzgotani nieszczęściem ani nie umrą nie przygotowani.
7. Ci, którzy prawdziwie oddadzą się memu różańcowi, nie umrą bez pocieszenia Kościoła.
8. Ci, którzy będą odmawiali różaniec, znajdą podczas swego życia i w chwili śmierci światło Boże oraz pełnię Bożej łaski oraz będą mieli udział w zasługach błogosławionych.
9. Szybko wyprowadzę z czyśćca te dusze, które z pobożnością odmawiały różaniec.
10. Prawdziwe dzieci mojego różańca będą się radować wielką chwałą w niebie.
11. To, o co prosić będziecie przez mój różaniec, otrzymacie.
12. Ci, którzy będą rozpowszechniać mój różaniec, otrzymają ode mnie pomoc w swych potrzebach.
13. Otrzymałam od mego Syna zapewnienie, że czciciele mego różańca będą mieli w świętych niebieskich przyjaciół w życiu i w godzinie śmierci.
14. Ci, którzy wiernie odmawiają mój różaniec, są moimi dziećmi – prawdziwie są oni braćmi i siostrami mego Syna, Jezusa Chrystusa.
15. Nabożeństwo mojego różańca jest szczególnym znakiem Bożego  upodobania.

Szkaplerz

– „ Zobaczyliśmy Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna. Pan Jezus wydawał się błogosławić świat w ten sposób jak św. Józef. Znikło i to widzenie i zdaje się, że jeszcze widziałam Matkę Boską Karmelitańską”.
S. Łucja, Wspomnienia
„Matka Boża wie, że będziemy musieli toczyć walkę z grzechem, ze światem i szatanem. Dlatego przychodzi nam z pomocą przez Szkaplerz św.. Wie, że szatan wypowiedział wojnę Jej i Jej potomstwu. Nie usuwa z naszej drogi niebezpieczeństw i konieczności walki, ale pośród tej walki daje nam Szkaplerz św., a przez niego swoją obecność jako obronę i ratunek. W ostatnim fatimskim objawieniu ukazała się Najświętsza Maryja Panna, trójce dzieci, odziana w habit karmelitański, z widocznym Szkaplerzem okrywającym Jej postać. Dlaczego? Chciała tym samym podkreślić, że nabożeństwo szkaplerzne, tak jak różańcowe, jest ważnym środkiem na drodze zbawienia i uświęcenia, że doskonale koresponduje z poświęceniem się Jej Niepokalanemu Sercu i że ocala od potępienia wiecznego wiele dusz”.
o. J. Krawczyk OCD, Dar mojej Matki

– „Niech wszyscy przyobleczeni Szkaplerzem Maryi mają w pamięci i naśladują pokorę i czystość Dziewicy, a w Jej Szacie dostrzegają oznakę poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi”.
Jan Paweł II

Duchowe znaczenie Szkaplerza
1. Szkaplerz jest szatą Maryi, jest znakiem oddania się w Jej opiekę i poświęcenia na Jej służbę. Kto przyjmuje Szkaplerz św., wyrzeka się złego ducha, odnawia przyrzeczenia chrztu św. i oddaje się Maryi jako Jej dziecko.
2. Szkaplerz oznacza poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Maryi i naśladowanie jej cnót, szczególnie cnoty czystości i pokory.
3. Szkaplerz oznacza przymierze przyjaźni z Maryją i uczestnictwo w walce duchowej o zbawienie własne i bliźnich.
4. Szkaplerz oznacza habit Zakonu poświęconego służbie i czci Matki Bożej.

Dary i łaski Szkaplerza
1. „Kto w Nim umrze, nie dozna ognia piekielnego” – słowa Matki Bożej wypowiedziane do św. Szymona. Maryja tym samym obiecuje wszystkim odzianym Szkaplerzem św. pomoc na drodze zbawienia.
2. Wybawienie z czyśćca w pierwszą sobotę po naszej śmierci. Jest to tak zwany przywilej sobotni. Matka Boża zapewniła rychłe wybawienie z czyśćca (Bulla papieża Jana XXII -1322 r.), tym, którzy, nosząc Szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja, Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę do nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę ich na świętą górę żywota wiecznego”.
3. Pomoc i obrona w niebezpieczeństwach duszy i ciała. Maryja obiecuje wspierać nas na drodze naśladowania Chrystusa, a zwłaszcza w godzinę naszej śmierci, pomóc nam w ostatecznej walce o wieczne zbawienie.
4. Uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu karmelitańskiego za życia i po śmierci.


Ofiara, pokuta, sznur pokutny


„Nagle zobaczyliśmy tego samego Anioła przed nami:
– Co robicie? Módlcie się! Módlcie się dużo! Serce Jezusa i Maryi chcą przez was okazać (światu) wiele miłosierdzia. Ofiarujcie bezustannie Największemu modlitwy i umartwienia.
– Jak mamy się umartwiać? – zapytałam.
Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle”.

„Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę:
– Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników.
Następnie, podnosząc się z klęczek, wziął znowu w rękę kielich i Hostię. Hostię podał mnie, a zawartość kielicha podał Hiacyncie i Franciszkowi do wypicia, mówiąc równocześnie:
– Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga!”

Matka Boża skierowała do dzieci 13 maja 1917 r., w czasie pierwszego objawienia, następujące pytanie: „ Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośba o nawrócenie grzeszników?
– Tak, chcemy!
– Będziecie więc musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą!”

 

 

Podziel się z innymi:

MATKA BOŻA FATIMSKA

MATKA BOŻA FATIMSKA – KRÓLOWA RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO

13 maja

Modlitwa

Boże, Ty Rodzicielkę Twojego Syna ustanowiłeś także naszą Matką,  spraw, abyśmy nieustannie trwając w pokucie i na modlitwie za zbawienie świata,  mogli coraz skuteczniej szerzyć królestwo Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.


Kalendarium objawień w Fatimie


ROK 1916

Pierwsze objawienie się anioła w Loca do Cabeço trójce portugalskich pastuszków Łucji, Franco i Hacyncie: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju”.
Tego samego roku Anioł zjawia się po raz drugi (niedaleko domu Łucji, przy studni), by wezwać dzieci do składania ofiar ze swych codziennych cierpień i trudności.
Kilka miesięcy później Anioł objawia się jeszcze raz (znów w Loca do Cabeço). Uczy dzieci modlitwy uwielbienia Jezusa w Najświętszym Sakramencie i udziela im Komunii Świętej.
Było to jesienią 1916 r., kiedy pilnowali stada owiec w Loca do Cabeço, objawił się im anioł, trzymający w rękach kielich, a nad nim hostię, z której spływały krople krwi. Anioł uklęknął obok dzieci i powiedział im, by odmawiały modlitwę do Trójcy Przenajświętszej, Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, przepraszając za wszelkie grzechy, świętokradztwo i obojętność wiernych. Od tego czasu dzieci zaczęły gorliwie się modlić w intencjach przekazanych im przez anioła

 

ROK 1917

13 maja 
Pierwsze objawienie się Matki Bożej trzem pastuszkom z Aljustrel, dziesięcioletniej Łucji i jej kuzynom – Franciszkowi (9 lat) z siostrą Hiacyntą (7 lat).

13 maja 1917 r. na pastwisku w Cova da Iria ukazała się im prześliczna Pani. Jej szata była biała niczym śnieg, w ręce trzymała różaniec z białych pereł. Maryja mówi dzieciom, że przychodzi z nieba.
„Nie bójcie się… Jestem z Nieba”.
„Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata…”

13 czerwca 
Drugie objawienie, w którym Matka Najświętsza ponawia prośbę o odmawianie Różańca i poleca dzieciom uczyć się czytać, gdyż chce się nimi posłużyć do rozpowszechniania nabożeństwa do Niepokalanego Serca.

13 lipca 
Trzecie objawienie połączone z wizją piekła, ukazaniem roli nabożeństwa do Niepokalanego Serca i przedstawieniem dzieciom tajemniczej wizji, która pozostała ukryta do 2000 r. jako tzw. trzecia część tajemnicy fatimskiej.

19 sierpnia 
Czwarte objawienie w Valinhos, w którym Matka Boża prosi o Różaniec i ofiary wynagradzające za grzeszników idących do piekła. Zapowiada, że w październiku uczyni wielki cud.

13 września 
Piąte objawienie, w którym Maryja zapewnia, że Bóg jest zadowolony z modlitw i ofiar składanych przez dzieci.

13 października 
Szóste objawienie: Matka Najświętsza podaje swój tytuł: „Jestem Matką Boską Różańcową”. Wzywa ludzi, by nie obrażali Boga, a na znak prawdziwości swych objawień czyni cud słońca, który oglądało blisko sto tysięcy ludzi.

 

Cud wirującego słońca 
Ostatniemu objawieniu, 13 października towarzyszyły niezwykłe zjawiska fizyczne, określane jako „cud wirującego słońca”. Widziało je kilkadziesiąt tysięcy ludzi. A w nocy z 24 na 25 stycznia 1938 r., a więc już po ustaniu objawień i po oficjalnym uznaniu ich przez Kościół (przez biskupa diecezji Leiria w 1930 r.), w różnych częściach świata (m. in. na północy Europy, w Kanadzie i USA) zauważono niezwykłą światłość na niebie — zorzę polarną. Według danej wcześniej pastuszkom przez Maryję przepowiedni zjawisko to było ostrzeżeniem ludzkości przed nowym strasznym kataklizmem — wojną światową jako skutkiem dalszego pogrążania się ludzkości w grzechach.

Podczas drugiego objawienia Maryja powiedziała dzieciom: „Łucja pozostanie dłużej na ziemi, ale Franciszka i Hiacyntę wkrótce zabiorę do Nieba”.

Franciszek zmarł 4 kwietnia 1919 r., a Hiacynta 20 lutego 1920 r. Proces beatyfikacyjny pastuszków z Fatimy, Franciszka i Hiacynty Marto został przeprowadzony w latach 1952-1979 i zakończył się 13 maja 1989 r. promulgowaniem w obecności Ojca Świętego Jana Pawła II dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o heroiczności ich cnót.
Wspomnienie liturgiczne błogosławionej Hiacynty i Franciszka – 20 lutego.

 

Łucja wstąpiła do klasztoru. Zmarła 13 lutego 2005 r. w wieku 97 lat. 

  

 

 

 

 

W 1916 r. w niewielkiej portugalskiej miejscowości o nazwie Fatima trójce pobożnych dzieci: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji, ukazał się Anioł Pokoju. Miał on przygotować dzieci na przyjście Maryi.
Pierwsze objawienie Matki Najświętszej dokonało się 13 maja 1917 r. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Chcę was prosić, abyście tu przychodziły co miesiąc o tej samej porze. W październiku powiem wam, kim jestem i czego od was pragnę. Odmawiajcie codziennie Różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”. Podczas drugiego objawienia, 13 czerwca, Maryja obiecała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę. Łucji powiedziała, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by Maryja była więcej znana i kochana, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i prośbę odmawiania Różańca.
Następnego objawienia 13 sierpnia nie było z powodu aresztowania dzieci. Piąte objawienie 13 września było ponowieniem prośby o odmawianie Różańca. Ostatnie, szóste objawienie dokonało się 13 października. Mimo deszczu i zimna w dolinie zgromadziło się 70 tys. ludzi oczekujących na cud. Cudem słońca Matka Boża potwierdziła prawdziwość swoich objawień. Podczas tego objawienia powiedziała: „Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają Różaniec i pokutują za grzechy”.
Jan Paweł II przed figurą Matki Bożej Fatimskiej
Chociaż objawienia Matki Bożej z Fatimy, jak wszystkie objawienia prywatne, nie należą do depozytu wiary, są przez wielu wierzących otaczanych szczególnym szacunkiem. Zostały one uznane przez Kościół za zgodne z Objawieniem dokonanym przez Chrystusa. Dlatego możemy, chociaż nie musimy, czerpać ze wskazówek i zachęt przekazanych nam przez Maryję.
Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że właśnie opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Dziś mija kolejna rocznica tego wydarzenia. 

 

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY ZYGMUNT

ŚWIĘTY ZYGMUNT, KRÓL I MĘCZENNIK

2 maja 

Zygmunt był synem Gundobalda, króla Burgundii (+ 516). Jeszcze za życia ojca rządził częścią państwa. Był arianinem. Pod wpływem nauk św. Awita, biskupa Vienne, przeszedł na katolicyzm (po 501 r.).
Początkowo rządy Zygmunta były nader pomyślne. Trwało to jednak niestety zbyt krótko. Za poduszczeniem swojej drugiej małżonki król dopuścił się zbrodni. Macocha oskarżyła syna Zygmunta z pierwszego małżeństwa, Sigeryka, że knuje przeciwko niemu zdradę stanu. Król uwierzył niecnej kobiecie, która w ten sposób chciała otworzyć drogę do tronu swemu własnemu synowi, i kazał w swojej obecności Sigeryka zadusić. Gdy jednak pierwszy szał minął, rzucił się na zwłoki syna i zaczął gorzko płakać.
Podanie głosi, że dla odbycia pokuty za ten mord Zygmunt udał się do klasztoru w Agaunum, w pobliżu Szwajcarii, który sam ufundował, i w charakterze mnicha prowadził tam surowe życie (522). Pisze o tym św. Grzegorz z Tours (+ 594) w swojej Historii Franków. Zbrodnia dokonana na Sigeryku miała niestety także następstwa polityczne. O krew Sigeryka upomniał się jego dziadek, Teodoryk Wielki (+ 526). Wypowiedział on wojnę Burgundii. Zygmunt opuścił więc klasztor i udał się na pole walki. Przegrał wojnę i został zmuszony do ucieczki wraz z żoną i dziećmi. W czasie pościgu sprzymierzony z Teodorykiem król Franków, Klodomir, pochwycił Zygmunta i wraz z rodziną uprowadził do Orleanu. Następnie w miejscowości Culmiers wrzucono wszystkich do studni, co spowodowało ich śmierć w 524 r. Tradycja zachowała w pamięci Zygmunta jako króla pobożnego. Chętnie porównywano go z królem Dawidem, który dopuścił się zbrodni, ale odpokutował swój grzech. Św. Grzegorz z Tours nazywa Zygmunta męczennikiem; jako taki też odbiera cześć.
Ciało św. Zygmunta przeniesiono do kościoła opactwa św. Maurycego. Do dnia dzisiejszego spoczywa ono tam w kosztownym i artystycznym sarkofagu. Część relikwii złożono w osobnym relikwiarzu, by je można było wystawić i nieść w czasie procesji. W wieku XIV i XV św. Zygmunt należał do najpopularniejszych świętych Europy.
Szczególną czcią otacza św. Zygmunta diecezja płocka. W roku 1166 biskup Werner przywiózł do Płocka z Akwizganu jako dar cesarza Fryderyka I część czaszki św. Zygmunta. Król polski Kazimierz Wielki zamówił u złotników krakowskich kosztowną hermę, popiersie Świętego, w którym umieszczono tę relikwię. Hermę zdobi diadem piastowski z wieku XIII, ozdobiony szafirami, rubinami i perłami. Św. Zygmunt jest patronem miasta Płocka. W katedrze płockiej ma osobną kaplicę. Jest także patronem Cremony w Lombardii i diecezji Monachium-Fryzynga; wzywany jako orędownik podczas malarii oraz przez chorych na przepuklinę.

W ikonografii atrybutem Świętego jest studnia, w której został utopiony.

 
Podziel się z innymi: