RÓŻANIEC Z PRYMASEM STEFANEM WYSZYŃSKIM

Znalezione obrazy dla zapytania Wyszyński i różaniec

Różaniec z Prymasem Stefanem Wyszyńskim

Tajemnice radosne

I. Zwiastowanie
Nie ma nikogo bliższego Trójcy Świętej niż Maryja, z nikim przedtem nie prowadziła rozmów tak nam bliskich i tak nas dotyczących jak właśnie z Maryją w Nazarecie. Każdy człowiek jest upoważniony do prowadzenia takich rozmów z Bogiem. Bóg w swej wielkiej dobroci udziela wyjaśnień, dając światło pytającemu.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety
Maryja uwrażliwia nas na innych. Czy widziałem starca, który kończy swoje życie o głodzie? Czy wiem, ile dzieci przyszło do szkoły bez śniadania? Nie wolno mi o nich zapominać, gdy siadam do stołu. Może tak przyjęty posiłek wyprostuje mi duszę, otworzy oczy? Pomoc dla ludzi stanie się stylem mojego życia.

III. Narodzenie Pana Jezusa
Nawet Bóg zapragnął macierzyńskich i czułych dłoni Niepokalanej. A ja miałbym uważać to pragnienie za słabość? Przysiądę u nóg „Błogosławionej między niewiastami” i ufnie złożę swą głowę u stóp, które starły głowę węża. Dziękuję Ci, Ojcze, za Matkę Syna Twego. Gdy widzę Ją, wierzę jeszcze głębiej, że jesteś Ojcem najczulszym, prawdziwym. 

IV. Ofiarowanie w świątyni
Maryja uczy nas, jak mamy samych siebie i swoje sprawy nieustannie oddawać Bogu. Trzeba umieć przezwyciężać głód posiadania za wszelką cenę. Nie chciejmy też całej chwały dla siebie. Nie chciejmy być wolni od wysiłku, trudu i ofiar. Dziękujmy Bogu za całe nasze życie. Wszystko jest łaską.

V. Odnalezienie Pana Jezusa
Bóg chce, żebyśmy Go odnaleźli. Chce nas wyzwolić z naszego małego świata, obronić przed ciasnotą serca. We własnym domu ludzie chodzą koło siebie, modląc się na różańcu, i coraz to kogoś innego dobijają, popełniając jakiś samosąd. A trzeba rozszerzyć swoje serce i wołać za wszystkich: „Ojcze nasz”.

Tajemnice światła

I. Chrzest w Jordanie
Bóg stale w nas działa. Szczególnie od chwili, gdy chrzest wprowadził do naszej duszy Ojca. Nieraz powtarzamy, że Bóg nas już mniej kocha. Pewne jest, że Bóg cię kocha i że nie ma takiego miejsca, gdzie by za tobą nie poszedł. Bogu nie o to idzie, abyśmy się Go bali, ale o to, byśmy się w Nim rozkochali.

II. Wesele w Kanie Galilejskiej
Wszystko, co rodzina ma najlepszego, zawdzięcza Matce Boga. Maryja wgląda w nasze kłopoty, starając się zaradzić im w subtelny sposób. Gdy rodzina żyje duchem Maryi – macierzyństwo i ojcostwo, miłość małżeńska, całe promieniowanie osobowości nabiera delikatnego, wrażliwego na innych charakteru.

III. Głoszenie królestwa Bożego
Tylko w duchu pokory możemy walczyć o królestwo Boże. Nie będziemy mówić: Ja mam rację! Tylko: Widzisz, jak Bóg cię kocha i szuka. Choćby ktoś nas nienawidził, odpowiemy: Mój bracie, to ci się nie uda, ja cię nigdy nie będę uważał za wroga. Są to niesłychanie ważne sprawy w naszym współżyciu, jeśli ma być ono w duchu królestwa Chrystusowego. 

IV. Przemienienie na górze Tabor
Kto bierze ze światłości, staje się światłością. Tak też stało się i z naszym narodem. Gdy zmartwiała wiara w niejednej polskiej duszy, została w życiu narodu, który zdolny jest ożywiać je swoją wiarą. Polska nie umrze. Ale Polacy muszą mieć tak wielką wiarę w życie narodu, jak Kościół ma w żywot wieczny. 

V. Ustanowienie Eucharystii
Chrystus wydał siebie w Eucharystii, to nas zobowiązuje. Trzeba uwrażliwiać siebie na głodnych, nagich i bezdomnych. Jest to może dla nas trudne, bo mamy poczucie „własnego” ładu, który nas utwierdza w przekonaniu, że „to jest moje”. A co moje, to nie twoje. Jesteśmy jeszcze pod tym względem nieustępliwi.

Tajemnice bolesne

I. Modlitwa w Ogrójcu
Jeżeli człowiek ma być całkowicie wolnym od siebie, musi się z wewnętrzną swobodą poddać szczerze i rzetelnie innym. Trzeba wyzwolić się od tego nieustannego lęku, co o mnie myślą, co ze mną zrobią. Łatwo jest się wyzwolić, gdy człowiek stanie się maluczkim, przyjmie postać sługi. Ma już odwagę być poczytanym za nic. Dopiero wtedy jest zwycięstwo – najtrudniejsze, bo nad samym sobą! 

II. Biczowanie
Nieraz się mówi o solidarności w złem. Zazwyczaj jednak każdy grzeszy „na swój rachunek”. Człowiek nie lubi w innych tego grzechu, w którym sam się „specjalizuje”, bo nie znosi konkurencji. Kłamca nie znosi kłamcy, bo wie, że tamten nabiera. Skąd wie? Z własnego doświadczenia! Wszyscy zgrzeszyliśmy i potrzebujemy pomocy Chrystusa, Jego krzyża i krwi.

III. Cierniem ukoronowanie
Jesteśmy ludźmi nastrojowymi. Od naszego nastroju zależy, ilu jest „naszych winowajców”. Ktoś miał do mnie straszny żal: „A bo ksiądz na mnie tak spojrzał”. Jak? „No tak…”. Do tej pory nie wiem jak, ale odtąd już bardzo czuwam nad sobą, aby spojrzeć nie tak, jak ja chcę, tylko tak, jak komuś to w tej chwili jest potrzebne.

IV. Dźwiganie krzyża
Powinniśmy zauważyć, że ktoś czyni dla nas nieustanne ofiary. Im ktoś jest bardziej nieznośny dla drugich, tym więcej musi uważać na to, co inni dla niego świadczą, jak ciągle mu ustępują, aby go nie drażnić i „nie budzić licha”. Najtrudniej wyzwolić się z osobistych upodobań, wyobrażeń i dążeń, a „zamienić się w słuch” wobec Pana Boga.

V. Ukrzyżowanie
Krzyż jest szkołą miłowania, oddawania siebie za braci. Ile nieraz jest niepokoju w nas i w naszym otoczeniu. Wtedy ludzie stają się źli, a przecież ktoś musi być dobry i spokojny, ktoś musi ustępować, aby było miejsce dla tamtych. Jeżeli wszyscy będą wyciągali pięści, ktoś musi je cofnąć i wyciągnąć ramiona z miłości dla braci. 

Tajemnice chwalebne

I. Zmartwychwstanie
Sąd Ostateczny będzie rzeczą bardzo dyskretną. Raczej osąd będzie się dokonywał w nowej świadomości, która nas ogarnie. W niej ujrzymy w prawdziwym świetle całą naszą prawdę. Najlepiej będziemy widzieli: my i Pan Bóg, który dyskretnie spojrzy do naszego serca. Wszyscy inni będą coś widzieli, ale sami znajdą się w wielkim kłopocie i będą bardzo zajęci swoimi sprawami.

II. Wniebowstąpienie
Pochwała i uwielbienie to najbardziej szczytna modlitwa, odpowiadająca woli Boga. Przez żadną inną modlitwę tak się nie sycimy. Gdy rozważamy chwałę Boga, czujemy się nakarmieni. Nic nie daje nam takiej radości jak bezinteresowne uwielbienie Istoty Bożej, nasze niebo już tu, na ziemi.

III. Zesłanie Ducha Świętego
Gdy ktoś zbyt wygodnie plasuje się w Kościele, Kościół porusza go nieustannie i niepokoi. Trzeba sobie pod tym względem troszkę skontrolować serce, przetrząsnąć swoje „walizki”, wszystko przewietrzyć. Wtedy zobaczymy, że nie jest dla nas rzeczą obojętną, co dzieje się w innych narodach, w Kościele powszechnym i w Ojczyźnie naszej.

IV. Wniebowzięcie Maryi
Będę utrzymywać nieustanną łączność z moją Matką i trwać w poczuciu Jej macierzyńskiej obecności. Do Niej będę się często zwracać, od Niej wszystko zaczynać, z Nią sprawę każdą przeprowadzać. Poznawać będę tajemnice Jej życia. Wyrobię w sobie obyczaj częstej modlitwy maryjnej, zwłaszcza różańcowej, o zwycięstwo Kościoła, o żywą wiarę wszystkich Polaków i każdego dziecka Bożego.

V. Ukoronowanie Matki Bożej 
Jako dojrzały naród teraz my mamy stanąć Jej do pomocy. Najpierw w dziele naszego odrodzenia, abyśmy mogli potem stanąć przy Niej pod krzyżem Kościoła powszechnego i razem z Nią czuwać nad dziełem odkupienia. Zamiast oczekiwać tylko od Niej pomocy dla siebie, musimy zgłosić się do wspomagania Jej misji w narodzie polskim i w Kościele. Oddanie siebie w niewolę Maryi jest źródłem prawdziwej wolności – dla nas i dla świata.

Na podst. pism Prymasa Tysiąclecia oprac. Irmina Samulska 

(źródło: http://www.rozaniec.eu/index.php?m=RosarySites&a=ShowRosarySiteArticle&rsa_id=90&rs_id=2 [dostęp: 01.01.2018]

Podziel się z innymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *