NASZE „ZŁE OKO” I RACHUNKI DLA PANA BOGA

Podobny obraz

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA A

Brewiarz XXV tydzień Okresu Zwykłego, I tydzień psałterza

 

Kolekta:

Boże, Ty zawarłeś wszystkie nakazy świętego Prawa w przykazaniu miłości Ciebie i bliźniego, spraw, abyśmy zachowując Twoje przykazania, zasłużyli na życie wieczne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze czytanie Iz 55, 6-9

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.

 

Psalm Ps 145 (144), 2-3. 8-9. 17-18 (R.: 18a)

Refren: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają.

2          Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *

            i na wieki wysławiał Twoje imię.

3          Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *

            a wielkość Jego niezgłębiona.

Refren: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają.

8          Pan jest łagodny i miłosierny, *

            nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.

9          Pan jest dobry dla wszystkich, *

            a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Refren: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają.

17        Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *

            i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.

18        Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *

            wszystkich wzywających Go szczerze.

Refren: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają.  

 

Drugie czytanie Flp 1, 20c-24. 27a

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.

Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.

 

Ewangelia Mt 20, 1-16a

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

 

 

 

Piotr poruszył kwestię zapłaty: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” (por. Mt 19, 27-30). Pan odpowiadając  uspakaja Piotra. Jego odpowiedź zawiera jednak pewien wyrzut. Jakby chciał powiedzieć : „Chcecie wystawić Mi rachunek? Obawiacie się, że dam się wam prześcignąć w hojności? Boicie się, że stracicie na tej wymianie? Wyobrażacie sobie, że Bóg wynagradzając was musi przyjąć wasze kryteria sprawiedliwości i wasze drobiazgowe cenniki?”

W tym kontekście Jezus opowiada przypowieść o robotnikach z winnicy.

Gospodarz wychodzi wczesnym rankiem, (jako pierwszy podejmuje pracę) aby zatrudnić najemników do swojej winnicy. Zbiera pierwszą grupę umawia się z nią co do zapłaty (denar za dzień) i wysyła ich do pracy. Podobnie czyni o dziewiątej, w południe, o trzeciej i ostatecznie o piątej po południu.

Wieczorem o szóstej, jako pierwsi po zapłatę przychodzą ci ostatni i otrzymują po denarze. Ci którzy rozpoczęli pracę jako pierwsi sądzą, że skoro ci ostatni otrzymali po denarze, to oni za swoją pracę otrzymają dwanaście razy więcej. Tymczasem oni również otrzymują po denarze, tak jak to było umówione. W tym momencie wybucha protest. Najemnicy uważają, że wynagrodzenie jest niesprawiedliwe.

Gospodarz do jednego z najbardziej rozkrzyczanych mówi: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy, czy nie o denara umawiałeś się ze mną? Weź swoje i odejdź. Czy nie wolno mi uczynić ze swoim, co chcę?”. (Mt 20, 13-15)

Powołanie do służby Bogu jest łaską.

Sam fakt pracy w winnicy Pana, dla Jego królestwa jest darem i zapłatą.

W oczach Pana nie tyle jest ważna ciężka praca, co sama zgoda na pracę w Jego winnicy.

W Kościele nie istnieje prymat starszeństwa (wraz z odpowiednimi prawami). Ostatni mogą być potraktowani przez Boga tak, jak pierwsi, a nawet lepiej niż oni. Nie chodzi o „lata wysługi”, lecz o intensywność, bezinteresowność, gotowość do przyjęcia skierowanego do nas wołania. Chodzi nie tyle o zapewnienie pracy bezrobotnym, ale o otworzenie winnicy dla wszystkich.

Bóg jest panem własnej hojności. W każdej chwili dnia wychodzi na drogę. Woła do wszystkich. Do wszystkich kieruje swoje zaproszenie. Nie przejmuje się szczegółami. Jedynym warunkiem tego szczególnego zatrudnienia jest zgoda zainteresowanych. Pan Bóg nie patrzy na „referencje” i rekomendacje. Można by powiedzieć, że lubi zatrudniać tych co nie mają dobrych referencji : celników, jawnogrzesznice, złodziei. To właśnie oni mogą się okazać „idealnymi” robotnikami w Jego winnicy.

W relacjach z Bogiem trzeba mieć do Niego zaufanie i należy unikać targów. Jeśli się targujesz, to znaczy że na pierwszym miejscu stawiasz to co zrobiłeś. A w relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem na pierwszym miejscu jest bezinteresowne działanie Boga wobec człowieka, a nie działanie człowieka na rzecz Boga.

Są wśród nas tacy, którzy myślą, że religia polega na tym, co oni dają Bogu. Co wieczór wyliczają długi Pana Boga wobec nich. Przedstawiają Panu Bogu bardzo dokładny rachunek.

Gdyby mogli skontrolowaliby, czy aby Pan Bóg na pewno zarejestrował każdy ich dobry uczynek. Powtarzają te wyliczenia co wieczór. Przypominanie Panu Bogu na pewno nie zaszkodzi. Mają mentalność handlarzy. Nie są w stanie uznać siebie za „nieużyteczne sługi”.

Nie są w stanie zrozumieć, że domaganie się od Boga tego co sprawiedliwe, jest niebezpieczne. Czy są w stanie wyobrazić sobie co by było, gdyby to Pan Bóg zażądał od nich skrupulatnego zapłacenia wszystkich rachunków?

Prawdziwy robotnik – wedle Bożego serca- nie interesuje się zapłatą. Po prostu cieszy się, że może pracować dla Bożego królestwa. To już jest jego nagrodą i zapłatą.

Głównym punktem przypowieści jest pytanie:

„Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” (Mt 20,15)

Możemy być dobrymi robotnikami i jednocześnie patrzyć „złym okiem”.

Łatwiej nam zaakceptować surowość Boga niż Jego miłosierdzie.

Najważniejsza, fundamentalna próba, jaką każdy z nas musi przejść wyraża się w pytaniu:

Czy potrafisz zaakceptować Bożą dobroć, czy nie protestujesz i mruczysz pod nosem, gdy Bóg przebacza, puszcza  w niepamięć obrazy, gdy jest cierpliwy i hojny wobec tych co zbłądzili? Czy potrafisz Bogu wybaczyć Jego „niesprawiedliwość”? Czy potrafisz oprzeć się pokusie pouczania Boga, jak ma być … Bogiem?

Często jesteśmy jak starszy brat z przypowieści o miłosiernym ojcu. Czujemy się obrażeni, boleśnie odczuwamy jako niesprawiedliwość, niedocenianie naszej wierności. Jesteśmy zazdrośni. Nie chcemy się cieszyć, gdy Bóg urządza święto dla kogoś, kto naszym zdaniem wcale na takie święto nie zasługuje.

Gdybyśmy stali pod Krzyżem, zapewne uznalibyśmy za „niedopuszczalną”  prośbę dobrego łotra, który tak łatwo chciał wejść do królestwa i oburzylibyśmy się wewnątrz jego natychmiastową kanonizacją.

Nieskończone Miłosierdzie Boga ma tylko jednego wroga. Nasze „złe oko”, nasze „rachunki z Panem Bogiem”.

Jeśli na życie wieczne będziemy patrzeć jak najemnicy, jako na słuszną nagrodę za nasze zasługi, to nie będziemy potrafili radować się hojnością Pana tak jak robotnicy ostatniej godziny.

Możemy przegrać i spędzić wieczność na podliczaniu naszych zasług, na porównywaniu ich z zasługami innych, na poprawianiu Bożych obliczeń….

A może od dziś …  już nie będziesz wystawiać Panu Bogu rachunków, a te stare, tak skrupulatnie przechowywane, zwyczajnie podrzesz, zdając się całkowicie na Miłosierdzie Boga ?

A może od dziś ….. nie będziesz patrzeć swoim wewnętrznym „złym okiem” serca na łaski jakie otrzymuje ten drugi/druga, który w Twojej ocenie niewiele zrobił dla Boga, Kościoła, Królestwa Bożego …… ?

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

DUCHOWA PSZENICA I KĄKOL – CIERPLIWIE CZEKAĆ CZY OD RAZU USUWAĆ CHWASTY?

Znalezione obrazy dla zapytania przypowieść o pszenicy i chwaście Mt

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

 

brewiarz: XVI tydzień zwykły, IV tydzień psałterza

 

 

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, okaż miłosierdzie swoim wiernym i pomnażaj w nich dary swojej łaski, † aby pełni wiary, nadziei i miłości * zawsze wiernie zachowywali Twoje przykazania. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Mdr 12, 13. 16-19

Czytanie z Księgi Mądrości

Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie osądziłeś niesprawiedliwie.

Twoja bowiem moc jest podstawą Twej sprawiedliwości, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz wobec tych, co nie wierzą w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo tych, co ją znają. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz.

Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien miłować ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.

Psalm Ps 86 (85), 5-6. 9-10. 15-16a (R.: por. 5a)

Refren: Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy.

5          Ty, Panie, jesteś dobry i łaskawy, *

            pełen łaski dla wszystkich, którzy cię wzywają.

6          Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją *

            i zważ na głos mojej prośby.

Refren: Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy.

9          Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone †

            i Tobie, Panie, oddadzą pokłon, *

            będą sławiły Twe imię.

10        Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda, *

            tylko Ty jesteś Bogiem.

Refren: Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy.

15        Ale Ty jesteś, Panie, Bogiem łaski i miłosierdzia, *

            do gniewu nieskory, łagodny i bardzo wierny.

16        Wejrzyj na mnie *

            i zmiłuj się nade mną.

Refren: Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy.

Czytanie drugie Rz 8, 26-27

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:

Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.

 

Ewangelia Mt 13, 24-43 (dłuższa perykopa)

Mt 13, 24-30 (krótsza perykopa)

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”

A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

 

Koniec krótszej perykopy

 

Przedłożył im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach».

Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło».

To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie, mówiąc: «Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście».

On odpowiedział: «Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie.

Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego.

Kto ma uszy, niechaj słucha!»

 

 

Czas wzrostu Królestwa Bożego na ziemi.

Trzy przypowieści o wzroście.

Malutkie ziarno gorczycy wyrasta do 4 metrów.

Odrobina zaczynu przemienia kilogramy mąki w ciasto.

Na jedno i drugie potrzeba czasu, cierpliwego oczekiwania, wspierania.

Jeśli znamy efekty końcowe godzimy się na trud czekania, rozumiemy, że czas jest niezbędny aby roślina wyrosła, potrzeba czasu aby zagnieść ciasto i pozwolić mu wyrosnąć, aby nie było zakalca.

Wydaje się, że nic nie zakłóca porządku wzrostu i rozwoju Królestwa Bożego.

Taki rozwój i wzrost Królestwa akceptujemy, podziwiamy, cieszymy się nim.

Marzy się nam, aby wszystko przebiegało bez zakłóceń.

 

Rzeczywistość wokół nas pokazuje jednak inny obraz.

Wzrost i rozwój Królestwa Bożego jest utrudniany.

Rola, na której rośnie posiane przez Boga dobro (pszenica)  i przez złego ducha – zło (chwast) to świat, to Kościół, to wreszcie serce każdego z nas.

Pan Bóg sieje nieustannie dobro i czuwa nad polami.

Zło też nie próżnuje, gdy śpimy (duchowo), pod ukryciem nocy (ciemności, które wybieramy) wysiewa swoje ziarna.

Trudno się nam pogodzić, że Pan Bóg dopuszcza pojawienie się zła, co gorsza dopuszcza, aby ono również rosło.

Pola naszego serca.

Dziwne to zło, które może zmienić się pod wpływem Bożego działania w dobro.

Gdyby Pan Bóg zareagował od razu w historii – wyrywając zło z przysłowiowymi korzeniami nie byłoby świętego Pawła, mówilibyśmy tylko o Szawle prześladowcy, którego należałoby słusznie i przykładnie ukarać, nie mówilibyśmy o świętej Marii Magdalenie, apostołce apostołów, ale o grzesznicy; nie czytalibyśmy Ewangelii według świętego Mateusza, byłego kolaboranta i zdrajcy narodu,  nie moglibyśmy mówić i naśladować cnót wielu, wielu świętych.

W początkowej fazie wzrostu chwasty (kąkol) okazały się być przy zbiorze wspaniałą Bożą pszenicą.

Od strony botaniki.

Ów kąkol, po skiełkowaniu jest niemal nie do odróżnienia od pszenicy.

Jego korzenie najczęściej oplatają korzenie pszenicy. Wyrywanie kąkolu, może osłabić pszenicę, której korzenie oplata, można też wyrywając kąkol wyrwać jednocześnie i pszenicę.

Po wyrwaniu, pszenicy nie posadzi się ponownie do ziemi, ulega zniszczeniu.

Aby nie stracić pszenicy, trzeba cierpliwie czekać aż do żniw, kiedy będzie można bez żadnych szkód rozdzielić dobry plon od chwastów.

Słudzy z przypowieści, podobnie jak i my chcieliby natychmiast reagować.

Określić, zdefiniować, oddzielić, zniszczyć.

To działanie wielu bardzo pobożnych osób.

Według nich ich wspólnota, Kościół,  świat musi być czysty i wolny od przeróżnych chwastów.

Pielą i czyszczą, stosują najróżniejsze herbicydy, oddzielają „czyste” poletka murami kamieni, aby tylko się „chwasty” nie przedostały.

Są oddzieleni od innych, tak jak wspólnota z Qumran, jak faryzeusze.

U nich jest idealnie, poza nimi brud i grzech.

Oni sami wiedzą lepiej, kto jest chwastem a kto dobrym ziarnem.

Pan Bóg „botaniki” powinien się uczyć od nich, służą Mu podpowiedziami jak wyeliminować szybko i sprawnie zło z jego brudem.

Pod płaszczykiem walki ze złem, są zawsze przeciw komuś. Ich dobre samopoczucie wyznacza walka ze złem.

Gdyby zła w ich świecie nagle zabrakło to zapewne pozostali by bezrobotni.

Nie należy dziwić się, że dobro jest wymieszane ze złem, że rosną razem na tym samym polu. Że tworzenie zamkniętych „świętych ogrodów” jest utopią.

Kościół jest święty, ale składa się z grzeszników.

Już święty Augustyn wołał : „Ileż owieczek jest na zewnątrz, a ileż wilków wewnątrz”.

Człowiek nie ma prawa wyprzedzać sądu ostatecznego.

To zadanie Pana Boga.

Datę sądu wyznacza Pan Bóg, a nie nasze kalendarze.

Jak widać nie mamy w ręku ostatecznego kryterium oceny, aby osądzić naszych bliźnich.

Tym kryterium dysponuje tylko Bóg.

 

Pan Bóg ma czas.

Pan Bóg daje czas.

Pan Bóg potrzebuje czasu.

Pan Bóg potrafi cierpliwie czekać.

Dopiero na końcu przy zbiorze nastąpi selekcja.

Ale nie wcześniej.

 

Czas potrzebny do ćwiczenia się w cierpliwości.

Czas potrzebny do nawracania się.

Święty Augustyn mówił : ”Źli istnieją na tym świecie, aby się nawracali, albo by dobrzy dzięki nim mogli ćwiczyć się w cierpliwości”.

Jeśli skupimy się tylko na demaskowaniu zła wokół nas, nie zauważymy grzechu, który spokojnie zapuści korzenie w naszym wnętrzu.

Potrzebujemy też czasu i cierpliwości, aby nauczyć się patrzeć na owe „pola” spojrzeniem Boga.

Widzieć nie tylko zło, ale i dobro, czystość, uczciwość. Patrzeć i czekać z nadzieją, że to co wydaje się chwastem, okaże się pszenicą dla której jest miejsce w Bożym spichlerzu.

Królestwo Boże jest blisko nas, jest w nas.

Pamiętając o tych przypowieściach trzeba zadać sobie samemu pytanie – czy pomagam czy zakłócam jego wzrost, ponaglam Pana Boga do działania czy uczę się cierpliwie wykorzystywać dany mi i innym czas?

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

dodatek  do medytacji : http://www.orygenes.pl/nowy-testament/ewangelia/przypowiesc-o-kakolu-i-pszenicy/

Podziel się z innymi:

CHCESZ EWANGELIZOWAĆ ? – ZASTOSUJ SIĘ DO RAD PANA JEZUSA

ŚWIĘTO ŚWIĘTYCH CYRYLA, MNICHA I METODEGO, BISKUPA; PATRONÓW EUROPY

 

Kolekta

Boże, Ty przez świętych braci, Cyryla i Metodego, doprowadziłeś narody słowiańskie do światła Ewangelii,  otwórz nasze serca na zrozumienie Twojego słowa i uczyń z nas lud zjednoczony w wyznawaniu prawdziwej wiary. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Dz 13, 46-49

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Paweł i Barnaba powiedzieli do Żydów: „Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: «Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi»”.

Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju.

 

Psalm Ps 117, 1-2

Refren: Idźcie i głoście światu Ewangelię.

Chwalcie Pana, wszystkie narody,

wysławiajcie Go, wszystkie ludy,

bo potężna nad nami Jego łaska,

a wierność Pana trwa na wieki.

Refren: Idźcie i głoście światu Ewangelię.

 

Ewangelia Łk 10, 1-9

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych, siedemdziesięciu dwóch, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście ze sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: «Pokój temu domowi!» Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was.

W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swą zapłatę.

Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: «Przybliżyło się do was królestwo Boże»”.

Wśród owych 72 uczniów wysłanych w drogę przez Pana, jesteśmy i my. Z własnego doświadczenia pamiętamy, że bardziej doświadczeni i kochający nas, zawsze obdarowywali nas na drogę kompletem dobrych rad. Nie zawsze ich słuchaliśmy, ale dzisiejszych rad Pana warto posłuchać, zapamiętać i zacząć w końcu stosować, aby prawdziwie przemieniać siebie i otaczającą nas rzeczywistość.

Jesteśmy posyłani jak owce między wilki. W rzeczywistości wolimy być raczej „wilkami”, aby nas „owieczki” słuchały, niż owcami z wszystkimi ich ograniczeniami. Czy godzimy się na te ograniczenia, a sił do działania szukamy w Panu?

Kolejna rada :”nie nieście ze sobą trzosa, ani torby, ani sandałów”.

Trudno przyjąć, że to my sami jesteśmy narzędziami w ręku Pana. Wydaje się nam, że bez odpowiednich środków materialnych, bez pewnego (coraz większego) minimum zabezpieczeń i odrobiny wygody – nic nie zdziałamy. Dopóki nie zgromadzimy tego wszystkiego co według nas jest potrzebne do świadczenia w naszym życiu o Jezusie, nawet nie myślimy o wyruszeniu „w drogę” do ludzi. Na ile środki materialne pomagają nam w naszej misji i jej rzeczywiście służą, a na ile stanowią cel sam w sobie ze szkodą dla powierzonych nam przez Boga zadań. Czy jeśli ich zabraknie, będziemy kontynuować naszą misję w inny dostępny sposób, czy raczej zatrzymamy się w drodze w oczekiwaniu aż ponownie zdobędziemy – otrzymamy nasze „minimum”?

 

Dalej : „nikogo w drodze nie pozdrawiajcie”. Dziś te słowa mogłyby zabrzmieć nie traćcie czasu na próżne gadanie, wystawanie w drodze i bezproduktywne omawianie tysięcy tylko z pozoru ważnych spraw. Ile czasu tracimy na nic nie wnoszące do naszego i naszych bliźnich życia pogawędki, obmowy, plotki? Czy po nich mamy jeszcze siłę i czas, aby uśmiechnąć się do smutnego, aby powiedzieć dobre słowo domownikom, aby poświęcić trochę czasu komuś kto rzeczywiście potrzebuje rozmowy? Uważajmy na naszych „prywatnych złodziei” czasu, bo z tego straconego z nimi na próżno czasu i pustych słów jakie wtedy padają, kiedyś będziemy rozliczeni.

 

Mówcie „Pokój temu domowi”. Czy potrafimy wnosić pokój do miejsc gdzie Pan nas posyła? Jezus mówi, że jeśli tego pokoju „domownicy” nie przyjmą, pokój wróci do nas? A my tak często doświadczamy wewnętrznego wzburzenia, na samą myśl o spotkaniu z niechętną osobą przez wiele godzin wewnętrznie przeżywamy wszelkie wcześniejsze spory i zranienia, z całym wysiłkiem woli tracąc dany nam wewnętrzny Boży pokój. Potem dziwimy się, że wciąż ktoś lub coś jest powodem naszego zdenerwowania, naszych wybuchów złości, płaczu. Czy dbamy o wewnętrzny Boży pokój serca, czy raczej najpierw sami go burzymy a potem  innym niesiemy jedynie obłudny „święty spokój”?

 

„Jedzcie co mają, bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę”. Czy potrafimy być wdzięczni za „nic”, lub za bardzo niewiele i za to dziękować Bogu tak, jakby to była wystawna uczta? A może ledwo opuścimy progi wspólnoty, do której zostaliśmy posłani przez Pana, zaczynamy totalną krytykę i narzekanie na warunki w jakich przyszło nam dla Niego pracować?

 

„Nie przechodźcie z domu do domu”. Może obok w innej parafii będzie lepiej?, może tamta wspólnota bardziej mnie doceni? może dopiero jak odejdę z tej pracy to pożałują kogo stracili? Przed Bogiem powiemy, że wszystko to po to tylko aby Jemu lepiej służyć. Nawet po cichu przed sobą trudno się przyznać, że zamiast służby Panu, szukamy tych co będą służyć nam i zaspakajać nasze potrzeby pochwał, docenienia, rozwoju, awansów.

 

Czy po tych wszystkich nie wysłuchanych i nie przestrzeganych na co dzień w naszym tu i teraz radach, możemy komuś jeszcze, z wolnym i czystym sercem,  powiedzieć „Przybliżyło się do Ciebie Królestwo Boże”?

 

Czy my sami nosimy w sobie zaczątek Królestwa Bożego? Czy naprawdę wiemy i staramy się pojąć co oznacza Królestwo Boże?

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

OWOCE WINNICY NALEŻĄ DO …

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

 

 

 

Brewiarz: XXVII Tydzień Zwykły, III tydzień psałterza

 

 

 

Kolekta

 

Wszechmogący, wieczny Boże, Twoja hojność przewyższa zasługi i pragnienia modlących się do Ciebie; okaż nam swoje miłosierdzie,  odpuść grzechy, które niepokoją nasze sumienia, i udziel nam również tego, o co nie ośmielamy się prosić. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

 

 

Czytanie pierwsze Iz 5, 1-7

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. Chcę zaśpiewać memu przyjacielowi pieśń o jego miłości ku swojej winnicy. Przyjaciel mój miał winnicę na żyznym pagórku. Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetną winorośl; w pośrodku niej zbudował wieżę, także i kadź w niej wykuł. I spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody.

„Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie proszę, między mną a między winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody? Więc dobrze! Pokażę wam, co uczynię winnicy mojej: Rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono; rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano. Zamienię ją w pustynię, nie będzie przycinana ni plewiona, tak iż wzejdą osty i ciernie. Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz”.

Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. Oczekiwał tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi, i prawowierności, a oto krzyk grozy.

 

Psalm Ps 80, 9. 12-16. 19-20

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

Przeniosłeś z Egiptu winorośl

i zasadziłeś ją wygnawszy pogan.

Rozpostarła swe pędy aż do Morza,

aż do Rzeki swe latorośle.

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie

i każdy przechodzień zrywa jej grona?

Niszczy ją dzik leśny

i obgryzają polne zwierzęta.

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

Powróć, Boże Zastępów,

wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.

I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,

latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,

daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,

i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,

a będziemy zbawieni.

Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela.

 

Czytanie drugie Flp 4, 6-9

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Bracia: O nic się zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym, to miejcie na myśli. Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

 

 

 

Ewangelia Mt 21, 33-43

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie innej przypowieści.

Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej prasę, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego kamieniami obrzucili. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: «Uszanują mojego syna». Lecz rolnicy zobaczywszy syna, mówili do siebie: «To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo». Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili.

Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?” Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: «Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach»? Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.

 

 

 

 

Przypowieść o winnicy to nie tylko obraz historii Izraela, to nie tylko obraz Izraela z czasów ziemskiego życia Jezusa (warto doczytać kolejne zdania z dzisiejszej Ewangelii, które mówią iż arcykapłani zrozumieli co Jezus chciał im przekazać i .. postanowili Go aresztować). Przypowieść tę odczytywać należy jako opowieść o naszym życiowym powołaniu.

Wyszliśmy z ręki Boga, który dał nam wszystko, co jest potrzebne do realizacji naszego powołania. Otrzymane powołanie nie jest naszą własnością. Pozostaje darem Boga i do Niego należy. Trzeba zapytać siebie czy oddaję Bogu co dzień moje zdolności? Co sobie z „plonów” przywłaszczam, czego nie chcę Mu oddać?

Historia o dzierżawcach ostrzega, że pierwsze niewierności prowadzą do coraz większych upadków, aż do zuchwałości i przestępstw. Nie powinno się lekceważyć ostrzeżeń sumienia.

Choć dzierżawcy pozostają coraz bardziej głusi na głos Boga, to On cierpliwie przemawia do Nich przez swoje sługi – proroków a na koniec posyła do nich  swojego Syna. Bóg pyta nas dziś o owoce naszego powołania. Czy nie zabijam w sobie Jego natchnień do czynienia więcej?

Gorliwość w powołaniu, w realizacji życiowej misji. Jak wygląda teraz w porównaniu do pierwotnej gorliwości. Czy czasem słowa z Apokalipsy kierowane do siedmiu kościołów nie dotyczą naszego życia?

Pan jest „kamieniem węgielnym” naszego powołania. Jak często Go odrzucamy, pomijamy w realizacji naszych planów?

Jest jeszcze jedno ważne ostrzeżenie przed lekceważeniem Słowa. Czy patrząc na swoje życie od czasu chrztu świętego, nadal możesz powiedzieć o sobie że jesteś chrześcijaninem, „winnicą” Pana?

Przed wielu laty, za czasów biskupa z Hippony, świętego Augustyna Kościół w Afryce Północnej był bardzo aktywny, dziś praktycznie po Nim nie pozostał ślad, kolejne pokolenia stopniowo porzucały wiarę… Dziś obserwujemy podobne zjawisko w Europie i gdzieniegdzie w Polsce. Od nas, od naszej codziennej postawy  zależy jak dalej potoczy się historia chrześcijaństwa w naszej rodzinie, otoczeniu, diecezji, kraju, na naszym kontynencie, w świecie.  

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.   

 

Podziel się z innymi:

UCZEŃ KRÓLESTWA

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚW. IGNACEGO Z LOYOLI, PREZBITERA

Kolekta

Boże, Ty powołałeś w swoim Kościele świętego Ignacego do szerzenia Twojej większej chwały, spraw, abyśmy walcząc na ziemi z jego pomocą i za jego przykładem,  zasłużyli na udział w jego niebieskiej chwale. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jr 18, 1-6

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza. Słowo, które Pan oznajmił Jeremiaszowi: „Wstań i zejdź do domu garncarza; tam usłyszysz moje słowa”.

Zstąpiłem do domu garncarza, on zaś pracował właśnie przy kole. Jeżeli naczynie, które wyrabiał, uległo zniekształceniu, jak to się zdarza z gliną w ręku garncarza, wyrabiał z niego inne naczynie, jak tylko podobało się garncarzowi.

Wtedy Pan skierował do mnie następujące słowo: „Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – rzekł Pan. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku”.

 

Psalm Ps 146, 1-6

Refren: Szczęśliwy, kogo wspiera Bóg Jakuba.

Chwal, duszo moja, Pana.

Będę chwalił Pana do końca swego życia,

będę śpiewał mojemu Bogu,

dopóki istnieję.

Refren: Szczęśliwy, kogo wspiera Bóg Jakuba.

Nie pokładajcie ufności w książętach

ani w człowieku, który zbawić nie może.

Gdy duch go opuści, znowu w proch się obraca

i przepadają wszystkie jego zamiary.

Refren: Szczęśliwy, kogo wspiera Bóg Jakuba.

Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg Jakuba,

kto pokłada nadzieję w Panu Bogu.

On stworzył niebo i ziemię, i morze,

ze wszystkim, co w nich istnieje.

Refren: Szczęśliwy, kogo wspiera Bóg Jakuba.

 

Ewangelia Mt 13,47-53

Słowa Ewangelii według św. Mateusza. Jezus powiedział do tłumów: „Podobne jest królestwo niebieskie do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Zrozumieliście to wszystko?” Odpowiedzieli Mu: „Tak jest”. A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”. Gdy Jezus dokończył tych przypowieści, oddalił się stamtąd.

 

 

Codzienność utkana z mniejszych i większych, łatwych i trudnych, mniej i bardziej znaczących wyborów. One wyznaczają kierunek dalszej drogi – drogi wiodącej ku Królestwu albo na bezdroża. Decyzje podejmowane pod wpływem słabości, pychy, impulsów, ukrytych lub nieuporządkowanych pragnień. Ich skutki odczuwamy już teraz, a niektórych odczujemy i poznamy dopiero przy końcu świata.

Kryteria wyboru. Uczymy się ich od najmłodszych lat. Niektóre przyjmujemy jako własne drogowskazy, inne odrzucamy. Niektóre towarzyszą nam przez jakiś etap w naszym życiu, inne przez całe życie. Kryteria Ewangelii pomagają odkryć co jest zgodne a co nie z wolą Bożą. Wskazują co będzie na większą chwałę Bożą, a co na naszą przemijającą chwałę. Umacniają w służbie Bożej i wskazują na zagrożenia w wypełnianiu obowiązków.

Uczeń Królestwa potrafi umiejętnie rozróżniać. Korzysta z całego Skarbca Słowa Bożego, aby odkryć wolę Bożą w swojej codzienności i na nią jak najlepiej odpowiedzieć.

Przeszkodą w umiejętnym rozpoznawaniu Bożej woli są nasze nieuporządkowane pragnienia. Nie zdajemy albo nie chcemy zdawać sobie z nich sprawy.

Niektórzy odrzucają wszystko to co według ich osądu ich ogranicza lub nie spełnia ich oczekiwań. Uznają, że posiadają dość wiedzy aby rozpoznawać co jest dobre a co złe. Prowadzą sami siebie, sami dla siebie są normą i centrum, kierując się swoją własną chwałą i upodobaniem.

Inni w obronie przed własnymi lękami, kolejnymi bolesnymi zranieniami uznają, że dobre jest to co nie rani, nie boli, zapewnia komfort i spokój psychiczny i materialny. Choć może nie czynią zła, przez zaniedbanie z własnej wygody większego dobra, nie przyczyniają się do rozwoju Królestwa.

Jeszcze inni dają się zwodzić fałszywemu dobru, prowadzącemu w ostateczności do zła.

Nie zastanawiamy się nad dalekimi skutkami naszych wyborów i decyzji. W ciągu roku, przytłoczeni wieloma sprawami nie poświęcamy czasu na refleksję, na postawienie pytań czy podejmowane działania, zachowania, relacje prowadzą nas do Boga, czy od Niego, czasem niepostrzeżenie, nie oddalają. Czas urlopu, czas choroby, czas wyłączenia z codziennego biegu jest tym momentem, kiedy dostajemy od Pana Boga szansę aby zadać sobie pytania o swoje wybory, swoje decyzje, swoje skarby, swoje perły. Możemy z tej szansy skorzystać już teraz, możemy zastanawianie się odłożyć na odległe później. Nad owym później nie mamy żadnej władzy i nie wiemy kiedy nadejdzie. Do nas należy tylko teraz i te decyzje, które teraz podejmiemy.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

KRÓLESTWO DO WZIĘCIA

Kolekta

Boże, Obrońco ufających Tobie, bez Ciebie nic nie jest mocne ani święte,  spraw w swoim wielkim miłosierdziu, abyśmy pod Twymi rządami i Twoim przewodnictwem dobrze używali rzeczy przemijających  i nieustannie ubiegali się o dobra wieczne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jr 15, 10. 16-21

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza. Biada mi, matko moja, żeś mnie porodziła, męża skargi i niezgody dla całego kraju. Nie pożyczam ani nie daję pożyczki, a wszyscy mi złorzeczą.

Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego. Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże Zastępów. Nigdy nie zasiadam w wesołym gronie, by się bawić. Pod Twoją ręką siadałem samotny, bo napełniłeś mnie gniewem. Dlaczego mój ból nie ma granic, a rana moja jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia? Jesteś więc dla mnie zupełnie jak zwodniczy strumień, niepewna woda.

Dlatego to mówi Pan: „Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. Jeśli zaś będziesz wykonywać to, co szlachetne, bez jakiejkolwiek podłości, będziesz jakby moimi ustami. Wtedy oni się zwrócą ku tobie, ty się jednak nie będziesz ku nim zwracał. Uczynię z ciebie dla tego narodu niezdobyty mur ze spiżu. Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo jestem z tobą, by cię wspomagać i uwolnić, mówi Pan. Wybawię cię z rąk złoczyńców i uwolnię cię z mocy gwałtowników”.

Psalm Ps 59, 2-5.10-11.17

Refren: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku.

Od nieprzyjaciół moich wyzwól mnie, mój Boże,

broń mnie od tych, co na mnie powstają.

Wybaw mnie od złoczyńców

i od mężów krwawych.

Refren: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku.

Bo oto czyhają na moje życie,

spiskują przeciw mnie mocarze,

a we mnie nie ma zbrodni ani grzechu, Panie,

bez mojej winy tu biegną, by mnie napastować.

Refren: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku.

Na Ciebie będę baczył, Mocy moja,

bo Ty, o Boże, jesteś moją warownią.

Wychodzi mi naprzeciw Bóg w swej łaskawości,

Bóg sprawia, że mogę patrzeć na klęskę swych wrogów.

Refren: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku.

A ja opiewać będę Twoją potęgę

i rankiem będę się weselić z Twojej łaskawości.

bo stałeś się dla mnie warownią

i ucieczką w dniu mego ucisku.

Refren: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku.

 

Ewangelia Mt 13, 44-46

Jezus powiedział do tłumów: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną, drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją”.

 

 

 

Skarb, drogocenna perła.

Kto lub co jest w moim życiu największym skarbem lub drogocenną perłą?

Co dla tej wartości jestem w stanie poświęcić, oddać, aby tylko ją zdobyć?

Czy odkrycie mojego największego skarbu napełnia mnie rzeczywistą radością taką, że już nie szukam kolejnych pereł?

Tym największym skarbem w naszym życiu pragnie być Bóg. Zachęca nas do wielkodusznego szukania Go. Obiecuje, że znalezienie Go przewyższy wszystko inne, napełni nas radością i pokojem.

Bóg pragnie być poszukiwany i odnajdywany. Oczekuje, że dla Niego, największego dobra, będziemy potrafili zostawić wielkodusznie wszystkie dotychczasowe „skarby i perły”, aby tylko być z Nim. On chce być naszym największym Skarbem, drogocenną Perłą.

Teorię znamy, ale z praktyką w życiu codziennym jest trudniej.

Zbyt długie poszukiwania szybko nas męczą i zniechęcają. Nasza radość, wielka euforia, szybko mija i po jakimś czasie ani Skarb ani Perła już nas tak nie cieszy jak w pierwszych dniach po znalezieniu.

Nie potrafimy radować się co dzień, co godzina z tego że On jest z nami, jest dla Nas.

Nieraz magicznie myślimy, że od chwili znalezienia Go nasze życie zamieni się w bajkę i raj już tu na ziemi, bez trosk, bez kłopotów, bez chorób.

Myślimy, że posiadając tak wielki Skarb zyskamy na poważaniu i uznaniu w oczach świata i otoczenia.

To nasze myślenie pokazuje nam, iż nasze skarby i perły to wciąż jednak inne wartości, dla których wciąż jesteśmy gotowi wiele, bardzo wiele poświęcić, aby tylko je zdobyć.

To o nich marzymy, to ich tak naprawdę pragniemy, a Bóg potrzebny jest nam o tyle, o ile będzie gwarantował ich otrzymanie i zachowanie.

Potrzeba ciągłej przemiany naszego myślenia, wzrostu w miłości, poznawania Pana, coraz większej z Nim zażyłości, nieustannego szukania Go i znajdowania we wszystkim, aby któregoś dnia móc w prawdzie powiedzieć „Bóg jest dla mnie wszystkim, On jest moim jedynym Skarbem”.

Przyjrzyjmy się naszym pragnieniom, naszym wyobrażeniom szczęścia i zobaczmy gdzie w nich jest miejsce Tego, który ukochał nas zanim pojawiliśmy się na tym świecie, miłością odwieczną i pragnie nas obdarować swoim Królestwem.

To Królestwo wciąż czeka na odkrycie i jest do wzięcia…

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi: