KATOLICY?

Kolekta

Boże, Ty przez uniżenie się Twojego Syna podźwignąłeś upadłą ludzkość, udziel swoim wiernym duchowej radości i spraw, aby oswobodzeni z niewoli grzechu osiągnęli wieczne szczęście. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Iz 6, 1-8

Psalm Ps 93, 1.2.5

 

Ewangelia Mt 10, 24-33

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy uczniowi, jeśli będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą.

Więc się ich nie bójcie. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie jawnie, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.
 
 
Wyniki przeprowadzanych w Polsce ankiet wskazują, iż katolików, czyli wierzących w Chrystusa Jezusa i należących do Kościoła Rzymsko- katolickiego jest w Polsce około 90%.
Obserwując otaczającą nas rzeczywistość wydaje się jednak, że dla  wielu z nich anonimowe zakreślenie kratki „katolik” jest jedynym aktem przyznawania się do Chrystusa Jezusa. 
Czy to wystarczy, czy to jest już wyznaniem, że Jezus jest moim Panem i Zbawicielem ?
Każdy z nas przechodzi niezliczone weryfikacje i próby, być może nawet sobie tego nieuświadamia. 
 
Dyskusje w pracy, wśród znajomych, w rodzinie, na forach internetowych na temat aborcji, in vitro, eutanazji.
Iluż z nas myśli –  z nimi lepiej nie dyskutować, zakrzyczą mnie i wyśmieją. Choć w duszy się nie zgadza, wobec innych nie powie ani słowa.
Łatwiej jest wypowiadać się w sieci.
Tylko czy rzeczywiście wszystkie te wypowiedzi są świadectwem dawanym Bogu i Kościołowi, czy raczej niewybrednym anonimowym atakiem na myślących inaczej i niewierzących.
Obraz odreagowania lęków i zranień z realnego świata.
Czy tego uczy nas Jezus?
Czy tego uczy nas Kościół?
Czy głoszenie Ewangelii polega na ataku, potępianiu?
Czy tak prowadzi nas i naucza Duch Święty?
 
Inny przykład. Wesele. Państwo młodzi i goście zasiadają przy pięknie zastawionych stołach, wszyscy byli na mszy świętej na której udzielono sakramentu małżeństwa. Pierwszy toast i pierwszy posiłek… Ktoś uczynił znak krzyża, skupił się na chwilę?…. być może w duchu, tak aby nikt nie widział.
Pomijam już uczestniczenie w weselach w piątek – część z dyspensą, a ile bez niej….?
Podobnie piątkowe dyskoteki. Podobnie piątkowe zapełnione sale pubów i clubów.
Sądząc z zapełnionych sal – ankiety muszą się mylić….
 
Niedziela w okresie wakacji.
Znajomi gotowi do wyjścia na plażę.
Gdzie idziecie? Do kościoła?
Jak już musicie to idźcie wieczorem, teraz chodźcie z nami, po co tracić słońce, zapowiadają zmianę pogody.
Choć wiemy, że wieczorem nigdzie nie pójdziemy to dołączamy do znajomych, po co mają nam przygadywać na temat naszej pobożności…
 
Mijamy kościół, krzyż, kapliczkę – skłon głowy albo znak krzyża……..zapominamy albo dziwimy się że mamy się tak żegnać, albo skłaniać glowę na ulicy, przy ludziach, co sobie pomyślą?
 
Mijamy kapłana, siostrę zakonną – udajemy, że nie widzimy, a już otworzyć usta na pozdrowienie „Szczęść Boże” to byłaby przesada…
 
Rozmowy o pazerności księży, ile za ślub, ile za pogrzeb, ile za chrzciny – świetny temat, jedni przez drugich podają przykłady, przebijając się coraz to innymi historiami z drugiej, trzeciej ręki…., czy ktoś mówi, że to fałszowanie rzeczywistości… nie słychać.
 
Mobbing w pracy, fałszowanie danych, niepłacenie podatków, oszukiwanie pracowników, niedotrzymywanie zobowiązań. Wyścig o stołki, bonusy, prestiż. Niszczenie konkurencji. Wszystkie chwyty dozwolone, wszak jest kryzys i trwa walka o przetrwanie. Jak nie ja ich to oni mnie. Przecież w świecie biznesu obowiązują inne prawa. W teorii w firmach, instytucjach pracuje 90% katolików…
 
Polityka…, jeśli się otwarcie przyznam do Jezusa, jeśli nie zagłosuję wbrew sumieniu, to ….. obowiązuje dyscyplina partyjna, Pan Bóg przecież wie jak to jest…. Trzeba umieć iść na kompromisy. To wszystko dla większego dobra. Pan Bóg zrozumie i rozgrzeszy? Po to mnie tu posłał przecież. Wie, że trzeba odróżniać to co sądzę prywatnie w ciszy przed Nim, a co mówię publicznie. Taka jest konieczność… Przecież wiadomo, że w polityce nie stosuje się zasady aby nasza mowa była tak – tak, nie – nie. Taki jest świat, takie są prawa.
 
Rodzina. Przemoc, alkoholizm, kłotnie, zdrady, ciągnące się latami sprawy sądowe o spadki. Zaniedbywanie dzieci, wspólmałzonka, bliskich. Drobne kłamstwa, uniki, obgadywanie innych, czasem oszczerstwa. Wspólny czas spędzany w sklepach na wyprzedażach. Cóż poradzić, ze wszelkie promocje są w niedziele, a my przecież musimy roztropnie oszczędzać… Ledwo wiążemy koniec z końcem.
 
Na więcej dzieci nas nie stać. To piękna teoria, że mamy być otwarci na nowe życie. Niech Kościól nie przesadza z antykoncepcją. Będziemy mieć dzieci, gdy będzie nas na to stać, a dziś…
 
Konkubinaty, sprawdzanie partnerów przed ewentualnym ślubem. Wspólne mieszkanie i wspólne życie. Tak jest taniej, wygodniej. Wierzymy w Boga, nawet się czasem modlimy, ale niech Kościół nie mówi nam jak mamy żyć. Nikogo przecież nie krzywdzimy. A w ankiecie wpiszemy oczywiście katolicy…
 
Można by ciągnąć tę listę długo.
 
Opublikowane ostatnio wyniki sondażu CBOS pokazały, że na szczycie wartości Polaków jest zdrowie (97%), szczęście rodzinne (95%), uczciwe życie (95%) i szacunek innych ludzi (94%), spokój (91%), przyjaciele i pomyslność Ojczyzny (84%). Wiara religijna zajęła dalsze miejsce (66%). Dla 51% badanych ważne są wartości materialne jak dobrobyt i bogactwo.  
 
Jak się to ma do naszych deklaracji o byciu katolikiem?
 
Przyznajemy się do Jezusa podczas mszy świętej, nabożeństw, adoracji, rekolekcji, w gronie wspólnoty gdzie mamy pewność że nikt nas nie wyśmieje, nie nazwie ciemnogrodem.
 
Wychodzimy na zewnątrz, w świat i nasze świadectwo mówi o nas, o naszej relacji z Bogiem, z Kościołem.
To wszystko wyraża się w praktycznej miłości i miłosierdziu wobec bliźnich. To z tego będziemy rozliczani. 
 
Może jeszcze nie wypieramy się Pana, ale czy rzeczywiście przyznajemy się przed ludźmi, przed opinią publiczną do Niego?
 
Obawy, lęk, skrępowanie…Słowa Pana „Nie bójcie się” omijają nas, choć słyszymy je, to nie one kierują naszym życiem.
Wciąż bardziej obawiamy się tych co mogą zabić drwiną, szyderstwem, wykluczeniem, pozbawić wysokich wynagrodzeń i przywilejów.
 
A potem retorycznie pytamy: gdzie był Bóg podczas katastrofy, podczas tragedii, podczas cierpienia niewinnych….
 
Przychodzi mi do glowy taka odpowiedź – był tam gdzie Go swoim życiem i świadectwem wciąż odsyłamy…..
 
Błogosławionego dnia.

 

Podziel się z innymi:

LITANIA DO ŚWIĘTEGO KAMILA DE LELLIS

 

LITANIA DO ŚWIĘTEGO KAMILA DE LELLIS

 

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty, Boże,

Święta Trójco, Jedyny Boże,

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święta Boża Rodzicielko,

Święta Panno nad Pannami,

Święty Kamilu,

Ojcze ubogich i sierot,

Patronie chorych i szpitali,

Pocieszycielu strapionych,

Świecący przykładzie prawdziwej miłości bliźniego,

Gorliwy pracowniku dla zbawienia dusz nieśmiertelnych,

Ozdobo Kościoła Katolickiego,

Kapłanie według serca Bożego,

Wielki pokutniku zbłądzeń twojej młodości,

Serafinie świętej miłości,

Czcicielu krzyża świętego,

Wielki dobrodzieju ludzkości,

Jasno świecąca gwiazdo świętości,

Wierny sługo Najśw. Panny Maryi,

Wielki czcicielu pięciu ran świętych,

Dobrotliwy nasz pośredniku u tronu Bożego,

We wszystkich potrzebach naszych,

W cierpieniach i dolegliwościach,

W pokusach i walkach życia,

We wszystkich utrapieniach naszych,

W godzinie śmierci naszej,

Który miałeś pałające żądanie umrzeć w służbie chorych,

Który żarliwej modlitwie się oddawałeś,

Który w cierpieniach i doświadczeniach Bogu się wiernie poddawałeś,

Który prawdziwie apostolskie życie prowadziłeś,

Który błogosławioną śmiercią żywot zakończyłeś.

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie!

 

V. Módl się za nami św. Kamilu.

R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych

V. Byłem chory,

R. A odwiedziliście mnie.

 

Módlmy się:

Boże, Ty dałeś świętemu Kamilowi, kapłanowi, szczególną miłość ku chorym. Napełnij nas duchem Twojej miłości, abyśmy służyli Tobie w naszych bliźnich i w godzinie śmierci mogli spokojnie odejść do Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

Święty Ojcze Kamilu, Patronie chorych, pielęgniarzy i szpitali, racz spojrzeć na nas, którzy u stóp Twoich się korzymy. Szczerze ufając w Twoje pośrednictwo u Jezusa, miłosiernego Zbawiciela, uciekamy się do Ciebie i polecamy Twej ojcowskiej dobroci i troskliwości biednych chorych wśród nas żyjących. Z heroiczną bowiem miłością chorych pielęgnowałeś, ich cierpienia koiłeś i dla nich życie ofiarne prowadziłeś. Wejrzyj więc z nieba na wszystkich Twej czułej opiece oddanych. Oddalaj od serc ich wszelką małoduszność i niecierpliwość. Strzeż ich dobrotliwie w niebezpieczeństwach i bądź ich ojcem w każdej potrzebie. Spraw, aby poznali, iż Bóg krzyżami doświadcza tych, których ukochał, a przez boleść kształtuje i pogłębia ich dusze. W szczególności polecamy Tobie, wierny Sługo Boga, wszystkich umierających, którzy wkrótce mają stanąć przed Obliczem Pana i usłyszeć wyrok ostateczny. Uproś dla nich świętość miłość ku Bogu. Wzmacniaj ich w pokusach i nie dopuszczaj, aby szatan miał moc nad tymi, za których Zbawiciel Swą świętą Krew przelał i gorzką śmierć krzyżową poniósł. Uwolnij ich serca od wszelkich rzeczy doczesnych, a zwróć ku wiecznym. Spraw, aby Chrystus był ich życiem, a śmierć ich zyskiem. Niechaj modlitwa Twoja wyjedna im zgon zbawienny, a błogosławieństwo Twoje niechaj im towarzyszy do domu Ojca niebieskiego, gdzie będą w szczęśliwości razem z Tobą oglądać Boga. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

 

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY KAMIL DE LELLIS

ŚWIĘTY KAMIL DE LELLIS, PREZBITER I ZAKONNIK

14 lipca

Święty Kamil de Lellis

Kamil urodził się 25 maja 1550 r. w Abruzzach. Matka Kamila, po przedwczesnej śmierci pierwszego syna, wybłagała sobie u Pana Boga narodziny Kamila; miała już wówczas prawie 60 lat.
 
Przed urodzeniem dziecka miała tajemniczy sen: ujrzała swojego syna w otoczeniu wielu mężów z krzyżami na piersiach. Przerażona odczytała ten sen jako napomnienie Boże, że jej syn skończy jako herszt bandy i zawiśnie wraz ze swoją szajką na krzyżu.
 
Pierwsze lata życia Kamila zdawały się potwierdzać przeczucia matki. Syn prowadził życie odległe od ascezy chrześcijańskiej. Podobnie jak ojciec był porywczego i niespokojnego charakteru.
Gdy Kamil miał około 20 lat, utworzyła mu się rana w nodze. Udał się więc do Rzymu, do szpitala św. Jakuba dla nieuleczalnie chorych. Nie wyleczył się zupełnie z rany, ale opuścił szpital i udał się na wojnę z Turkami: najpierw do Dalmacji (1571), potem nawet do Tunisu (1571-1574), pod znakami Hiszpanii. Kiedy w grze w karty przegrał uzbierany kapitał, udał się do Manfredodi, do klasztoru kapucynów, jako pracownik fizyczny. Tam przeżył nawrócenie. 2 lutego 1575 r. postanowił pozostać na zawsze w zakonie, który mu udzielił dachu nad głową.
Niestety, rana ponownie się otworzyła i tak dalece zaczęła mu dokuczać, że musiał powrócić do szpitala w Rzymie. Tu przebywał 4 lata. W czasie choroby z niezwykłym poświęceniem oddawał się posłudze nieuleczalnie chorych.
Kiedy zaś rana jako tako się zagoiła, św. Kamil powrócił do kapucynów. Po pewnym czasie rana ponownie się odnowiła; Kamil zrozumiał, że jego miejsce nie jest u kapucynów.

Święty Kamil de Lellis

Powrócił więc do Rzymu, gdzie w Kolegium Rzymskim odbył studia teologiczne. Po ich ukończeniu przyjął święcenia kapłańskie (1584). W tym samym roku w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP w kościółku Matki Bożej Cudownej z kilku towarzyszami, których w czasie studiów zdołał pozyskać dla swoich planów, wdział habit nowej rodziny zakonnej i złożył trzy śluby proste: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, z dodaniem ślubu czwartego: oddania się bez reszty posłudze chorym. Wszyscy udali się do szpitala Świętego Ducha, gdzie pod kierunkiem Kamila przez 28 lat spełniali tę samarytańską posługę.

Święty Kamil de Lellis 18 marca 1586 r. Kamil otrzymał od papieża Sykstusa V zatwierdzenie nowej rodziny zakonnej: Towarzystwa Sług Chorych. Tego samego roku papież zezwolił na noszenie osobnego habitu Kleryków Regularnych, koloru czarnego z czerwonym krzyżem na piersi.

 
8 grudnia 1591 r. Kamil wraz z 25 towarzyszami złożył śluby uroczyste z dodaniem ślubu czwartego: „wiecznej obecności ciałem i duszą przy chorych, nawet zarażonych”.
 
Dzieło zaczęło wydawać owoce. Liczba członków zakonu rosła, powstawały też nowe placówki: w Neapolu, Mediolanie, Genui, Florencji, Mantui, Bolonii, Chieti, Viterbo, Mesynie i Palermo. Kamil napisał ustawy dla nowego zakonu, a także szczegółowy regulamin i wskazania, jak należy zajmować się chorymi. Są one najpiękniejszym świadectwem miłości chrześcijańskiej. Za życia Kamila jego duchowi synowie otworzyli 65 własnych szpitali. W tym samym czasie ponad 100 kamilianów zmarło wskutek zarażenia od chorych, którym służyli.

Święty Kamil de Lellis Kamil zmarł 14 lipca 1614 r. w domu macierzystym swojego zakonu w Rzymie. Jego ciało spoczywa dotąd w kościele przy centralnym domu w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Pan Bóg obdarzył Kamila darem kontemplacji, proroctwa oraz cudów za życia i po śmierci. Do chwały świętych wyniósł go papież Benedykt XIV w 1746 roku. Papież Leon XIII ogłosił Kamila de Lellis wraz ze św. Janem Bożym patronem szpitali i chorych (1886), papież Pius XI oddał mu także patronat nad służbą zdrowia – pielęgniarzami i pielęgniarkami (1930).

W ikonografii św. Kamil przedstawiany jest w sutannie, na której widnieje czerwony krzyż. Jego atrybutami są: anioł, krzyż, księga, różaniec.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

BŁOGOSŁAWIONA ANGELINA MARSCIANO

BŁOGOSŁAWIONA ANGELINA MARSCIANO, ZAKONNICA

14 lipca

Błogosławiona Angelina Marsciano

Angelina urodziła się w 1377 roku na zamku Montegiove koło Orvieto, we Włoszech. Była córką hrabiego Marsciano i Anny Corbara, która zmarła, gdy Angelina miała 12 lat. Podobno pierwszymi słowami wypowiedzianymi przez dziewczynkę były święte imiona Jezusa i Maryi. Budowała ona w domu niewielkie ołtarzyki i wokół nich gromadziła inne dziewczynki w jej wieku, aby się modlić i śpiewać.
Wyszła za mąż za księcia Civitella z przymusu, ale było to białe małżeństwo, bo mając 15 lat złożyła śluby czystości, a mąż jako gorliwy katolik uszanował jej wolę.
 
Gdy po dwóch latach owdowiała, rozdała swój majątek ubogim i wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu, gromadząc wokół siebie grono dziewcząt, które tak jak ona chciały dążyć do doskonałości. W 1395 r. jako pątniczka udała się do grobów świętych Franciszka i Klary.
Angelina posiadała szczególny dar budzenia w innych miłości do dziewictwa. Za jej przykładem wiele młodych kobiet – i to czasem z najznakomitszych szlacheckich rodów – opuściło swoje rodziny i poszło do zakonów lub dołączyło do niej. Spowodowało to niezadowolenie i oskarżenia o to, że jest heretyczką i wrogiem małżeństwa.
Z tego powodu król Neapolu zaprosił młodą księżną do stawienia się przed nim. Angelina przybyła do niego, ukrywając w fałdach płaszcza gorące węgle. Straszono ją, że zostanie spalona jak heretyk. Wtedy pokazała, że gorące węgle nie robią jej krzywdy. Zaprzeczyła też oskarżeniom, że potępia małżeństwo, a jedynie dla Jezusa uwielbia stan dziewictwa. Król Neapolu oddalił Angelinę z wielkim szacunkiem, ale mimo to Angelina i jej towarzyski opuściły niegościnne strony.

Osiadły w Foligno i tam złożyły śluby zakonne. W ten sposób powstał pierwszy zakon tercjarek franciszkanek regularnych.

Następne klasztory tego zgromadzenia powstały m.in. w Asyżu, Viterbo, Florencji, w sumie – w 15 miejscowościach.

 
W roku 1430 papież Marcin V poddał wszystkie klasztory tercjarek franciszkanek regularnych pod władzę jednej przełożonej – Angeliny. Była ona ksienią do śmierci. Wtedy też opiekunami duchowymi sióstr zostali franciszkanie. Zakonnice tego zgromadzenia zajmowały się opieką nad chorymi, biednymi, wdowami i sierotami, także nauką i wychowywaniem młodzieży żeńskiej.
Życie Angeliny pełne było aktywności i przeżyć mistycznych.
Gdy poczuła, że śmierć się zbliża, wyraziła chęć odbycia spowiedzi generalnej. Po otrzymaniu ostatnich sakramentów pożegnała się z siostrami, przypomniała, by zawsze przestrzegały zasad i pobłogosławiła je.
Zmarła pogrążona w ekstazie, w klasztorze w Foligno 14 lipca 1435 roku. Jej ciało złożono w kościele franciszkańskim w tym mieście. Jej ciało spoczywa w przeszklonym sarkofagu, gdzie można oglądać to, że pozostało do dziś nienaruszone. W 1825 r. beatyfikował ją papież Leon XII.

(źródło:www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY FRANCISZEK SOLANO

ŚWIĘTY FRANCISZEK SOLANO, PREZBITER

14 lipca

 

Święty Franciszek Solano

Franciszek Solano urodził się w rodzinie szlacheckiej w 1549 roku w Montilli koło Kordoby, w Hiszpanii. Był wychowankiem szkoły prowadzonej przez jezuitów, w której dał się poznać jako chłopiec bardzo inteligentny, lubiany przez rówieśników oraz oddany modlitwie.
Mając 20 lat, w 1569 roku wstąpił do obserwantów, czyli do zreformowanej gałęzi zakonu franciszkańskiego. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych, w 1576 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Pragnął pracować pośród ludności muzułmańskiej w Maroku, ale powierzono mu obowiązki magistra nowicjatu, a później gwardiana. Z wielkim poświęceniem głosił słowo Boże jako misjonarz ludowy.
W 1589 roku razem z grupą współbraci został wysłany na misje do Ameryki Południowej. W czasie podróży statek, którym płynęli, rozbił się, a załoga dla umożliwienia dalszego rejsu bezpardonowo pozbyła się kilkudziesięciu Murzynów. Franciszek dobrowolnie pozostał z nimi na bezludnej wyspie. Po kilku miesiącach rozbitkowie zostali uratowani.
Franciszek dotarł do Peru w 1590 roku. Przez dwadzieścia lat niezmordowanie przemierzał góry i lasy, aby głosić Ewangelię Indianom oraz hiszpańskim kolonizatorom. Obszar jego pracy był olbrzymi, obejmował terytoria kilku dzisiejszych państw południowoamerykańskich.
Miał dużą łatwość w uczeniu się języków obcych, władał narzeczami kilku plemion indiańskich. Jego pociechą w trudach pracy apostolskiej była gra na lirze. Był obdarzony wieloma charyzmatami, nazywano go „cudotwórcą Nowego Świata”.

Zmarł 14 sierpnia w 1610 roku w Limie, w czasie sprawowania Mszy św. konwentualnej. Po wypowiedzeniu słów konsekracji, dodał jeszcze – „Bogu samemu chwała i uwielbienie” – i tak zakończył życie. Beatyfikował go papież Klemens X w 1675 roku, kanonizował – Benedykt XIII w roku 1726.
Święty Franciszek jest patronem całej Ameryki Południowej, Argentyny, Boliwii, Chile, Paragwaju i Peru oraz miasta Limy, stolicy Peru.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY HENRYK

ŚWIĘTY HENRYK

14 lipca

 


 

Święty Henryk IIHenryk, syn księcia bawarskiego Henryka Kłótliwego, urodził się 6 maja 973 r. Jego wychowawcą był św. Wolfgang, biskup Ratyzbony (Regensburga). Siostra św. Henryka, Gisela, wyszła za św. Stefana, króla Węgier.
Po śmierci ojca w 995 r. objął rządy w Bawarii, a po śmierci cesarza Ottona III został wybrany królem Niemiec (1002). Na jego wybór wpłynął św. Willigis, metropolita Moguncji. 8 września 1002 r. został koronowany w Akwizgranie wraz ze swoją małżonką, św. Kunegundą. Po odniesionym zwycięstwie nad królem Arduinem z Pawii (15 maja 1004 r.) został także królem Włoch.


Święty Henryk II W wojnie z Bolesławem Chrobrym złączył się przymierzem z pogańskimi Lutykami i Redarami. Wojna toczyła się o przyłączenie Słowian Nadodrzańskich do Polski albo do Niemiec. Długotrwała wojna zakończona została pokojem w Budziszynie, na mocy którego część plemion słowiańskich została przy Polsce, inne przy Niemczech (1018). W roku 1004 Henryk wznowił biskupstwo w Merserburgu i utworzył nowe w Bamberdze (1007) jako biskupstwo misyjne. Wyposażył również bogato katedry w Bazylei, Strasburgu i Ratyzbonie.
14 lutego 1014 roku udał się wraz ze swoją małżonką do Rzymu, gdzie w bazylice św. Piotra papież Benedykt VIII dokonał ich uroczystej koronacji. W drodze powrotnej cesarz podniósł opactwo w Bobbio do godności biskupstwa. W Weronie spotkał się ze św. Romualdem. Dbał o to, by stolice biskupie były obsadzane najgodniejszymi pasterzami. Fundował też liczne klasztory. W 1022 roku na prośbę papieża wyruszył przeciwko cesarzowi wschodniemu, który zagrażał granicznym częściom Włoch. Udał się aż na samo południe Italii i zawarł przymierze w tej sprawie z księciem Normanów.

Święty Henryk II
Kiedy przygotowywał się po raz drugi do wyprawy wojennej do Włoch, zmarł koło Getyngi 13 lipca 1024 roku. Nie pozostawił po sobie potomka. Przypisywano to ślubowi dziewictwa, jaki miał złożyć ze swoją małżonką Panu Bogu. Został pochowany w wybudowanej przez siebie katedrze w Bambergu obok swojej żony, św. Kunegundy. Tam też głównie doznawał czci. Do chwały świętych wyniósł Henryka papież bł. Eugeniusz III w roku 1146 r.

Podziel się z innymi: