ŚWIATŁO W SZAFIE

ROK WIARY

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚWIĘTEGO JANA BOSKO, PREZBITERA

Kolekta

Boże, Ty powołałeś świętego Jana Bosko na ojca i nauczyciela młodzieży, spraw, abyśmy zapaleni taką samą miłością, starali się o zbawienie bliźnich i służyli Tobie samemu. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Hbr 10, 19-25

Psalm Ps 24, 1-6

Ewangelia Mk 4, 21-25

Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.
I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”.I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

Jeśli ukrywamy światło, to po to aby nie ujawniło naszej obecności. Daliśmy sobie wmówić, że wiara jest prywatną sprawą, tak dalece prywatną, że nie należy się z nią „afiszować”, a tylko wewnętrznie przeżywać.

Wiara jest moją prywatną sprawą. Bardzo prywatną. Tak prywatną, że nikt w otoczeniu nie podejrzewa nawet, że jestem katolikiem/katoliczką. Z modlitwą, kryję się przed rodziną, bo jakoś dziwnie się patrzą. A Pan Bóg przecież widzi w ukryciu. Nie będę robić nic na pokaz. Światło świadectwa schowane do „szafy”.

W kraju gdzie wiarę katolicką deklaruje blisko 90 % populacji, najjaśniej jest w naszych szafach.

Mamy tendencję do ukrywania tego czego się nawet mimowolnie wstydzimy, naszych zachowań, słów, myśli. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że ” nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw”.

Czy czasami nie tylko nie ukrywamy naszej prawdziwej twarzy i intencji przed ludźmi, ale również przed Bogiem?

Na ile jesteśmy gotowi przedstawić Mu prosto w oczy naszą duchową nędzę, bez zakładania kolejnej pobożnej maski?

Ile tych masek w naszym życiu zakładamy na różne okazje i czy pamiętamy jeszcze jak wygląda nasza prawdziwa twarz bez żadnej maski?

Przez przezroczyste szyby, światło przenika bez rozbijania się i zniekształcania.

Jaką szybą wobec ludzi jesteśmy?

Czy Boże światło które jest w nas,  może dotrzeć bez przeszkód do innych ludzi, którzy tego Światła nie znają, którzy Go szukają?

Ponowne wezwanie do uważnego słuchania Pana i dbałości o duchową higienę. „Uważajcie na to czego słuchacie”.

O ciało potrafimy już zadbać, wiemy co mu służy a co szkodzi. Dbamy, aby było zdrowe i sprawne, podobało się innym.

O duszy najczęściej zapominamy.

Karmimy ją przypadkowymi audycjami, artykułami, plotkami, zatruwamy pożądaniami, zazdrością, intrygami, nienawiścią, zbytnimi troskami.

A potem dziwimy się, że mamy trudności w podążaniu za Chrystusem. Mamy wręcz pretensję, że jest to takie trudne. Może już najwyższy czas aby zaplanować i zacząć realizować odnowę duchową…

I kolejne kluczowe słowa z dzisiejszej Ewangelii ” Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze dołożą”.

A my mamy najczęściej dwie miary – jedną dla siebie i przeciwną dla naszych bliźnich.

Własne zło umniejszamy i znajdujemy dla siebie setki okoliczności łagodzących, a cudze powiększamy wielokrotnie i w osądzie nie mamy miłosierdzia.

Własne dobre uczynki nadmuchujemy do ogromnych rozmiarów, a cudze dobre działania umniejszamy, znajdując w nich zawsze jakieś niedoskonałości.

Miarą jaką nam odmierzą – będzie ta jakiej używamy wobec naszych bliźnich.

Jako uczeń Chrystusa jaką miarę stosuję wobec tych, z którymi najtrudniej mi przychodzi żyć na co dzień?

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY JAN BOSKO

ŚWIĘTY JAN BOSKO, PREZBITER

31 stycznia

Święty Jan Bosko - zdjęcie z 16 marca 1886 r.

Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 r. w Becchi (ok. 40 km od Turynu). Był synem piemonckich wieśniaków. Gdy miał 2 lata, zmarł jego ojciec. Jego matka musiała zająć się utrzymaniem trzech synów. Młode lata spędził w ubóstwie. Wcześnie musiał podjąć pracę zarobkową. Kiedy miał 9 lat, Pan Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił mu jego przyszłą misję. Zaczął ją na swój sposób rozumieć i pełnić. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy, za pozwoleniem swojej matki w wolnych godzinach szedł do miejsc, gdzie ci popisywali się swoimi sztuczkami, i zaczynał ich naśladować. W ten sposób zbierał mieszkańców swojego osiedla i zabawiał ich w niedziele i świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem i „kazaniem”, które wygłaszał. Było to zwykle kazanie, które tego dnia na porannej Mszy świętej zasłyszał w kościele parafialnym.
Pierwszą Komunię świętą przyjął w wieku 11 lat (1826). Gdy miał lat 14, rozpoczął naukę u pewnego kapłana-emeryta. Musiał ją jednak po roku przerwać po jego nagłej śmierci. W latach 1831-1835 ukończył szkołę podstawową i średnią. Nie mając funduszów na naukę, Jan musiał pracować dodatkowo w różnych zawodach, by zdobyć konieczne podręczniki i opłacić nauczycieli. Musiał także pomyśleć o własnym utrzymaniu, mieszkając na stancji. Dorabiał nadto dawaniem korepetycji.

Święty Jan BoskoPo ukończeniu szkół średnich Jan został przyjęty do wyższego seminarium duchownego w Turynie. Tutaj pod kierunkiem św. Józefa Cafasso, wykładowcy i spowiednika, czynił znaczne postępy w doskonałości chrześcijańskiej (1835-1841). 5 czerwca 1841 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Za poradą św. Józefa Jan wstąpił do Konwiktu Kościelnego dla pogłębienia swojej wiedzy religijnej i życia wewnętrznego.
8 grudnia 1841 roku napotkał przypadkowo 15-letniego młodzieńca-sierotę, zupełnie opuszczonego materialnie i moralnie. Od tego dnia zaczął gromadzić samotną młodzież, uczyć ją prawd wiary, szukać dla niej pracy u uczciwych ludzi. W niedzielę zaś dawał okazję do wysłuchania Mszy świętej i do przyjmowania sakramentów świętych, a później zajmował młodzież rozrywką. Ponieważ wielu z nich było bezdomnych, starał się dla nich o dach nad głową. Tak powstały szkoły elementarne, zawodowe i internaty, które rychło rozpowszechniły się w Piemoncie. „Zaniósł wiarę, światło i pokój tam, gdzie samotność rodziła nędzę” (z hymnu Liturgii Godzin).
Ten apostoł młodzieży uważany jest za jednego z największych pedagogów w dziejach Kościoła. Zdawał sobie wszakże sprawę, że sam jeden tak wielkiemu dziełu nie podoła. Aby zapewnić stałą pieczę nad młodzieżą, założył dwie rodziny zakonne: Pobożne Towarzystwo Św. Franciszka Salezego dla młodzieży męskiej – salezjanów (1859) oraz zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych dla dziewcząt (1872). Będąc tak aktywnym, Jan potrafił odnajdywać czas na modlitwę i głębokie życie wewnętrzne. Obdarzony niezwykłymi charyzmatycznymi przymiotami, pozostawał człowiekiem pokornym i skromnym. Uważał siebie za liche narzędzie Boga.
Rozwinął szeroko działalność misyjną, posyłając najlepszych swoich synów duchownych i córki do Ameryki Południowej. Dzisiaj członkowie Rodziny Salezjańskiej pracują na polu misyjnym na wszystkich kontynentach świata, zajmując jedno z pierwszych miejsc. W dziedzinie wychowania chrześcijańskiego św. Jan Bosko wyróżnił się nie tylko jako jeden z największych w dziejach Kościoła pedagogów, ale zostawił po sobie kierunek-szkołę pod nazwą „systemu uprzedzającego” (zachowawczego), który wprowadził prawdziwy przewrót w dotychczasowym wychowaniu. Ta metoda wychowawcza nie jest oparta na stosowaniu przymusu, lecz odwołuje się do potencjału dobra i rozumu, jakie wychowanek nosi w swoim wnętrzu. Wychowawca, w pełni szanując wolną wolę młodego człowieka, staje się mu bliski i towarzyszy mu na drodze autentycznego wzrastania. System zapobiegawczy polega na uprzedzaniu czynów podopiecznego tak, aby nie doprowadzić do zrobienia przez niego czegoś niewłaściwego.

Święty Jan BoskoNie mniejsze zasługi położył św. Jan Bosko na polu ascezy katolickiej, którą uwspółcześnił, uczynił dostępną dla najszerszych warstw wiernych Kościoła: uświęcenie się przez sumienne wypełnianie obowiązków stanu, doskonalenie się przez uświęconą pracę. Najświętsza Maryja Panna i św. Józef nie poszli w swoim życiu codziennym drogą nadzwyczajnych pokut czy też wielu godzin modlitwy. Wszystko jednak czynili dla wypełnienia woli Bożej, dla Jezusa. W ten sposób wszystkie ich czynności były aktem czci i miłości Bożej. Ta właśnie tak prosta i wszystkim dostępna asceza salezjańska wyniosła na ołtarze Jana Bosko, Michała Rua, jego następcę, Dominika Savio – jego wychowanka, Alojzego Orione – założyciela Małego Dzieła Boskiej Opatrzności (orionistów) oraz Marię Dominikę Mazzarello – współzałożycielkę Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych, a także Alojzego Versiglia, biskupa, i Kaliksta Caravario, misjonarzy i męczenników w Chinach (+ 25 lutego 1930 r.).
Cały wolny czas Jan poświęcał na pisanie i propagowanie dobrej prasy i książek. Początkowo wydawał w drukarniach turyńskich. Od roku 1861 posiadał już własną drukarnię. Rozpoczął od wydawania żywotów świątobliwych młodzieńców, by swoim chłopcom dać konkretne żywe przykłady i wzory do naśladowania. Od roku 1877 dla wszystkich przyjaciół swoich dzieł zaczął wydawać jako miesięcznik, do dziś istniejący, Biuletyn Salezjański. Wszystkie jego pisma wydane drukiem to 37 tomów. Ponadto pozostawił po sobie olbrzymią korespondencję.
W czasie kanonicznego procesu naoczni świadkowie w detalach opisywali wypadki uzdrowienia ślepych, głuchych, chromych, sparaliżowanych, nieuleczalnie chorych. Wiemy o wskrzeszeniu co najmniej jednego umarłego. Jan Bosko posiadał nader rzadki nawet wśród świętych dar bilokacji, rozmnażania orzechów czy kasztanów jadalnych. Zanotowano także przypadek rozmnożenia przez Jana Bosko konsekrowanych komunikantów. Najwięcej wszakże rozgłosu przyniosły mu dar czytania w sumieniach ludzkich, którym posługiwał się niemal na co dzień, oraz dar przepowiadania przyszłości jednostek, swojego zgromadzenia, dziejów Italii i Kościoła.
Jan Bosko zmarł 31 stycznia 1888 r. Pius XI beatyfikował ks. Bosko 2 czerwca 1929 r., a kanonizował 1 kwietnia 1934 r., w Wielkanoc. Jest patronem młodzieży, młodych robotników i rzemieślników.

W chwili śmierci Założyciela zgromadzenie salezjanów miało 58 domów i liczyło 1049 członków. Obecnie ponad 16 000 salezjanów prowadzi 1830 placówek w 128 krajach świata. Rodzina Salezjańska, do której należą zakonnicy i świeccy żyjący duchowością ks. Bosko, liczy ponad 400 000 członków.
Duchowi synowie św. Jana Bosko, zwani najczęściej salezjanami, przybyli do Polski w 1898 roku. Córki Maryi Wspomożycielki przybyły do Polski w roku 1922. Ze zgromadzenia salezjańskiego wyszli m.in. prymas Polski, kardynał August Hlond (1881-1948) i metropolita poznański Antoni Baraniak (1904-1977). Salezjaninem był bł. Bronisław Markiewicz (+ 1912), który założył na ziemiach polskich zgromadzenie św. Michała Archanioła (michalitów). Z grona polskich salezjanów wywodzi się także bł. August Czartoryski, beatyfikowany przez Jana Pawła II 25 kwietnia 2004 r.

W ikonografii św. Jan Bosco przedstawiany jest jako kapłan w sutannie zakonnej. Najczęściej ukazywany jest w otoczeniu młodzieży, której poświęcił swoje życie.

(źródlo: www.brewiarz.katolik.pl)

więcej:

Film „Don Bosco” :

cz I: http://pl.gloria.tv/?media=249825 cz II: http://pl.gloria.tv/?media=249819

Podziel się z innymi:

DRAMAT W INDIACH? Uwaga na naciągaczy

– Jest to fałszywa wiadomość. Nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i cała reszta wiadomości jest fałszem. W podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y – ostrzega redakcja franciszkanie.pl
„Wiadomość od Ojca Prowincjała Misji Franciszkańskiej w Indiach. Przekazując informacje od Prowincjała franciszkanów OFM w Indiach: Módlcie się za Kościół w Indiach. Buddyjscy ekstremiści w Indiach, podpalili zeszłej nocy 20 za kościołów. Popołudniu planowane jest zniszczenie 200 kościołów w prowincji Olisabang kościołów. Zamierzają zabić 200 misjonarzy w ciągu najbliższych 24 godzin. Obecnie wszyscy chrześcijanie ukrywają się w wioskach. Módlcie się za nich i wysyłajcie tę wiadomość do wszystkich chrześcijan, których znacie. Módlcie się do Boga, aby się zmiłował nad naszymi braćmi i siostrami w Indiach. Gdy otrzymacie tę wiadomość,proszę was bardzo o jej pilne wysłanie do wszystkich ludzi dobrej woli. Módlcie za nich, do Pana Naszego Wszechmogącego i Zwycięskiego. Z poważaniem, Gonzalo Duarte G., ss.cc.Biskup Valparaiso”
Ogłoszenie tej treści jest rozpowszechniane poprzez Internet i przede wszystkim przez sms-y.
– Ponieważ wielu zwróciło się do nas z zapytaniem, pragniemy potwierdzić, że jest to fałszywa wiadomość, która krąży od wiosny zeszłego roku – ostrzega redakcja franciszkanie.pl
– Podajemy link na misyjny serwis informacyjny Asia News, w którym przełożony prowincji franciszkańskiej w Indiach wyjaśnia że nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i że cała reszta wiadomości jest fałszem – czytamy na franciszkańskim portalu.
Przypominamy wszystkim, że w podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y.

Dramat w Indiach? Uwaga na naciągaczy

– Jest to fałszywa wiadomość.

Nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i cała reszta wiadomości jest fałszem. W podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y – ostrzega redakcja franciszkanie.pl

„Wiadomość od Ojca Prowincjała Misji Franciszkańskiej w Indiach. Przekazując informacje od Prowincjała franciszkanów OFM w Indiach: Módlcie się za Kościół w Indiach. Buddyjscy ekstremiści w Indiach, podpalili zeszłej nocy 20 za kościołów. Popołudniu planowane jest zniszczenie 200 kościołów w prowincji Olisabang kościołów. Zamierzają zabić 200 misjonarzy w ciągu najbliższych 24 godzin. Obecnie wszyscy chrześcijanie ukrywają się w wioskach. Módlcie się za nich i wysyłajcie tę wiadomość do wszystkich chrześcijan, których znacie. Módlcie się do Boga, aby się zmiłował nad naszymi braćmi i siostrami w Indiach. Gdy otrzymacie tę wiadomość,proszę was bardzo o jej pilne wysłanie do wszystkich ludzi dobrej woli. Módlcie za nich, do Pana Naszego Wszechmogącego i Zwycięskiego. Z poważaniem, Gonzalo Duarte G., ss.cc.Biskup Valparaiso”

Ogłoszenie tej treści jest rozpowszechniane poprzez Internet i przede wszystkim przez sms-y. – Ponieważ wielu zwróciło się do nas z zapytaniem, pragniemy potwierdzić, że jest to fałszywa wiadomość, która krąży od wiosny zeszłego roku – ostrzega redakcja franciszkanie.pl – Podajemy link na misyjny serwis informacyjny Asia News, w którym przełożony prowincji franciszkańskiej w Indiach wyjaśnia że nie istnieje żadna prowincja Olisabang w Indiach i że cała reszta wiadomości jest fałszem – czytamy na franciszkańskim portalu. Przypominamy wszystkim, że w podobnych przypadkach najlepiej nie otwierać maili, ani nie posyłać dalej podobnych wiadomości przez sms-y.

http://www.asianews.it/notizie-it/Superiore-provinciale-francescano:-Nessun-buddista-ha-mai-attaccato-i-cattolici-indiani-24867.html

(źródło: http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,998,dramat-w-indiach-uwaga-na-naciagaczy.html)

Modlitwa zanoszona w intencji prześladowanych chrześcijan na świecie, na pewno się „nie zmarnowała”. Taka intencja modlitwy jest nieustannie aktualna.

Nie mniej jednak zachęcam zawsze do sprawdzenia (na ile to możliwe) prawdziwości takich apeli, na stronach katolickich.

Poniżej prawdziwy apel o pomoc dla bliskowschodnich chrześcijan.

„Jaka będzie przyszłość chrześcijan na Bliskim Wschodzie? To, co słyszy się od niektórych przywódców arabskiej wiosny, jest bardzo niepokojące” – czytamy w apelu, który za pośrednictwem agencji Fides wystosował 23 stycznia arcybiskup Kirkuku Louis Sako. Chaldejski metropolita z Iraku zwraca się do Stolicy Apostolskiej i całego Kościoła powszechnego o mobilizację społeczności międzynarodowej celem wsparcia chrześcijan na Bliskim Wchodzie.
Zdaniem abp. Sako tygiel etniczny, religijny i językowy będzie tam nieustannie prowadził do napięć i konfliktów, ponieważ w tym rejonie świata nigdy nie ustalono jasnych kryteriów obywatelstwa, niezależnych od uwarunkowań kulturowych. Brak instytucjonalnych gwarancji bezpieczeństwa stwarza pole do działania dla przestępców i ekstremistów. Chaldejski hierarcha robi tu wyraźne aluzje do sytuacji w Syrii. Uważa, że popieranie programów militarnych nie służy demokratyzacji. Doprowadzić może jedynie do eskalacji niszczącego wszystko konfliktu między zbrojną opozycją a rządem.
W tym kontekście panująca wśród bliskowschodnich chrześcijan niepewność łatwo może się przerodzić w strach. Arcybiskup niepokoi się, „czy można jeszcze w ogóle myśleć o harmonijnym współistnieniu”, kiedy ci, którzy nie wyznają religii określanej jako „państwowa”, są dyskryminowani.
Zdaniem chaldejskiego metropolity Kirkuku Stolica Apostolska może odegrać ważną rolę w zapewnieniu, by wyznawcy Chrystusa mogli pozostać na Bliskim Wschodzie. Wiele zależy jednak od samych chrześcijan, a także od muzułmanów. Abp Sako przestrzega bliskowschodnie Kościoły przed niebezpieczną pułapką nacjonalizmu. Winny one żyć duchem ewangelicznej miłości. Hierarcha proponuje „pozytywną świeckość”, respektującą religię i odnoszącą się z szacunkiem do osoby. Jako przykład takiego podejścia przytacza deklarację Soboru Watykańskiego II o wolności religijnej. Zachęca wszystkich – chrześcijan, muzułmanów, żydów i niewierzących – do otwartej dyskusji o prawach człowieka i wolności sumienia.

„Jaka będzie przyszłość chrześcijan na Bliskim Wschodzie? To, co słyszy się od niektórych przywódców arabskiej wiosny, jest bardzo niepokojące” – czytamy w apelu, który za pośrednictwem agencji Fides wystosował 23 stycznia arcybiskup Kirkuku Louis Sako. Chaldejski metropolita z Iraku zwraca się do Stolicy Apostolskiej i całego Kościoła powszechnego o mobilizację społeczności międzynarodowej celem wsparcia chrześcijan na Bliskim Wchodzie. Zdaniem abp. Sako tygiel etniczny, religijny i językowy będzie tam nieustannie prowadził do napięć i konfliktów, ponieważ w tym rejonie świata nigdy nie ustalono jasnych kryteriów obywatelstwa, niezależnych od uwarunkowań kulturowych. Brak instytucjonalnych gwarancji bezpieczeństwa stwarza pole do działania dla przestępców i ekstremistów. Chaldejski hierarcha robi tu wyraźne aluzje do sytuacji w Syrii. Uważa, że popieranie programów militarnych nie służy demokratyzacji. Doprowadzić może jedynie do eskalacji niszczącego wszystko konfliktu między zbrojną opozycją a rządem.
W tym kontekście panująca wśród bliskowschodnich chrześcijan niepewność łatwo może się przerodzić w strach. Arcybiskup niepokoi się, „czy można jeszcze w ogóle myśleć o harmonijnym współistnieniu”, kiedy ci, którzy nie wyznają religii określanej jako „państwowa”, są dyskryminowani.
Zdaniem chaldejskiego metropolity Kirkuku Stolica Apostolska może odegrać ważną rolę w zapewnieniu, by wyznawcy Chrystusa mogli pozostać na Bliskim Wschodzie. Wiele zależy jednak od samych chrześcijan, a także od muzułmanów. Abp Sako przestrzega bliskowschodnie Kościoły przed niebezpieczną pułapką nacjonalizmu. Winny one żyć duchem ewangelicznej miłości. Hierarcha proponuje „pozytywną świeckość”, respektującą religię i odnoszącą się z szacunkiem do osoby. Jako przykład takiego podejścia przytacza deklarację Soboru Watykańskiego II o wolności religijnej. Zachęca wszystkich – chrześcijan, muzułmanów, żydów i niewierzących – do otwartej dyskusji o prawach człowieka i wolności sumienia.

http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,13144,apel-o-pomoc-dla-bliskowschodnich-chrzescijan.html

Podziel się z innymi:

GRZECH PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU (w zakonie dominikańskim Święto)
Kolekta
Boże, źródło mądrości, dzięki Twojej łasce święty Tomasz z Akwinu gorliwie dążył do świętości i odznaczał się głębokim poznaniem prawd objawionych, spraw, abyśmy zrozumieli jego naukę i naśladowali jego czyny. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ROK WIARY

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU (w zakonie dominikańskim Święto)

Kolekta
Boże, źródło mądrości, dzięki Twojej łasce święty Tomasz z Akwinu gorliwie dążył do świętości i odznaczał się głębokim poznaniem prawd objawionych, spraw, abyśmy zrozumieli jego naukę i naśladowali jego czyny. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie  Hbr 9, 15.24-28

Psalm Ps 98, 1-6

Ewangelia Mk 3, 22-30

Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.

Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

 

 

Grzech nazywany bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu to ustawiczne i świadome sprzeciwianie się człowieka Bogu pragnącemu go doprowadzić do nawrócenia przez moc Ducha Świętego.

Istotą grzechu przeciwko Duchowi Świętemu jest to, że człowiek — poznając Bożą miłość, miłosierdzie, cierpliwość, znając dobrze środki zbawcze, które Bóg mu podsuwa — coraz mniej Go kocha, coraz bardziej grzeszy, odkłada żal, pokutę i nawrócenie na przyszłość, np. na moment śmierci.

Człowiek taki – chociaż poznał wielką miłość Boga – zasklepia się w złu, obojętności na Niego i na ludzi; staje się niewrażliwy na wszystkie próby doprowadzenia go do szczerego nawrócenia.

Bluźni przeciwko Duchowi Świętemu np. ten, kto poznał dobroć Bożą i dlatego postanowił odłożyć swoje nawrócenie na ostatni moment życia.

Człowiek taki mówi sobie: „Mogę grzeszyć, ile tylko mi się podoba. Bóg jest miłosierny, dlatego w chwili śmierci przebaczy mi grzechy i pójdę do nieba jak ci, którzy przez całe życie „„męczyli się”, usiłując nie grzeszyć”.

Kto przyjmuje taką postawę, ten ustawicznie przeciwstawia się łasce Bożej, która chce go doprowadzić do prawdziwej miłości i nawrócenia.

Kto zasklepił się w podobnej postawie, może nie nawrócić się nawet w godzinie śmierci, gdyż wyzbył się miłości. Bez niej zaś nikt nie jest w stanie żałować za grzechy.

Bluźniąc przeciwko Duchowi Świętemu, człowiek skazuje się na wieczne potępienie, czyli na wieczne trwanie w świadomie przyjętej postawie obojętności na Boga.

Ta obojętność w wieczności stanie się nienawiścią.

Grzech ten nie będzie nigdy człowiekowi odpuszczony, gdyż polega na upartym i świadomym przeciwstawianiu się Bożemu wezwaniu do miłości i przyjaźni z Nim.

Grzeszyli przeciwko Duchowi Świętemu faryzeusze i uczeni w Piśmie, ponieważ odrzucali każde wezwanie do nawrócenia się.

Kiedy widzieli dobroć i cuda Chrystusa, nie tylko się nie nawracali, lecz stawali się jeszcze gorsi, bo posądzali Go o współdziałanie z szatanem.

Wszystkie słowa i czyny Jezusa pobudzały ich nie do przemiany życia, lecz do mnożenia złośliwych zarzutów przeciwko Niemu, do kpin, do ataków itp. Nie nawrócili się nawet wtedy, kiedy dowiedzieli się swoich ludzi, że Chrystus zmartwychwstał. Zamiast zmienić życie pod wpływem cudu zmartwychwstania zaczęli namawiać strażników do kłamliwego rozpowiadania, że w czasie ich snu uczniowie wykradli ciało Jezusa.

(źródło: http://www.teologia.pl/m_k/zag08-6.htm).

Świadome i dobrowolne zamykanie się przez człowieka na naukę i miłość Jezusa rani Go najbardziej.

Stałe, świadome odrzucanie natchnień Ducha Świętego, zatwardzanie serca i sumienia prowadzi z czasem do tego, że człowiek sam siebie skazuje na wieczne potępienie.

Katechizm Kościoła Katolickiego wylicza sześć grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, świadczących o wyjątkowej zatwardziałości grzeszników:

1. grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego,

2. rozpaczać albo wątpić w łaskę Bożą,

3. sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,

4. nie życzyć lub zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,

5. mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia,

6. umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ZBLIŻAM SIĘ W POKORZE – HYMN ŚW. TOMASZA Z AKWINU

ZBLIŻAM SIĘ W POKORZE – HYMN ŚW. TOMASZA Z AKWINU

1. Zbliżam się w pokorze i niskości swej
Wielbię Twój Majestat, skryty w Hostii tej.
Tobie dziś w ofierze serce daję swe.
O, utwierdzaj w wierze, Jezu, dzieci Twe.
 
2. Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak;
Kto się im poddaje, temu wiary brak;
Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę, 
Że w postaci Chleba utaiłeś się.
 
3. Bóstwo Swe na Krzyżu skryłeś wobec nas;
Tu ukryte z Bóstwem Człowieczeństwo wraz;
Lecz w Oboje wierząc, wiem, że dojdę tam,
Gdzieś przygarnął łotra: do Twych niebios bram.
 
4. Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam Ran,
Lecz wyznaję z wiarą, żeś mój Bóg i Pan,
Pomóż wierze mojej, Jezu, łaską Swą,
Ożyw mą nadzieję, rozpal miłość mą.
 
5. Ty, coś upamiętnił śmierci Bożej czas,
Chlebie Żywy, życiem Swym darzący nas;
Spraw, bym dla swej duszy życie z Ciebie brał,
Bym nad wszelką słodycz Ciebie poznać chciał.
 
6. Ty, co jak Pelikan, Krwią Swą karmisz lud,
Przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud;
Oczyść mnie Krwią Swoją, która wszystkich nas
Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz.
 
7. Pod zasłoną teraz, Jezu, widzę Cię;
Niech pragnienie serca kiedyś spełni się;
Bym Oblicze Twoje tam oglądać mógł,
Gdzie wybranym miejsce przygotował Bóg.
Podziel się z innymi:

SŁAW JĘZYKU – HYMN ŚW. TOMASZA Z AKWINU

PANGUE LINGUA – SŁAW JĘZYKU – HYMN ŚW. TOMASZA Z AKWINU

 

1. Pange, lingua, gloriosi
Corporis mysterium,
Sanguinisque pretiosi,
quem in mundi pretium
fructus ventris generosi
Rex effudit Gentium. 

 

2. Nobis datus, nobis natus
ex intacta Virgine,
et in mundo conversatus,
sparso verbi semine,
sui moras incolatus
miro clausit ordine.

 

3. In supremae nocte cenae
recumbens cum fratribus
observata lege plene
cibis in legalibus,
cibum turbae duodenae
se dat suis manibus.

 

4. Verbum caro, panem verum
verbo carnem efficit:
fitque sanguis Christi merum,
et si sensus deficit,
ad firmandum cor sincerum
sola fides sufficit.

 

5. Tantum ergo Sacramentum
veneremur cernui:
et antiquum documentum
novo cedat ritui:
praestet fides supplementum
sensuum defectui.

 

6. Genitori, Genitoque

laus et iubilatio,

salus, honor, virtus quoque

sit et benedictio:

procedenti ab utroque

compar sit laudatio.

Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

1. Sław języku tajemnicę 

Ciała i najdroższej Krwi,
którą jako Łask Krynicę
wylał w czasie ziemskich dni,
Ten, co Matkę miał Dziewicę,
Król narodów godzien czci.

2. Z Panny czystej narodzony,
posłan zbawić ludzki ród,
gdy po świecie na wsze strony
ziarno słowa rzucił w lud,
wtedy cudem niezgłębionym
zamknął Swej pielgrzymki trud.

3. W noc ostatnią, przy Wieczerzy,
z tymi, których braćmi zwał,
pełniąc wszystko jak należy,
czego przepis prawny chciał,
sam Dwunastu się powierzył,
i za pokarm z Rąk Swych dał.

4. Słowem więc Wcielone Słowo
chleb zamienia w Ciało Swe,
wino Krwią jest Chrystusową,
darmo wzrok to widzieć chce.
Tylko wiara Bożą mową
pewność o tym w serca śle.

5. Przed tak wielkim Sakramentem
upadajmy wszyscy wraz,
niech przed Nowym Testamentem
starych praw ustąpi czas.
Co dla zmysłów niepojęte,
niech dopełni wiara w nas.

6. Bogu Ojcu i Synowi
hołd po wszystkie nieśmy dni.
Niech podaje wiek wiekowi
hymn triumfu, dzięki, czci,
a równemu Im Duchowi
niechaj wieczna chwała brzmi.
Amen

Podziel się z innymi:

MODLITWA PRZED MSZĄ ŚWIĘTĄ ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU

MODLITWA PRZED MSZĄ ŚWIĘTĄ.

Wszechmogący, wieczny Boże, oto zbliżam się do najświętszych tajemnic Twojego Syna Jednorodzonego, naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Zbliżam się do nich jak chory do lekarza życia, jak nieczysty do źródła miłosierdzia, jak ślepy do światła wiecznej jasności, jak ubogi i nędzny do Pana nieba i ziemi.

Błagam Cię, abyś dzięki swej nieskończonej hojności uleczył moją słabość, obmył moje grzechy, rozświetlił moje mroki, wzbogacił moje ubóstwo i okrył nagość, abym mógł przyjąć Chleb aniołów, Króla nad królami i Pana nad panami z taką czcią i pokorą, skruchą i pobożnością, z taką czystością i wiarą, z takim zamiarem i uwagą, jak tego wymaga moje zbawienie.

Spraw łaskawie, abym przyjął nie tylko znak zewnętrzny sakramentu Ciała i Krwi Pańskiej, lecz istotę i całą moc tego sakramentu. Najłaskawszy Boże, daj mi tak przyjąć Ciało Twego Syna Jednorodzonego, naszego Pana, Jezusa Chrystusa, które wziął z Maryi Dziewicy, abym mógł być wcielony w Jego ciało mistyczne i zaliczony między Jego członki.

Ojcze najmilszy, pozwól mi wiecznie wpatrywać się bez zasłony w oblicze umiłowanego Syna Twojego, którego teraz w czasie ziemskiej wędrówki pragnę przyjąć pod postacią Chleba. Amen.

Podziel się z innymi:

MODLITWA O DOBRĄ STAROŚĆ ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU

MODLITWA ŚW. TOMASZA Z AKWINU

 

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeje i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym lecz nie ponurym; uczynnym, lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wszelkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł bym w lot przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień w miarę, jak ich przybywa, a chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz większa.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami  o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość do wysłuchania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia , że czasem mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach.

Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym … Amen

Podziel się z innymi:

MODLITWA ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU

MODLITWA

 

Boże Wszechmogący,

Ty nie masz początku ani końca, Ty wiesz wszystko.

Ubogacasz człowieka cnotami i stoisz na ich straży.

Proszę Cię,

daj mi oprzeć się mocno na wierze jak na fundamencie;

nadzieja niech mnie osłania jak tarcza,

a miłość niech mi będzie jak szata na dzień godów weselnych.

Przez sprawiedliwość niech będę Ci poddany;

roztropność niech mnie uczy, jak ujść sideł kusiciela;

umiarkowanie – jak trzymać się złotego środka;

męstwo – jak znosić cierpliwie przeciwności.

Niech umiem prosić pokornie o to,

czego nie mam, tych, którzy to mają

przyznawać się uczciwie do zła popełnionego;

a karę, którą otrzymam, ze spokojem znosić.

Nie zazdrościć bliźniemu dobra, które posiada, owszem,

za każde dobro być Ci wdzięcznym.

W stroju, sposobie chodzenia i w ruchach zachowywać umiar;

język strzec od gadulstwa, nogi od rozbiegania,

oczy od ciekawskich spojrzeń.

Daj umysłowi pęd ku górze;

pozwól nie przywiązywać wielkiej wagi do dóbr przemijających,

natomiast daj pragnienie Ciebie.

Naucz, jak utrzymywać w ryzach ciało, jak mieć czyste sumienie,

jak czcić świętych, jak Ciebie godnie chwalić, jak postępować w dobrym,

jak swoje dzieła doprowadzać do szczęśliwego końca.

Daj wzrost cnotom, któreś posiał we mnie,

niech będę gorliwym w tym, co jest Twoje,

a w tym co ludzkie – roztropny,

i niech nie zaprzątam zbytnio głowy sprawami ciała.

Proszę Cię, Panie, o gorącą skruchę,

o szczerą spowiedź, o pełne zadośćuczynienie.

Zechciej pobudzić mnie wewnętrznie ku dobremu życiu,

bym czynił to, co trzeba i co mi posłuży ku zasłudze,

a dla bliźnich będzie budującym przykładem.

Pozwól, abym nie ubiegał się nierozsądnie o to,

czego nie mógłbym osiągnąć,

ani też nie wzbraniał się przed czymkolwiek dlatego tylko,

że jest trudne.

I niech mi się nie zdarza zaczynać czegoś,

na co jeszcze nie przyszła pora,

ani przerywać tego, co jeszcze nie zostało ukończone.

Amen.

Podziel się z innymi:

KILKA MYŚLI ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU

Kilka myśli świętego Tomasza z Akwinu

Bóg jest przyczyną istnienia wszystkich rzeczy, działa w sposób wolny, bez naturalnej konieczności.

Bóg kocha to wszystko, co istnieje.

Kochamy często drugich podług ich pozornej wartości. Bóg tylko według ich wartości rzeczywistej.

Poznajemy Boga przez to samo, że wiemy, iż nie wiemy czym jest Bóg.

Tylko Bóg może wystarczyć do zaspokojenia naszych pragnień.

Z czystego serca rodzi się owoc dobrego życia.

Dobro istniejące w porządku rzeczy stworzonych pochodzi od Boga.

W życiu duchowym ten więc jest bezwzględnie doskonały, kto jest doskonały w miłosci.

Jeśli kapłan z powodu swego nieuctwa lub niedbalstwa nie potrafi wytyczyć ludziom drogi do zbawienia, to będzie odpowiedzialny przed Bogiem za dusze, które zginęły, gdy znajdowały się pod jego pieczą.

Łaska zaś, ponieważ przekracza całkowicie możliwości natury ludzkiej, nie zależy od jakiejś naturalnej mocy, lecz tylko daru Ducha Świętego, który w nas wlewa ją do duszy.

Więcej odwagi mieści się w znoszeniu przeciwności, niż w ich przezwyciężaniu.

Miłosierdzie nie znosi sprawiedliwości, lecz na pewien sposób jest pełnią sprawiedliwości.

Nie kocha ten, kto w miłości szuka tylko własnej satysfakcji.

W miłości bliźniego nie wystarczy tylko nie chcieć dla niego zła, musi się pozytywnie chcieć dobra, to znaczy uwolnienia z grzechów i życia wiecznego.

… nadzieja zakłada pragnienie. Żeby czegoś się spodziewać, trzeba przedtem tego pragnąć.

… nie należy do cnoty ta nadzieja, którą ktoś pokłada w sobie albo w innym człowieku, lecz jedynie nadzieja, którą pokładamy w Bogu.

Trzeba twardo stąpać po ziemi, aby dojść do nieba.

Ducha Pisma Świętego poznaje się z życiorysów świętych, ono bowiem jest natchnieniem ich czynów.

Przyjaciela kochamy jako tego, dla kogo czegoś pragniemy; w taki sam sposób człowiek kocha też siebie.

Ostatnią pomocą moralną jest nasze własne sumienie.

Boga obrażamy o tyle o ile działamy przeciw własnemu dobru.

Bóg daje dowody, że to, czego uczy wiara, jest prawdziwe.

Człowiek i po śmierci żyje w potomkach, w dobrych i złych czynach i w pamięci ludzkiej.

Każda decyzja woli, która jest niezgodna z wymaganiami rozumu, niezależnie od tego czy wymagania te są prawidłowe czy błędne, jest zawsze zła.

… ludziom jest konieczne do zbawienia, nie tyle dobre postępowanie, dzięki któremu unikamy grzechów, lecz także poznanie ,prawdy, dzieki której unikamy błędów.

Są trzy rzeczy konieczne do zbawienia człowieka: znajomość tego w co wierzyć, znajomość tego czego należy pragnąć i znajomość tego co należy czynić.

Uważam za główne zadanie mego życia – i tego świadom jestem – być dla Boga i chcę, aby o Nim mówiła każda moja wypowiedź i wszystkie zmysły.

Nikt nie może kochać Boga jeśli trwa w grzechu.

Nigdy nie zrozumiałem, że są chrześcijanie, którzy wierzą w wieczne piekło i wiedzą, że w każdej chwili mogą umrzeć, a mimo to pozostają w śmiertelnym grzechu chociaż przez godzinę.

Kto żywi nienawiść do swego brata nie może być zbawiony.

Każde zło więcej szkodzi temu kto je popełnia, niż temu, kto je znosić musi.

Zło polega na tym, iż jakiejś rzeczy brak dobra.

Najkrótsze kazania są najmilej widziane. Jeżeli są dobre, miło nam ich słuchać. Jeżeli złe – nudzą krótko.

Podziel się z innymi: