RODZINA BOGA

ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ RODZINY JEZUSA, MARYI I JÓZEFA

 

Niedziela w Oktawie Narodzenia Pańskiego, Rok B

 

Siódmy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego

 

Brewiarz: Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, Psałterz I Tygodnia

 

 

 

Kolekta

 

Boże, Ty w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia, † spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty * i doszli do wiecznej radości w Twoim domu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie pierwsze Rdz 15, 1-6; 21, 1-3

Czytanie z Księgi Rodzaju

Pan tak powiedział do Abrama podczas widzenia: «Nie obawiaj się, Abramie, bo Ja jestem twoim obrońcą; nagroda twoja będzie sowita».

Abram rzekł: «O Panie, mój Boże, na cóż mi ona, skoro zbliżam się do kresu mego życia, nie mając potomka; przyszłym zaś spadkobiercą mojej majętności jest Damasceńczyk Eliezer». I mówił: «Ponieważ nie dałeś mi potomka, ten właśnie, zrodzony u mnie sługa mój, zostanie moim spadkobiercą».

Ale oto usłyszał słowa: «Nie on będzie twoim spadkobiercą, lecz ten po tobie dziedziczyć będzie, który od ciebie będzie pochodził».

I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: «Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić»; potem dodał: «Tak liczne będzie twoje potomstwo». Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę.

Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił jej to, co zapowiedział. Sara stała się brzemienną i urodziła sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył. Abraham dał swemu synowi, który mu się urodził, a którego mu zrodziła Sara, imię Izaak.

 

 

Psalm Ps 105 (104), 1-2. 3-4. 5-6. 8-9 (R.: por. 8a)

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

1          Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, *

            głoście Jego dzieła wśród narodów.

2          Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, *

            rozgłaszajcie wszystkie Jego cuda.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

3          Szczyćcie się Jego świętym imieniem, *

            niech się weseli serce szukających Pana.

4          Rozmyślajcie o Panu i Jego potędze, *

            zawsze szukajcie Jego oblicza.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

5          Pamiętajcie o cudach, które On uczynił, *

            o Jego znakach, o wyrokach ust Jego.

6          Potomkowie Abrahama, słudzy Jego, *

            synowie Jakuba, Jego wybrańcy.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

8          Na wieki pamięta o swoim przymierzu, *

            obietnicy danej tysiącu pokoleń,

9          o przymierzu, które zawarł z Abrahamem, *

            przysiędze danej Izaakowi.

Refren: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu.

 

 

 

Czytanie drugie Hbr 11, 8. 11-12. 17-19

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:

Dzięki wierze ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie.

Dzięki wierze także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie, jak niezliczone ziarnka piasku na wybrzeżu morza.

Dzięki wierze Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: «Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo».

Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen jest wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, na podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

 

 Ewangelia Łk 2, 22-40

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

A żył w Jeruzalem człowiek imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekujący pociechy Izraela; a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Z natchnienia więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:

«Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu

w pokoju, według Twojego słowa.

Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,

które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:

światło na oświecenie pogan

i chwałę ludu Twego, Izraela».

A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą – a Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».

Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już sobie osiemdziesiąt cztery lata. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jeruzalem.

A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaretu.

Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

W dzisiejszy dniu w Oktawie Bożego Narodzenia, w Święto Świętej Rodziny czytania mszalne skłaniają nas do refleksji na temat współczesnej chrześcijańskiej rodziny, jej wewnętrznych relacji i jej relacji do Boga i Kościoła.

Bóg, który jest naszym Ojcem, pragnie nas obdarowywać, pragnie aby rodzina była pełna. Czego oczekuje w zamian –  zaufania i wiary. Zaufania i wiary w Tego, który ma moc wszystko sprawić, Który jest prawdomówny i Który zawsze dotrzymuje danych obietnic (niezależnie od zachowania człowieka). Czy mamy takie zaufanie do Boga, naszego Stworzyciela i Odkupiciela? Czy takie zaufanie, wiarę przekazujemy swoim życiem, modlitwą, postawą, rozmowami naszym dzieciom, członkom rodziny w naszych szerokich kręgach rodzinnych ……….?   

Jak często myślimy w naszym życiu, podczas dni dobrych i trudnych o wierności Boga wobec nas, naszych bliskich? Czy podczas dni dobrych umacniamy naszą wiarę lekturą Słowa Bożego, aby gdy przyjdzie czas trudnego doświadczenia mieć skałę oparcia pod stopami?

Święta Rodzina z Nazaretu wypełnia dziś posłusznie przepisy Prawa Mojżeszowego. Składa ofiarę oczyszczenia. Ileż to razy członkowie naszych rodzin dostosowują prawo kościelne do własnych oczekiwań czy interpretacji, nie starając się go ani poznać ani zrozumieć. A jeśli wymagania czy oczekiwania Kościoła stają się w ich mniemaniu zbyt wygórowane to często albo odwracają się od Kościoła, albo jedynie bardzo powierzchownie i niezbyt często uczestniczą w życiu religijnym. Słyszą błogosławieństwo i proroctwo Symeona, świadectwo prorokini Anny. To z jednej strony wzniosłe i pełne wysławiania Boga słowa zgodne z odczuciami Maryi i Józefa, a z drugiej strony pojawia się pierwsza z wielu zapowiedź, że ani  droga Ich ani Jezusa nie będzie należała do szerokich i łatwych. Jak my sami czujemy się wobec zapowiedzi trudu, kłopotów, dramatów. Chcielibyśmy ich uniknąć za wszelką możliwą cenę. Oni jednak choć nie wszystko rozumieją to ufają Bogu, tak jak zaufali wcześniej, tak jak zaufają i później przy kolejnych próbach. Ich ufność, posłuszeństwo Bogu, wzajemny szacunek i miłość. W takiej atmosferze Rodziny wzrasta Boży Syn.

Jak jest w naszych rodzinach? Lęki, obawy, gniew, nadmiar słów lub ich brak, brak wzajemnego zaufania, brak odpowiedzialności, niezgoda, brak szacunku, niedojrzała miłość domagająca się najpierw zadowolenia i uznania własnych praw. To wszystko sprawia, że rodzina nie jest już silna mocą Boga, mocą płynącą z sakramentów, z Miłości. Gdy przychodzi dramat, tragedia zbyt wiele rodzin nie wytrzymuje ich ciężaru i rozpada się, raniąc siebie, raniąc wiele osób wokół. Te rany goją się latami, przechodzą często na następne pokolenia. Może gdybyśmy czuli się bardziej odpowiedzialni za własne rodziny, i za te z którymi mamy kontakt. Gdyby młodsze i starsze rodziny mogły znaleźć konkretne rzeczowe i duchowe wsparcie w swoich trudnościach w naszych wspólnotach kościelnych tych zranień nie byłoby tak wiele i tak głębokich.

Obserwując w ostatnich miesiącach różne sytuacje z udziałem dzieci, młodzieży, młodych dorosłych, osób starszych odnosiłam zbyt często wrażenie, że dla tych osób liczył się dany moment/chwila i bezmyślne zaspokojenie jedynie własnej aktualnej w tej chwili jednostkowej potrzeby. Trudny znak naszych czasów. Jak dotrzeć do takich osób, jak zmieniać perspektywę ich myślenia, działania, hierarchii celów i pragnień? Powierzam dziś Bogu te wszystkie trudne sprawy prosząc o Jego opiekę, przemianę i błogosławieństwo dla wszystkich osób będących członkami wielkiej Rodziny Ludzkiej, mającej Jednego Boga za Ojca.  

 

Błogosławionego dnia ze Świętą Rodziną.       

 

 

Podziel się z innymi:

NATYCHMIAST CZY ZA JAKIŚ CZAS ….?

Podobny obraz

ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO ANDRZEJA, APOSTOŁA

Kolekta

Wszechmogący Boże, święty Andrzej Apostoł był głosicielem Ewangelii i pasterzem Twojego Kościoła, † pokornie Cię prosimy, * aby nieustannie wstawiał się za nami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie  Iz 49, 1-6

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Wyspy, posłuchajcie mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył, uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: «Tyś sługą moim, w tobie się rozsławię».

Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą».

A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.

I rzekł mi: «To zbyt mało, iż jesteś Mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

albo

Czytanie Rz 10, 9-18

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych, osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia.

Wszak mówi Pismo: «Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony».

Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. «Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony».

Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: «Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę».

Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: «Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?» Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.

Pytam więc: Czy może nie słyszeli? Ależ tak: «Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa».

 

Psalm Ps 19 (18), 2-3. 4-5ab (R.: 5a)

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

2          Niebiosa głoszą chwałę Boga, *

            dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.

3          Dzień opowiada dniowi, *

            noc nocy przekazuje wiadomość.

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

4          Nie są to słowa ani nie jest to mowa, *

            których by dźwięku nie usłyszano:

5          Ich głos się rozchodzi po całej ziemi, *

            ich słowa aż po krańce świata.

Refren: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi.

 

Ewangelia Mt 4, 18-22

✠ Słowa Ewangelii według świętego Mateusza.

Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami.

I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi».

Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał.

A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

 

W krótkim fragmencie dzisiejszej Ewangelii, pojawia się dwukrotnie słowo „natychmiast„.

Powołani, wezwani przez Jezusa, natychmiast zostawiają swoje dotychczasowe zajęcie, łodzie, bliskich i idą za Panem.

Ich nawrócone serca były na tyle czyste, że odpowiedziały natychmiast na głos Boga.

Bez głębokiego nawrócenia, bez zmiany myślenia, bez otwarcia na Boży zamysł i wolę, nie można zrealizować słów Boga.

Pojawią się wtedy w nas dywagacje, przeliczanie zysków i korzyści, powątpiewanie, odwlekanie podejmowania decyzji. Taka postawa jest daleka, od natychmiastowej czynnej odpowiedzi na wezwanie Jezusa.

Dziś w święto Pierwszego Powołanego warto zapytać się siebie o odkrywanie przed laty własnego, osobistego powołania.

Na ile było to pragnienie wypełnienia Bożego zamiaru w życiu, a na ile  własny plan?

Czy było nasłuchiwanie, czy było nawrócenie, czy było rozeznanie ?

A jeśli już usłyszałam wezwanie, to jak na nie odpowiedziałam?

Warto też przyjrzeć się realizacji naszej życiowej misji do jakiej powołał, każdego z nas Pan.

Czy jesteśmy jej wierni?

Czy w chwilach kryzysów, zwątpienia nie podejmujemy zbyt pochopnych decyzji?

A może odwlekamy w nieskończoność decyzję, skupiając się na sobie i własnych lękach, oporach, obawach, które swoim ociąganiem i zawężaniem serca karmimy.

Święty Ignacy Loyola radził, aby czy to w czasie pocieszenia duchowego czy to w czasie strapienia nie podejmować żadnych ważnych decyzji życiowych.

W czasie pocieszenia zbyt łatwo ulegamy naszemu „ego”.

W czasie strapienia zbyt łatwo padamy ofiarami pokus złego ducha, który pragnie nas odwieść od posłuszeństwa Bogu.

Do czego, w moim dziś, Jezus mnie powołuje?

Czy skupiona na sobie zauważę, jak On przechodzi obok mnie?

Czy wsłuchana w swoje troski usłyszę Jego zaproszenie do … głębszego zaangażowania w sprawy Jego i Jego Królestwa?

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA MARIA MAGDALENA

Święta Maria Magdalena
ŚWIĘTA MARIA MAGDALENA
22 lipca
Według biblijnej relacji Maria pochodziła z Magdali – „wieży ryb” nad Jeziorem Galilejskim, ok. 4 km na północny zachód od Tyberiady. Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów (Mk 16, 9; Łk 8, 2). Odtąd włącza się ona do grona Jego słuchaczy i wraz z innymi niewiastami troszczy się o wędrujących z Nim ludzi.
Po raz drugi wspominają o niej Ewangeliści pisząc, że była ona obecna podczas ukrzyżowania i śmierci Jezusa (Mk 15, 40; Mt 27, 56; J 19, 25) oraz zdjęcia Go z krzyża i pogrzebu. Maria Magdalena była jedną z trzech niewiast, które udały się do grobu, aby namaścić ciało Ukrzyżowanego, ale grób znalazły pusty (J 20, 1). Kiedy Magdalena ujrzała kamień od grobu odwalony, przerażona, że Żydzi zbezcześcili ciało ukochanego Zbawiciela, wyrzucając je z grobu w niewiadome miejsce, pobiegła do Apostołów i powiadomiła ich o tym. Potem sama wróciła do grobu Pana Jezusa. Zmartwychwstały Jezus ukazał jej się jako ogrodnik (J 20, 15). Ona pierwsza powiedziała Apostołom, że Chrystus żyje (Mk 16, 10; J 20, 18). Dlatego też jest nazywana apostola Apostolorum – apostołką Apostołów, a Kościół przez długie stulecia recytował w jej święto uroczyste wyznanie wiary. Wschód i Zachód, oddając hołd Magdalenie, obchodzą jej pamiątkę tego samego dnia – 22 lipca.

Nie wiemy, co św. Łukasz miał na myśli, kiedy napisał o Marii Magdalenie, że Pan Jezus wypędził z niej siedem złych duchów. Św. Grzegorz I Wielki utożsamiał Marię Magdalenę z jawnogrzesznicą, o której na innym miejscu pisze tenże Ewangelista (Łk 7, 36-50), jak też z Marią, siostrą Łazarza, o której pisze św. Jan, że podobnie jak jawnogrzesznica u św. Łukasza, obmyła nogi Pana Jezusa wonnymi olejkami (J 11, 2). Współcześni bibliści, idąc za pierwotną tradycją i za ojcami Kościoła na Wschodzie, uważają jednak, że imię Maria miały trzy niewiasty nie mające ze sobą bliższego związku. Dotąd tak w liturgicznych tekstach, jak też w ikonografii Marię Magdalenę zwykło się przedstawiać w roli Łukaszowej jawnogrzesznicy, myjącej nogi Pana Jezusa. Najnowsza reforma kalendarza liturgicznego wyraźnie odróżnia Marię Magdalenę od Marii, siostry Łazarza, ustanawiając ku ich czci osobne dni wspomnienia. Marię Magdalenę nieraz utożsamiano także z Marią Egipcjanką, nierządnicą (V w.), która po nawróceniu miała żyć jako pustelnica nad Jordanem.
Kult św. Marii Magdaleny jest powszechny w Kościele tak na Zachodzie, jak i na Wschodzie. Ma swoje sanktuaria, do których od wieków licznie podążają pielgrzymi. W Efezie pokazywano jej grób i bazylikę wystawioną nad nim ku jej czci. Kiedy zaś Turcy zawładnęli miastem, jej relikwie miały zostać przeniesione z Efezu do Konstantynopola za cesarza Leona Filozofa (886-912). Kiedy krzyżowcy opanowali Konstantynopol (1202-1261), mieli przenieść relikwie Marii Magdaleny do Francji, do Vezelay, gdzie do dnia dzisiejszego doznają czci. We Francji jest jeszcze jedno sanktuarium św. Marii Magdaleny, w La Saint Baume, gdzie według legendy miała mieszkać przez 30 lat w jaskini jako pustelnica i pokutnica, kiedy ją w dziurawej łódce na pełne morze wywieźli Żydzi.

Maria Magdalena jest patronką zakonów kobiecych; Prowansji, Sycylii, Neapolu; dzieci, które mają trudności z chodzeniem, fryzjerów, kobiet, osób kuszonych, ogrodników, studentów i więźniów.

W ikonografii św. Maria Magdalena przedstawiana jest według tradycji, która utożsamiła ją z innymi Mariami. Ukazywana w długiej szacie z nakrytą głową; w bogatym książęcym wschodnim stroju lub jako pokutnica, której ciało osłaniają długie włosy; w malarstwie barokowym ukazywana bez odzieży lub półnago. Jej atrybutami są: dyscyplina, instrumenty muzyczne, krucyfiks, księga – znak jej misyjnej działalności, naczynie z olejkiem, kadzielnica, gałązka palmowa, czaszka, włosiennica, zwierciadło.

Święta Maria Magdalena

 

Podziel się z innymi:

WEZWANI W CODZIENNOŚCI

III NIEDZIELA ZWYKŁA ROK A

Brewiarz III Tydzień Okresu Zwykłego, III Tydzień Psałterza

 

Trwa Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

 

Kolekta

 

Wszechmogący, wieczny Boże, kieruj naszym życiem według swego upodobania, abyśmy w imię Twojego umiłowanego Syna, mogli obfitować w dobre uczynki. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze czytanie Iz 8, 23b – 9, 3

 

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską.

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu.

Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.

 

Psalm Ps 27 (26), 1bcde. 4. 13-14 (R.: 1b)

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

1          Pan moim światłem i zbawieniem moim,

            kogo miałbym się lękać?

            Pan obrońcą mego życia,

            przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

4          O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam,

            żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu

            po wszystkie dni mego życia,

            abym kosztował słodyczy Pana,

            stale się radował Jego świątynią.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

13        Wierzę, że będę oglądał dobra Pana

            w krainie żyjących.

14        Oczekuj Pana, bądź mężny,

            nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

 

Drugie czytanie 1 Kor 1, 10-13. 17

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście żyli w zgodzie i by nie było wśród was rozłamów; abyście byli jednego ducha i jednej myśli.

Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża.

 

Ewangelia Mt 4, 12-23

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:

«Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło».

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

Koniec krótszej perykopy

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.

 

Najchętniej wybieramy sobie sami naszych mistrzów, autorytety, nauczycieli, przyjaciół. Szukamy i dokonujemy wyboru raz lepszego raz gorszego. Jeśli wybrany przez nas mistrz zawodzi nasze oczekiwania, nie spełnia pokładanych w nim nadziei, szukamy innego. Tymczasem to Pan, jako nauczyciel i Mistrz  sam powołuje wybrane przez siebie osoby. To czego od nich oczekuje to wiary i zaufania. Powołani w codzienności, przy zwyczajnych codziennych, często nużących czynnościach. Nie – w jakimś świętym miejscu, nie –  w trakcie podniosłych uroczystości. Powołani, przez przechodzącego w pobliżu Jezusa. Spojrzenie Pana, sięgające głęboko w serce człowieka i  Jego wezwanie. Po stronie powołanego pozostaje pozwolić być powołanym. Inicjatywa wychodzi zawsze od Boga, człowiek może lub nie na tę inicjatywę odpowiedzieć zostawiając wszystko, szczególnie swoje wyobrażenia i plany, ale też codzienne relacje. Po  przejściu Pana, na które odpowiadamy, już nic w naszym życiu codziennym nie będzie takie same. Na otaczającą nas rzeczywistość w całej jej złożoności mamy zacząć patrzeć z innego punktu widzenia, z punktu widzenia ucznia idącego za Nauczycielem, a więc z punktu widzenia Nauczyciela, a nie swojego własnego. Dynamika drogi i wzrost zaufania, mają prowadzić uczniów do pełni radości. Jednego z darów Ducha Świętego. Radości chrześcijańskiej nawet w trudach i dramatach codziennego dnia. Chrześcijan rozpoznawano dawniej po wewnętrznej radości, a dziś tak wielu powołanych i wybranych, uczestniczących w niedzielnej Eucharystii i tak mało Bożej radości w oczach, w gestach, w słowach, w milczeniu…. Może jeszcze nie odpowiedzieliśmy na wezwanie Mistrza, nie zauważyliśmy Jego spojrzenia, wciąż tkwimy przy naszych „sieciach”, być może narzekając na bezsensowny wysiłek, jeszcze nie pozwoliliśmy się przechodzącemu w pobliżu nas Bogu powołać do wypełnienia Jego woli w naszym codziennym zabieganiu. Może w naszej codzienności nadal brakuje naszej aktywnej odpowiedzi i podejmowania trudu w codziennym nawracaniu się do Boga …, w przemianie starego myślenia, w przemianie starego człowieka w nowego, Chrystusowego.

 

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

31 maja

Święto Nawiedzenia wywodzi się z religijności chrześcijańskiego Wschodu. Uroczystość tę wprowadził do zakonu franciszkańskiego św. Bonawentura w roku 1263. Kiedy zaś powstała wielka schizma na Zachodzie, wtedy święto to rozszerzył na cały Kościół papież Bonifacy IX w roku 1389, aby uprosić za przyczyną Maryi jedność w Kościele Chrystusowym. Sobór w Bazylei (1441) to święto zatwierdził.

Święto Nawiedzenia obchodzimy je 31 maja, tj. między świętem Zwiastowania Pańskiego a Narodzeniem Jana Chrzciciela.

W ten sposób wspominamy przede wszystkim spotkanie Mesjasza ze swoim poprzednikiem – Janem Chrzcicielem.

Jest to także spotkanie dwóch matek.

Dokładny opis wydarzenia Nawiedzenia zostawił nam św. Łukasz w swojej Ewangelii (Łk 1, 39-56).

Według tradycji miało ono miejsce w Ain Karim, około 7 km na zachód od Jerozolimy, gdzie dwa kościoły upamiętniają dwa wydarzenia – radosne spotkanie matek (kościół nawiedzenia św. Elżbiety, położony na zboczu wzgórza za miastem) i narodzenie Jana Chrzciciela (kościół położony w samym mieście).

Maryja prawdopodobnie odbywała całą drogę z Nazaretu do Ain Karim – czy jak chcą niektórzy bibliści może nawet do Hebronu – pieszo. Być może przyłączyła się do jakiejś pielgrzymki, idącej do Jerozolimy. Trudno bowiem przypuścić, aby szła sama w tak długą drogę, która mogła wynosić ok. 150 kilometrów. Pragnęła podzielić się ze swoją krewną wiadomością o Zwiastowaniu, jednocześnie gratulując jej tak długo oczekiwanego potomstwa.

Maryja po przybyciu dowiaduje się ze zdziwieniem, że Elżbieta już wszystko wie – tak dalece, że nawet powtarza do niej część słów anioła: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”. Elżbieta wyraża równocześnie uznanie dla Maryi, że zawierzyła słowom posłańca Bożego. Zadziwiająca jest pokora Maryi. Przychodzi z pomocą do swojej starszej krewnej, gdy ta będzie rodzić syna. Ale i Elżbieta zdobywa się na wielki akt pokory, kiedy Matkę Chrystusa wita słowami: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”

Elżbieta stwierdza równocześnie, że na dźwięk słowa Maryi poruszyło się w łonie jej dziecię. Pisarze kościelni są przekonani, że był to akt powitania Chrystusa przez św. Jana i że w tym właśnie momencie św. Jan został uwolniony od grzechu pierworodnego i napełniony Duchem Świętym. Poruszenie św. Jana często zestawia się z tańcem radości króla Dawida, idącego przed Arką.

Słowa Elżbiety przywołujemy zawsze, ilekroć odmawiamy Pozdrowienie Anielskie. Krewna Maryi powtórzyła część pozdrowienia Gabriela: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”, wyraźnie czyniąc aluzję, że za sprawą Ducha Świętego została we wszystko wtajemniczona. Potem zaraz dodała własne słowa: „i błogosławiony jest owoc Twojego łona”.

Powstały także zakony żeńskie, które za główną patronkę obrały sobie Matkę Bożą w tej tajemnicy.

Co więcej nawet nazwę od tej tajemnicy otrzymały. Chodzi głównie o zakon Wizytek, czyli Sióstr Nawiedzenia. Założył je w roku 1610 wspólnie ze św. Joanną de Chantal św. Franciszek.

Wydarzenie to rozważamy także jako jedną z radosnych tajemnic Różańca.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

ŚWIADEK ZMARTWYCHWSTAŁEGO

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚWIĘTEJ MARII MAGDALENY

 

Patronki Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa

 

Kolekta

 

Boże, Twój Syn wybrał Marię Magdalenę na pierwszą zwiastunkę wielkanocnej radości, spraw, abyśmy za jej wstawiennictwem i przykładem głosili Chrystusa zmartwychwstałego i oglądali Go w Twojej chwale. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Pnp 8,6-7

Czytanie z Pieśni nad Pieśniami. Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko.

 

albo

2 Kor 5,15-17

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia: Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł Chrystus po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.

Psalm Ps 63,2-9

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Boże, mój Boże, szukam Ciebie;

i pragnie Ciebie moja dusza,

Ciało moje tęskni za Tobą,

jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,

by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.

Twoja łaska cenniejsza od życia,

więc sławić Cię będą moje wargi.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Będę Cię wielbił przez całe me życie

i wzniosę ręce w imię Twoje.

moja dusza syci się obficie,

a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

Bo stałeś się dla mnie pomocą

i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:

do Ciebie lgnie moja dusza,

prawica Twoja mnie wspiera.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza.

 

Ewangelia J 20,1.11-18

 

Słowa Ewangelii według św. Jana. Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty.

Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?” Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”.

Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: „Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę”.

Jezus rzekł do niej: „Mario!”

A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Nauczycielu!

Rzekł do niej Jezus: „Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: „Widziałam Pana i to mi powiedział”.

  

Maria Magdalena.

Jak podaje Ewangelista święty Marek została uwolniona przez Jezusa od siedmiu złych duchów. Odtąd idzie za Jezusem dokądkolwiek On kieruje swoje kroki. Słucha nauk Pana, widzi cuda. Jest obecna na Golgocie. Jest świadkiem Jego męki i śmierci. Od czasu uwolnienia od złych duchów przepełnia ją ogromna wdzięczność i gorąca czysta miłość do Wybawcy. To każe jej wytrwać pod Krzyżem. Nie rozumie tej strasznej niesprawiedliwości jaka się stała. W poranek po szabacie biegnie wraz z innymi niewiastami do grobu, aby dokończyć namaszczenia ciała. Nie marzy o Zmartwychwstaniu. Jej wiara załamała się pod Krzyżem, ale nie załamała się jej miłość. Do końca pragnie służyć, dopełnić ostatnich namaszczeń. Miłość usuwa lęk. Gdy widzi pusty grób, ból i płacz jeszcze się potęgują, ale Maria Magdalena ma nadzieję wbrew nadziei, że może uda się jej odszukać gdzie zabrano Pana.

Spotkanie ze Zmartwychwstałym. Radość. Polecenie Jezusa. Posłuszeństwo Panu, choć zapewne chciałaby aby to spotkanie trwało dłużej.  Miłość przynagla ją do wiernego wypełnienia zadania.  

A nasza miłość do Jezusa Chrystusa. Czy prawdziwie przynagla nas do życia dla Niego, do służenia Mu w naszych codziennych obowiązkach stanu, do służenia Mu obecnemu w naszych bliźnich. Jakich wyborów ze względu na tę miłość dokonujemy? Czy to my jesteśmy w centrum czy On?

Czy odczuwamy bólu straty, gdy zbytnio się od Niego oddalamy ? W trudach i bezradności, szybko tracimy nadzieję zmiany na lepsze, zamykamy się w sobie, nie szukamy Go całym sercem. On jednak nas szuka, przywołuje po imieniu, dąży do spotkania, pragnie wskazać drogę, nowy cel naszego życia, choćby nie wiem jak zagmatwanego i niszczonego utrapieniami. Pan nie chce abyśmy żyli przeszłością, abyśmy zamykali się na nową rzeczywistość. Dla każdego z nas, każdej z nas ma zdanie.  Czy chcemy je poznać? Czy staniemy się, w dzisiejszym świecie, świadkami Życia i Miłości, która na śmierć nie umiera? 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA MARIA Z BETANII

ŚWIĘTA MARIA Z BETANII

22 lipca

Maria była siostrą Marty i Łazarza. Mieszkali w Betanii (dzisiaj Al Azarija). Maria uwierzyła w Chrystusa jeszcze przed wskrzeszeniem brata (J 11, 1-44). Była tą kobietą, która według słów Jezusa „wybrała dobrą cząstkę” (Łk 10, 42), słuchając słów Zbawiciela. To ona namaściła Jego nogi drogocenną maścią nardową (J 12, 3). Według Tradycji Maria i Marta były w gronie niewiast, które pospieszyły do grobu Jezusa z wonnościami.
Po męczeńskiej śmierci archidiakona Stefana i rozpoczęciu w Jerozolimie prześladowania wyznawców Chrystusa, Żydzi wygnali sprawiedliwego Łazarza. Siostry opuściły Palestynę wraz z bratem i pomagały mu głosić Ewangelię w różnych krainach.

święte rodzeństwo – św. Łazarz, św. Maria i św. Marta z Betanii

Święta Maria z Betanii – moja patronka od bierzmowania. 

Podziel się z innymi:

KONTRAST SERC

WIELKI PONIEDZIAŁEK

Kolekta

Wszechmogący Boże, z powodu własnej słabości upadamy w grzechy,  daj nam nowe życie  przez zasługi męki Twojego Jedynego Syna. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Iz 42, 1-7

Czytanie z Księgi proroka Izajasza. To mówi Pan: „Oto mój sługa, którego podtrzymuję, wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On z mocą ogłosi Prawo, nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy”.

Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą:

„Ja, Pan, powołałem cię słusznie, ująłem cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”.

 

Psalm Ps 27, 1-3. 13-14

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Pan moim światłem i zbawieniem moim,

kogo miałbym się lękać?

Pan obrońcą mego życia,

przed kim miałbym czuć trwogę?

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Gdy mnie osaczają złoczyńcy,

którzy chcą mnie pożreć,

oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele

chwieją się i padają.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem,

moje serce nie poczuje strachu.

Choćby napadnięto mnie zbrojnie,

nawet wtedy zachowam swą ufność.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana

w krainie żyjących.

Oczekuj Pana, bądź mężny,

nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Refren: Pan moim światłem i zbawieniem moim.

 

Ewangelia J 12, 1-11

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?” Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano.

Na to Jezus powiedział: „Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie”.

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

Płacz zamieniony w radość. Wśród biesiadników przy Jezusie siedzi, wskrzeszony przez Niego, Łazarz, brat Marty i Marii. Wdzięczność i radość sióstr przekracza nasze wyobrażenie.

Jezus nie jest już tylko dla nich najlepszym Przyjacielem, nauczycielem Prawdy Bożej, jest Zbawicielem, który przyprowadził im brata zza grobu, stamtąd skąd ludzie nie wracają. Dlatego Maria zachowuje się w sposób przekraczający wszelkie konwencje. Wylewa na stopy Pana drogocenny olejek nardowy i ociera je własnymi włosami. Chce w ten sposób wyrazić iż nigdy nie zdoła odwdzięczyć się Jezusowi. Nie wiedziała, że w ten sposób namaściła Jezusa na dzień Jego pogrzebu. Woń olejku, która miała być wonią wdzięczności, stała się wonią ofiary miłej Bogu.

Przyjaciele.

Niezawodni.

Może nie zawsze rozumieją, ale ich serce współodczuwa, bije w rytm serca Pana.

Gotowi są na niezrozumiałe dla innych czyny, podyktowane miłością.

Nie pytają się co w zamian otrzymają, nie liczą, nie kalkulują, nie budują scenariuszy; dają siebie, dają siebie całych, bez ograniczeń, najlepiej i najpełniej jak potrafią.

Starają się uprzedzić prośbę, ich czyste serce podpowiada im co  Panu byłoby miłe.

Czy też pragniemy być przy Panu?

Czy też chcemy być Jego przyjaciółmi?

Czy nasze serce stara się bić w rytmie Jego Serca?

Czy chcemy współodczuwać, na tyle na ile nam Jego łaska pozwoli, ten czas bezpośredniego przygotowania do Jego Męki?

Na ostry, wydawałoby się racjonalny sprzeciw Judasza, przeciw takiemu marnotrawstwu, Pan Jezus reaguje spokojem. Nie daje Judaszowi poznać, iż zna jego serce i wie, że oburzenie nie płynie z rzeczywistej troski o ubogich. Pan ma nadzieję, że traktowanie Judasza jako lepszego niż jest w rzeczywistości, pociągnie go do dobrego. Niestety twarde serce Judasza nie poddaje się tym zabiegom wychowawczym.

Kontrast czystych intencji Marii i jej zachowania płynącego z głębokiej miłości i wdzięczności oraz racjonalnych argumentów Judasza, wypływających z nieczystych intencji.

Nie zawsze to co racjonalne i na pierwszy rzut oka dobre jest takim w swojej istocie. Podobnie nie każde nieracjonalne zachowanie zasługuje na naganę. Wszystko zależy od naszych wewnętrznych intencji, ich czystości, ich ukierunkowania na Boga i bliźniego.

Co z naszych Wielkopostnych postanowień zachowaliśmy – przechowaliśmy specjalnie  dla Niego na te nadchodzące dni? Pan widzi wszelkie dobre poruszenia, intencje. Wie, że spotkają się one z krytyką innych. Czy obawa przed niechętnymi mi opiniami nie powstrzymuje mnie przed okazaniem Panu Jezusowi mojej miłości?

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Tygodnia.

Podziel się z innymi:

TRĄD

VI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK B

Brewiarz: VI Tydzień Okresu Zwykłego, II tydzień psałterza

Kolekta

Boże, Ty chcesz przebywać w sercach prawych i szczerych,  daj, abyśmy z pomocą Twojej łaski  stali się godnym mieszkaniem dla Ciebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.


Czytanie pierwsze Kpł 13, 1-2. 45-46

Czytanie z Księgi Kapłańskiej.

Tak powiedział Pan do Mojżesza i Aarona: „Jeżeli u kogoś na skórze ciała pojawi się nabrzmienie albo wysypka, albo biała plama, która na skórze jego ciała jest oznaką trądu, to przyprowadzą go do kapłana Aarona albo do jednego z jego synów kapłanów.

Trędowaty, który podlega tej chorobie, będzie miał rozerwane szaty, włosy w nieładzie, brodę zasłoniętą i będzie wołać: «Nieczysty, nieczysty!» Przez cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie będzie poza obozem”.

Psalm Ps 32, 1-2.5.11

Refren: Tyś mą ucieczką i moją radością.

Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, 

a jego grzech zapomniany.

Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, 

a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Refren: Tyś mą ucieczką i moją radością.

Grzech wyznałem Tobie i nie ukryłem mej winy. 

Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”, 

a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi, 

radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca.

Refren: Tyś mą ucieczką i moją radością.

Czytanie drugie 1 Kor 10, 31 – 11,1

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego, podobnie jak ja, który się staram przypodobać wszystkim, nie szukając własnej korzyści, lecz dobra wielu, aby byli zbawieni.

Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa.

Ewangelia Mk 1, 40-45

Słowa Ewangelii według świętego Marka. 

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: „Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

 

Pryszcze. Czyraki. Brzydota. Zmarszczki. Otyłość. Owrzodzenia. Otwarte rany. Wysypki. Plamy na skórze. Skazy, znieszktałcenia i oszpecenia.

Sama myśl o takich dolegliwościach jest szczególnie stresująca w naszej kulturze, nastawionej  na wygląd i wartościującą ocenę człowieka na podstawie pierwszego wrażenia jakie na nas robi.

Można powiedzieć, że sztandarowym, urosłym do rangi naukowego,  hasłem naszej kultury jest  ” wyglądać dobrze to wszystko”.

Wyglądać źle to po prostu najgorsza katastrofa.

Nasz wygląd, nasza prezencja jest jedynym sposobem w jaki odsłaniamy się przed światem zewnętrznym i innymi ludźmi. Jednocześnie mogą one być tym co nas powstrzymuje, blokuje – od wyjścia „do ludzi”.  

 

Choć trąd jest obecny we współczesnym świecie, to ze względu na jego straszliwe oblicze nikt  praktycznie  o nim nie mówi.

Słyszymy o nim w niedzielnych Ewangeliach, ale nie w telewizji czy radio.

 

Trąd, widoczny, rozpoznawalny, objawiający się przede wszystkim na zewnątrz, niszcząc normalny wygląd, zaraźliwy – był chorobą, która nakazywała natychmiastowe odizolowanie chorego poza społecznością zdrowych.

Tak sie dzieje i dziś.

Chorzy nie mogli stykać się ze zdrowymi.

Gdyby nieopatrznie ktoś zdrowy niebezpiecznie zbliżył się do trędowatego ten musiał wołać „nieczysty, nieczysty”.

Trądu nie można ukryć.

Nie można zaprzeczyć, że to coś innego, lub że go nie ma.

Jedyny sposób aby trąd ukryć, to ukryć się samemu.

Widoczność choroby ma pewną dobrą  przewagę nad chorobami ukrytymi.

Przyznanie się do własnego stanu, zaakceptowanie prawdy o sobie  jest pierwszym warunkiem do możliwej zmiany, do uleczenia, do uzdrowienia.

 

Trędowaty podejmuje ryzyko.

Wychodzi ze swojego ukrycia.

Zbliża się do Jezusa.

Pada przed Nim na kolana i błaga, wyznając swoją wiarę w Jego Boską moc.

„Jeśli chcesz możesz mnie oczyścić”.

„Chcę, bądź oczyszczony”. mówi Pan.

 

Paradoksem naszej wiary jest to, że aby chcieć być oczyszczonym, musimy zdawać sobie sprawę z naszej kondycji duchowej.

Z naszej egzystencjalnej skłonności do grzechu.

Z naszej niemożności zbawienia się samemu i z tego, że grzech pierworodny dokonał w każdym z nas głębokiej skazy.

Żadne make-upy, ani kosmetyki z całego świata na to nie pomogą.

 

Moglibyśmy nawet ulec pokusie, aby stawić się przed Bogiem jako nieskazitelnie czyści, wypasteryzowani jak butelka na mleko, niczym  nieskażeni.

Smutna iluzja.

Nie tylko dlatego, że to niemożliwe, ale dlatego, że całe Odkupienie jakie przyniósł Pan Jezus byłoby wtedy zbędne.

 

Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas do przyjrzenia się naszym duchowym chorobom, mniej lub bardziej ukrytym, zamkniętym przed ludzkim okiem.

Naszym grzechom, słabościom, upadkom, naszej próżności, zazdrości, kłamstwom i oszustwom.

Jeśli je rozpoznamy i uznamy, Pan wyciągnie do nich swą Rękę, dotknie ich i uleczy.

Tylko nasze zaprzeczanie naszym duchowym chorobom, powstrzymuje uleczenie.

 

Ewangelia zachęca nas również do życia i działania na wzór Jezusa. Nie możemy odwracać się od tych, których świat skazuje na margines ze względu na wygląd, starych, chorych, w jakikolwiek sposób nie spełniających standardów  wyznaczonych przez  współczesne społeczeństwo.

Potrzeba, abyśmy nauczyli się kochać prawdziwie również tych odrzuconych, tych których nie pozwalają nam kochać nasze emocje.

Przyjmując dziś komunię świętą mogliśmy prosić o uzdrowienie. 

Ona była odpowiedzią, jaką dziś każdy z nas mógł od Pana usłyszeć. „Tak chcę, bądź uzdrowiony”.

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

EFFATHA – OTWÓRZ SIĘ

V Tydzień Okresu Zwykłego

Kolekta

Wszechmogący Boże, strzeż nieustannie swojej rodziny z ojcowską dobrocią, a ponieważ całą nadzieję pokładamy w łasce niebieskiej, otaczaj nas zawsze swoją opieką. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Rdz 3, 1-8

Czytanie z Księgi Rodzaju.

Wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: «Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu»?”

Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: «Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy, i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”.

Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.

Psalm Ps 32, 1-2. 5-7

Refren: Szczęśliwy, komu odpuszczono grzechy.

Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość,

a jego grzech zapomniany.

Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,

a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Refren: Szczęśliwy, komu odpuszczono grzechy.

Grzech wyznałem Tobie

i nie ukryłem mej winy.

Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”,

a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Refren: Szczęśliwy, komu odpuszczono grzechy.

Do Ciebie więc modlić się będzie każdy wierny,

gdy znajdzie się w potrzebie.

Choćby nawet wezbrały wody,

fale go nie dosięgną.

Refren: Szczęśliwy, komu odpuszczono grzechy.

Ty jesteś moją ucieczką,

wyrwiesz mnie z ucisku,

otoczysz mnie radością

z mego ocalenia.

Refren: Daruj mi, Panie, winę mego grzechu.

Ewangelia Mk 7, 31-37

Słowa Ewangelii według świętego Marka.

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął Go na bok osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha”, to znaczy: „Otwórz się”. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali.

I pełni zdumienia mówili: „Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę”.

 

Myślę, że wielu z nas, przydałoby się takie spotkanie z Panem, jak to opisane w dzisiejszej Ewangelii. Zamykamy sami siebie. Nie chcemy słuchać innych, bo przecież wiemy z góry co powiedzą. Nie chcemy i nie potrafimy mówić, bo obawiamy się, że to co powiemy uczyni nas bezbronnymi, albo narazi nas na krytykę czy szyderstwo. Albo zbyt często milczymy albo zalewamy innych wartkim potokiem płytkich słów bez znaczenia. Nasze relacje z innymi budowane są na pozorach słów i zachowań, które nie odzwierciedlają wcale tego co w nas jest.

Relacje w rodzinach, wspólnotach, szkołach, miejscach pracy.

Choć jesteśmy otoczeni mnóstwem ludzi, czujemy się zupełnie samotni. Nie wysłuchani. Nie zrozumiani. Jakby nasi rozmówcy nas zupełnie nie słyszeli, a my zamiast mówić poprawnie wydawali z siebie bełkot. To samo można powiedzieć i o nas, jakbyśmy to my nie słyszeli, a oni mówili jakby „bełkocząc” bez ładu i składu. Oczekujemy otwarcia od innych, ale sami wolimy pozostać zamkniętymi. Żyjąc w globalnej wiosce w XXI wieku stajemy się coraz bardziej głuchoniemi.

Podobnie zachowujemy się w naszym życiu duchowym i w naszej relacji z Panem. Wolimy nie słyszeć trudnych Bożych Słów, choć są do nas wypowiadane i do nas skierowane. Nie chcemy, aby nas prowadziły, oczyszczały, formowały.

Wolimy nie wypowiedzieć naszych żalów, obraz, gniewu wobec Boga, bo… tu już niech każdy sam wpisze swój powód. Prawdziwe słowa, które cisną się nam na usta, zastępujemy gotowymi  formułkami.

Przyjrzyjmy się też czym sami z wyboru czy bezwiednie karmimy nasze oczy i nasze uszy. To co potem wypowiadamy jest owocem tego co przyjęliśmy do swego wnętrza.  

Głuchoniemego do Jezusa doprowadzili inni ludzie. My możemy doprowadzać również innych do Pana, i powinniśmy pozwalać, aby inni doprowadzali do Pana nas samych.

Cud uzdrowienia głuchoniemego dokonuje się na osobności, nie wśród tłumu.  

To nasze uzdrawiające spotkanie z Jezusem, również musi się dokonać na osobności. 

Wtedy mamy szansę, aby po kolei, każdy z nas, doświadczył co oznacza Boże „Effatha”, co oznacza przywrócona wolność dziecka Bożego, co oznacza mówić dobrze i dobrze słyszeć.

I na zakończenie, ten który może już prawidłowo mówić – zaczyna od milczenia, od adoracji Tajemnicy. Dopiero uczy się słów, które będą miały znaczenie, a nie będą jedynie próżnym hałasem, zagłuszającym  Słowo przywracające pełnię życia.

Natomiast tłum będący świadkiem uzdrowienia rozpowiada wokół o dokonanym przez Jezusa cudzie, choć Pan prosił o zachowanie milczenia na ten temat. Ten tłum też potrzebuje Bożego „Effatha”.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi: