ŁAGODNA MIŁOŚĆ MIŁOSIERNA

Kolekta

Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw, niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą wszystko, co się sprzeciwia tej godności, a zabiegają o to, co jest z nią zgodne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Mi 2, 1-5

Psalm Ps 105, 1.5.37-38.42-43

 

Ewangelia Mt 12, 14-21

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”.

 

 

Można jak faryzeusze działać, mówić, myśleć przeciw Panu. Można Go nie dopuszczać do siebie zupełnie, albo nie pozwalać Mu się dotknąć, w niektórych obszarach naszego życia.

Można też zaufać Mu, odczytując dla siebie i swoich lękow słowa Izajasza i iść za Panem, wierząc że On uzdrowi, wspomoże, doda sił.

 

Ci którzy za Nim poszli zostali wszyscy,

warto powtórzyć

ci co za Nim poszli zostali wszyscy uzdrowieni.

Pójść za Umiłowanym dokądkolwiek On pójdzie. Pozwolić Mu sie prowadzić, zaufać Mu, gdyż to On:

 

Nie spiera sie i nie krzyczy.

To my wciąż się z Nim kłócimy, na przemian z wygłaszaniem deklaracji miłości i oddania.

To my wciąż krzyczymy, myśląc, że tylko krzyk usłyszy, bo na nasz szept w naszej ocenie zupełnie nie reaguje.

Żeby Go usłyszeć, trzeba zamilknąć, nie szeptać, nie krzyczeć, uciszyć serce, niech nie hałasuje choć na chwilę, odciąć się ze względu na Niego od codziennych rozproszeń (naszych gwarnych ulic duchowych) wtedy usłyszymy Jego głos.

 

Trzciny zgniecionej nie złamie.

Utrapienia przygniatają nas do ziemi, wydaje się, że już jesteśmy połamani i każdy, nawet Jego dotyk, dopełni tylko zniszczenia.

Tak nauczyło nas dotychczasowe doświadczenie.

Jak ciężko uwierzyć, że On nie tylko, że nie złamie, to jeszcze delikatnie zacznie prostować.

Gdy do zdrętwiałej nogi czy ręki wraca krążenie wiemy jak to boli. Ale wiemy też, że to przejściowe.

Gdy Pan prostuje nas, to też ma prawo boleć, czemu nie wierzymy, że to tylko przejściowe?

 

On knota tlejącego nie dogasi.

Duch i dusza przygniecione strapieniem i poczuciem opuszczenia, ledwo się tlą.

Wydaje się, ze każdy podmuch zgasi tę ostatnią iskierkę życia.

Trzeba się wystrzegać wszelkich podmuchów.

Ale to właśnie Umiłowany pragnie delikatnie tchnąć Ducha, który na nowo rozpali tlący się kaganek.

Nie zabieraj go od Niego, bo sam, bez delikatnego tchnienia Pana, dostosowanego i dobranego specjalnie  tylko dla Ciebie, zgasisz to co ledwo się tli.

Dlaczego myślisz, że On pragnie Ciebie zgubić?

 

On uzdrawia przeprowadzając sąd nad tym co nas niszczy, pozbawia życia.

Sąd niszczący i zwycięski nad złem, dający uzdrowienie z ran dla nas.

Czemu uważamy, że jest na odwrót?

Kto nam próbuje to wmówic?

 

Czy pozwolimy, aby Umiłowany odszedł bez nas, czy też w końcu zdecydujemy się pójść za Nim?

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY APOLINARY

ŚWIĘTY APOLINARY, BISKUP I MĘCZENNIK

21 lipca

 

Święty Apolinary

Apolinary był jednym z największych biskupów w II w. Urodził się w Antiochii.

 
Został pierwszym biskupem Rawenny.
Piotr Skarga SJ za rzymskim Passio podaje, że był uczniem świętego Piotra i przez niego został wyświęcony na biskupa.
 
Poświęcił swoje życie ewangelizacji.
 
Według tradycji zginął jako męczennik od uderzenia maczugą.
Jego kult bardzo szybko przekroczył granice miasta.
Papieże Symmach (498-514) i Honoriusz I (625-638) rozpowszechnili jego kult także w Rzymie.
W Niemczech czczono go zwłaszcza w opactwach benedyktyńskich.
Jest orędownikiem w chorobie dny moczanowej.
 
Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY WAWRZYNIEC Z BRINDISI

ŚWIĘTY WAWRZYNIEC Z BRINDISI, PREZBITER I DOKTOR KOŚCIOŁA

21 lipca

 

Święty Wawrzyniec z Brindisi

Juliusz Cezary Russo urodził się 22 lipca 1559 r. w Brindisi. Po śmierci ojca został przyjęty jako sierota do franciszkanów konwentualnych w Brindisi (1567). Po ukończeniu tamtejszej szkoły i śmierci matki (+ 1574), jako 15-letni młodzieniec opuścił małe seminarium franciszkańskie i udał się do Wenecji, do stryja, który jako kapłan diecezjalny prowadził szkołę prywatną i opiekował się klerykami. W 1575 r. wstąpił do zakonu kapucynów, przyjmując imię zakonne Wawrzyniec. Po rocznym nowicjacie i złożeniu ślubów przełożeni wysłali go na studia logiki i filozofii do Padwy, a potem na studia teologiczne do Wenecji.
 
Wyświęcony w 1582 r. na kapłana, został mianowany profesorem teologii dla kleryków kapucyńskich w Wenecji. Równocześnie pogłębiał studia biblijne. Pragnąc zapoznać się z Pismem świętym w języku oryginalnym, święty studiował języki: hebrajski, aramejski, chaldejski i grecki.

Zaledwie w cztery lata po święceniach kapłańskich w 1586 roku Wawrzyniec został mianowany gwardianem oraz mistrzem nowicjatu, a w trzy lata potem prowincjałem w Toskanii (1589). Klemens VIII w 1592 r. powołał go do Ferrary, aby tam nawracał Żydów. Wawrzyniec był tam niedługo, gdyż próba nawracania Żydów wobec ich uporu na niewiele się zdała. Kapituła prowincjalna wybrała go następnie przełożonym prowincji weneckiej (1594). Kiedy miał zaledwie 37 lat, został wybrany drugim generalnym defmitorem (1596). W dwa lata potem został prowincjałem w Szwajcarii. Założył klasztory kapucynów w Pradze, w Wiedniu i w Grazu. Kiedy w 1601 r. wybuchła wojna z Turkami na Węgrzech, pełen niezwykłej odwagi z krzyżem w ręku, podobnie jak kiedyś św. Jan Kapistran (1456), prowadził wojsko do zwycięskiej bitwy pod Szekesferhervar, czyli Białogrodem.
W 1602 r. na kapitule generalnej został wybrany przełożonym generalnym zakonu. Miał wówczas 43 lata. W ciągu kolejnych trzech lat przeszedł prawie całą Europę pieszo, wizytując klasztory, odbywając wszędzie kapituły, by usuwać nadużycia i zachęcić do obserwancji.
 
W 1606 r., na prośbę cesarza niemieckiego, Rudolfa II, który był równocześnie władcą Austrii, Czech i Węgier, papież Paweł V wysłał Wawrzyńca do Czech dla nawrócenia tamtejszych husytów i protestantów. W kazaniach i w rozmowach prywatnych, jak i w publicznych dysputach bronił dzielnie wiary świętej, wykazując fałszywość sądów atakujących prawdy Boże. W kościele kapucyńskim w Pradze gromadziła się cała elita stolicy, by słuchać wytrawnego teologa i doskonałego mówcę. Rosła też liczba nawróceń.

Święty Wawrzyniec z Brindisi Na prośbę króla Hiszpanii, Filipa III, Wawrzyniec zorganizował koalicję państw chrześcijańskich – Ligę Świętą – pod dowództwem Hiszpanii przeciwko Unii Protestanckiej. Papież wysłał go następnie jako swojego nieoficjalnego ambasadora do księcia Maksymiliana I (1611-1612). W 1613 r. zakon powierzył mu urząd generalnego definitora i wizytatora prowincji Piemontu i Ligurii (1613). W tym samym też roku został wybrany na prowincjała Ligurii (Genui).
Zmarł podczas misji dyplomatycznej w Lizbonie 22 lipca 1619 r. Kiedy przy jego grobie zaczęły się dziać cuda, w cztery lata po jego śmierci przełożony generalny zakonu rozpoczął proces kanoniczny, by go wynieść do chwały ołtarzy. Wszakże dekrety, które wówczas wydał Urban VIII (1623-1644), skomplikowały sprawę tak dalece, że dopiero Pius VI dokonał jego beatyfikacji w 1783 roku. Kanonizował go zaś papież Leon XIII w 1881 roku.
Wawrzyniec pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką i teologiczną. Wszystkie jego pisma zebrano aż w 15 tomach.
Ze względu na nie Jan XXIII ogłosił w 1959 r. św. Wawrzyńca z Brindisi doktorem Kościoła. Wśród nich wyróżniają się kazania, dzieła egzegetyczne i apologetyczne. Najcenniejszym wszakże z nich to Dzieje luteranizmu i jego teologia.

Zajęty licznymi obowiązkami publicznymi, Wawrzyniec uczynił centrum całego dnia Mszę świętą. Wyrobił sobie u Stolicy Apostolskiej przywilej, że mógł ją odprawiać w dowolnej porze dnia. Odprawiał ją ponad godzinę, często nawet dwie godziny. Zwykł był mawiać: „Msza święta jest moim niebem na ziemi”. Często w czasie sprawowania Najświętszej Ofiary zalewał się łzami. Kiedy artretyzm i podagra nie pozwalały mu się poruszać, prosił, by go do ołtarza przynoszono. Święty Wawrzyniec jest patronem zakonu kapucynów.

W ikonografii św. Wawrzyniec przedstawiany jest w brązowym habicie kapucyńskim. Jego atrybutami są: obraz Matki Bożej, krucyfiks, księga, pióro, czaszka, lilia, anioł z koroną.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi: