ADORACJA DZIĘKCZYNNA ZA DAR PONTYFIKATU BENEDYKTA XVI – ROZWAŻANIA TAJEMNIC ŚWIATŁA

Adoracja dziękczynna
za dar pontyfikatu Benedykta XVI

Czwartek, 28 lutego 2013

Wielu biskupów wezwało wiernych swoich diecezji, aby w dniu 28 lutego podjęli szczególną modlitwę za papieża i Kościół. Jedną z form tej modlitwy jest adoracja Najświętszego Sakramentu. W wielu parafiach będzie ona trwała od Mszy Świętej wieczornej do godz. 20.00. Poniżej zamieszczona jest propozycja takiej wspólnej modlitwy, mającej charakter dziękczynienia za pontyfikat Benedykta XVI. Jeżeli adoracja trwa krócej, można wybrać niektóre modlitwy z podanych propozycji.

Wprowadzenie

Śpiew na wystawienie Najświętszego Sakramentu.

Chwila ciszy.

P (Prowadzący): „Wielbi dusza moja Pana, bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest imię Jego, a Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie”. Słowami Maryi, Twej Najświętszej Matki i w zjednoczeniu z Nią, rozpoczynamy, Panie Jezu, naszą dziękczynną modlitwą za dar pontyfikatu Benedykta XVI. Jej, Niepokalanej Matce Kościoła, zawierzamy osobę tego, który kończy swoją posługę na stolicy piotrowej, zawierzamy cały Kościół, zjednoczony z nim na modlitwie, zawierzamy także nas samych, wielbiących Twe imię i Twojej wielkie dzieła.

Śpiew: Będę śpiewał Tobie, mocy moja lub inny.

P. Pragniemy wdzięcznym sercem spojrzeć na bogactwo darów, jakimi obdarzyłeś Kościół przez osiem lat wiernej i pięknej służby Papieża Benedykta. Pragniemy jeszcze wyraźniej te skarby duchowe zobaczyć, jeszcze szerzej otworzyć serca na ich przyjęcie i z jeszcze większą wdzięcznością śpiewać Ci, najwyższy i jedyny Kapłanie, naszą pieśń wdzięczności i uwielbienia. Będziemy ją zanosić do Ciebie rozważając tajemnice światła w różańcu.

Wierzę w Boga.

Ojcze nasz. Zdrowaś Maryjo (3x). Chwała Ojcu.

Śpiew: Głoś imię Pana lub Twemu Sercu cześć składamy albo inny śpiew.

Tajemnica 1 – Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

L1: Z Ewangelii według św. Mateusza (3,13-17): „Przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Jezus mu odpowiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»”.

L2: Z homilii wygłoszonej przez Benedykta XVI w dniu inauguracji pontyfikatu: „Moim prawdziwym programem jest to, by nie realizować swojej własnej woli, nie kierować się swoimi ideami, ale wsłuchiwać się z całym Kościołem w słowo i w wolę Pana oraz pozwolić się Jemu kierować, aby On sam prowadził Kościół w tej godzinie naszej historii”.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za te słowa Papieża, za ten prosty, a równocześnie najtrudniejszy program, jaki realizował wiernie od pierwszych do ostatnich dni swojej służby. Nigdy nie chciał realizować swojej woli, lecz poznawać i wypełniać Twoją wolę, tak jak Ojciec niebieski polecił nam to czynić, gdy przemówił nad Jordanem.

Śpiew aklamacji dziękczynnej (po każdym wezwaniu), np. Dzięki, o Panie, składamy dzięki, wszechmogący nasz Królu w niebie albo Jezu, chwała Tobie, swe życie składam Tobie lub inny śpiew.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za niezłomną wiarę Papieża. Wierzył z głębi serca, że to Ty prowadzisz Kościół i nim kierujesz. Zaświadczył o tej wierze, zarówno wtedy, gdy rozpoczynał on służbę następcy Piotra jak i w tej szczególnej chwili, kiedy tę służbę kończy.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za przyjaźń jaka łączyła Benedykta XVI z Janem Pawłem II i za tak serdeczną pamięć o swoim poprzedniku, jakiej świadectwo dawał przez wszystkie lata swego pontyfikatu.

Można dodać spontaniczne wezwania.

P: Pozostańmy w ciszy, rozważając wydarzenia znad Jordanu, kiedy Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność, a także wydarzenia inauguracji pontyfikatu Benedykta XVI, kiedy on rozpoczynał swoją służbę następcy Piotra. Rozważajmy te misteria również w czasie odmawiania dziesiątka różańca i wypraszajmy potrzebne łaski dla Papieża i całego Kościoła.

Dłuższa chwila ciszy.

L4: Prowadzi dziesiątek różańca.

Śpiew: Duchu Święty przyjdź, niech wiara zagości lub Ojcze, chwała Tobie albo inny śpiew.

Tajemnica 2 – Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie

L1: Z Ewangelii według św. Jana (2,1-5): „Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie».

L2: Z przemówienia wygłoszonego przez Ojca Świętego Benedykta XVI do młodzieży na Krakowskich Błoniach w czasie pielgrzymki do naszej Ojczyzny: „W sercu każdego człowieka, moi przyjaciele, jest pragnienie domu. Tym bardziej młode serce przepełnia przeogromna tęsknota za takim domem, który będzie własny, który będzie trwały, do którego będzie się nie tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować każdego przechodzącego gościa. To tęsknota za domem, w którym miłość będzie chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda źródłem, z którego wypływa pokój serca. To tęsknota za domem, który napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest niczym innym jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym. Nie lękajcie się tej tęsknoty! Nie uciekajcie od niej! Niech was nie zniechęca widok domów, które runęły, pragnień, które obumarły. Bóg Stwórca, dając młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie opuszcza go w mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie”.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za wszystkie pielgrzymki Ojca Świętego Benedykta XVI. Kilka razy w roku udawał się do różnych krajów. Przyjeżdżał do ludzi, którzy noszą w sercu pragnienie budowania szczęśliwego domu. Umacniał to pragnienie nie tylko wśród młodzieży. Dodawał sił także małżonkom, rodzinom, kapłanom, zakonnikom i wszystkim członkom wspólnoty Kościoła. Dziękujemy Ci, Jezu, za jego słowo i świadectwo życia.

Śpiew aklamacji dziękczynnej (po każdym wezwaniu), np. Dzięki, o Panie, składamy dzięki, wszechmogący nasz Królu w niebie albo Jezu, chwała Tobie, swe życie składam Tobie lub inny śpiew.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za pielgrzymkę Papieża do naszej Ojczyzny w 2006 roku. W czasie przemówienia powitalnego mówił: „«Trwajcie mocni w wierze» – oto motto tej podróży apostolskiej. Bardzo bym chciał, aby te dni przyniosły umocnienie w wierze nam wszystkim – wiernym Kościoła, który jest w Polsce, i mnie samemu. Dla tych, którym brak łaski wiary, ale mają serca pełne dobrej woli, ta wizyta niech będzie czasem braterstwa, życzliwości i nadziei”. Dziękujemy Ci, Panie, za dar tej pielgrzymki Benedykta XVI do naszej Ojczyzny.

L3: Dziękujemy Ci, Panie, za modlitwy i akty zawierzenia, jakich dokonał Papież w czasie swych pielgrzymek. W 2010 roku zawierzył kapłanów Matce Najświętszej. Pragniemy dziś powtórzyć początek jego modlitwy: „Matko Niepokalana, w tym miejscu łaski, w którym zgromadziła nas miłość Twojego Syna Jezusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, my, synowie w Synu i Jego kapłani, poświęcamy się Twemu matczynemu Sercu, aby wiernie wypełnić wolę Ojca”. Wierzymy, że jego modlitwa pełna wiary nieustannie umacnia cały Kościół, dlatego śpiewamy pieśń dziękczynienia.

Można dodać spontaniczne wezwania.

P: Pozostając w ciszy powróćmy myślą do Kany Galilejskiej, gdzie Jezus objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie, a także do różnych miejsc, które odwiedził Papież Benedykt XVI, umacniając wiarę dzisiejszych uczniów Chrystusa. Odmawiając dziesiątek różańca prośmy Boga przez wstawiennictwo Maryi, aby ziarno słowa, zasiane w czasie tych pielgrzymek nieustannie przynosiło owoce.

Dłuższa chwila ciszy.

L4: Prowadzi dziesiątek różańca.

Śpiew: Usłysz Bożej Matki głos lub Zdrowaś Maryjo, Bogarodzico albo inny śpiew.

Tajemnica 3 – Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

L1: Z Ewangelii według św. Marka (1,14-15): „Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».

L2: Z audiencji generalnej Ojca Świętego Benedykta XVI (4.05.2011): „Chciałbym dziś rozpocząć nową serię katechez. Po katechezach poświęconych Ojcom Kościoła, wielkim teologom średniowiecza, wielkim kobietom, chciałbym teraz obrać temat, który jest nam wszystkim bardzo bliski: temat modlitwy, a zwłaszcza modlitwy chrześcijańskiej, modlitwy której nauczył nas Jezus i nadal naucza nas Kościół. To w Jezusie człowiek rzeczywiście staje się zdolny, by zbliżyć się do Boga, z całą głębią i bezpośredniością relacji ojcostwa i synostwa. Wraz z pierwszymi uczniami, z pokorną ufnością kierujemy się więc do Nauczyciela i prosimy Go «Panie, naucz nas się modlić» (Łk 11,1)”.

L3: Dziękujemy Ci, nasz Zbawicielu, za cykl katechez środowych Ojca Świętego, w których ukazywał nam wielkie postaci Kościoła ze wszystkich epok jego historii. Poznawaliśmy okoliczności ich życia, trud dążenia do świętości, odwagę w podejmowaniu zadań, do których ich powoływałeś. Oni najlepiej pokazują nam znaczenie Twoich słów: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Przyjmij, Panie, naszą pieśń wdzięczności.

Śpiew aklamacji dziękczynnej (po każdym wezwaniu), np. Dzięki, o Panie, składamy dzięki, wszechmogący nasz Królu w niebie albo Jezu, chwała Tobie, swe życie składam Tobie lub inny śpiew.

L3: Dziękujemy Ci, nasz Mistrzu i Nauczycielu, za wspaniałą szkołę modlitwy, jaką prowadził Ojciec Święty przez kilka lat w czasie środowych audiencji. Poznawaliśmy lepiej trudną sztukę modlitwy i jeszcze gorliwiej wołaliśmy słowami Apostołów: „Panie, naucz nas modlić się”. Bądź uwielbiony, Panie, w łasce modlitwy i w darze nauczycieli modlitwy.

L3: Dziękujemy Ci, najlepszy Panie, za szczególne słowo Ojca Świętego, głoszone w czasie roku św. Pawła, roku kapłańskiego, a także trwającego obecnie roku wiary. Rozpoczynając go Papież mówił: „Wraz z Listem apostolskim «Porta fidei» ogłosiłem ten szczególny rok właśnie po to, aby Kościół odnowił entuzjazm wiary w Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela świata, ożywił radość kroczenia drogą, którą nam wskazał, i konkretnie świadczył o przemieniającej mocy wiary”. Pragniemy, aby entuzjazm wiary coraz bardziej nas ogarniał i śpiewamy Ci pieśń wdzięczności i uwielbienia.

Można dodać spontaniczne wezwania.

P: W cichej modlitwie wsłuchajmy się uważnie w głos Jezusa, który głosi królestwo i wzywa do nawrócenia. Czynił to kiedyś i czyni to dzisiaj. Jego głos dociera do nas również przez posługę Jego namiestnika na ziemi, który przez cały swój pontyfikat głosił królestwo Boże i wzywał do nawrócenia.

Dłuższa chwila ciszy.

L4: Prowadzi dziesiątek różańca.

Śpiew: Jezu, Tyś jest światłością mej duszy lub Bliskie jest królestwo Boże albo Bądź mi litościw, Boże nieskończony albo inny śpiew.

Tajemnica 4 – Przemienienie na Górze Tabor

L1: Z Ewangelii według św. Mateusza (17,1-3): „Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim”.

L2: Z encykliki Benedykta XVI „Deus caritas est”: „Uwierzyliśmy miłości Boga – tak chrześcijanin może wyrazić podstawową opcję swego życia. U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, ale natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie”.

L3: Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za dar trzech encyklik Ojca Świętego. Dziękujmy za ukazanie nam prymatu miłości w encyklice „Deus caritas est”, za umocnienie naszej nadziei w encyklice „Spe salvi”, a także za wskazanie integralnego rozwoju człowieka i społeczeństwa w encyklice „Caritas in veritate”. Pragniemy, aby nauka zawarta w tych encyklikach, nieustannie ubogacała nasze życie.

Śpiew aklamacji dziękczynnej (po każdym wezwaniu), np. Dzięki, o Panie, składamy dzięki, wszechmogący nasz Królu w niebie albo Jezu, chwała Tobie, swe życie składam Tobie lub inny śpiew.

L3: Dziękujemy Ci, miłosierny Jezu, za dar adhortacji, dotyczących tak ważnych sfer życia Kościoła. Poprzez adhortacji o Eucharystii – „Sacramentum caritatis” – pomógł nam głębiej wniknąć w tajemnicę tego sakramentu miłości, w adhortacji o słowie Bożym – „Verbum Domini” – ukazał nam Ciebie, o Panie, odwieczne Słowo Ojca, obecnego pośród nas w swoim słowie, w adhortacji o Kościele na Bliskim Wschodzie dodał sił chrześcijanom, którzy w tamtym rejonie świadczą o swojej wierze aż do męczeństwa.

Można dodać spontaniczne wezwania.

P: Góra Tabor jest miejscem przemiany. Przypomina przemianę Jezusa i jest zaproszeniem do naszej przemiany. Dokonuje się ona przez rozważanie słowa Bożego i przyjmowanie sakramentów świętych, szczególnie Eucharystii, a także czynny udział w życiu Kościoła. Tym właśnie tematom poświęcił swoje encykliki i adhortacji Benedykt XVI. W cichej modlitwie wpatrujmy się w Jezusa, obecnego pośród nas w znaku chleba i wsłuchajmy się w Jego słowa.

Dłuższa chwila ciszy.

L4: Prowadzi dziesiątek różańca.

Śpiew: Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz lub Bóg jest miłością, miejcie odwagę żyć dla miłości albo W krzyżu cierpienie albo inny śpiew.

Tajemnica 5 – Ustanowienie Eucharystii

L1: Z Ewangelii według św. Mateusza (26,26-28): „Gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów»”.

L2: Z homilii Ojca Świętego Benedykta XVI, wygłoszonej w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej w bazylice św. Jana na Lateranie (20.03.2008): „Jezus odkłada na bok szaty swej chwały, przepasuje się «prześcieradłem» człowieczeństwa i staje się niewolnikiem. Myje brudne nogi uczniów i w ten sposób czyni ich zdolnymi do udziału w boskiej uczcie, na którą ich zaprasza. Miejsce obrzędowych i zewnętrznych ablucji, które oczyszczają człowieka rytualnie, pozostawiając go jednak takim, jakim był, zajmuje teraz nowe obmycie: czyni On nas czystymi za sprawą swego słowa i swojej miłości, za sprawą daru z samego siebie».

L3: Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za nieustanny wysiłek Ojca Świętego, aby obmywać z brudu wszystkich, którzy uwikłali się w grzechy i zeszli z dobrej drogi. Ty, o Panie, dałeś mu moc, aby z pokorą i miłością, upodabniając się do Ciebie, stawać wobec tych, którzy go atakowali i wobec tych, którzy dopuszczali się skandalicznych zachowań. Dziękujemy Ci za jego bezkompromisową postawę wobec grzechu i wielki szacunek wobec grzesznika.

Śpiew aklamacji dziękczynnej (po każdym wezwaniu), np. Dzięki, o Panie, składamy dzięki, wszechmogący nasz Królu w niebie albo Jezu, chwała Tobie, swe życie składam Tobie lub inny śpiew.

L3: Dziękujemy Ci, miłosierny Jezu, za troskę Ojca Świętego o liturgię Kościoła, o przeżywanie jej jako prawdziwego misterium zbawienia, w którym Ty sam, nasz Panie i Zbawicielu, uobecniasz swoją mękę i zmartwychwstanie, przez które obmywasz nas z grzechów i przyodziewasz w szaty łaski.

L3: Dziękujemy Ci, Najwyższy i Wieczny Kapłanie, za słowa Ojca Świętego, w których ukazuje nam wszystkim znaczenie adoracji Ciebie, który jesteś pośród nas obecny w swoim bóstwie i człowieczeństwie. On pisał w adhortacji o Eucharystii: „W rzeczywistości «tylko przez adorację można dojrzeć do głębokiego i autentycznego przyjęcia Chrystusa. I właśnie w tym akcie osobowego spotkania z Panem dojrzewa także posłannictwo społeczne, zawarte w Eucharystii, które ma na celu przełamanie barier nie tylko między Panem a nami, ale także i przede wszystkim barier odgradzających nas od siebie nawzajem»”.

Można dodać spontaniczne wezwania.

P: Adorujmy naszego Pana i Boga. Trwajmy przy Nim w ciszy, a także we wspólnej modlitwie i śpiewie.

Dłuższa chwila ciszy.

L4: Prowadzi dziesiątek różańca.

Śpiew: Zbliżam się w pokorze lub Czego chcesz od nas, Panie albo Pan jest mocą swojego ludu albo inny śpiew.

Zakończenie

P: Boże, który w Opatrzności swojej wybrałeś swojego sługę Benedykta XVI, aby przewodził Twojemu Kościołowi, z głębi naszych serc dzięki Ci składamy za lata jego wiernej służby i prosimy, aby skończywszy posługę namiestnika Twojego Syna na ziemi, cieszył się za życia Twym obfitym błogosławieństwem, a po śmierci dołączył do grona Twoich zbawionych w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Śpiew na błogosławieństwo Najświętszego Sakramentu.

Błogosławieństwo.

Śpiew: Weź w swą opiekę lub inna pieśń

źródło: http://www.archidiecezja.warszawa.pl/homepage/?a=6557

Podziel się z innymi:

MODLITWA DZIĘKCZYNNA NA ZAKOŃCZENIE PONTYFIKATU OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI

Godło Stolicy Apostolskiej i PapiestwaCzwartek, 28 lutego 2013 roku

W życiu Kościoła dzień zakończenia pontyfikatu Ojca Świętego jest wydarzeniem niezwykłym. W naszych modlitwach dominuje ton dziękczynienia za wszelkie łaski, jakimi Bóg ubogacił Kościół i świat przez papieża Benedykta XVI.

Dziś wieczorem Ojciec Święty Benedykt XVI kończy swoją posługę na Stolicy Piotrowej. Przez prawie osiem lat umacniał naszą wiarę, nadzieję i miłość. Gorąco dziękujemy Bogu za słowa, które papież do nas kierował, za modlitwy, które za nas zanosił, i przykład pięknego życia, który nam zostawił.

MODLITWA DZIĘKCZYNNA

Boże, który w Opatrzności swojej wybrałeś swojego sługę Benedykta XVI, aby przewodził Twojemu Kościołowi, z głębi naszych serc dzięki Ci składamy za lata jego wiernej służby i prosimy, aby skończywszy posługę namiestnika Twojego Syna na ziemi, cieszył się za życia Twym obfitym błogosławieństwem, a po śmierci dołączył do grona Twoich zbawionych w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

(więcej : Wprowadzenie do mszy świętej dziękczynnej, Myśli do homilii, Modlitwa powszechna  –

http://www.archidiecezja.warszawa.pl/homepage/?a=6557)

Podziel się z innymi:

OWOCE NASZEGO ŻYCIA

ROK WIARY

CZWARTEK II TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

Kolekta

Boże, Ty miłujesz niewinność i przywracasz ją grzesznikom, zwracaj ku sobie nasze serca, abyśmy napełnieni gorliwością przez Ducha Świętego, byli mocni w wierze i wytrwali w działaniu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Jr 17,5-10

To mówi Pan Bóg: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie. Nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.

Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją! Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście. Także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców.

Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne. Któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam sumienie, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków”.

Psalm Ps 1, 1-4.6

Ewangelia Łk 16, 19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz, i został pogrzebany.

Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. „Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą””.

 

 

Bohaterowie dzisiejszej przypowieści Jezusa.

Bezimienny bogacz.

Nędzarz imieniem Łazarz.

Według Tradycji  imię oznaczało istnienie, życie.

Brak imienia – zapomnienie, pustkę, brak życia.

Jakie jest moje imię u Boga? Czy jeszcze je mam, czy tylko wydaje mi się że mam?

Życie obfitujące w dobra materialne może zamknąć serce na miłość  i wrażliwość. Może oślepić tak, że nie widać tego co pod naszymi stopami. Miłość Boga i człowieka zastąpiona zostaje miłością dobrobytu.

Życie w nędzy może zamknąć serce na miłość i wrażliwość. Może oślepić tak, że marzy się tylko o dostatku tu i teraz. Miłość Boga i człowieka zastąpiona zostaje niespełnionym, trawiącym pragnieniem bogactwa.

W czym jestem bogata i zamknięta na Boga i ludzi i ich potrzeby? W czym przejawia się moja nędza i nie pozwala mi na zaufanie Bogu?

Łazarz, zawierzył Bogu swoje istnienie, swój ból, poniżenie.

Bogacz zawierzył siebie swojemu bogactwu.

Śmierć zakończyła nędzę Łazarza i bogactwo bezimiennego bogacza.

Teraz Łazarz obfituje, a bogacz cierpi samotność i pustkę.

Cierpienie jest tak dotkliwe, że dopiero teraz widzi co grozi jego braciom, żyjącym podobnie jak on. Prosi, aby Łazarz został do nich posłany. Myśli, że z lęku przed umarłym i jego świadectwem, jego bracia się nawrócą.

 

Ale wiara to coś więcej niż tylko wiedza o tym, że coś jest prawdą.

Uwierzyć to otworzyć serce na Słowo Boga, zawierzyć Mu siebie na wszystko co nas w tym życiu może spotkać.

Dopiero z zawierzenia Bogu siebie samego, wypływa przestrzeganie Bożych przykazań.

Nie da się miłować Boga i człowieka z lęku, ze strachu, przed ewentualną karą.

Ktoś kto gardzi miłością, nie zmieni się nawet wtedy, gdy spotka kogoś z umarłych.

Bogactwo samo w sobie nie jest złe.

Podobnie nędza nie prowadzi wprost do świętości.

Wszystko zależy od tego jak te stany przeżywamy, czy w pełnym zawierzeniu Bogu, czy przeciwnie odwróceni do Niego i głusi na Jego przykazania miłości Boga i bliźniego.

Słowo przenika nasze serca i jeśli na to pozwalamy, kształtuje je i wzywa do przemiany.

Zawierzenie Bogu, ufność w Nim złożona, przynosi owoce we właściwym czasie.

Jakie owoce wydaje moje życie w czasie dobrobytu i w czasie utrapienia i biedy?

 

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY HILARY

Święty Hilary I

ŚWIĘTY HILARY, PAPIEŻ

28 lutego

Hilary pochodził z Sardynii. Był w Rzymie archidiakonem za czasów papieża Leona Wielkiego. Jako legat papieski uczestniczył w synodzie w Efezie (449). W aktach synodalnych zapisano, że zaprotestował przeciwko usunięciu Flawiana (patriarchy Konstantynopola, przeciwnika monofizytów, który został w okrutny sposób pobity i wtrącony do więzienie gdzie zmarł; stąd ten synod nazywano „zbójeckim”).
Po śmierci Leona Wielkiego Hilary został wybrany na stolicę Piotrową 19 listopada 461 roku. Próbował uporządkować Kościół od strony administracyjnej, zwłaszcza na terenie Galii. W Rzymie wybudował m.in. klasztor i bazylikę św. Wawrzyńca za Murami, gdzie został pochowany. Był wielkim czcicielem św. Jana Ewangelisty, którego uczcił budując kaplicę przy baptysterium na Lateranie. Zbudował także kaplicę św. Jana Chrzciciela. Zmarł 29 lutego 468 roku.

Podziel się z innymi:

KONTRAST

ROK WIARY

ŚRODA II TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

Kolekta

Wszechmogący Boże, zachowaj w Twoich wiernych gotowość do pełnienia dobrych uczynków, udziel im doczesnej pomocy  i doprowadź do życia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Jr 18, 18-20

Psalm Ps 31, 5-6.14-16

Ewangelia Mt 20, 17-28

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i upadając Mu do nóg o coś Go prosiła. On ją zapytał: „Czego pragniesz?” Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.

On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”. Gdy dziesięciu to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie waszym niewolnikiem. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.

 

Niesamowity kontrast.

Pan wprowadza uczniów w tajemnicę swojej Męki. Pragnie aby zrozumieli i Mu w tej drodze towarzyszyli.

Słowo zachęca nas dziś do głębszego zastanowienia się nad tym, na ile jesteśmy gotowi do pójścia w swoim własnym życiu za Jezusem, do picia z Nim kielicha niezrozumienia, odrzucenia…

Pragnienia (serca) uczniów są jednak gdzie indziej, wyraża je matka dwóch z nich.

Prosi, aby jej synowie zajęli pierwsze miejsca przy Mistrzu, w Jego królestwie.

Czyż Pan mógłby odmówić prośbie matki?

Gdy jej prośba staje się jawna, oburzają się pozostali uczniowie. Nie dlatego, że tych dwóch nie zrozumiało Pana, ale że ubiegną pozostałych w biegu po zaszczyty…

Natchnienia do ofiarnej służby, do zapierania się siebie, do pokory serca, do służenia innym ścierają się w nas z bardziej lub mniej uświadomionymi pragnieniami bycia pierwszym, bycia zauważonym, bycia nagrodzonym.

Ta wewnętrzna walka trwa nieustannie.

Raz zwyciężamy siebie, innym razem górę bierze chęć panowania nad innymi.

Rywalizacja.

Rywalizacja w pokorze, w służbie bliźnim i Bogu, rywalizacja w dobrych uczynkach; albo rywalizacja o stanowisko, o zwycięstwo własnych racji i projektów.

Jak reagujemy na sukcesy innych – czy potrafimy się z nich cieszyć i czy są zachętą dla nas do jeszcze większych poświęceń, wierności i gorliwości.

A może prowadzą do zniechęcenia, zazdrości, goryczy.

Czy już wiem do czego teraz zachęca mnie Pan w moim dziś, czy nie przechodzę nad Jego pragnieniami do porządku dziennego, marząc o realizacji z Jego pomocą  swoich własnych pragnień i marzeń?

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

KILKA MYŚLI ŚWIĘTEGO GABRIELA OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ

POSTANOWIENIA ŚWIĘTEGO GABRIELA OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ

Cieszyć się z dobrego, które przytrafia się innym. Ilekroć czuję się z tego niezadowolony lub zazdrosny, uważać to za przewinienie; również kiedy odczuwam zadowolenie z siebie, lub odruch zarozumiałości.

Nie działać pod wpływem względów ludzkich ani po to, aby być widzianym, ani dla własnej korzyści, pożytku lub przyjemności, a jedynie dla Boga.

Nie tłumaczyć się, a tym bardziej nie składać winy na drugich, czy to otwarcie, czy też w głębi ducha.

Nie uskarżać się i nie mówić nigdy o niczyich usterkach nawet oczywistych; nikomu nie uchybić w należnym mu szacunku, bez względu na to czy jest obecny, czy nieobecny: mówić dobrze o wszystkich.

Nie mówić nigdy w sposób szorstki, zdradzający zniecierpliwienie lub w jakikolwiek inny sposób, mogący kogoś urazić.

Nikogo nie sądzić źle, ale starać się tłumaczyć ich błędy i niedociągnięcia, zarówno przed innymi, jak i przed samym sobą; wyrabiać sobie i okazywać dobre mniemanie o wszystkich.

Umartwiać się przy każdej sposobności, która nadarza się, choć jej nie szukałem, starając się znieść cierpliwie i w ten sposób ją wykorzystać.

Nie będę mówił bez potrzeby.

Będę się umartwiał w zwykłych, codziennych sprawach takich jak jedzenie, czytanie, uczenie się, spacerowanie, rekreacje, słowem we wszystkim, co mam ochotę czynić, starając się najpierw pohamować swoje apetyty i chęci, a potem mówiąc z całego serca: „Panie, nie czynię tego, by dogodzić sobie, ale dlatego, że taką jest Twoja Wola”.

Nie pozwalać sobie na żaden niepokój serca, żadne rozdrażnienie, smutek, czy oburzenie, a tym bardziej nie dopuszczać myśli o odwecie, nawet najlżejszym.

Nie okazywać żadnych oznak zniecierpliwienia, natomiast pielęgnować w sobie pokój wewnętrzny i okazywać go na zewnątrz tak w słowach jak w spojrzeniach i uczynkach. Tłumić od razu wszelkie uczucia, nawet nagłe, jak również najmniejsze bodaj pragnienie zakłócające spokój.

Przyjmować każdą rzecz  i w każdych  okolicznościach jako zesłaną od Boga dla mojego większego dobra i pożytku, czy będzie to rzecz duża, czy mała i bez względu na to, jak się ona wydarzy. Będę przyjmował wszystko tak, jak gdyby słyszał samego Jezusa mówiącego do mnie: „Chcę, abyś to uczynił”. A ja odpowiadam: Fiat voluntas tua

Nie zaniedbywać niczego, o czym wiem, że jest wolą Bożą.

Trwać w obecności Bożej przy pomocy ponawianych raz po raz aktów strzelistych.

Będę badał swoje sumienie w tym, co dotyczy nabożeństwa do Maryi. Jeśli stwierdzę, że staję się pod tym względem oziębły, będę się na przyszłość starał o większą żarliwość.

Wyrobić w sobie nawyk czynienia, dla Boga wszystkiego, cokolwiek czynię, odnosząc wszystko do Niego już od samego rana, a potem znów przed rozpoczęciem pracy, podnosząc serce do Boga mówiąc: „Czynię to dla Ciebie, i dla Twojej chwały, bo taka jest Twoja święta wola”. Będę stale mnożył liczbę tych aktów, od rana do wieczora.

Ani jednego dnia nie zaniedbywać się w dokładnym wykonywaniu wszystkich moich ćwiczeń duchowych, przeznaczając na każde z nich przepisany czas. Jeśli coś mi przeszkodzi – nadrobię to później. Ze szczególną starannością odprawiać te ćwiczenia: msza św., rozmyślanie, czytanie duchowe, oficjum, prywatne i publiczne umartwiania.

Ofiarować Bogu wszystko, co czynię w zjednoczeniu z zasługami Jezusa Chrystusa, zarazem ofiarowując samego siebie tak, aby ze mną i moimi pracami mógł uczynić wszystko, co Mu się spodoba. Będę Go zapewniał, że nie pragnę niczego prócz Jego miłości i spełnienia Jego woli.

http://www.sanctus.ovh.org/sanc/rozmyslania/postanowieniaGabriela.html

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY GABRIEL OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ

Święty Gabriel od Matki Bożej Bolesnej

ŚWIĘTY GABRIEL OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ, ZAKONNIK

27 lutego

Franciszek Possenti urodził się w Asyżu 1 marca 1838 r. Jego ojciec piastował urząd gubernatora tego miasta i okolic z ramienia Stolicy Apostolskiej, gdyż obszar ten należał wówczas do państwa kościelnego.
Pierwsze lata swojego życia Franciszek spędził w różnych miejscach, a to dlatego, że jego ojciec nie zdecydował się jeszcze, gdzie obrać sobie stałą rezydencję. W roku 1856 osiadł na stałe w Spoleto. Gdy Franciszek miał 4 lata, zmarła jego matka.
Franciszek odbywał studia najpierw u Braci Szkół Chrześcijańskich, którzy pogłębili w nim zasady religijne, wyniesione już z domu. Od roku 1850 uczęszczał do kolegium jezuitów. Należał do najlepszych uczniów. Miał wówczas 12 lat. Sakrament bierzmowania przyjął z rąk arcybiskupa Jana Sabbioni. Dbał aż do przesady o swój wygląd zewnętrzny, lubił grę w karty, tańce, imprezy artystyczne, wieczorki towarzyskie, polowania. Po krótkim okresie zbyt swobodnej młodości 22 sierpnia 1856 r. wstąpił do klasztoru pasjonistów w Morovalle, gdzie przyjął imię zakonne Gabriel. Ojciec, który myślał o ożenieniu go z pewną panienką z dobrej rodziny, był stanowczo przeciwny, by jego syn szedł do zakonu – i to jednego z wówczas najsurowszych. Franciszek zdołał jednak przełamać opór ojca; jako 18-letni młodzieniec pożegnał ojca i braci i zapukał do bram nowicjatu. Obrał sobie zakon, którego celem było pogłębianie w sobie i szerzenie wśród otoczenia nabożeństwa do męki Pańskiej i do Matki Bożej Bolesnej. Te dwa nabożeństwa szczególnie przypadły mu bowiem do serca. One też uświęciły go tak dalece, że po niewielu latach wzniósł się aż na stopień heroiczny doskonałości chrześcijańskiej. Zachował się jego notatnik, w którym notował postanowienia podejmowania coraz to nowych ofiar w duchu pokuty. Był gotów przyjąć wszystkie, choćby największe męki, byle tylko pocieszyć Serce Boże i Jego Matki.
Zmarł na gruźlicę 27 lutego 1862 r., mając 24 lata, nie doczekawszy święceń kapłańskich. Włosi nazywają św. Gabriela Santo del sorriso – „Świętym uśmiechu”. Jest patronem kleryków i młodych zakonników. Papież św. Pius X ogłosił Gabriela błogosławionym (1908), a papież Benedykt XV wpisał go do katalogu świętych (1920). Papież Pius XI obrał św. Gabriela za patrona młodzieży włoskiej Akcji Katolickiej (1926). W roku 1953 papież Pius XII wyznaczył św. Gabriela na patrona diecezji Teramo i Atri na równi ze św. Bernardynem i św. Reparatą. Jego relikwie znajdują się w Sanktuarium św. Gabriela w Isola del Gran Sasso. Jest patronem studentów, działaczy Akcji Katolickiej oraz księży.

Ksiądz Jan Twardowski napisał o nim krótki wiersz:

O Gabrielu bledziutki,
z bolesnym w ręku obrazkiem;
jesteś mi cały – gdy kocham –
Szczęśliwym wynalazkiem.

Podziel się z innymi:

SŁOWA I UCZYNKI

ROK WIARY

WTOREK II TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

Kolekta

Wszechmogący Boże, otaczaj swój Kościół nieustanną opieką, a ponieważ bez Ciebie śmiertelny człowiek upada,  niech Twoja łaska powstrzymuje go od zła i kieruje ku zbawieniu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Iz 1, 10.16-20

Psalm Ps 50, 8-9. 16-17.21.23

Ewangelia Mt 23, 1-12

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten, który jest w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo tylko jeden jest wasz Mistrz, Chrystus.

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

 

Generalnie jesteśmy dość dobrymi obserwatorami.

Jeśli widzimy, że ktoś pięknie mówi, zachęca do nawrócenia, do miłości bliźniego, a sam nie spełnia takich czynów (szczególnie wobec nas), dość szybko przestajemy go słuchać.

Brak realizacji we własnym życiu zachęt, jakie kierują do nas nasi nauczyciele, wychowawcy, kapłani, politycy powodują, że odrzucamy również ich słowa.

Choćby te słowa były mądre i słuszne, choćby stanowiły dla nas  ważną wskazówkę, w radzeniu sobie z różnymi problemami, to odruchowo kwestionujemy je, gdy nasze dotychczasowe autorytety, lub ci którym chcemy wierzyć i kierować się ich pouczeniami sami nie czynią tego co nam radzą, zalecają.

Pan mówi dziś, że jeśli zalecenia są słuszne, prawdziwe to niezależnie od tego kto je głosi, należy tych słów posłuchać. Natomiast, nie należy w swoim własnym życiu naśladować rozdźwięku pomiędzy słowami a czynami.

Łatwo zauważamy brak zgodności w słowach i czynach u innych, nie akceptujemy ich wynoszenia się nad pouczanych, ich oczekiwania na pochwały i pochlebstwa. Chętnie piętnujemy ich próżność i pychę.

Tylko, że te słowa-ostrzeżenia Pana z dzisiejszej Ewangelii powinniśmy zastosować najpierw do siebie samych.

W świetle dzisiejszej Ewangelii powtórzyłam sobie ponownie poniższe pytania w ramach codziennego rachunku sumienia.

Czy w ślad za tym co mówię i opowiadam, co radzę, czego nauczam idą moje czyny?

Czy jeśli zachęcam innych do miłości trudnego bliźniego, sama praktykuję ją w swoim otoczeniu, pracy, szkole, rodzinie?

Czy jeśli zachęcam innych do modlitwy i zaufania Bogu, sama staram się to zaufanie pogłębiać w każdych okolicznościach i być wierna modlitwie?

Czy jeśli innych karcę za obmawianie, krytykowanie kapłanów, polityków, nauczycieli, lekarzy, bliskich sama jestem wolna od narzekania i krytykanctwa?

Na ile jestem wolna od pochwał, pochlebstw? Czy gdy ich braknie nie tęsknię za nimi?

Czy moim motorem działania, mówienia nie jest czasem chęć przypodobania się ludziom, tym którzy mnie słuchają?

Czy mówienie, działanie postrzegam jako służbę innym? Czy raczej jako miejsce w którym mogę realizować potrzebę władzy i wpływu na słuchaczy, podwładnych, wiernych, uczniów, pacjentów?

Czy we własnych oczach nie ustawiam siebie wyżej, nie pragnę zajmować wyższego miejsca niż w rzeczywistości zajmuję?

Czy w swoim życiu uznaję że wszyscy należymy do jednego Ojca i dla Niego jesteśmy równi, jesteśmy Jego dziećmi?

Czy moim Mistrzem jest Jezus?

Jeśli na ostatnie dwa pytania odpowiadam „tak”, to dlaczego nie widać tego w każdej sytuacji mojego życia?

Wiem, że tylko rzeczywista, prawidłowa relacja do Ojca i Pana, uwolni mnie od próżności, od skrywanej pod wieloma maskami wewnętrznej pychy, od rozdźwięku między pięknymi słowami a czynami.

Tę relację buduję co dzień, niejako od nowa, zdając sobie sprawę ze swoich słabości.

Nie mogę jednak ustać w drodze czy z niej zboczyć.

To dlatego powinnam korzystać z tego wszystkiego co służy rozwijaniu mojej relacji z Bogiem, a unikać tego co ją  osłabia czy wręcz niszczy.

Błogosławionego świętego czasu Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY ALEKSANDER

Święty Aleksander

ŚWIĘTY ALEKSANDER, BISKUP

26 lutego

Aleksander urodził się w 250 r. Był biskupem Aleksandrii. Nazwę Aleksandria nosi kilkadziesiąt miast, które założył Aleksander Wielki (356-323 przed Chrystusem). W tym wypadku mowa o Aleksandrii egipskiej. W dziejach pierwszych wieków chrześcijaństwa miasto to odegrało wybitną rolę. Wystarczy wspomnieć, że po Rzymie w Martyrologium Kościoła jest najczęściej wspominane obok Konstantynopola. Samych biskupów tego miasta, wyniesionych do chwały ołtarzy, jest jedenastu. Wśród nich są św. Atanazy, doktor Kościoła (+ 373), św. Cyryl, doktor Kościoła (+ 444) i św. Jan Jałmużnik (+ ok. 616).
Od pierwszych lat swojej młodości Aleksander poświęcił się służbie Bożej. Zajmował wśród kleru aleksandryjskiego za rządów św. Piotra, a potem św. Achilla, wybitne miejsce, skoro po śmierci tego ostatniego został wybrany jego następcą (313).
Największą zasługą św. Aleksandra było to, że jako pierwszy rozpoznał błędy Ariusza i z całą stanowczością je zwalczał. Gdyby biskupi Kościoła na Wschodzie poszli jego śladem, herezja Ariusza nie wyrządziłaby Kościołowi Chrystusowemu tyle krzywdy, zaoszczędziłaby mu wielu ran. Ariusz pochodził z Cyrenajki (Afryka), ale kształcił się w Aleksandrii. Tam też został wyświęcony na kapłana. Kiedy Ariusz zaczął publicznie głosić swoją błędną naukę, że Pan Jezus nie jest Synem Bożym naturalnym, ale tylko z adopcji, św. Aleksander zwołał synod, na którym nauka Ariusza została potępiona (320). Naukę tę potępił również pierwszy sobór powszechny, zebrany w Nicei w roku 325. Cesarz skazał Ariusza na wygnanie, a jego pisma jako heretyckie nakazał spalić.
Aleksander wyróżnił się nie tylko jako żarliwy obrońca czystości wiary, ale również jako doskonały administrator i duszpasterz. Wystawił w Aleksandrii największy kościół ku czci św. Teonasa. Do mnichów, żyjących w wielkich koloniach w Egipcie, posyłał kapłanów. Zwołał synod biskupów Egiptu i Libii (320). Zostawił także 70 listów do różnych hierarchów, które stanowią cenne źródło dokumentalne dla poznania ówczesnych dziejów. Wśród nich jest list do cesarza Konstantyna I Wielkiego z prośbą o inicjatywę zwołania soboru powszechnego, co się też stało (325). Na tym soborze w Nicei w imieniu św. Aleksandra przemawiał diakon Kościoła aleksandryjskiego, św. Atanazy, wykazując błędy Ariusza, które zostały potępione. Atanazy właśnie po Aleksandrze objął stolicę biskupią w tym mieście. Aleksander pożegnał ziemię dla nieba 18 kwietnia 326 roku.

W ikonografii przedstawiany jest z rylcem w dłoni.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA PAULA MONTAL

Święta Paula Montal

ŚWIĘTA PAULA MONTAL, DZIEWICA

26 lutego

Paula Montal Fornés urodziła się 11 października 1799 r. niedaleko Barcelony w Hiszpanii. Otrzymała staranne i głębokie wychowanie religijne. W wieku 10 lat straciła ojca. Aby pomóc w utrzymaniu rodziny, zaczęła pracować jako hafciarka. Pomagała w swojej parafii w katechizacji dzieci i młodzieży. Przez to doświadczenie zobaczyła, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie intelektualne i zawodowe młodych kobiet.
W 1829 r., pokonując rozliczne trudności, udała się do Figueras i założyła tam pierwszą szkołę dla dziewcząt. Dbała w niej o formację chrześcijańską i ogólnoludzką. Wkrótce zaczęły powstawać kolejne szkoły. W 1847 r. założyła Zgromadzenie Córek Maryi Sióstr Szkół Pobożnych (pijarki). Od 1859 r. aż do śmierci przebywała w Olesa de Montserrat. Poprzez trud wychowawczy, a także przez ufną modlitwę uczestniczyła w przeżywaniu losów nowego zgromadzenia. W chwili jej śmierci liczyło ono 19 domów, w których mieszkało ponad 300 sióstr.
Paula Montal Fornés od św. Józefa Kalasantego zmarła 26 lutego 1889 r. w Olesa de Montserrat. Beatyfikował ją Jan Paweł II w kwietniu 1983 r.; w listopadzie 2001 r. włączył ją do grona świętych.

Podziel się z innymi: