NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA Z LA SALETTE

NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA Z LA SALETTE

19 września
Matka Boża z La Salette
W sobotę, 19 września 1846 r., Matka Najświętsza ukazała się dwojgu dzieciom pochodzącym z Corps w Alpach francuskich: jedenastoletniemu Maksyminowi Giraud i prawie piętnastoletniej Melanii Calvat, którzy pilnowali swoich krów na hali należącej do La Salette, na górze Planeau, na wysokości 1800 metrów. W kotlinie strumyka spostrzegli nagle kulę ognia – „jakby tam spadło słońce”. W oślepiającej jasności rozpoznali siedzącą kobietę z łokciami opartymi na kolanach i z twarzą ukrytą w dłoniach. Piękna Pani podniosła się i powiedziała do nich po francusku: „Zbliżcie się, moje dzieci, nie bójcie się, jestem tu po to, by wam opowiedzieć wielką nowinę”.
Zrobiła następne kilka kroków w ich kierunku. Nabrawszy pewności, Maksymin i Melania zbiegli ze zbocza na dół. Piękna Pani cały czas płakała. Była wysoka i cała ze światła, ubrana jak miejscowe kobiety: w długą suknię, w wielki fartuch wokół bioder, w chustkę skrzyżowaną na piersiach i zawiązaną na węzeł na plecach, w czepek wieśniaczki. Szeroki, płaski łańcuch biegł brzegiem jej chusty. Inny łańcuch podtrzymywał na Jej piersi wielki krucyfiks. Pod ramionami krzyża, po prawej ręce Chrystusa, znajdowały się obcęgi, po lewej – młotek. Z postaci Ukrzyżowanego wypływała cała światłość, z której jest utworzona zjawa, światłość, która tworzyła iskrzący się diadem na czole Pięknej Pani. Róże otaczały wieńcem Jej głowę, obrębiały Jej chustę i zdobiły obuwie.
Oto, co Piękna Pani powiedziała do pasterzy, najpierw po francusku: „Jeżeli mój lud nie zechce się poddać, będę zmuszona puścić ramię mojego Syna. Jest ono tak mocne i ciężkie, że dłużej nie mogę go podtrzymywać. Od jak dawna cierpię z waszego powodu! Chcąc, by mój Syn was nie opuścił, muszę Go nieustannie o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie. Choćbyście nie wiedzieć, jak się modlili i co robili, nigdy nie zdołacie wynagrodzić trudu, którego się dla was podjęłam. Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie – i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni ciężkim ramię mojego Syna! Również woźnice przeklinają, mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. To są dwie rzeczy, które czynią tak bardzo ciężkim ramię mego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to w roku ubiegłym na ziemniakach. Wy jednak nic sobie z tego nie robiliście. Przeciwnie, kiedy znajdowaliście zgniłe ziemniaki, przeklinaliście mieszając z przekleństwami imię mojego Syna. Będą się psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale”.
Słowo pommes de terre wprawiło w zakłopotanie Melanię. W gwarze, której się używało w tamtej okolicy, na ziemniaki mówiło się las truffas. Pasterka zwróciła się więc do Maksymina, ale Piękna Pani ją uprzedziła: „Nie rozumiecie tego, moje dzieci? Zaraz powiem wam to inaczej”.
Piękna Pani powtórzyła ostatnie zdanie i prowadziła dalszą rozmowę w narzeczu z Corps: „si la recolta se gasta… Si ava de bla… Jeżeli macie zboże, nie trzeba go siać. Wszystko, co posiejecie, zje robactwo, a to, co wzejdzie, rozsypie się w proch przy młóceniu. Nastanie wielki głód. Zanim głód nadejdzie, dzieci w wieku poniżej siedmiu lat dostaną dreszczy i będą umierać na rękach trzymających je osób. Inni będą pokutować z powodu głodu. Orzechy zrobaczywieją, a winogrona zgniją”.
W tym miejscu Piękna Pani powierzyła tajemnicę Maksyminowi, później – Melanii. Następnie powiedziała do obojga dzieci: „Jeżeli się nawrócą, kamienie i skały zamienią się w sterty zboża, a ziemniaki same się zasadzą. Czy dobrze się modlicie, moje dzieci?” – „Nie bardzo, proszę Pani!” – odpowiedzieli obydwoje. „Ach! Moje dzieci, trzeba się dobrze modlić wieczorem i rano. Jeżeli nie macie czasu, zmówcie przynajmniej Ojcze nasz i Zdrowaś, a jeżeli będziecie mogły – módlcie się więcej. W lecie ma Mszę świętą chodzi tylko kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato. W zimie, gdy nie wiedzą, co robić, idą na Mszę św. jedynie po to, by sobie drwić z religii. W czasie Wielkiego Postu jedzą mięso jak psy. Moje dzieci, czy nie widziałyście kiedyś zepsutego zboża?” – „Nie, proszę Pani” – odpowiedziały dzieci.
Wówczas Piękna Pani zwróciła się do Maksymina: „Lecz ty, moje dziecko, musiałeś je kiedyś widzieć, w Coin, razem z twoim ojcem. Właściciel pola powiedział wówczas do twego ojca: «Chodźcie zobaczyć, jak moje zboże się psuje». Poszliście razem. Twój ojciec wziął dwa lub trzy kłosy w dłonie, pokruszył je i wszystko obróciło się w proch. Wracaliście później do domu. Kiedy byliście około godziny drogi od Crops, ojciec dał ci kawałek chleba, mówiąc: «Masz, dziecko, jedz jeszcze chleb w tym roku, bo nie wiem, czy go kto będzie jadł w roku przyszłym, jeżeli zboże będzie się dalej tak psuło». – „O tak, proszę Pani! – odpowiedział Maksymin – teraz sobie to przypominam. Przed chwilą o tym nie pamiętałem”. I Piękna Pani dokończyła, nie w gwarze, ale po francusku: „A więc, moje dzieci, ogłoście całemu mojemu ludowi”.
Później przesunęła się naprzód, przekroczyła strumyk i nie oglądając się, powtórzyła z naciskiem: „A więc, moje dzieci, ogłoście to całemu mojemu ludowi”. Następnie wspięła się po krętym zboczu, które wznosi się w stronę Le Collet (mała przełęcz). Tam uniosła się do góry. Dzieci podbiegły do Niej. Ona spojrzała w niebo, potem ku ziemi. Zwrócona w kierunku południowo-wschodnim, „rozpłynęła się w świetle”. Potem zniknęła również światłość.

Matka Boża z La Salette
Dnia 19 września 1851 r., po przeprowadzeniu dokładnych i surowych badań zdarzenia, świadków, treści orędzia i oddźwięku na nie, Philibert de Bruillard, biskup Grenoble, zawyrokuje w swoim orzeczeniu doktrynalnym, że „zjawienie Najświętszej Dziewicy dwojgu pasterzom 19 września 1846 r. na jednej z gór w łańcuchu Alp, położonej w parafii La Salette, posiada wszelkie znamiona prawdy i wierni mogą w nie wierzyć bez obawy błędu”.
Dnia 1 maja 1852 r., w nowym orędziu, po zapowiedzeniu budowy sanktuarium na górze Zjawienia, biskup Grenoble dodał: „Jakkolwiek wielką rzeczą byłaby budowa sanktuarium, jest jeszcze coś ważniejszego: chodzi o sługi ołtarza, przeznaczonych do jego obsługi, do przyjmowania pobożnych pielgrzymów, do głoszenia im słowa Bożego, do sprawowania wśród nich posługi pojednania, do sprawowania dla nich czcigodnego sakramentu ołtarza i do wiernego rozdawania wszystkim tajemnic Bożych i duchowych skarbów Kościoła. Ci kapłani będą się nazywać Misjonarzami Matki Bożej z La Salette. Ich powołanie i istnienie będą – tak jak i Sanktuarium – wieczną pamiątkę miłościwego zjawienia się Maryi”.
Pierwsi misjonarze wybrani zostali spośród kapłanów diecezjalnych przez biskupa Philiberta de Bruillard. Tej wspólnocie księży misjonarzy diecezjalnych biskup Grenoble nadał 5 marca 1852 roku tymczasowo projekt reguły, skopiowany z Konstytucji misjonarzy diecezjalnych z Lyonu, zwanych chartreux.
Wśród kapłanów, którzy przejęli się duchem Zjawienia i oddali się na posługę pielgrzymów, od samego początku ujawniło się powołanie do życia zakonnego i jego potrzeba. Biskup J.M.A. Ginoulhiac zatwierdził w dniu 2 lutego 1852 roku regułę jako obowiązującą we wspólnocie misjonarzy diecezjalnych i nadał jej tytuł: Tymczasowe reguły Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette. W tym samym dniu pierwsi misjonarze złożyli zgodnie z nadaną im i promulgowaną przez biskupa regułą trzy śluby zakonne: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości na okres jednego roku. Ten dzień można uważać za dzień narodzenia Zgromadzenia Misjonarzy diecezjalnych Matki Bożej z La Salette.
Po Soborze Watykańskim II saletyni podjęli zadanie rewizji i odnowy Konstytucji i Norm Kapitulnych, w duchu soborowym i według zachęt i wskazówek papieskich dotyczących odnowy życia zakonnego w świecie współczesnym. Praca ta jest owocem modlitwy i rozmyślania, wierności i doświadczeń wspólnot i zakonników wszystkich prowincji. Reguła życia Misjonarzy Matki Bożej z La Salette została zatwierdzona przez Stolicę świętą dekretem z dnia 6 czerwca 1985 r. „Misjonarze Matki Bożej z La Salette, których dom generalny znajduje się w Rzymie, mają za cel, obrany w świetle Zjawienia Matki Bożej z La Salette, być oddanymi sługami Chrystusa i Kościoła, aby się dokonała tajemnica pojednania” (z dekretu zatwierdzającego regułę).

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

CZY JESZCZE JESTEŚMY GŁODNI?

XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK B

Brewiarz XVIII Tydzień Okresu Zwykłego, II Tydzień Psałterza (IV Tom dla korzystających z pełnego czterotomowego wydania)

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, wspieraj swoich wiernych  i okaż wiekuistą dobroć proszącym, którzy uznają Ciebie za Stwórcę i Pana; odnów życie im udzielone i odnowione zachowaj. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Pierwsze czytanie Wj 16, 2-4. 12-15

Czytanie z Księgi Wyjścia. Na pustyni całe zgromadzenie synów Izraela zaczęło szemrać przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Synowie Izraela mówili im: „Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i chleb jadali do sytości. Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę”. Pan powiedział wówczas do Mojżesza: „Oto ześlę wam chleb z nieba na kształt deszczu. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami, czy też nie”.

„Słyszałem szemranie synów Izraela. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem”. Rzeczywiście, wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a kiedy nazajutrz rano warstwa rosy uniosła się ku górze, ujrzano, że na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego synowie Izraela pytali się wzajemnie: „Manhu?”, to znaczy: „co to jest”, gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy Mojżesz powiedział do nich: „To jest chleb, który Pan wam daje na pokarm”.

 

Psalm Ps 78, 3-4. 23-25. 54

Refren: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

Co usłyszeliśmy i cośmy poznali,

i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,

opowiemy przyszłemu pokoleniu,

chwałę Pana i Jego potęgę.

Refren: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

Pan Bóg z góry wydał rozkaz chmurom

i bramy nieba otworzył.

Jak deszcz spuścił mannę do jedzenia,

podarował im chleb niebieski.

Refren: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

Spożywał człowiek chleb aniołów,

zesłał im jadła do syta.

Wprowadził ich do ziemi swej świętej,

na górę, którą zdobyła Jego prawica.

Refren: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

 

Drugie czytanie Ef 4, 17. 20-24

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan. Bracia: To mówię i zaklinam was w Panu, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie z ich próżnym myśleniem. Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście nauczeni w Nim, zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że co się tyczy poprzedniego sposobu życia, trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek kłamliwych żądz, a odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.

 

 

 

Ewangelia J 6, 24-35

Słowa Ewangelii według św. Jana.

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam Go szukali. Gdy zaś Go odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?” Odpowiedział im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki; ale dlatego, że jedliście chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.

Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?” Jezus odpowiadając rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”. Rzekli do Niego: „Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba”.

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

 

Ważne słowa z dzisiejszej Ewangelii.

Szukać. Wiara. Głód.

Szukanie, szukać.

To słowo często pojawia się w Ewangelii świętego Jana. Warto siebie pytać kogo i dlaczego szukam? Czy czasami nie szukam Jezusa, aby Nim manipulować, aby to On mi służył i spełniał moje oczekiwania zdrowia, pomyślności, sukcesu, nasycenia? Jeśli takie są motywacje, to potrzeba zmiany mojego myślenia. Pan, nie odrzuca, ani nie przekreśla potrzeb materialnych, zdrowotnych, wszak nakarmił tłum na pustyni, wszak uzdrawiał chorych. Pragnie abyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie o autentyczność naszych poszukiwań i na pytanie czego od Niego tak naprawdę oczekujemy. Pan, nie chce abyśmy skupiali się jedynie na doczesnym horyzoncie naszych potrzeb i pragnień, abyśmy umieli spojrzeć dalej. On daje i żywy chleb i żywą wodę (J4,14) na teraz i na wieczność. A my podobnie jak Samarytanka przy studni, jak słuchacze z dzisiejszej Ewangelii nie rozumiemy co On do nas mówi. 

Szukający Jezusa tłum z dzisiejszej Ewangelii pyta co ma czynić, aby zasłużyć sobie na obfitość chleba. Myślimy, że na Boże dary, na Boże Łaski musimy sobie najpierw zasłużyć, że muszą być one wypracowane przez nas, przez jakieś nasze mniej lub bardziej spektakularne działanie, które spodobają się Bogu. Tak jakby łaska i dar zależne były od naszej aktywności, a nie od zupełnie czego innego.

Wiara.

Ku swojemu zaskoczeniu słyszymy, że jedyne co mamy czynić, to wierzyć w Jezusa i wierzyć Jezusowi. Mamy otworzyć nasze serca, nasze umysły, naszą wolę na dar wiary. To jedyne nasze działanie, odpowiedź jakiej Bóg od nas oczekuje  – otworzyć się na dar Boga. Wiara jest czymś co się otrzymuje, a nie czymś co się zdobywa. Tym działaniem jakiego Bóg od nas oczekuje, to nasze pozwolenie aby On w pełni mógł działać w nas. Jak bardzo to sprzeczne z naszym aktywizmem, z naszym myśleniem, że tak wiele od nas zależy. A przecież bez Niego nic nie możemy uczynić. Dziecko pozwala się obdarowywać, jest ufne i otwarte na wszystko, dorosły próbuje sam o wszystko zadbać. 

Głód.

Tłum szedł za Jezusem, ponieważ był głodny. Dzisiaj perspektywa uległa zmianie. Pozwalamy sobie na luksus marnowania chleba. Chleb napełnia nasze śmietniki…

Chrystus zaprasza nas, abyśmy przychodzili do Niego, wtedy nie będziemy już ani łaknąć ani pragnąć. My jednak nie czujemy ani głodu, ani pragnienia. Dlaczego mielibyśmy gdziekolwiek iść? Nie chcemy nigdzie iść, gdyż już jesteśmy syci i zadowoleni. O chleb, o napój zadbaliśmy sami, bez pomocy Pana. Nie czujemy już głodu. I to jest właśnie naszym dramatem. Pełny żołądek sprawia, że stajemy się otępiali i senni. Myślimy, że codzienne pożywienie całkowicie nam wystarczy.

Jest w nas jednak inny głód, inne pragnienie.

Daje ono o sobie znać w sposób dyskretny, cichy.

Duch nie domaga się swoich praw w hałaśliwy sposób. Umieramy z duchowego głodu, ponieważ mamy pełne żołądki.

Potrzebujemy cudu, który uświadomi nam nasz głód, który przerwie ten duchowy post, który dla niektórych trwa już niebezpiecznie długo…

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

JEZUS PANEM PRAWA

I sobota miesiąca, wynagradzamy Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy i bluźnierstwa

 

Kolekta

Boże wszechświata, od Ciebie pochodzi wszelka doskonałość, zaszczep w naszych sercach miłość ku Tobie i daj nam wzrost pobożności, umocnij w nas wszystko, co dobre, i troskliwie strzeż tego, co umocniłeś. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie  1 Kor 4, 6-15

Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał. Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami.

Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili.

Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć, jako moje najdroższe dzieci. Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie.

 

Psalm Ps 145, 17-21

Refren: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach

i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.

Pan jest bliski wszystkim, którzy Go wzywają,

wszystkim wzywającym Go szczerze.

Refren: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają.

Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają,

usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą.

Pan strzeże wszystkich, którzy go miłują,

lecz zniszczy wszystkich występnych.

Refren: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają.

Niech usta moje głoszą chwałę Pana,

a Jego święte imię

niech wielbi wszystko, co żyje

zawsze i na wieki.

Refren: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają.

 

Ewangelia Łk 6, 1-5

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli.

Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: „Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?”

Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: „Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dawał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać”. I dodał: „Syn Człowieczy jest panem szabatu”.

 

 

Litera Prawa. Duch Prawa.

Można skupić się jedynie na Literze Prawa – zapisach i ich suchej jurydycznej interpretacji zapominając o sensie i celu Prawa.

Faryzeusze stając w obronie Prawa gotowi są zgubić człowieka, dla którego Bóg z miłości do niego je ustanowił. Nie dostrzegają głodu uczniów. Dla Boga zawsze ważniejszy jest człowiek.

Faryzeusze odsuwają na dalszy plan  główne znaczeniu szabatu jako dnia dziękczynienia Bogu za dzieło stworzenia, dzień  wspomnienia wyzwolenia z niewoli egipskiej i znak przymierza Boga z ludźmi. Te trzy wymiary i przesłanie okazywania dobroci, pokoju  i miłosierdzia schodzą niejako na dalszy plan. To co ważne, co zdaniem faryzeuszy stanowi niemal istotę szabatu to przestrzeganie zakazu wykonywania zabronionych czynności.     

Chrystus wskazuje faryzeuszom  przykład Dawida, aby otworzyć ich oczy na sens Bożego Prawa. Słowo Boże ma być pomocą i światłem w zgłębianiu wydarzeń dnia i dostrzeganiu w nich miłującej obecności Ojca. Słowo Boże objaśnia sens Prawa i przykazań, nie jako bezdusznych zapisów, ale drogowskazów kierujących do Boga i do ludzi.

„Syn Człowieczy jest Panem szabatu”.

W Osobie Jezusa wypełniają się wszystkie trzy religijne wymiary szabatu.

Wszystko zostało stworzone ze względu na Syna Bożego. W jednym ze sporów szabatowych Pan Jezus mówi : „Ojciec mój aż do tej chwili pracuje i Ja pracuję” (J 5, 17). Dzieło stworzenia jeszcze trwa i Pan przychodzi aby je dopełnić.

Wspomnienie wyzwolenia z niewoli egipskiej. Wyzwolenie z wszelkich więzów niszczących człowieka. Dzieła uzdrowienia dokonywane przez Pana Jezusa dokonywane w szabat. Uzdrowienie kobiety zgiętej w pół. „Przecież każdy z was odwiązuje w szabat wołu czy osła od żłobu i prowadzi aby go napoić. A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, czyż nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu” (Łk 13, 15 n).

Pan Jezus jest też znakiem Nowego Przymierza, zawartym w Jego Krwi, jego źródłem i gwarantem. „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,24).  

Serca faryzeuszy są jednak zamknięte na objaśniające i tłumaczące Słowa Jezusa. Widzą w Nim tylko człowieka łamiącego szabatowe przepisy.

Od mojej osobistej relacji z Chrystusem Jezusem zależy, czy życie zgodnie z regułami i przykazaniami zbliża mnie do Ojca i bliźnich, czy wręcz przeciwnie oddala od nich.

Jezus jest sercem i Panem każdego prawa.

Jest jedynym Słowem Ojca.

W Nim wypełniły się starotestamentowe  religijne treści szabatu.

Postrzegający jedynie literę Prawa faryzeusze tego nie dostrzegli.

I my możemy również popełniać ich błąd, stawiając suche zapisy ponad miłującą obecność Boga w naszym życiu.

Nie dostrzegając Bożej obecności w wydarzeniach dnia, nie potrafiąc odczytać Słowa Bożego objaśniającego wydarzenia, możemy, jak faryzeusze, zamknąć się w ślepym przestrzeganiu przepisów religijnych. Możemy odrzucić poza  wspólnotę wiary osoby, które nie spełniają w naszej suchej i pełnej faktów ocenie  100% wszystkich ustalonych zasad, mniejszych i większych. Zamiast być przedstawicielem Miłości, Miłosierdzia i Bożej Sprawiedliwości

stajemy się wtedy, dla takich osób niemiłosiernym sędzią.

W swoich ocenach powinniśmy kierować się wskazówkami jakie zostawił nam Pan i zawsze się siebie pytać, co w danej sytuacji On by uczynił. Powinniśmy prosić Pana o światło Ducha Świętego, aby Słowo Boże panowało w naszym życiu.

Istnieje tu jednak inne niebezpieczeństwo.

Niebezpieczeństwo, że własne pragnienia, realizację swojego „ja”, swojej woli  fałszywie przypiszemy działaniu Ducha Świętego. Przed tym może nas ustrzec kierownictwo duchowe, które zobiektywizuje nasze działania.

 

Błogosławionego dnia.

 

PS.

Prawo Izraela dokładnie określało czynności, których wykonanie było i jest zakazane w szabat. Jest ich 39 kategorii opartych bezpośrednio na Torze oraz szereg czynności z nich się wywodzących. Poniżej za : http://the614thcs.com/25.496.0.0.1.0.phtml podaję kategorie tych czynności.

Popularny pogląd głosi, że w Szabat zabronione jest wykonywanie wszelkiej pracy. Jest to przeświadczenie błędne, ponieważ zakazane jest na przykład wyjście na ulicę z igłą w kieszeni, a dozwolone przesunięcie w domu ciężkiej szafy pod inną ścianę.  Widać więc wyraźnie, że kryterium wysiłku wkładanego w wykonywaną czynność (które przesądza, czy czynność tę nazywamy pracą) nie obowiązuje w przypadku ograniczeń związanych z Szabatem.

Uzasadnienie zakazu wykonywanych w Szabat czynności jest inne. W Torze – w Księdze Wyjścia (Szemot), znajduje się wydane Mojżeszowi przez Boga polecenie zbudowania na pustyni Namiotu Wyznaczonych Czasów (inaczej: Miszkan, czyli Przybytek), w którym miała zostać umieszczona Arka. Nakazując budowę tej przenośnej świątyni, Bóg polecił jednocześnie Mojżeszowi: „A ty powiedz synom Izraela: Ale przestrzegajcie Moich Szabatów. Bo to jest znak między Mną a wami na wasze pokolenia, abyście wiedzieli, że Ja jestem Bogiem, który was uświęca” (Ks. Wyjścia 31:13). Nieco dalej w tekście Tory znów pojawia się nakaz przestrzegania Szabatu i znów powiązany z budową Namiotu. Na podstawie tych dwóch fragmentów Tory wyprowadzony został wniosek, że czynności zabronione w Szabat, to czynności wykonywane właśnie przy budowie Namiotu Wyznaczonych Czasów. Ponieważ opis konstruowania i wyglądu Namiotu jest bardzo szczegółowy, można było te czynności dokładnie wyliczyć i zdefiniować.

Jest ich 39 rodzajów i nazywają się melachot (liczba pojedyncza: melacha). Istnieją także inne czynności zabronione, które zostały wywnioskowane z tych 39 kategorii. Te nazywają się toladot (potomkowie). Nie są to czynności wykonywane przy budowie Miszkanu (Namiot Spotkania), ale są to działania prowadzące do tego samego lub podobnego skutku. W Szabat nie wolno wykonywać prac należących do obu tych kategorii.  Wszystkie je łączy jedna wspólna cecha: polegają na działaniach twórczych – kreujących rzecz nową, przetwarzających coś.

Melachot dzielą się na sześć grup według rodzaju czynności. Pierwsza grupa (1-11) obejmuje prace rolnicze związane z uzyskiwaniem chleba do Miszkanu i substancji organicznych do farbowania zasłon. Druga (12-24) – czynności konieczne do wytworzenia zasłon z materiału. Trzecia (25-31) – zasłon ze skóry. Czwarta (32-33) – czynności niezbędne do stawiania belek (kruszim) Miszkanu. Piąta (34-35) – do ustawiania ścian Miszkanu. Szósta grupa (36-39) obejmuje działania końcowe przy stawianiu Namiotu. Wymienia je Talmud w Traktacie Szabat 7:2 i w wersji poprawionej w Traktacie Szabat 75b.

 

Spójrzmy na ich listę. Na pierwszym miejscu wymieniamy czynność z kategorii melachot; następne szczegółowe prace i działania (wybrane przykładowo, bo nie są tu wymienione wszystkie!) należą do kategorii toladot:

 

 1. Obsiewanie pola zbożem – rzucanie jakichkolwiek nasion na ziemię w miejscu, w którym mogą zakiełkować, sadzenie roślin, ich podlewanie, wlewanie wody do wazonu, wyrywanie chwastów.

 

2. Oranie pola – kopanie, zamiatanie powierzchni ziemi, robienie bruzd w ziemi, nawożenie, osuszanie gleby.

 

3. Zbieranie plonów – zrywanie owoców, koszenie trawy, piłowanie gałęzi drzew, zrywanie kwiatów, zbieranie jagód, grzybów; ogólnie: oddzielanie jakichkolwiek roślin od źródła ich życia; także przenoszenie roślin.

 

4. Wiązanie snopów zboża – zbieranie opadłych owoców, robienie wieńców, zbieranie chrustu. Zakaz dotyczy wyłącznie produktów natury, a nie przedmiotów wytworzonych przez człowieka.

 

5. Młócenie ziarna – wyciskanie soku z owoców, wyjmowanie nasion ze strąków, dojenie zwierząt.

 

6. Przewiewanie ziarna – rozdzielanie przedmiotów przez rozdmuchiwanie ich.

 

7. Wybieranie – rozdzielanie, sortowanie przedmiotów, cedzenie płynów, moczenie warzyw tak, aby zanieczyszczenia wypłynęły na powierzchnię lub opadły na dno naczynia.

 

8. Mielenie – mielenie kawy, pieprzu, piłowanie metalu, krojenie owoców lub warzyw.

 

9.  Przesiewanie przez sito – oddzielanie niepotrzebnych składników od pokarmu.

 

10. Wyrabianie ciasta – mieszanie drobnych substancji spożywczych z jakimkolwiek płynem.

 

11. Pieczenie – gotowanie, smażenie, topienie wosku, metalu.

 

12. Strzyżenie – wyrywanie piór, obcinanie paznokci.

 

13. Wybielanie (czyszczenie) – moczenie tkanin, wytrząsanie kurzu z ubrań, czyszczenie plam, rozwieszanie prania.

 

14. Czesanie surowej wełny – młócenie lnu, czesanie peruki.

 

15. Farbowanie – malowanie przedmiotów, robienie makijażu, także używanie lakieru do paznokci.

 

16. Przędzenie nici – wyrabianie lin, naprawianie uszkodzonych.

 

17. Przygotowywanie krosna do tkania.

 

18. Robienie pętli.

 

19. Tkanie – robienie na drutach, plecenie koszy.

 

20. Rozdzielanie na pojedyncze nici – prucie, usuwanie nici z ubrania.

 

21 i 22. Zawiązywanie i rozwiązywanie węzłów.

 

23. Szycie – klejenie kawałków papieru, używanie zszywaczy do papieru.

 

24. Rozdzieranie – papieru, materiału, oddzielanie przedmiotów sklejonych.

 

25. Chwytanie zwierzęcia w pułapkę – zaganianie w miejsce zamknięte, zamykanie okna, aby ptak nie wyfrunął.

 

26. Zarzynanie – jakiekolwiek zabijanie, zadawanie ran, siniaków.

 

27. Obdzieranie zwierzęcia ze skóry.

 

28. Solenie/garbowanie skóry – marynowanie, solenie mięsa, stosowanie roztworów chemicznych w celu przeróbki jakiegokolwiek materiału.

 

29. Zaznaczanie linii – malowanie farbą, rysowanie atramentem, tuszem, zaznaczanie czymkolwiek na powierzchni przedmiotu, aby podzielić lub pociąć przedmiot na mniejsze części.

 

30. Obcinanie zbędnych kawałków – rozsmarowywanie kremów na skórze, używanie mydła w kostce, zdrapywanie błota z butów, używanie papieru ściernego.

 

31. Wycinanie właściwych kształtów – przycinanie skóry, tkaniny, papieru, ostrzenie ołówka.

 

32. Pisanie – stawianie liter, wyszywanie, grawerowanie, drukowanie, pieczętowanie.

 

33. Wymazywanie napisów – zdrapywanie, wycieranie, usuwanie chemiczne liter.

 

34. Budowanie – kopanie ziemi, aby postawić fundament, wbijanie gwoździ, wiercenie, wylewanie cementu, naprawianie narzędzi, używanie parasola.

 

35. Burzenie –  rozbiórka czegokolwiek zbudowanego, jakakolwiek czynność odwrotna wobec działań budowania (patrz: punkt 34): np. wyciąganie gwoździ.

 

36. Gaszenie ognia – zmniejszanie płomienia.

 

37. Rozpalanie ognia – zapalanie zapałki, zapalniczki, dokładanie do ognia już płonącego.

 

38. „Ostatnie uderzenie młotem” – wszystkie czynności, które mają za zadanie zakończenie wytwarzania jakiegokolwiek produktu: nadawanie połysku, ostrzenie noża, wygładzanie, przymocowanie uchwytu.

 

39. Przenoszenie przedmiotów – pomiędzy strefami: prywatną a publiczną i transport czegokolwiek w przestrzeni publicznej na odległość większą niż 4 amot (około 2 metrów).

.

 

 

 

Podziel się z innymi: