UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

Pokłon Trzech Króli

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

6 stycznia

 
Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. 

Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).

W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

 Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11).Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71:

Królowie Tarszysz i wysp przyniosą dary. Królowie Szaby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby.

Przez królestwo Szaby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia. Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć:

Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło (Iz 60, 6).

Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Była to żywica z rzadkich drzew o silnym i miłym zapachu. Palono ją dla przyjemności w pałacach możnych.
Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom także proroctwo Balaama:

Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17).

U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

 Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni, gdyż po dokonaniu spisu ludności, zarządzonego przez cesarza Augusta, któremu także państwo Heroda podlegało, Józef wynajął skromne mieszkanie w Betlejem. Św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży swojej na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku:

Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody.

Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

 

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus + Mansionem + Benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). 

W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

(źrodło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

SŁOWO STAŁO SIĘ CIAŁEM I ZAMIESZKAŁO MIĘDZY NAMI

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO, ROK B

Pierwszy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego.

Msza święta w nocy – Pasterka

Kolekta

Boże, Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości, daj, abyśmy w niebie mogli uczestniczyć w radości Twojego Syna, którego tajemnicę Wcielenia poznaliśmy na ziemi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 9, 1-3. 5-6

 

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

 

Naród kroczący w ciemnościach

ujrzał światłość wielką;

nad mieszkańcami kraju mroków

zabłysło światło.

Pomnożyłeś radość,

zwiększyłeś wesele.

Rozradowali się przed Tobą,

jak się radują we żniwa,

jak się weselą

przy podziale łupu.

Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo

i drążek na jego ramieniu,

pręt jego ciemięzcy

jak w dniu porażki Madianitów.

Albowiem Dziecię nam się narodziło,

Syn został nam dany,

na Jego barkach spoczęła władza.

Nazwano Go imieniem:

Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,

Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.

Wielkie będzie Jego panowanie

w pokoju bez granic

na tronie Dawida

i nad Jego królestwem,

które On utwierdzi i umocni

prawem i sprawiedliwością,

odtąd i na wieki.

Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

Psalm Ps 96, 1-3.10-13

Czytanie drugie Tt 2, 11-14

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Ewangelia Łk 2, 1-14

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

„Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom, w których ma upodobanie”.

 

 

Msza święta o świcie

Kolekta

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa, prosimy Cię, wszechmogący Boże, spraw, niech w naszych czynach odbija się światło, które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 62, 11-12

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

Oto, co Pan obwieszcza

wszystkim krańcom ziemi:

Mówcie do Córy Syjońskiej:

„Oto twój Zbawca przychodzi.

Oto Jego nagroda z Nim idzie

i zapłata Jego przed Nim.

Nazywać ich będą «Ludem Świętym»,

odkupionymi przez Pana.

A tobie dadzą miano: «Poszukiwane»,

«Miasto nie opuszczone»”.

Psalm Ps 97, 1.6.11-12

Czytanie drugie Tt 3, 4-7

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Tytusa. Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie dla uczynków sprawiedliwych, jakie zdziałaliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym.

Wylał Go na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

Ewangelia Łk 2, 15-20

Słowa Ewangelii według św. Łukasza. Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: „Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił”.

Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu.

A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu.

A pasterze wrócili wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

 

 

 

Msza święta w dzień

Kolekta

Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w Bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 52, 7-10

Czytanie z Księgi proroka Izajasza.

O jak są pełne wdzięku na górach

nogi zwiastuna radosnej nowiny,

który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście,

który obwieszcza zbawienie,

który mówi do Syjonu:

„Twój Bóg zaczął królować”.

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos,

razem wznoszą okrzyki radosne,

bo oglądają na własne oczy

powrót Pana na Syjon.

Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem,

wszystkie ruiny Jeruzalem!

Bo Pan pocieszył swój lud,

odkupił Jeruzalem.

Pan obnażył już swe ramię święte

na oczach wszystkich narodów;

i wszystkie krańce ziemi zobaczą

zbawienie naszego Boga.

Psalm Ps 98, 1-6

Czytanie drugie Hbr 1, 1-6

Czytanie z Listu do Hebrajczyków. Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.

Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię.

Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek:

„Ty jesteś moim Synem,

Jam Cię dziś zrodził”?

I znowu:

„Ja będę Mu Ojcem,

a On będzie Mi Synem”.

Skoro zaś znowu wprowadzi Pierworodnego na świat, powie:

„Niech Mu oddają pokłon

wszyscy aniołowie Boży”.

Ewangelia J 1, 1-18

Słowa Ewangelii według św. Jana.

 

Na początku było Słowo,

a Słowo było u Boga,

i Bogiem było Słowo.

Ono było na początku u Boga.

Wszystko przez Nie się stało,

a bez Niego nic się nie stało,

co się stało.

W Nim było życie,

a życie było światłością ludzi,

a światłość w ciemności świeci

i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga,

Jan mu było na imię.

Przyszedł on na świadectwo,

aby zaświadczyć o światłości,

by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością,

lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.

Była Światłość prawdziwa,

która oświeca każdego człowieka,

gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo,

a świat stał się przez Nie,

lecz świat Go nie poznał.

Przyszło do swojej własności,

a swoi Go nie przyjęli.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,

dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,

tym, którzy wierzą w imię Jego,

którzy ani z krwi,

ani z żądzy ciała,

ani z woli męża,

ale z Boga się narodzili.

Słowo stało się ciałem

i zamieszkało między nami.

I oglądaliśmy Jego chwałę,

chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,

pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

 

Bóg nieustannie przychodzi i szuka człowieka.  Dzisiejsze Słowo mówi nam o tych którzy pozwalają się Bogu odszukać i dalej prowadzić i o tych ze świata z Janowego Prologu, którzy nie rozpoznają Boga i tych którzy sami usuwają się z życiodajnego obszaru światła. Pasterze po usłyszeniu nowiny, wierzą anielskiemu poselstwu  i natychmiast ruszają do Betlejem.

Z daleka przybywają mędrcy. Wieść o Narodzinach porusza wielu. Ale też wielu pozostaje w domach. Nie na takiego Mesjasza czekali i być może nadal jeszcze czekają.

Zrodziła Go Dziewica-Matka. Dzięki Niej, pośród ciemności rozbłysło światło.

W porządku naturalnym światłość rozprasza ciemności. Tu jednak jest inaczej. Istnieje taka moc ciemności, wola nocy, która przeciwstawia się światłu. To Światło spotyka się ze sprzeciwem. Aby Je przyjąć trzeba odrzucić wszelkie ciemności. Aby Światło mogło wejść do człowieka, musi w nim przeważyć pragnienie jasności.

Niestety, nie zawsze tak jest. Ten kto dopuszcza się nieprawości, unika światła, woli ciemność , to jej potrzebuje. Nie chce, aby to co czyni, wyszło na światło dzienne. (por J 3, 19-21). Ten kto spełnia wymagania prawdy, pragnie światła nie po to, aby chwalić się swoimi czynami, lecz dlatego, „aby się okazało, ze jego uczynki czynione są w Bogu”.

Gdyby było to tylko światło dekoracyjne, wszyscy by je chętnie przyjęli. Ale to Światło chce dotrzeć do wszystkich zakamarków naszego serca, pragnie wskazać co jest dobre i godne człowieka, a co nie jest, co nie prowadzi do pełni człowieczeństwa. My jednak nie lubimy światła, które zbyt dużo z tego co pragniemy zachować tylko dla siebie odkrywa i pokazuje. Niechętnie otwieramy się na takie światło. Wolimy zostać za zamkniętymi czy może tylko ledwo uchylonymi drzwiami naszych serc. Pan nie otworzy tych drzwi siłą. Czeka, aż sami od naszej strony otworzymy te drzwi na oścież. Czeka i prosi jak żebrak, z pokorą, z nadzieją, że uwierzymy Mu, że zaufamy tym, którzy przed nami Mu powierzyli swoje życie. Miłość gotowa na przyjęcie. Miłość gotowa na odrzucenie. Miłość gotowa cierpliwie, latami czekać … na każdego nas. Przypomina o swoim Istnieniu, czasem niepokoi sumienia słowami współczesnych proroków, godzi się czekać aby nikogo do niczego nie przymuszać. Nie można kogoś obdarować sobą i swoimi darami na siłę. Można dawać się tylko tym, którzy zechcą przyjąć, którzy sercem przeczują otrzymywany dar, którzy nie będą się obawiać, że przyjmując Nowonarodzonego coś stracą. Maleńka Miłość daje nam Siebie nie w fałszywej promocji, nie z odroczoną płatnością. Daje w pełni, daje całość którą w danym momencie jesteśmy gotowi przyjąć. A gdy już przyjmiemy, ponownie daje nam coraz więcej, więcej … aż do pełni. Abyśmy w pełni stali się dziećmi Bożymi… To nasza godność, to nasze życie, to nasza teraźniejszość i przyszłość. Czy dziś otworzyłeś / otworzyłaś szeroko drzwi swojego serca aby przyjąć Światłość i już Jej nie wyprosić i o Niej nie zapomnieć? Czy pozwolisz aby to Ona promieniowała na innych przez Ciebie? Promieniowała tak jak Dziecię Jezus cicho i pokornie… ?

Pełnego Światła  i Łask Dnia Narodzenia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY HIERONIM

ŚWIĘTY HIERONIM, PREZBITER I DOKTOR KOŚCIOŁA

30 września

 

Święty Hieronim

Hieronim urodził się ok. 345 r. w Strydonie, mieście na pograniczu Dalmacji i dzisiejszej Istrii. Był synem zamożnych ludzi pochodzenia rzymskiego, katolików.
Studiował w Rzymie pod kierunkiem mistrzów łaciny i retoryki, m.in. Donata. Tam – w wieku młodzieńczym, zgodnie z ówczesnym zwyczajem – przyjął chrzest między 358 a 364 r. z rąk papieża św. Liberiusza.
Na życzenie rodziców udał się następnie do Trewiru, ówczesnej stolicy cesarstwa, gdzie miał rozpocząć karierę urzędniczą. Z Galii powrócił do Włoch.
W tym czasie jego siostra wstąpiła do klasztoru.
Także i sam Hieronim został w Akwilei mnichem i ok. 373 r. wyjechał na Wschód, by w Jerozolimie pracować naukowo i poddać się rygorystycznemu życiu.
Poprzez Azję Mniejszą wyruszył do Ziemi Świętej, ale wyczerpany trudami podróży zatrzymał się w Antiochii. Znalazł się o krok od śmierci. Po wyzdrowieniu zaczął intensywną naukę greki i języka hebrajskiego i poświęcił się studiowaniu Pisma świętego na Pustyni Chalcydyckiej.

Święty HieronimW 377 r. w Antiochii Hieronim przyjął święcenia kapłańskie, jednak za cel swojego życia postawił sobie pracę naukową.
Na dłuższy czas (379-382) zatrzymał się w Konstantynopolu. Miasto urzekło go swoją historią, bogactwem zabytków, zasobnością w książki.
Właśnie wtedy patriarchą Konstantynopola był św. Grzegorz z Nazjanzu. Hieronim słuchał pilnie jego kazań. W tym czasie przełożył na język łaciński niektóre homilie Orygenesa i Historię Euzebiusza z Cezarei Palestyńskiej.
W 382 r. uczestniczył w synodzie rzymskim, gdzie na polecenie papieża Damazego zaczął pracować nad poprawianiem starego przekładu Nowego Testamentu i psalmów.
W latach 382-384 był sekretarzem i doradcą papieża Damazego. Mieszkał na Awentynie, gdzie skupił wokoło siebie elitę intelektualną i religijną Rzymu. Wśród jego uczniów znalazła się także św. Marcella (+ 410). Właśnie w jej pałacu zamieszkał. Na spotkania duchowe przybywała do niego również inna można pani Rzymu, św. Paula (+ 404), i jej córka, św. Eustochia (+ ok. 419).
Po śmierci papieża (+ 384) Hieronim udał się do Egiptu; zwiedził Ziemię Świętą, Egipt, klasztory w Nitrii.
Słuchał wykładów znakomitego znawcy pism Orygenesa, Dydyma Ślepca.
Udał się następnie do Palestyny i w 386 r. zamieszkał w Betlejem. Tam pozostał już do śmierci.
Organizował działalność charytatywną, prowadził wykłady, pod jego opieką powstały cztery klasztory.
 
Odznaczał się encyklopedyczną wiedzą, wybuchowym temperamentem, umiłowaniem ascezy, pracowitością, gorącym przywiązaniem do Kościoła, czcią do Matki Bożej, a przede wszystkim umiłowaniem Pisma Świętego.

Święty HieronimPozostawił po sobie niebywale ogromną spuściznę literacką.
W latach 389-395 przełożył na łacinę wiele ksiąg Septuaginty (greckiego przekładu Biblii).
Przez 24 lata (382-406) przetłumaczył na łacinę całe Pismo święte.
Jego przekład, tzw. Wulgata (co oznacza „powszechnie przyjmowane”), został przyjęty przez Sobór Trydencki jako tekst urzędowy.
Hieronim napisał także komentarze do wielu ksiąg Pisma oraz przełożył wiele tekstów ojców Kościoła.
Zwalczał współczesne mu herezje.
Ostatnie lata spędził w grocie sąsiadującej z Grotą Narodzenia Pana Jezusa. Zmarł osamotniony 30 września 419 lub 420 r.
Jego relikwie sprowadzono z czasem do Rzymu.
Obecnie znajdują się w głównym ołtarzu bazyliki Santa Maria Maggiore. Jest jednym z czterech wielkich doktorów Kościoła Zachodniego, patronem eremitów, biblistów, egzegetów, księgarzy i studentów.

Ikonografia ukazuje najczęściej św. Hieronima jako wielkiego pokutnika w długiej szacie albo obnażonego starca, w przepasce na biodrach, wycieńczonego postami. Czasami przedstawiany jest w kapeluszu kardynalskim, co jest aluzją do jego funkcji sekretarza papieskiego, lub w postawie siedzącej przy pulpicie. Atrybutami Świętego są: czaszka, gołębica, kamienie, klepsydra, księga, lew u stóp, oswojone lwiątko, model kościoła, pióro pisarskie, rylec do pisania i tabliczka, trąba powietrzna przypominająca Sąd Ostateczny, wielbłąd.
Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA MARIA OD JEZUSA UKRZYŻOWANEGO – MARIAM BAOUARDY

ŚWIĘTA MARIA OD JEZUSA UKRZYŻOWANEGO, DZIEWICA

Święta Maria od Jezusa Ukrzyżowanego 

MARIAM BAOUARDY,  MIRIAM – MAŁA ARABKA –  MALEŃKA NIC

25 sierpnia

 

Mariam Baouardy urodziła się 5 sierpnia 1846 roku w Abellin w Galilei, w katolickiej rodzinie obrządku greckomelchickiego.

Wcześnie jednak utraciła oboje rodziców i już od trzeciego roku życia pozostawała pod opieką wuja. Jako dwunastoletnia dziewczynka była usilnie nakłaniana do małżeństwa, ale bezskutecznie, ponieważ zdążyła złożyć już ślub czystości. Opuściła dom rodzinny i dotarła — w poszukiwaniu pracy — aż do Marsylii, gdzie znalazła zatrudnienie jako służąca.

W 1865 r. zapukała do klasztoru sióstr józefitek, ale szybko odkryto, że jest naznaczona stygmatami i przeżywa zdumiewające doświadczenia mistyczne (ekstazy, wizje, proroctwa i lewitacje), więc skierowano ją do karmelitanek w Pau.

Tam w 1867  przywdziała habit i już wkrótce zaczęła wywierać znaczący wpływ na otoczenie.

 Śluby zakonne złożyła w Mangalore w Indiach, dokąd przybyła w 1870 roku jako współfundatorka tamtejszego klasztoru. W 1872 roku wróciła do Francji.

Trzy lata później udała się do Ziemi Świętej.

Założyła dwa klasztory: jeden w Betlejem, a drugi w Nazarecie.

 

Miała szczególne nabożeństwo do Ducha Świętego i była ubogacona nadprzyrodzonymi darami, odznaczając się przy tym cnotą głębokiej pokory. Pałała gorącą miłością do Kościoła i papieża.

Zmarła w Betlejem 26 sierpnia 1878 roku. Papież Jan Paweł II beatyfikował ją w roku 1983. Papież Franciszek włączył ją do grona świętych 17 maja 2015 r.

 

 

***************

 

Abellin to mała miejscowość położona w północnym Izraelu, w połowie drogi między Hajfą a Nazaretem. W XIX wieku stało się milczącym świadkiem dramatu rodziny państwa Baouardy. Dwanaście ciąż, dwunastu chłopców, każdy z nich umiera w okresie niemowlęcym. Rodzice, choć przeniknięci niewyobrażalnym cierpieniem, postanawiają pójść pieszo do Betlejem, do Miejsca Narodzenia, by – ostatni już raz – poprosić o dar rodzicielstwa. Ta rozpaczliwa i zarazem pełna wiary wyprawa owocuje cudem narodzin dziewczynki. Rodzice bez wahania nazywają ją Miriam, na cześć Matki Bożej, której to – jak wierzą – zawdzięczają poczęcie i urodzenie dziecka. Rok później urodzi się jeszcze chłopczyk, Boulos (Paweł).

 

Wybrana przez Boga
Choć życie Miriam usłane jest cierpieniem, to z drugiej strony dostępuje ona szczególnego zaszczytu bycia wybraną przez Boga. Pan posługuje się nią, by dać piorunujące świadectwo swego istnienia, opieki i zwycięstwa nad szatanem.
Kiedy Miriam ma 3 latka, w przeciągu kilku dni traci oboje rodziców. Po ich śmierci zostaje rozdzielona z Boulosem. Ona sama trafia pod opiekę stryja, który po jakimś czasie wyjeżdża do Aleksandrii w Egipcie. Tam, kiedy ma 13 lat, zostaje „przeznaczona” do zamążpójścia, czemu kategorycznie się sprzeciwia
. Już wtedy bowiem doskonale wie, że jej życie należy całkowicie do Chrystusa. W geście odmowy obcina swe długie włosy i przynosi je na tacy, w ten sposób oznajmiając o swojej woli. Staje się to przyczyną gniewu jej opiekunów i okazją do pierwszych cierpień za Chrystusa. W rodzinie zostaje zdegradowana do roli służącej, co przyjmuje z najwyższą pokorą i oddaniem.

Uratowana
Kiedy jeden ze służących, muzułmanin, proponuje jej przejście na islam, znów odmawia. Służący w akcie furii atakuje ją nożem, raniąc jej gardło. Nóż przecina tętnice, rana jest bardzo rozległa. Tak krwawiąca i półprzytomna zostaje wyrzucona na jedną z ciemnych uliczek miasta. 17 lat później, już po jej śmierci, lekarz stwierdzi, że wyjście cało z takich obrażeń to dowód na istnienie Boga – rana bowiem miała 10 cm długości i około 1 cm szerokości, przecięta została arteria tętnicza.
Miriam, pytana o to tragiczne wydarzenie, powie, że przez jakiś czas opiekowała się nią pewna zakonnica w niebieskim habicie. Po latach bez wątpienia wyzna, że była to Matka Boża, której wstawiennictwu zawdzięcza życie.

W drodze do Karmelu
Osierocona i opuszczona pracuje w skrajnych warunkach w Jerozolimie, by jak najbardziej upodobnić się do Mistrza z Nazaretu, którego pokochała. W maju 1863 roku wyjeżdża do Francji, gdzie w wieku 19 lat wstępuje do postulatu w Zgromadzeniu Sióstr św. Józefa w Capelette (w pobliżu Marsylii). Jednak ta wspólnota nie jest w stanie udźwignąć jej licznych charyzmatów i nadprzyrodzonych łask. Trafia w końcu do Karmelu w Pau. Tam składa śluby i przyjmuje imię Maria od Jezusa Ukrzyżowanego.
Pobyt w Pau jest także czasem wyjątkowo ciężkiej próby. Obdarzona licznymi charyzmatami siostra Miriam doświadcza i mocy piekła. Pewnego razu przepowiada tę udrękę
: „Jezus zezwoli diabłu, by mnie kusił przez 40 dni; będę musiała wiele wycierpieć”. Proroctwo się spełnia: wbrew woli Miriam jej ciało zostaje poddane władzy szatana. Nieustannie kuszona, wprowadzana w sytuacje zagrażające jej życiu i zdrowiu, wypowiadająca bluźnierstwa przedstawia przerażający widok. Jedyną pomocą mogą być egzorcyzmy. Eksperci wyznaczeni przez Kościół, którzy już po śmierci Miriam mieli ocenić jej postawę, odrzucili winę moralną lub chorobę psychiczną, stwierdzając jednogłośnie: „Opętanie lub silna obsesja ukazują się jako doświadczenie zesłane przez Boga w celu całkowitego oczyszczenia duszy, umożliwienia jej zgromadzenia wielkich zasług za udział w dziele zbawiania grzeszników i przygotowania tym sposobem duszy na jeszcze ściślejsze zjednoczenie z sobą” (o. Garrigou-Lagrange).

W mieście Dawida
Siostra Miriam marzy o założeniu Karmelu w Betlejem. Zapowiada również, że właśnie tam dobiegnie końca jej życie.
 Z czasem wszczyna poszukiwanie fundatora. Udaje się również zdobyć pozwolenie Stolicy Apostolskiej. Siostra Miriam w towarzystwie kilku innych osób zakonnych i świeckich wyrusza zatem w długą drogę. Z Jerozolimy mała karawana udaje się pieszo do Betlejem, kierując się najpierw do groty Narodzenia Pańskiego, gdzie przed laty rodzice Miriam wyprosili jej narodziny. Serdecznością, prostotą i usłużnością siostra Miriam pozyskuje sobie sympatię mieszkańców i pracowników. Pod koniec 1876 roku siostry rozpoczynają życie zakonne w nowym klasztorze.
Jednak wewnętrzny głos przypomina siostrze Miriam, że jej pobyt w Betlejem potrwa mniej niż 3 lata. I rzeczywiście, gdy ów termin się zbliża, zaczyna podupadać na zdrowiu. Pojawiają się ataki duszności. Ma również miejsce przykry wypadek, gdy przewracając się na placu budowy, siostra upada na skrzynię do kwiatów i łamie w kilku miejscach lewą rękę. Nie udaje się powstrzymać gangreny. W sierpniu 1878 roku kończy swe ziemskie życie, by narodzić się na nowo w niebie.

Święta
Mała Arabka, jak nazywały ją współsiostry, nie potrafiła nawet poprawnie wysławiać się po francusku, pomimo wielu usilnych prób nauki. W swym życiu została obdarzona wieloma łaskami nadprzyrodzonymi – posiadała dar bilokacji, rozmawiała z Jezusem, aniołami, ze świętymi – Weroniką, Józefem, Teresą od Jezusa, Tomaszem… Chrystus ubogacił ją także stygmatami, a przez jej usta powiedział do szatana: „pokonam cię przez tę Maleńką Nic”. Właśnie to imię przylgnęło do Miriam najbardziej – Mała, Maleńka Nic. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował ją 13 listopada 1983 roku. Papież Franciszek włączył ją do grona świętych 17 maja 2015 r.

(źródło: www.brewiarz.katolik.plwww.czasserca.pl)

 
Podziel się z innymi:

CHRZEŚCIJANIN TO CZŁOWIEK DROGI, TO CZŁOWIEK POSZUKUJĄCY

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO, ROK A

Kolekta

Boże, Ty w dniu dzisiejszym za przewodem gwiazdy objawiłeś Jednorodzonego Syna swojego poganom, spraw łaskawie, abyśmy poznawszy Cię już przez wiarę, zostali doprowadzeni do oglądania twarzą w twarz blasku Twojego majestatu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 60, 1-6

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Powstań! Świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą.

I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu. Rzuć okiem dokoła i zobacz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione są twe córki.

Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

 

Psalm Ps 72 (71), 1b-2. 7-8. 10-11. 12-13

(R.: por. 11)

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

1          Boże, przekaż Twój sąd królowi,

            a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.

2          Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie

            i ubogimi według prawa.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

7          Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość

            i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

8          Będzie panował od morza do morza,

            od Rzeki aż po krańce ziemi.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

10        Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,

            królowie Szeby i Saby złożą daninę.

11        I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie,

            wszystkie narody będą mu służyły.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

12        Wyzwoli bowiem biedaka, który go wzywa,

            i ubogiego, który nie ma opieki.

13        Zmiłuje się nad biednym i ubogim,

            nędzarza ocali od śmierci.

Refren: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi.

 

Czytanie drugie Ef 3, 2-3a. 5-6

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan

Bracia:

Słyszeliście przecież o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.

 

Ewangelia Mt 2, 1-12

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon».

Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.

Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela».

Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę.

A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.

A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.

 

Pastuszkowie byli tuż obok groty. Na anielskie wezwanie odpowiedzieli z radosną prostotą serca i natychmiast ruszyli oddać pokłon Niemowlęciu.

Mędrcy, Magowie albo inaczej Królowie  wyruszyli w długą drogę, aby oddać pokłon nieznanemu Królowi, większemu niż inni królowie ziemscy. Jest bardzo prawdopodobne, że znali Pisma prorockie z czasów gdy naród Izraela przebywał w niewoli babilońskiej. Posiadali też wiedzę astronomiczną, matematyczną.

Wyniki przeprowadzonych przez siebie obserwacji i badań uznali za na tyle godne zaufania, że kierując się tą szczególną Gwiazdą wyruszyli w długą i niebezpieczną drogę. Na pewno nie była to wygodna, współczesna nam wielopasmowa autostrada.

W przeciwieństwie do nich, my sami  zbyt często szukamy autostrad wiary, po których moglibyśmy się poruszać łatwo, lekko i przyjemnie, z odpowiednią prędkością prosto do nieba.

Gdy Królowie dotarli do Jerozolimy, nie widzieli już Gwiazdy. Stąd ich pytania kierowane do Heroda i do uczonych w Piśmie. W teorii to właśnie oni, szczególnie uczeni w Piśmie powinni byli udzielić nie tylko wyjaśnień, ale i towarzyszyć Mędrcom do miejsca pobytu Nowonarodzonego.  

My też często jesteśmy adresatami pytań osób poszukujących, agnostyków, ateistów, osób wyznających inną wiarę. Czy czasem nie obawiamy się jakiegoś zagrożenia z ich strony, czy towarzyszymy pytającym, czy może odsyłamy ich samych, a my spokojnie zostajemy w swoich ciepłych i bezpiecznych miejscach?

Jest takie powiedzenie, że chrześcijanin to człowiek drogi, to człowiek poszukujący.

Nam natomiast często wydaje się, że posiadamy na stałe Boga i już nigdzie nie musimy „ani chodzić”, ani Go szukać. Paradoksalnie: Bóg pragnie, abyśmy Go nieustannie szukali.  

Po opuszczeniu Jerozolimy Królowie ponownie zobaczyli Gwiazdę i dotarli do ubogiego domu w Betlejem, gdzie z groty przeniosła się Święta Rodzina.

Znaleźli Dziecię i Jego Matkę, oddali pokorny pokłon Królowi Królów, zostawili dary mirrę, kadzidło i złoto. Ostrzeżeni we śnie wrócili do swojej ojczyzny inną drogą. Zanieśli do swoich domów, nowinę o Dziecku Bogu-Człowieku.

Powrócili jako wierzący, wierzący rozumem i sercem.

I na naszej drodze wiary, napotykamy trudności, nie zawsze wierzymy prostym sercem to przywilej maluczkich. Gdy doroślejemy, zakładamy rodzinę, obejmujemy stanowiska, poznajemy coraz więcej i więcej, gubimy gdzieś w „ciemnościach dnia codziennego” naszą dziecięcą ufną we wszystko wiarę. Nie mniej jednak, te nasze ciemności rozświetla Gwiazda Wschodząca (jak mówi o Jezusie Apokalipsa). Nie zawsze chcemy za Nią wyruszyć, na poszukiwanie. Wyruszenie w drogę odkładamy w czasie …. Przekonujemy samych siebie, że ten religijny entuzjazm, pobożna radość są dobre dla innych, nie dla nas. Mamy swoje wątpliwości, „niezbite” aksjomaty niewiary, nie podejmujemy spokojnej refleksji i namysłu, nie tylko z braku czasu ale też i często z obawy, że gdy ruszymy w tę drogę poszukiwań, to już nie będziemy tacy sami, jak na jej początku. Być może podczas drogi okaże się że trzeba będzie z czegoś zrezygnować, coś porzucić, z kimś się rozstać. Dziś nie jesteśmy jeszcze gotowi na podjęcie tego wyzwania.

Jeśli jednak uczciwie i rzetelnie tę dyskusję z własnym rozumem poprowadzimy, to w końcu podejmujemy wysiłek drogi do wiary dojrzałej, głębokiej, mocnej. Z ciemności do światła.

Dzisiejsza Uroczystość jest jednocześnie poświęcona misjom, problemowi niesienia wiary poganom. Nie myślmy jednak, że tylko gdzieś daleko na świecie, ktoś oczekuje na Dobrą Nowinę. Na tę Dobrą Nowinę może oczekiwać nasz sąsiad, brat, kolega czy koleżanka z pracy. Nie każdy z nas będzie misjonarzem, ale każdy wezwany jest do dawania świadectwa wiary w tym miejscu gdzie Pan go postawił lub gdzie go Pan posyła.

Dziś też przez nasze miasta przejdą Orszaki Trzech Króli. Choć mroźna aura nie zachęca do ruszania w drogę, to może jednak warto ruszyć się z kanapy?,  jeśli taki Orszak będzie w Twoim mieście przechodził przynajmniej wyjść na jego trasę. Wspólna wędrówka do Stajenki ulicami 515 polskich miejscowości, jednoczy ludzi, dla których wartością są Prawda, Dobro, Miłość i Pokój. Zaproszeni są wszyscy, niezależnie od poglądów i wyznania, aby tak, jak niegdyś Mędrcy pokłonić się Jezusowi, niosącemu Dobrą Nowinę każdemu człowiekowi. W Warszawie Orszak Trzech Króli odbędzie się pod hasłem „Pokój i dobro”. Ruszy z Placu Zamkowego o 12.00.  Modlitwę poprowadzi metropolita kard. Kazimierz Nycz. Scenariusz procesji po raz pierwszy nie opowiada wyłącznie historii z Nowego Testamentu, ale o stworzeniu świata, przyrodzie i jej ochronie. O walce dobra ze złem, ze szczególnym wspomnieniem tego, co dzieje się obecnie w Syrii. Po raz pierwszy na trasie odegrane zostaną też sceny ze Starego Testamentu, m.in. życie w raju i upadek Adama i Ewy.

Błogosławionej Uroczystości Objawienia Pańskiego.

 

 

Podziel się z innymi:

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

Pokłon Trzech Króli

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

6 stycznia

Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. 

Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).

W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

 Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11).Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71:

Królowie Tarszysz i wysp przyniosą dary. Królowie Szaby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby.

Przez królestwo Szaby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia. Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć:

Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło (Iz 60, 6).

Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Była to żywica z rzadkich drzew o silnym i miłym zapachu. Palono ją dla przyjemności w pałacach możnych.
Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom także proroctwo Balaama:

Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17).

U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

 Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni, gdyż po dokonaniu spisu ludności, zarządzonego przez cesarza Augusta, któremu także państwo Heroda podlegało, Józef wynajął skromne mieszkanie w Betlejem. Św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży swojej na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku:

Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody.

Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

 

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus + Mansionem + Benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). 

W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

(źrodło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

TAJEMNICA BOŻEGO NARODZENIA

Painting: Gerard van Honthorst’s “Anbetung der Hirten” (Deutsch), c. 1622

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO, ROK A

 

Pierwszy dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego.

 

Msza święta w nocy – Pasterka

 

Kolekta

Boże, Ty sprawiłeś, że ta najświętsza noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości, daj, abyśmy w niebie mogli uczestniczyć w radości Twojego Syna, którego tajemnicę Wcielenia poznaliśmy na ziemi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 9, 1-3. 5-6

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy, jak w dniu porażki Madianitów.

Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: «Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju».

Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

 

Psalm Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 11-12. 13

(R.: por. Łk 2, 11)

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            śpiewaj Panu, ziemio cała.

2          Śpiewajcie Panu,

            sławcie Jego imię.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

            Każdego dnia głoście Jego zbawienie.

3          Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,

            rozgłaszajcie Jego cuda

            pośród wszystkich ludów.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

11        Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,

            niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.

12        Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,

            niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

13        Przed obliczem Pana, który już się zbliża,

            który już się zbliża, by osądzić ziemię.

            On będzie sądził świat sprawiedliwie,

            a ludy według swej prawdy.

Refren: Dziś się narodził Chrystus Pan, Zbawiciel.

 

Czytanie drugie Tt 2, 11-14

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Umiłowany:

Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić lud wybrany sobie na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

 

 

Ewangelia Łk 2, 1-14

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Podążali więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą. Wtem stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. I rzekł do nich anioł: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».

I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:

«Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom, w których sobie upodobał».

 

 

Msza święta o świcie

Kolekta

Przeniknięci nowym blaskiem Wcielonego Słowa, prosimy Cię, wszechmogący Boże, spraw, niech w naszych czynach odbija się światło, które przez wiarę jaśnieje w naszych duszach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Iz 62, 11-12

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Oto, co Pan obwieszcza wszystkim krańcom ziemi: «Mówcie do Córy Syjońskiej: Oto twój Zbawca przychodzi. Oto Jego nagroda z Nim idzie i zapłata Jego przed Nim. Nazywać ich będą Ludem Świętym, Odkupionymi przez Pana. A tobie dadzą miano: „Poszukiwane”, „Miasto nie opuszczone”».

 

Psalm Ps 97 (96), 1 i 6. 11-12

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

1          Pan króluje, wesel się, ziemio,

            radujcie się, liczne wyspy!

6          Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa

            i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

11        Światło wschodzi dla sprawiedliwego

            i radość dla ludzi prawego serca.

12        Weselcie się w Panu, sprawiedliwi,

            i sławcie Jego święte imię.

Refren: Światło zabłyśnie, bo Pan się narodził.

 

Czytanie drugie Tt 3, 4-7

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Tytusa

Umiłowany:

Gdy ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego, Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego.

 

Ewangelia Łk 2, 15-20

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».

Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

 

 

Msza święta w dzień

Kolekta

Boże, Ty w przedziwny sposób stworzyłeś człowieka i w jeszcze cudowniejszy sposób odnowiłeś jego godność, daj nam uczestniczyć w Bóstwie Twojego Syna, który przyjął naszą ludzką naturę. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze Iz 52, 7-10

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować».

Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon. Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem.

Pan obnażył już swe ramię święte na oczach wszystkich narodów; i wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga.

 

Psalm Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6

(R.: por. 3cd)

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

1          Śpiewajcie Panu pieśń nową,

            albowiem uczynił cuda.

            Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica

            i święte ramię Jego.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

2          Pan okazał swoje zbawienie,

            na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.

3          Wspomniał na dobroć i na wierność swoją

            dla domu Izraela.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

            Ujrzały wszystkie krańce ziemi

            zbawienie Boga naszego.

4          Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,

            cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

5          Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,

            przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.

6          Przy trąbach i przy głosie rogu,

            na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

 

Czytanie drugie Hbr 1, 1-6

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.

Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się większy od aniołów, o ile odziedziczył dostojniejsze od nich imię.

Do którego bowiem z aniołów powiedział Bóg kiedykolwiek: «Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem»? I znowu: «Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem»? A skoro ponownie wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: «Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży».

 

Ewangelia J 1, 1-18

✠ Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.

Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».

Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

 

Tajemnica Wcielenia. Tajemnica Narodzenia Pańskiego. Tajemnica Odkupienia człowieka. Światło, Pokój, Miłość Wcielonego Słowa od ponad dwóch tysięcy lat próbuje, nie łamiąc naszej wolności przekazać kolejnym pokoleniom ludzi czym jest Boże Narodzenie. Bóg , który wzywa do siebie, pozwala się znaleźć i objawia się tym, którzy Go nie szukają, którzy według wszelkich społecznych kryteriów są na samym dole społecznej drabiny. Choć chóry Aniołów śpiewają radosne Gloria i Chwała, to Bóg spotyka się z pasterzami w ciszy.

Wcielone Słowo przynosi zdumienie. Pan jest Darem, na który wciąż nie do końca jesteśmy gotowi. Może dlatego nie potrafimy Go przyjąć w prostocie i pełnej otwartości serca, tak jak dary przyjmują małe dzieci. Może dlatego wciąż sentymentalne podejście do świąt, pobożnościowa otoczka, świąteczne przygotowania a potem świąteczne zmęczenie, hałas spotkań przy świątecznym stole, spory polityczne i rodzinne, gorzkie słowa wyrzutów, smutek zawiedzionych nadziei, nie pozwalają nam zatrzymać się i zapytać siebie po co? dlaczego? co z tego Wydarzenia płynie dla mojego dziś, dla mojego życia?

Czy wierzymy, że Bóg nas szuka?

Czy wierzymy, że posyła do nas swoich Aniołów, zapraszających na spotkanie z Nim?

Czy wierzymy, że Bóg pragnie nas obdarować tym co najlepsze i najtrwalsze, abyśmy my mogli obdarowywać drugich?

Czy wierzymy Miłości Wcielonego Słowa?

Błogosławionego Bożego Narodzenia A.D. 2016

 

 

Podziel się z innymi:

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

6 stycznia

Pokłon Trzech Króli
Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).
W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

Pokłon Trzech Króli Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11).Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71:

Królowie Tarszysz i wysp przyniosą dary. Królowie Szaby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby.

Przez królestwo Szaby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia. Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć:

Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło (Iz 60, 6).

Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Była to żywica z rzadkich drzew o silnym i miłym zapachu. Palono ją dla przyjemności w pałacach możnych.
Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom także proroctwo Balaama:

Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17).

U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

Pokłon Trzech Króli Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni, gdyż po dokonaniu spisu ludności, zarządzonego przez cesarza Augusta, któremu także państwo Heroda podlegało, Józef wynajął skromne mieszkanie w Betlejem. Św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży swojej na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku:

Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody.

Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

Pokłon Trzech Króli

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus + Mansionem + Benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

(źrodło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

ROZMYŚLANIA O NAJŚWIĘTSZYM OBLICZU

ROZMYŚLANIA O NAJŚWIĘTSZYM OBLICZU

NAJŚWIĘTSZE OBLICZE W BETLEJEM

Wejdź do groty be­tlejem­skiej, przy­pa­truj się nowo na­ro­dzone­mu Dzie­ciąt­ku le­żą­cemu w żłób­ku, o­wi­nię­te­mu w u­bo­gie pie­lusz­ki. Ma­ry­ja i Józef przy­glą­da­ją Mu się ze czcią i u­wiel­bieniem i ty rów­nież przy­pa­truj się tej miłej, słod­kiej, pro­mie­nieją­cej twa­rzycz­ce. Jest to Obli­cze Boga z nami, Ema­nu­ela, tego naj­pięk­niej­szego z synów ludz­kich. Od czte­rech ty­się­cy lat Pa­triar­cho­wie i Pro­rocy pra­gnę­li o­glą­dać to Bo­skie Obli­cze, bła­gali o to z na­le­ganiem jako „o zba­wie­nie” przy­obie­ca­ne świa­tu. „Panie” — wo­ła­li oni nie­ustan­nie — „okaż nam Obli­cze Twoje, a bę­dzie­my zba­wie­ni”.

Oto jest! Uka­zu­je się na ko­niec. Patrz, jakie za­chwy­cają­ce i miłe! Jak mu pilno dać ci zaraz to, co ma naj­droż­sze­go:

1. Daje ci pierw­szą swoją mo­dli­twę, bo od razu, od ko­leb­ki zwra­ca ku niebu, ku Ojcu Naj­wyż­sze­mu, Panu Anio­łów i ludzi, Spraw­cy wszyst­kie­go. Od­da­je Mu cześć w twoim i­mie­niu, modli się za cie­bie. „Oto je­stem” — mówi On — „o, mój Ojcze, przy­cho­dzę speł­nić wolę Twoją”. A jakaż to wola Boża wzglę­dem Niego? Oto, ażeby cię wy­ba­wił od śmier­ci wiecz­nej i za­pew­nił ci zba­wie­nie. Gdy Obli­cze Je­zu­sa u­ka­zuje się po raz pierw­szy na ziemi jest u­po­korzone, bła­gają­ce. Po­łącz z Jego mo­dli­twą twoje proś­by: po­sta­nów sobie pra­co­wać sku­tecz­nie w tej wiel­kiej spra­wie two­je­go zba­wie­nia, dla któ­rej Jezus przy­szedł na ten świat.

2. Daje Ci pierw­sze swoje łzy. Czy wi­dzisz te po­licz­ki No­wona­rodzone­go, tak nie­win­ne, tak de­li­kat­ne, zzięb­nięte, za­lane łzami, które nie tyle wy­ci­ska mu cier­pienie Jego ciała, co ra­czej bo­leść Jego duszy na widok grze­chów świa­ta? To naj­mil­sze Obli­cze Dzie­ciąt­ka Jezus jest już samo wy­na­gro­dze­niem, o­fia­rą spra­wiedliwości i za­dość­uczy­nie­nia. Ono cier­pi, pła­cze, wy­na­gradza za twoje winy. Zbierz z wiel­ką czcią te świę­te łzy, z któ­rych każda jest nie­skoń­czonej war­to­ści. Pokaż je Ojcu Nie­bieskiemu i proś, żeby je przy­jął jako za­dość­uczy­nie­nie za twoje długi.

3. Daje ci także swój u­śmiech, jeden z pierw­szych. Uśmiech­nę­ło się Dzie­cię Jezus do Maryi, u­śmiechnęło się do Jó­ze­fa, a teraz w pie­lusz­ki o­tu­lony, wśród łez, zwra­ca się ku tobie, zwra­ca się ku tobie, roz­promie­nia się ła­god­nie na twój widok i u­śmiecha się, u­śmiecha — u­śmiechem po­koju i mi­ło­ści, u­śmiechem nie­bieskim, który cię wzywa, woła, o­śmie­la, jakby ci chciał po­wiedzieć: „Twarz, która się do cie­bie u­śmiecha, jest twa­rzą przy­ja­cie­la, brata, Zba­wi­cie­la. Zbliż się z uf­no­ścią, nie bój się… Ja Cie ko­cham”.

Otrzyj tę pierw­szą łzę, weź ten miły u­śmiech Je­zu­sa, złóż go w głębi twej duszy, jako pro­myk na­dzie­i, jako iskrę mi­ło­ści i po­wiedz z Pro­rokiem: „Świa­tłość Obli­cza Two­je­go od­bi­ła się na nas, Panie, i na­peł­ni­łeś ra­do­ścią serce moje”.

bł. Honorat Koźmiński

NAJŚWIĘTSZE OBLICZE GŁOSZĄCE EWANGELIĘ

Idź za Zba­wi­cielem w cza­sie Jego życia pu­blicz­ne­go, kiedy prze­cho­dził przez mia­sta i wio­ski Judei, gło­sząc Ewan­ge­lię, u­zdra­wiając cho­rych i u­łom­nych, i wszę­dzie do­brze czy­niąc. Uwa­żaj, jaki u­dział brało Prze­naj­święt­sze Obli­cze w tym po­słan­nic­twie na­uczania i mi­ło­ści, bo Syn Boży rze­czy­wi­ście przy­jął naszą na­tu­rę. Uka­zy­wał się więc lu­dziom z twa­rzą ludz­ką, ma­ją­cą rysy szcze­gól­ne, fi­zjo­nomię wy­bit­ną od­zna­czają­cą Go po­mię­dzy wszyst­kimi, bo czło­wieka, mówi Mę­drzec, po­zna­je się po wy­ra­zie twa­rzy. „Prze­de wszyst­kim sta­rano się doj­rzeć Obli­cze Je­zu­sa.”

Po­dzi­wiaj trzy cuda łaski, jakie widok tego cu­dow­ne­go Obli­cza spra­wiał w tych, któ­rzy się do Niego zbli­ża­li:

1) Za­chwy­cało tłumy

Skoro Jezus u­ka­zy­wał się pu­blicz­nie, o­ta­czał Go lud chci­wie pra­gną­cy wi­dzieć Go i sły­szeć. Pa­trząc na Bo­skie Jego usta, mó­wi­li: „Nigdy żaden czło­wiek nie mówił tak jak Ten” i byli za­chwy­ce­ni, i zdu­mie­ni, bo in­a­czej niż Moj­żesz, Bóg — Czło­wiek nie za­słaniał swej Twa­rzy. Uka­zy­wał się oczom wszyst­kich, ze wszyst­kimi tak samo roz­ma­wiał, ła­go­dząc sło­dy­czą i wdzię­kiem swego czło­wie­czeń­stwa o­lśnie­wa­ją­ce pro­mie­niowanie Bó­stwa, które w Jego ciele prze­by­wa­ło. Obli­cze Jego było rze­czy­wi­ście zwier­cia­dłem Jego duszy, ob­ra­zem Jego serca, wi­docz­nym ob­ja­wem Jego we­wnętrz­nych uczuć. Cóż więc dziw­ne­go, że Jego widok za­chwy­cał? Ty także przy­bliż się, patrz chci­wie na to Obli­cze za­razem Bo­skie i ludz­kie, słu­chaj ze czcią słów Jego ust, słu­chaj Go o­choczo, pytaj Go, roz­ma­wiaj z Nim…

2) Po­cią­ga­ło Apo­stołów

Pew­nego dnia Zba­wi­ciel prze­cho­dził obok cel­ni­ka sie­dzą­cego przy stole i li­czą­ce­go pie­nią­dze: „Pójdź za mną” — rzekł mu. Ten na­tych­miast wstał i po­szedł za Je­zu­sem. Stał się jed­nym z Jego Apo­stołów i pierw­szym Ewan­ge­li­stą, bo jak mówi św. Hie­ro­nim, w chwi­li, kiedy Ma­te­usz u­sły­szał głos Je­zu­sa, uj­rzał w Jego Obli­czu pro­mień Bo­skiego Ma­je­statu, który go o­świe­cił i wzru­szył do głębi duszy. Innym razem An­drzej przy­pro­wa­dził Mu swego brata. Jezus prze­nik­nąw­szy wzro­kiem nowo przy­byłe­go, rzekł mu: „Ty bę­dziesz się na­zy­wał Piotr”. Prze­mienia go i czyni głową swo­ich Apo­stołów, ka­mie­niem wę­giel­nym swo­je­go Ko­ścioła. Idąc wzdłuż morza, spo­strze­ga dwóch ry­ba­ków, dwóch braci, któ­rzy na­prawiali sieci. Za­trzy­mu­je się, pa­trzy na nich i mówi: „Pójdź­cie za mną”. Na te sta­now­cze słowa, na ten blask, który wy­trysnął z oczu i Twa­rzy Tego, który ich po­woły­wał, nie o­pie­rają się wcale. Po­rzu­ca­ją sieci, łódź, ojca… i idą za Nim…

Czy nie do­świad­czasz ta­kich chwil w twoim życiu, w któ­rych Bo­skie Obli­cze o­świe­ca cię, wzywa i wzru­sza? Nie o­pie­raj się, ani nie o­cią­gaj w pój­ściu za gło­sem łaski. Do­zwól nich spra­wi ona w tobie po­żą­da­ną zmia­nę.

3) Było współ­czu­ją­ce i mi­ło­sier­ne dla wszyst­kich

Małe dzie­ci były szcze­gól­nym przed­mio­tem Jego u­podoba­nia i Jego piesz­czot. Sy­no­wi mar­no­traw­ne­mu daje po­ca­łu­nek po­koju i po­jed­na­nia. Po­chy­la się ku ziemi nad skru­szo­ną grzesz­ni­cą, pod­nosi się, spo­glą­da na nią i mówi: „Idź w po­koju i nie grzesz wię­cej”. Bacz­ny na po­trzeby tłumu zgro­ma­dzone­go na pust­ko­wiu wzno­si oczy ku niebu, wzywa bło­gosła­wień­stwa Bo­że­go i roz­mna­ża chleb, by po­si­lić zgłod­nia­łą rze­szę. Wy­le­wa łzy nad gro­bem Ła­zarza i przy­wra­ca cu­dow­nie do życia tego już od czte­rech dni zmar­łe­go przy­ja­cie­la, w czym wi­dzimy obraz na­wró­ce­nia naj­bar­dziej za­twar­działe­go grzesz­ni­ka. Świa­tło, łaska, prze­ba­czenie, życie try­ska­ją mnó­stwem pro­mie­ni z tego Bo­skiego Obli­cza. Ko­rzy­staj z tego od­powied­nio do po­trzeb i roz­ma­itych sta­nów swo­jej duszy.

bł. Honorat Koźmiński

NAJŚWIĘTSZE OBLICZE NA GÓRZE TABOR

Wejdź za Zba­wi­cie­lem na górę Tabor. Idzie On tam z trze­ma wy­bra­nymi u­cznia­mi: Pio­trem, Ja­ku­bem i Janem, i za­czy­na się mo­dlić. Pod­czas mo­dli­twy Jego Twarz się prze­mienia. Prze­naj­święt­sze Obli­cze staje się jasne jak słoń­ce, a o­dzie­nie białe jak śnieg. Jezus po raz pierw­szy ob­ja­wia swoje u­kry­te Bó­stwo, u­ka­zuje śmier­tel­nym ludz­kim oczom swoje Obli­cze w całym bla­sku chwa­ły i wła­ści­we­go Mu pięk­na. Znaj­dziesz w tej ta­jem­ni­cy trzy rze­czy godne two­jej uwagi:

1) Za­chwy­cają­cy widok Twa­rzy na­sze­go Pana pro­mie­nieją­cego wdzię­kiem i świa­tło­ścią

Świa­tłość, która wy­trysku­je z tego Bo­skie­go Obli­cza u­dzie­la Jego o­dzie­niu i całej o­sobie Zba­wi­cie­la o­lśnie­wa­ją­cej bieli i nie­po­rów­na­nej świet­no­ści. Ja­sność ta roz­le­wa się da­le­ko, o­kry­wa całą górę i wpra­wia w po­dziw o­bec­nych tamże u­czniów. Wpa­dają w za­chwy­ce­nie, jest to dla nich jakby przed­smak roz­koszy nie­bieskich. Św. Piotr woła: „Do­brze nam tu być, wy­sta­wi­my tu trzy Przy­byt­ki!”. A był to prze­cież tylko prze­lot­ny pro­mień wie­ku­istej świa­tło­ści, kro­pel­ka tego o­ce­anu roz­koszy, tej pełni życia, któ­rej źró­dłem jest Obli­cze Zba­wi­cie­la. A cóż to bę­dzie wtedy, gdy z niej za­czerp­niesz głę­bo­ko i kiedy po­sią­dziesz w pełni samo źró­dło i pew­ność czer­pa­nia z niego na za­wsze?

2) Ro­zmowa dla przy­słu­cha­nia się jej

Słu­chaj roz­mowy Elia­sza i Moj­że­sza z Je­zu­sem, w o­bec­no­ści tak prze­mienio­nego Jego Prze­dwiecz­nego Obli­cza. Jaka jest treść ich roz­mów? Oto zaj­mu­je ich spra­wa od­ku­pie­nia ro­dza­ju ludz­kie­go, którą Bóg — Czło­wiek przy­szedł tu do­konać. Mówią o Jego zej­ściu z tego świa­ta, to jest o Jego męce i śmier­ci. To Obli­cze Od­ku­pi­cie­la w tej chwi­li tak ja­śnie­ją­ce, tak pięk­ne, wkrót­ce bę­dzie zbite, skrwa­wio­ne, ze­pl­wa­ne, o­kry­te ty­sią­cz­nymi znie­wa­gami. Ha­nieb­nie za­wie­szo­ne na krzy­żu, ko­na­jąc wznie­sie ku niebu jęk bła­gal­ny o prze­ba­czenie. Bę­dzie to do­kona­niem na­sze­go zba­wie­nia, zna­kiem przy­wró­co­ne­go po­koju, za­po­wie­dzą zu­peł­nego po­jed­na­nia mię­dzy Bo­giem a czło­wie­kiem. W tej ta­jem­ni­czej roz­mowie, Obli­cze Je­zu­sa przed­sta­wia nam po­dwój­ny widok: jest to za­razem Obli­cze pełne chwa­ły i Obli­cze bo­le­sne. Tabor i Kal­waria zbli­ża­ją się i jed­no­czą, i tak musi być: to na Kal­warii, na krzy­żu, w bo­le­ściach i znie­wa­gach Męki, razem po­łą­czonych na Obli­czu na­sze­go Pana, do­peł­nia się nasze od­ku­pie­nie. I to na krzy­żu Jezus wy­słu­guje nam roz­kosze nie­bieskie wraz z bło­gosła­wionym wi­dze­niem. Nie roz­łą­czaj nigdy po­ję­cia o­fia­ry od na­gro­dy — je­żeli nie­kiedy do­zna­jesz po­ciech Ta­bo­ru, pa­mię­taj, że dano ci to dla­te­go, aby na­brać sił do pój­ścia za Je­zu­sem na Kal­warię i do nie­sienia krzy­ża razem z Nim.

3) Roz­kaz do przy­ję­cia

Roz­kaz ten wy­cho­dzi od Ojca Nie­bieskiego, który z wierz­choł­ka góry, jakby z wy­so­ko­ści nie­zmier­nie wy­nio­słej sto­li­cy, chce w o­czach nieba i ziemi oddać u­ro­czy­stą chwa­łę Obli­czu swego Syna. Jest Ono w i­sto­cie bla­skiem Jego chwa­ły, wy­obra­że­niem Jego Isto­ty, naj­czyst­szym od­bi­ciem Jego świa­tło­ści wie­ku­istej, zwier­cia­dłem bez skazy Jego spra­wie­dliwo­ści i Jego nie­skoń­czonych do­skona­ło­ści. Po­więk­sza tu jesz­cze Jego chwa­łę, o­ta­czając Go jakby świet­ną au­re­olą, tą mgłą ja­śnie­ją­cą, zstę­pu­ją­cą z nieba, jako godło Ducha Świę­te­go. Z po­środ­ku tej mgły wy­cho­dzi głos pełen po­tę­gi i Ma­je­statu: „To jest mój Syn u­mi­ło­wa­ny, w któ­rym mam u­podoba­nie, Jego słu­chaj­cie”. Taki jest roz­kaz, który Bóg wy­da­je wszel­kiemu stwo­rze­niu. Od­da­je chwa­łę Obli­czu Słowa. Uka­zu­je Je u­ro­czy­ście na naj­wyż­szej górze w Ziemi świę­tej, ażeby w Nim u­ka­zać wszyst­kim ludom ziemi po wszyst­kie wieki znak zba­wie­nia i głos praw­dy. Patrz więc i czyń we­dług wzoru, jaki ci wska­zano na górze Tabor.

NAJŚWIĘTSZE OBLICZE W OGRODZIE OLIWNYM

Idź za Je­zu­sem u­da­ją­cym się po wie­czerzy do Ogro­du Oliw­ne­go i przy­go­towu­ją­ce­go się na mękę. Klęka na u­bo­czu w sa­mot­nej gro­cie, modli się długo, przez trzy go­dzi­ny. Jego dusza jest smut­na, u­drę­czo­na, prze­ję­ta trwo­gą, pod­da­na ko­na­niu. Od czasu do czasu prze­ry­wa mo­dli­twę, idzie do u­ko­cha­nych swo­ich u­czniów za­czerp­nąć tro­chę siły i po­cie­chy, lecz nie znaj­du­je czego szu­kał. „Szu­ka­łem — mówi — kto by mnie po­cie­szył, a nie zna­lazłem”.

1) Bo­le­sny stan Prze­naj­święt­szego Obli­cza

Od­bi­ja­ją się na Nim wszyst­kie stany Jego duszy: widać tam smu­tek, u­drę­cze­nie… Drży, wy­le­wa łzy, z ust wy­rywa­ją się bo­le­sne jęki. Patrz, jak mo­dląc się, klę­czy, z o­czy­ma spusz­czo­ny­mi po­kor­nie. Zba­wi­ciel pra­gnie swoją mo­dli­twę uczy­nić po­tęż­niej­szą i go­ręt­szą — pada Twa­rzą na zie­mię. Patrz na to Bo­skie Obli­cze ta­rzają­ce się w pro­chu tej ziemi prze­klę­tej wsku­tek grze­chu Adama i ska­zanej na wy­da­wanie cier­ni i ostu. Patrz, jak się ona o­czysz­cza tym po­ca­łun­kiem po­koju, tymi łzami Świę­te­go Obli­cza. Zie­mia ta ujrzy potem swo­ich miesz­kań­ców, wy­da­ją­cych ob­fi­ty plon kwia­tów i o­woców cnót, ale cier­nie Jezus weź­mie dla sie­bie i u­wień­czy nimi swoją skroń.

2) Uka­zanie się Anio­ła

W tej chwi­li wzma­ga się na­cisk serca Boga — Czło­wie­ka. Do­zna­je ono jakby śmier­tel­nego ko­na­nia. Ta­jem­ni­czy pot, pot krwa­wy, skra­pia Jego Twarz i spły­wa kro­pla­mi na zie­mię. Anioł się u­ka­zuje, ażeby Go po­krze­pić. Wzmoc­niony po­mocą nie­bieską Jezus po­wsta­je, przyj­mu­je kie­lich, jaki Mu Oj­ciec po­da­je. Wy­chyli go do dna z mi­ło­ścią.

Anie­le po­cie­szy­cielu! Chcę na­ślado­wać twój przy­kład, za­zdrosz­czę ci twego losu, pra­gnę zająć twoje miej­sce. Kolej na mnie pod­nieść z ziemi to zbo­la­łe, omdle­wa­ją­ce Obli­cze. Ja Mu wy­na­gro­dzę go­rą­cą mi­ło­ścią, hoj­nym po­świę­ce­niem to, co wycier­piał. Wszak­że to dla mnie tak cier­pi, tak się u­po­ka­rza, dla mnie chce wypić ten kie­lich, jaki Mu Oj­ciec po­da­je.

3) Co masz czy­nić?

Po­świę­cić się i na­ślado­wać. O, Bo­skie Obli­cze! Jezu, nie po­gar­dzi­łeś po­mocą dru­gich i po­cie­chą Anio­ła. Po­zwól mi, po­mi­mo mojej nie­god­no­ści, zbli­żyć się do Cie­bie i oddać Ci tę samą u­sługę. Po­zwól mi współ­bo­leć z Twoim smut­kiem, pod­nieść Cię z ziemi i pod­trzy­mać z wiel­ką czcią na moich ra­mio­nach. To ja mam paść na zie­mię, wy­nisz­czyć się w duchu wy­na­gro­dze­nia. Łączę się z Twoim u­po­korze­niem i z Twoją bo­le­ścią. Jak Ty, przyj­mu­ję kie­lich do­świad­czeń, z Tobą się skła­niam i pod­da­ję się woli Bożej, mó­wiąc: „Oto je­stem, Panie, przy­cho­dzę speł­nić wolę Twoją. To prawo bę­dzie na za­wsze wy­ryte w moim sercu. Nie jak ja chcę, ale jak Ty”.

NAJŚWIĘTSZE OBLICZE W DZIEŃ ZMARTWYCHWSTANIA

W dniu swego Zmar­twy­chw­stania, Zba­wi­ciel u­ka­zał się kilka razy: naj­pierw Naj­święt­szej Matce swo­jej, a potem świę­tym nie­wia­stom i Apo­stołom. Wy­szedł z grobu ob­da­rzony ży­ciem du­cho­wym i nie­ska­zitel­nym, pro­mie­nieją­cy chwa­łą i nie­śmier­tel­no­ścią. W tym Jego u­wiel­bio­nym sta­nie naj­wię­cej zwra­cało na sie­bie uwagę Jego Obli­cze, nie­wy­mow­nie pięk­ne i wspa­niałe.

1) Ch­wa­ła Zmar­twy­chw­stałe­go Naj­święt­sze­go Obli­cza Je­zu­sa

Przy­pa­truj Mu się w duchu o­czy­ma wiary. Jaki nie­bieski ogień w Jego wej­rzeniu! Jaka po­goda na czole! Jaki wdzięk w ry­sach! Jak cały wyraz Twa­rzy słod­ki, u­śmiechnięty, wspa­niały! W cza­sie męki wi­dzie­liśmy Obli­cze Je­zu­sa zbite, za­smu­co­ne, zbo­la­łe, w tej chwi­li roz­promie­nia je ra­dość, po­cie­chy we­wnętrz­ne rów­no­wa­żą ból i znie­wa­gi, ja­kich do­zna­ło. O, cu­dow­ne Obli­cze na­sze­go Pana! O, Jezu, zwy­cię­żyw­szy grzech i śmierć, u­ka­zujesz nam dzi­siaj swoje ja­śnie­ją­ce ma­je­statem i chwa­łą Obli­cze. Pokaż, czym je­steś, zstę­puj w całej sile, wspa­niało­ści i pięk­nie swoim, za­wład­nij wszyst­ki­mi ser­ca­mi i panuj nad nami!

2) Ra­dość, ja­kiej u­dzie­la

Kiedy Apo­stołowie zgro­ma­dze­ni w Wie­czer­niku uj­rze­li po raz pierw­szy zmar­twych­wstałe Obli­cze swo­je­go Bo­skie­go Mi­strza, dzi­wili się – mówi Ewan­ge­lia – w wiel­kiej ra­do­ści. Jego u­śmiech, słod­kie wej­rzenie, słowa życz­li­we i oj­cow­skie, tchnie­nie ust Jego, na­peł­niały ich we­wnętrz­nym roz­kosz­nym po­kojem, ja­kie­go dotąd nigdy nie za­znali. Ach, cóż to bę­dzie za ra­dość wy­bra­nych, gdy ujrzą w całym bla­sku bez ob­łoku i bez cie­nia chwa­lebne Obli­cze Słowa Wcie­lo­nego. Wtedy ujrzą, jak w naj­czyst­szym zwier­cia­dle, Ta­jem­ni­ce Bo­skiej Isto­ty, w czym znaj­dą do­skona­łe szczę­ście i naj­wyż­sze dobro. Ujrzą to Prze­naj­święt­sze Obli­cze takim, jakim jest, i będą do Niego po­dob­ni. Świa­tłość Jego chwa­ły prze­nik­nie ich i u­dzie­lo­na im bę­dzie do­skona­łość duszy i ciała.

3) Jego chwa­ła w wiecz­no­ści

Panie, daj, abym Cię uj­rzał! Niech o­glą­dam Twoje Obli­cze w chwa­le ja­snej, praw­dzi­wej, wtedy serce moje na­peł­ni się roz­koszą. „Wolni na­ów­czas będąc – mówi św. Au­gustyn – od wszel­kich trosk, bę­dziemy wi­dzieć, ko­chać i chwa­lić. Bę­dzie­my wi­dzieć to Obli­cze Bo­skie­go Króla, tak za­chwy­cają­ce i tak pięk­ne. Bę­dzie­my ko­chać to Obli­cze Boga – Czło­wie­ka, Syna Maryi, tak słod­kie i tak wdzięcz­ne. Bę­dzie­my chwa­lić to Obli­cze Od­ku­pi­cie­la, tak zwy­cię­skie i po­tęż­ne. Bę­dzie­my je o­glą­dać bez końca, bę­dziemy je ko­chać bez u­przy­krze­nia, chwa­lić bez znu­że­nia, w cią­głych u­nie­sieniach ra­do­ści, za­wsze się od­ra­dzają­cej i za­wsze nowej, po wszyst­kie wieki wie­ków. Amen”.

bł. Honorat Koźmiński

Podziel się z innymi:

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO – TRZECH KRÓLI

6 stycznia

Pokłon Trzech Króli
Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę – znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy.
Herod, podejmując ich, dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Mesjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują Mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wskazówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą.

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).
W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon. Uniwersalność zbawienia akcentują także: sama nazwa święta, jego wysoka ranga i wszystkie teksty liturgii dzisiejszego dnia.

Pokłon Trzech Króli Ewangelista nie pisze o królach, ale o Magach. Ze słowem tym dość często spotykamy się w Starym Testamencie (Kpł 19, 21; 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; 2, 2. 10. 27; 4, 4; 5, 7. 11).Oznaczano tym wyrażeniem astrologów. Herodot, historyk grecki, przez Magów rozumie szczep irański. Ksantos, Kermodoros i Arystoteles przez Magów rozumieją uczniów Zaratustry.
Św. Mateusz krainę Magów nazywa ogólnym mianem Wschód. Za czasów Chrystusa Pana przez Wschód rozumiano cały obszar na wschód od rzeki Jordanu – a więc Arabię, Babilonię, Persję. Legenda, że jeden z Magów pochodził z murzyńskiej Afryki, wywodzi się zapewne z proroctwa Psalmu 71:

Królowie Tarszysz i wysp przyniosą dary. Królowie Szaby i Saby złożą daninę. I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie… Przeto będzie żył i dadzą Mu złoto z Saby.

Przez królestwo Szaby rozumiano Abisynię (dawna nazwa Etiopii). Na podstawie tego tekstu powstała także tradycja, że Magowie byli królami. Tak ich też powszechnie przedstawia ikonografia. Prorok Izajasz nie pisze wprost o królach, którzy mają przybyć do Mesjasza, ale przytacza dary, jakie Mu mają złożyć:

Zaleje cię mnogość wielbłądów, dromadery z Madianu i Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, ofiarują złoto i kadzidło (Iz 60, 6).

Kadzidło i mirra były wówczas na wagę złota. Należały bowiem do najkosztowniejszych darów. Była to żywica z rzadkich drzew o silnym i miłym zapachu. Palono ją dla przyjemności w pałacach możnych.
Św. Mateusz nie podaje także liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy we wspaniałej mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.
Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.
Żydzi przebywali na Wschodzie, w Babilonii i Persji, przez wiele lat w niewoli (606-538). Znane więc mogło być Magom także proroctwo Balaama:

Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17).

U ludów Wschodu było powszechnym wówczas przekonaniem, że każdy człowiek ma swoją gwiazdę.

Pokłon Trzech Króli Kiedy Magowie przybyli do Syna Bożego? Z całą pewnością po ofiarowaniu Go w świątyni. Według relacji Ewangelisty, że Herod kazał wymordować dzieci do dwóch lat, wynika, iż Magowie przybyli do Betlejem, kiedy Chrystus miał co najmniej kilka miesięcy, a może nawet ponad rok. Magowie nie zastali Jezusa w stajni, gdyż po dokonaniu spisu ludności, zarządzonego przez cesarza Augusta, któremu także państwo Heroda podlegało, Józef wynajął skromne mieszkanie w Betlejem. Św. Mateusz pisze wyraźnie, że gwiazda stanęła nad „domem” (Mt 2, 11). Było w nim jednak bardzo ubogo. A jednak Mędrcy „upadli przed Nim na twarz i oddali Mu pokłon”. Padano na twarz w owych czasach tylko przed władcami albo w świątyni przed bóstwami. Magowie byli przekonani, że Dziecię jest przyszłym królem Izraela.
Według podania, które jednak trudno potwierdzić historycznie, Magowie mieli powrócić do swojej krainy, a kiedy jeden z Apostołów głosił tam Ewangelię, mieli przyjąć chrzest. Legenda głosi, że nawet zostali wyświęceni na biskupów i mieli ponieść śmierć męczeńską. Pobożność średniowieczna, która chciała posiadać relikwie po świętych i pilnie je zbierała, głosi, że ciała Trzech Magów miały znajdować się w mieście Savah (Seuva). Marco Polo w podróży swojej na Daleki Wschód (wiek XIII) pisze w swym pamiętniku:

Jest w Persji miasto Savah, z którego wyszli trzej Magowie, kiedy udali się, aby pokłon złożyć Jezusowi Chrystusowi. W mieście tym znajdują się trzy wspaniałe i potężne grobowce, w których zostali złożeni Trzej Magowie. Ciała ich są aż dotąd pięknie zachowane cało tak, że nawet można oglądać ich włosy i brody.

Identyczny opis zostawił także bł. Oderyk z Pordenone w roku 1320. Jednak legenda z wieku XII głosi, że w wieku VI relikwie Trzech Magów miał otrzymać od cesarza z Konstantynopola biskup Mediolanu, św. Eustorgiusz. Do Konstantynopola zaś miała je przewieźć św. Helena cesarzowa. W roku 1164 Fryderyk I Barbarossa po zajęciu Mediolanu za poradą biskupa Rajnolda z Daszel zabrał je z Mediolanu do Kolonii, gdzie umieścił je w kościele św. Piotra. Do dziś w katedrze kolońskiej za głównym ołtarzem znajduje się relikwiarz Trzech Króli, arcydzieło sztuki złotniczej.

Pokłon Trzech Króli

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się dziś kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie:

Christus mansionem benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.

Król Jan Kazimierz miał zwyczaj, że w uroczystość Objawienia Pańskiego składał na ołtarzu jako ofiarę wszystkie monety bite w roku ubiegłym. Święconym złotem dotykano całej szyi, by uchronić ją od choroby. Kadzidłem okadzano domy i nawet obory, a w nich chore zwierzęta. Przy każdym kościele stały od świtu stragany, na których sprzedawano kadzidło i kredę. Kadzidłem wierni okadzali swoje mieszkania. Zwyczaj okadzania ołtarzy spotykamy u wielu narodów starożytnych, także wśród Żydów (Wj 30, 1. 7-9; Łk 1). W Biblii jest mowa o kadzidle i mirze 22 razy. Mirra to żywica drzewa Commiphore, a kadzidło – to żywica z różnych drzew, z domieszką aromatów wszystkich ziół. Drzew wonnych, balsamów jest ponad 10 gatunków. Rosną głównie w Afryce (Somalia i Etiopia) i w Arabii Saudyjskiej.
W dawnej Polsce w domach pod koniec obiadu świątecznego roznoszono ciasto. Kto otrzymał ciasto z migdałem, był królem migdałowym. Dzieci chodziły po domach z gwiazdą i śpiewem kolęd, otrzymując od gospodyni „szczodraki”, czyli rogale. Śpiewało się kolędy o Trzech Królach. Czas od Bożego Narodzenia do Trzech Króli uważano tak dalece za święty, że nie wykonywano w nim żadnych ciężkich prac, jak np.: młocki, mielenia ziarna na żarnach; kobiety nawet przerywały przędzenie.

W ikonografii od czasów wczesnochrześcijańskich Trzej Królowie są przedstawiani jako ludzie Wschodu w barwnych, częstokroć perskich szatach. W X wieku otrzymują korony. Z czasem w malarstwie i rzeźbie rozwijają się różne typy ikonograficzne Mędrców.

(źrodło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi: