NAWRÓCENIE – PO CO I DLACZEGO?

ŚRODA POPIELCOWA

Brewiarz, Tom II, Środa Popielcowa, IV tydzień psałterza

Antyfona na wejście

Panie, Ty wszystkim okazujesz miłosierdzie  i żadnego ze swych stworzeń nie masz w nienawiści.  Nie zważasz na grzechy ludzi, aby mogli się nawrócić, przebaczasz im, bo Ty jesteś Panem, Bogiem naszym.

Kolekta

Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty,  aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Pierwsze Czytanie Jl 2, 12-18

Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego. Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.

Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?” Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem

Psalm Ps 51, 3-6a,12-14,17

Drugie Czytanie 2 Kor 5,20 – 6,2

Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo: „W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

Ewangelia Mt 6, 1-6. 16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Zazwyczaj, niewiele zastanawiamy się nad naszymi intencjami gdy stajemy przed Panem na modlitwie, gdy podejmujemy post, gdy dajemy jałmużnę czy  czynimy uczynki miłosierdzia.

Tradycja, posłuszeństwo przykazaniom kościelnym, lęk przed grzechem, przyzwyczajenie…

Ile jest w tym naszym działaniu tęsknoty i pragnienia pogłębienia relacji miłości z Jezusem, z bliźnimi.

Intencja czyli mniej lub bardziej uświadomiony cel, jaki nam przyświeca na początku Wielkiego Postu.

Czym będzie się różnił ten Wielki Post od tylu poprzednich? 

Czy wiemy już czego Pan od nas w tym świętym czasie szczególnej łaski oczekuje?

Czy na Adoracji, podczas modlitwy zapytamy Go o to?

A może, po raz kolejny narzucimy Mu nasze postanowienia, nasz duchowy trening, aby im błogosławił, by przyniosły spodziewane przez nas owoce samozadowolenia. 

Czego będziemy szukać na drogach i ścieżkach tegorocznego Wielkiego Postu w swoim tu i teraz, z radościami, nadziejami, kłopotami i dramatami, które każdy z nas przeżywa.

Ogólne wskazania jakie dają nam czytania, psalm i Ewangelia przekładają się na szczegółowe wskazówki Jezusa dla każdego z nas.

Co w dzisiejszym Słowie szczególnie nas porusza…, do czego czujemy się zaproszeni, pociągnięci…..?

Czas Wielkiego Postu to czas Wielkiego Porządkowania naszych serc i dusz.

Czy wiemy co chcemy w swoim wnętrzu uporządkować i czy znajdziemy na to czas?

Czy wiemy co w naszej postawie, w naszym nienawróconym myśleniu, musimy zmienić? A jeśli tak, to czy gotowi jesteśmy podjąć tę decyzję(niezależnie od naszego samopoczucia i uczuć) i krzyżując co dzień swoje „ja” w niej wytrwać? Dla kogo podejmiemy wyrzeczenia i zmiany?

Czy dziś, gdy wiele osób bardziej myśli o Walentynkach, będziemy umieli odpowiedzieć sobie i im, dlaczego dziś poszczę, dlaczego dziś dłużej się modlę w skupieniu, dlaczego dziś podejmuję konkretne uczynki miłosierdzia, dlaczego chcę się nawracać?

Sześć tygodni minie szybko.

Nie czekajmy z refleksją i z nawróceniem na parafialne czy wspólnotowe rekolekcje, za kilka tygodni.

Nie marnujmy danego nam przez Boga czasu.

Oto dziś zaczyna się dla każdego z nas na nowo czas zbawienia.

Miłość czeka na naszą odpowiedź dziś, teraz, nie jutro czy za tydzień, za miesiąc.

Bo tylko, dziś,  należy prawdziwie do nas.

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

MÓJ OSOBISTY FARYZEUSZ NA DRODZE NAWRÓCENIA

Vincent van Gogh. The State Lottery Office September 1882

XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

Brewiarz XXXI Tydzień Okresu Zwykłego, III Tydzień Psałterza

Kolekta

Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty sprawiasz, że wierni Twoi godnie Ci służą; * daj nam bez przeszkody dążyć do zbawienia, które obiecujesz. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 Pierwsze czytanie Ml 1, 14b – 2, 2b. 8-10

Czytanie z Księgi proroka Malachiasza

Pan Zastępów mówi:

«Ja jestem potężnym Królem, a imię moje wzbudzać będzie lęk między narodami. Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo.

Zboczyliście z drogi, wielu pozbawiliście nauki, zerwaliście przymierze Lewiego, mówi Pan Zastępów. A więc z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń.

Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego, znieważając przymierze naszych przodków?»

 

Psalm  Ps 131 (130), 1bcde. 2-3

Refren: Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie.

1          Panie, moje serce się nie pyszni *

            i nie patrzą wyniośle moje oczy.

            Nie dbam o rzeczy wielkie *

            ani o to, co przerasta me siły.

Refren: Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie.

2          Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę. †

            Jak dziecko na łonie swej matki, *

            jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.

3          Izraelu, złóż nadzieję w Panu, *

            teraz i na wieki.

Refren: Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie.

 

Drugie czytanie 1 Tes 2, 7b-9. 13

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan

Bracia:

Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko Bożą Ewangelię, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą.

Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przejęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę – jako słowo Boga, który działa w was, wierzących.

 

Ewangelia Mt 23, 1-12

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

 

Generalnie jesteśmy dość dobrymi obserwatorami.

Jeśli widzimy, że ktoś pięknie mówi, zachęca do nawrócenia, do miłości bliźniego, a sam nie spełnia takich czynów (szczególnie wobec nas), dość szybko przestajemy go słuchać.

Brak realizacji we własnym życiu zachęt, jakie kierują do nas nasi nauczyciele, wychowawcy, kapłani, politycy powodują, że odrzucamy również ich słowa.

Choćby te słowa były mądre i słuszne, choćby stanowiły dla nas  ważną wskazówkę, w radzeniu sobie z różnymi problemami, to odruchowo kwestionujemy je, gdy nasze dotychczasowe autorytety, lub ci którym chcemy wierzyć i kierować się ich pouczeniami, sami nie czynią tego co nam radzą, zalecają.

Pan mówi dziś, że jeśli zalecenia są słuszne, prawdziwe to niezależnie od tego kto je głosi, należy tych słów posłuchać. Natomiast nie należy w swoim własnym życiu naśladować rozdźwięku pomiędzy słowami a czynami.

Łatwo zauważamy brak zgodności w słowach i czynach u innych, nie akceptujemy ich wynoszenia się nad pouczanych, ich oczekiwania na pochwały i pochlebstwa. Chętnie piętnujemy ich próżność i pychę.

Tylko, że te słowa-ostrzeżenia Pana z dzisiejszej Ewangelii powinniśmy zastosować najpierw do siebie samych.

Czy w ślad za tym co mówię i opowiadam, co radzę, czego nauczam idą moje czyny?

Czy jeśli zachęcam innych do miłości trudnego bliźniego, sama praktykuję ją w swoim otoczeniu, pracy, szkole, rodzinie?

Czy jeśli zachęcam innych do modlitwy i zaufania Bogu, sama staram się to zaufanie pogłębiać w każdych okolicznościach i być wierna modlitwie?

Czy jeśli innych karcę za obmawianie, krytykowanie kapłanów, polityków, nauczycieli, lekarzy, bliskich sama jestem wolna od narzekania i krytykanctwa?

Na ile jestem wolna od pochwał, pochlebstw?

Czy gdy ich braknie nie tęsknię za nimi?

Czy moim motorem działania, mówienia nie jest czasem chęć przypodobania się ludziom, tym którzy mnie słuchają? Czy mówienie, działanie postrzegam jako służbę innym? Czy raczej jako miejsce, w którym mogę realizować potrzebę władzy i wpływu na słuchaczy, podwładnych, wiernych, uczniów, pacjentów?

Czy we własnych oczach nie ustawiam siebie wyżej, nie pragnę zajmować wyższego miejsca niż w rzeczywistości zajmuję?

Czy w swoim życiu uznaję że wszyscy należymy do jednego Ojca i dla Niego jesteśmy równi, jesteśmy Jego dziećmi? Czy moim Mistrzem jest Jezus?

Jeśli na ostatnie dwa pytania odpowiadam „tak”, to dlaczego nie widać tego w moim życiu, w każdej sytuacji?

To prawda, warto porozmawiać z tym faryzeuszem, który siedzi we mnie.

Jest nadzieja, że w wyniku takiej kolejnej konfrontacji, w końcu i on z kandydata na chrześcijanina, stanie się, w wyniku nawrócenia w tym co najbardziej ukryte, chrześcijaninem.

Tylko rzeczywista, prawidłowa relacja do Ojca i Pana, uwolni mnie od próżności, od skrywanej pod wieloma maskami wewnętrznej pychy, od rozdźwięku między słowem a czynem.

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

PROŚBA DO ŚWIĘTYCH ANIOŁÓW

Znalezione obrazy dla zapytania the saint angel icon

Jezus, Odwieczna Prawda, zapewnia nas, że Wy – święci Aniołowie – bardziej radujecie się z jednego grzesznika, który żałuje za swe grzechy niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Dlatego błagam Was, abyście przyjęli mnie jako Waszego współsługę i uczynili mnie przyczyną prawdziwej radości dla Was. Błogosławione duchy, nie gardźcie moją prośbą, ale łaskawie wysłuchajcie. Amen.

Podziel się z innymi:

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA GIETRZWAŁDZKA

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA GIETRZWAŁDZKA

8 września

 

Maryja ukazuje się dzieciom w Gietrzwałdzie

Gietrzwałd znajduje się między Olsztynem a Ostródą. Stał się sławny dzięki objawieniom Matki Bożej, które miały miejsce 19 lat po Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku.
Wizjonerkami były trzynastoletnia wtedy Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska.
Matka Boża, która ukazała się im na klonie, przemówiła po polsku. Jej głównym przesłaniem było zachęcenie ludzi do gorliwego odmawiania różańca. Maryja podczas objawień przedstawiła się jako „Niepokalane Poczęcie” – powszechnie uznano to za potwierdzenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, ogłoszonego 8 grudnia 1854 roku przez Piusa IX.  

Wizerunek Maryi z Sanktuarium w Gietrzwałdzie

10 września 1967 r. prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński dokonał koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. 2 czerwca 1970 r. papież Paweł VI nadał kościołowi w Gietrzwałdzie tytuł bazyliki mniejszej.

 
We wrześniu 1977 roku biskup warmiński, na terenie którego diecezji znajduje się sanktuarium w Gietrzwałdzie, na mocy dekretu Prymasa Polski i za zgodą Stolicy Apostolskiej zatwierdził autentyczność objawień gietrzwałdzkich jako wiarygodnych, nie sprzeciwiających się wierze i moralności chrześcijańskiej.
 
To jedyne jak dotąd objawienia Matki Bożej na terenie Polski, uznane oficjalnie przez Kościół za zgodne z nauką katolicką.
Podziel się z innymi:

PROŚBA DO ŚWIĘTYCH ANIOŁÓW

Znalezione obrazy dla zapytania the saint angel icon

Jezus, Odwieczna Prawda, zapewnia nas, że Wy – święci Aniołowie – bardziej radujecie się z jednego grzesznika, który żałuje za swe grzechy niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Dlatego błagam Was, abyście przyjęli mnie jako Waszego współsługę i uczynili mnie przyczyną prawdziwej radości dla Was. Błogosławione duchy, nie gardźcie moją prośbą, ale łaskawie wysłuchajcie. Amen.

Podziel się z innymi:

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA Z LA SALETTE

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA Z LA SALETTE

19 września
Matka Boża z La Salette
W sobotę, 19 września 1846 r., Matka Najświętsza ukazała się dwojgu dzieciom pochodzącym z Corps w Alpach francuskich: jedenastoletniemu Maksyminowi Giraud i prawie piętnastoletniej Melanii Calvat, którzy pilnowali swoich krów na hali należącej do La Salette, na górze Planeau, na wysokości 1800 metrów. W kotlinie strumyka spostrzegli nagle kulę ognia – „jakby tam spadło słońce”. W oślepiającej jasności rozpoznali siedzącą kobietę z łokciami opartymi na kolanach i z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani podniosła się i powiedziała do nich po francusku: „Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu po to, by wam opowiedzieć wielką nowinę”.
Zrobiła następne kilka kroków w ich kierunku. Nabrawszy pewności, Maksymin i Melania zbiegli ze zbocza na dół. Piękna Pani cały czas płakała. Była wysoka i cała ze światła, ubrana jak miejscowe kobiety: w długą suknię, w wielki fartuch wokół bioder, w chustkę skrzyżowaną na piersiach i zawiązaną na węzeł na plecach, w czepek wieśniaczki. Szeroki, płaski łańcuch biegł brzegiem jej chusty. Inny łańcuch podtrzymywał na Jej piersi wielki krucyfiks. Pod ramionami krzyża, po prawej ręce Chrystusa, znajdowały się obcęgi, po lewej – młotek. Z postaci Ukrzyżowanego wypływała cała światłość, z której jest utworzona zjawa, światłość, która tworzyła iskrzący się diadem na czole Pięknej Pani. Róże otaczały wieńcem Jej głowę, obrębiały Jej chustę i zdobiły obuwie.
Oto, co Piękna Pani powiedziała do pasterzy, najpierw po francusku: „Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i ciężkie, że dłużej nie mogę go podtrzymywać. Od jak dawna cierpię z waszego powodu! Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiedzieć, jak się modlili i co robili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie – i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ciężkim ramię mojego Syna! Również woźnice przeklinają, mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. To są dwie rzeczy, które czynią tak bardzo ciężkim ramię mego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to w roku ubiegłym na ziemniakach. Wy jednak nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, kiedy znajdowaliście zgniłe ziemniaki, przeklinaliście mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. Będą się psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale”.
Słowo pommes de terre wprawiło w zakłopotanie Melanię. W gwarze, której się używało w tamtej okolicy, na ziemniaki mówiło się las truffas. Pasterka zwróciła się więc do Maksymina, ale Piękna Pani ją uprzedziła: „Nie rozumiecie tego, moje dzieci? Zaraz powiem wam to inaczej”.
Piękna Pani powtórzyła ostatnie zdanie i prowadziła dalszą rozmowę w narzeczu z Corps: „si la recolta se gasta… Si ava de bla… Jeżeli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko, co posiejecie, zje robactwo, a to, co wzejdzie, rozsypie się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim głód nadejdzie, dzieci w wieku poniżej siedmiu lat dostaną dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą pokutować z powodu głodu. Orzechy zrobaczywieją, a winogrona zgniją”.
W tym miejscu Piękna Pani powierzyła tajemnicę Maksyminowi, później – Melanii. Następnie powiedziała do obojga dzieci: „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?” – „Nie bardzo, proszę Pani!” – odpowiedzieli obydwoje. „Ach! Moje dzieci, trzeba się dobrze modlić wieczorem i rano. Jeżeli nie macie czasu, zmówcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś, a jeżeli będziecie mogły – módlcie się więcej. W lecie ma Mszę świętą chodzi tylko kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato. W zimie, gdy nie wiedzą, co robić, idą na Mszę św. jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu jedzą mięso jak psy. Moje dzieci, czy nie widziałyście kiedyś zepsutego zboża?” – „Nie, proszę Pani” – odpowiedziały dzieci.
Wówczas Piękna Pani zwróciła się do Maksymina: „Lecz ty, moje dziecko, musiałeś je kiedyś widzieć, w Coin, razem z twoim ojcem. Właściciel pola powiedział wówczas do twego ojca: «Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje». Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. Wracaliście później do domu. Kiedy byliście około godziny drogi od Crops, ojciec dał ci kawałek chleba, mówiąc: «Masz, dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy go kto będzie jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło». – „O tak, proszę Pani! – odpowiedział Maksymin – teraz sobie to przypominam. Przed chwilą o tym nie pamiętałem”. I Piękna Pani dokończyła, nie w gwarze, ale po francusku: „A więc, moje dzieci, ogłoście całemu mojemu ludowi”.
Później przesunęła się naprzód, przekroczyła strumyk i nie oglądając się, powtórzyła z naciskiem: „A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi”. Następnie wspięła się po krętym zboczu, które wznosi się w stronę Le Collet (mała przełęcz). Tam uniosła się do góry. Dzieci podbiegły do Niej. Ona spojrzała w niebo, potem ku ziemi. Zwrócona w kierunku południowo-wschodnim, „rozpłynęła się w świetle”. Potem zniknęła również światłość.

Matka Boża z La Salette
Dnia 19 września 1851 r., po przeprowadzeniu dokładnych i surowych badań zdarzenia, świadków, treści orędzia i oddźwięku na nie, Philibert de Bruillard, biskup Grenoble, zawyrokuje w swoim orzeczeniu doktrynalnym, że „zjawienie Najświętszej Dziewicy dwojgu pasterzom 19 września 1846 r. na jednej z gór w łańcuchu Alp, położonej w parafii La Salette, posiada wszelkie znamiona prawdy i wierni mogą w nie wierzyć bez obawy błędu”.
Dnia 1 maja 1852 r., w nowym orędziu, po zapowiedzeniu budowy sanktuarium na górze Zjawienia, biskup Grenoble dodał: „Jakkolwiek wielką rzeczą byłaby budowa sanktuarium, jest jeszcze coś ważniejszego: chodzi o sługi ołtarza, przeznaczonych do jego obsługi, do przyjmowania pobożnych pielgrzymów, do głoszenia im słowa Bożego, do sprawowania wśród nich posługi pojednania, do sprawowania dla nich czcigodnego sakramentu ołtarza i do wiernego rozdawania wszystkim tajemnic Bożych i duchowych skarbów Kościoła. Ci kapłani będą się nazywać Misjonarzami Matki Bożej z La Salette. Ich powołanie i istnienie będą – tak jak i Sanktuarium – wieczną pamiątkę miłościwego zjawienia się Maryi”.
Pierwsi misjonarze wybrani zostali spośród kapłanów diecezjalnych przez biskupa Philiberta de Bruillard. Tej wspólnocie księży misjonarzy diecezjalnych biskup Grenoble nadał 5 marca 1852 roku tymczasowo projekt reguły, skopiowany z Konstytucji misjonarzy diecezjalnych z Lyonu, zwanych chartreux.
Wśród kapłanów, którzy przejęli się duchem Zjawienia i oddali się na posługę pielgrzymów, od samego początku ujawniło się powołanie do życia zakonnego i jego potrzeba. Biskup J.M.A. Ginoulhiac zatwierdził w dniu 2 lutego 1852 roku regułę jako obowiązującą we wspólnocie misjonarzy diecezjalnych i nadał jej tytuł: Tymczasowe reguły Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette. W tym samym dniu pierwsi misjonarze złożyli zgodnie z nadaną im i promulgowaną przez biskupa regułą trzy śluby zakonne: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości na okres jednego roku. Ten dzień można uważać za dzień narodzenia Zgromadzenia Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette.
Po Soborze Watykańskim II saletyni podjęli zadanie rewizji i odnowy Konstytucji i Norm Kapitulnych, w duchu soborowym i według zachęt i wskazówek papieskich dotyczących odnowy życia zakonnego w świecie współczesnym. Praca ta jest owocem modlitwy i rozmyślania, wierności i doświadczeń wspólnot i zakonników wszystkich prowincji. Reguła życia Misjonarzy Matki Bożej z La Salette została zatwierdzona przez Stolicę świętą dekretem z dnia 6 czerwca 1985 r. „Misjonarze Matki Bożej z La Salette, których dom generalny znajduje się w Rzymie, mają za cel, obrany w świetle Zjawienia Matki Bożej z La Salette, być oddanymi sługami Chrystusa i Kościoła, aby się dokonała tajemnica pojednania” (z dekretu zatwierdzającego regułę).

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

CZY POTRZEBUJĘ JEZUSA?

NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO, ŚWIĘTO; ROK C

 

II Nieszpory kończą liturgiczny okres Narodzenia Pańskiego. Od jutra rozpoczyna się Okres Zwykły Tydzień I.

 

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, po chrzcie w Jordanie uroczyście ogłosiłeś, że Chrystus, na którego zstąpił Duch Święty, jest Twoim umiłowanym Synem,  spraw, aby Twoje przybrane dzieci, odrodzone z wody i Ducha Świętego zawsze żyły w Twojej miłości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Pierwsze czytanie Iz 40, 1-5. 9-11

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

«Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud!» – mówi wasz Bóg. «Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie grzechy».

Głos się rozlega: «Drogę Panu przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec dla naszego Boga! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i pagórki obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją każdy człowiek zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały».

Wstąp na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny na Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: «Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie».

Oto słowo Boże.

 

Psalm Ps 104 (103), 1-2a. 3b-4. 24-25. 27-28. 29b-30 (R.: por. 1a)

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

1          Błogosław, duszo moja, Pana,

Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki!

Odziany w majestat i piękno,

2          światłem okryty jak płaszczem.

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

3          Chmury są Twoim rydwanem,

            przechadzasz się na skrzydłach wiatru.

4          Wichry używasz za swych posłów,

            sługami Twoimi ogień i płomienie.

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

24        Jak liczne są dzieła Twoje, Panie!

            Ty wszystko mądrze uczyniłeś,

            ziemia jest pełna Twoich stworzeń.

25        Oto jest morze, ogromne i szerokie,

            a w nim żyjątek bez liku,

            zwierząt wielkich i małych.

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

27        Wszystko to czeka na Ciebie,

            byś dał im pokarm we właściwym czasie.

28        Gdy im dajesz, zbierają,

            gdy otwierasz swą rękę, sycą się Twym dobrem.

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

29        Kiedy odbierasz im oddech, marnieją

            i w proch się obracają.

30        Stwarzasz je, napełniając swym Duchem,

            i odnawiasz oblicze ziemi.

Refren: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

 

Drugie czytanie Tt 2, 11-14; 3, 4-7

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić lud wybrany sobie na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego, Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Oto słowo Boże.

  

Ewangelia Łk 3, 15-16. 21-22

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem».

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».

Oto słowo Pańskie.

 

Stał wśród wielu, czekających na chrzest Janowy. Jeden z wielu, a przecież Jedyny, wyjątkowy. Oczekiwany niecierpliwie przez Jana Chrzciciela. On jako prorok, miał Go rozpoznać, skierować uwagę na Niego, a odwrócić ją od siebie.

Przybycie Jezusa oznacza czas miłosierdzia, a nie kary. Czas zbawienia, a nie rozrachunku.

Nadzieja obejmuje przede wszystkim grzeszników. Oni mogą liczyć na upartą miłość Boga, miłość większą niż ludzka słabość i grzech. Inicjatywa wychodzi od Boga. Do człowieka należy odpowiedź. Zbawienie jest darem, a nie zdobyczą. Niebiosa zostają rozdarte. Już Izajasz wołał „Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił” (Iz 63,19). Bóg przerywa milczenie.

Jego Głos wskazuje na Obecność Jego Syna. Jezus jest Słowem Boga do świata. Duch zstępuje na Chrystusa. Następuje niejako oficjalne potwierdzenie Jego zbawczej misji i „wprowadzeniem w urząd”.

Początek nowego stworzenia, rozpoczynają się nowe dzieje, dzieje nowego świata.

Kim jest Jezus?

Jeśli uznaję potrzebę zbawienia, mogę odkryć kim jest Jezus. Jeśli uznaję własną tożsamość, własną głęboką nędzę, odkryję kim jest Jezus dla mnie. Trzeba jednak umieścić siebie wśród grzeszników, a nie wśród tych którzy uważają siebie za ludzi bez skazy. Im Jezus nie jest do niczego potrzebny. Jezus staje wśród grzeszników i nasze miejsce jest tam również. Jeśli uznam, że jestem lepsza, inna niż oni, to pogardzę Jezusem. On przyszedł do grzeszników.

A ja, czy wciąż Go potrzebuję?

Może już nie. Może dołączam do grona występujących z Kościoła, bo przecież nie jestem grzesznikiem i nie potrzeba mi zbawienia. 

A może Jezus potrzebny mi jest tylko po to, aby załatwił jakieś moje sprawy, naprawił relacje, nawrócił niechętnych czy wrogów, dał to co w mojej ocenie jest mi teraz najbardziej potrzebne?

A może Jezus potrzebny jest mi tylko po to, aby uznał moje zasługi. Może uznałam, że lista moich zasług, i cnót jest już pełna i zamknięta. Najwięcej pochwał na swój własny temat znalazłam właśnie w wypowiedziach ateistów. Są dobrzy, wrażliwi, nie mają kłopotów z rozróżnianiem dobra od zła, nie czynią nic złego, do naprawy ewentualnych błędów nie potrzebują ani Boga, ani Kościoła.

Czas miłosierdzia, czas zbawienia, nowy czas trwa. Trwa dla szukających i potrzebujących Jezusa Chrystusa. Trwa dla wszystkich, którzy rozeznają swoją prawdziwą człowieczą tożsamość, którzy chcą albo dopiero zechcą rozeznać Kogo i czego potrzebują, aby ich życie było spełnione. Na szczęście na to rozeznawanie mają całe swoje życie.

Trwa szczególny rok łaski od Pana. Święty Rok Miłosierdzia i rok jubileuszu 1050 lat od chrztu Mieszka I, czyli Chrztu Polski. Dla każdego z nas w tym roku Miłosierdzia przypadnie kolejna rocznica przyjmowania kolejnych sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. A wszystkie one wypływają z sakramentu chrztu świętego. Dziś Ojciec Święty Franciszek zadał każdemu pracę domową – przypomnienie sobie daty przyjęcia chrztu świętego i podziękowanie za ten wyraz Miłosiernej Miłości Boga do nas. 

Dziś myślę, o jeszcze jednej sprawie. Duch Święty kieruje nas do wypełniania w swoim życiu jedynej, niepowtarzalnej misji. Czy już ją choć w części odkryliśmy i staramy się ją w naszym życiu wypełniać? Czy staramy się rozeznawać i potwierdzać lub odrzucać nasze wybory i decyzje w świetle odczytanej osobistej, maleńkiej, misji? Może trzeba coś porzucić, zostawić, poświęcić, może trzeba coś przyjąć, poszerzyć, pogłębić? Odpowiedź znajdzie się w prostym stawaniu w prawdzie o sobie przed Panem, podczas Adoracji, na modlitwie….  Czas Miłosierdzia, czas dany na nawrócenie, aby odpowiedzieć Bogu na powierzoną nam przez Niego misję. 

Błogosławionego Dnia Chrztu Pańskiego.

Podziel się z innymi:

UPRAGNIONY CZAS ŁASKI

ŚRODA POPIELCOWA

Brewiarz, Tom II, Środa Popielcowa, IV tydzień psałterza

Kolekta

Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty,  aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze Czytanie Jl 2, 12-18

Czytanie z Księgi proroka Joela.

Tak mówi Pan: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Któż wie, czy się nie zastanowi, czy się nie zlituje i pozostawi po sobie błogosławieństwo plonów na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana, Boga waszego.

Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci i ssących piersi; niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty, a oblubienica ze swego pokoju.

Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pana! Niech mówią: „Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg?”

Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.

 

Psalm Ps 51, 3-6a. 12-14. 17

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,

w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.

Obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,

a grzech mój jest zawsze przede mną.

Przeciwko Tobie zgrzeszyłem

i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste

i odnów we mnie moc ducha.

Nie odrzucaj mnie od swego oblicza

i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia

i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.

Panie, otwórz wargi moje,

a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Refren: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni.

 

Drugie Czytanie 2 Kor 5, 20 – 6, 2

Czytanie z Drugiego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia: W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.

Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem Pismo:

„W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie,

w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą”.

Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

 

Ewangelia Mt 6, 1-6. 16-18

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Zazwyczaj, niechętnie zastanawiamy się nad naszymi intencjami, gdy stajemy przed Panem na modlitwie, gdy podejmujemy post, gdy dajemy jałmużnę czy czynimy uczynki miłosierdzia. Tradycja, posłuszeństwo przykazaniom kościelnym, lęk przed grzechem, przyzwyczajenie … Ile jest w tym jednak tęsknoty i pragnienia pogłębienia relacji miłości z Jezusem, z bliźnimi?

Intencja czyli mniej lub bardziej uświadomiony cel, jaki nam przyświeca na początku Wielkiego Postu. Czym będzie się różnił ten Wielki Post od tylu poprzednich? Być może, dla części z nas, będzie to już nasz ostatni Wielki Post.

Czy wiemy już czego Pan od nas w tym świętym czasie szczególnej łaski oczekuje? Czy na modlitwie serca zapytamy Go o to i w cichości, cierpliwie poczekamy na Jego odpowiedź?

A może raczej narzucimy Mu nasze mniejsze i większe postanowienia oraz wyrzeczenia, aby im pobłogosławił, by przyniosły spodziewane przez nas owoce?

Czego będziemy szukać na drogach i ścieżkach tegorocznego Wielkiego Postu w swoim tu i teraz, z radościami, nadziejami, kłopotami i dramatami, które każdy z nas przeżywa.

Ogólne wskazania jakie dają nam czytania, psalm i Ewangelia przekładają się na szczegółowe wskazówki Jezusa dla każdego z nas.

Co w dzisiejszym Słowie szczególnie nas porusza…, do czego czujemy się zaproszeni, pociągnięci…..?

Czas Wielkiego Postu, czas Wielkiego Porządkowania naszych serc i dusz.

Czy wiemy co chcemy w swoim wnętrzu uporządkować i czy znajdziemy na to czas?

Czy wiemy co w naszej postawie, w naszym nienawróconym myśleniu, musimy zmienić? A jeśli tak, to czy gotowi jesteśmy podjąć tę decyzję(niezależnie od naszego samopoczucia i uczuć) i krzyżując co dzień swoje „ja” w niej wytrwać?

Sześć tygodni minie szybko.

Nie czekajmy z wewnętrzną refleksją i z nawróceniem na parafialne czy wspólnotowe rekolekcje, za kilka tygodni.

Nie marnujmy danego nam przez Boga czasu. Potrzeba nam codziennie chwil skupienia i wyciszenia. Jeśli w swoim zabieganym dniu poświęcasz 5 minut na osobistą modlitwę, w czasie Wielkiego Postu nie planuj godzinnych modlitw, ale wiernie wydłuż ten czas przed Panem do 10 minut i pozwól Bogu działać i Ciebie prowadzić. Jeśli poświęcasz co dzień godzinę czy dłużej na modlitwę osobistą, przedłuż ten czas odpowiednio do swoich możliwości. To wszystko nie dla własnej satysfakcji i własnego lepszego samopoczucia, ale ze względu na Pana. Nie masz czasu na bycie z bliskimi, właśnie teraz jesteś wezwany do pogłębienia relacji z nimi. Nie masz czasu na czytanie lektury duchowej i odkładasz to na czas dalekiej emerytury…, a zakupione kiedyś książki leżą i czekają, już któryś rok… właśnie teraz jest czas, aby co dzień przeczytać choć kilka zdań. Zacznij od małych kroków na swojej wielkopostnej drodze, abyś spokojnie doszedł a może nawet dobiegł do jej końca.

Oto dziś zaczyna się na nowo czas zbawienia.

Miłość czeka na naszą odpowiedź dziś, nie jutro czy za tydzień, za miesiąc.

Bo tylko, dziś,  należy prawdziwie do nas.

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

ZNAJOMI Z WINNICY I OKOLIC

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

 

Brewiarz XXVI Tydzień Okresu Zwykłego, II tydzień psałterza

 

Kolekta

Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc, udzielaj nam nieustannie swojej łaski, abyśmy dążąc do obiecanego nam nieba stali się uczestnikami szczęścia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Ez 18, 25-28

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela. To mówi Pan Bóg: Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.

 

Psalm Ps 25, 4-9

Refren: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,

naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,

Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Refren: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,

na swoją miłość, która trwa na wieki.

Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości,

lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,

ze względu na dobroć Twą, Panie.

Refren: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

Dobry jest Pan i prawy,

dlatego wskazuje drogę grzesznikom.

Pomaga pokornym czynić dobrze,

uczy pokornych dróg swoich.

Refren: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie.

 

Czytanie drugie Flp 2, 1-11

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Bracia: Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie, dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich. Niech was ożywia to dążenie, które było w Chrystusie Jezusie.

 

Koniec krótszej perykopy

 

On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.

 

 

 

Ewangelia Mt 21, 28-32

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: «Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy». Ten odpowiedział: «Idę, panie», lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: «Nie chcę». Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?” Mówią Mu: „Ten drugi.”

Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”.

 

 

Dzisiejsza przypowieść jest o nas, o naszym życiu, o naszych odpowiedziach jakich co dzień udzielamy Ojcu, jest o tym jak wypełniamy Jego wolę.

Nasze postawy nie ograniczają się tylko do tych dwóch kontrastowych z przypowieści.

Pierwszy syn, do którego zwraca się Ojciec i który „realizuje” Jego wolę i jest Mu posłuszny jedynie w swoich słowach i deklaracjach. Możemy mówić, że wierzymy, możemy przychodzić na mszę świętą, modlić się i nie realizować w życiu tego czego oczekuje od nas Ojciec. Pobożność deklaratywna.

Drugi syn, choć w pierwszej chwili mówi Ojcu „nie”, to jednak jest otwarty na refleksję, zastanawia się i czynem mówi Ojcu „tak”. Możemy nieraz uznać, że pewne wymagania wiary są zbyt trudne, obrazić się na Kościół, kapłanów, Pana Boga i iść inną drogą. Kiedyś jednak pojawi się refleksja nad celem tej innej drogi, nad jej sensem i wielu jak drugi syn, nawraca się, i odpowiada Ojcu swoim życiem „tak”.

Są wśród nas przedstawiciele trzeciego syna, on ma tylko recepty na to jak powinno być, jak inni mają się zachowywać, jaki Kościół powinien być, jacy wierni, jacy kapłani. Potrafi odmieniać czasownik „powinien” przez wszystkie osoby z wyjątkiem pierwszej osoby liczby pojedynczej. Jego powinność ogranicza się dawania nieustannych rad na wszelkie zło, które dostrzega wokół, sam poza mówieniem nic nie robi. Czasem ma pretensje, że już nikt nie chce go słuchać.

Są i przedstawiciele czwartego syna. Ten w ogóle nikogo i niczego nie słucha. Polecenia Ojca wpadają mu do jednego ucha i jeszcze szybciej wylatują drugim uchem. Ojciec, bracia i winnica są mu doskonale obojętne.

Są też przedstawiciele piątego syna. On nie mówi ani „tak”, ani „nie”, słyszy prośbę i natychmiast na nią odpowiada czynem. Nie słychać jego wywodów. Cicho odgaduje i wypełnia wolę Ojca. Ci są najbliżej Jezusa Chrystusa, który właśnie w ten sposób odpowiadał na wolę Ojca Niebieskiego.

W każdej z tych postaci, możemy się na różnych etapach naszego życia, odnaleźć.

Każdy z nas powinien sobie postawić pytania, która z opisanych postaw jest teraz obecna w jego życiu i szczerze na nie na modlitwie odpowiedzieć.

W winnicy jest miejsce dla każdego i zaproszenie jest stale aktualne i ponawiane.

Otrzymaliśmy dwoje uszu i jedne usta.

Może po to aby słuchać uważniej, podwójnie; a mówić odpowiednio mniej.

W rzeczywistości, to mówimy wiele więcej niż słuchamy.

A jeśli komuś z nas wydaje się, że jest już bliski doskonałości i nie potrzebuje się nawracać,  to niech pamięta o dzisiejszym ostrzeżeniu Jezusa. Celnicy i nierządnice nawracając się całym sercem mogą nas wyprzedzić w drodze do Królestwa.

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

NAWRÓCENIE MOŻE POCZEKAĆ ?

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚWIĘTEGO BONAWENTURY, BISKUPA I DOKTORA KOŚCIOŁA

Kolekta

Wszechmogący Boże, obchodzimy narodziny dla nieba świętego Bonawentury, biskupa, spraw, abyśmy czerpali światło z jego nauki,  i naśladowali jego gorącą miłość. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Iz 7, 1-9

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Za czasów Achaza, syna Jotama, syna Ozjasza, króla Judy, wyruszył Resin, król Syrii, z Pekachem, synem Remaliasza, królem Izraela, przeciw Jerozolimie, aby z nią toczyć wojnę, ale nie mógł jej zdobyć. I przyniesiono tę wiadomość do domu Dawida: „Syria stanęła obozem w Efraimie!” Wówczas zadrżało serce króla i serce ludu jego, jak drżą drzewa w lesie od wichru.

Pan zaś rzekł do Izajasza: „Wyjdźże naprzeciw Achaza, ty i twój synek, Szear-Jaszub, na koniec kanału Wyższej Sadzawki, na drogę Pola Folusznika, i powiesz do niego:

«Uważaj, bądź spokojny, nie bój się. Niech twoje serce nie słabnie z powodu tych dwóch niedopałków dymiących głowni, z powodu zaciekłości Resina, Syryjczyków i syna Remaliasza: dlatego że Syryjczycy, Efraim i syn Remaliasza postanowili twą zgubę, mówiąc: Wtargnijmy do Judy, przeraźmy ją i podbijmy dla siebie, a królem nad nią ustanowimy syna Tabeela.

Tak mówi Pan Bóg: Nic z tego, nie stanie się tak! Bo stolicą Syrii jest Damaszek, a głową Damaszku Resin; i stolicą Efraima jest Samaria, a głową Samarii syn Remaliasza, ale jeszcze sześćdziesiąt pięć lat, a Efraim, zdruzgotany, przestanie być narodem. Jeżeli nie uwierzycie, nie ostoicie się»”.

Psalm Ps 48, 2-8

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały

w mieście naszego Boga.

Święta Jego góra, wspaniałe wzniesienie,

radością jest całej ziemi.

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Góra Syjon, kres północy,

jest miastem wielkiego Króla.

Bóg w jego zamkach

okazał się twierdzą obronną.

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Oto połączyli się królowie

i wspólnie natarli.

Zaledwie ujrzeli, zdrętwieli,

zmieszali się i uciekli.

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

Chwyciło ich drżenie

jak ból rodzącą kobietę,

jak wiatr ze wschodu,

który druzgoce okręty z Tarszisz.

Refren: Bóg swoje miasto umacnia na wieki.

 

Ewangelia Mt 11, 20-24

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie”.

 

 

Pociecha i ostrzeżenie.

Wybrane miasto. Kafarnaum, miasto Jezusa. 

Wybrani uczniowie, chrześcijanie. Otrzymują nie dla swoich zasług czy jako nagrodę znaki, cuda, obecność Pana, łaski mistyczne. Ta szczególna bliskość Jezusa, pociechy duchowe nie skłaniają jednak do przemiany własnego życia, do nawracania się, do pokory i pokuty.

Przeciwnie. Pojawia się myślenie, że skoro Pan nas wybrał to jesteśmy nieskazitelni w Jego oczach, święci za życia, wszystko się nam należy. I od ludzi i od Boga.  My już nie musimy się wcale zmieniać. Inni tak, ale nie my. My jesteśmy blisko, my jesteśmy wzorem. My jesteśmy prawdziwie uczniami Pana. To u nas, w naszych szeregach rozszerza się łaska Boża. Bóg nas prowadzi. Nie musimy się nawracać, mamy specjalną misję powierzoną przez Pana. To nasze dzieło. Dzięki nam, naszym działaniom, modlitwom, pielgrzymkom inni się może nawrócą. Niech czerpią z nas wzór. Od nas zależy zbawienie i ratunek dla innych, dla miasta, kraju.

Duchowa pycha i ślepota. Zatwardziałość serca.

Mamy udzielone dość czasu oraz Łask, aby pełnym sercem nawrócić się do Pana. Czas Miłosierdzia, czas wołania i szukania człowieka przez Boga jest wystarczająco długi. Nikt nie może powiedzieć, nie widziałem, nie słyszałem, nie doświadczyłem cudów Bożej opieki. Może jednak odrzucać nieustannie Boga. Może żądać coraz to nowych dowodów na Jego istnienie, na Jego opiekę. Może kpić i wyśmiewać. Człowiek mając wolną wolę, może w swojej pysze i przypisywaniu sobie swoich sukcesów i znaczenia,  może mówić Bogu  – nie wierzę Tobie, nie chcę Ciebie znać, nie będziesz mną rządził i mi narzucał co mam robić lub czego nie robić. Cudowne ocalenie z wypadku, uleczenie z choroby, sukcesy zawodowe, udane dzieci, wspaniała rodzina to wszystko albo moja zasługa albo dzieło przypadku, losu. Żebym uwierzył musiałoby się wydarzyć to i to, żebym do Ciebie wrócił musiałbyś zrobić to i to, jeśli tego nie uczynisz tak jak ja chcę i kiedy chcę nie licz na mnie………..

Przyjdzie jednak czas sądu. Jasnym się stanie wtedy dla każdego, co uczynił z darowanym mu czasem, jak odpowiedział na wezwanie Pana, jak bardzo utwardził swoje serce aby było głuche i nieczułe na żadne poruszenia.

Im więcej otrzymujemy tym więcej od ciebie, ode mnie się oczekuje.

Nawrócenie, uznanie własnej skłonności do grzechu, uznanie własnych grzechów, uznanie własnej niewystarczalności, aby uzyskać zbawienie. Nawrócenie do Boga, przemiana myślenia, przemiana serca. Nie jednorazowy akt, który ma wystarczyć na całe życie, ale codzienne nawracanie przy pomocy udzielonej każdemu z nas łaski, pomocy z wysoka.

Każde nawrócenie poprzedzone jest uprzedzającą Łaską. To nie my robimy łaskę Panu Bogu, że się do Niego w końcu zwracamy, to On udziela wszystkich potrzebnych darów w nadmiarze, ufając iż z nich choć trochę skorzystamy.

Prośba i ból Boga, który przyszedł zbawiać, a nie potępiać. Zanim zakończy się nasz czas tu na ziemi, słyszymy po wielokroć ostrzeżenie, uważaj, jeśli nie otworzysz oczu, nie otworzysz uszu, nie otworzysz serca, będzie z tobą ciężko.

Ostrzeżenie skierowane jest do zimnych i letnich. Do każdego z nas. 

Dziwimy się, że Pan nie reaguje według naszych oczekiwań, gdy inny człowiek opowiada się za złem ( na nasze zło powinien przymknąć Oczy). Pan jednak reaguje, nie dokonuje sądu ale daje człowiekowi czas, udziela łask i cierpliwie czeka. Jeśli człowiek nie odpowie na miłość, kieruje do niego ostrzeżenia, próbuje człowiekiem – jego sumieniem potrząsnąć i  udziela kolejnych łask, opieki i cierpliwie czeka na wolną odpowiedź człowieka.

Może gdybyśmy czasem poprosili na modlitwie o łaskę zrozumienia zmarnowanych czy odrzuconych przez nas darów z wysoka zobaczylibyśmy, jak w rzeczywistości wyglądają nasze relacje z Bogiem tu i teraz. Zrozumiemy tyle ile będziemy w stanie unieść. Pan nie pragnie naszego załamania, ale powierzenia się Mu, zaufania Jego Miłości i coraz wierniejszego odpowiadania na Jego Słowo.   

Chętnie wyciągamy ręce do Pana, chlubimy się otrzymanymi pociechami i duchowymi cukiereczkami. Dzisiejsze „biada” Jezusa, skierowane jest również do nas. Które obszary naszego życia niedomagają, które ciemne kąciki naszego serca wymagają uporządkowania i naszego nawrócenia? Dlaczego odkładamy przemianę na później i odrzucamy, nie chcemy skorzystać z danych nam dziś przez Pana tak wielu  Łask?

Błogosławionego dnia.

 

Podziel się z innymi: