KILKA SŁÓW

Dość długo się nie pojawiałam na blogu, choć Wasze wiadomości starałam się w miarę możliwości i czasu odczytywać i omadlać wszystkie prośby.

Powód nieobecności – okazuje się, że od dwóch lat zawierzając jak zawsze Panu kolejną dolegliwość, funkcjonuję z dwoma rozwarstwiającym się tętniakami na tętnicy biodrowej i udowej. Ból, który nie pozwala leżeć, siedzieć, stać, chodzić, o wchodzeniu czy schodzeniu po schodach nie wspomnę. Ból nie reagujący na bardzo silne leki, po których to lekach nadciśnienie wzrosło, a niewydolne serce zrobiło się jeszcze bardziej niewydolne, na tyle, że czasem oddychanie jest dużym wysiłkiem. W najbliższym czasie trzeba będzie poddać się operacji, chociaż najpierw muszę unormować ciśnienie i wzmocnić serce.

To, że te tętniaki jak do tej pory wytrzymały uważam, za ewidentny cud Boży. Pan podtrzymywał mnie na czas koniecznej pracy (bilans i jego badanie, roczne sprawozdania do Ministerstwa i kilku innych ważnych spraw). Jeszcze tylko dokończenie spraw z nowym blogiem i kilka spraw w pracy, o ile Pan pozwoli to wszystko wykonać.

Nowy blog będzie i adres, gdy zostanie postanowiona ostateczna wersja, zostanie podana do wiadomości zarówno w menu bloga na górze, jak i osobnej notce. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni, a więc do Wielkiego Postu wszystko zostanie podomykane. 

W związku z powyższym proszę, abyście się nie martwili, że wszystko zniknie i zginie. 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę błogosławionego Dnia Pańskiego. 

Podziel się z innymi:

O zdrowiu słów kilka

Ponownie coś nowego się popsuło w moim organizmie. Trwa diagnostyka, żeby można zacząć leczyć kolejną, tym razem mocno dokuczającą uciążliwość. Mam niemal ciągłe bardzo silne zawroty głowy i wzrok też jakby mocno osłabł. Poruszanie się i chodzenie mocno utrudnione, stanie ledwo ledwo, siedzenie nie najlepiej. Widzenie nieostro, jak za mgłą. Lekarka twierdzi, że w każdej chwili grozi mi udar. Trochę mnie przestraszyła, ale wszystkie troski złożyłam na Pana. Pozostałe utrapienia w niezmiennej normie. Pan nad nimi i nad moim wychodzeniem z domu i powrotami mocno czuwa. Tylko blog trochę kuleje, za co was serdecznie przepraszam. Postaram się dać z siebie więcej.

Podziel się z innymi: