VIA LUCIS – WIERZĘ

Wiara jest niezbędna w rozwoju i edukacji każdego człowieka, bo przecież sam nie jestem w stanie wszystkiego zbadać i sprawdzić muszę zaufać badaczom i naukowcom. Jest również podstawą w kontaktach międzyludzkich  jeśli komuś ufam, to wierzę, że mnie nie zawiedzie, nie oszuka, nie skrzywdzi. Wiara jest też wolnością, bo to ja decyduję komu wierzę, a komu nie.

Benedykt XVI w książce Dlaczego wierzę napisał: „Wiara jest bardzo osobistym aktem człowieka. Spełnia się ona w dwóch wymiarach. Wierzyć to znaczy przede wszystkim przyjmować jako prawdę to, czego nasz rozum do końca nie ogarnia. Trzeba zaakceptować to, co Bóg objawia nam o sobie, o nas samych i o otaczającym nas świecie. Także tym niewidzialnym, nieuchwytnym, niewyobrażalnym. I właśnie tutaj ukazuje się drugi wymiar wiary: zawierzenie osobie. nie komuś zwyczajnemu, lecz Jezusowi Chrystusowi. Ważne jest to, w co wierzymy, ale jeszcze ważniejsze, komu wierzymy.”

 

I: Jezus powstał z martwych

W pierwszy dzień tygodnia [niewiasty] poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. (Łk24,1-6)

 

Kobiety i Apostołowie byli świadkami, ukrzyżowania, śmierci i pochowania w grobie umęczonego ciała Jezusa. Dla nich ta śmierć była całkowitą klęską. Jednak w pustym grobie okazało się, że krzyż jest znakiem zwycięstwa! Zwycięstwa miłości nad nienawiścią, prawdy nad kłamstwem i życia nad śmiercią.

 

Pomóż mi Panie uwierzyć świadkom Twojego zmartwychwstania.

 

II: Apostołowie przybywają do pustego grobu

Wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. (J 20,1-8)

 

Dlaczego uczniowie nie uwierzyli kobietom wracającym od grobu? Czy człowiek zawsze sam musi wszystko sprawdzić, potwierdzić? Dlaczego tak trudno przychodzi nam uwierzyć innym?  i Bogu? „Ewangelie są dalekie od pokazania nam wspólnoty opanowanej jakąś mistyczną egzaltacją; przeciwnie, pokazują uczniów wstrząśniętych tak bardzo jeszcze śmiercią Mistrza, że z wielkim trudem przychodzi im przyjęcie do wiadomości prawdy o zmartwychwstaniu” (KKK 643)

 

Dziękuję Ci Panie, że dałeś nam świadków, którzy sami mieli trudności z uwierzeniem w zmartwychwstanie.

 

III: Jezus objawia się Marii Magdalenie

Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? (J 20,11-18)

 

Maria Magdalena, gdy nie znalazła w grobie ciała Mistrza, poczuła się bezradna i zagubiona, a wtedy On sam do niej przyszedł, by ja pocieszyć, umocnić. By uwierzyła. My sami bardzo często potrzebujemy w naszym życiu cudownej interwencji Bożej, szczególnie wtedy, kiedy doświadczamy cierpienia. A przecież wystarczy, że otworzymy się na dar wiary, na osobistą relację z Jezusem i pozwolimy Mu działać w naszym życiu.

 

Panie Jezu, dziękuję Ci, że zawsze jesteś przy mnie gdy czuję się samotny, opuszczony, bez wiary.

 

IV: Jezus objawia się uczniom na drodze do Emaus

Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. (Łk 24,13-27)

 

Dlaczego ci dwaj udali się w drogę? Czy chcieli uciec od trudnych wydarzeń, których byli świadkami? Dlaczego nie uwierzyli słowom Jezusa, kiedy mówił, że musi umrzeć, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. Dlaczego nie czekali na Niego? Czyżby zabrakło im wiary?

 

Panie, proszę o dar wiary i zaufania Tobie, na wszystkich moich drogach do Emaus.

 

V: Uczniowie rozpoznali Pana przy łamaniu chleba

Wszedł więc [Jezus], aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go. (Łk 24,28-35)

 

Ileż to razy Jezus troszczył się, by Jego słowo i chleb zaspokoił głód każdego kto za nim podążał. Nic więc dziwnego, że po tym geście tak dobrze im znanym rozpoznali Go bezbłędnie i uwierzyli, że jest pośród nich.

 

Panie daj mi się rozpoznać w łamaniu Chleba Eucharystycznego i naucz mnie dzielić się chlebem ze wszystkimi.

 

VI: Zmartwychwstały Pan objawia się wspólnocie uczniów

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. (Łk 24,36-45)

 

Czasem pojawia się zwątpienie, ale niech nas to nie zraża i nie zniechęca. Nawet Apostołom wydawało się, że widzą ducha, gdy Zmartwychwstały Jezus przyszedł do ich wspólnoty. „Zmartwychwstanie nie jest „wytworem” wiary (czy łatwowierności) Apostołów. Przeciwnie, ich wiara w Zmartwychwstanie zrodziła się – pod działaniem łaski Bożej – z bezpośredniego doświadczenia rzeczywistości Jezusa Zmartwychwstałego.” (KKK 644)

 

Dziękuję Ci Panie, że nie przymuszasz mnie do wiary, ale czekasz aż będę gotowy uwierzyć.

 

VII: Jezus przekazuje Kościołowi dar pokoju i pojednania

Gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. (J20,19-23)

 

Uczniowie byli razem, ale nie tworzyli jeszcze wspólnoty wiary. Byli zamknięci i zalęknieni. Jednak zamknięte drzwi ich serc nie stanowiły przeszkody dla Jezusa. Jezus stanął pośrodku ich lęków i obaw. Obdarzył pokojem i dał im Ducha Świętego. Dopiero teraz stali się Jego wspólnotą, otwartą na Jego dary. Zdolną obwieścić światu Dobrą Nowinę.

 

Jezu Zmartwychwstały poślij do nas Ducha Świętego i obdarz nasze wspólnoty Twoim pokojem.

 

VIII: Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

Jezus […] rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. (J 20,24-29)

 

Nasze zmysły często nas zawodzą, a jednak to na nich (w dużej mierze) opieramy naszą wiarę. Ponadto każdy indywidualnie odbiera otaczający go świat. Każdy wierzy inaczej. Czy umiemy to zaakceptować, docenić?

 

Jezus powiedział Tomaszowi: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Dziękuję Ci Panie, że uwierzyłem, choć nie widziałem.

 

IX: Spotkanie z Panem nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego

Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! (J21,4-12)

 

„Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść. Przeciwieństwem miłości jest obojętność.” (ks. P. Pawlukiewicz „Kazania radiowe”). Jezus nigdy nie przechodził obojętnie wobec ludzkich potrzeb. Bóg objawia swoją miłość do człowieka właśnie w zainteresowaniu jego doczesnymi sprawami. Pytanie: „czy macie co na posiłek”, wyraża jednoznacznie Jego troskę o nas!

 

Panie dodaj mi miłości i wrażliwości, bym nigdy nie przeszedł obojętnie wobec potrzebującego człowieka.

 

X: Pan przebacza Piotrowi i zawierza mu swoją owczarnię

Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. (J 21,15-19)

 

Jak ważna była miłość i wiara Piotra, na której Jezus zbudował swój Kościół. Jak ważna jest dziś wiara papieża, biskupów i księży, na których wierze Jezus nieustannie buduje swój Kościół.

 

Przypomnijmy słowa Benedykta XVI: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego. Nie jest wcale konieczne, aby kapłan był zorientowany we wszystkich aktualnych, zmiennych trendach; wierni oczekują od niego, że będzie raczej świadkiem odwiecznej mądrości, płynącej z objawionego Słowa.” (Warszawa, 25.05.2006r)

 

Dziękuję Ci Panie, za kapłanów, którzy pomagają mi wierzyć. Proszę Cię umacniaj ich w powołaniu.

 

XI: Wielkie rozesłanie uczniów przez Jezusa

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. (Mt 28,16-20)

 

Te słowa, jako testament Jezus wypowiedział do swoich uczniów. Jednak kieruje je do wszystkich wierzących w Niego. My też jesteśmy Jego uczniami. Czy głosimy Jego naukę w naszych domach, środowiskach pracy? Czy jesteśmy świadkami wiary?

 

Duchu Święty, oświeć mnie, poucz co mam czynić. Posyłaj mnie tam, gdzie mogę świadczyć o Tobie.

 

XII: Jezus wstępuje do nieba

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi. (Mk 16,14-20)

 

Kiedy Jezus opuszczał rzeczywistość ziemską i żegnał się z uczniami, nie zostawił ich samych. W naszym życiu nie ma ani jednej godziny, minuty, a nawet ułamka sekundy, w których moglibyśmy doświadczać opuszczenia nas przez Boga. Bóg zaprasza nas do wspólnoty życia i miłości. Pragnie obdarzyć nas najcenniejszym darem: życiem wiecznym, życiem z Nim. Pragnie też  byśmy jako dzieci Boże  byli Jego narzędziami we współczesnym świecie, byśmy byli Jego świadkami.

 

Panie, dziękuję, za Twoje obdarowanie  uczyń ze mnie swoje narzędzie.

 

XIII: Uczniowie z Maryją oczekują w wieczerniku na zesłanie Ducha Świętego

Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego. (Dz 1,3-8)

 

Maryja zawsze modli się w Kościele, z Kościołem i za Kościół. Jest dla nas wzorem miłości, modlitwy i zawierzenia Bogu. „Przez całe Jej życie, aż do ostatniej próby, gdy Jezus, Jej Syn, umierał na krzyżu, nie zachwiała się wiara Maryi. Maryja nie przestała wierzyć „w wypełnienie się” słowa Bożego.” (KKK 149) Czy wzorujemy się na Maryi? Czy tak jak Ona zachowujemy w sercu naukę Jezusa?

 

Dziękuję Ci Jezu, że dałeś mi za wzór wiary Twoją Matkę.

 

XIV: Jezus posyła Kościołowi Ducha Świętego

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. […]. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym. (Dz 2,1-17)

 

W dniu Pięćdziesiątnicy spełniła się zapowiedź Jezusa. Apostołowie otrzymali Ducha Świętego i doświadczyli, że są umiłowani przez Boga. Im głębsza jest nasza wiara, że Bóg ogarnia nas swoją serdeczną i czułą miłością, tym większą mamy siłę do pokonywania wszelkich przeciwności losu. Ten, kto wierzy Bogu, wychodzi zwycięsko z wszelkich kryzysów.

 

Dziękujemy za źródło żywej wiary, za Twoją obecność Duchu Święty.

 

Zakończenie:

Odnówmy nasze wyznanie wiary, zatrzymując się na chwilę przy słowie „zmartwychwstał”, aby je w myślach rozważyć:

 

Wierzę

w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi

I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego,

który się począł z Ducha Świętego,

narodził się z Maryi Panny,

umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.

Zstąpił do piekieł.

Trzeciego dnia zmartwychwstał

Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga, Ojca wszechmogącego,

stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Wierzę w Ducha Świętego,

święty Kościół powszechny, świętych obcowanie,

grzechów odpuszczenie,

ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.

Amen.

(http://www.vialucis.pl/)

Podziel się z innymi:

6 myśli nt. „VIA LUCIS – WIERZĘ

  1. Panie Jezu, kocham Cię, ale spraw, bym kochała Cię jeszcze więcej, bym kochała Cię w moim bliźnim, w każdym człowieku, którego stawiasz na moje drodze życia.

  2. Chciałabym się podzielić wspomnieniem z rekolekcji. Ksiądz opowiadał w skrócie treść scenariusza: gdzieś tam..archeolodzy odkopali grób. Znaleźli owinięte w całun zwłoki człowieka, który -jak wykazały badania – był biczowany, cierniem ukoronowany, ukrzyżowany, żył przed ok. 2000lat.
    Doszli do wniosku, że to Jezus. A ponieważ znaleźli Jego Ciało więc doszli do wniosku, że nie zmartwychwstał.
    Podali odkrycie do wiadomości publicznej. Szybko wyciągnięto kolejne wnioski: cały Nowy Testament i głoszenie Dobrej Nowiny to fałsz. Wkrótce po tych odkryciach świat ogarnął chaos, szerzyły się wszelkie nadużycia, występki -bo po co się starać skoro nie ma życia wiecznego, nie ma Boga, po śmierci jest nicość.
    W tym miejscu pomyślałam sobie, że może w tych warunkach żyli jednak ludzie, którzy z natury byli dobrzy i pomimo tego co się działo zachowali swoje człowieczeństwo. Rekolekcjonista nie przewidział takiej opcji i dalej przedstawiał straszny obraz zepsucia , który na szczęście zakończył optymistycznie: nie martwmy się, to tylko scenariusz, Jezus Zmartwychwstał!
    Rzecz w tym,że ten ksiądz miał rację. Wszelkie dobro w nas istnieje tylko dlatego, ze żyje w nas Bóg. Jeśli daje się jakoś znieść codzienne trudności to dlatego, że żyje w nas i obok nas Bóg i udziela się nieustannie w swojej dobroci na tyle na ile Mu pozwalamy.
    Jest tak ciężko bo pozwalamy Mu na niewiele.

    • Troszkę inaczej.
      Życie z Bogiem, to nie zawsze wygodna autostrada (choć wielu z nas chciałoby aby tak było); częściej, znacznie częściej to wiele trudów, cierpień, upokorzeń, męczeństwa. Przeżywane z Bogiem i w Bogu są światłem dla świata. Przeżywane bez Boga dokładają ciemności i pomnażają swój ciężar.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *