PROSTOTA ROZUMU I SERCA

Kolekta

Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw, niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą wszystko, co się sprzeciwia tej godności, a zabiegają o to, co jest z nią zgodne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Iz 10, 5-7.13-16

Psalm Ps 94, 5-10. 14-15

 

Ewangelia Mt 11, 25-27

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.

Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”.

 

 

Racjonalna mądrość  ludzka.

Domaga się dowodów, logicznych objaśnień, szczegółowych niesprzecznych opisów, praw, wzorów.

Zamknięta w swoich wymiarach, nawet więcej niż trzech – vide n-wymiarowe przestrzenie Banacha.

Umysł ludzki poszukujący z jednej strony nieskończoności, a z drugiej  nie mogący przyjąć, że Nieskończony jest Osobą, Osobą Żyjącą, że jest Miłością.

 

Osoby się nie dowodzi, Osobę się poznaje.

 

Osobę się poznaje na tyle, na ile pozwala się Ona poznać.

Nie da się Jej zgłębić ludzkim rozumem.

Podobnie nie da się do końca zgłębić, ludzkim rozumem,  tajemicy człowieka.

 

Człowieka poznajemy, przecież tylko na tyle na ile, zechce się on przed nami otworzyć. A my zechcemy temu człowiekowi uwierzyć, zawierzyć.

 

Syn Boży objawia nam Ojca.

Prawdę o Bogu poznaje się tylko w zawierzeniu, że mądrość Boża przewyższa wszystkie mądrości ludzkie.

 

Skoro świat nie poznał Boga w mądrości Bożej, sposobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. (…) Bóg wybrał to co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców. (1Kor 1, 21. 27)

 

Prostota nie oznacza ani prostactwa, powszechnego w zachowaniu tak wielu osób, ani też nie należy utożsamiać jej z głupotą.

Przeciwnie prostota otwiera człowieka na prawdę, mądrość nadprzyrodzoną, pozwala przyjąć to co ograniczony rozum ludzki i inteligencja w pierwszym odruchu chcą odrzucić, jako niesprawdzalne. 

 

Tylko postawa prostoty pozwala stanąć w prawdzie o sobie samym.

Bez fałszywego poniżania siebie, ani  też bez pysznego wynoszenia nad innych.

 

Postawa prostoty pozwala zobaczyć rzeczy, sprawy, ludzi takimi jakimi rzeczywiście są, bez zakłamań i upiększeń. 

 

Tęsknimy za prostotą w naszym życiu codziennym i jednocześnie obawiamy się jej, gdyż trzeba by wtedy pozbyć się wszystkich masek i wyuczonych zachowań, które mają zapewnić nam spokój i sukces.

 

Bóg ma upodobanie w prostocie. 

Choć o tym wiemy, choć chcielibyśmy się Bogu podobać, to nasza  pycha, nasze „ego” domagające się nieustannie hołdów, uznania, zauważenia, utrudnia wewnętrzną walkę z wadami i słabościami.

 

Pomocy i wskazówek trzeba szukać w szkole Maryi.

Pod Jej opieką można bezpiecznie wędrować bez obawy zbłądzenia i oddalenia się od Jezusa.

 

Pan wiedział dlaczego nas wszystkich w swoim testamencie z Krzyża powierza Jej duchowemu macierzyństwu.

Ona, pokornie i w prostocie swojego Serca przyjęła to ostatnie polecenie Syna.

Nieustannie jest gotowa je wykonywać.

Czeka jedynie na nasze przyzwolenie.

A my sami jak na to odpowiadamy?

Czy prosimy o łaskę prostoty rozumu i serca?

 

Błogosławionego dnia.

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY SZYMON Z LIPNICY

ŚWIĘTY SZYMON Z LIPNICY, PREZBITER

18 lipca

 

Święty Szymon z Lipnicy

Szymon urodził się około 1438-1440 r. w Lipnicy. Znane są nam imiona jego rodziców: Grzegorz i Anna. Nie znamy natomiast ich nazwisk. Ojciec był piekarzem.
Fakt wysłania bł. Szymona na studia uniwersyteckie wskazywałby na pewną zamożność rodziców, gdyż to suponuje także ukończenie szkół niższych. Jednak zamożność ta była względna, skoro w 1454 r. Szymon wpłacił do kasy Akademii Krakowskiej zaledwie 1 grosz, a więc zaledwie jedną czwartą już i tak skromnej rocznej opłaty.
Zapisał się na wydział nauk wyzwolonych (artium). Był to wydział wstępny i najliczniej obstawiony, gdyż dawał przygotowanie do trzech wydziałów pozostałych i udzielał najogólniejszych wiadomości z zakresu siedmiu nauk wyzwolonych. Akademię Krakowską Szymon ukończył w roku 1457 tytułem bakałarza.
W tym samym roku wstąpił wraz z 10 swoimi kolegami akademickimi do bernardynów, których sprowadził do Polski i założył ich pierwszy klasztor w Krakowie 4 lata wcześniej św. Jan Kapistran. Niewykluczone, że Szymon widział go i słuchał osobiście, kiedy Jan przez osiem miesięcy przebywał w Krakowie na zaproszenie króla Kazimierza Jagiellończyka.
Po roku nowicjatu Szymon złożył śluby zakonne (1458). W Krakowie odbywał swoje studia teologiczne i po roku 1460 otrzymał święcenia kapłańskie.
Szymon musiał wyróżniać się cnotą, wiedzą i powagą, skoro już w roku 1465 – w kilka lat po święceniach – został wybrany gwardianem konwentu w Tarnowie.
Z tego powodu wziął udział w kapitule prowincji w Krakowie. W dwa lata później pełnił w Krakowie urząd kaznodziei. Urząd ten w zakonie franciszkańskim był zawsze w wysokim poważaniu. Wybierano na to stanowisko wyjątkowo zdolnych zakonników.
Według relacji, jakie nam pozostawiły źródła, Szymon był nie tylko kaznodzieją z urzędu, ale przede wszystkim z powołania. Obowiązek ten miał sprawować przez kilkanaście lat, bo aż do śmierci (1467-1482). Szymon był nie tylko kaznodzieją zakonnym, ale przede wszystkim katedralnym. Dotąd ten zaszczytny i odpowiedzialny urząd pełnili wyłącznie dominikanie i profesorowie teologii Akademii Krakowskiej.
Szymon był pierwszym, który przełamał tę tradycję jako bernardyn. Kazania w katedrze wygłaszano do elity umysłowej Krakowa w języku łacińskim. To dowodzi, że Szymon doskonale opanował ten język.
O wielkiej powadze, jaką się cieszył Szymon wśród swoich współbraci, świadczy i to, że został wybrany wraz z kilkunastu innymi bernardynami delegatem prowincji polskiej, aby uczestniczył w uroczystościach przeniesienia relikwii założyciela zakonu, św. Bernardyna, do nowego kościoła wystawionego ku jego czci w Akwilei, gdzie do dnia dzisiejszego jest jego sanktuarium (1472).
W roku 1474 został wybrany na kapitule prowincji dyskretem, czyli delegatem na kapitułę generalną do Pawii.
Wyruszył na nią wraz z ówczesnym prowincjałem Chryzostomem z Ponieca i gwardianem z Krakowa, Marianem z Jeziorka.
Przez pewien czas Szymon pełnił także funkcję komisarza prowincjała i w jego imieniu wizytował niektóre konwenty prowincji.
Poważnym wydarzeniem w jego życiu była pielgrzymka do Ziemi Świętej (1478/1479). Odbył ją korzystając z okazji, że był uczestnikiem kapituły generalnej w Pavii. Stamtąd udał się do ziemi Chrystusa Pana.
W zakonie odznaczał się surowością życia, nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej.
Umarł posługując chorym, podczas zarazy w Krakowie 18 lipca 1482 r. Pogrzeb odbył się w tym samym dniu w godzinach wieczornych. Ciało pochowano w kościele klasztornym pod wielkim ołtarzem, umieszczając je wraz ze szczątkami Tymoteusza i Bernardyna, zmarłych w opinii świętości.
W 1488 r. bł. Władysław z Gielniowa, sprawujący wówczas funkcję prowincjała, na podstawie specjalnego breve papieża Innocentego VIII dokonał przeniesienia relikwii Szymona do osobnej kaplicy kościoła, co było wówczas uważane za formalną beatyfikację. Odtąd bowiem można było słudze Bożemu oddawać cześć publiczną. Grobowiec Szymona nawiedzali liczni pielgrzymi, a nagromadzone wota były dowodem jego skutecznego orędownictwa. Zaraz po jego śmierci miało miejsce aż 377 cudownych uzdrowień i łask. Długie zabiegi o formalną beatyfikację doszły do skutku. 24 lutego 1685 roku bł. Innocenty XI ogłosił dekret beatyfikacyjny.

Dnia 3 czerwca 2007 r. papież Benedykt XVI kanonizował Szymona z Lipnicy.

Jest jednym z patronów Krakowa oraz opiekunem młodzieży akademickiej.

W ikonografii
św. Szymon przedstawiany jest jako głoszący kazanie

 

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi: