BYĆ JAK CHLEB DLA INNYCH

 

File:Christ feeding the multitude.jpg

 

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK B

Brewiarz XVII Tydzień Okresu Zwykłego, I Tydzień Psałterza

 

Kolekta

Boże, Obrońco ufających Tobie, bez Ciebie nic nie jest mocne ani święte, spraw w swoim wielkim miłosierdziu, abyśmy pod Twymi rządami i Twoim przewodnictwem dobrze używali rzeczy przemijających  i nieustannie ubiegali się o dobra wieczne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Pierwsze czytanie 2 Krl 4, 42-44

Psalm Ps 145, 10-11.15-18

Drugie czytanie Ef 4, 1-6

 

Ewangelia J 6, 1-15

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

Odpowiedział mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby lecz cóż to jest dla tak wielu?” Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

 

 

„Denar” to srebrna moneta, która stanowiła wynagrodzenie robotnika (por Mt 20,2). Według Miszny dzienna racja chleba dla jednej osoby kosztowała dwunastą część denara. Ponieważ w sytuacji opisanej w Ewangelii, chodzi o jeden posiłek, a zatem połowę dziennej racji, otrzymalibyśmy ich 4800. Rachunek Filipa okazuje się dość dokładny. Dla wszystkich nie starczy.

Ówczesny chleb był rodzajem placka, upieczonego z mąki jeczmiennej lub z żyta na rozpalonej płycie lub w piecu. Miał grubość kilku centymetrów i formę talerza. Chleba nigdy nie krojono nożem, lecz łamano rękami, a następnie rozdzielano między obecnych.

Jezus błogoslawi posiłek. Formuła błogosławieństwa była następująca : „Bądź błogosławiony Panie, nasz Boże, któlu świata, który pozwalasz, aby ziemia wydała chleb.”

Jeśli chodzi o ryby, to w pobliżu jeziora, musiały być pożywieniem dość powszechnym.

W miejscu tym było wiele trawy, na której usiedli uczestnicy uczty Jezusa.

Miejscem tym jest miejscowość Tabgha. Znajduje się ona w pobliżu Kafarnaum nad Jeziorem Genezaret. Nazwa arabska et-Tabgha oznacza „Siedem Źródeł” i jest pochodną nazwy greckiej „Heptapegon”. Rejon ten, bogaty w ciepłe źródła był szczególnie ulubiony przez Jezusa. Ustronie to do dziś zachwyca urodą. Są tu wyższe niż gdzie indziej drzewa liściaste, przyjęły się i eukaliptusy, nie należące do flory biblijnej, rosną palmy, a wszystko skąpane jest w gąszczu śródziemnomorskich krzewów i pielęgnowanych kwiatów. W czasach biblijnych przyroda mogła tu być jeszcze bardziej obfita i powabniejsza (J. Gać). Najstarsza tradycja chrześcijańska lokalizuje w tym miejscu trzy wydarzenia: „Kazanie na Górze”, cudowne rozmnożenie chleba i udzielenie Piotrowi prymatu. Eteria, która pielgrzymowała do Ziemi Świętej pod koniec IV wieku w swojej  Pielgrzymce do miejsc świętych pisze: Niedaleko (od Kafarnaum) widoczne są kamienne schody, po których Pan stąpał. Tu także znajduje się łąka, pokryta obficie trawą, na której rosną liczne palmy. Obok jest siedem źródeł, z których każde tryska obficie wodą. To na tej łące Pan nasycił lud pięcioma chlebami i dwiema rybami. W samej rzeczy głaz, na którym Pan położył chleb, został przekształcony w ołtarz. Z głazu tego pielgrzymi biorą kawałki, których używają potem z dobrym skutkiem we wszystkich potrzebach. Koło murów tego kościoła przechodzi droga, na której Mateusz siedział przy cle. Potem na pobliskiej górze znajduje się grota, ponad którą Pan wygłosił błogosławieństwa. W miejscu rozmnożenia chleba znajduje się dziś współczesny kościół z pięknym atrium konsekrowany w 1982 roku. Wznosi się na miejscu starożytnych bazylik. Pierwsza pochodziła z IV wieku, druga z V – go. Z drugiej bazyliki pozostały mozaiki, które pokrywają całą powierzchnię kościoła. Zawierają one wzory geometryczne oraz florę i faunę znad delty Nilu. Jednym z motywów mozaiki jest pelikan, który stał się symbolem Ostatniej Wieczerzy Jezusa Chrystusa. Uważano bowiem, że swoją krwią karmi pisklęta.

Liczba koszy ułomków jaką zebrano wynosi dwanaście czyli tyle ilu było Apostołów.

Tyle opisu, a jakie mogą być dla nas wnioski, na nasze dziś?1. Przed cudem Jezus dokonuje swoistego przeglądu tego, co może i co powinno być do dyspozycji. „Jest tu chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby”.

Ja również powinnam popatrzyć na to co mam. To również powinno być do dyspozycji. Czasem tego co mam, brakuje i dla mnie, ale to nie powinno być powodem wymówki oddania wszystkiego do dyspozycji Pana.

Moja racjonalna logika troski o każdy dzień i racjonalnej oceny, że dla wszystkich potrzebujących i tak nie starczy, jest w sprzeczności z logiką Jezusa, wedlug której dar prowadzi do obfitości. Trudno mi czasem przyjąć, że cud zaczyna się wówczas, gdy ofiarowuję Chrystusowi to co niewystarcza nawet dla mnie.

Ja też, jak apostołowie, jak Filip muszę się dopiero nauczyć, że cudu nie kupuje się za 200 denarów. Cud kupuje się za ostatni grosz. Grosz, który oddajemy.

Punktem wyjścia na drodze, ku temu co niemożliwe, nie jest to co mamy, ale to czego nie mamy, co oddaliśmy.

Na końcu pozostają jeszcze „ułomki”, ale tylko pod warunkiem, ze na początku rachunki nie będą się zgadzać.

Dzieląc się tym co mamy uczestniczymy w rozmnażaniu chleba.

2. Świat wydaje na zbrojenia więcej niż potrzeba na wyżywienie w głodujących rejonach kuli ziemskiej. Tych, którzy pilnują rachunków zbrojeniowych nie interesują cuda, nakarmienia wszystkich głodnych. Taki cud wymagałby zbyt wielu wyrzeczeń od odpowiedzialnych za wyścig zbrojeń, za zamienianie ziemi w pustynię.

3. Chrystus nie chce rozwiązywać w cudowny sposób problemów gospodarczych. Nie zamienił kamieni w chleb. Zdobywanie codziennego chleba pozostaje związane z codzienną pracą. Chleb nabiera wartości przez to, że nosi na sobie ślad ludzkiego wysiłku. 

Podobnie jest z chlebem dzielonym z innymi.

Pan posłużył się bochenkami, które ktoś dał Mu do dyspozycji.

My również mamy się dzielić naszym chlebem. Powinniśmy uczynić go znakiem braterstwa, solidarności. W ten sposób chleb będzie nosił w sobie nie tylko wysiłek, ale i będzie wyrazem miłości.

Abym mogła zwracać się do Ojca naszego i prosić Go o „chleb powszedni”, chleb nie może być wyłącznie „mój”, lecz musi stawać się „nasz”.

4. Poprzez samo dawanie nie dochodzę jeszcze do spotkania z drugim człowiekiem. Dopiero wtedy kiedy „daję siebie” dochodzi do spotkania.

Kiedy ograniczę się do dawania, ludzie nadal będą umierać z głodu. Nie mogę się wykręcać dawaniem dobrych rad. Pan oczekuje pełnego zaangażowania, dania siebie do posługi innym. Pozwolenia na „połamanie się dla innych” To inni mają usiąść, uczniowie Pana mają obsłużyć głodnych. A my często, po udzieleniu rad, chcemy zniknąć z widoku. Nie chemy być „łamani” i „rozdawani”.

5. Ułomki pojawiają się po posiłku, nie przed nim. Pan nie pozwala, abyśmy zachowawczo przechowali coś dla siebie.

Pan oczekuje, że siebie oddamy bez reszty. Nasze ogołocenie ma być całkowite. Dopiero wtedy poczujemy, że nie należymy do siebie, ale do innych. I tylko wówczas zbierzemy pozostałe „ułomki”. Tyle, że będą one innej natury. Będą naszym życiem pełnym sensu i miłości.

 

Radykalizm Ewangelii. Trudny, ale jeśli się rozejrzymy wokół siebie, znajdziemy tych, którzy żyją według oczekiwań Pana. Może nawet spotkamy ich patrząc dziś w lustro……

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

MODLITWA W TRUDNYCH SPRAWACH DO ŚWIĘTEJ MARTY

 

Modlitwa w trudnych sprawach do św. Marty

 

O cudowna św. Marto uciekam się pod Twoją opiekę, powierzając się Tobie całkowicie o pomoc w moich potrzebach i wsparciu w moich doświadczeniach.

Zobowiązuję się tę modlitwę rozpowszechniać.

Pocieszaj mnie w smutkach i potrzebach, o co usilnie proszę przez Twoją wielką radość, która napełnia, kiedy w domu Twoim w Betanii gościłaś Zbawiciela świata Jezusa.

Proszę Cię, uproś dla mnie i dla mojej rodziny, abyśmy w sercach Boga zachowali, a przez to na lekarstwo w naszych troskach zasłużyli, a szczególnie w aktualnej potrzebie………………………………… 

Ja Ciebie proszę Wspomożycielko, we wszystkich potrzebach, pokonaj wszystkie trudności, tak jak zwyciężyłaś smoka kładąc go u swoich stóp.

 

Odmówić: Ojcze Nasz…, Zdrowaś Maryjo…, 3x św. Marto proś za nami

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA MARTA

ŚWIĘTA MARTA

29 lipca

 

Marta pochodziła z Betanii, miasteczka położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, w pobliżu wioski Betfage, odległego od Jerozolimy ok. 3 km drogi.

Była siostrą Marii i Łazarza, których Chrystus darzył swą przyjaźnią.

Bardzo wiele razy gościła Go w swoim domu. Św. Łukasz opisuje szczegółowo jedno ze spotkań (Łk 10, 38-42).

Martę wspomina w Ewangelii św. Jan, odnotowując wskrzeszenie Łazarza. Wyznała ona wtedy wiarę w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego (J 11, 1-45).

Ewangelista Jan opisuje także wizytę Jezusa u Łazarza na sześć dni przed wieczerzą paschalną, gdzie posługiwała Marta (J 12, 1-11). Właśnie z Betanii Jezus wyruszył triumfalnie na osiołku do Jerozolimy w Niedzielę Palmową (Mk 11, 1).

Wreszcie w pobliżu Betanii Pan Jezus wstąpił z Góry Oliwnej do nieba (Łk 24, 50).

Na Wschodzie cześć naszej św. Marty datuje się od wieku V, na Zachodzie – od wieku VIII.

Już w wieku VI istniała w Betanii bazylika na miejscu, gdzie miał stać dom Łazarza i jego sióstr.

Św. Marta jest patronką gospodyń domowych, hotelarzy, kucharek, sprzątaczek i właścicieli zajazdów.

Legenda prowansalska głosi, że po Wniebowstąpieniu Jezusa Żydzi wprowadzili Łazarza, Marię i Martę na statek bez steru i tak puścili ich na Morze Śródziemne. Dzięki Opatrzności wszyscy wylądowali szczęśliwie na wybrzeżu Francji, niedaleko Marsylii. Łazarz miał zostać pierwszym biskupem tego miasta, Marta założyła w pobliżu żeński klasztor, a Maria pokutowała w niedalekiej pustelni.

W ikonografii św. Marta przedstawiana jest w skromnej szacie z pękiem kluczy za pasem, czasami we wspaniałej sukni z koroną na głowie. Często pojawia się na obrazach również z siostrą, św. Marią. Są prezentacje, w których prowadzi smoka na pasku lub kropi go kropidłem. Nawiązują one do legendy, iż pokonała potwora Taraska. Jej atrybutami są: drewniana łyżka, sztućce, księga, naczynie, różaniec.

 

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

NOWENNA NA PRZEMIENIENIE PAŃSKIE (II)

  

 

NOWENNA NA PRZEMIENIENIE PAŃSKIE (II)

28 lipca – 5 sierpnia

 

 

DZIEŃ I

Bóg jest miłością! Posłannictwem Syna Bożego i wypełnieniem Jego życia jest miłość. Jakże nieskończony w swej miłości jest Pan Jezus! Wysokości niebios zamienia na ziemskie niskości, po to by smutne i nędzne życie grzesznika przemienić. Bóstwo swe, którego nie zdołają ogarnąć niebiańskie przestworza, ukrywa w ludzkim ciele, po to by biednemu człowiekowi być bratem w każdym czasie, w każdej życia chwili.

Boski Zbawiciel przyjmuje trud ziemskiego życia i śmierć męczeńską. Syn Boży zawisł na krzyżu! Miłość Boża została ukrzyżowana! Dla ciebie!

Przed krzyżem Przemieniania Pańskiego klęknijmy na kolana! Do tego krzyża niech przylgną nie tylko nasze myśli, ale dusze i serca, albowiem po tym krzyżu spłynęła Najświętsza Krew Jezusowa na zadośćuczynienie za nasze grzechy, na cudowne zmartwychwstanie naszych dusz! U stóp krzyża wychwalajmy cud Zbawczego Przemienienia.

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ II

Cudowny jest Chrystus, gdy jednym swym słowem albo gestem przywraca zdrowie chorym, powołuje do życia umarłych, nakarmia tysięczne rzesze kilkoma bochenkami chleba, ucisza wzburzone morze, nagradza wiarę uczniów obfitym połowem ryb, lub sam po falach morskich stąpając, podtrzymuje tonącego Piotra. Równie cudowne jest Jego działanie, gdy ucisza burzę grzesznego sumienia i nieśmiertelną duszę wyprowadza z otchłani grzechów na słoneczny blask Łaski Bożej, to znaczy, gdy grzesznika rozgrzesza i uwalnia od grzechów.

Wiedz, że moc i prawo rozgrzeszania okupił Chrystus niezwykłą ceną. Tą ceną jest jego męka i śmierć na krzyżu. Jego najświętsza, przelana krew!

Pomiędzy tobą, grzesznikiem, grzesznikiem a sprawiedliwością Bożą dotkniętą twoimi grzechami, pośredniczy Ukrzyżowany Chrystus po to, aby noc gniewu Bożego przemienić w jasny dzień przebaczenia i Boskiej łaskawości.

Godnym przystąpieniem do Sakramentu Pokuty świętej uczcij cud Przemienienia Chrystusowego, cud rozgrzeszenia!

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ III

Syn Boży, który stał się człowiekiem, żył wśród nas, cierpiał za nas i umarł na krzyżu. Zapragnął pozostać na zawsze wśród ludzi w Bóstwie swym i człowieczeństwie, utajony w Najświętszym Sakramencie Ołtarza pod postacią chleba. Jaki jest cel tego utajenia – przemienienia? Celem tym jest zjednoczenie się z człowiekiem. Komunia święta to łączność człowieka z Boskim Zbawicielem. Przez Komunię świętą stajesz się silnym mocą samego Chrystusa, który zamieszkał w twej duszy, jak w żywym tabernakulum.

A gdy sam Bóg z tobą – któż przeciwko tobie? Postanów przez szczere i częste Komunie święte stać się godnym cudu przemienienia ciebie, wygnańca ziemi w przyszłego mieszkańca niebios.

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ IV

Boski Zbawiciel jest samą miłością. Miłością i ofiarą przemienienia człowieka, zdobywa i zwycięża świat. Chrystusowa miłość przeciwstawia się ludzkiej nienawiści i samolubstwu.

Chcesz, żeby spełnił się cud przemienienia ludzkości w duchu Chrystusowym, żeby stał się cud Królestwa Bożego na ziemi? Spełniaj szczerze i sumiennie przykazania miłości Boga i miłości bliźniego.

Miłujmy się wzajemnie tak, jak nas Chrystus umiłował. Miłujmy nie tylko słowem, ale i czynami, a królestwo pokoju, cud Przemieniającego Miłościwego Zbawcy stanie się naszym udziałem!

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ V

W mozole i trudzie, w krwi męczenników, w bohaterstwie dziewic, w samozaparciu wyznawców, prawda Chrystusowa toruje sobie drogę w ludzkiej społeczności. Przeciwko tej prawdzie sprzysięgło się wszelkie zło. Przykazania Boże są wciąż deptane, a cnota poniewierana.

Czy serce twoje miłujące Chrystusa nie przeraża się tą tragiczną odmianą ludzkości? Cóż uczynisz, by wynagrodzić Boskiemu Zbawcy wyrządzone Mu krzywdy? Przyrzeknij, że będziesz się brzydził każdym, choćby najmniejszym grzechem, że będziesz skwapliwie i ofiarnie służył Chrystusowi w czystości serca.

Przez wierne sługi Boże objawia się zwycięska moc Boskiego Przemienienia.

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ VI

Nie wystarczy służyć Chrystusowi w cichości serca. Kiedy publiczne społeczne życie urąga Bogu i Jego woli, kiedy w zbrodniczym szale odrzuca znak krzyża, wtedy należy publicznie wyznać Chrystusa przed ludźmi.

Czy zabraknie nam do tego odwagi? Wszakże Boski Zbawiciel przemienia każdą ofiarę w wiekuista nagrodę i każdą walkę w wiekuiste zwycięstwo.

Działajmy więc tak, aby w ów wielki dzień Przemienienia Pańskiego, Pan Jezus wyznał nas wiernych swych wyznawców, przed Ojcem, który jest w niebie.

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ VII

Myśl o śmierci dla bezbożnych, występnych ludzi kojarzy się z grobem, pustką, zwątpieniem i rozpaczą.

Lecz dla wyznawców Chrystusa jest tylko przejściem do wiekuistego, zasłużonego pokoju i uszczęśliwienia. Taką bowiem radosną nowinę głosi Przemieniający Chrystus: Chociaż byś umarł, żyw będziesz!

Grobu cienie – śmierci cienie

Rozproszy nam Przemienienie

Boga Zbawcy

Życia Dawcy!

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ VIII

Z Boga jestem, do Boga wrócić jest moim przeznaczeniem. Oto streszczenie, oto istotne zadanie życia człowieczego! Spełnisz to zadanie, jeśli wiernym pozostaniesz Bogu w myśli, w słowach i czynach.

Dobrej, lecz słabej naszej woli, użycz łaski wytrwania, Panie Jezu! Ku górze Tabor, górze Twojego Boskiego Przemienienia kierują się nasze serca. Pragniemy na niej zjednoczyć się z Tobą.

Panie! Dobrze tam z Tobą być!

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

 

DZIEŃ IX

Od wieków wierni garną się tłumnie do Przemieniającego Cudownego Pana Jezusa, by w modlitwie uczestniczyć w tajemnicy Przemienienia.

Tak bracie, siostro – modlitwa pokorna, modlitwa pełna głębokiej wiary, niczym niezachwianej ufności, modlitwa uznająca najwyższą wolę Stwórcy – taka modlitwa sprawia, że promień wszechmocy Bożej pada na naszą bezradność, na troski, kłopoty i przeciwności życia, na żale i skargi. Po takiej modlitwie wstajemy pokrzepieni i pełni radosnej nadziei. Chciej tak się modlić, a z głębi wzruszonego serca wychwalać będziesz cud Przemienienia Pańskiego!

 

3 razy Ojcze nasz,

Zdrowaś Maryjo,

Cudowny, Przemieniający Jezu, zmiłuj się nad nami.

Podziel się z innymi:

NOWENNA DO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO (I)

 

 

NOWENNA DO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO (I)

28 lipca – 5 sierpnia

 

I. Jezu, który przemieniłeś się tak, iż będąc Bogiem, stałeś się człowiekiem, a stawszy się człowiekiem, nie przestałeś być Bogiem, tak racz przemienić wszystkie utrapienia nasze w pocieszenie i radość.
Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

II. Jezu, jakoś się przemienił na Górze Tabor dla utwierdzenia wiary o prawdziwym Bóstwie Twoim, tak racz przemienić wszystkie utrapienia nasze w pocieszenie i radość.

Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

III. Jezu, jakoś się przemienił przy Ostatniej Wieczerzy, gdyś chleb i wino przemienił w Ciało i Krew Swoją Przenajświętszą, tak racz przemienić wszystkie utrapienia nasze w pocieszenie i radość.
Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

IV. Jezu, jakoś się przemienił w czasie Męki Swojej, gdyś był sinością i Ranami oszpecony, będąc Bogiem nieśmiertelnym umarłeś za nas, tak racz przemienić wszystkie utrapienia nasze w pocieszenie  i radość.
Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

V. Jezu, jakoś się przemienił przy chwalebnym Zmartwychwstaniu Twoim, gdyś pocieszył Matkę Najświętszą, tak racz przemienić wszystkie utrapienia nasze w pocieszenie i radość.
Ojcze nasz… Zdrowaś… Chwała Ojcu…

Módlmy się:
Panie Jezu Chryste, który w Kanie Galilejskiej przemieniłeś wodę w wino, a w drodze do Damaszku przemieniłeś Szawła w Pawła, przemień nasze dusze, umysły i serca, aby stały się Świątyniami Ducha Świętego. Przemień nasze marne i grzeszne życie na życie w świętości i miłości dla Chwały Twojej i ratowania dusz. Amen.

Podziel się z innymi:

PROTEST I WSPÓLNA MODLITWA

Dlaczego nie protestujecie?

Dariusz Kowalczyk SJ

Wyobraźmy sobie, że w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, ktoś organizuje na Stadionie Narodowym koncert jakiejś niemieckiej kapeli, która nie stroni od antysemickich prowokacji. Co by się działo? Byłby zdecydowany protest mediów, polityków, tzw. autorytetów w Polsce i na świecie. Padłyby słowa o niebywałej podłości, skrajnej głupocie itp. I słusznie! W takiej sytuacji trzeba protestować.

 

Oczywiście taka sytuacja jest właściwie niewyobrażalna. Bo antysemityzm jest powszechnie potępiany i każdy, kto by taki koncert chciał zorganizować, skazałby się na śmierć cywilną. A antysemityzm jest powszechnie potępiany m.in. dzięki wieloletnim, solidarnym wysiłkom wspólnoty żydowskiej na świecie, by mówić głośno, że antysemityzm jest złem.

 

Gdyby ktoś twierdził, że nie ma co protestować przeciwko występom antysemickiej kapeli, bo w ten sposób tylko się ich reklamuje – to zostałby medialnie zmiażdżony. Gdyby ktoś przekonywał, że przecież można uczcić powstanie w getcie, a potem pójść na koncert, to zostałby uznany za durnia. Gdyby ktoś tłumaczył, że to tylko występ zespołu, i że choć niektóre teksty może i są kontrowersyjne, ale w imię wolności sztuki nie ma co rozdzierać szat, to szybko, by mu wytłumaczono, że jest kwintesencją podłości.

 

Ale w przypadku koncertu Madonny, koncertu z ewidentnymi elementami satanistycznymi i bluźnierczymi, zaplanowanego na 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, podczas którego ginęli Polacy z hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” na ustach, tego rodzaju argumenty są powtarzane przez mainstream medialny i spotykają się z szeroką akceptacją.

 

Tymczasem problemem nie jest to, że protesty są reklamą koncertu. Problemem jest wyśmiewanie tych protestów, dla mnie oczywistych (tak jak oczywisty byłby protest przeciwko antysemickiej kapeli). Smutne jest m.in. to, że także różni katolicy (spod szyldów otwartych i postępowych) okazują swe zrozumienie, choć jednocześnie delikatnie zaznaczają, że no może pomysł koncertu Madonny właśnie 1 sierpnia nie jest najszczęśliwszy, ale generalnie nie ma problemu, bo… bla, bla, bla.

 

A ja uważam każdy protest za potrzebny. Na przykład apel wystosowany przez 3 kapłanów: ks. Andrzeja Grefkowicza, o. Roberta Więcka SJ i ks. Pawła Pająka. Czytamy w nim m.in.:

 

Po obejrzeniu fragmentów koncertu jesteśmy przekonani, że jest on ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI. Podstawowym celem jest kpienie z Boga i chrześcijan. W szerokim zakresie to ANTYEWANGELIZACJA całego świata. W ramach MDNA Tour jest 88 koncertów w ostępach 2-3 dniowych i robi to w pół roku. Człowiek o własnych siłach nie jest w stanie tego zrobić. Towarzyszą jej najdrożsi na świecie specjaliści od psycho-manipulacji. Nie doszukujemy się wszędzie i we wszystkim złego ducha, jednak ten koncert jest potężną dawkę trucizny uderzającą w podświadomość za pomocą częstotliwości, ukrytego symbolizmu i obrazów. Mamy bezczeszczenie chrześcijaństwa.

 

Apel kończy się wezwaniem do modlitwy:

 

Nie dzielimy się tymi refleksjami, by robić reklamę, ale BY WEZWAĆ DO MODLITWY! Wierzymy, że Jezus zwyciężył! Dlatego zapraszamy do MODLITWY UWIELBIENIA, BY ODPOWIEDZIĄ NA PRZEKLEŃSTWO BYŁO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO. Uwielbiajmy naszego Pana i Zbawiciela w naszych sercach, wspólnotach, kaplicach, kościołach. Niech będzie nas najmniej 65 tysięcy modlących się (pojemność Stadionu Narodowego).

 

Tak! Koncert (ten koncert) Madonny 1 sierpnia w Warszawie nie jest jakąś tam niestosownością, nad którą „otwarty katolik” przechodzi ze spokojnym obliczem. Ale to jest coś, co domaga się prostych słów sprzeciwu, a przede wszystkim modlitwy.

 

Marzy mi się, aby wierzący katolicy (szerzej: chrześcijanie) byli w takich sytuacjach tak zjednoczeni, jak zjednoczone są różne środowiska żydowskie w walce z antysemityzmem. Bo antykatolickość (antychrześcijańskość) nie jest dziś mniej obrzydliwa i niebezpieczna niż antysemityzm.
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,784,dlaczego-nie-protestujecie.html

 

***************************

APEL KAPŁANÓW EGZORCYSTÓW

 

PROŚBA:

 
 DO OSÓB KOCHAJĄCYCH BOGA I MODLĄCYCH SIĘ WYTRWALE I CIERPLIWIE!


Po obejrzeniu fragmentów koncertu jesteśmy przekonani, że jest on ANTYCHRZEŚCIJAŃSKI. Podstawowym celem jest kpienie z Boga i chrześcijan. W szerokim zakresie to ANTYEWANGELIZACJA całego świata. W ramach MDNA Tour jest 88 koncertów w ostępach 2-3 dniowych i robi to w pół roku. Człowiek o własnych siłach nie jest w stanie tego zrobić. Towarzyszą jej najdrożsi na świecie specjaliści od psycho-manipulacji.

 Nie doszukujemy się wszędzie i we wszystkim złego ducha, jednak ten koncert jest potężną dawkę trucizny uderzającą w podświadomość za pomocą częstotliwości, ukrytego symbolizmu i obrazów.
 

Mamy bezczeszczenie chrześcijaństwa. Obraz katedry średniowiecznej (=Kościoła), która zostaje sprofanowana przez całkowitą zmianę jej przeznaczanie. Ten koncert to antyliturgia.
 

 

 Jesteśmy świadkami profanacji Krzyża. Brama (w jej centrum krzyż) rozpada się w drobny mak (to ma obrazować zwycięstwo złego nad Kościołem). Profanacja Najświętszego Sakramentu i wyśmiewanie się z najważniejszych tajemnic wiary: Wcielenie, Narodzenie i Śmierć Pana.
 

 

 Wszystko odbywa się w „obecności” demonów, które wchodzą do „katedry” po zniszczeniu bramy. Gra świateł (czerwień i czerń), muzyka i taniec ociekający motywami pogańskimi kultami (np. prostytucja sakralna). Krzyże noszone przez uczestników (różańce zawieszone na szyi) to kolejny element parodiowania.

 Cześć oddawana jest „czarnej postaci” (Madonna), a w momencie kulminacyjnym czci następuje „wybuch”, w którym następuje zniszczenie „katedry”. Sekwencja obrazów wskazuje na powrót do pierwotnego chaosu. Madonna oddaje się w ręce zła symbolizowanego przez odrażające postaci, przed którymi nie broni się wcale, nie okazuje lęku i poddaje się temu, co z nią robią.
 

 

W trakcie koncertu zmienia się sceneria i przedstawiane się „współczesne trendy”.  Postacie ukazujące: homoseksualizm, transseksualizm, transwestytyzm. Te postacie oddają cześć osobie w czerni. Mamy też wyraźną parodię „worship” (modlitwy uwielbienia) – gospel. Z normalnych modlitwach uczestnicy są ubrani na biało, tutaj tylko w czarnych z wkomponowanym krzyżem.

 To nie Madonna jest w centrum. Wszystko zwrócone jest ku „czemuś” innemu. 
 

Tytuł albumu MDNA można traktować jako: jej imię, następnie jako „DNA Madonny”. Jest też nawiązanie do MDMA (ecstazy) – narkotyku dostarczającego „euforyczne odczucie miłości”. Myślę, że wnioski każdy wysnuwa sam.

 Taki „koncert” ma odbyć się na ziemi polskiej 1 sierpnia. Jeśli się odbędzie to będzie to zbezczeszczenie (na) ziemi polskiej. Nie dzielimy się tymi refleksjami, by robić reklamę, ale BY WEZWAĆ DO MODLITWY! Wierzymy, że Jezus zwyciężył!

Dlatego zapraszamy do MODLITWY UWIELBIENIA, BY ODPOWIEDZIĄ NA PRZEKLEŃSTWO BYŁO BŁOGOSŁAWIEŃSTWO.  Uwielbiajmy naszego Pana i Zbawiciela w naszych sercach, wspólnotach, kaplicach, kościołach. Niech będzie nas najmniej 65 tysięcy modlących się (pojemność Stadionu Narodowego).

 Znakiem jedności naszej modlitwy niech będzie NOWENNA, KTÓRA ROZPOCZNIE SIĘ 22 LIPCA. Skorzystajmy z tego, co daje nam Pan w Kościele (do wyboru): koronka, adoracja, różaniec, Msza św. Możemy modlić się indywidualnie lub we wspólnocie.
 

 

 INTENCJA: aby nie doszło do koncertu, a jeżeli do niego dojdzie, to by Pan Bóg go przerwał – np. awaria prądu zawsze jest możliwa. Ostatecznie Pan Bóg może zrobić z naszą modlitwą co uzna za stosowne, ale prosić możemy.

 

Ks. Andrzej Grefkowicz

o. Robert Więcek SJ

ks. Paweł Pająk

********

Proszę wszystkich, którzy jeszcze nie podjęli tej intencji,  o włączenie się do wspólnej modlitwy.

Bóg zapłać.

Podziel się z innymi:

OD OCEANU DO OCEANU – PRZEZ ŚWIAT W OBRONIE ŻYCIA

 

List od Przeora Jasnej Góry o. Romana Majewskiego ws. peregrynacji kopii Ikony Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” przez świat w obronie życia – od Władywostoku do Fatimy.

 

Drodzy Bracia i Siostry!

Piszę do Was z jasnogórskiego klasztoru Bogurodzicy Maryi, aby w sposób oficjalny poprzeć inicjatywę wielkiej peregrynacji kopii Cudownego Obrazu Matki Boskiej. Obraz ten od ponad sześciu wieków odbiera na Jasnej Górze w Częstochowie nieustanną cześć ludzi z całego świata, a opiekują się nim ojcowie i bracia paulini.

Pod natchnieniem Bożym w sobotę 28 stycznia 2012 r, liderzy ruchów obrony życia z 113 krajów złożyli przed Matką Bożą w Ikonie Częstochowskiej „Akt Powierzenia Maryi Ochrony Cywilizacji Życia i Miłości”. Togo samego dnia ks. abp Stanisław Nowak z Częstochowy poświęcił kopię Cudownej Ikony przeznaczoną do peregrynacji przez świat „Od Oceanu do Oceanu” — od Władywostoku do Fatimy — w obronie życia. Kopia ta została uroczyście przyłożona do Oryginału. Na Wschodzie, w Rosji Ikonę Częstochowską gościł głównie Kościół Prawosławny, na Zachodzie i w Polsce Kościół Katolicki.

Wielka cześć i umiłowanie Maryi, Bożej Matki. kult ikony, oraz wielkie zaangażowanie w ochronę ludzkiego życia i rodziny łączą nasze Kościoły.

Trasa I etapu peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu” wynosi ok. 18 tys. km i obejmuje 23 kraje. Przez Polskę Matka Boża w swej pielgrzymce będzie przejeżdżać w dniach 12 do 26 sierpnia. Na Jasnej Górze będzie gościć w dniu 22 sierpnia w święto Matki Bożej Królowej. Następnie odwiedzi Piekary Śląskie i Kraków oraz Bielsko-Białą, gdzie zostanie przekazana Czechom.

Peregrynacja Ikony Częstochowskiej „Od Oceanu do Oceanu” przez świat w obronie życia jest wydarzeniem historycznym, bez precedensu i ma olbrzymie znaczenie. Wyrażam moją wielką radość i serdeczne podziękowanie tym wszystkim, dzięki którym Matka Boża przemierza świat w znaku jasnogórskiego Obrazu i przypomina wszystkim o wartości i godności życia ludzkiego. Od poczęcia po jogo śmierć.

Jako przeor Jasnej Góry zwracam się do wszystkich wierzących, aby pielgrzymującą przez świat „Od Oceanu do Oceanu“ Matkę Bożą w kopii Ikony Częstochowskiej przyjęli z wielką czcią w swoich krajach, miastach i wsiach, a przede wszystkim w swoich sercach, opowiadając się po stronie cywilizacji życia i miłości.

 
Jasna Góra, 26.07.2012 r. – w dzień świętych Rodziców Najświętszej Maryi Panny

Podziel się z innymi:

WSPÓŁCZESNY KĄKOL I PSZENICA

Kolekta

Wszechmogący Boże, okaż miłosierdzie swoim wiernym i pomnażaj w nich dary swojej łaski, aby pełni wiary, nadziei i miłości zawsze wiernie zachowywali Twoje przykazania. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jr 7, 1-11

Psalm Ps 84, 3-6. 8. 11

 

Ewangelia Mt 13, 24-30

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”
A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza””.

 

Różnice pomiędzy chwastem a zbożem pojawiły się dopiero w momencie kształtowania kłosów – w momencie owocowania.
Do tego czasu chwast był łudząco podobny do zboża.
Zło z wielkim sprytem potrafi podszywać się pod dobro.
Św. Paweł pisał, że nawet szatan udaje niekiedy anioła światłości.
 
Kąkolem, czyli tym chwastem łudząco pdobnym do pszenicy, jest każda czynność, każde poświęcenie, które jest skierowane ku jakiemuś złu.
Przykłady można by mnożyć jak choćby pomoc w aborcji, w rozwodzie, w oszukiwaniu pracowników itd.
Kąkol zasiany przez diabła potrafi udawać nawet tak wzniosłe postawy jak miłość ojczyzny, miłość rodzicielską. 
Prawdziwa miłość jest z Boga.
Jesli jednak ktoś wiele mówi o miłości ojczyzny a inne narody ma w pogardzie, albo głosi egoizm narodowy, to w takim czlowieku rośnie kąkol, nie pszenica.
Czy prawdziwą jest miłość rodzicielska wychowująca dziecko na egoistę?
 
Zwyczajna ziemia nie ma wpływu na to co się na niej sieje.
Inaczej jest z ziemią naszej duszy.
Jesteśmy odpowiedzialni za to, co rośnie w nas.
 
Prorok Ozeasz mowił „Posiejcie sprawiedliwość, a zbierzecie dobro. Nie uprawiajcie zła, bo zbierać będziecie nieprawość i spożywać owoce kłamstwa” (Oz 10, 12n).
 
A święty Paweł przypomina. „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. Co człowiek sieje, to i żąć będzie. Kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zgniliznę. Kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne. W czynieniu dobra nie bądźmy opieszali, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy.” (Ga 6,6nn).

 

Na ile czują się odpowiedzialni organizatorzy koncertu na Stadionie Narodowym w Warszawie w dniu 1 sierpnia 2012 roku, za to co w nich rośnie?

Zbiorą wraz z gwiazdą koncertu nieprawość i zgniliznę, spożyją owoce swego kłamstwa.

 

Na ile czują się odpowiedzialni producenci i propagatorzy stosowania pigułek enigmatycznie zwanych „po”, a będących środkami wczesnoporonnymi.

Jaka jest ich duchowa ziemia?

Zbierają nieprawość i zgniliznę, spożyją owoce swego kłamstwa.

 

Co dzień jesteśmy informowani przez media o kolejnych wynaturzeniach, braku jakiejkolwiek odpowiedzialności za czyny, o zaniku moralności, o deptaniu i wyszydzaniu wartości.

Bochaterom skandali, znanym i nieznanym zabójcom nienarodzonych i narodzonych, wydaje się, że Bóg pozwala z siebie szydzić, że nie reaguje, więc podnoszą coraz wyżej swoje głowy i prześcigają się w kreowaniu coraz większego zła, jakby sprawdzali gdzie jest granica, do której mogą się bezkarnie, według nich, posunąć.

Jednak Bóg, ma wciąż nadzieję, że sprawcy i namawiający do zła nawrócą się. Dlatego cierpliwie czeka, cierpliwie znosi i dopuszcza aby „kąkol rósł, aż do żniwa (sądu)”, dając ludziom wystarczająco dużo czasu na rozeznanie swoich czynów i odwrócenie się od zła.

Sąd należy do Pana.

Do nas należy wytrwała i wierna modlitwa, pokuta, wynagradzanie za wszelkie zło i czynienie jak najwięcej dobra wokół siebie. Niezależnie od tego czy współczesne media  zechcą to zauważyć czy nie. Zło mamy zwyciężać dobrem.

Ponadto, do nas należy nazywanie zła po imieniu, tak aby nasza mowa była tak-tak, nie-nie. 

Jeśli tego dobra zacznie w nas brakować, jeśli zaczniemy przysypiać czy poddawać się lenistwu i zniechęceniu, albo na zło reagować złem, wtedy nasze kłosy pszenicy nie przyniosą nawet 30-krotnego plonu… 

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

SIEWCA

Kolekta

Wszechmogący Boże, okaż miłosierdzie swoim wiernym i pomnażaj w nich dary swojej łaski, aby pełni wiary, nadziei i miłości zawsze wiernie zachowywali Twoje przykazania. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jr 3, 14-17

Psalm Jr 31, 10-13

 

Ewangelia Mt 13, 18-23

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Posłuchajcie, co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.

Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.

 

Czytając i słysząc dzisiejszą Ewangelię nasze „ego” nakazuje skupić się  przede wszystkim na sobie, próbować odczytać jakim to terenem jesteśmy my sami.

 

Czy jesteśmy jak kamienista droga w pełnym słońcu, czy może jak teren skalisty, a może pole nie zostało oczyszczone z cierni i chwastów?

 

Chcielibyśmy na pewno być jak ziemia żyzna i wydać wysokie plony.

 

30 krotność wydaje się nam dla naszych duchowych pragnień zbyt mała, wolelibyśmy więcej; stukrotność zarezerwowana jest dla świętych; ale sześćdziesięciokrotność byłaby w sam raz.

 

W tej osobistej klasyfikacji terenów naszych  serc, pomijamy zupełnie Siewcę.

 

Siewca wyszedł siać.

 

Siewca wyszedł. Wyszedł od Ojca.

 

Siewca wyszedł siać – nie zbierać, ale siać. „Przyszedłem nie po to aby sądzić  ale zbawić”.

 

Zadanie Siewcy, Jego misja, to rozpoczęcie czegoś nowego.

 

Nie zakończenie – żniwa, zbiór. Ale –  początek Królestwa -sianie.

 

Królestwo Boże przychodzi teraz, w sposób ukryty, pomimo niepowodzeń, czyli różnych odpowiedzi człowieka (różne tereny).

 

Nie jest ważne czy niepowodzenia zostaną wynagrodzone zbiorami. Ważne jest sianie, zasiew. Sukces wpisany jest w rozpoczęcie siania, zbiory w potencjalne niepowodzenia.

 

Królestwo jest zasiewem. Siewca właśnie w tym celu wyszedł od Ojca.

 

Siewca nie wybiera terenu. Nie klasyfikuje go z góry. Nie ogranicza siewu jedynie do ziemi żyznej, w sposób całkowicie nieekonomiczny sieje wszędzie. Jakież marnotrawstwo – można by powiedzieć.

 

Sami tak byśmy nie postąpili. I nie postępujemy. Jako świadkowie Słowa, głosiciele Ewangelii mamy narysowane mapy, przewidywane zbiory i nie próbujemy siać tam, gdzie mogłoby grozić nam niepowodzenie i brak plonów.

 

Nie pozwalamy sobie na „marnowanie” ziarna i na nieudane zasiewy, bez żadnych zbiorów. Jesteśmy racjonalni i przewidujący.

 

Siewca jednak sieje wszędzie. Zna ziarno lepiej niż my. Wie, że Słowo potrafi przemieniać teren, może rozbić skały, na ubitej drodze potrafi otworzyć sobie szczelinę prowadzącą ku głębi. Słowo (ziarno) jest twórcze, wystarczy pozwolić Mu działać. Może przemienić „serce z kamienia” w „serce z ciała”. Trzeba jednak aby było siane.

 

Ziarno zostawione w rękach zbyt roztropnych, które nie chcą narażać Słowa na niebezpieczeństwo, marnuje się, nie wykonuje swojego zadania. Chroniąc Słowo (ziarno) przed skalistą lub ciernistą ziemią  – tak naprawdę chronimy owe tereny przed „niebezpieczeństwem” przemiany.  Działamy wbrew woli Siewcy.

 

Odpowiedź człowieka, terenu na które pada ziarno. Nasze całe życie i wszystkie jego obszary i wymiary odzwierciedlają wszystkie typy ziemi, na jakie ziarno pada. Nie zawsze potrafimy odnieść Słowo do naszej rzeczywistości rodzinnej, zawodowej, nie rozumiemy Go. Słuchamy i nie słyszymy, patrzymy i nie widzimy.  Dopóki nie otworzymy się na Osobę Siewcy, dopóki do Niego nie przylgniemy, nie zafascynujemy się Nim, nie opowiemy się za Nim, dopóki się nie nawrócimy nie zrozumiemy. A nie rozumiejąc Słowa – nie usłyszymy Go.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

CZY JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI?

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE JOACHIMA I ANNY, RODZICÓW NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

 

Kolekta

Panie, Boże naszych ojców, Ty wybrałeś świętych Joachima i Annę na rodziców Maryi, która została Matką Twojego wcielonego Syna, przez ich wstawiennictwo daj nam osiągnąć zbawienie obiecane Twojemu ludowi. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Syr 44, 1-10.15

Psalm Ps 132, 11.13-14.17-18

 

 

Ewangelia Mt 13, 16-17

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.

 

Dzisiejszy dzień poświęcony świętej Annie i Joachimowi, rodzicom Najświętszej Maryi Panny, a dziadkom Pana Jezusa, powinien sklonić nas do podziękowania Panu Bogu za zachowanie wiary przez naszych dziadków, pradziadków i przekazanie jej następnym pokoleniom.

 

Gdy rodzice nie zawsze mieli czas i cierpliwość, to babcie i dziadkowie służyli swoim czasem wnukom, uczyli pierwszego „Amen”, składania rąk do modlitwy, klękania, prowadzili do kościoła, snuli historię Zbawiciela i świętych.

 

A współczesne babcie i dziadkowie, czy czują się odpowiedzialni za swoje wnuczęta, czy nie ukrywają się wstydliwie ze swoją wiarą i praktykami religijnymi, czy przekazują prawdziwą mocną wiarę, czy jakieś tylko jej namiastki, które nie trafiają do młodych ….?

 

Nieraz poddajemy się pokusie zniechęcenia myśląc, że dawniej łatwiej było praktykować wiarę. 

Gdy jednak sięgniemy do Słowa Bożego, okaże się, że wiara była i jest poddawana próbom we wszystkich pokoleniach. 

 

Nie wszyscy, którzy zachowali wiarę do końca swoich dni mogli radować się tym, co my dziś mamy na wyciągnięcie ręki, i czego najczęściej ani nie doceniamy ani nie korzystamy, tak jak powinniśmy.

Myślę tu o odprawianych w naszych kościołach codziennie Eucharystiach, myślę o transmisjach mszy świętych za pomocą telewizji, internetu, radia. Myślę o dostępności Słowa Bożego w licznych wydaniach i tłumaczeniach Biblii, myślę o komentarzach biblijnych. Mamy dostęp do gazet, radia, telewizji i internetowych stron katolickich. Księgarnie katolickie oferują bogactwo tytułów książkowych i multimedialnych. Pielgrzymki do Ziemi Świętej, do Sanktuariów, które dawniej były wielkimi i pełnymi niebezpieczeństw wyprawami, dziś są dla większości dostępne, tak krajowe jak i zagraniczne. Rekolekcje w domach rekolekcyjnych i w parafiach. Światowe Spotkania Młodych itd, itp. Każdy z was mógłby z pewnością tę listę dalej znacznie poszerzyć.

To co dawniej było dostępne nielicznym, dziś jest dostępne wszystkim, o ile tylko znajdą czas, o ile tylko  zechcą skorzystać, z tego co dzięki Bożej Opatrzności mamy.  

 

Stawiamy wielkie wymagania innym ludziom, stawiamy wymagania Panu Bogu, a sami …. sami dla siebie szukamy usprawiedliwień w trudnych czasach i w grzechach bliźnich. 

 

Czasami wydaje się nam, że możemy „kupić” przychylność Pana Boga, a kiedy nasze handlowe negocjacje nie przynoszą oczekiwanego rezultatu, odsuwamy się obrażeni.

 

Wiara mierzona nie miłością do Boga ale spełnianiem przez Niego naszych oczekiwań i pragnień, nawet tych wydawałoby się najsłuszniejszych.

Abracham, Dawid, Prorocy, sprawiedliwi jak Anna i Joachim nie tak rozumieli zaufanie i zawierzenie Panu.  

Warto w naszych trudnych czasach sięgać do licznych przykładów mężczyzn i kobiet w różnym wieku, w różnych sytuacjach życiowych, o których mówi Stary i Nowy Testament i wyciągać wnioski i naukę dla siebie, na swoje dziś.   


Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi: