NOWENNA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

NOWENNA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Matka Boska Rozwiązująca Węzły

Ile razy znajdowałeś się w sytuacji bez wyjścia? Ile razy byłeś na życiowym zakręcie? Czy boisz się o siebie i swoją rodzinę? Jak często żałowałeś swoich decyzji i chciałbyś je cofnąć, gdyby się tylko dało to zrobić? Czy beznadzieja i brak poczucia sensu są Twoimi częstymi towarzyszami?Jeśli te i podobne pytania napotykają na podatny grunt w Tobie, to znaczy, że krępują Cię węzły nie pozwalające Ci swobodnie żyć. Chrystus Pan ma jednak sposób na każde nasze zmartwienie i utrudzenie. On powiedział: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).

 

Nasz Zbawiciel pragnie wyzwolić nas z każdego pogmatwania i wyprostować nawet najbardziej poplątane ścieżki swoich ochrzczonych dzieci. Droga do świętości, choćbyśmy błądzili po tysiąc razy, zawsze jest do odnalezienia, jak ma się lampę wiary w Jezusa (por. Ps 119,105). Taką wiarę miała Maryja, którą z wysokości krzyża Syn Boży uczynił naszą Matką. Ją właśnie wskazał uczniowi jako dar dla Kościoła. O cokolwiek wierni proszą z miłością przez Maryję, na pewno się spełni. Ona bowiem oczyszcza nasze prośby z pychy i egoizmu, przedstawiając je Bogu jako błaganie o miłość i miłosierdzie.

Wiedział o tym siedemnastowieczny autor obrazu Maryi Rozwiązującej Węzły z niemieckiego Augsburga, H.A. Langenmantel. Łaskami słynący obraz jego pędzla pozwala wiernym dostrzec Boską rzeczywistość miłości, pokoju, światła, sensu, leżącą niejako w rękach Maryi. Ona właśnie bierze w swoje ręce poplątane życie ludzkie i swoim wstawiennictwem u Boga rozwiązuje węzły, skutecznie krępujące człowieka. To problemy, które bardzo często nosimy przez lata. Węzły kłótni rodzinnych, nieporozumienia między rodzicami a dziećmi, brak szacunku, przemoc; urazy między małżonkami, brak pokoju i radości na łonie rodziny, lęk, rozpacz małżonków po rozwodzie, rozkład rodziny, węzły bólu spowodowane nałogami dzieci, ich chorobą, czy oddaleniem się od Boga; węzły alkoholizmu, narkomanii, pornografii, hazardu; węzły zranień fizycznych, psychicznych i moralnych zadane przez innych; zniewoleń duchowych i demonicznych opętań; niechęć boleśnie nas torturująca; poczucie winy po dokonanej aborcji, nieuleczalne choroby, depresja, bezrobocie, strach, samotność, niewiara, pycha… Wszystkie one są w naszym życiu konsekwencją grzechu osobistego bądź społecznego, a także braku rozsądku.

Skuteczną i pewną modlitwą ratunkową jest powstała w 1998 roku Nowenna do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Ułożył ją argentyński ksiądz Juan Ramon Celeiro. Zyskała ona aprobatę biskupa Buenos Aires, który kiedyś przywiózł z Niemiec kopię tego obrazu. Tym biskupem był kard. Bergolio – dzisiejszy papież Franciszek.

Od tamtej pory nowenna została przetłumaczona na ponad 20 języków świata, w tym na arabski i Braila. Maryja w tym wezwaniu czczona jest w licznych krajach Europy, Ameryki Łacińskiej, a także i w Polsce. 

 

JAK SIĘ MODLIĆ

1. Znak Krzyża Świętego

2. Akt żalu (skruchy)

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca (części przypadającej na dany dzień)

4. Rozważanie na kolejne dni nowenny

5. Dwie ostatnie dziesiątki różańca (części przypadającej na dany dzień)

6. Modlitwa do Maryi ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY (podana na końcu nowenny)

7. Znak Krzyża Świętego.

 

ROZWAŻANIA NA KOLEJNE DNI

 

PIERWSZY DZIEŃ

Ukochana Matko, Najświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły zniewalające Twoje Dzieci, wyciągnij ku mnie, Twoje miłosierne dłonie. Dziś oddaję Ci ten węzeł… (wymienić go, jeśli to możliwe) i wszelkie zło w moim życiu, którego on stał się przyczyną. Daję Ci węzeł, który mnie dręczy, czyni nieszczęśliwym i przeszkadza mi zjednoczyć się z Tobą i Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo rozwiązująca węzły, albowiem ufam Ci i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś grzesznym dzieckiem błagającym Cię o pomoc. Wierzę, że możesz rozwiązać ten supeł, gdyż Jezus dał Ci wszelką władzę. Ufam, że zechcesz uwolnić mnie od tego zniewolenia, albowiem jesteś moją Matką. Wiem, że to uczynisz, ponieważ kochasz mnie miłością samego Boga. Dziękuję Ci, Matko Ukochana.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

 

Kto szuka łaski

Ten znajdzie ją w dłoniach Maryi

 

DRUGI DZIEŃ

Maryjo, najukochańsza Matko, źródło wszelkich łask, moje serce zwraca się dziś do ciebie. Uznaję, że jestem grzesznikiem i że potrzebuję Twojej pomocy. Z powodu mojego egoizmu, uraz, braku wielkoduszności i pokory często odrzucałem łaski otrzymywane za Twoją przyczyną. Zwracam się dziś do Ciebie, Maryjo rozwiązująca węzły, abyś wyprosiła mi u Twego Syna Jezusa czystość serca, wewnętrzną wolność, pokorę i ufność. Pomóż mi, abym przeżył dzisiejszy dzień, praktykując potrzebne mi cnoty. Ofiaruję Ci je jako dowód mojej miłości ku Tobie. W Twoje ręce składam węzeł … (wymienić go, jeśli to możliwe), który nie pozwala mi głosić chwały Bożej.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

 

Kto chce Bogu ofiarować każdą chwilę dnia,

prosi o pomoc Maryję.

TRZECI DZIEŃ

Matko Pośredniczko, Królowo nieba, Ty, której dłonie rozdają wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie Twoje miłosierne oczy. W Twoje święte dłonie składam ten zniewalający węzeł mojego życia……. wszelkie urazy i pretensje, których on jest przyczyną.

Boże Ojcze, proszę Cię o przebaczenie moich win. Pomóż mi darować wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie stali się przyczyną mojego zniewolenia. Wiem, że rozwiążesz mój węzeł na tyle, na ile Ci zaufam. Przed Tobą, Ukochana Matko i w imię Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, który choć tak bardzo znieważony, potrafił przebaczyć – przebaczam teraz na zawsze tym osobom… a także samemu sobie.

Dziękuję, Maryjo rozwiązująca węzły i proszę, módl się o rozwiązanie w moim sercu węzła urazy oraz tego zniewolenia, które ci teraz przedstawiam. Amen.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

Kto chce łask, zwraca się do Maryi.

CZWARTY DZIEŃ

Święta Matko Ukochana, dobra dla wszystkich, którzy Cię szukają, ulituj się nade mną. Składam w Twoje dłonie ten węzeł… Nie pozwala mi on trwać w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza w kroczeniu za Panem i w oddaniu życia na Jego służbę.

Rozwiąż ten mój życiowy węzeł, o Matko moja. Uproś u Jezusa uzdrowienie mojej sparaliżowanej wiary, która chwieje się pod wpływem uderzeń kamieniami. Wędruj ze mną, Matko ukochana i pomóż, bym zrozumiał, że dzięki tym kamieniom mogę stać się silniejszy, że one pomagają mi w wewnętrznym wzrastaniu, w tym, bym przestał szemrać, nauczył się w każdej chwili dziękować i – ufny w Twoją moc – zachował duchową radość.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

Kto chce doświadczyć ciepło, zbliża się do Maryi,

która jest odbiciem promieni Słońca.

PIĄTY DZIEŃ

Matko rozwiązująca węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by jeszcze raz założyć mój węzeł w Twoje dłonie… proszę Cię o Bożą mądrość, bym postępując w świetle Ducha Świętego, rozwiązał wszystkie trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, wręcz przeciwnie, słowa Twoje były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie Serce Boga.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i dobroć, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy serca. I jak to czyniłaś w czasie Pięćdziesiątnicy, tak i teraz wstawiaj się u Jezusa, ażebym i ja doświadczył w moim życiu wylania Ducha Świętego. Duchu Boga – zstąp na mnie!

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

Maryja wszystko może wyprosić u Boga.

SZÓSTY DZIEŃ

Królowo Miłosierdzia, składam w Twoje dłonie mój życiowy węzeł… i proszę Cię o cierpliwość serca w czasie oczekiwania, aż go rozwiążesz.

Naucz mnie wytrwałego słuchania słów Twojego Syna, szczerego spowiadania się, przystępowania z wiarą do Komunii Świętej i wreszcie – pozostań ze mną. Przygotuj moje serce na świętowanie z Aniołami łaski, którą mi wypraszasz.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

Cała piękna jesteś Maryjo

i zmazy pierworodnej nie ma w Tobie.

SIÓDMY DZIEŃ

Matko najczystsza, zwracam się dziś do Ciebie, błagam o rozwiązanie tego węzła w moim życiu… o wyzwolenie mnie spod władzy złego. Bóg udzielił Ci wszelkiej władzy nad demonami. Wyrzekam się dziś szatana i wszystkiego co od niego pochodzi. Wyznaję, że Jezus jest moim jedynym Zbawcą, moim jedynym Panem.

O Maryjo rozwiązująca więzy, zmiażdż głowę złego. Zniszcz pułapki, które stały się przyczyną zniewolenia w moim życiu. Dzięki, Matko najukochańsza. Panie Jezu, wyzwól mnie przez Twoją najdroższą Krew.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

Jesteś chwałą Jeruzalem

 i chlubą naszego narodu.

ÓSMY DZIEŃ

Dziewico, Matko Boga, bogata w miłosierdzie, ulituj się nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten węzeł… w moim życiu. Proszę nawiedź mnie jak nawiedziłaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, ażeby On udzielił mi Ducha Świętego. Naucz mnie praktykować cnoty męstwa, radości, pokory, wiary i jak Elżbieta uproś mi łaskę napełnienia Duchem Świętym. Chcę byś była mi Matką, Królową i Przyjaciółką. Daję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, rodzinę, dobra zewnętrzne i wewnętrzne. Należę do Ciebie na zawsze. Daj mi Twoje serce, bym mógł robić wszystko, co Jezus mi mówi.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

Zbliżamy się z ufnością do Tronu łaski.

DZIEWIĄTY DZIEŃ

Matko Najświętsza, orędowniczko nasza, Ty, która rozwiązujesz więzy, przychodzę dzisiaj, aby podziękować Ci za rozwiązanie mojego życiowego węzła. Ty znasz boleść jaką mi sprawia. Dzięki, o Matko moja, za miłosierne otarcie moich łez. Dzięki za przygarnięcie mnie w ramiona i wyproszenie innej łaski Bożej. Maryjo, która rozwiązujesz więzy, Matko moja ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie węzłów mojego życia. Okryj mnie płaszczem Twojej miłości, weź mnie pod twoją obronę, uproś światło i napełnij Twoim pokojem.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

 

MODLITWA

DO MARYI ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko Pięknej Miłości, Matko która nigdy nie opuszczasz dziecka wołającego o pomoc, której ręce nieustannie pracują dla dobra Twoich umiłowanych Dzieci, a serce przepełniają Boża Miłość i nieskończone Miłosierdzie – zwróć ku mnie swoje spojrzenie pełne współczucia.

Ty wiesz jak bardzo brak mi nadziei i jak cierpię, i wiesz jak te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązywanie zawiłości serc Jego dzieci, w Twoje ręce składam wstęgę mego życia. Nikt, nawet zły, nie może pozbawić Cię możliwości udzielenia mi miłosiernej pomocy. Nie ma takich węzłów, których Ty nie mogłabyś rozwiązać. Matko Wszechmocna, proszę weź dzisiaj tę zawiłość…(wymienić, jeśli to możliwe) i dla chwały Boga, dzięki Twojej łasce oraz mocy wstawiennictwa u Twojego Syna Jezusa, mojego Wyzwoliciela, rozwiąż ją… i rozwiąż na zawsze. Jesteś jedyną Pocieszycielką daną mi przez Boga, umocnieniem moich wątłych sił, ubogaceniem w mojej nędzy, oswobodzeniem od wszystkiego, co przeszkadza mi być z Chrystusem. Przyjmij moje wołanie. Chroń mnie, prowadź, strzeż. Ty jesteś moja najpewniejsza ostoją.

MARYJO ROZWIĄZUJĄCA WĘZŁY, módl się za mną.

 

 Matka Boska Rozwiązująca Węzły

Na zakończenie NOWENNY

 

przyjmij z pokorą i ufnością

 

 

 

MACIERZYŃSKIE

 

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO MARYI

 

 

 

Niech cię chroni przed szatanem,

 

jego nienawiścią i złością;

 

Niech napełni cię pokojem i miłością,

 

abyś tym pokojem i miłością

 

mógł/mogła dzielić się z innymi

 

NIECH CIĘ BŁOGOSŁAWI MARYJA

 

W IMIĘ OJCA I SYNA I DUCHA ŚWIĘTEGO.

 

AMEN.

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

ŻYCZENIA NOWOROCZNE ANNO DOMINI 2014

NA TEN NOWY 2014 ROK

ŻYCZĘ WSZYSTKIM 

POKOJU SERCA,

RADOŚCI Z ŻYCIA

I MOCY DUCHA.

  

NIECH NIEPOKALANA BOŻA RODZICIELKA MARYJA

WYPROSI DLA WSZYSTKICH U SWOJEGO SYNA

CHRYSTUSA JEZUSA

WSZELKIE POTRZEBNE

DARY I ŁASKI Z WYSOKA

NA KAŻDY NOWY DZIEŃ, NA KAŻDĄ GODZINĘ I NA KAŻDA MINUTĘ NADCHODZĄCEGO ROKU.

 

W TYM ROKU NIECH KLUCZEM DO pełni ŻYCIA 

BĘDZIE SŁOWO BOŻE i EUCHARYSTIA NIOSĄCE W SOBIE ŻYCIE BOŻE.

NIECH W ŻYCIU KAŻDEJ I KAŻDEGO Z NAS NASTĄPI UPRAGNIONY I WYCZEKIWANY PRZEŁOM w tym co trudne i bolesne.  

 

 

NIECH nas wszystkich PAN BŁOGOSŁAWI I STRZEŻE.

NIECH PAN ROZPROMIENI OBLICZE SWE NAD naMI,

NIECH nAS OBDARZY SWĄ ŁASKĄ.

NIECH ZWRÓCI KU WAM SWOJE OBLICZE I NIECH nAS OBDARZY POKOJEM. (LB 6, 24-26).

 

BŁOGOSŁAWIONEGO ROKU PAŃSKIEGO

A.D. 2014

 

 

 

Podziel się z innymi:

JESTEŚMY DZIEĆMI BOŻYMI

VII DZIEŃ OKTAWY NARODZENIA PAŃSKIEGO

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, z Twojej woli wszelkie dążenie człowieka do Ciebie ma swój początek i swoje dopełnienie w tajemnicy Narodzenia Twojego Syna, spraw, abyśmy należeli do Chrystusa, który jest Zbawicielem wszystkich ludzi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków

Czytanie 1 J 2, 18-21

Psalm Ps 96, 1-2.11-13

Ewangelia J 1, 1-18

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 

31 grudnia.

 Gdzieś na świecie trwa już żegnanie starego roku. Ci, którzy żyją w dostatku, czy umiarkowanym dostatku, szykują się do zabaw i bali.

 W naszym kraju, huczne i wrzaskliwe imprezy, dopiero przed nami.

 Część osób pójdzie na przebłagalno- dziękczynne msze święte wieczorne, część spędzi tę noc na czuwaniach w kościołach, sanktuariach, klasztorach.

 Większość będzie się bawić, tak jakby od tej zabawy zależała ich cała pomyślność w nadchodzącym roku – czyż to nie przejaw magicznego myślenia i czarowania czasu?

 Od jutra ponownie będą orędownikami pokoju, ochrony przyrody, praw zwierząt, praw większości i mniejszości, ale dziś swoje przekonania zostawiają w przedpokoju i idą się bawić. Dziś nie będą myśleć o umierających z głodu w wyniku wojen, w wyniku niewolniczej pracy, o cierpiących wszelkiego rodzaju niesprawiedliwości. Dziś to oni tak ciężko pracujący w imię swoich haseł, w końcu zrobią coś dla siebie… będą się bawić.

 Nie sięgną po łaski, dla nich przygotowane przez Wcielone Słowo.

 W jednym z objawień Maryi jakie miała patronka dzisiejszego  dnia święta Katarzyna, widziała jak z dłoni Maryi spływają na kulę ziemską wielobarwne promienie. Jednak część z tych promieni była koloru szarego. Święta Katarzyna zapytała, dlaczego tak jest, że część promieni jest szara. W odpowiedzi usłyszała, że są to łaski, które Pan Bóg pragnie udzielać światu, ale o które nikt z ludzi nie prosi.

 O jakie łaski obawiamy się prosić czy wręcz nie chcemy prosić?

 Otwierając się na prawdziwą Światłość, która nie przeminie jak najbardziej kolorowe sztuczne ognie, otwieramy się na Jego nieprzemijającą moc. Moc Słowa, dzięki której stajemy się dziećmi Bożymi.

 Na ile Słowo, które jest Początkiem i Końcem wszystkiego, przemieniło nas w tym roku, na ile pomogło nam w naszych trudach i ciemnościach?

 O co zechcemy Je dziś poprosić, za co najbardziej podziękować?

 Słowo Wcielone zamieszkało między nami. Jest obecne w naszych relacjach.

Jeśli wierzymy w Jego Imię, tak jak wyznajemy to w Credo, jak wyznali to nasi bliscy  podczas  naszego Chrztu Świętego, jak wyznajemy to w naszej codziennej modlitwie, to jesteśmy dziećmi Bożymi, i z Boga się narodziliśmy, aby czerpiąc łaskę po łasce, nieść Boże światło tam gdzie w dzisiejszym świecie jest ono potrzebne.

  Błogosławionej Oktawy Narodzenia Pańskiego

Podziel się z innymi:

KONIEC I POCZĄTEK ROKU, CZYLI KIEDY? TRADYCJE I HISTORIA

O niczym chyba nie napisano tak wiele nieprawdziwych informacji, jak o tradycjach sylwestrowych.

Jeśli gdzieś przeczytamy, że zabawy sylwestrowe mają tysiącletnią tradycję, nie wierzmy.

Z końcem roku nic wspólnego nie ma ani św. Sylwester, ani Sylwester II, który był papieżem w roku tysięcznym.

Jak zatem było naprawdę?

Naprawdę huczne zabawy sylwestrowe organizuje się dopiero od końca XIX wieku. Noworoczne tradycje mają więc wyjątkowo krótką historię.

 

Od Syriusza do Juliusza

Oczywiście ludzkość od najdawniejszych czasów świętowała początek nowego roku.

Kalendarz oparty na roku słonecznym, czyli okresie, w którym Ziemia obiega Słońce, znano już w starożytnej Mezopotamii i Egipcie.

Za początek roku starożytni Egipcjanie uznawali 21 września, gdy na niebie pojawiała się czczona przez nich gwiazda Syriusz.

W innych kulturach za początek roku uznawano zwykle wiosenne zrównanie dnia z nocą, gdy natura budzi się do życia. 

W starożytnym Rzymie pierwszy miesiąc roku poświęcony był bogowi Marsowi i rozpoczynał się 1 marca. Miesiące miały na przemian 30 i 31 dni. Pewne zamieszanie wprowadził cesarz Oktawian August. Nazwał swym imieniem szósty miesiąc następujący po miesiącu poświęconemu Juliuszowi Cezarowi (pierwotne, wywodzące się z łaciny nazwy miesięcy pozostały w językach romańskich i germańskich). Nie chciał być gorszy, więc wydłużył „swój” miesiąc do 31 dni. Odbiło się to na długości ostatniego miesiąca – lutego, który do tej pory i tak miał 30 dni tylko w lata przestępne. Teraz pozostało w nim 28-29 dni.

Z datą 1 stycznia wiązało się natomiast w starożytnym Rzymie od II w p.n.e. jedno ważne wydarzenie – wówczas obejmowali władzę konsulowie, najważniejsi urzędnicy republiki.

I chociaż generalnie czas liczono od roku założenia Rzymu, to urzędowe dokumenty datowano zwykle kadencjami poszczególnych konsulów (np. „w trzecim roku konsulatu Caiusa Juliusa”).

1 stycznia jako początek kadencji miał więc spore znaczenie praktyczne.

 

Co kraj to obyczaj

W świecie chrześcijańskim wielkie znaczenie miało wyznaczenie daty Narodzenia Jezusa na 25 grudnia. Datę taką przyjęto oficjalnie na soborze w Nicei w roku 325.

W niektórych miejscach zaczęto traktować ten dzień jako początek roku.

Wielu teologów twierdziło jednak, że początek roku należy przesunąć na chwilę Zwiastowania, o dziewięć miesięcy wcześniejszą, czyli na 25 marca. Tak np. sugerował Dionizy Mały, mnich, który w VI wieku obliczał dokładną datę narodzin Chrystusa.

Rozpowszechniło się także – również uzasadnione religijnie – liczenie Nowego Roku od Wielkanocy (mimo że była świętem ruchomym).

W średniowieczu panował więc pod tym względem duży bałagan.

W państwie Karola Wielkiego (784-814) jako początek roku przyjmowano dzień Bożego Narodzenia, a w tym samym czasie w Anglii – Wielkanoc.

Potem, wraz z feudalnym podziałem Europy na mniejsze państewka – zamieszanie rosło.

We Francji np. rok zaczynał się w :

Beauvais 25 grudnia,

w Reims 25 marca,

a w Paryżu w Niedzielę Wielkanocną.

Nie wdając się w szczegóły powiedzmy, że najczęściej za początek roku uznawano Boże Narodzenie (regiony zachodnie i południowe), Zwiastowanie (Normandia, Poitou, część środkowej i wschodniej Francji), Wielkanoc (Flandria, Artois, domena królewska).

Podobna mozaika panowała w państwach włoskich i niemieckich.

W Anglii do roku 1066 rozpoczynano rok na Wielkanoc, a następnie, od 1155 – w dniu 25 marca.

W Polsce i w Hiszpanii świętowano Nowy Rok w Boże Narodzenie.

Data kompromisowa

Największe chyba zamieszanie panowało we Francji. Tam też najwcześniej wprowadzono obecny zwyczaj rozpoczynania roku 1 stycznia.

Król Francji, Karol IX (brat naszego Henryka Walezego) wydał w tej sprawie edykt w 1563 r.

Wybrał datę kompromisową, która nie faworyzowała żadnej z dzielnic państwa.

Pomysł dość opornie przyjmował się w Europie. Rosja obchodzi Nowy Rok 1 stycznia od 1700 roku, a Anglia dopiero od 1752.

Wszędzie zresztą traktowano tę datę jako administracyjną, ale jej nie świętowano.

Dopiero na przełomie XIX i XX wieku narodził się zwyczaj urządzania zabaw sylwestrowych.

Najpierw w dużych miastach, wśród bogatych ludzi, potem, w XX wieku, stopniowo również w uboższych warstwach społeczeństwa.

Na początku XX wieku pojawiły się sylwestrowe zwyczaje lokalne. Np. w Hiszpanii o północy z każdym uderzeniem zegara zjada się jedno winogrono. Obyczaj ten pojawił się w roku 1909 i stał się tak popularny, że stosują się do niego prawie wszyscy.

Duńczycy z kolei wdrapują się na krzesło i w chwili wybicia godziny 12 zeskakują z niego, by „skacząco” wejść w nowy rok.

Mimo unifikacji współczesnego świata na innych kontynentach wciąż obchodzi się Nowy Rok w odmiennych terminach.

Np. Chińczycy nie rezygnują ze swego kalendarza księżycowego i świętują między 21 stycznia a 19 lutego, zależnie od roku.

(źródło: www.wiara.pl)

Podziel się z innymi:

LITANIA NA OSTATNI DZIEŃ ROKU

Kyrie elejson! Chryste, elejson! Kyrie, elejson!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z nieba, Boże,    zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże …  

Duchu Święty, Boże …

Święta Trójco, jedyny Boże …

Łaskawy i miłosierny Boże …

Boże, który stworzyłeś nas z niczego na obraz i podobieństwo swoje,dziękujemy Ci za to.  

Boże, który dałeś nam duszę nieśmiertelną …

Boże, który wybawiłeś nas od wiekuistego potępienia …

Boże, który pomimo naszych grzechów zawsze wyświadczasz nam Miłosierdzie …

Boże, który dajesz nam deszcze i pogodę słoneczną …

Boże, który nas żywisz i utrzymujesz przy życiu …

Boże, który zsyłasz nam kapłanów i nauczycieli …

Boże, który  uwolniłeś nas swoją pomocą od tylu niebezpieczeństw …

Boże, który zechciałeś nas utrzymywać w pokoju i jedności…

My grzeszni, prosimy Cię, wysłuchaj nas Panie 

Abyś zechciał być naszym dobroczyńcą i w przyszłym roku, prosimy Cię …

Abyś zechciał oswiecać mądrością i umacniać maszego papieża Benedykta XVI, prosimy Cię…

Abyś zechciał napełnić gorliwością apostolską naszego metropolitę ………….. arcybiskupa Kazimierza Nycza i naszych biskupów  i wszystkich kapłanów, prosimy Cię …

Abyś zechciał kierować wszystkie świeckie rządy dla dobra ich poddanych, prosimy Cię …

Abyś zechciał być pomocny rodzicom, prosimy Cię …

Abyś zechciał użyczyć wszystkim chrześcijanom ducha jedności i braterskiej miłosci, prosimy Cię …

Abyś zechciał zawrócić bładzących na drogę prawdy i dobra, prosimy Cię …

Abyś zechciał być Ojcem biednych, opuszczonych, wdów i sierot, prosimy Cię …

Abyś zechciał pocieszyć zasmuconych i przybyć na pomoc uciśnionym, prosimy Cię …

Abyś zechciał pokrzepić chorych, a umierających doprowdzić do życia wiecznego, prosimy Cię …

Abyś zechciał odpłacić łaskami niebieskimi naszym dobroczyńcom ich dary, prosimy Cię …

Abyś zechciał zachować nas od powietrza, głodu, ognia, wojny i wszelkich chorób, prosimy Cię …

Abyś zechciał odwrócić wszelkie nieszczęścia od naszych mieszkań, prosimy Cię …

Abyś zechciał wprowadzić nas po skończonym życiu do szczęśliwej wieczności, prosimy Cię …

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.

Baranku Boży, kóry gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Módlmy się.

Ojcze Miłosierdzia i Boże wszelkiej pociechy, dziękujemy Ci przez Jezusa Chrystusa, Twego jednorodzonego Syna, żeś zechciał darować nam z Twojej ojcowskiej dobroci ten jeszcze jeden rok dla poprawy naszego życia. Mocno i szczerze postanawiamy, jesli nas jeszcze przy życiu zechcesz zostawić, służyć Ci w następnym roku z większą wiernością. Racz nam o Boże, udzielić Twej łaski dla wykonania tego postanowienia. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen. 

 

 

 

Podziel się z innymi:

MODLITWA NA OSTATNI DZIEŃ ROKU

Wysławiamy Cię, Panie nasz Boże, za Twoją nieskończoną dobroć-jaką okazałeś każdemu z nas w minionym roku: za życie i zdrowie, za pracę i jej owoce, za płody ziemi, odzież i mieszkanie, za Ojczyznę, za każde materialne dobro, które nas umacnia, daje radość i zachwyca pięknem stworzenia.

Błogosławimy Cię Panie, za Twe niepojęte miłosierdzie, które nas podnosi z grzechów, naprawia nasze błędy, przywraca godność i łaskę, za sakrament pojednania, za wzajemne przebaczenie w rodzinie i wspólnocie, za przemianę serca i nadzieję.

Chwalimy Cię Panie, za Twą nieprzebraną miłość, przez którą nas ze Sobą jednoczysz: za Kościół Święty i jego misję, za dar powołania i służbę Tobie, za Twoją bliskość i hojność w Eucharystii, za sakramenty chrztu, kapłaństwa i małżeństwa, za święte śluby zakonne, za Twoją wierność i nasze wytrwanie w wierze, za pokój, radość i wszystkie Twe łaski.

Wywyższamy Cię Panie, za wszelkie cierpienia i troski, za każdą łzę i chorobę, za trudności i wątpliwości, bo przez nie nas oczyszczasz, ukazujesz nam naszą kruchość i to, jak bardzo potrzebujemy Twej mocy i zbawienia.

Dziękujemy Ci Panie, za radość i dobro, za rodzinę i wspólnotę, za przyjaciół, za każdego spotkanego człowieka, za dobre słowo i uśmiech, za pomoc i okazję do czynienia dobra, za wszystkie minione dni i noce, za wydarzenia małe i wielkie, w końcu za to, że tu i teraz możemy stać przed Tobą i oddawać Ci chwałę.

Wszystko to Twój dar, przez wszystko prowadzisz nas do Twego Królestwa. Tobie chwała na wieki.

Ciebie, Boże, wielbimy, Ciebie, Panie, wysławiamy…

 

 

 

Podziel się z innymi:

OSTATNI DZIEŃ ROKU – BILANS DUCHOWY- MODLITWA

Ostatnie dni starego roku są bardzo pracowite i denerwujące. Trzeba bowiem w urzędach dokonać bilansu i zamknięcia roku. Symbol to realny, jak troskliwie powinien każdy z nas przeprowadzić bilans duchowy, aby przed Bogiem nie zostawić manka. Kontrole raz po raz przeprowadzane i remanenty w sklepach podobnym są dla nas ostrzeżeniem w sferze duchowej, nadprzyrodzonej: „Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Dla mnie również dzisiejszy dzień, jest dniem remanentu duchowego za minione 365 dni. Fizycznie i materialnie rok wyjątkowo trudny, trzymający nieustannie na krawędzi, a może wręcz nad przepaścią. Duchowo – rok pracy nad własnymi słabościami, codziennej walki z pokusami załamania i zwątpienia. Panu Bogu pozostawiam ocenę, jak z tych wszystkich prób, które Jego Opatrzność w swojej hojnej dobroci na mnie zesłała, wyszłam. Wiem, że co niezaliczone, będzie do powtórzenia w nadchodzącym roku i modlę się, aby tych niezaliczeń było jak najmniej. A za dobro w najróżniejszych postaciach, którego co dzień doświadczałam najpokorniej z całego serca Panu Bogu dziękuję.

 

Modlitwa

 

Boże, któremu właściwą rzeczą jest litować się zawsze i przebaczać: przyjmij błagania nasze, aby nas i wszystkie sługi Twoje, którzyśmy związani pętami grzechu, miłosierdzie Twojej litości łaskawie rozgrzeszyło…

 

Boże, którego grzech obraża a pokuta przejednywa: wysłuchaj łaskawie pokornych próśb swojego ludu i odwróć od nas bicz zagniewania Twojego, któryśmy ściągnęli przez nasze winy…

 

Boże, od którego święte pragnienia, dobre rady i sprawiedliwe uczynki pochodzą, racz obdarzyć sługi Twoje takim pokojem, jakiego świat dać nie może, aby i serca nasze były poddane Twoim przykazaniom i po oddaleniu trwogi przed nieprzyjaciółmi czasy nasze pod Twoją opieką były spokojne…

 

 

 

Podziel się z innymi:

MSZA ŚWIĘTA W INTENCJACH ŻYWEGO RÓŻAŃCA

 

Kochani,

Styczniowa msza święta w intencjach Żywego Różańca będzie sprawowana jutro w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki o godzinie 8.30.

Przekazałam podawane przez Was w grudniu intencje oraz te nadesłane na styczeń.

Intencje można dopisywać do grudniowych lub wysyłać e-mailem.

 

Podziel się z innymi:

Dobra wiadomość

Chciałam wszystkim serdecznie podziękować za modlitwy w intencji mojego zdrowia. Mam nadzieję, że wraz ze mną ucieszycie się wiadomością, że guz w kości prawego ramienia (czasem ciężko było i jest pisać :-), jest niezłośliwy i ma być tylko pod kontrolą lekarską. Tak zdiagnozował profesor  z jednej z klinik onkologicznych na warszawskim Ursynowie.  

Pozostałe utrapienia zdrowotne, w pierwszej kolejności serce odnośnie dalszego leczenia operacyjnego czekają na koniec stycznia. Przyznam jednak, że najbardziej martwiłam się o rękę. Jeszcze raz z całego serca Bóg zapłać wszystkim za wsparcie.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA MELANIA MŁODSZA

 

St. Melania

ŚWIĘTA MELANIA MŁODSZA

 31 grudnia

Mało popularna święta. Jednak dobrze znana w mojej rodzinie, gdyż jest patronką mojej śp. Mamy – Melanii. Mama bliżej poznała jej dzieje podczas swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej w 1998 (zm. 1999). 

Święta Melania Młodsza urodziła się w Rzymie około 383 roku, zmarła w Jerozolimie 31 grudnia 439 roku.

 Należała do znanej zamożnej, rzymskiej, patrycjuszowskiej  rodziny Valerii. Ze strony ojca była wnuczką Melanii Starszej. Jej rodzice Publicola i Albina, wydali ją za mąż za rzymskiego patrycjusza Pinianusa, gdy miała zaledwie 13 lat.

 Po wczesnej śmierci swoich dwojga dzieci, żyła z mężem we wstrzemięźliwości, poświęcając się całkowicie działalności dobroczynnej, na co przeznaczyła swój cały pokaźny majątek.

 Uciekając przed najazdem Wizygotów, opuściła wraz z mężem w 408 roku Rzym i przez około 2 lata żyła w okolicach Messyny na Sycylii. Tu wraz z mężem i byłymi niewolnikami prowadziła życie o charakterze monastycznym.

W 410 roku udała się do Afryki Północnej, gdzie przebywała przez 7 lat. W tym czasie wraz z mężem i matką poznała bliżej św. Augustyna z Hippony i Paulina z Noli.

Poświęcała swój czas pracy charytatywnej i pogłębianiu pobożności, otaczając szczególną troską dusze.

Ufundowała klasztor żeński, którego przez czas pobytu w Afryce była  przełożoną. Była również fundatorką klasztoru męskiego, nad którym nadzór objął jej mąż.

W roku 417 Melania wraz z mężem i matką wyruszyła do Palestyny . Przez rok mieszkali w schronisku dla pielgrzymów w Jerozolimie, gdzie poznali św. Hieronima. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży swoich dóbr w Hiszpanii składała liczne dotacje na dzieła charytatywne.

W tym też czasie odbyła podróż do Egiptu, gdzie odwiedziła najbardziej znane ośrodki życia monastycznego i pustelniczego oraz spotkała się z Cyrylem Aleksandryjskim.

Po powrocie do Jerozolimy przez blisko dwanaście lat mieszkała w ufundowanym przez siebie klasztorze na Górze Oliwnej. Po śmierci najbliższych ufundowała ponadto klasztor męski, kaplicę oraz kościół. Pod koniec swojego życia odwiedziła na krótko Konstantynopol, gdzie uczestniczyła w polemice ze swoim wujem poganinem Volusianem oraz w konflikcie z Nestorianami.

Po powrocie do Jerozolimy w 438 roku spotkała się z żoną cesarza Teodozjusza, cesarzową Eudocją.

Wkrótce po wyjeździe cesarzowej Eudocji z Jerozolimy, Melania odeszła do Pana.

Podobnie, jak jej babcia Melania Starsza zaliczana jest do grona Matek Pustyni.

(źródła: http://www.catholic.org/saints/saint.php?saint_id=426http://www.newadvent.org/cathen/10154a.htm tłumaczenie własne) 

 

 

 

Podziel się z innymi: