LITANIA DO ŚWIĘTEJ RODZINY

LITANIA 1

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty Boże –

Święta Trójco Jedyny Boże –

Jezu, Zbawicielu świata –

Jezu, Synu Maryi i nasz Bracie umiłowany –

Jezu, skarbie Świętej Rodziny –

Święta Maryjo, Królowo nieba – módl się za nami.

Święta Maryjo, Matko Jezusa i nasza ukochana Matko –

Święta Maryjo, ozdobo i radości Świętej Rodziny –

Święty Józefie, Ojcze i żywicielu Jezusa –

Święty Józefie, czysty mężu Maryi –

Święty Józefie, przewodniku i podporo Świętej Rodziny –

Święta Rodzino, pod której opiekę poświęciliśmy się – bądź zawsze z nami.

Święta Rodzino, nasz wzorze przewyborny –

Święta Rodzino, umiłowanie Ojca Niebieskiego –

Święta Rodzino, kierowana przez Ducha Świętego –

Święta Rodzino, uświęcona obecnością Jezusa –

Święta Rodzino, radująca oczy Boże –

Święta Rodzino, ostojo cnót wszelkich –

Święta Rodzino, świątynio Boga –

Święta Rodzino, mieszkanie Boga żywego –

Święta Rodzino, ukryta i nieznana na ziemi –

Święta Rodzino, uboga i pracowita –

Święta Rodzino, ożywiona duchem pokory i pokuty –

Święta Rodzino, wzorze cierpliwości i wyrzeczenia –

Święta Rodzino, uczczona przez pasterzy i mędrców –

Święta Rodzino, prześladowana przez Heroda –

Święta Rodzino, uciekająca do Egiptu –

Święta Rodzino, wzorze dążących do Boga –

Święta Rodzino, przykładzie wszystkich cnót –

Bądź nam łaskawa – prosimy Cię, wysłuchaj nas.

Bądź nam pomocą we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała –

Bądź nam obroną przeciwko złu, które nas przygniata –

Bądź nam siłą w walkach i próbach –

Bądź nam obroną przeciw nieprzyjaciołom naszego zbawienia –

Bądź nam pociechą w niedoli –

Bądź nam nadzieją w tym życiu i pociechą w godzinie śmierci –

Bądź podporą dla słabych i wsparciem w życiu poświęconym Bogu –

Bądź zawsze Opiekunką naszego zgromadzenia –

Bądź zawsze pociechą dla uciśnionych

Bądź zawsze obroną i Opiekunką dla tych, którzy się Tobie poświęcili –

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

 

P. Jezu, Maryjo, Józefie Święty,

W. Oświecajcie nas, dopomagajcie nam, ratujcie nas.

 

Módlmy się. Panie, Jezu Chryste, który będąc poddany Maryi i Józefowi, uświęciłeś życie rodzinne niewysłowionymi cnotami, spraw, abyśmy z pomocą ich obojga naśladowali przykłady Twojej Świętej Rodziny i obcowali z Nią w wieczności. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Znalezione obrazy dla zapytania The Saint Family

LITANIA 2

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas,

Ojcze z nieba Boże – zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże –

Duchu Święty, Boże –

Święta Trójco, Jedyny Boże –

Jezu, Synu Boga żywego, który z miłości ku nam stając się człowiekiem, uszlachetniłeś i uświęciłeś więzy rodzinne –

Jezu, Maryjo, Józefie Święty, których świat cały czci imieniem Najświętszej Rodziny – wspierajcie nas.

Najświętsza Rodzino, obrazie Trójcy Przenajświętszej na ziemi – wspieraj nas.

Najświętsza Rodzino, najdoskonalszy wzorze cnót wszystkich –

Najświętsza Rodzino, wzgardzona w Betlejem od ludzi, ale uczczona śpiewem Aniołów –

Najświętsza Rodzino, odbierająca hołdy pasterzy i dary królewskie –

Najświętsza Rodzino, wysławiona przez świętego starca Symeona –

Najświętsza Rodzino, prześladowana i wygnana do ziemi pogańskiej –

Najświętsza Rodzino, żyjąca w ukryciu i nieznana –

Najświętsza Rodzino, wzorze dla rodzin odrodzonych duchem chrześcijańskim –

Najświętsza Rodzino, której Głowa jest wzorem miłości ojcowskiej –

Najświętsza Rodzino, której Matka jest wzorem miłości macierzyńskiej –

Najświętsza Rodzino, której dziecko jest wzorem posłuszeństwa i miłości synowskiej –

Najświętsza Rodzino, Patronko i opiekunko wszystkich rodzin chrześcijańskich –

Najświętsza Rodzino, ucieczko nasza w życiu i nadziejo w godzinę śmierci –

Od wszystkiego, co by mogło zakłócać spokój i jedność serc – zachowaj nas Najświętsza Rodzino.

Od zamiłowania do uciech światowych –

Od rozproszenia serca i umysłu –

Od oziębłości w służbie Bożej –

Od szukania przyjemności i wygód –

Od przywiązania do dóbr ziemskich –

Od pragnienia próżnej chwały –

Od złej śmierci –

Przez najdoskonalsze złączenie serc Waszych – wysłuchaj nas Najświętsza Rodzino.

Przez wasze ubóstwo i waszą pokorę –

Przez smutki i bolesne przejścia Wasze –

Przez prace i trudy Wasze –

Przez modlitwy i milczenie Wasze –

Przez doskonałość czynów Waszych –

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas, Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

K.: Rodzino Święta i Czcigodna, uciekamy się do Ciebie z miłością i nadzieją.

W.: Daj nam odczuć skutki Twej zbawiennej opieki.

 

Módlmy się. Panie, Jezu Chryste, który będąc poddany Maryi i Józefowi, uświęciłeś życie rodzinne niewysłowionymi cnotami, spraw, abyśmy z pomocą ich obojga naśladowali przykłady Twojej Świętej Rodziny i obcowali z nią w wieczności. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTEJ RODZINY JEZUSA, MARYI I JÓZEFA

NIEDZIELA ŚWIĘTEJ RODZINY

pierwsza niedziela po Bożym Narodzeniu.

W związku z tym, że w tym roku w I niedzielę po Bożym Narodzeniu przypada Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, Święto Świętej Rodziny zostało decyzją Episkopatu przesunięte na piątek 30 grudnia. 

Święto świętej Rodziny zaczęto obchodzić w różnych krajach i diecezjach od wieku XVIII. Po raz pierwszy ustanowił je 4 listopada 1684 r. w Kanadzie, za aprobatą papieża Aleksandra VII, biskup Francois Montmorency-Laval. Na stałe do liturgii wprowadzono je za pontyfikatu papieża Leon XIII, który na prośbę kard. Bausa, arcybiskupa Florencji, 20 listopada 1890 r. wydał dekret aprobujący „kult czci zwrócony ku Rodzinie Świętej”. Zatwierdził je papież Leon XIII (+ 1903). W swoich pismach, m.in. w Neminem fugit (z 14 czerwca 1892 r.) i Cum nuper niejeden raz zachęcał on do naśladowania Najświętszej Rodziny. Wskazywał też na dobrodziejstwa, jakich można oczekiwać dzięki pobożności i związkom ze Świętą Rodziną: postęp w miłosierdziu, świętość obyczajów, atmosfera pobożności. W jednej ze swoich encyklik napisał: „Pod opieką Najświętszej Matki i św. Józefa w zupełnym ukryciu wychowywał się Jezus, Słońce sprawiedliwości, zanim swym blaskiem oświecił narody. Niewątpliwie jaśniała w tej Rodzinie wzajemna miłość, świętość obyczajów i pobożne ćwiczenia – jednym słowem wszystko, co rodzinę może uszlachetnić i ozdobić, aby dać na wzór naszym czasom”. Leon XIII był też pierwszym, który wskazał na małżeństwo jako miejsce uświęcenia (Arcanum divinae sapientiae), nadrabiając wielowiekowy brak spojrzenia na rodzinę jako na miejsce postępu duchowego i służby w Kościele. Papież Benedykt XV (+ 1922) rozszerzył święto Świętej Rodziny na cały Kościół.

Obrazy przedstawiające Najświętszą Rodzinę spotykamy już w katakumbach. Jednak Józef jest na nich obecny raczej jako statysta i na planie dalszym. Dopiero od wieku XIV mamy pełne obrazy i rzeźby przedstawiające życie Najświętszej Rodziny. W Polsce od XVII w. słyną nawet cudowne obrazy: św. Józefa w Kaliszu, gdzie jest cała Święta Rodzina, w Studziannie, gdzie jest Święta Rodzina przy stole, i podobny obraz cudowny Matki Bożej w Miedniewicach w pobliżu Niepokalanowa.
Kiedy więc papież Benedykt XV ustanowił święto Najświętszej Rodziny w 1921 roku, nie wprowadzał on nowego do liturgii Kościoła nabożeństwa, ale rozciągnął tylko na wszystkie diecezje i narody nabożeństwo, które było już bardzo znane w całym świecie katolickim. W liście Episkopatu Polski do wiernych z 23 października 1968 roku czytamy: „Dziś ma miejsce święto przedziwne; nie święto Pańskie ani Matki Najświętszej, ani jednego ze świętych, ale święto Rodziny. O niej teraz usłyszymy w tekstach Mszy świętej, o niej dziś mówi cała liturgia Kościoła. Jest to święto Najświętszej Rodziny – ale jednocześnie święto każdej rodziny. Bo słowo «rodzina» jest imieniem wspólnym Najświętszej Rodziny z Nazaretu i każdej rodziny. Każda też rodzina, podobnie jak Rodzina Nazaretańska, jest pomysłem Ojca niebieskiego i do każdej zaprosił się na stałe Syn Boży. Każda rodzina pochodzi od Boga i do Boga prowadzi”.

Ewangelie podają następujące wydarzenia z życia Najświętszej Rodziny:

  1. Zwiastowanie narodzenia Pana Jezusa (Łk 1, 26-38)
  2. Nawiedzenie św. Elżbiety (Łk 1, 39-56)
  3. Objawienie św. Józefowi przez Anioła tajemnicy wcielenia (Mt 1, 18-25)
  4. Narodzenie Pana Jezusa (Łk 2, 1-20)
  5. Nadanie imienia Jezusowi (Łk 2, 21)
  6. Oczyszczenie Maryi i ofiarowanie Pana Jezusa (Łk 2, 22-38)
  7. Pokłon mędrców (Mt 2, 1-12)
  8. Ucieczka do Egiptu (Mt 2, 13-15)
  9. Powrót z Egiptu (Mt 2, 19-21; Łk 2, 39-40)
  10. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni (Łk 2, 41-50)
  11. Życie ukryte w Nazarecie (Łk 2, 51-52)

Święta RodzinaW kilkunastu miejscach Nowego Testamentu jest mowa o „braciach” i „siostrach” Jezusa (np. Mt 12, 46. 50; Mt 28, 10; Mk 3, 21. 32; Mk 6, 3; Łk 1, 36; Łk 8, 19-21; J 2, 12; J 7, 3. 5. 10; J 20, 17; Ga 1, 19; 1 Kor 9, 5 itp). Niektórzy z nich są wskazywani z imienia: św. Jakub, św. Szymon i św. Juda – Apostołowie, oraz Józef. O siostrach jest mowa jedynie ogólnie. Zdaniem Klemensa Aleksandryjskiego, Orygenesa, Euzebiusza, św. Epifaniusza, Tytusa z Bosco, św. Grzegorza z Nyssy, a na Zachodzie św. Hilarego i niektórych apokryfów, Najświętsza Maryja Panna miała poślubić Józefa jako wdowca. W takim wypadku „bracia” i „siostry” Chrystusa byliby synami i córkami św. Józefa, a wobec Pana Jezusa – Jego braćmi i siostrami przyrodnimi. Jednak już św. Hieronim tę hipotezę stanowczo odrzuca. Powszechna jest dziś opinia, że „bracia” i „siostry” Pana Jezusa – to synowie i córki braci i sióstr św. Józefa, mieszkający w Nazarecie. Chodziłoby więc o kuzynów Pana Jezusa. Jeszcze dzisiaj w krajach arabskich krewnych zwykło nazywać się „braćmi” i „siostrami”. Przykładów możemy przytaczać wiele również z Biblii (np. Rdz 13, 8; Rdz 14, 11-16; Rdz 29, 15; 1 Krn 23, 21n; 2 Krn 36, 10 itp.). Pan Jezus jednak występuje w Ewangeliach zawsze jako jedyny syn Maryi. Dlatego to oddał przy swojej śmierci swoją Matkę w opiekę nie rodzinie czy też swojemu rodzeństwu, ale jednemu z Apostołów.

Św. Elżbieta jest wymieniana jako krewna Maryi (Łk 1, 36). Przypuszcza się, że była jej ciotką. Tak więc i św. Jan Chrzciciel byłby bratem ciotecznym Pana Jezusa. Zachariasz, kapłan, byłby powinowatym Najświętszej Maryi Panny.
Maria Kleofasowa (Alfeuszowa) jest wymieniana w Ewangeliach jako siostra Najświętszej Maryi Panny (J 19, 25) i jako matka św. Jakuba i Józefa (Mt 27, 56; Mk 15, 40; Łk 24, 10; J 19, 25). Skądinąd dowiadujemy się, że św. Juda był bratem św. Jakuba (Jdt 1). Z tego by wynikało, że również św. Juda Tadeusz był synem Marii Kleofasowej. Dzisiaj panuje przekonanie, że Maria Kleofasowa mogła być siostrą św. Józefa i dlatego była nazywana w Ewangeliach siostrą Najświętszej Maryi Panny. Według bardzo dawnej tradycji Kościoła (Hegezyp, Klemens Aleksandryjski i Euzebiusz) Apostołowie Szymon, Juda i Jakub mieli być synami Kleofasa. Tak więc i Szymon byłby synem Marii Kleofasowej.
Do kręgu dalszej rodziny Pana Jezusa należeliby zatem: Zachariasz, Elżbieta, Szymon, Juda, Jakub i Józef oraz bliżej nieznane „siostry”, Maria Kleofasowa i Kleofas (Alfeusz). Nadto tradycja podaje imiona zmarłych wcześnie rodziców Maryi – Joachima i Anny.

Pan Jezus umarł na krzyżu mając ok. 33 lat. Św. Józef opuścił tę ziemię przed publicznym wystąpieniem Pana Jezusa, gdyż w tym czasie nie wspominają już o nim Ewangelie. Maryja miała dożyć według podania ponad 60 lat. Ostatni raz wspominają o Niej Dzieje Apostolskie: była obecna przy Zesłaniu Ducha Świętego na Apostołów. Wiek krewnych Pana Jezusa jest nam nieznany.

Teksty liturgiczne na święto Najświętszej Rodziny ułożył papież Leon XIII (+ 1903). Jego dziełem również są przepiękne hymny kościelne, przeznaczone na ten dzień. Czytania tak są dobrane, by wyakcentować sceny, w których występuje rodzina. Teksty Pisma świętego podkreślają równocześnie obowiązki członków rodziny.

Podziel się z innymi:

KULTURA ŚMIERCI NIE MA PRZYSZŁOŚCI

ŚWIĘTO ŚWIĘTYCH MŁODZIANKÓW, MĘCZENNIKÓW

4 dzień Oktawy Bożego Narodzenia

Kolekta

Boże, nasz, Ojcze, w dniu dzisiejszym święci Młodziankowie, męczennicy, obwieścili Twoją chwałę nie słowami, lecz śmiercią,  spraw, abyśmy całym życiem wyznawali wiarę w Ciebie,  którą głosimy ustami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie 1 J 1, 5 – 2, 2

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Jana Apostoła

Umiłowani:

Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.

Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.

Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

 

Psalm Ps 124 (123), 2-3. 4-5. 7-8 (R.: por. 8)

Refren: Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca.

2          Gdyby Pan nie był po naszej stronie,

            gdy ludzie przeciw nam powstali,

3          wtedy pochłonęliby nas żywcem,

            gdy gniew ich przeciw nam zapłonął.

Refren: Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca.

4          Wówczas zatopiłaby nas woda,

            potok by popłynął nad nami,

5          wówczas potoczyłyby się nad nami

            wezbrane wody.

Refren: Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca.

7          Dusza nasza jak ptak się wyrwała z sidła ptaszników,

            sidło się podarło i zostaliśmy uwolnieni.

8          Nasza pomoc w imieniu Pana,

            który stworzył niebo i ziemię.

Refren: Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca.

 

Ewangelia Mt 2, 13-18

✠ Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Gdy mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».

Wtedy Herod, widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców.

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma».

 

Na czwarty dzień radosnego świętowania, pada cień bezsensownego mordu Niemowląt z Betlejem, dokonanego na rozkaz Heroda. Wśród Ewangelistów jedynie św. Mateusz przekazał nam informację o tym wydarzeniu (Mt 2, 1-16).

Wielką przeciwwagę Herodowej taktyki zabijania stanowią świadectwa z literatury chrześcijańskiej: „Nie zabijaj dzieci przez poronienie” (Didache II, 2; ok. 90-110); „Mordercy dzieci, niszczą poprzez poronienie to, co Bóg powołał do życia” (Didache V, 2). „Człowiekiem jest nie tylko ten, który się urodził, ale także ten, kto nim będzie, bo wszelki owoc istnieje już w nasieniu” (Tertulian, ok. 220, Apologetyk X, 8). „A są i wśród was kobiety, które niszcząc, za pomocą lekarstw i napojów, w swoim ciele zalążek przyszłego człowieka, popełniają mord na własnym dziecku, zanim się ono urodziło” (Minucjusz Feliks, II/III w. dzieło apologetyczne Oktawiusz XXX, 2).

25 marca 1995 roku Jan Paweł II powiedział :

„Żyjemy dziś w sytuacji wielu sprzeczności. Z jednej strony ludzkość jest coraz bardziej przekonana o złu wojny i odrzuca ją z całą determinacją, reaguje na gwałcenie praw ludzkich i organizuje się w zwalczanie głodu i nieuleczalnych chorób. Z drugiej strony żyjemy w sytuacji ciągłej ekspansji kultury śmierci. Wojny bratobójcze pochłaniają wiele istnień ludzkich, wciąż występują nowe formy gwałtu wobec najsłabszych. […] Głównym problemem jest zamach na życie, brak respektu dla życia nie narodzonych oraz brak poszanowania starszych, którzy znajdują się w stanie choroby terminalnej. Prawnie dopuszczalna aborcja i eutanazja są znakami pewnego triumfu kultury śmierci. Kościół w tej sytuacji musi się wypowiedzieć […] Tylko życie ludzkie jest święte, tylko Bóg jest Panem życia”.

Bóg upomni się ustami Kościoła o człowieka, o jego życie, o poszanowanie jego godności. Upokorzy tych, co podnieśli rękę przeciwko ludzkiemu życiu: „Widziałem sługi na koniach, a książąt kroczących, jak słudzy, pieszo” (Koh 10, 7). „Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego” (Hbr 10, 31; por. Pwt 32, 35-36).

 

Dramatyczna noc.

Po dniach wielkiej radości z Narodzin, dla Józefa i Maryi przychodzi czas wielkiej próby.

Muszą uciekać z Niemowlęciem przed Herodem, który chce zabić Jezusa.

Zrywają się w środku  nocy, w pośpiechu. Są zmuszeni szukać schronienia pośród narodu, który w przeszłości uciskał naród Izraela. Uciekają w nieznane. Bóg cały czas opiekuje się Rodziną. Przestrzega przed niebezpieczeństwem, troszczy o nich podczas trwania zagrożenia.

Tak jest i w naszych rodzinach, w naszym życiu. Warto dziś przypomnieć sobie wszystkie te sytuacje, kiedy Bóg prowadził nasze rodziny pośród trudnych doświadczeń życia i dziękować za Jego opiekę, dobroć i troskliwość.

Jednocześnie tej nocy w Betlejem dochodzi do zabójstwa niewinnych dzieci.

Dziś też setki niewinnych dzieci na świecie cierpi z powodu krzywdy, przemocy, niesprawiedliwości. Czy pamiętam o nich przynajmniej w codziennej modlitwie?

Niemowlęta z Betlejem zginęły zupełnie bezsensownie. Czas pokazał, że żaden z nich nie mógł zagrozić Herodowi, który kilka lat później zmarł. Nie uratowali też swoją śmiercią małego Jezusa, którego rodzice, ostrzeżeni przez Anioła, szybko wywieźli do Egiptu.

Byli tylko jakby pionkami w grze stoczonej między realizującym swoje plany Bogiem a chcącym za wszelką cenę dopiąć swego, zazdrosnym o swe przywileje królem niewielkiego państewka. Ten ostatni poświęcił ich dla ocalenia swojej władzy. Bóg, chroniąc swojego Syna, im nie przyszedł z pomocą, choć z Jego powodu zginęli.

Tylko, że On ich tak naprawdę nie opuścił. Cieszą się dziś w chwale Jego Syna. Ich bezsensowna śmierć dała im przepustkę do domu Ojca.

Cóż Bóg chce nam ukazać przez to wydarzenie?

Jaki jest sens i znaczenie tego wydarzenia w historii zbawienia? Bardzo trudne pytanie i podejrzewam, że nikt nie znalazł dotąd zadowalającej odpowiedzi.

Bezsensowne okrucieństwo Heroda, jest na pewno symbolem i przykładem wszystkich innych bezsensownych okrucieństw, jakich człowiek dopuszcza się wobec człowieka.

A Bóg naprawdę jest obecny w każdym cierpiącym, katowanym, poniżanym i zapomnianym.

On naprawdę jest obecny wszędzie tam, gdzie cierpi człowiek.

Bo Bóg stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Dzięki Niemu możemy mówić o naszym przyszłym życiu, które zaczyna się już tu na ziemi, w chwili naszego poczęcia.

Warto chyba o tym pamiętać, szczególnie w chwilach kiedy my sami doznajemy – jak nam się wydaje – bezsensownych i bezcelowych cierpień.

W nas samych jest wiele zranień z powodu doznanych w dzieciństwie krzywd i zła.

Potrzeba uznać to zło, uznać te zranienia i  oddać je wszystkie Bogu.

Tylko wtedy On będzie mógł  uzdrowić serce i pamięć.

W tym doświadczeniu trzeba czerpać wzór z Maryi i Józefa i ich bezgranicznego zaufania w czasie ucieczki do Egiptu.

Czasem wydaje się nam, że skoro w jakiś szczególny sposób jesteśmy wybrani, obdarowani  przez Pana, to w życiu codziennym nie dosięgną nas żadne przeciwności.

Kłopoty i dramaty odbieramy jako karę, za nasze ewentualne przewinienia.

Przyjrzyjmy się jeszcze raz dramatycznej ucieczce.

Wybrani, obdarowani, bezgrzeszni – są doświadczani, poddani próbie niepewności, strachu.

Może warto o tym pamiętać gdy nas dotyka krzywda i niesprawiedliwość, i bardziej ufać Bogu, a mniej narzekać i złorzeczyć.

Błogosławionej Oktawy Narodzenia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘCI MŁODZIANKOWIE, MĘCZENNICY

Rzeź świętych Młodzianków

ŚWIĘCI MŁODZIANKOWIE, MĘCZENNICY

28 grudnia

Święto Młodzianków, czyli dzieci betlejemskich pomordowanych na rozkaz Heroda, obchodzi Kościół 28 grudnia. Choć jeszcze nieświadome, oddały życie za Chrystusa. Tradycja podkreśla, że otrzymały one chrzest krwi i nazywa je „pierwocinami Kościoła”. Kult Młodzianków rozpoczął się już w II wieku.

Zapis o męczeństwie dzieci betlejemskich znajduje się w Ewangelii św. Mateusza. Kiedy król Herod dowiedział się od Mędrców ze Wschodu, że narodził się przepowiadany przez proroków król żydowski, przeraził się, że straci władzę, dlatego postanowił zabić nowo narodzonego Mesjasza.

Mędrcy mieli odnaleźć Dzieciątko i donieść Herodowi, gdzie ono przebywa. Ostrzeżeni jednak przez anioła, nie zawiadomili Heroda i omijając Jerozolimę powrócili do swojej ojczyzny. Rozwścieczyło to króla, dlatego rozkazał zabić wszystkie dzieci w Betlejem poniżej 2 roku życia, licząc, że w ten sposób zamorduje również Jezusa. Święta Rodzina jednak uciekła wcześniej do Egiptu. Dzieci z Betlejem choć nieświadomie, poniosły śmierć za Jezusa i w ten sposób Go ocaliły, dlatego uznawane są przez Kościół za męczenników.

O męczeństwie świętych Młodzianków pisał już w II w. św. Ireneusz, a w wieku III św. Cyprian. W V stuleciu ich kult był już bardzo rozpowszechniony. Św. Augustyn pisał o nich: „Niemowlęta, które bezbożność Heroda oderwała od piersi matek, słusznie zostały nazwane męczeńskimi kwiatami. Są to pierwsze pąki Kościoła, rozwinięte wśród niewiary, zaś przedwcześnie zważone mroźną zawiścią prześladowania”.

Tradycja chrześcijańska podkreśla, że choć dzieci z Betlejem nie zostały ochrzczone, jednak męczeństwo przyłączyło je do Chrystusa, dlatego mówi się, że otrzymały chrzest krwi. W historii chrześcijaństwa wielokrotnie zdarzało się, że ktoś, kto nie był jeszcze ochrzczony – np. katechumeni, przygotowujący się dopiero do przyjęcia sakramentów – ponosili śmierć męczeńską. O nich również mówi się, że otrzymali chrzest krwi.

Rzeź niewiniątek jest tematem często wykorzystywanym w sztuce. Dzieła takie stworzyli m.in. Rubens, Dürer, Brueghel, Poussin.

(http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,294,28-grudnia-swieto-swietych-mlodziankow.html)

ŚWIĘCI MŁODZIANKOWIE, MĘCZENNICY

28 grudnia

Dwuletnim, a nawet młodszym chłopcom zamordowanym w Betlejem i okolicy na rozkaz króla Heroda św. Ireneusz, św. Cyprian, św. Augustyn i inni ojcowie Kościoła nadali tytuł męczenników. Ich kult datuje się od I wieku po narodzinach Chrystusa. W Kościele zachodnim Msza za świętych Młodzianków jest celebrowana – tak jak Msze święte Wielkiego Postu – bez radosnych śpiewów; kolor liturgiczny – czerwony.
Wśród Ewangelistów jedynie św. Mateusz przekazał nam informację o tym wydarzeniu (Mt 2, 1-16). Dekret śmierci dla niemowląt wydał Herod Wielki, król żydowski, kiedy dowiedział się od mędrców, że narodził się Mesjasz, oczekiwany przez naród żydowski. W obawie, by Jezus nie odebrał jemu i jego potomkom panowania, chciał w podstępny sposób pozbyć się Pana Jezusa.
Za czasów Heroda panowało przekonanie, że wszystko w państwie jest własnością władcy, także ludzie, nad którymi władca ma prawo życia i śmierci. Jeśli mu stoją na przeszkodzie, zagrażają jego życiu lub panowaniu, może bez skrupułów w sposób gwałtowny się ich pozbyć. Historia potwierdza, że Herod był wyjątkowo ambitny, żądny władzy i podejrzliwy. Sam bowiem doszedł do tronu po trupach i tylko dzięki terrorowi utrzymywał się u władzy. Był synem Antypatra, wodza Idumei. Za cel postawił sobie panowanie. Dlatego oddał się w całkowitą służbę Rzymianom. Dzięki nim jako poganin otrzymał panowanie nad Ziemią Świętą i narodem żydowskim z tytułem króla. Wymordował żydowską rodzinę królewską, która panowała nad narodem przed nim: Hirkana II, swojego teścia; Józefa, swojego szwagra; Mariam, swoją żonę; ponadto trzech swoich synów – Aleksandra, Arystobula i Antypatra; arcykapłana Arystobula; Aleksandrę, matkę Mariamme i wielu innych, jak to szczegółowo opisuje żyjący ok. 70 lat po nim historyk żydowski, Józef Flawiusz (Dawne dzieje Izraela). Jeszcze przed samą swoją śmiercią, by nie dać Żydom powodu do radości, ale by wycisnąć łzy z ich oczu i w ten sposób „upamiętnić” swój zgon, rozkazał dowódcy wojska zebrać na stadionie sportowym w Jerychu najprzedniejszych obywateli żydowskich i na wiadomość o jego śmierci wszystkich zgładzić. Na szczęście nie wykonano tego polecenia. Te i wiele innych faktów wskazuje, kim był Herod i czym było dla takiego okrutnika pozbawienie życia kilkudziesięciu niemowląt.
Bibliści zastanawiają się nad tym, ile mogło być tych niemowląt? Betlejem w owych czasach mogło liczyć ok. 1000 mieszkańców. Niemowląt do dwóch lat w takiej sytuacji mogło być najwyżej ok. 100; chłopców zatem ok. 50. Jest to liczba raczej maksymalna i trzeba ją prawdopodobnie zaniżyć. Szczegół, że Herod oznaczył wiek niemowląt skazanych na śmierć, jest dla nas o tyle cenny, że pozwala nam w przybliżeniu określić czas narodzenia Pana Jezusa. Pan Jezus mógł mieć już ok. roku. Herod wolał dla „swego bezpieczeństwa” wiek ofiar zawyżyć.
Czczeni jako flores martyrum – pierwiosnki męczeństwa, Młodziankowie nie złożyli świadomie swojego życia za Chrystusa, ale niewątpliwie oddali je z Jego powodu. Zatriumfowali nad światem i zyskali koronę męczeństwa nie doświadczywszy zła tego świata, pokus ciała i podszeptów szatana.
Ikonografia podejmowała często ten tak dramatyczny temat dający wiele możliwości artystom. Dlatego wśród malarzy i rzeźbiarzy, którzy wykonali obrazy „Rzeź Niewiniątek”, figurują m.in.: Giovanni Francesco Baroto, Mikołaj Poussin, Guido Reni, Dürer, Romanino, Piotr Brueghel, Bartolomeo Schedoni, Rubens i wielu innych. W Padwie, w bazylice św. Justyny, a także w kilkunastu innych kościołach, można oglądać „relikwie” Młodzianków. Są one oczywiście nieprawdziwe, ale dowodzą, jak wielki w historii Kościoła był kult Świętych Młodzianków.
Święci Młodziankowie są uważani za patronów chórów kościelnych.

(www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

WIDZIEĆ SŁOWO – UWIERZYĆ MIŁOŚCI

ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY

Trzeci dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego

 

Kolekta

Boże, Ty nam objawiłeś tajemnice Twojego Słowa przez świętego Jana Apostoła,  oświeć nasze umysły, abyśmy pojęli i umiłowali naukę, którą głosił. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie 1 J 1, 1-4

Początek Pierwszego Listu świętego Jana Apostoła

Umiłowani:

To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione, oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli łączność z nami. A mieć z nami łączność, znaczy: mieć ją z Ojcem i z Jego Synem, Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

 

Psalm Ps 97 (96), 1-2. 5-6. 11-12 (R.: 12a)

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

1          Pan króluje, wesel się, ziemio,

            radujcie się, liczne wyspy!

2          Obłok i ciemność wokół Niego,

            prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

5          Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,

            przed obliczem władcy całej ziemi.

6          Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa,

            a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

11        Światło wschodzi dla sprawiedliwego

            i radość dla ludzi prawego serca.

12        Radujcie się w Panu, sprawiedliwi,

            i sławcie Jego święte imię.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

 

Ewangelia J 20, 2-8

✠ Słowa Ewangelii według świętego Jana

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu.

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

 

Widzieć Słowo. Umiłowany uczeń. Ten, który wytrwał przy Jezusie i Maryi pod Krzyżem.

Był świadkiem męki i śmierci Chrystusa Jezusa. Był świadkiem przebicia Serca Pana. Ujrzał oddzielnie zwiniętą chustę, w którą zawinięta była Głowa Zbawiciela. Ujrzał i uwierzył. Miłość pokonała śmierć. Pan Zmartwychwstał.

Jan świadczył do końca swoich dni o Wcielonym Słowie, o Miłości, o drodze wiary.

Jest autorem najgłębszej pod względem teologicznym Ewangelii, Listów, Apokalipsy.  Zaprzyjaźnić się z Janem i zacząć widzieć Słowo, tak jak Ono chce abyśmy Je widzieli i rozpoznawali w naszej codzienności. Uwierzyć świadectwu Jana, że Bóg jest Miłością, aby nasza radość była pełna, nie kiedyś, ale już tu i teraz w naszym codziennym, trudnym i nieraz dramatycznym doświadczeniu, gdy w wydarzeniach dnia nie jesteśmy w stanie rozpoznać Miłości Wcielonego Słowa. Gdy nasze wyobrażenie i rozumienie miłości mówi nam zupełnie coś innego.  

Nie rozradujemy się Wcieleniem, jeśli nie doświadczymy Zmartwychwstania.

Patron dzisiejszego dnia, Umiłowany Uczeń Pana, prowadzi nas dziś do pustego grobu.

W doświadczeniu duchowej pustki, bezradności, niezrozumienia Bożych planów, opuszczenia przez Boga, dotykamy w jakiś sposób tego co rzeczywiście przeżywali uczniowie i Maria Magdalena w Wielki Piątek, Wielką Sobotę, Poranek Wielkanocny w drodze do grobu.

My, wiemy i wierzymy że Pan, Wcielone Słowo Boże, Słowo Życia, zmartwychwstał.

Jan dopiero wtedy uwierzył do końca i jakby na nowo.

Świadek życia, śmierci, Zmartwychwstania pisze w swoich Listach, Ewangelii, Apokalipsie  do nas o tym co widział, czego i Kogo dotykał, Komu uwierzył, aby nasza radość była pełna.

Święty Jan pierwszy duchowy syn Niepokalanej, dopuszczony do tajemnic Serca Jezusa.

Kiedy przyjdą ciemności w wierze, trudności w wierności Panu, wtedy warto sięgnąć do świadectwa Jana, które na nowo rozpali w nas płomień wiary i poprowadzi do pełni radości, że Bóg jest Miłością.

Sięgam do Jego świadectwa nieustannie. Nie wszystko oczywiście z Pism Janowych rozumiem, ale nauczyłam się już spokojnie czekać na objaśnienie. Wszystko w swoim czasie, a nawet jeśli tu i teraz, nie zrozumiem tyle ile powinnam, to mam nadzieję, że kiedyś Miłość Wcielona mi wszystko objaśni. A dziś, dziś zachwycam się tym czego nie rozumiem, dzięki czemu łatwiej mi wraz ze św. Janem Apostołem i Ewangelistą kontemplować Słowo. 

 

Błogosławionej i radosnej Oktawy Bożego Narodzenia

Podziel się z innymi:

LITANIA DO ŚWIĘTEGO JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY

LITANIA DO ŚWIĘTEGO JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu Świata, Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Maryjo, Królowo Apostołów módl się za nami
Święty Janie, synu Zebedeusza, módl się za nami
Święty Janie, synu Gromu, módl się za nami
Święty Janie, Rybaku z Galilei, módl się za nami
Święty Janie, Bracie Jakubowy, módl się za nami
Święty Janie, Uczniu św. Jana Chrzciciela, módl się za nami
Święty Janie, powołany przez Chrystusa Pana
do Grona Dwunastu, módl się za nami
Święty Janie, Umiłowany Uczniu Mistrza z Nazaretu, módl się za nami
Święty Janie, wiernie słuchający Dobrej Nowiny, módl się za nami
Święty Janie, wspaniały Apostole, módl się za nami
Święty Janie, świadku wskrzeszenia córki Jaira, módl się za nami
Święty Janie, oglądający jaśniejące Oblicze Pana
Przemienienia na górze Tabor, módl się za nami
Święty Janie, spoczywający na piersi Chrystusa
w czasie Ostatniej Wieczerzy, módl się za nami
Święty Janie, przyjmujący Ciało i Krew z Rąk Chrystusa, módl się za nami
Święty Janie, wybrany do czuwania w Getsemani, módl się za nami
Święty Janie, trwający z Matką Bolesną przy konającym
Zbawicielu na Golgocie, módl się za nami
Święty Janie, słuchający ostatnich słów Boga – Człowieka, módl się za nami
Święty Janie, Opiekunie Matki Chrystusa, módl się za nami
Święty Janie, biegnący do Grobu w poranek wielkanocny módl się za nami
Święty Janie, trwający na modlitwie w Wieczerniku
przed Zesłaniem Ducha Świętego módl się za nami
Święty Janie, autorze natchniony Ewangelii, módl się za nami
Święty Janie, piszący listy i Apokalipsę, módl się za nami
Święty Janie, Sługo Zbawiciela, módl się za nami
Święty Janie, Patronie Emerytów i Rencistów, módl się za nami
Święty Janie, Orędowniku nasz u Tronu Bożego, módl się za nami
Święty Janie, Wzorze życia świętego, módl się za nami
Święty Janie, nasz Patronie, módl się za nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P. Wspomóż nas, możny Patronie.
W. Bo w Tobie pokładamy ufność.

Módlmy się: Boże, nasz Ojcze, który dałeś ludziom Swego Jedynego Syna, w Jego Imię i za wstawiennictwem Świętego Jana Apostoła, prosimy pokornie, abyś raczył wysłuchać modlitwy Kościoła Chrystusowego i każdego, kto się Twej woli poddaje. Amen.
Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY JAN APOSTOŁ, EWANGELISTA

Znalezione obrazy dla zapytania saint John the Evangelist El Greco paintings

ŚWIĘTY JAN APOSTOŁ, EWANGELISTA

27 grudnia

 Janowi Ewangeliście zawdzięczamy dojrzałą refleksję o Bogu, który wszedł w historię świata i zamieszkał pomiędzy ludźmi. Jan zaświadcza o Jezusie, który objawił się. Razem z innymi Apostołami mógł na Niego patrzeć, słuchać Jego nauczania, być obserwatorem cudów Jezusa i najważniejszych wydarzeń dotyczących dzieła odkupienia.

Święty Jan rozmyślał nad tajemnicą Jezusa w życiu ziemskim i nie przestał Go kontemplować także po zmartwychwstaniu Pana, kiedy uwielbiony zasiadł po prawicy Ojca. Cała jego Ewangelia mówi o Bogu, który jest Miłością i dlatego jej Autor pragnie nas zaprosić, byśmy weszli w ten wielki strumień Miłości, wzajemnego otwarcia i Duchowej komunii pomiędzy Jezusem i Ojcem. To właśnie św. Jan przypomina nam, że w naszym życiu chodzi przede wszystkim o miłość. Jeśli jej nie znamy, jeśli nie pragniemy nią żyć, oznacza to, że nie poznaliśmy jeszcze Boga.
 
Choć św. Jan nie przekazał nam informacji o dzieciństwie Jezusa, to jednak dzięki Prologowi  pomaga nam uchwycić, za pomocą wielkiej syntezy, najgłębszy sens tajemnicy Wcielenia. Św. Jan może być dla nas przewodnikiem w pogłębianiu naszej wiary. Zaraz po przedstawieniu działalności św. Jana Chrzciciela, najmłodszy z Apostołów, opowiada o godzinie swojego powołania, kiedy to przyłączył się do Pana. Zaraz na początku Ewangelii, w rozdziale drugim, znajdujemy opis wesela i związanego z nim cudu w Kanie Galilejskiej, będącym wielkim znakiem mesjańskim i zapowiedzią „godziny” Pana.
 
Święty Jan może być patronem tych, którzy po kryjomu i nieśmiało, jak Nikodem szukają Jezusa (por. J 3). A już w następnym rozdziale znajdujemy niezwykły dialog pomiędzy Panem i Samarytanką, której Jezus wszystko powiedział o jej grzesznym życiu, dlatego zapragnęła je przemienić. Tak doświadczyła Boga, który jest Prawdą. A jakże krzepiąco, także dla nas, brzmią słowa Jezusa skierowane do paralityka: „Wstań, weź swoje łoże i chodź!” (J 5).
 
Dzięki św. Janowi odkrywamy cud rozmnożenia chleba wraz z przekazanym pouczeniem o najgłębszym sensie Eucharystii w życiu chrześcijanina. Jeśli nie spożywamy Pana pod postacią chleba, to nie mamy życia w sobie! Jezus dzieli się z nami wszystkim, co otrzymał od Ojca i pragnie nas wszystkich do Ojca przyprowadzić – oto główne przesłanie Janowej Ewangelii.
 
Na drodze do Ojca jest jednak wiele przeszkód, przede wszystkim nasz grzech i ciemności niewiary, którą może pokonać jedynie Światło Chrystusa.Tylko On jest światłością świata (por. J 8,12). Jezus ukazany przez Apostoła Miłości uwalnia nas od ślepoty samowystarczalności i jako Dobry Pasterz (J 10) prowadzi nas na miejsca obfite w paszę i nad wody, gdzie możemy odpocząć. Ten, Który powiedział „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30) dokonuje znaku zwycięstwa nad śmiercią w opisanym przez Jana cudzie wskrzeszenia Łazarza.
 
Cała Ewangelia Janowa zmierza do punktu kulminacyjnego, do opisu Chwały Krzyża Jezusa i Jego zwycięstwa nad śmiercią. W naszych uszach brzmią pełne nadziei słowa: „Niech się nie trwoży serce wasze” (J 14) bo Jezus może przeprowadzić nas przez najtrudniejsze próby, trzeba tylko zachować żywą wiarę w Jego pomoc. Trzeba trwać w Nim, jak latorośl w winnym krzewie (J 15).
 
Niech te refleksje o św. Janie i jego Ewangelii będą dla nas wszystkich zachętą do jej lektury. Warto też przeczytać i przemodlić Jego Listy i Księgę Apokalipsy. Symbolem Jana jest orzeł, bo on nas uczy patrzeć na Słowo z wielką przenikliwością wiary. A jego jedynym pragnieniem było, by ukazać nam Jezusa, naszą Drogę, Prawdę i Życie.
 
(źródło: www.deon.pl)
 
Jan był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4, 21). Jeśli chodzi o zestaw tekstów ewangelicznych, w których jest mowa o św. Janie, to ich liczba stawia go zaraz po św. Piotrze na drugim miejscu. Łącznie we wszystkich Ewangeliach o św. Piotrze jest wzmianka aż na 68 miejscach (193 wiersze), a o św. Janie na 31 miejscach (90 wierszy).
Początkowo Jan był uczniem Jana Chrzciciela, ale potem razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1, 35-40). Musiał należeć do najbardziej zaufanych uczniów, skoro św. Jan Chrzciciel z nimi tylko i ze św. Andrzejem przebywał właśnie wtedy nad rzeką Jordanem. Jan w Ewangelii nie podaje swojego imienia. Jednak jako naoczny świadek wymienia nawet dokładnie godzinę, kiedy ten wypadek miał miejsce. Rzymska godzina dziesiąta – to nasza godzina szesnasta. Po tym pierwszym spotkaniu Jan jeszcze nie został na stałe przy Panu Jezusie. Jaki był tego powód – nie wiemy. Być może musiał załatwić przedtem swoje sprawy rodzinne. O ostatecznym przystaniu Jana do grona uczniów Jezusa piszą św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz (Mt 4, 18-22; Mk 1, 14-20; Łk 5, 9-11).
Jan pracował jako rybak. O jego zamożności świadczy to, że miał własną łódź i sieci. Niektórzy sądzą, że dostarczał ryby na stół arcykapłana – dzięki temu mógłby wprowadzić Piotra na podwórze arcykapłana po aresztowaniu Jezusa. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9, 2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 37) oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14, 33).
Kiedy Jan wyraził zgorszenie, że ktoś obcy ma odwagę wyrzucać z ludzi szatanów w imię Jezusa (sądził bowiem, że jest to wyłączny przywilej Chrystusa i Jego uczniów), otrzymał od Pana Jezusa odpowiedź: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (Mk 9, 37-38).
Pewnego dnia do Pana Jezusa przybyła matka Jana i Jakuba z prośbą, aby jej synowie zasiadali w Jego królestwie na pierwszych miejscach, po Jego prawej i lewej stronie. Pan Jezus wiedział, że matka nie uczyniła tego sama z siebie, ale na prośbę synów. Dlatego nie do niej wprost, ale do nich się odezwał: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Kiedy zaś ci odpowiedzieli: „Możemy”, otrzymali odpowiedź: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej czy lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował” (Mt 20, 21-28; Mk 10, 41-52).
Szczegół ten zdradza to, że nawet tak świątobliwy Jan nie całkiem bezinteresownie przystąpił do Pana Jezusa w charakterze Jego ucznia. Przekonany, że wskrzesi On doczesne królestwo Izraela na wzór i co najmniej w granicach królestwa Dawida, marzył, by w tym królestwie mieć wpływowy urząd, być jednym z pierwszych ministrów u Jego boku. Samemu jednak wstydząc się o to prosić, wezwał interwencji swojej matki. Potem zrozumie, że chodzi o królestwo Boże, duchowe, o zbawienie ludzi – i odda się tej wielkiej sprawie aż do ostatniej godziny życia. Warto tu tylko uzupełnić, że według relacji Marka to oni sami: Jan i Jakub zwrócili się do Chrystusa z tą dziwną prośbą, nie wyręczając się przy tym matką.
Chrystus nadał Janowi i Jakubowi, jego bratu, drugie imię – „Synowie gromu”(Łk 9, 51-56). Jan zostaje wyznaczony razem ze św. Piotrem, aby przygotowali Paschę wielkanocną. Podczas Ostatniej Wieczerzy Jan spoczywał na piersi Zbawiciela. Tylko on pozostał do końca wierny Panu Jezusowi – wytrwał pod krzyżem. Dlatego Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej – Jana jako przybranego syna (J 19, 26-27).
Po zmartwychwstaniu Chrystusa Jan przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8), że Chrystus żyje. W Dziejach Apostolskich Jan występuje jako nieodłączny na początku towarzysz św. Piotra. Obaj idą do świątyni żydowskiej na modlitwę i dokonują u jej wejścia cudu uzdrowienia paralityka (Dz 3, 1 – 4, 21). Jan z Piotrem został delegowany przez Apostołów dla udzielenia Ducha Świętego w Samarii (Dz 8, 14-17). We dwóch przemawiali do ludu, zostali pojmani i wtrąceni do więzienia (Dz 4, 1-24). O Janie Apostole wspomina także św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów. Nazywa go filarem Kościoła (Ga 2, 9).
Jan przebywał przez wiele lat w Jerozolimie (Ga 2, 9), potem prawdopodobnie w Samarii, a następnie w Efezie. To tam napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Wynika z nich, że jako starzec kierował niektórymi gminami chrześcijańskimi w Małej Azji. Z Apokalipsy dowiadujemy się, że były to: Efez, Smyrna, Pergamon, Tiatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea.
Tradycja wczesnochrześcijańska okazywała żywe zainteresowanie losami św. Jana Apostoła po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana Jezusa. Św. Papiasz (ok. 80-116) i św. Polikarp (ok. 70-166) szczycą się nawet, że byli uczniami św. Jana. Podają nam pewne cenne szczegóły z jego późniejszych lat. Podobnie św. Ireneusz (ok. 115-202) przekazał nam zaczerpnięte z tradycji niektóre wiadomości. Także w pismach apokryficznych znajdujemy o życiu Jana okruchy prawdy. Z tych wszystkich źródeł wynika, że Jan głosił Ewangelię albo w samej Ziemi Świętej, albo w jej pobliżu, a to ze względu na Matkę Bożą, nad którą Chrystus powierzył mu opiekę. Po wybuchu powstania żydowskiego Jan schronił się zapewne w Zajordanii, gdzie przebywał do końca wojny, tj. do roku 70 (zburzenie Jerozolimy). Stamtąd udał się do Małej Azji, gdzie pozostał aż do zesłania go na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana (81-96). Po śmierci cesarza Apostoł wrócił do Efezu, by tu za panowania Trajana (98-117) zakończyć życie jako prawie stuletni starzec. Potwierdzają to św. Ireneusz i Polikrates, biskup Efezu (ok. 190 roku).
W wieku II lub III powstał w Małej Azji apokryf Dzieje Jana. Przytacza go m.in. Focjusz. Do naszych czasów dochowały się jego znaczne fragmenty. Według tego pisma Domicjan wezwał najpierw Jana do Rzymu. Nie miał jednak odwagi skazać starca na gwałtowną śmierć, dlatego zesłał go na wygnanie na wyspę Patmos, by na tej skalistej, niezaludnionej wyspie Morza Egejskiego zginął powolną śmiercią. Na szczęście chrześcijanie nie zapomnieli o ostatnim świadku Chrystusa. Główną treścią apokryfu są cuda, jakie Jan miał zdziałać w Rzymie i w Efezie. W opisach znajduje się tak wiele legendarnych motywów, że trudno wydobyć z tego apokryfu prawdę. Utrwaliło się podanie, że Domicjan usiłował najpierw w Rzymie otruć św. Jana. Kielich pękł i wino się rozlało w chwili, gdy Apostoł nad nim uczynił znak krzyża świętego. Wtedy cesarz kazał go męczyć we wrzącym oleju, ale Święty wyszedł z niego odmłodzony. Przez kilkaset lat (do roku 1909) 6 maja było nawet obchodzone osobne święto ku czci św. Jana w Oleju.
Jan miał mieć ucznia, którego w sposób szczególniejszy miłował i z którym łączył wielkie nadzieje. Ten wszakże wszedł w złe towarzystwo i został nawet hersztem zbójców. Apostoł tak długo go szukał, aż go odnalazł i nawrócił. Euzebiusz z Cezarei pisze, że Jan nosił diadem kapłana, że organizował gminy i ustanawiał nad nimi biskupów, a w Efezie miał wskrzesić zmarłego.
Swoją Ewangelię napisał Jan prawdopodobnie po roku 70, kiedy powrócił do Efezu. Miał w ręku Ewangelie synoptyków (Mateusza, Marka i Łukasza), dlatego jako naoczny świadek nauk Pana Jezusa i wydarzeń z Nim związanych nie powtarza tego, co już napisano, uzupełnia wypadki szczegółami bliższymi i faktami przez synoptyków opuszczonymi. Nigdzie wprawdzie nie podaje swojego podpisu wprost, ale podaje go pośrednio, kiedy pisze na wstępie: „I oglądaliśmy Jego chwałę” (J 1, 14), zaś w swoim pierwszym liście napisze jeszcze dobitniej: „To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce” (1 J 1, 1). Ewangelię św. Jana zna św. Ignacy z Antiochii (+ ok. 107) i cytuje ją w swoich listach. Zna ją również św. Justyn (+ ok. 165), a Fragment Muratoriego (160-180) pisze wprost o św. Janie jako autorze Ewangelii.
Pierwszymi adresatami Ewangelii św. Jana byli chrześcijanie z Małej Azji. Znali oni dobrze Jana, nie musiał się więc im przedstawiać. W owych czasach rozpowszechniały się pierwsze herezje gnostyckie: ceryntian, nikolaitów i ebionitów. Dlatego Ewangelia św. Jana nie ma charakteru katechetycznego, jak poprzednie, a raczej historyczno-teologiczny. Jan wykazuje, że Jezus jest postacią historyczną, że jest prawdziwie Synem Bożym. Tradycja za symbol słusznie nadała mu orła, gdyż głębią i polotem przewyższył wszystkich Ewangelistów.
Według podania, cesarz Nerwa (96-98) miał uwolnić św. Jana z wygnania. Apostoł wrócił do Efezu, gdzie zmarł niebawem ok. 98 roku. Jako więc jedyny z Apostołów zmarł śmiercią naturalną. Dlatego podczas dzisiejszej liturgii celebrans nosi szaty białe, a nie – jak w przypadku wszystkich pozostałych Apostołów – czerwone. Pierwszą wzmiankę o grobie św. Jana w Efezie ok. 191 roku podaje w liście do papieża św. Wiktora Polikrates, biskup Efezu. Papież św. Celestyn I w liście swoim do ojców soboru efeskiego z 8 maja 431 roku winszuje im, że mogą czcić relikwie św. Jana Apostoła. Św. Grzegorz z Tours (+ 594) wspomina o cudach, jakie działy się przy tym grobie. Badania archeologiczne, przeprowadzone w 1936 roku, potwierdziły istnienie tego grobu. Dzisiaj z wielkiej metropolii, jaką niegdyś był Efez, pozostały jedynie ruiny, a na nich powstała mała wioska turecka. 

Święty Jan EwangelistaJan jest patronem Albanii i Azji Mniejszej; ponadto aptekarzy, bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem: introligatorów, kopistów, kreślarzy, litografów, papierników, pisarzy oraz owczarzy, płatnerzy, skrybów, ślusarzy, teologów, uprawiających winorośl oraz wdów. Kult św. Jana Apostoła w Kościele był zawsze bardzo żywy. Najwspanialszą świątynię wystawiono mu w Rzymie. Jest nią bazylika na Lateranie pod wezwaniem świętych Jana Chrzciciela i Jana Apostoła. Zwana jest również bazyliką Zbawiciela – matką wszystkich kościołów chrześcijaństwa, gdyż jako pierwsza była uroczyście konsekrowana przez papieża św. Sylwestra I (+ 335) i dotąd jest katedrą papieską. Nadto w Rzymie wystawiono św. Janowi Apostołowi jeszcze inne kościoły, np. przy Bramie Łacińskiej (ante Portam Latinam), gdzie Apostoł miał być męczony w rozpalonym oleju. Do Jana Apostoła szczególne nabożeństwo miały św. Gertruda i św. Małgorzata Maria Alacoque. Właśnie w dniu dzisiejszym, w dniu jego święta miały objawienia dotyczące nabożeństw do Serca Pana Jezusa. Szczególnym nabożeństwem do św. Jana Apostoła wyróżniali się kiedyś w Polsce krzyżacy. Wystawili też oni szereg kościołów ku jego czci.

W ikonografii św. Jan przedstawiany jest jako stary Apostoł, czasami jako młodzieniec w tunice i płaszczu, rzadko jako rybak. Najczęściej występuje w scenach będących ilustracjami tekstów Pisma św.: jest jedną z centralnych postaci podczas Ostatniej Wieczerzy, Jan pod krzyżem obok Maryi, Jan podczas Zaśnięcia NMP, Jan na Patmos, Jan i jego wizje apokaliptyczne. Bywa – błędnie – przedstawiany w scenie męczeństwa, zanurzony w kotle z wrzącą oliwą. Czasem na obrazach towarzyszy mu diakon Prochor, któremu dyktuje tekst. Jego atrybutami są: gołębica, kielich z Hostią, kielich zatrutego wina z wężem (wąż jest symbolem zawartej w kielichu trucizny-jadu; na tę pamiątkę podaje się dzisiaj w wielu kościołach wiernym poświęcone wino do picia, by nie szkodziła im żadna trucizna), kocioł z oliwą, księga, orzeł w locie, na księdze lub u jego stóp, siedem apokaliptycznych plag, zwój.

Podziel się z innymi:

ŚWIADECTWO WIARY ŚWIĘTEGO SZCZEPANA

ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA, PIERWSZEGO MĘCZENNIKA

Drugi dzień Oktawy Narodzenia Pańskiego

Kolekta

Wszechmogący Boże, obchodzimy narodziny dla nieba świętego Szczepana, pierwszego męczennika, który się modlił nawet za swoich prześladowców, daj nam naśladować jego przykład i naucz nas miłować nieprzyjaciół. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Dz 6, 8-10; 7, 54-60

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.

Gdy usłyszeli to, co mówił, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.

A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga».

A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem.

Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu». Po tych słowach skonał.

 

Psalm Ps 31 (30), 3cd-4. 6 i 8ab. 16-17 (R.: por. 6a)

Refren: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

3          Bądź dla mnie skałą schronienia,

            warownią, która ocala.

4          Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,

            kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Refren: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

6          W ręce Twoje powierzam ducha mego:

            Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

8          Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem,

            boś wejrzał na moją nędzę.

Refren: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

16        W Twoim ręku są moje losy,

            wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

17        Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:

            wybaw mnie w swym miłosierdziu.

Refren: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

 

 

Ewangelia Mt 10, 17-22

✠ Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich Apostołów:

«Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom.

Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.

Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony».

Dziś potrzeba nam świadectwa wierności Bogu, Jezusowi i Duchowi Świętemu, świadectwa miłosierdzia wobec krzywdzicieli, świadectwa miłosierdzia wobec potrzebujących.

Choć cukierkowe i słodkie obrazki świąteczne łatwo poruszają nasze sentymentalne emocje to mają one niewiele wspólnego z Tajemnicą Betlejemskiej Groty. Jeszcze wczoraj chóry aniołów wyśpiewywały Gloria, a dziś diakon, Szczepan, składa świadectwo życia.

Wraz z nim, wielu chrześcijan w bardziej i mniej odległych punktach globu ziemskiego na co dzień potwierdza swoim własnym życiem, utratą bliskich, domów, utratą pracy czy dobrego imienia, wierność Chrystusowi Jezusowi. Wierność przyrzeczeniom Chrztu Świętego, wierność Panu, wierność Słowu niezależnie od wszystkiego, niezależnie od grożących konsekwencji.

A my? Choć Jezus mówi nie martwcie się, Duch Święty będzie z wami, to jednak zamartwiamy się, że mogą okrzyknąć nas ciemnogrodem, nietolerancyjnymi, zacofanymi, niepoprawnymi politycznie i kulturowo i ….. wolimy nie ryzykować. Ufamy, że znajdą się inni, bardziej odważni niż my, lepsi mówcy, gorliwsi w naśladowaniu Jezusa i głoszeniu Jego orędzia Miłości i Miłosierdzia.

Co dla nas, w naszym dziś, oznacza bycie świadkiem Chrystusa Jezusa?

To uważne wsłuchiwanie się w Słowo Pana, w Jego Ewangelię. W Słowo skierowane konkretnie do mnie, do Ciebie. W Słowo skierowane do nas na ten konkretny czas, na nasze dziś, w tym konkretnym miejscu, wśród tych konkretnych osób i relacji, wobec konkretnych spraw, radości i dramatów. Nasz współczesny czas napawa nas obawami i lękiem. Czas gdy na naszych oczach dokonuje się manipulacji genami ludzi i zwierząt. Czas gdy marsze gejów i zwolenników wolności egoizmu przechodzą ulicami miast w ważne katolickie święta. Czas gdy spór polityczny ze strony opozycji zamienia się w krzyk i agresję. Czas  gdy wyznawcy Chrystusa uważani są niemal za przestępców kryminalnych. Czas gdy próbuje się wprowadzić ideologię gender, zakłamującą prawdę o tożsamości i godności człowieka. Czas gdy z dzieci robi się albo bożków albo niewolników czy wręcz wrogów przyjemnego życia. Trudny czas. Ale to ten właśnie czas został nam dany i zadany. Nie w innym czasie i świecie, ale w tym, w naszym teraz mamy swoim życiem, postawą, wyborami, jeśli potrzeba słowami, świadczyć o Jezusie Chrystusie i współpracując z Jego Łaską i Duchem Świętym przemieniać nasze dziś.

Wiara rodzi się ze słuchania. Czasem narzekamy: nie mam wiary, moja wiara jest słaba, tracę wiarę. Wróć do szkoły Jezusa, wsłuchaj się uważnie w to, co On mówi do Ciebie dziś, przez swoje Słowo. Czytaj na głos, tak, czytaj na głos Pismo Święte. Zacznij słuchać, aby wiara zaczęła się rozwijać i przynosić owoce. Aby Pan zaczął przez Ciebie działać.

Szczepan, słuchał uważnie. Zrealizował do końca swoje powołanie. W jego życiu wypełniły się słowa zapowiedziane przez Pana „Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam podane , co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was”. To co mówił, wprawiło we wściekłość jego sędziów, został ukamienowany.

Czasem i my powinniśmy powiedzieć prawdziwe choć trudne słowa przeciwnikom chrześcijaństwa, czasem będą to nasi bliscy. Ale wtedy, kierując się wyłącznie zranionymi emocjami, polegamy na własnych pomysłach, szafujemy ulubionymi cudzymi myślami, cytatami i tym chcemy przekonać adwersarzy do chrześcijaństwa. Nie jesteśmy posłuszni Duchowi Świętemu, który przenika i nas i naszych bliźnich, jesteśmy posłuszni naszym własnym scenariuszom.

Święty Szczepan modlił się za swoich prześladowców, prosił Boga o okazanie im miłosierdzia. Jak trudno modlić się o dobro dla naszych krzywdzicieli, wie tylko ten kto wycierpiał krzywdę, zranienie, tragedię, stratę. Jak bardzo wtedy trzeba zapomnieć o sobie, a jak mocno trzeba skupić się na Jezusie Chrystusie i Jego Słowach z Krzyża. Łatwiej jest nam  błagać Boga o karę i pomstę dla naszych nieprzyjaciół, a nie prosić Go o wybaczenie im ich czynów i słów. Wolimy triumf,  nie chcemy poniżenia. Pragniemy widzieć owoce naszych zabiegów, naszych modlitw, naszych ofiar i łez, chcemy radować się jak najszybciej czyimś skruszonym nawróceniem. Dobrze w takich chwilach przypomnieć sobie losy św. Szczepana i św. Pawła (Szawła) – Apostoła Narodów i nie tracić nigdy nadziei. 

Modląc się do Dzieciątka Jezus prośmy Je o dary Ducha Świętego na nasze dziś. Aby i w naszym życiu przyniosły oczekiwane owoce. Prośmy o tak potrzebne na współczesne nam czasy dary mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, bojaźni Bożej i pobożności. Dary, bez których, nie będziemy w stanie być prawdziwymi świadkami Miłości Miłosiernej i nieść Ją innym.

Błogosławionego czasu Oktawy Narodzenia Pańskiego.

Podziel się z innymi:

MODLITWA DO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA

MODLITWA DO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA

Święty Szczepanie, Ty odważnie broniłeś prawdy, że Jezus Chrystus jest jedynym Mesjaszem i Zbawicielem, Ty pod gradem kamieni modliłeś się nawet za swoich prześladowców. Wstaw się, proszę, za mną przed Bogiem, abym każdym swoim słowem i czynem potwierdzał wiarę w Jezusa oraz potrafił miłować wszystkich, nawet moich nieprzyjaciół.

Przez Chrystusa naszego Pana i Zbawiciela.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY SZCZEPAN, PROTOMARTYR

ŚW. SZCZEPAN, DIAKON, PIERWSZY MĘCZENNIK

26 grudnia

Greckie imię Stephanos znaczy tyle, co „wieniec”. Nie wiemy, ani kiedy, ani gdzie się św. Szczepan urodził. Jego imię greckie wskazywałoby, że był on nawróconym hellenistą. Nie są nam również znane szczegóły jego wcześniejszego życia. Dzieje jego rozpoczynają się od czasu wybrania go na diakona Kościoła. Apostołowie na propozycję św. Piotra wybrali 7 diakonów dla posługi ubogim, aby w ten sposób odciążyć uczniów Chrystusa oraz dać im więcej czasu do głoszenia Ewangelii. Święty Szczepan wszakże nie ograniczył się wyłącznie do posługi ubogim. Według Dziejów Apostolskich, „pełen łaski i mocy Ducha Świętego”, głosił Ewangelię z mądrością, której nikt nie mógł się przeciwstawić.
Został oskarżony przez Sanhedryn, że występuje przeciw Prawu i Świątyni. W mowie obrończej Szczepan ukazał dzieje Izraela z perspektywy chrześcijańskiej, konkludując, że naród ten stale lekceważył wolę Boga (Dz 6, 8 – 7, 53). Publicznie wyznał Chrystusa, za co został ukamienowany (Dz 7, 54-60). Jest określany mianem Protomartyr – pierwszy męczennik.

Oskarżycielami św. Szczepana przed Sanhedrynem żydowskim byli prozelici żydowscy, czyli nawróceni na judaizm poganie, których zwano Grekami.

Wynika stąd, że św. Szczepan zaczął od nawracania swoich ziomków, do których przemawiał ich językiem, greckim. Zadziwia znajomością dziejów narodu żydowskiego i wskazuje, że powołaniem tegoż narodu wybranego było przygotowanie świata na przyjście Zbawiciela.

Żydzi nie tylko sprzeniewierzyli się temu wielkiemu posłannictwu, ale nawet zamordowali Chrystusa. Stąd oburzenie, jakie się z ust św. Szczepana wyrywa.
Był to rok 36, a więc od śmierci Chrystusa Pana upłynęło zaledwie 3 lata. Prozelici, czyli świeżo nawróceni, musieli praktykować i wypełniać, podobnie jak Apostołowie i uczniowie Chrystusa, także prawo mozaizmu z przyjęciem obrzezania, pogłębione jedynie o nakazy Ewangelii. Dopiero sobór Apostolski odbyty w Jerozolimie w roku 49/50 zdecydował, że poganie nawróceni na chrześcijaństwo nie są zobowiązani do zachowania prawa mojżeszowego. Same niemal imiona greckie wskazują, jak wielkie były wpływy helleńskie w czasach apostolskich w narodzie żydowskim. Nadto wynika z tekstu, że pieczę nad ubogimi zlecono głównie nawróconym hellenistom, aby nie mieli żalu że są krzywdzeni przez wiernych pochodzenia żydowskiego.
Autor podkreśla, że przy śmierci św. Szczepana był obecny Szaweł, późniejszy Apostoł Narodów, którego św. Łukasz był potem uczniem. Szaweł nie był jeszcze pełnoletni, był młodzieńcem, dlatego nie mógł brać bezpośredniego udziału w egzekucji Szczepana, a tylko pilnował szat oprawców.

Bibliści wszakże zastanawiają się, jak mogło dojść do jawnego samosądu oraz morderstwa, skoro każdy wyrok śmierci był uzależniony od podpisu rzymskiego namiestnika, jak to widzimy przy śmierci Pana Jezusa.

Właśnie wtedy, w 36 roku Piłat Poncki został odwołany ze swojego stanowiska, a nowy namiestnik jeszcze nie przybył.

Wykorzystali ten moment Żydzi, by dokonać samosądu na św. Szczepanie, co więcej, rozpoczęli na szeroką skalę akcję niszczenia chrześcijaństwa: „Wybuchło wówczas wielkie prześladowanie w Kościele Jerozolimskim” (Dz 8,1). Wśród głównych prześladowców znalazł się Szaweł, późniejszy Apostoł Narodów – św. Paweł.

Imię Szczepana włączono do Kanonu rzymskiego. Jest patronem diecezji wiedeńskiej; kamieniarzy, kucharzy i tkaczy.

Kult Męczennika rozwinął się natychmiast. Jednakże na skutek zawieruch, jakie nawiedzały Ziemię Świętą, także Jerozolimę, zapomniano o grobie św. Szczepana.

Odkryto go dopiero w 415 roku. Jeśli je rozeznano, to znaczy, że św. Szczepan musiał mieć grób wyróżniający się i z odpowiednim napisem. O znalezieniu grobu św. Szczepana pisze kapłan Lucjan. Miał mu zjawić się pewnej nocy Gamaliel, nauczyciel św. Pawła, i wskazać grób swój i św. Szczepana w pobliżu Jerozolimy Kefar-Camla. Chrześcijanie, uciekając przed oblężeniem Jerozolimy i w obawie przed jej zburzeniem przez cesarza Hadriana, zabrali ze sobą śmiertelne szczątki tych dwóch czcigodnych mężów i we wspomnianej wiosce je pochowali. Gamaliel bowiem miał zakończyć życie jako chrześcijanin. Na miejscu odnalezienia zwłok biskup Jerozolimy, Jan, wystawił murowaną bazylikę i drugą na miejscu, gdzie według podania Święty miał być ukamienowany. Bazylikę tę upiększyli św. Cyryl Jerozolimski (439) i cesarzowa św. Eudoksja (460).

Z dniem św. Szczepana łączono w Polsce wiele zwyczajów. I tak, kiedy pierwsze święto spędzano w zaciszu domowym, wśród najbliższej rodziny, w drugi dzień świąt obchodzono z życzeniami świątecznymi sąsiadów, rodzinę dalszą i znajomych. W czasie Mszy świętej rzucano w kościele zboże na pamiątkę kamienowania Świętego. Wieczór 26 grudnia nazywano „szczodrym”, gdyż służba dworska składała panom życzenia i otrzymywała poczęstunek, a nawet prezenty. Po przyjęciu smarowano miodem pułap i rzucano ziarno. Jeśli zboże przylgnęło, było to dobrą wróżbą pomyślnych zbiorów.

Zastanawia, dlaczego Kościół w drugim dniu oktawy Świąt Bożego Narodzenia umieścił święto św. Szczepana Męczennika.

Być może po to, byśmy zapatrzeni w żłóbek Chrystusa nie zapomnieli, że ofiara ze strony Boga dla człowieka pociąga konieczność także ofiary ze strony człowieka dla Boga, chociażby ona wymagała nawet krwi męczeństwa.
W ikonografii św. Szczepan występuje jako młody diakon w białej tunice lub w bogato tkanej dalmatyce. Jego atrybutami są: księga Ewangelii, kamienie na księdze lub w jego rękach, gałązka palmowa. 

(źródło: www.brewiarz.katolik)

Podziel się z innymi: