RODZINA BOGA

ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ RODZINY JEZUSA, MARYI I JÓZEFA

 

Niedziela w Oktawie Narodzenia Pańskiego, Rok B

 

Siódmy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego

 

Brewiarz: Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, Psałterz I Tygodnia

 

 

 

Kolekta

 

Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, † spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty * i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie pierwsze Rdz 15, 1-6; 21, 1-3

Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan tak powiedział do Abrama podczas widzenia: «Nie obawiaj się, Abramie, bo Ja jestem twoim obrońcą; nagroda twoja będzie sowita».

Abram rzekł: «O Panie, mój Boże, na cóż mi ona, skoro zbliżam się do kresu mego życia, nie mając potomka; przyszłym zaś spadkobiercą mojej majętności jest Damasceńczyk Eliezer». I mówił: «Ponieważ nie dałeś mi potomka, ten właśnie, zrodzony u mnie sługa mój, zostanie moim spadkobiercą».

Ale oto usłyszał słowa: «Nie on będzie twoim spadkobiercą, lecz ten po tobie dziedziczyć będzie, który od ciebie będzie pochodził».

I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: «Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić»; potem dodał: «Tak liczne będzie twoje potomstwo». Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę.

Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił jej to, co zapowiedział. Sara stała się brzemienną i urodziła sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył. Abraham dał swemu synowi, który mu się urodził, a którego mu zrodziła Sara, imię Izaak.

 

 

Psalm Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 8a)

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

1          Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *

            głoście Jego dzieła wśród narodów.

2          Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *

            rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

3          Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *

            niech się weseli serce szukających Pana.

4          Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *

            zawsze szukajcie Jego oblicza.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

5          Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, *

            o Jego znakach, o wyrokach ust Jego.

6          Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *

            synowie Jakuba, Jego wybrańcy.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

8          Na wieki pamięta o swoim przymierzu, *

            obietnicy danej tysiącu pokoleń,

9          o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, *

            przysiędze danej Izaakowi.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

 

 

 

Czytanie drugie Hbr 11, 8. 11-12. 17-19

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Dzięki wierze ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.

Dzięki wierze także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie, jak niezliczone ziarnka piasku na wybrzeżu morza.

Dzięki wierze Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: «Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo».

Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen jest wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, na podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

 

 Ewangelia Łk 2, 22-40

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

«Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu

w pokoju, według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:

światło na oświecenie pogan

i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

W dzisiejszy dniu w Oktawie Bożego Narodzenia, w Święto Świętej Rodziny czytania mszalne skłaniają nas do refleksji na temat współczesnej chrześcijańskiej rodziny, jej wewnętrznych relacji i jej relacji do Boga i Kościoła.

Bóg, który jest naszym Ojcem, pragnie nas obdarowywać, pragnie aby rodzina była pełna. Czego oczekuje w zamian –  zaufania i wiary. Zaufania i wiary w Tego, który ma moc wszystko sprawić, Który jest prawdomówny i Który zawsze dotrzymuje danych obietnic (niezależnie od zachowania człowieka). Czy mamy takie zaufanie do Boga, naszego Stworzyciela i Odkupiciela? Czy takie zaufanie, wiarę przekazujemy swoim życiem, modlitwą, postawą, rozmowami naszym dzieciom, członkom rodziny w naszych szerokich kręgach rodzinnych ……….?   

Jak często myślimy w naszym życiu, podczas dni dobrych i trudnych o wierności Boga wobec nas, naszych bliskich? Czy podczas dni dobrych umacniamy naszą wiarę lekturą Słowa Bożego, aby gdy przyjdzie czas trudnego doświadczenia mieć skałę oparcia pod stopami?

Święta Rodzina z Nazaretu wypełnia dziś posłusznie przepisy Prawa Mojżeszowego. Składa ofiarę oczyszczenia. Ileż to razy członkowie naszych rodzin dostosowują prawo kościelne do własnych oczekiwań czy interpretacji, nie starając się go ani poznać ani zrozumieć. A jeśli wymagania czy oczekiwania Kościoła stają się w ich mniemaniu zbyt wygórowane to często albo odwracają się od Kościoła, albo jedynie bardzo powierzchownie i niezbyt często uczestniczą w życiu religijnym. Słyszą błogosławieństwo i proroctwo Symeona, świadectwo prorokini Anny. To z jednej strony wzniosłe i pełne wysławiania Boga słowa zgodne z odczuciami Maryi i Józefa, a z drugiej strony pojawia się pierwsza z wielu zapowiedź, że ani  droga Ich ani Jezusa nie będzie należała do szerokich i łatwych. Jak my sami czujemy się wobec zapowiedzi trudu, kłopotów, dramatów. Chcielibyśmy ich uniknąć za wszelką możliwą cenę. Oni jednak choć nie wszystko rozumieją to ufają Bogu, tak jak zaufali wcześniej, tak jak zaufają i później przy kolejnych próbach. Ich ufność, posłuszeństwo Bogu, wzajemny szacunek i miłość. W takiej atmosferze Rodziny wzrasta Boży Syn.

Jak jest w naszych rodzinach? Lęki, obawy, gniew, nadmiar słów lub ich brak, brak wzajemnego zaufania, brak odpowiedzialności, niezgoda, brak szacunku, niedojrzała miłość domagająca się najpierw zadowolenia i uznania własnych praw. To wszystko sprawia, że rodzina nie jest już silna mocą Boga, mocą płynącą z sakramentów, z Miłości. Gdy przychodzi dramat, tragedia zbyt wiele rodzin nie wytrzymuje ich ciężaru i rozpada się, raniąc siebie, raniąc wiele osób wokół. Te rany goją się latami, przechodzą często na następne pokolenia. Może gdybyśmy czuli się bardziej odpowiedzialni za własne rodziny, i za te z którymi mamy kontakt. Gdyby młodsze i starsze rodziny mogły znaleźć konkretne rzeczowe i duchowe wsparcie w swoich trudnościach w naszych wspólnotach kościelnych tych zranień nie byłoby tak wiele i tak głębokich.

Obserwując w ostatnich miesiącach różne sytuacje z udziałem dzieci, młodzieży, młodych dorosłych, osób starszych odnosiłam zbyt często wrażenie, że dla tych osób liczył się dany moment/chwila i bezmyślne zaspokojenie jedynie własnej aktualnej w tej chwili jednostkowej potrzeby. Trudny znak naszych czasów. Jak dotrzeć do takich osób, jak zmieniać perspektywę ich myślenia, działania, hierarchii celów i pragnień? Powierzam dziś Bogu te wszystkie trudne sprawy prosząc o Jego opiekę, przemianę i błogosławieństwo dla wszystkich osób będących członkami wielkiej Rodziny Ludzkiej, mającej Jednego Boga za Ojca.  

 

Błogosławionego dnia ze Świętą Rodziną.       

 

 

Podziel się z innymi:

NAJŚWIĘTSZE IMIĘ MARYI

NAJŚWIĘTSZE IMIĘ  MARYI

12 września

 

  

 

 

Imię Maryi czcimy w Kościele w sposób szczególny, ponieważ należy ono do Matki Boga, Królowej nieba i ziemi, Matki miłosierdzia.

 

Dzisiejsze wspomnienie – „imieniny” Matki Bożej – przypominają nam o przywilejach nadanych Maryi przez Boga i wszystkich łaskach, jakie otrzymaliśmy od Boga za Jej pośrednictwem i wstawiennictwem, wzywając Jej Imienia.

 

Według przepisów prawa mojżeszowego w piętnaście dni po urodzeniu dziecięcia płci żeńskiej odbywał się obrzęd nadania mu imienia (Kpł 12,5).

Według podania Joachim i Anna wybrali dla swojej córki za wyraźnym wskazaniem Bożym imię Maryja.

 

Jego brzmienie i znaczenie zmieniało się w różnych czasach.

Po raz pierwszy spotykamy je w Księdze Wyjścia.

Nosiła to imię siostra Mojżesza (Wj 6, 20; Lb 26, 59 itp.).

W czasach Jezusa imię to było wśród niewiast bardzo popularne. Ewangelie i pisma apostolskie przytaczają oprócz Matki Chrystusa cztery Marie: Marię Kleofasową (Mt 27, 55-56; Mk 15, 40; J 19, 25), Marię Magdalenę (Łk 8, 2-3; 23, 49. 50), Marię, matkę św. Marka Ewangelisty (Dz 12, 12; 12, 25) i Marię, siostrę Łazarza (J 11, 1-2; Łk 10, 38).

 

Imię to wymawiano różnie: Mariam, Maria, Mariamme, Mariame itp. Imię to posiada również kilkadziesiąt znaczeń. Najczęściej przypomina się „Pani” i „Gwiazda morza”.

 

Maryję nazywamy naszą Matką; jest Ona – zgodnie z wolą Chrystusa, wyrażoną na krzyżu – Matką całego Kościoła.

Po Wniebowzięciu została ukoronowana na Królową nieba i ziemi. Polacy czczą Ją także jako Królową Polski.

Maryja jest naszą Wspomożycielką i Pośredniczką, jedyną ucieczką grzeszników.

W ciągu wieków historii Kościoła powstały setki różnorodnych tytułów (wymienianych np. w Litanii Loretańskiej), za pomocą których wzywamy opieki i orędownictwa Matki Bożej.

Warto przypomnieć sobie przy okazji dzisiejszego wspomnienia tytuły, wymienione w Litanii Loretańskiej czy przepięknym, starożytnym hymnie greckim – Akatyście.

Bardzo wielu świętych wyróżniało się szczególnym nabożeństwem do Imienia Maryi, wiele razy wypowiadając je z największą radością i słodyczą serca, np. Piotr Chryzolog (+ 450), św. Bernard (+ 1153), św. Antonin z Florencji (+ 1459), św. Hiacynta Marescotti (+ 1640), św. Franciszek z Pauli (+ 1507), św. Alfons Liguori (+ 1787). Św. Antonin zostawił w swoich pismach kilka zestawów z liter, tworzących imię Maryi. Czynił to z radością ku Jej chwale i czci.

 

Dzisiejsze wspomnienie jest jednym z wielu obchodów maryjnych, które są paralelne do obchodów ku czci Chrystusa.

Jak świętujemy narodzenie Chrystusa (25 grudnia) i Jego Najświętsze Imię (3 stycznia), podobnie obchodzimy wspomnienia tych samych tajemnic z życia Maryi (odpowiednio 8 i 12 września).

 

Obchód ku czci Imienia Maryi powstał w początkach XVI w. w Cuenca w Hiszpanii i był celebrowany 15 września, w oktawę święta Narodzenia Maryi. Z czasem został rozszerzony na teren całej Hiszpanii.

 

Po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego nad Turkami w bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Innocenty XI rozszerzył ten obchód na cały Kościół i wyznaczył go na niedzielę po święcie Narodzenia Maryi. Późniejsze reformy kalendarza i przepisów liturgicznych przeniosły go na dzień 12 września, kiedy to Martyrologium Rzymskie wspomina wiktorię wiedeńską.

Obecnie zachował się on jedynie jako wspomnienie dowolne na terenie Polski.

 

/źródło: www.brewiarz.katolik.pl /

Podziel się z innymi:

MARYJA NIE JEST ŚWIĘTĄ Z OBRAZKA

Papież Franciszek, przebywający w Fatimie z okazji stulecia objawień maryjnych, przewodniczył w piątek wieczorem modlitwie różańcowej z udziałem kilkuset tysięcy wiernych. Mówił im, że Maryja nie jest „świętą z obrazka”, a Jezus nie jest „bezlitosnym sędzią”.

 

W Kaplicy Objawień papież pobłogosławił świece.

 

Świece trzymali wierni z całego świata uczestniczący w modlitewnym spotkaniu z Franciszkiem. Różaniec odmówiono w kilkunastu językach.

 

W wygłoszonym po portugalsku przemówieniu papież dziękował wiernym za to, że złączyli się z nim w „pielgrzymce przeżywanej w nadziei i pokoju”.

 

Modlił się za „wydziedziczonych i nieszczęśliwych, którym ukradziono teraźniejszość”, „wykluczonych i opuszczonych, którym odmawia się przyszłości”, „ofiary niesprawiedliwości, którym nie pozwala się mieć przeszłości”.

Papież powiedział wiernym, przywołując słowa Pawła VI: „Jeśli chcemy być chrześcijanami, musimy być maryjni, czyli musimy uznać zasadniczą, istotną i opatrznościową relację łączącą Matkę Bożą z Jezusem”.

 

Franciszek wskazywał, że Maryja nie jest „świętą z obrazka”, do której „zwraca się po to, by otrzymać łaski tanim kosztem”.

 

Maryja jest „Dziewicą Ewangelii, czczoną przez modlący się Kościół” – dodał papież. Zaznaczył, że nie należy patrzeć na Maryję jako „lepszą od Chrystusa, postrzeganego jako bezlitosny sędzia”.

 

Franciszek przestrzegł: „Dopuszczamy się wielkiej niesprawiedliwości wobec Boga i Jego łaski, gdy twierdzimy nade wszystko, że grzechy są karane przez Jego sąd nie uznając, jak wskazuje Ewangelia, że są odpuszczane przez Jego miłosierdzie!”.

 

– Musimy przedkładać miłosierdzie ponad sąd – tłumaczył papież.

 

Przypominał też: „Za każdym razem, gdy spoglądamy na Maryję, ponownie zaczynamy wierzyć w rewolucyjną moc czułości i miłości”.

 

– W Niej dostrzegamy, że pokora i delikatność są cnotami nie ludzi słabych, lecz mocnych, którzy nie potrzebują źle traktować innych, by czuć się ważnymi – powiedział Franciszek.

 

Po modlitwie różańcowej mszę czuwania maryjnego dla setek tysięcy wiernych odprawi watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin.

(źródło: https://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,5730,papiez-w-fatimie-maryja-nie-jest-swieta-z-obrazka.html)

Podziel się z innymi:

OSWOJONE. APOKRYF O JEZUSIE CHRYSTUSIE DLA TYCH CO NIE BOJĄ SIĘ RYZYKA

ks. Mirosław Maliński

Oswojone

Apokryf o Jezusie Chrystusie dla tych, co nie boją się ryzyka

ISBN: 978-83-7580-177-4
wyd.: Wydawnictwo Salwator 2011

Wybrany fragment, rozdział I, str. 9-19

 

Miriam osłupiała. Stanęła jak wryta. Zajęta swoimi my­ślami nie zwracała uwagi na to, co dzieje się wokół. Była młodziutka, zgrabna i piękna. W jej migdałowych oczach krył się smutek, ale i jakiś figlarny płomyk żar­tu, a może kpiny. Jej twarz, choć poczciwa i dobra, wy­rażała nieustępliwość. Na pierwszy rzut oka widać było — jak ona już coś postanowi, to nie odpuści i to bynaj­mniej nie z powodu zaciekłości, lecz z natury, tej samej, jaką Najwyższy obdarza tak często Góralki z odległe­go Podhala. Bywało, że czasami wpadała w jakieś za­myślenie i stawała się wtedy nieobecna. Potrafiła ma­chinalnie krzątać się po domu, robić porządki, a nawet gotować, ale sama znajdowała się w innym świecie. To, co teraz ujrzała, wyrwało ją natychmiast z zamyśle­nia i kazało czym prędzej wracać do twardej rzeczy­wistości. W jednej chwili została postawiona na równe nogi. W izbie przy stole siedział anioł. Nigdy wcześniej nie widziała anioła, mimo to nie miała żadnych wątpli­wości. Siedział bez słowa i czekał. Nie był ani znudzo­ny, ani podekscytowany, po prostu czekał.

— Ma anioł szczęście, że zauważyłam, bo mógłby tak czekać i czekać… — wykrztusiła, zaskoczona obec­nością gościa.

— Nie nazywałbym tego szczęściem, a raczej cierpli­wością… — powiedział spokojnie niskim głosem. — Już od ładnych kilku dni czekam, aż mnie zauważysz.

— Jak to? Że niby… Że ja od kilku dni nic nie zauwa­żyłam?

— Czasami zdarza się nam czekać znacznie dłużej…

— A po co czekać. Usiądzie sobie anioł tak w kąciku, i cichutko jak mysz pod miotłą… A nie można to chrząk­nąć, odezwać się jakoś… Na co tak czekać bez słowa?

 — Na gotowość — odpowiedział spokojnie.

 — Jaką gotowość?

— Czasami musimy zaczekać, aż ten, do kogo przy­chodzimy, będzie gotowy na spotkanie z…

— Rozumiem — przerwała mu ostro Miriam i aż sama zdziwiła się swym stanowczym tonem. „To znaczy, że jestem gotowa” — pomyślała z zadowo­leniem. Popatrzyła na gościa z podniesioną głową.

— Ale może do rzeczy. Bądź pozdrowiona Miriam — anioł skłonił głowę i ze spokojem, powoli wyjawiał powód swej wizyty.

Miriam, nie kryjąc zaskoczenia, próbowała jasno formułować swoje pytania. Otrzymywała równie jasne odpowiedzi. Wydawało się, że sprawa jest już doga­dana, gdy nagle anioł zabębnił palcami po stole i rzucił krótko:

— A Józef?

— Nie widzę żadnego problemu. Owszem to bar­dzo komplikuje nasze życie, ba stawia je na głowie, ale Józef zrozumie. Świetnie się dogadujemy. Rozumiemy się bez słów…

 — Tu przydałyby się jakieś słowa…

 — A tak. Z pewnością.

— Może jednak potrzebna będzie moja pomoc? — spytał delikatnie.

Oj nie. Z Józefem rozumiemy się znakomicie. On sam odgaduje moje myśli. Proszę nam zaufać. Nawet byłoby niezręcznie, żeby jakaś „osoba trzecia” wtrącała się w nasze sprawy.

— A jeśli tak — rozłożył ręce wysłannik niebieski — to ja znikam — i zniknął.

Miriam stała zdumiona na środku izby. Przez chwilę myślała nawet, że to wszystko jej się zdawało. Powoli zabierała się za zmywanie naczyń. Sama nie rozumiała, co czuje. Bo w sercu wzbierała jakaś nieokreślona radość, a całe ciało przenikała adrenalina. Lubiła to uczucie, lu­biła wyzwania, lubiła ryzyko. Skąd zatem ta ciężka jak kamień obawa, która przeradza się w strach, a ten na­bierał mocy. „Czego ja się boję? — myślała coraz bardziej gorączkowo. — Tak, jednak się boję, ale czego!” Mijały chwile, a ona powoli odkrywała źródło swych obaw. Może się okazać, a w zasadzie ona już to wiedziała, że szanse na to, że Józef się z tym pogodzi, oceniła zbyt optymistycznie. Owszem, świetnie się dogadywali, ja­kaś niebywała nić porozumienia została rozpięta między nimi. Czasami wydawało się jej, że Józef jest dla niej jak brat bliźniak, że w lot łapie jej myśli, odgaduje oczeki­wania, rozumie jej nastroje. Wiedziała, że jest to czło­wiek niezwykły, ale jednak mężczyzna i o tym nie wolno zapomnieć. No i jeszcze materia tego problemu była jednak dość niecodzienna. Stąd te obawy, ten strach ciążący gdzieś w żołądku. To wszystko było uzasadnio­ne, teraz zaczynała zdawać sobie z tego sprawę.

— „Do tej rozmowy trzeba się będzie przygotować — pomyśla­ła. — Potrzebuję lustra!”

 W jednej minucie zdała sobie sprawę, jak wielką wagę ma komunikacja niewerbalna: „Tak, to trzeba przećwiczyć, przygotować… „. Zostawiła zmywanie.

Czasu rzeczywiście było niewiele. Józef miał przyjść na kolację. Udało się jej pospiesznie przygotować jego ulubione potrawy. Przyszedł, jak zwykle zmęczony pracą. Nalała mu wody do miednicy, a on obmył ręce, twarz i szyję. Zasiedli do stołu. Byli sami. Długo patrzyli na siebie w milczeniu. Bardzo lubił te chwile. Nic się niby nie działo, ale on siedział zachwycony jej obecnością. Sycił się jej zapachem zmieszanym z wonią potraw. Jedli w milczeniu. W końcu zaczęli rozmawiać. Miriam próbowała delikatnie nawiązać, naprowadzić na ślad, jednak bez widocznych efektów. On niczego nie przeczuwał, nawet nie zauważył jej skrępowania i palców, ugniatających suknię pod stołem. Patrzył tylko na nią uśmiechniętymi oczyma, pełnymi zachwytu. „Wspaniale, wspaniale gotuje ta kobieta — powtarzał w myślach — i wspaniale wygląda. Ma tyle wdzięku i czasami bywa rozbrajająco nieśmiała. Jakby chciała coś powiedzieć, a jednak nie mówi. I niech tak będzie, niech to trwa — myślał wpatrzony w narzeczoną rozmarzo­nymi oczyma. — To wspaniale, że nie mamy przed sobą żadnych tajemnic. Nic nas nie oddziela od siebie. To będzie piękne zwykłe życie”.  — Zaczął marzyć, oczysz­czając zęby z resztek jedzenia.

— Już czas. Muszę się wyspać. Jutro mam dużo pra­cy. Kończę jedno pilne zamówienie.

— Tak, powinieneś się wyspać. Musisz być wy­poczęty. Ja też będę musiała teraz chodzić wcześniej spać.

— Dziękuję za pyszną wieczerzę. Świetnie gotujesz.  Jeszcze kilka tygodni i zabiorę cię do siebie. Nie mogę się doczekać…

— Oj, ja też… Chciałabym, aby obrzędy były jutro, ale boję się, bo jestem… — tu się zawahała, a on położył jej palec na ustach i dokończył: — nieprzygotowana? O,  nie mów tak. Jesteś świet­nie przygotowana. Przed nami spokojne, proste życie i tego szczęścia nic nam nie odbierze.

— Ale może się zdarzyć… — szeptała przez palec na ustach.

— Bądź spokojna, nic się nie zdarzy — ucałował ją i wyszedł. Szedł do domu pogwizdując sobie pod no­sem. Był ciepły wieczór. Powietrze wisiało nieruchome, a on zastanawiał się, dlaczego Miriam chce chodzić wcześniej spać, zawsze lubiła siedzieć do późnej nocy.

 

Kilka chwil po wschodzie słońca Miriam wstała z łóżka przerażona. Zdawała już sobie sprawę, w jak trudnej sytuacji się znalazła. Żałowała swego huraopty­mizmu, który jej towarzyszył przy rozmowie z aniołem. Im więcej o tym wszystkim myślała, tym bardziej chcia­ło się jej płakać z bezradności. Podjęła mocne postano­wienie — dziś powie mu o wszystkim. Ani dnia dłużej nie wytrzyma.

Gdy zjawił się koło południa, ona była zupełnie zaskoczona jego przybyciem. Składała właśnie pranie i myślała tylko o jednym. Spojrzała na niego smutnymi oczami, zarzuciła mu ręce na szyję i prawie krzyknęła:

— Będziemy mieli dziecko! — wstrzymała oddech, czekając na jego reakcję.

— O! Nawet nie jedno — odparł z radością. — Ile zechcesz. Niech tylko miną uroczystości ślubne, a ja ci pokażę…

— No tak, ale jedno już jest w drodze, o tu… — Mi­riam wskazała na brzuch. Józef zmieszał się lekko i uśmiechnął kwaśno:

 — Jakieś strasznie maleńkie — próbował żartować.

— Bo to sam początek ciąży — rzuciła bez pardonu. — To niesamowite jak świetnie się rozumiemy — Miriam próbowała zmienić temat i nalała Józefowi pełen kubek mleka.— Siądziesz? Może chleba i sera? Jadłeś śniadanie?

Patrzył na nią oniemiały. Usiadł przy stole. Nie wie­dział, co zrobić.

— Śniadanie? A tak… Czy jadłem? …Ale mleka… mleka tak… — mówił bezładnie.

Złapał kubek w dłonie, jakby chciał je ogrzać, mimo że mleko było chłodne. Nigdy nie żartowała w ten spo­sób. O co jej chodzi. Zawsze dobrze rozumiał, co do niego mówi. Teraz jednak czuł się dziwnie zagubiony.

— Dziecko? Tu, u ciebie? — wskazał wielkim paluchem na brzuch i dodał — Już tam jest?

— Tak — odpowiedziała rzeczowo.

Nastała dłuższa chwila ciszy. Wiedział, że zabrzmi to idiotycznie, ale jednak postanowił zapytać:

 —Nasze?

—  No nie do końca, ale trochę tak…

Ręka Józefa z kubkiem mleka zawisła w drodze do ust. Powoli postawił naczynie na stole. Odwrócił głowę i wbił w nią wzrok.

— Jak dziecko może być trochę nasze, a trochę nie nasze? — zamyślił się smutny i zdezorientowany. Nagle iskry pojawiły się w jego oczach. Spojrzał na Miriam i wycedził przez zaciśnięte zęby:

—In vitro??? — zamknął oczy i po chwili dodał sam do siebie — Przecież to będzie dopiero w końcu XX wieku.

 — Nie, to nie jest „in vitro” — odparła Miriam sucho.

— Wybacz, kochanie — próbował zachować spokój  — ja nic nie rozumiem — spojrzał na nią błagalnym wzro­kiem.

— To Duch Święty… — powiedziała patrząc mu w oczy.

— Tak, z pewnością… Duch Święty… — mamro­tał pod nosem — ….z pewnością… Oczywiście…, my przecież świetnie się rozumiemy… Duch Święty… — był zupełnie oszołomiony. Miał wrażenie, jakby rozmawiał z osobą obłąkaną, której nie wolno się sprzeciwiać. Sie­dział, patrząc w ścianę. Nagle zapytał sucho:

—  Powiedz jasno: jesteś w ciąży?

 — Tak. Jestem.

Oboje zamilkli. Miriam wróciła do składania prania, a czas sobie płynął.

— A ty już nie wracasz do pracy? — próbowała prze­rwać ciążącą ciszę.

— Tak, chyba lepiej wracać do pracy — odparł w le­targu, wstał i skierował się do drzwi.

 — I jeszcze jedno — odezwała się smutnym głosem — ja na jakiś czas wyjeżdżam…

— Tak, w tej sytuacji lepiej wyjechać… — powiedział odwrócony tyłem.

— Do Elżbiety.

— Do Elżbiety? — powtórzył ze zdziwieniem — To twoja krewna, prawda? Dawno u niej nie byłaś — próbo­wał okazywać zainteresowanie. — A co u tej staruszki?

— Jest w ciąży…

Zakręciło mu się w głowie. Poczuł, jakby coś podci­nało mu nogi. Opadł ciężko na ławę.

— W jej wieku… Co ty wygadujesz? Może ona też z Ducha Świętego…

— Ona z mężem… — odpowiedziała sucho.

— To dobrze, to bardzo dobrze — popatrzył na Mi­riam z osłupieniem.  — Co ja wygaduję — chwycił się za gło­wę — przecież to starcy. Oni jeszcze… tam… tego?

— Tak, z Ducha Świętego…

— O właśnie… Oczywiście… Z Ducha Świętego… Już nic nie mów! Błagam… Wystarczy. Ja muszę trochę gwoździ młotkiem wyprostować — ciężko podniósł się i powlókł do drzwi. Wyszedł, zostawiając je otwarte.

Sam nie wiedział, jak trafił do warsztatu. Usiadł przy stole. Złożył na nim ciężką głowę i wyciągnął ręce. Myśli biegały jak zwariowane. Usilnie próbował zrozu­mieć, co się stało, ale nie mógł. Analizował każde słowo ostatnich spotkań z Miriam. Im dłużej myślał, tym mniej rozumiał. Z drugiej strony stołu zjawił się anioł. Siedział spokojnie i czekał, aż go Józef zauważy. Ale ten siedział jak nieobecny. Patrzył, a nie widział, kombinował, ale bezowocnie, wszystko go bolało, ale nic nie czuł. Raz po raz drapał się po głowie swoją wielką, spracowaną ręką. Godzina mijała za godziną. On stracił poczucie czasu. Dość długo przypatrywał się osobie, która bez­szelestnie zjawiła się w warsztacie, siedziała z nim przy stole i czekała z nieludzką cierpliwością. Do oczu Józefa powolutku wracał smugami zdrowy rozsądek. Na twa­rzy zarysował się grymas jakiegoś wysiłku. Zastanawiał się, zastanawiał się usilnie. Jakby sobie coś przypominał. W końcu odezwał się:

— Anioł?

—  Tak, w rzeczy samej — ukłonił się gość.

— Och!  — Józef uśmiechnął się sam do siebie jak człowiek, któremu hasło dopasowało do krzyżówki, i dodał:  — W zasadzie mogłem się spodziewać… Tak, mogłem się spodziewać. I co?

— Nie bój się!

— Ja się boję? Ja się boję? Tak, może masz rację. Boję się, bo nie wiem, kto oszalał: ona, czy ja. Boję się decyzji, którą muszę podjąć nieuchronnie. Boję się o nią. Prawda, ona jest zaradna i inteligentna. Poradzi sobie. Odprawię ją potajemnie. Nikt się nie dowie, dlaczego. Ludzie po­myślą, że byliśmy jednak niedopasowani. Jest to jakieś rozwiązanie, ale nasze życie?… Nasza miłość?… Ona mnie kocha, ja to wiem. Nie znajdę drugiej takiej. Taka czuła i delikatna. Tylko ona potrafiła na mnie patrzeć z podziwem. Mężczyźni potrzebują podziwu, a kobie­ty z reguły tego nie rozumieją… No i świetnie goto­wała… To po prostu anioł nie kobieta… — tu spojrzał na gościa i zaraz się poprawił — O, przepraszam anioła. Proszę mi wybaczyć, ale dziś życie mi się zawaliło. Sam nie wiem, co o tym myśleć. Ale wiem, że to koniec…

—  Józefie, chcesz ją oddalić?

 — Tak. To jedyne logiczne rozwiązanie.

— Otóż nie, twój plan nie wyjdzie — wydawało się, że słowa te powtórzyło jakieś echo.

— Niech mnie anioł nie straszy  — popatrzył na go­ścia błagalnie. — Mnie trzeba pocieszać, a nie straszyć. My mężczyźni powinniśmy trzymać się razem… — anioł poruszył się niecierpliwie i chrząknął — O, przepraszam, zapomniałem się… — poprawił się Józef — u was z tą płcią jest inaczej niż u nas. U nas sprawa jest jasna. Ko­bieta, mężczyzna i żadnych form pośrednich. Tak z na­tury. To bardzo ułatwia życie.

— Nie bój się.

— Trochę mi ulżyło. Ale niech mnie anioł nie stra­szy. Taki coś nerwowy jestem. Gadam dużo… Uda się. Prawda?

— Nie bój się.

— A czy anioł zauważył, że się zaciął i powtarza w kółko to samo?  Może prócz tej otuchy coś jesz­cze… Jakieś miłe słowo.

— Nie bój się wziąć Maryi za małżonkę!

 Biedny cieśla jakby spadł z konia.

— Ale jak to tak. — rozdął nozdrza. — To przecież niemoralne. Ona jest z dzieckiem. Panna z dzieckiem. Rozumie anioł? A wszystko to wydarzyło się w narze­czeństwie. Przecież żyjemy w jakieś kulturze.

— Nie bój się wziąć jej za małżonkę, bo święte jest to dziecko, które ona w sobie nosi.

— Święte słowa. Ja wiem, każde nienarodzone dziecko jest święte… Napiszą jeszcze o tym w „Familia­ris Consortio”.

— Nie bój się, bo z Ducha Świętego ono się poczęło, a Pan chce, abyś je wychował.

Zapadło milczenie. Cisza trwała długo. Józef spo­glądał na anioła spode łba. Patrzył i myślał. Aż w koń­cu się odezwał:

— A chłopczyk będzie?

— Nie bój się! Chłopczyk — pokiwał głową i uśmiech­nął się dobrotliwie.

— Anioł, wy coś tak wszystko wiecie. Badania prena­talne to dopiero XX wiek.

— Bo ja anioł jestem i o tych sprawach przyszedłem z tobą rozmawiać.

— Ale cała ta historia jakaś nietypowa… — zastana­wiał się Józef.

— Oj, tak… nietypowa. Bo wiesz, Józefie,  to bę­dzie Mesjasz…

Znów zapadła dłuższa cisza.

— Ten Mesjasz? — szepnął Józef.

 — Ten — przytaknął anioł bez wahania.

Na twarzy Józefa rysowało się przerażenie. Powoli docierało do niego, co się dzieje.

— Nie bój się, Józefie — pocieszał go anioł. — Po­radzisz sobie. Poradzicie sobie. Przecież z Miriam tak świetnie się dogadujecie, rozumiecie się dobrze. Pora­dzicie sobie. A i my, anieli, też was nie opuścimy. I sam Najwyższy jest żywo zainteresowany.

Po tych słowach anioł zniknął. Józef chodził zamy­ślony po warsztacie, tam i z powrotem. Nagle stanął, uśmiechnął się i rzekł sam do siebie:

— Nie przypuszczałem, że będę wychowywał adop­towane dzieci… Dobrze chociaż, że chłopak! Oj, do­brze, że chłopak.

źródło: 
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/B/BB/salwator_2011_apokryfy_00.html

Podziel się z innymi:

TAJEMNICA BOŻEGO NARODZENIA

Painting: Gerard van Honthorst’s “Anbetung der Hirten” (Deutsch), c. 1622

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO, ROK A

 

Pierwszy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego.

 

Msza święta w nocy – Pasterka

 

Kolekta

Boże, Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości, daj, abyśmy w niebie mogli uczestniczyć w radości Twojego Syna, którego tajemnicę Wcielenia poznaliśmy na ziemi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 9, 1-3. 5-6

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.

Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: «Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju».

Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

 

Psalm Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 11-12. 13

(R.: por. Łk 2, 11)

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            śpiewaj Panu, ziemio cała.

2          Śpiewajcie Panu,

            sławcie Jego imię.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

            Każdego dnia głoście Jego zbawienie.

3          Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,

            rozgłaszajcie Jego cuda

            pośród wszystkich ludów.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

11        Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,

            niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.

12        Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,

            niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

13        Przed obliczem Pana, który już się zbliża,

            który już się zbliża, by osądzić ziemię.

            On będzie sądził świat sprawiedliwie,

            a ludy według swej prawdy.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

 

Czytanie drugie Tt 2, 11-14

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Umiłowany:

Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić lud wybrany sobie na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

 

 

Ewangelia Łk 2, 1-14

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

«Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom, w których sobie upodobał».

 

 

Msza święta o świcie

Kolekta

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa, prosimy Cię, wszechmogący Boże, spraw, niech w naszych czynach odbija się światło, które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 62, 11-12

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Oto, co Pan obwieszcza wszystkim krańcom ziemi: «Mówcie do Córy Syjońskiej: Oto twój Zbawca przychodzi. Oto Jego nagroda z Nim idzie i zapłata Jego przed Nim. Nazywać ich będą Ludem Świętym, Odkupionymi przez Pana. A tobie dadzą miano: „Poszukiwane”, „Miasto nie opuszczone”».

 

Psalm Ps 97 (96), 1 i 6. 11-12

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

1          Pan króluje, wesel się, ziemio,

            radujcie się, liczne wyspy!

6          Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa

            i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

11        Światło wschodzi dla sprawiedliwego

            i radość dla ludzi prawego serca.

12        Weselcie się w Panu, sprawiedliwi,

            i sławcie Jego święte imię.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

 

Czytanie drugie Tt 3, 4-7

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Umiłowany:

Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego, Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

 

Ewangelia Łk 2, 15-20

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».

Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

 

 

Msza święta w dzień

Kolekta

Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w Bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 52, 7-10

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować».

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon. Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem.

Pan obnażył już swe ramię święte na oczach wszystkich narodów; i wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga.

 

Psalm Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6

(R.: por. 3cd)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            albowiem uczynił cuda.

            Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica

            i święte ramię Jego.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

2          Pan okazał swoje zbawienie,

            na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.

3          Wspomniał na dobroć i na wierność swoją

            dla domu Izraela.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

            Ujrzały wszystkie krańce ziemi

            zbawienie Boga naszego.

4          Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,

            cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

5          Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,

            przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.

6          Przy trąbach i przy głosie rogu,

            na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

 

Czytanie drugie Hbr 1, 1-6

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.

Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się większy od aniołów, o ile odziedziczył dostojniejsze od nich imię.

Do którego bowiem z aniołów powiedział Bóg kiedykolwiek: «Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem»? I znowu: «Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem»? A skoro ponownie wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: «Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży».

 

Ewangelia J 1, 1-18

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».

Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

 

Tajemnica Wcielenia. Tajemnica Narodzenia Pańskiego. Tajemnica Odkupienia człowieka. Światło, Pokój, Miłość Wcielonego Słowa od ponad dwóch tysięcy lat próbuje, nie łamiąc naszej wolności przekazać kolejnym pokoleniom ludzi czym jest Boże Narodzenie. Bóg , który wzywa do siebie, pozwala się znaleźć i objawia się tym, którzy Go nie szukają, którzy według wszelkich społecznych kryteriów są na samym dole społecznej drabiny. Choć chóry Aniołów śpiewają radosne Gloria i Chwała, to Bóg spotyka się z pasterzami w ciszy.

Wcielone Słowo przynosi zdumienie. Pan jest Darem, na który wciąż nie do końca jesteśmy gotowi. Może dlatego nie potrafimy Go przyjąć w prostocie i pełnej otwartości serca, tak jak dary przyjmują małe dzieci. Może dlatego wciąż sentymentalne podejście do świąt, pobożnościowa otoczka, świąteczne przygotowania a potem świąteczne zmęczenie, hałas spotkań przy świątecznym stole, spory polityczne i rodzinne, gorzkie słowa wyrzutów, smutek zawiedzionych nadziei, nie pozwalają nam zatrzymać się i zapytać siebie po co? dlaczego? co z tego Wydarzenia płynie dla mojego dziś, dla mojego życia?

Czy wierzymy, że Bóg nas szuka?

Czy wierzymy, że posyła do nas swoich Aniołów, zapraszających na spotkanie z Nim?

Czy wierzymy, że Bóg pragnie nas obdarować tym co najlepsze i najtrwalsze, abyśmy my mogli obdarowywać drugich?

Czy wierzymy Miłości Wcielonego Słowa?

Błogosławionego Bożego Narodzenia A.D. 2016

 

 

Podziel się z innymi:

ADWENT

Adwent (z łac. adventus – przyjście, przybycie) to okres w roku liturgicznym, który rozpoczyna się od I Nieszporów niedzieli po sobocie XXXIV tygodnia Okresu Zwykłego, a kończy przed I Nieszporami uroczystości Narodzenia Pańskiego w wieczór 24 grudnia. Trwa od 23 do 28 dni i obejmuje cztery kolejne niedziele przed 25 grudnia. Stanowi pierwszy okres w każdym nowym roku liturgicznym.

Adwent składa się z dwóch odrębnych okresów:
1. czasu, w którym kierujemy nasze serca ku oczekiwaniu powtórnego przyjścia Jezusa w chwale na końcu czasów (okres od początku Adwentu do 16 grudnia włącznie);
2. czasu bezpośredniego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, w której wspominamy pierwsze przyjście Chrystusa na ziemię.
Zwornikiem wszystkich tekstów liturgii adwentowej obydwu części jest czytanie ciągłe księgi proroka Izajasza. Czytanie to obrazuje tęsknotę za wyczekiwanym Mesjaszem.

Pierwsze ślady obchodzenia Adwentu spotykamy w IV w. między innymi w liturgii galijskiej i hiszpańskiej. Z pewnością Adwent nie istniał, dopóki nie ustalono stałej daty świąt Narodzenia Pańskiego. Została ona wyznaczona dopiero w II połowie IV wieku. W Hiszpanii pierwsze wzmianki o przygotowaniu do obchodu Narodzenia Pańskiego (choć nie jest ono określane mianem Adwentu) pochodzą z roku 380. Kanon 4 synodu w Saragossie, który odbył się w tym roku, poleca wiernym, aby od dnia 17 grudnia do Epifanii (6 stycznia) gorliwie gromadzili się w kościele, nie opuszczając ani jednego dnia. W tradycji galikańskiej Adwent miał charakter pokutny i ascetyczny (post, abstynencja, skupienie), co wspomina św. Hilary (+ 367). W V w. biskup Tours, Perpetuus, wprowadził w Galii obowiązek postu w poniedziałki, środy i piątki w okresie trzech tygodni od dnia św. Marcina (11 listopada) do Narodzenia Pańskiego. W Rzymie okres przygotowania do Narodzenia Pańskiego został wprowadzony dopiero w drugiej połowie VI wieku. Adwent miał tu charakter liturgicznego przygotowania na radosne święta Narodzenia Pańskiego, ze śpiewem Alleluja, Te Deum laudamus, z odpowiednim doborem czytań i formularzy, bez praktyk pokutnych.
Od czasów św. Grzegorza Wielkiego (590-604) Adwent w Rzymie obejmował już 4 tygodnie. Był to czas bezpośredniego, liturgicznego przygotowania na obchód pamiątki historycznego przyjścia Chrystusa. Na początku IX w. Adwent nabiera także charakteru eschatologicznego – staje się czasem przygotowania na ostateczne przyjście Chrystusa. W wyniku połączenia tradycji gallikańskiej i rzymskiej ukształtował się Adwent, jaki przeżywamy do dziś – liturgicznie rzymski, a ascetycznie gallikański (kolor fioletowy, bez Gloria). Formę tę rozpowszechniały klasztory benedyktyńskie i cysterskie. W XIII w. znana ona była już w całym Kościele, do czego przyczyniły się nowe zakony, zwłaszcza franciszkanie.

Teksty liturgiczne Adwentu ukazują postacie Starego i Nowego Testamentu, przez których życie i działalność Bóg zapowiadał i przygotowywał świat na przyjście Jego Syna: Maryję, Jana Chrzciciela, Izajasza. Adwent to czas radosnego oczekiwania na spotkanie z Panem i przygotowania się do niego przez pokutę i oczyszczenie. Dlatego Kościół zachęca do udziału w rekolekcjach, przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Adwent nie jest jednak w sensie ścisłym czasem pokuty, tak jak na przykład Wielki Post.

Jak czytamy w „Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza” z 1969 r.: „Adwent ma podwójny charakter. Jest okresem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, przez który wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. Równocześnie jest okresem, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Z obu tych względów Adwent jest okresem pobożnego i radosnego oczekiwania”.

W czasie całego Adwentu, poza niedzielami i uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP (8 grudnia), odprawiane są Roraty. Ta bardzo dawna tradycja jest nadal w Polsce kultywowana. Roraty to Msze ku czci Najświętszej Maryi Panny, odprawiane wczesnym rankiem. Ich nazwa pochodzi od łacińskich słów pieśni często śpiewanej na ich początku – Rorate caeli desuper (Spuśćcie rosę, niebiosa). W czasie Rorat przy ołtarzu znajduje się dodatkowa, ozdobna świeca – symbolizuje ona obecność Maryi. Eucharystia rozpoczyna się przy zgaszonych światłach; zapalają się one dopiero podczas uroczystego hymnu „Chwała na wysokości Bogu”. Jest to jeden z nielicznych przypadków w roku liturgicznym, kiedy hymn ten śpiewa się każdego dnia (chociaż wyłącznie podczas Rorat).
Według Abrahama Bzowskiego, dominikanina, wybitnego historyka Kościoła, początek Rorat w Polsce datuje się na XIII wiek. Ich odprawianie miał wprowadzić w Poznaniu książę Przemysł I Pobożny, a w Krakowie, na prośbę św. Kingi, Bolesław Wstydliwy. Największą popularność i szczyt rozwoju Roraty osiągają w XVI wieku. Codziennego udziału w tej Mszy świętej przestrzegali królowie Zygmunt Stary i Zygmunt August, królowa Bona, Anna Jagiellonka i Marysieńka Sobieska. Zygmunt I Stary i Anna, jego córka, starali się o to, aby w kaplicy królewskiej na Wawelu Roraty odprawiane były nie tylko w czasie Adwentu, ale przez cały rok raz na tydzień. Na ten cel przeznaczyli pewne fundusze i w 1545 roku utworzono, przy kaplicy zygmuntowskiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi, specjalną kapelę śpiewaczą „rorantystów”.
Z odprawianiem Mszy św. roratniej wiąże się zapalanie dodatkowej świecy. W dawniejszych czasach przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król, niosąc pięknie ozdobioną świecę, i stawiał ją na najwyższym lichtarzu na środku ołtarza. Podobne świece, lecz już nie ozdobione, przynosili do ołtarza prymas, senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop – przedstawiciele ówczesnych stanów. Każdy z nich, wręczając świecę celebransowi, odpowiadał na jego pytanie: „Gotowy jesteś na sąd Boży?” – „Gotów jestem na sąd Boży”.

Od IX w. dla drugiej części Adwentu charakterystyczne są tzw. antyfony „O”,ponieważ wszystkie rozpoczynają się od tej właśnie litery: O Sapientia, O Adonai, O Radix Jesse, O Clavis David, O Oriens, O Rex gentium, O Emmanuel.Tak uszeregował je Amalariusz z Metzu (+ 850). Oparte są na obrazach i symbolach biblijnych. Antyfony te w tłumaczeniu polskim stanowią siedem kolejnych zwrotek dawno śpiewanej pieśni „Mądrości, która z ust Bożych wypływasz”. Ich treść obrazuje tęsknotę Izraelitów za Mesjaszem. Stosowane były pierwotnie jako antyfony do Magnificat w Liturgii Godzin. W odnowionej liturgii zachowały swoje tradycyjne miejsce. Ponadto włączone zostały w Mszę świętą jako wersety aklamacji przed Ewangelią.

III Niedziela Adwentu jest nazywana Niedzielą Różową lub – z łaciny – Niedzielą GAUDETE. Nazwa ta pochodzi od słów antyfony na wejście: „Gaudete in Domino”, czyli „Radujcie się w Panu”. Szaty liturgiczne mogą być – wyjątkowo – koloru różowego, a nie, jak w pozostałe niedziele Adwentu, fioletowe. Teksty liturgii tej niedzieli przepełnione są radością z zapowiadanego przyjścia Chrystusa i z odkupienia, jakie przynosi. Warto pamiętać, że oprócz Niedzieli Gaudete jest jeszcze tylko jedna okazja do używania szat liturgicznych koloru różowego – jest nią Niedziela LAETARE – IV Niedziela Wielkiego Postu.

 

Podziel się z innymi:

ZDUMIENIE

Painting: Gerard van Honthorst’s “Anbetung der Hirten” (Deutsch), c. 1622

ROK MIŁOSIERDZIA

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO, ROK C

 

Pierwszy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego.

 

Dziś odmawiając Wierzę w jednego Boga…

Na słowa: I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy, i stał się Człowiekiem wszyscy klękają

 

Msza święta w nocy – Pasterka

 

Kolekta

Boże, Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości, daj, abyśmy w niebie mogli uczestniczyć w radości Twojego Syna, którego tajemnicę Wcielenia poznaliśmy na ziemi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 9, 1-3. 5-6

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Naród kroczący w ciemnościach

ujrzał światłość wielką;

nad mieszkańcami kraju mroków

zabłysło światło.

Pomnożyłeś radość,

zwiększyłeś wesele.

Rozradowali się przed Tobą,

jak się radują we żniwa,

jak się weselą

przy podziale łupu.

Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo

i drążek na jego ramieniu,

pręt jego ciemięzcy

jak w dniu porażki Madianitów.

Albowiem Dziecię nam się narodziło,

Syn został nam dany,

na Jego barkach spoczęła władza.

Nazwano Go imieniem:

Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,

Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.

Wielkie będzie Jego panowanie

w pokoju bez granic

na tronie Dawida

i nad Jego królestwem,

które On utwierdzi i umocni

prawem i sprawiedliwością,

odtąd i na wieki.

Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

 

Psalm Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 11-12. 13

(R.: por. Łk 2, 11)

 

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            śpiewaj Panu, ziemio cała.

2          Śpiewajcie Panu,

            sławcie Jego imię.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

            Każdego dnia głoście Jego zbawienie.

3          Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,

            rozgłaszajcie Jego cuda

            pośród wszystkich ludów.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

11        Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,

            niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.

12        Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,

            niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

13        Przed obliczem Pana, który już się zbliża,

            który już się zbliża, by osądzić ziemię.

            On będzie sądził świat sprawiedliwie,

            a ludy według swej prawdy.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

 

Czytanie drugie Tt 2, 11-14

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

 

Ewangelia Łk 2, 1-14

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

„Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom, w których ma upodobanie”.

 

 

Msza święta o świcie

 

Kolekta

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa, prosimy Cię, wszechmogący Boże, spraw, niech w naszych czynach odbija się światło, które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 62, 11-12

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Oto, co Pan obwieszcza

wszystkim krańcom ziemi:

Mówcie do Córy Syjońskiej:

„Oto twój Zbawca przychodzi.

Oto Jego nagroda z Nim idzie

i zapłata Jego przed Nim.

Nazywać ich będą «Ludem Świętym»,

odkupionymi przez Pana.

A tobie dadzą miano: «Poszukiwane»,

«Miasto nie opuszczone»”.

 

Psalm Ps 97 (96), 1 i 6. 11-12

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

1          Pan króluje, wesel się, ziemio,

            radujcie się, liczne wyspy!

6          Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa

            i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

11        Światło wschodzi dla sprawiedliwego

            i radość dla ludzi prawego serca.

12        Weselcie się w Panu, sprawiedliwi,

            i sławcie Jego święte imię.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

 

Czytanie drugie Tt 3, 4-7

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie dla uczynków sprawiedliwych, jakie zdziałaliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym.

Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

 

Ewangelia Łk 2, 15-20

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: „Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił”.

Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.

A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.

A pasterze wrócili wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

 

 

 

Msza święta w dzień

 

Kolekta

Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w Bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 52, 7-10

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

O jak są pełne wdzięku na górach

nogi zwiastuna radosnej nowiny,

który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście,

który obwieszcza zbawienie,

który mówi do Syjonu:

„Twój Bóg zaczął królować”.

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos,

razem wznoszą okrzyki radosne,

bo oglądają na własne oczy

powrót Pana na Syjon.

Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem,

wszystkie ruiny Jeruzalem!

Bo Pan pocieszył swój lud,

odkupił Jeruzalem.

Pan obnażył już swe ramię święte

na oczach wszystkich narodów;

i wszystkie krańce ziemi zobaczą

zbawienie naszego Boga.

 

Psalm Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6

(R.: por. 3cd)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            albowiem uczynił cuda.

            Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica

            i święte ramię Jego.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

2          Pan okazał swoje zbawienie,

            na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.

3          Wspomniał na dobroć i na wierność swoją

            dla domu Izraela.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

            Ujrzały wszystkie krańce ziemi

            zbawienie Boga naszego.

4          Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,

            cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

5          Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,

            przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.

6          Przy trąbach i przy głosie rogu,

            na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

 

Czytanie drugie Hbr 1, 1-6

Czytanie z Listu do Hebrajczyków. Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.

Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię.

Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek:

„Ty jesteś moim Synem,

Jam Cię dziś zrodził”?

I znowu:

„Ja będę Mu Ojcem,

a On będzie Mi Synem”.

Skoro zaś znowu wprowadzi Pierworodnego na świat, powie:

„Niech Mu oddają pokłon

wszyscy aniołowie Boży”.

 

Ewangelia J 1, 1-18

Słowa Ewangelii według św. Jana.

Na początku było Słowo,

a Słowo było u Boga,

i Bogiem było Słowo.

Ono było na początku u Boga.

Wszystko przez Nie się stało,

a bez Niego nic się nie stało,

co się stało.

W Nim było życie,

a życie było światłością ludzi,

a światłość w ciemności świeci

i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga,

Jan mu było na imię.

Przyszedł on na świadectwo,

aby zaświadczyć o światłości,

by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością,

lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.

Była Światłość prawdziwa,

która oświeca każdego człowieka,

gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo,

a świat stał się przez Nie,

lecz świat Go nie poznał.

Przyszło do swojej własności,

a swoi Go nie przyjęli.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego,

którzy ani z krwi,

ani z żądzy ciała,

ani z woli męża,

ale z Boga się narodzili.

Słowo stało się ciałem

i zamieszkało między nami.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,

pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

 

 

 

 

Zdumienie.

Zdumienie wobec tajemnicy Boga-Człowieka. Zdumienie owocujące głęboką  radością i wdzięcznością Bogu.

W nieustannym biegu za …, w ciągłym niepokoju o zbyt wiele spraw, w otoczeniu zbyt wielu krzyczących wiadomości nie ma już miejsca na zdumienie i refleksję. To jakby cały czas jeść ale nie smakować ….., nie budować pamięci, nie przeżywać, a jedynie prześlizgiwać się, już dziś do bardziej lub mniej odległej przyszłości.

Dziś, teraz, w tej chwili gdzie są Twoje myśli, gdzie jest Twoje serce?

Maryja zdumiała się Anielskim orędziem.

Józef zdumiał się przesłaniem Anioła.

Aniołowie zdumiewali się dobrocią i miłosierdziem Boga.

Pastuszkowie zdumieli się Niemowlęciem w żłobie.

Maryja i Józef zdumiewali się tym co mówili pasterze.

Trzej Królowie zdumieli się Królem Królów, który nie był taki jak mogli sobie wyobrażać. Uczniowie Pana zdumiewali się Jego mocą i cudami.

Sąsiedzi zdumiewali się Jezusowymi naukami.

A my? Czy cokolwiek z tych wydarzeń jeszcze po latach nas zdumiewa?

Może inaczej. Czy jeszcze chcemy się zdumieć, uznać Tajemnicę Wcielenia, uznać swoją małość, zależność od Boga?

Potrafimy robić wiele zamieszania, hałasu i bałaganu.

Nasze oczy nie widzą Światła, nasze uczy nie słyszą Słowa.

Nie rozpoznajemy Przychodzącego.

Myślimy i wierzymy, że On wymaga wielkich celebracji, niezrozumiałych rytuałów, skomplikowanych zabiegów, wielkich i trudnych do powtórzenia słów.

A On przychodzi w prostocie i jasności Niemowlęcia, aby każdy w Jego obecności mógł odnaleźć w sobie to co najlepsze cichość, dobroć, życzliwość, cierpliwość, radość, pokój, miłość.

Y. Congar napisal „Kiedy Bóg się objawia, to ukazuje się jako człowiek, a nawet jako dziecko”.

Czy jest w nas i wokół nas miejsce na zdumienie nad tajemnicą Wcielenia Miłosiernej Miłości?

Czy jest w nas i wokół nas miejsce na ciszę Spotkania z Nim?

Czy jest w nas i wokół nas miejsce rzeczywiście dla Niego?

Pełnego Światła  i Łask płynących ze Spotkania z Nowonarodzonym Dnia Narodzenia Pańskiego.

Błogosławionej Oktawy Narodzenia Pańskiego

 

 

Podziel się z innymi:

MYŚLĄC O UCHODŹCACH

Kiedy myślę o uchodźcach i całym zamieszaniu politycznym jakiego jesteśmy świadkami przychodzą mi do głowy trzy refleksje.

1. Pan Jezus wraz z Maryją i Józefem też byli uchodźcami. Czy przez obecne wydarzenia Bóg pragnie coś nam przekazać, nam katolikom, chrześcijanom XXI wieku?

2. Uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. Czy czasami my wszyscy nie chcemy usprawiedliwić się jedynie przez praktykę uczynków miłosierdzia względem duszy, opuszczając czyny miłosierdzia. Rok Miłosierdzia rozpocznie się niedługo. A na koniec wszyscy będziemy sądzeni z miłości, również tej praktycznej.

3. Polska była już azylem dla emigrantów z niemal całej Europy w wiekach średnich i nowożytnych. Nasi przodkowie potrafili a my?  

Prośmy o światło i dary Ducha Świętego abyśmy zdali ten kolejny ważny egzamin w życiu i jako poszczególne osoby i jako naród. 

Podziel się z innymi:

MEDYTACJA IGNACJAŃSKA NA ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO

 

Medytacja ignacjańska na Święto Ofiarowania Pańskiego

OFIAROWANIE JEZUSA
Łk 2, 22 – 35

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

Prośba: Módlmy się o pragnienie złożenia swego życia w ofierze Bogu. Prośmy również o otwartość na tajemnicze i nie zawsze zrozumiałe dla nas działanie Boga.

I. JEZUS W ŚWIĄTYNI
W czasie obecnej kontemplacji wyobraźmy sobie najpierw obrzęd oczyszczenia Maryi. Według prawa żydowskiego (Kpł 12, 1-8) każda kobieta w czterdziestym dniu po urodzeniu chłopca powinna przyjść do świątyni i poddać się obrzędowi oczyszczenia. Obrzęd ten polegał na tym, że kapłan udzielał błogosławieństwa i oczyszczał matkę, poprzez skropienie  jej  krwią ofiarnych zwierząt. Składano przy tym ofiarę. Ofiarą ludzi ubogich była para synogarlic lub gołębi.
W Izraelu, wszystko, co było pierworodne płci męskiej należało do Boga: Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego – zarówno człowiek, jak i zwierzę (Wj 13, 2). Tradycja ta wywodzi się z czasów wyjścia z niewoli egipskiej, kiedy Bóg oszczędził pierworodne dzieci Izraela i jest wyrazem wdzięczności Bogu. Zgodnie z tym prawem pierworodne zwierzę należało złożyć Bogu w ofierze, natomiast syn pierworodny miał być ofiarowany na służbę w świątyni. Ponieważ jednak służbę świątynną pełniły pokolenia kapłańskie, syna pierworodnego, który należał do świątyni należało wykupić.
Zwróćmy jednak uwagę na głębszy sens tego wydarzenia. Św. Łukasz podkreśla, że Jezus od samego początku oddany został na służbę Bogu Ojcu i pełnił tę służbę jako Kapłan. Jezus w tym wydarzeniu po raz pierwszy przebywa w domu swego Ojca. I rozpoczyna swoją misję.
Jezus jest ofiarowany przez Maryję i Józefa Bogu Ojcu. Kontemplując ofiarowanie Jezusa, zwróćmy uwagę na potrzebę naszego ofiarowania się Bogu. Im większa jest dojrzałość w wierze, tym bardziej człowiek koncentruje się na samym Bogu, oddając Mu się całkowicie. Natomiast niedojrzałość wyraża się w pretensjonalności. Oczekuje się wówczas, że za najmniejszy dobry uczynek powinna być nagroda. Najmniejszy wysiłek powinien być natychmiast zauważony, pochwalony i nagrodzony. Nieraz mamy do Boga pretensje – przecież tyle mu ofiarujemy, a z Jego strony nie widzimy dowodów wdzięczności. Jest to wyraz naturalnego myślenia, które jest dalekie od Ewangelii.
Ofiara Jezusa Chrystusa jest całkowicie bezinteresowna. Jezus ofiaruje siebie Ojcu za nas, gdy grzeszymy i odwracamy się do Boga tyłem. Nasza ofiara, która ma być naśladowaniem Jezusa powinna stawać się coraz czystsza i koncentrować nas na samym Bogu. Św. Paweł w liście do Rzymian pisze: A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12, 1n).
Zadajmy sobie w kontemplacji pytanie, jakie są nasze ofiary duchowe, które  składamy Panu? Czy daję Bogu siebie czy ciągle tylko coś? Czy moje ofiarowanie wyraża wierność Bogu w codzienności życia?

II. STARZEC SYMEON

W dalszym ciągu naszej modlitwy kontemplujmy postać starca Symeona. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim – pisze św. Łukasz. Ta głęboka tęsknota za Mesjaszem, cichość, pokora, ciągłe życie w obecności Boga i trwanie w Duchu Świętym, dalekie od spekulacji faryzeuszy, sprawiło, że Symeon otrzymał od Boga obietnicę – nie umrze zanim zobaczy Zbawiciela. Pod natchnieniem Ducha Świętego udaje się do świątyni i rozpoznaje w małym dziecku wniesionym do świątyni na rękach Maryi – Mesjasza.
Kontemplujmy w tej modlitwie obraz starca, który bierze w ramiona niemowlę. Symeon, który trzyma dziecko w swoich ramionach, jest świadomy, że w ten sposób obejmuje własną przyszłość. Raduje się, bo widzi przedłużenie, kontynuację swego życia. Symeon głęboko wierzył i ufał. Teraz jego nadzieja zaczyna się urzeczywistniać.
Scena ta ma w sobie coś bardzo głęboko ludzkiego. Tchnie nadzieją, radością. Jest nam bardzo bliska. Człowiek cieszy się, gdy widzi, że inni podejmą jego dzieło. Rodzice cieszą się swym potomstwem. Dziadkowie – wnukami. Mistrz cieszy się, gdy uczeń podejmuje jego myśl. Mimo schyłku życia, mimo przemijania istnieje odrodzenie, przedłużenie życia, nadzieja.
Ale z drugiej strony wcale nie jest łatwo starcowi, przyjąć dziecko, przyjąć nowe. Pojawia się obawa, lęk, że dziecko nie będzie zdolne do kontynuacji, że nie zechce wybrać tego samego ideału, że zajmie centralne miejsce, pozostawiając starca na uboczu.
Starzec Symeon może być symbolem każdego z nas. Wyraża nasze przyzwyczajenia, nasze obawy, nasze pragnienia. Dziecko jest obrazem nowości Boga.
W jaki sposób przyjmujemy dziecko? W jaki sposób przyjmujemy Boga? Czy otworzymy ramiona i przyjmiemy Go, czy uczynimy Mu miejsce? Czy to, co nowe, wejdzie w nasze życie? Czy też postaramy się pogodzić rutynę i nowość – urządzimy się w taki sposób, aby nowe za bardzo nam nie przeszkadzało? Co ze starego człowieka musi jeszcze we mnie obumrzeć?
Prośmy Boga w tej kontemplacji, byśmy jak Symeon, przyjmowali Go w Jego nowości i pozwalali siebie przemieniać.

III. KANTYK SYMEONA
Radość Symeona wybucha prostą, przepiękną modlitwą, którą odmawiamy codziennie w wieczornej Liturgii Godzin. Symeon prosi: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. W tych słowach Symeona można wyczuć wielkie napięcie i stale obecne w życiu cierpienie. Ten człowiek pełen wiary i ufności żył sprawiedliwie, zachowywał Prawo, chociaż nigdy nie widział Mesjasza – spełnienia swej nadziei.
Jednak, chociaż był świadkiem cierpienia i upokorzenia swego narodu, nie tracił nadziei, żył w bólu, cierpieniu i oczekiwaniu na światło. I Bóg spełnił jego oczekiwania. Teraz w Duchu Świętym widzi to światło w małym Dziecku, przyniesionym do świątyni przez Maryję i Józefa.
Symeon otrzymał łaskę, która w języku biblijnym nazywa się otwarciem oczu albo otwarciem serca. Podobnie, jak pasterze i prorokini Anna (zob. Łk 2, 36-38), w tajemniczym znaku Dziecka potrafił zobaczyć przyszłość i zbawienie.
Zapytajmy siebie w tej modlitwie, czy nasze serca oczekują zbawienia i pragną ujrzeć Jezusa – Światłość narodów? Czy jestem otwarty na znaki Boga w świecie, w moim doświadczeniu Kościoła, w moim życiu? Czy doświadczam otwarcia moich oczu? Co dla mnie osobiście znaczy otwarcie oczu? Co dla mnie znaczy przezwyciężanie przyzwyczajeń, obojętności, braku ufności? Co znaczy odkrycie nowości Boga – odkrycie Jego prawdy i radości, odkrycie Jego miłości?
Czy mógłbym za Symeonem powtórzyć: teraz mogę odejść, bo moje oczy ujrzały Twoje światło?

IV. MIECZ BOLEŚCI MARYI

W tej scenie kontemplujmy również Maryję. Maryja słyszy od Symeona proroctwo: A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Proroctwo Symeona budzi zapewne w Maryi niepokój. Maryja przepełniona radością narodzin i pewna obietnic Najwyższego słyszy słowa, które kontrastują z Jej doświadczeniem. To proroctwo Symeona, zacznie się wypełniać już niedługo –  w czasie pielgrzymki Jezusa do świątyni (Łk 2, 41-50) i zaprowadzi Maryję pod krzyż (J 19, 25-27). Jednak w tym czasie zapewne było zapewne dla Maryi niezrozumiałe.         Św. Łukasz pisze, że Maryja i Józef dziwili się temu, co o Nim mówiono. Maryja i Józef zostają stopniowo wprowadzani przez Boga w tajemnice Jezusa i Jego misji. W czasie pielgrzymki do świątyni również nie zrozumieli misji, o której mówił im Jezus. Oni trwają jeszcze w tradycji Starego Przymierza i trudno im zrozumieć Nowe, które ustanawia ich Syn. Bóg będzie stopniowo wprowadzał ich w rozumienie tajemnicy Jezusa. Są przyzwyczajeni do codziennej obecności Jezusa i przeżywają relacje z Nim w sposób zwyczajny, naturalny. I dlatego muszą dopiero uczyć się w wierze rozumieć nowe sytuacje. To uczenie się Jezusa jest dla nich oczyszczeniem wiary, czasem ich wzrostu i coraz pełniejszego zaufania Bogu.
Kontemplując w tej modlitwie Maryję, która dziwi się i nie rozumie, zauważmy, jak w tej bezradności jest bliska naszemu życiu. Nierzadko znajdujemy się w sytuacjach, które przekraczają nasze możliwości rozumienia. Nie rozumiemy tego, co dzieje się w nas i z nami, nie widzimy celu i sensu wielu naszych doświadczeń życiowych, wielu prawd życia ludzkiego, prawd wiary.
Odczuwamy wtedy wielką pokusę odmówienia tym wydarzeniom, prawdom, prawom jakiegokolwiek sensu, ponieważ sami go nie widzimy. Jednak idąc za tą pokusą, przekreślamy Boże plany wobec naszego życia; odmawiamy Bogu prawa prowadzenia nas przez życie. Układamy sobie życie po swojemu.
Maryja nie rozumie, dziwi się, ale również rozważa niezrozumiałe wydarzenia w swoim sercu. I mimo niezrozumienia pozwala Bogu działać. To maryjne rozważanie w sercu prowadzi nas do odkrywania sensu Tajemnicy. Tajemnica Boga w życiu człowieka nierzadko spełnia się poza naszym osobistym rozumieniem. Bóg nie ma obowiązku tłumaczyć się przed nami ze swojego sposobu działania. Bóg wymaga od nas zaufania. Jednak nie dokonuje w naszym życiu niczego bez naszego przyzwolenia.

Na zakończenie kontemplacji rozmawiajmy z Matką Najświętszą. Dziękujmy Jej za to, że jest z nami, że uczestniczy w naszych ludzkich problemach i prośmy, byśmy w sytuacjach trudnych, w sytuacjach niepewności i zagubienia umieli i chcieli prosić Ją o pomoc. Prośmy Ją również, by przeprowadzała nas przez trudne chwile, w których, jak Ona nie będziemy rozumieć Boga.

autor: o. Stanisław Biel SJ. Dom Rekolekcyjny, Górka, Zakopane.

Podziel się z innymi:

SPOTKANIE ZE ŚWIATŁOŚCIĄ

ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO

 

XIX ŚWIATOWY DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO

 

Antyfona

Oto nasz Pan przyjdzie z mocą  i oświeci serca sług swoich. Alleluja

 

Drodzy bracia i siostry! Przed czterdziestoma dniami obchodziliśmy święto Narodzenia Chrystusa. Dzisiaj wspominamy dzień, w którym Jezus został przedstawiony w świątyni. W ten sposób nie tylko wypełnił przepis Prawa Starego Testamentu, lecz spotkał się ze swoim ludem, który z wiarą Go oczekiwał. Symeon i Anna, prowadzeni i oświeceni przez Ducha Świętego, przybyli do świątyni, poznali Chrystusa i z radością wyznali wiarę w Niego. Podobnie i my, zgromadzeni przez Ducha Świętego, dążymy na spotkanie z Chrystusem. Znajdziemy Go i poznamy przy łamaniu chleba, a kiedyś spotkamy się z Nim, gdy przyjdzie w chwale.

 

MODLITWA BŁOGOSŁAWIEŃSTWA

Boże, źródło wszelkiego światła, Ty dzisiaj ukazałeś sprawiedliwemu Symeonowi światło na oświecenie pogan, pokornie Cię błagamy, pobłogosław te świece i przyjmij prośby swojego ludu, który się zgromadził, aby je nieść ku Twojej chwale;  spraw, niech drogą cnót dojdzie do światłości bez końca. Przez Chrystusa, Pana naszego.

 

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, Twój Jednorodzony Syn, który przyjął nasze ludzkie ciało, został w dniu dzisiejszym przedstawiony w świątyni, pokornie Cię błagamy, spraw, abyśmy mogli stanąć przed Tobą z czystymi sercami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Ml 3, 1-4

Czytanie z Księgi proroka Malachiasza.

 To mówi Pan Bóg: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie.

Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem, jak za dawnych dni i lat starożytnych”.

lub

Czytanie Hbr 2, 14-18

Czytanie z Listu do Hebrajczyków. Ponieważ dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i Jezus także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy przez całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe.

Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

 

Psalm Ps 24, 7-10

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty,

unieście się odwieczne podwoje,

aby mógł wkroczyć Król chwały!

„Któż jest tym Królem chwały?”

„Pan, dzielny i potężny,

Pan potężny w boju”.

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

Bramy, podnieście swe szczyty,

unieście się, odwieczne podwoje,

aby mógł wkroczyć Król chwały!

„Któż jest tym Królem chwały?”

„Pan Zastępów: On jest Królem chwały”.

Refren: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały.

 

Ewangelia Łk 2, 22-40

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.

Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu

w pokoju, według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

któreś przygotował wobec wszystkich narodów:

światło na oświecenie pogan

i chwałę ludu Twego, Izraela”.

 

Koniec krótszej perykopy

 

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Rozpoznawać przychodzącego Pana. Symeon i Anna rozpoznają w przyniesionym w 40 dniu od urodzenia Niemowlęciu Światłość świata. Posłuszni Duchowi Świętemu radują się Spotkaniem. Spotkanie – tak to święto nazywane jest w prawosławiu. W Kościele zachodnim dzisiejszy dzień nazywany jest świętem Światła, świętem Matki Bożej Gromnicznej. Spotkanie z prawdziwym Światłem, które nie gaśnie, którego mrok nie ogarnia. To Światło zostało i nam przekazane w sakramencie Chrztu Świętego. Czy  w nas się tylko tli?, a może płonie równym jasnym płomieniem? Czy poprzez nas ogrzewa innych?

 

Nie możemy ofiarować Bogu nic co nie należałoby do Niego. On jednak w swojej łasce, pragnie od nas przyjmować to co chcemy Mu z naszego życia ofiarować. Przyjmie jednak tylko te ofiary, które składane są z czystym sercem.

Ofiarę z całego życia, potwierdzoną ślubami składają kobiety i mężczyźni wybierający życie w instytutach życia konsekrowanego, w zakonach, zgromadzeniach zakonnych lub jako indywidualne życie konsekrowane. Potwierdzają ją każdego dnia i kiedy świeci słońce i kiedy nad duszą zalegają głębokie niże. Pragną swoje ofiarowanie przeżywać coraz wierniej, coraz głębiej, coraz pełniej. Wielu z nich wzoruje się i czerpie siły do wiernego wypełniania powołania od Niepokalanej. U Niej też najczęściej szukają pomocy w rozeznawaniu Ci, którzy pragną pełniej ofiarować się Bogu.

O. Napiórkowski powiedział kiedyś, że nie tylko zakonnicy i zakonnice należą do osób konsekrowanych. Wszyscy ochrzczeni, są osobami konsekrowanymi, poświęconymi Bogu. To chrzest święty jest fundamentem. Złożone śluby są głębszym wypełnieniem przyrzeczeń chrztu świętego. Czy w takiej perspektywie przeżywamy dzisiejsze święto, czy w takiej perspektywie przeżywamy nasz chrzest święty?

Pomocy w realizacji naszego życia zawsze możemy szukać u Niepokalanej Maryi, Matki Pięknej Miłości. Nie zachować nic i nikogo tylko dla siebie. Miłość, która nie jest zaborcza, która nie szuka siebie, ale szuka chwały Boga i dobra ludzi.

Patronka dzisiejszego dnia, przynosi 40-dniowe Niemowlę do świątyni, aby zgodnie z prawem ofiarować Je Bogu i złożyć ofiarę oczyszczenia. Choć oboje Maryja i Józef wiedzieli, iż to Dziecię nie musi podlegać przepisom Prawa, choć Niepokalanej nie dotyczył przepis o oczyszczeniu, obydwoje posłusznie wypełniają to co setki innych rodziców pierworodnych.

Symeon i Anna. Wierne oczekiwanie, przez długie dziesiątki lat,  na wypełnienie Bożych obietnic. Nie ponaglanie Pana Boga. Dzięki tej wierności Bogu, obydwoje mogą zobaczyć zaskakujące wypełnienie proroctw. Rozpoznają wkraczającego do świątyni Mesjasza w osobie 40-dniowego Niemowlęcia. To efekt bezgranicznego zaufania prowadzeniu Ducha Świętego i Jego światłu.

Matka Pięknej Miłości słyszy dziś proroctwo o mieczu, który przeniknie jej duszę, aby na jaw wyszły ludzkie zamysły wobec Znaku.

I dziś na jaw wychodzą różne zamysły polityków, rządzących, zwykłych ludzi. Zamysły sprzeciwiające się nauce Pana, zamysły sprzeciwiające się Prawu Bożemu. Zamysły sprzeciwiające się Jezusowi. Zabójstwo nienarodzonych i eutanazja chorych i starszych, brak wsparcia ze strony zamożnych dla ekonomicznie najsłabszych w skali państw i mikroskali społeczności lokalnych. Wojny i konflikty. Co gorsza, większość tych, która dokonuje tych czynów powołuje się na miłość. Jakże różna, karykaturalna to miłość od pięknej miłości Maryi. Czy przez taką miłość do siebie i siebie, upadną czy powstaną? Choć myślą, że powstają to właśnie upadają, mimo, że jeszcze nie odczuwają bólu i cierpienia wywołanego swoim wyborem.

Matko Pięknej Miłości módl się za nimi i za nami.

 

Błogosławionego Święta Ofiarowania Pańskiego

Podziel się z innymi: