TAJEMNICE KRÓLESTWA

Kolekta

Boże, Obrońco ufających Tobie, bez Ciebie nic nie jest mocne ani święte, spraw w swoim wielkim miłosierdziu, abyśmy pod Twymi rządami i Twoim przewodnictwem dobrze używali rzeczy przemijających  i nieustannie ubiegali się o dobra wieczne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Jr 13, 1-11

Psalm Pwt 32, 18-21

 

Ewangelia Mt 13, 31-35

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach”.

Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”.
To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”.

 

Dla ogrodników, dla zajmujących się gotowaniem dzisiejsze przypowieści są bardzo bliskie i opisują rzeczywistości znane im na co dzień.

Część z nas, jako dzieci w szkole, miała za zadanie wychodować fasolkę z ziarna, umieszczonego na gazie nad wodą.

Część z nas zapewne przynajmniej raz w życiu przygotowywała ciasto drożdżowe.

W jednym i drugim przypadku potrzeba było cierpliwie, bardzo cierpliwie czekać.

Najpierw na pierwsze oznaki zmian.

Potem pragnęliśmy sami obserwować wzrost i ku naszemu zdziwieniu najwięcej działo się niezauważalnie.

Sami mówiliśmy – nie wiadomo kiedy tak urosło.

Mogło się zdarzyć i tak, że niecierpliwe sprawdzanie czy fasolka wypusciła już korzonek i ciągłe zdejmowanie jej z gazy i oglądanie z wszystkich stron uszkadzało korzonek, a zaglądanie pod przykrycie misy z ciastem powodowało jego wychłodzenie i zatrzymanie wzrostu. Fasolka marniała, a ciasto w najlepszym przypadku miało zakalec.

 

Królestwo Boże w nas.

Nasz rozwój duchowy.

Zaczyna się w chwili Chrztu Świętego.

Ziarno, zaczyn Ducha Świętego. Ma wielką wewnętrzną moc, moc łaski. Rośnie stopniowo, niezauważalnie. Potrzebuje czasu, naszej cierpliwości i naszej współpracy z Łaską Bożą.

Niecierpliwość, próby przeskakiwania kolejnych etapów rozwoju duchowego skutkują powierzchownym wzrostem, prowizorkami, które nie wytrzymują próby.

 

Wzrost, rozwój duchowy to zadanie na całe nasze życie.

Od drobinki do świętości.

Gdyby Pan Bóg chciał, abyśmy stali się doskonali w jeden dzień, tak by było.

On jednak poucza nas, że rozwój duchowy dokonuje się stopniowo, niemal niezuważalnie, w naszej codzienności.

My mamy tylko odpowiadać i współpracowac z Bożą Łaską. Ona daje siłę wewnętrzną  i kieruje wzrostem.

Nie wolno się niecierpliwić, zazdrośnie przyglądać innym, którzy może mają „więcej listków”, albo załamywać gdy według nas nie widać oznak rozwoju według naszych kryteriów.

Współpraca z Bożą Łaską to życie Słowem Bożym, sakramentami, rzetelne wykonywanie obowiązków stanu, codzienna modlitwa.

Dopiero po przejściu jakiegoś etapu w swoim życiu, można zauważyć zmiany jakie się w nas dokonały, gdy ponownie stajemy przed różnymi próbami czy okolicznosciami życiowymi.

Wtedy dopiero widzimy, jak wielkie rzeczy Bóg w nas i w innych zdziałał.

A nam się wydawało, że nic się nie działo….

 

Królestwo Boże w nas jest jak malutkie ziarnko, jak zaczyn….

W tobie, we mnie, w naszym otoczeniu…

Choć nie widzimy to Ono rośnie i przemienia świat niezauważalnie, aż do czasu gdy przemiana będzie widoczna dla wszystkich. 

Dlatego nie niszczmy pośpiechem, czy brakiem miłości tych maleńkich ziaren w nas i w innych.

Nie myślmy, ani nie mówmy ani sobie ani nikomu – „z ciebie nic dobrego nie wyrośnie, po tobie nic dobrego nie można już się spodziewać i oczekiwać, to strata czasu czekać aż się zmienię/zmienisz”.

Raczej starajmy się dostrzec to najmniejsze dobro w nas i w innych i nie przeszkadzajmy mu wzrastać.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

4 myśli nt. „TAJEMNICE KRÓLESTWA

  1. Kiedyś rozmawiałam z matką 3 dzieci i martwiłam się, że jako młoda matka popełniłam wiele błędów. Z perspektywy czasu widziałam je ale nie umiałam ich naprawić. A ona mi powiedziała to co napisałaś Barko w notce: „Gdyby Pan Bóg chciał, abyśmy stali się doskonali w jeden dzień, tak by było. ” i doradziła bym przyjęła wszystko tak jak jest i nie martwiła się. Błędy naprawia się małymi kroczkami (podobnie jak dojrzewa się powoli:). Serdecznie pozdrawiam*****:)

    • Z przeszłości mamy wyciagać naukę i wnioski na przyszłość, ale nie wolno nam się przeszłością zamartwiać. Jak za mocno skupiam się na przeszłości i moich błędach i zaczynam rozważać co by było gdyby, to natychmiast mój Anioł Stróż puka w moją głowkę i przypomina to pouczenie. Żal za grzechy przeszłości to jedno – to jest Boże. Ale rozstrząsanie przeszłości i podupadanie na duchu, to już podszepty złego ducha, a nie Bożego.Serdeczności Moherku :-)***************Uduszanko delikatne na te upały.Jak Twoje serduszko????

  2. Kiedyś rozmawiałam z matką 3 dzieci i martwiłam się, że jako młoda matka popełniłam wiele błędów. Z perspektywy czasu widziałam je ale nie umiałam ich naprawić. A ona mi powiedziała to co napisałaś Barko w notce: „Gdyby Pan Bóg chciał, abyśmy stali się doskonali w jeden dzień, tak by było. ” i doradziła bym przyjęła wszystko tak jak jest i nie martwiła się. Błędy naprawia się małymi kroczkami (podobnie jak dojrzewa się powoli:). Serdecznie pozdrawiam*****:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *