TRWAĆ W JEZUSIE CHRYSTUSIE

 

ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ BRYGIDY, ZAKONNICY, PATRONKI EUROPY

 

Kolekta

Panie, nasz Boże, Ty objawiłeś świętej Brygidzie tajemnice nieba, gdy rozważała mękę Twojego Syna,  spraw, abyśmy mogli się radować, gdy nam objawisz Twoją chwałę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Ga 2,19-20

Psalm Ps 16,1-2.5.7-8.11

 

Ewangelia J 15,1-8

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

 

Pan mówi o sobie, iż jest Krzewem winnym, a my jesteśmy latoroślami.

Ogrodnikiem pielęgnującym roślinę jest Bóg Ojciec.

Oczyszcza nas poprzez Słowo.

Trwanie w Panu, trwanie w Jego Słowie to czerpanie życiodajnych „soków” z „krzewu”. To rozwój i przynoszenie owoców, przede wszystkim owoców duchowych na wieczność.

Karmimy się odżywczym Słowem podczas Eucharystii niedzielnych, świątecznych, czasem codziennych.

Dodatkowo część z nas, podobnie jak patronka dzisiejszego dnia, i jak wielu, wielu innych świętych, których zycie przyniosło wiele owoców na wieczność, karmi się Słowem Bożym w codziennej modlitwie lectio divina.

Dla początkujących może i najczęściej jest to trudne, ale stopniowo w miarę jak Słowo oczyszcza nas, jak nas formuje, jak leczy zranienia, jak poucza i umacnia, jak pociesza w strapieniach zaczyna przynosić liczne owoce cnót.

Istotne jest aby się nie zniechęcić, aby przy pierwszych trudnościach, nie zostawić lectio divina jako zbyt trudnego czy wymagającego.

 

Aby uchronić się przed niebezpieczeństwem zbyt pospiesznej, własnej interpretacji, potrzeba zaopatrzyć się w dobry komentarz biblijny, a jeśli go nie mamy, czytać komentarze zamieszczone w tekście Pisma Świętego. 

 

W lectio można korzystać z medytacji benedyktyńskiej, karmelitańskiej, ignacjańskiej….

Odpowiednio do swojej wrażliwości i możliwości.

 

Trwać w krzewie winnym, trwać w życiu sakramentalnym.

Pogłębiać swoją duchowość Eucharystyczną.

Trwać w łasce.

Łaska buduje na naszej naturze.

Nie jest tak, jak twierdzą niektórzy, że „jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz”, używając tego sformułowania na zachowanie i pielęgnowanie swoich słabości i wad. 

Wszak Bóg powołał nas do życia, abyśmy byli święci i nieskalani.

I nie oczekuje, ani nie zadaje nam rzeczy niemożliwych do przeprowadzenia.

W tej pracy przemieniania siebie, aby przynieść większą chwałę Ojcu, aby prawdziwie być uczniem czy uczennicą Jezusa, aby przynosić obfite owoce, niezbędne jest wierne, w życiową pogodę i niepogodę pogłębianie relacji z Nim.

Wtedy faktycznie o co  poprosimy, to się nam stanie.

Ale prosić będziemy o to, czego pragnie dla nas i dla innych Ojciec. Nie wedle własnej woli, ale wedle coraz lepszego poznania, jakie daje nieustanne zachowywanie i rozważanie Słowa w sercu i Eucharystia.

Niektóre latorośle, jak dzisiejsza patronka dnia święta Brygida Szwedzka, poddawały się Bożemu prowadzeniu i trwały w Panu przez całe życie. Ich zjednoczenie z Chrystusem owocowało za czasów ich życia i owocuje nadal, w życiu tych, którzy starają się ich w jakiś sposób naśladować, czerpiąc wzory z ich życia, ich duchowości.

 

Błogoslawionego dnia.

Podziel się z innymi:

TAJEMNICA SZCZĘŚCIA – PO LATACH

Przed laty oglądając wystawę w księgarni katolickiej mój wzrok przyciągnęła malutka książeczka – Tajemnica Szczęścia. Niewiele się zastanawiając kupiłam ją. Jak każdy szukałam szczęścia. Wtedy to był akurat drugi lub trzeci miesiąc po tym, jak do mnie dotarło, że moja wiara robi się letnia i postanowiłam zrobić z Bożą pomocą wszystko, aby taka nie była.

Pragnęłam wiary żywej, gorącej, ufnej.

Nie wiedzialam tylko jak do niej dotrzeć.

Pan odpowiedział na to pragnienie serca.

Rozpoczął formację poprzez modlitwę i pracę, poprzez doświadczenie radości i naukę ofiary i wyrzeczenia.

Posłał ludzi z ich świadectwem, wskazał odpowiednią lekturę, dał możliwość wysłuchania odpowiednich homilii, kazań, katechez.

Doprowadził do kierownika duchowego. 

Nie chcę powiedzieć, że bez tej modlitwy, tego wszystkiego by w moim życiu nie było. Nie mniej jednak, było tak, że ja się modliłam, a Pan działał z mocą. Kładł solidny fundament.

Ku mojemu zdumieniu podjęte zobowiązanie rocznego odmawiania modlitw, zostało wypelnione. Ponieważ najczęściej odmawiałam je z krótką medytacją wieczorem, nie raz i nie dwa zdażyło się, że podczas medytacji usypiałam przy zapalonym świetle. A gdy otwierałam po jakimś czasie oczy – dalej kontynuowałam modlitwę.

To co było dziwne, to fakt, że obietnice związane z tym nabożeństwem przeczytałam tuż przed ukończeniem rocznej modlitwy. Jakoś nie sięgałam do tego miejsca w malutkiej książeczce. Wtedy postanowiłam kupić kilkanaście tych książeczek i ofiarować je różnym osobom z rodziny, kręgu przyjaciół i znajomych.

Jak postanowiłam tak też zrobiłam.

W kolejnych latach jeszcze kilkakrotnie odmawiałam te modlitwy.

To czego mnie ta praktyka nauczyła to wierność i wytrwałość w podjętych zobowiązaniach modlitewnych, szczególnie gdy górę brało znużenie, zmęczenie, a pod koniec zaczęła się wkradać rutyna.

Czasami brakuje nam inspiracji w naszych rozmyślaniach nad Męką Pańską. Wtedy warto sięgnąć do tych wielowiekowych modlitw, choćby tylko w któryś piątek, albo jak dziś w święto świętej Brygidy.

 

Podziel się z innymi:

TAJEMNICA SZCZĘŚCIA – NABOŻEŃSTWO PIĘTNASTU MODLITW ŚWIĘTEJ BRYGIDY

 

Katedra świętego Pawła za Murami w Rzymie, gdzie przed Cudownym Krucyfiksem modliła się święta Brygida.

   

 

TAJEMNICA SZCZĘŚĆIA

NABOŻEŃSTWO PIĘTNASTU MODLITW ŚWIĘTEJ BRYGIDY

 

Każdy człowiek spontanicznie tęskni za szczęściem. Szuka go na drogach swego powołania życiowego, posługując się różnymi środkami, aby je zdobyć, ale zawsze odczuwa niedosyt, często rozczarowanie. Potwierdza to św. Augustyn w znanym powiedzeniu: „Niespokojne jest serce człowieka, o Boże, dopóki nie spocznie w Tobie”. Przez prawdziwe szczęście należy rozumieć doskonałość istoty rozumnej, która osiągnęła w pełni swój cel. Dla człowieka celem najwyższym jest pełnia dóbr, niezmącona radość i zaspokojenie najszlachetniejszych aspiracji. Taka perspektywa należy do dążeń właściwych jego naturze. To szczytowe osiągnięcie dokonuje się po śmierci przez bezpośrednie, uszczęśliwiające oglądanie istoty Boga. Pismo święte nazywa to szczęście widzeniem Boga „twarzą w twarz” (1 Kor 13,12).

      Prawdziwe szczęście przygotowane jest przez Boga dla tych, którzy go miłują. Ta miłość sprawdza się w naśladowaniu Chrystusa w jego cierpieniu na ziemi i owocuje w niezmąconej chwale nieba. Do tego najwznioślejszego celu został powołany każdy człowiek. Musi tylko wiedzieć i nabrać przekonania, że szczęście mierzy się krzyżem, że przez cierpienie prowadzi niezawodna droga do wiecznego światła i radości.

      Sam Stwórca odkrył przed człowiekiem swój odwieczny plan, podyktowany miłością. Pismo święte, zwłaszcza Nowy Testament, wyraźnie o tym mówi, a życie świętych to potwierdza. Boski Zbawiciel jest tego oczywistym dowodem. Ojciec niebieski dał swojego Syna, który dla zapewnienia szczęścia upadłym ludziom stał się jednym z nas. Żył i pracował w utrudzeniu, poznał ziemską niedolę, był we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu. W końcu dla odkupienia całego rodzaju ludzkiego podjął mękę i śmierć krzyżową. Tylko On mógł dokonać ekspiacji za wzgardzoną miłość Bożą. Ludziom, gotowym do przyjęcia owoców odkupienia, otworzył niebo czyli wiekuistą radość i pokój. Tak Bóg umiłował świat…

      Zapamiętaj sobie: grzech odbiera szczęście, a szczere nawrócenie je odzyskuje. Otwórz się na działanie łaski. Powstrzymaj rozdygotane serce, po omacku szukające złudzeń. Nie dozwól, aby zgubiło sie na bezdrożach. Kto znalazł Jezusa, pozyskał wytęskniony przedmiot miłości, stał się posiadaczem największego skarbu. Nie dopuść, aby twa niechlubna przeszłość i rozliczne wady sprowadziły cię z dobrej drogi. Boski Odkupiciel, udzielając przebaczenia, nie robi wymówek, nie wraca do twoich dawnych upadków. Nawet łotrowi skazanemu za zbrodnie, gdy zreflektował się i obżałował grzeszną przeszłość, przebaczył całkowicie. Co więcej, udzielił zapewnienia: „Dziś ze mną będziesz w raju”.

      Czy więc Miłosierny Pan zapomni o tobie? Nie bój się, ale przemieniony wewnętrznie czyń pokutę, a prawda, którą w pokorze serca odkryjesz wyzwoli ciebie i tych, których pociągniesz za sobą. W Chrystusie, w Jego miłosiernej, miłości z pomocą Matki Bożej, odkryjesz pełny wymiar „Tajemnicy szczęścia”.

 

 

Obietnice

 

      Od dłuższego czasu Brygida pragnęła wiedzieć, ile ciosów Chrystus Pan otrzymał podczas swej Męki. Pewnego dnia Zbawiciel objawił się jej i rzekł:

      „Moje Ciało otrzymało 5480 ciosów. Jeżeli chcesz je uczcić pobożną praktyką, zmów 15 Ojcze nasz i 15 Zdrowaś Maryjo z modlitwami, których cię nauczyłem podczas całego roku. W ten sposób w ciągu roku uczcisz każdą moją Ranę”.

      Potem w formie obietnicy dodał, że ktokolwiek zmówi te modlitwy podczas roku:

  1. Uwolni 15 dusz ze swej rodziny z czyśćca,
  2. 15 sprawiedliwych spośród krewnych zostanie potwierdzonych i zachowanych w łasce.
  3. 15 grzeszników spośród krewnych zostanie nawróconych.
  4. Osoba, która zmówi te modlitwy, osiągnie pewien stopień doskonałości.
  5. Już na 15 dni przed śmiercią będzie przeżywała szczery żal za wszystkie popełnione grzechy ze świadomością ich ciężkości.
  6. Na 15 dni przed śmiercią dam jej Moje Najświętsze Ciało, ażeby przez Nie została uwolniona od głodu wiecznego oraz dam jej Moją Drogocenną Krew do picia, by na wieki nie doznała dokuczliwego pragnienia.
  7. Położę przed nią Mój zwycięski Krzyż jako pomoc i obronę przeciw zasadzkom nieprzyjaciół.
  8. Przed jej śmiercią przyjdę do niej z Moją najdroższą i ukochaną Matką.
  9. Przyjmę z dobrocią jej duszę i zaprowadzę do wiecznej radości.
  10. Zaprowadziwszy ją tam, dam jej kosztować z przedziwnej studni Mojej Boskości, czego nie uczynię tym, którzy nie odmawiali tych czy podobnych modlitw.
  11. Trzeba wiedzieć, że choćby kto żył przez 30 lat w grzechu, lecz potem skruszonym sercem odmawiałby pobożnie te modlitwy albo przynajmniej powziął postanowienie ich odmawiania, Pan mu odpuści jego grzechy.
  12. Obroni go przed zgubnymi pokusami
  13. Zachowa mu pięć zmysłów.
  14. Uchroni przed nagłą śmiercią.
  15. Uwolni jego duszę od kar wiecznych.
  16. Człowiek ten otrzyma wszystko, o co poprosi Pana Boga i Najświętszą Pannę
  17. Jeśliby ktoś żył zawsze według woli Boga i musiałby umrzeć przedwcześnie, życie jego zostanie przedłużone.
  18. Ktokolwiek zmówi te modlitwy, uzyska za każdym razem odpust cząstkowy.
  19. Człowiek ten otrzyma zapewnienie, że cieszyć się będzie szczęściem chórów anielskich.
  20. Każdy, kto by innych nauczył tych modlitw, nie będzie nigdy pozbawiony radości i zasługi, ale one trwać będą wiecznie.
  21. Tam, gdzie odmawia się te modlitwy, Bóg jest obecny swoją łaską.

NABOŻEŃSTWO PIĘTNASTU MODLITW ŚW. BRYGIDY

 

Pierwsza modlitwa

      O Jezu Chryste! Słodkości odwieczna wszystkich obejmujących Cię miłością. Radości przewyższająca wszelkie szczęście i oczekiwanie, prawdziwe Zbawienie i Nadziejo każdego grzesznika. Ty, który objawiłeś, że największym Twoim zadowoleniem jest być między ludźmi, tak, że z miłości dla nich po upływie zapowiedzianych czasów przyjąłeś naturę ludzką, wspomnij sobie, o Jezu, wszystkie cierpienia zniesione od chwili poczęcia, a zwłaszcza w czasie swojej świętej Męki, jak to przewidziała odwieczna myśl Boża i jak zdecydowała wola Najwyższego.

      Wspomnij sobie, Panie że urządzając Wieczerzę Eucharystyczną wraz z uczniami, po umyciu im nóg, dałeś swoje Najświętsze Ciało i Drogocenną Krew, a udzielając pociechy ze właściwą sobie dobrocią przepowiedziałeś bliską swoją Mękę.

      Wspomnij na smutek i gorycz, które w udręczonej Duszy odczułeś, wyznając wobec najbliższego otoczenia: „Smutna jest dusza moja aż do śmierci”.

      Wspomnij wszystkie obawy, niepokoje i boleści, które Twoje delikatne Ciało znosiło przed ukrzyżowaniem, kiedy po odprawieniu po raz trzeci modlitwy, oblewając się Krwawym Potem, zostałeś zdradzony przez swojego ucznia Judasza, aresztowany przez wybrany naród, oskarżony przez fałszywych świadków, niesprawiedliwie sądzony przez trzech sędziów, tuż przed uroczystym świętem Wielkanocy, czyli Paschy.

      Wspomnij, że przywiązano Cię do słupa i rozdarto Ciało biczami, że byłeś obnażony z własnych szat i odziany w inny strój na pośmiewisko, że Cię ukoronowano cierniami, do ręki włożono trzcinę, zasłonięto oczy i twarz, że Cię policzkowano i obrzucono obelgami.

      Na pamiątkę tych wszystkich zniewag i boleści, które wycierpiałeś w okresie poprzedzającym Mękę Krzyża, daj mi przed nadejściem śmierci przeżyć prawdziwą skruchę serca, szczerą i całkowitą spowiedź, odprawić godne zadośćuczynienie i otrzymać odpuszczenie wszystkich grzechów. Amen.

      Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź Wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.

     Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.   Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Druga modlitwa

      O Jezu! Prawdziwa wolności Aniołów, Raju niezmąconego szczęścia, wspomnij sobie na odrazę i smutek, które odczułeś, kiedy nieprzyjaciele otoczyli Cię jak wściekłe lwy i tysiącami zniewag, policzkowaniem, kaleczeniem i innymi wymyślnymi udrękami prześcigali się w zadawaniu cierpień.

      Ze względu na te tortury i stek obelżywości, błagam Cię, Boski Zbawicielu, wyzwól mnie z więzów wszystkich nieprzyjaciół widzialnych i niewidzialnych, a roztaczając błogosławioną opiekę prowadź drogą doskonałości do zbawienia wiecznego. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Trzecia modlitwa

      O Jezu! Stworzycielu nieba i ziemi, którego żadna rzecz nie może ograniczyć, ani objąć. Ty, który ogarniasz i zespalasz wszystko swoją potęgą, wspomnij sobie na gorzką boleść, którą odczuwałeś, kiedy kaci, przywiązując Twoje święte ręce i nogi do krzyża, przeszyli je na wylot grubymi, stępionymi gwoździami. Rozciągając Cię z niesłychanym okrucieństwem na krzyżu, nie syci Twych cierpień, miotali obelgi na wszystkie strony i dając upust swojej wściekłości, powiększali Twoje Rany przez zadawanie dodatkowych katuszy.

      Ze względu na ogrom cierpień, których doświadczyłeś podczas ukrzyżowania, daj mi Twoją świętą bojaźń i Twoją prawdziwą miłość. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Czwarta modlitwa

      O Jezu! Lekarzu niebieski, wyniesiony na kryżu, by nasze rany uleczyć Twoimi, wspomnij na obicia i złamania, jakich doznałeś w swoich członkach, tak że każdy z nich został w jakiś sposób naruszony. Od stóp do głowy nie znaleziono miejsca na Twoim Ciele, które nie byłoby pokryte raną. W takim stanie poniżenia, zapominając o własnych cierpieniach, nie przestawałeś modlić się do Ojca za nieprzyjaciół słowami: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią”.

      Na mocy tego bezgranicznego Miłosierdzia i na pamiątkę owej boleści, spraw, żeby pamięć o Twojej gorzkiej Męce przywiodła nas do doskonałej skruchy i przyniosła odpuszczenie wszystkich popełnionych grzechów. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Piąta modlitwa

      O Jezu! Zwierciadło odwiecznego Blasku, wspomnij na smutek, którego doznałeś, kiedy w świetle Boskiego poznania, rozważając nad przeznaczeniem tych, którzy mieli być odkupieni dzięki zasługom Twojej świętej Męki, widziałeś zarazem tłumy skazanych, którzy szli na potępienie z powodu niezliczonych grzechów . Żal Ci było tych nieszczęśliwych ludzi zgubionych i zrozpaczonych.

      Przez to bezgraniczne współczucie, a zwłaszcza przez wzruszającą dobroć okazaną skruszonemu łotrowi współukrzyżowanemu na Golgocie, kiedy Mu powiedziałeś: „Dziś ze mną będziesz w raju”, błagam Cię o słodki Jezu, okaż miłosierdzie mnie grzesznemu w godzinę śmierci. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Szósta modlitwa

      O Jezu! Łaskawy i upragniony Królu, wspomnij na boleść, którą odczułeś, przykuty do krzyża, zostałeś na tym drzewie hańby wyśmiany i wzgardzony. Wszyscy Twoi krewni i przyjaciele opuścili Cię z wyjątkiem ukochanej Matki, która stała wiernie przy Tobie podczas konania. Ty zaś poleciłeś Ją swojemu wiernemu Uczniowi, mówiąc do Najświętszej Maryi Panny: „Niewiasto, oto syn Twój!” i do świętego Jana: „Oto Matka Twoja!”

      Błagam Cię, o mój Zbawicielu, przez miecz boleści, który ongiś przeszył duszę Twojej Najboleśniejszej Matki, współczuj ze mną we wszystkich utrapieniach i doświadczeniach, zarówno cielesnych jak i duchowych, abym je wszystkie przezwyciężył w życiu a zwłaszcza w ostatniej godzinie przed nadejściem śmierci. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Siódma modlitwa

      O Jezu! Źródło niewyczerpanej litości, który z głęboką miłością wypowiedziałeś na krzyżu tęsknotę: „Pragnę!” Było to pragnienie zbawienia rodzaju ludzkiego. Proszę Cię, o mój Odkupicielu, rozpal pragnienia naszych serc, byśmy wytrwale dążyli do doskonałości. Wygaś w nas całkowicie pożądliwość ciała i żądze światowe. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Ósma modlitwa

      O Jezu! Słodyczy serc, niepojęta Dobroci, przez gorzką żółć i ocet, których skosztowałeś na krzyżu z miłości ku nam, spraw, byśmy godnie przyjmowali Twoje Ciało i Twoją bezcenną Krew, lekarstwo i pociechę naszych dusz, w czasie ziemskiego pielgrzymowania i w godzinie śmierci. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Dziewiąta modlitwa

      O Jezu! Cnoto królewska, Radości ducha, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy zatopiony w smutku z powodu zbliżającej się śmierci, znieważony, wykpiony przez wybrany naród, opuszczony przez Ojca Twego, wołałeś glośno: „Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił?”

      Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, przez doznaną trwogę, abyś mnie nie opuścił podczas cierpienia i trwogi, jakie wywołuje zbliżająca się śmierć i sąd Boży. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Dziesiąta modlitwa

      O Jezu! Który jesteś Początkiem i Końcem wszystkich rzeczy, Życiem i Szczytem cnót, wspomnij sobie, że ze względu na mnie zostałeś pogrążony w niezmierzonych boleściach.

      Przez ten bezmiar cierpień, spowodowany okrutnymi Ranami, które zadały grzechy świata, naucz mnie zachować z prawdziwą MilościąTwoje przykazania, bo one dla tych, którzy Cię kochają, są łatwą i jedyną drogą do zbawienia. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Jedenasta modlitwa

      O Jezu! Niezglębione źródło Miłosierdzia, błagam Cię z uwagi na pamięć o Twoich Ranach, których dojmujący ból doszedł do szpiku kości i wypelnił wszystkie wnętrzności, wyrwij mnie nędznego z grzechów i ukryj w glębi tych Ran przed zagniewanym Obliczem Sprawiedliwości, aż minie Twe oburzenie i słuszny gniew. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Dwunasta modlitwa

      O Jezu! Zwierciadło prawdy, Miłości, zwieńczająca wszystkie siły ducha, Znaku jedności, rozdarty i umęczony obfitym upływem godnej uwielbienia Krwi, wspomnij na niezliczone Rany, które okryły Cię od stóp do głowy. O niezmierna i totalna boleści, którą znosiłeś w swym dziewiczym ciele z miłości ku nam. Jezu Chryste, co mogłeś nadto dla mnie uczynić? Czego jeszcze nie dokonałeś?

      Zaklinam Cię, o mój Zbawicielu, wszystkie swoje Rany znacz drogocenną Krwią w moim sercu, abym mógł w nim ustawicznie czytać boleść i milość Twoją.

      Spraw, aby przez moje przylgnięcie do Twojej Męki zaznaczył się w mojej duszy owoc Twych cierpień. Niech Twoja miłość wzrasta w niej codziennie do czasu, aż stanę przed Tobą. Skarbie wszystkich dóbr i wszystkich radości. O słodki Jezu, daj mi w zyciu wiecznym to, o co Cię błagam. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Trzynasta modlitwa

      O Jezu! Odwieczna Potęgo, Królu nieśmiertelny i niezwyciężony, wspomnij na boleść, którą znosiłeś, kiedy opuściły Cię wszystkie siły, zarówno ciała jak i ducha, kiedy skłaniając głowę oświadczyłeś: „Wykonało się”.

      Błagam Cię, Panie Jezu, przez zupełne wyczerpanie i przygniatający niepokój, jakich doznałeś przed dopełnieniem dzieła Odkupienia, zmiłuj się nade mną w ostatniej godzinie życia, kiedy dusza moja będzie w udręce, a serce pełne trwogi. W Tobie ufność pokładam. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Czternasta modlitwa

      O Jezu! Jedyny Synu Ojca, Blasku i Wyrazie Jego Istoty, wspomnij na serdeczne i pokorne polecenie się Ojcu w ufnej wypowiedzi: „Ojcze, w ręce Twoje oddaję ducha mego”. I wtedy skonałeś. Ale choć całe ciało okaleczałe i zbroczone Krwią, oddając ostatnie tchnienie, przestało żyć, Twa Boska moc otworzyla źródło Miłosierdzia i wylała zdroje łask odkupieńczych dla ludzkości.

      Przez tę drogocenną śmierć i wszystkie jej okoliczności, błagam Cię, Królu Świętych, wzmocnij mnie i pomóż w walce przeciw szatanowi, ciału i krwi, ażebym umarły dla świata żył tylko Tobą i dla Ciebie. Proszę gorąco, przyjmij w godzinę śmierci moją pielgrzymią i wygnańczą duszę u bram wieczności. Amen.

     p; Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

 

 

Piętnasta modlitwa

      O Jezu! Usymbolizowany w życiodajnej, rajskiej winorośli, wspomnij na obficie broczącą Krew, która popłynęła hojnie z Twego Ciała jak wino z dojrzałych gron w tlłoczni.

      Przebity włócznią żołnierza, wylałeś wszystką Krew i Wodę do ostatniej kropli. Wisząc wysoko na krzyżu z opadłą Najświętszą Głową, stałeś się jak pęk zeschniętej mirry, bezwładny, odrętwiały, bez śladu życia na zewnątrz i we wnętrzu Ciała, aż do szpiku kości.

      Przez gorzką Mękę i przez wylaną drogocenną Krew, Błagam Cię, o słodki Jezu, zrań moje serce łaską, ażeby łzy pokuty i miłości stały się dla mnie dniem i nocą tak potrzebne, jak chleb powszedni. Nawróć mnie całkowicie do Siebie, aby me serce utworzyło dla Ciebie stałe mieszkanie, aby moja mowa była Ci miła, a koniec życia uwieńczony nadzieją spotkania się z Tobą w raju, gdzie mógłbym Cię chwalić i błogosławić na wieki wraz ze wszystkimi Świętymi. Amen.

      Ojcze nasz…

      Zdrowaś Maryjo…

      Westchnienie. Jezu, Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nade mną!

Potwierdzenia

 

      Powyższe modlitwy i towarzyszące im obietnice, zostały przepisane z książeczki, wydrukowanej w Tuluzie w 1740 roku i wydanej przez Ojca Adriana Parvilliers’a z Towarzystwa Jezusowego, misjonarza apostolskiego Ziemi Świętej, z pozwoleniem, aprobatą i poleceniem ich rozpowszechniania. Przetłumaczono je na wiele języków, w tym także na język polski.

      Za czasów świętej Brygidy w XIV wieku nie było jeszcze techniki drukarskiej. Dlatego uciekano się do pracowitej usługi kopistów. Papież Urban VI zachęcał ich do zwiększania ilości egzemplarzy opisu objawień świętej Brygidy. O te teksty ubiegali się królowie, władcy, biskupi, uniwersytety, klasztory i biblioteki.

      Książki zawierające powyższe modlitwy i związane z nimi obietnice, uzyskały potwierdzenie wielu dostojników kościelnych , jak jego Eminencji Kardynała Giraud z Cambrai w 1845 roku, Monsignor’a Floriana, arcybiskupa Tuluzy w 1863 roku i błogosławieństwo Jego Świątobliwości Papieża Piusa IX, 13 maja 1862 roku.

      Ci, którzy zwiedzają bazylikę świętego Pawła w Rzymie, mogą zobaczyć krucyfiks o wielkości naturalnej, dzieło rzeźbiarza Piotra Cavallini’ego, przed którym klęczała święta Brygida. Tutaj przeprowadziła ona swoją cudowną rozmowę z Chrystusem Ukrzyżowanym.

      Podstawowy tekst tej religijnej broszurki w tłumaczeniu na pięć języków został przedłożony Kongregacji św. Obrzędów dnia 20 kwietnia 1950 roku. Wydawca: Casa di Padre Pio, Case postale 231, Sainr-Remi, Que., Canada.

      Piętnaście modlitw, objawionych św. Brygidzie zwanych popularnie „Tajemnicą szczęścia”, cieszy się od wielu lat żywym zainteresowaniem poszczególnych osób i różnych środowisk modlitewnych. Kościół udzielał im kilkakrotnie swojej aprobaty, jak to wynika z powyższego opisu. Również dla przekładu polskiego władza kościelna wyraziła swoją zgodę.

 

źródło Wydawnictwo Michalineum, Warszawa-Struga, Kraków, 1994

Podziel się z innymi:

KILKA MYŚLI ŚWIĘTEJ BRYGIDY

Ten łatwo zwycięża, komu Bóg pomaga.

 

Nadzieja to nogi dla duszy, na których idzie ona ku Bogu.

 

Gdy staczasz mniejszy bój, mniejsza cię czeka zapłata.

 

Do życia wiecznego na nic zda się duszy jej wiedza, jeśli nie będzie jaśniała dobrym życiem.

 

Pokój jest cnotą, która wprowadza w nasze serca Boga i tam Go zatrzymuje.

 

Mądrość Boża nie polega na wiedzy książkowej, ale na dobrych uczynkach.

 

Nie myśl o niczym innym i niczego nie pragnij oprócz twego Boga i Stwórcy, ponieważ mając Jego, masz wszystko.

 

Pokora to schody, po których z ziemi wchodzimy do Bożego serca.

 

Czymże są strapienia, jeżeli nie ćwiczeniem się w cnotach?

 

Jeśli wszystko układałoby się po myśli człowieka, czy chciałby on wówczas zabiegać o sprawy niebieskie?

 

Wszyscy ludzie otrzymali dobre duchy, by ich chroniły i złe duchy na próbę.

 

Dopóki żyjemy zawsze istnieje możliwość, byśmy byli kuszeni.

Podziel się z innymi:

MODLITWA ŚW. BRYGIDY SZWEDZKIEJ

 
Panie!
Przyjdź szybko i rozjaśnij noc.
Tak tęsknię do Ciebie,
Jak tęsknią umierający.
Powiedz mojej duszy,
że nic nie dzieje się bez Twego przyzwolenia,
a na co ty przyzwalasz nie pozostanie bez pocieszenia.
O Jezu, Synu Boży,
który stałeś cichy przed swymi sędziami,
nałóż więzy na mój język,
dopóki nie przemyślę,
co i jak mam mówić.
Wskaż mi drogę i spraw,
abym była gotowa po niej kroczyć.
Niebezpiecznie jest zwlekać
i niebezpiecznie się spieszyć.
Odpowiedz na moje błaganie
i wskaż mi drogę.
Przychodzę do Ciebie
jak zraniony człowiek do lekarza
w poszukiwaniu pomocy.
Udziel mi Panie, pokoju serca!
Amen.
Podziel się z innymi:

POSŁANNICTWO ŚWIĘTEJ BRYGIDY

Posłannictwo Świętej Brygidy

 

23 lipca

Święta Brygida urodziła się około roku 1302 w Szwecji z rodu książęcego. Rodzice jej odznaczali się bogobojnością. W domu panowała atmosfera religijna. Brygida wkrótce po przyjściu na świat straciła matkę i została oddana na wychowanie do życzliwych ciotek.

      Małą dziewczynkę na początku nawiedziło kalectwo. Przez pierwsze trzy lata nie potrafiła wymówić ani jednego słowa. Ale już wtedy przejawiała uderzającą pobożność, której wyrazem był swoisty sposób chwalenia Boga. Jej pobożność nabrała jeszcze większej wyrazistości, gdy odzyskała zdolność mówienia. Poświęcała wtedy dużo czasu kontaktowi z Bogiem, a naglona siłą wewnętrzną najchętniej odprawiała ćwiczenia duchowe.

      Jako dziewięcioletnie dziewczę, słuchając pierwszego kazania o Męce Chrystusowej, doznała szczególnego oświecenia. Potem w najbliższą noc podczas snu zdawało się jej, że widzi Boskiego Zbawcę przybitego do krzyża, pokrytego Ranami i broczącego Krwią. Jednocześnie miała wrażenie, że jakiś głos do niej przemawia: ” Popatrz na mnie córko”. Ona wtedy spytała – Czy to ja Panie, tak okrutnie obchodzę się z Tobą? Pan Jezus odpowiedział: „Robię wyrzut tym, którzy mną pogardzają i są nieczuli na moją miłość”.

      Ten sen wywołał na Brygidzie ogromne wrażenie i utrwalił się w świadomości. Od tego czasu nad cierpieniami Jezusa Chrystusa często rozmyślała ze łzami w oczach.

      Jako młoda panienka została poślubiona Ulfowi Gudmarssonowi. Powiła mu ośmioro dzieci, w tym swą duchową spadkobierczynię św. Katarzynę zwaną Szwedzką. Przykład Brygidy bardziej uświęcił jej liczną rodzinę niż wygłaszane nauki.

      Pan Bóg obdarzył ją niezwykłymi łaskami, w tym darem wizji. W roku 1339 odbyła pielgrzymkę do grobu św. Olafa, a w dwa lata później wybrała się z mężem do Compostelli w Hiszpanii, gdzie znajduje sie słynne sanktuarium św. Jakuba Apostoła. Po powrocie Ulf wstąpił do cystersów i wkrótce zmarł. Brygida natomiast otrzymała wizję, wytyczającą jej nowe drogi życia. Królowi szwedzkiemu i zakonowi Krzyżaków zapowiedziała kary Boże, które niebawem na nich spadły. Otrzymała potem od króla posiadłość w Vadstenie i przystąpiła tam do budowy klasztoru. Udawszy się do Rzymu, nawiązała kontakty z wybitnymi osobistościami. Na papieża Innocentego VI nalegała, by powrócił do stolicy chrześcijaństwa. Ten sam apel skierowała do Urbana V. Papież faktycznie wrócił do Rzymu w 1367 r. Zabiegała zarazem o zatwierdzenie zakonu brygidek. W roku 1371 pielgrzymowała do Ziemi Swiętej. Czyniła jeszcze starania o powrót Grzegorza XI. Zmarła w dniu przez siebie zapowiedzianym w roku 1373. W pięć lat później brygitki zostały zatwierdzone, a w roku 1391 ich założycielkę wyniesiono na ołtarze.

      Osobny temat stanowią objawienia św. Brygidy. Długo dyskutowano w Kościele nad ich oceną. Dopiero papież Benedykt XIV określił kompetentnie ich wiarygodność. Wśród przepowiedni wygłosiła groźbę pod adresem Krzyżaków. Wyczuwając przyszłe potrzeby odegrała prekursorską rolę w budzeniu czci Najświętszego Serca Pana Jezusa i Jego Bolesnej Męki.

 

źródło : TAJEMNICA SZCZĘŚCIA, Wydawnictwo Michalineum, Warszawa-Struga, Kraków, 1994

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA BRYGIDA

ŚWIĘTA BRYGIDA, ZAKONNICA, PATRONKA EUROPY

23 lipca

 

 

Święta Brygida

Brygida urodziła się w 1303 r. na zamku w Finstad koło Uppsali. Jej rodzina była spokrewniona z dynastią królewską w Szwecji. Rodzina ta była bardzo religijna. Ojciec co tydzień przystępował do sakramentów pokuty i Eucharystii. Odbył także podróż do Hiszpanii na grób św. Jakuba w Compostelli.
Według żywotów Brygida miała od dziecka cieszyć się oznakami szczególnej przyjaźni Pana Jezusa. Kiedy miała 7 lat, ukazała się jej Najświętsza Maryja Panna i złożyła na jej głowie tajemniczą koronę. Kiedy miała lat 10, zjawił się jej Chrystus na krzyżu. Na widok męki Pana Jezusa Brygida miała zawołać: „O, mój kochany Panie! Kto Ci to zrobił? Nie chcę niczego, jak tylko miłować Ciebie!” Kiedy Brygida miała 12 lat, zmarła jej matka (1314). Ojciec złożył wtedy kapłanom na ofiarę, by modlili się o spokój duszy dla małżonki, sumę 200 marek w złocie, co było dużym majątkiem. Po śmierci żony ojciec wziął rodzeństwo Brygidy – Katarzynę i Izraela – na swój zamek, a Brygidę oddał na wychowanie do wujenki, na zamek w Aspanas. Surowy tryb życia, jaki na zamku wprowadziła wujenka odpowiadał Brygidzie, która chciała cała należeć do Chrystusa.
Wbrew swojej woli Brygida została wydana w czternastym roku życia za syna gubernatora Wastergotlandu, 19-letniego Ulfa Gotmarssona. Po ślubie przeniosła się na zamek męża (1316). Chociaż utratę swojego dziewictwa opłakiwała rzewnymi łzami, umiała w swoim małżeństwie dostrzec wolę Bożą i starała się być dla męża najlepszą żoną. Trafiła też na dobrego człowieka. Dlatego żyli szczęśliwie razem 28 lat (1316-1344).
Pałac Brygidy należał do najświetniejszych w kraju. Było w nim zawsze rojno od gości. Brygida dbała o to, by wszyscy wchodzący w jej progi czuli się dobrze. Kierowała domem i gospodarstwem wzorowo, dbała o służbę, z którą codziennie odmawiała pacierze. Nie pozwalała wszakże na żadne pohulanki i zachowanie się zbyt swobodne.
Szczególnie jednak była oddana mężowi, okazując mu przywiązanie i wprost matczyną opiekę. Dała mu 4 synów i 4 córki: Martę (1319), Karola (1321), Birgera (1323), Benedykta (1326), Gutmara (1327), św. Katarzynę (1330), Ingeborgę (1332) i Cecylię (1334). Na wychowawców dla swoich dzieci dobierała pedagogów o odpowiednim wykształceniu i głębokiej wierze. Każde dziecko miało inny charakter. Trzeba było ze strony matki wiele subtelności, by uszanować ich osobowość, a nie dopuścić do wypaczenia ich charakterów, bowiem mąż był często poza domem, zajęty sprawami publicznymi. Nie zaniedbała wszakże Brygida wśród tak licznych zajęć rodzinnych troski o własną duszę. Jej kierownikiem duchowym był uczony wiceprzeor cystersów, Piotr Olafsson. Na jej prośbę jeden z kanoników katedry, Maciej, przetłumaczył Pismo święte na język szwedzki, by Brygida mogła w nim się rozczytywać. Na jej życzenie kanonik ten ułożył również komentarze do Pisma świętego.
W 1332 roku Brygida została powołana na dwór króla Magnusa II w charakterze ochmistrzyni. Korzystając z osobistego majątku, jak też z majątku króla, nad którym otrzymała zaszczytny zarząd, hojnie wspierała kościoły, klasztory i ubogich. W 1339 roku utraciła nieletniego syna. Dla uproszenia sobie błogosławieństwa Bożego dla całej rodziny udała się z pielgrzymką na grób św. Olafa (+ 1030). Tradycją w domu były pielgrzymki do Compostelli. Również i Brygida wraz z mężem udała się na grób św. Jakuba Apostoła (1342). Pielgrzymka trwała rok. Towarzyszył im spowiednik, cysters Svenung, który później opisał całą podróż. Po powrocie z pielgrzymki Ulf wstąpił do cystersów w Alvastra, gdzie zmarł w lutym 1344 r. Brygida była wolna.
Postanowiła oddać się wyłącznie służbie Bożej i pełnieniu dobrych uczynków. Długie godziny poświęcała modlitwie. Mnożyła akty umartwienia i pokuty. Naglona objawieniami pisała listy do możnych tego świata, napominając ich w imię Pana Boga. Królowi szwedzkiemu i zakonowi krzyżackiemu przepowiedziała kary Boże, które też niebawem na nich spadły. W 1352 roku wezwała papieża Innocentego VI, aby powrócił do Rzymu. To samo wezwanie skierowała w imieniu Chrystusa do jego następcy, bł. Urbana V, który też w 1367 roku faktycznie do Rzymu powrócił. Kiedy zaś papież, zniechęcony zamieszkami w Rzymie, powrócił do Awinionu, przepowiedziała mu rychłą śmierć, co się niebawem sprawdziło (+ 1370). Niemniej żarliwie zabiegała o powrót do Rzymu papieża Grzegorza XI. Była hojną dla fundacji kościelnych i charytatywnych. Dom jej stał zawsze otworem dla potrzebujących
.
Za poparciem króla, który na ten cel ofiarował posiadłość w Vadstena, i za zezwoleniem Stolicy Świętej, Brygida założyła nową rodzinę zakonną pod nazwą Najświętszego Zbawiciela, zwaną często „brygidkami”. Jej córka, św. Katarzyna, w roku 1374 została jego pierwszą opatką.
 
W roku 1349 Brygida udała się przez Pomorze, Niemcy, Austrię i Szwajcarię do Rzymu, by uzyskać odpust z okazji roku jubileuszowego 1350. Chodziło jej również o zatwierdzenie reguł swojego zakonu. Czas wolny spędzała na zwiedzaniu kościołów rzymskich. W Rzymie założyła klasztor swojego zakonu.

Święta Brygida Korzystając ze swojej obecności w Italii, przewędrowała wraz z córką cały kraj, nawiedzając pieszo ważniejsze ówczesne sanktuaria: św. Franciszka w Asyżu, św. Antoniego w Padwie, św. Dominika Guzmana w Bolonii, św. Tomasza z Akwinu w Ortonie, św. Bartłomieja w Benevento, św. Macieja w Salerno, św. Andrzeja Apostoła w Amalfi, św. Mikołaja w Bari oraz św. Michała Archanioła na Monte Gargano. Do Rzymu powróciła dopiero w 1363 roku.

 
W 1372 roku udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. Miała wówczas 70 lat. Po powrocie do Rzymu, wyczerpana z sił, zmarła 23 lipca 1373 r., w dniu, który przepowiedziała. W jej pogrzebie wzięły udział tłumy wiernych. Była to prawdziwa manifestacja i prawdziwy hołd, jaki jej Rzym złożył. Kroniki głoszą, że z okazji pogrzebu św. Brygidy wielu chorych zostało uzdrowionych. Jej ciało poprzez Korsykę, Styrię, Morawy i Polskę sprowadzono do Szwecji, gdzie złożono w klasztorze w Vadstena, który założyła.
Dzięki staraniom córki, św. Katarzyny, została kanonizowana już w 1391 r. W 1489 roku złożono relikwie matki i córki, to jest św. Brygidy i św. Katarzyny Szwedzkiej, w jednej urnie drogocennej. Kiedy Szwecja przeszła na protestantyzm (1595), relikwie te zaginęły bezpowrotnie.
Pozostawiła po sobie księgę „Objawień”. Znała ją cała Europa. Była wielokroć przepisywana. W księdze tej św. Brygida spisała przepowiednie dotyczące Kościoła, papieży, żyjących w jej czasach, losów państw i ówczesnych panujących oraz odnośnie do przyszłości wielu innych osób. Była przekonana, że pisze to, co jej dyktował Chrystus. Nawoływała do poprawy obyczajów, groziła karami Bożymi. Dzieło to miało wśród teologów sporo przeciwników. Mimo aprobaty papieży Grzegorza XI i Urbana VI, dzieła św. Brygidy były przedmiotem ataków i dyskusji nawet na soborach w Konstancji (1414-1418) i w Bazylei (1431). Brygida, jakby w przeczuciu, ile kłopotu narobi ta księga, dała ją najpierw do przejrzenia teologom. Ostatecznej aprobaty udzielił Kościół pismom św. Brygidy w akcie jej kanonizacji.

1 października 1999 r. Jan Paweł II listem motu proprio ogłosił św. Brygidę współpatronką Europy (razem ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Teresą Benedyktą od Krzyża).
Św. Brygida jest także patronką Szwecji, pielgrzymów oraz dobrej śmierci.

Święta Brygida z córką, św. Katarzyną

W ikonografii św. Brygida przedstawiana jest w ciemnowiśniowym habicie z czerwonym welonem, na nim korona z białego płótna z pięcioma czerwonymi znakami – symbolizującymi pięć ran Jezusa. Czasami siedzi przy pulpicie i spisuje swoje wizje. Jej atrybutami są: heraldyczny lew, korona; księga, którą pisze; ptasie pióro, pielgrzymi kapelusz, serce i krzyż.

 

 

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi: