AVE MARIA, GRATIA PLENA

PIĄTEK III TYGODNIA ADWENTU

 

Kolekta

Ojcze niebieski, za zwiastowaniem anielskim Niepokalana Dziewica przyjęła Twoje odwieczne Słowo i przeniknięta światłem Ducha Świętego stała się świątynią Bożą, prosimy Cię, spraw, abyśmy za Jej przykładem pokornie wypełniali Twoją wolę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Iz 10, 7-14

Psalm Ps 24, 1-4ab. 5-6

Ewangelia  Łk 1, 26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazywany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Moja zabiegana codzienność.

Trzy razy w ciągu dnia, staram się zatrzymać na chwilę i wrócić w modlitwie do momentu Zwiastowania w modlitwie Anioł Pański.

To moje osobiste i bardzo intymne chwile. Bez nich, tak jak i bez modlitwy brewiarzowej dzień staje się trudniejszy, bez Bożego oddechu.

Wciąż na nowo wracam do tajemnicy Wcielenia i wciąż na nowo zdumiewam się Bożą Miłością do stworzeń.

To co mnie zachwyca w Zwiastowaniu, to niezwyczajna zwyczajność.

Choć wydarzenie zapowiadane było przez proroków; choć Elżbieta i Zachariasz od kilku miesięcy radują się spodziewanymi narodzinami Jana, to Maryja jest zaskoczona przesłaniem Archanioła Gabriela.

Pełna Łaski  zna proroctwa.

Nie mniej nie uważa siebie za tę jedyną, wybraną odwiecznie przez Boga.

Jej typowy dzień zajęć, modlitwy nagle zostaje przemieniony. „Oto, ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa.”

 

Bóg przychodzi z różnymi natchnieniami do każdego z nas. Niektóre Boże propozycje, zaskakują i wymagają zaparcia się swoich planów, marzeń, pragnień.

Boży plan je przekracza, przewyższa, czasem budzi obawy i lęk.

Aby plan mógł być zrealizowany potrzebuje mojej, twojej wolnej, rozumnej zgody.

Jak wielkiej potrzeba pokory, aby przyjąć i pozwolić wypełnić się Bożym planom.

Pokory prawdziwej, nie fałszywej. Rzeczywistej.

 

Pokory sprawdzającej się w codziennych szarych wydarzeniach i tej sprawdzającej się w wielkich wydarzeniach.

Czy jest we mnie choć odrobina pokory, na wzór Serc Jezusa i Maryi?   

Powiedzieć Panu Bogu „tak”.

Zaufać całkowicie.

Zaufać w ciemno.

I żyć tym zaufaniem i potwierdzanym wciąż „tak” do końca swoich dni.

Był taki czas w moim życiu kiedy nagle zdałam sobie jasno sprawę, że nie ufam w pełni Panu.

Dotarło do mnie jak olśnienie, że kiedy mówię i modlę się „Jezu, ufam Tobie”, to bliższe prawdy są słowa: ”Jezu, pragnę Ci ufać, Ty wiesz że nie bardzo Ci ufam, gdy jest źle i ciemno”.

Wtedy moje zaufanie było ograniczone.

Chwilami duże, a w innych momentach lękliwe, pełne obaw, zwątpień.

Chciałam jednak ufać mocno, głęboko, „na ślepo”, ufać nawet wbrew sobie.

I tak słowa „niech mi się stanie według Twego słowa, według Twojej woli”, stały się stopniowo moją codzienną modlitwą, częstym aktem strzelistym, poruszeniem serca.

To Słowo formowało i formuje mnie nadal. W sposób najczęściej dla mnie niedostrzegalny.

Czy dziś mogłabym powiedzieć, że w pełni ufam Jezusowi?

Nie.

Nie wiem, jak byłoby z moją ufnością w różnych sytuacjach życiowych, których jeszcze nie przeżyłam. 

Mam jednak wielkie pragnienie, i wytężam swoje siły, aby w każdej sytuacji, którą przeżywam, która mnie dotyka dochować wierności i ufności Panu. W tym co małe i może dla wielu nieważne i w tym co bardziej znaczące.

W tym wszystkim formuje mnie Pełna łaski. Jej oddałam każdy dzień. A Ona kiedyś odda to wszystko, przemienione swojemu Synowi. Aby On mógł oddać Ojcu.

 

Błogosławionego czasu Adwentu.

Podziel się z innymi:

Jedna myśl nt. „AVE MARIA, GRATIA PLENA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *