POKÓJ BOŻY

Wspomnienie obowiązkowe świętego Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennika

 

Kolekta

Wszechmogący i miłosierny Boże, święty Bruno, biskup i męczennik, przelał krew na naszych ziemiach głosząc Ewangelię poganom, spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy wytrwali w wierze i stosowali do niej swe życie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Oz 11, 1. 3-4. 8c-9

Psalm Ps 80, 2-3.15-16

 

Ewangelia Mt 10, 7-15

Jezus powiedział do swoich apostołów. „Idźcie i głoście: „Bliskie już jest królestwo niebieskie”. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.

A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, powitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was.
Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu”.

 

Gdy otwierają nam drzwi bardzo rzadko, chocby  w duchu, wypowiadamy słowa „Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom”.  Nie chodzi o magiczne formułki. Ale jeśli rzeczywiście przynosimy wewnętrzny Chrystusowy pokój, jeśli pokój Chrystusa jest w nas,  słowa takie są  bardziej na miejscu, niż  „cześć”, „witam”, „dzień dobry”.

Co odpowiedzieć gdy usłyszymy takie słowa powitania.

Prosto „- i wszystkim jego gościom„.

Sama od lat z takimi słowami przekraczam różne progi domów, miejsc pracy, również własnego domu. Co słyszę w odpowiedzi jesli wypowiem te słowa głośno – najczęściej chwila ciszy, a potem bardzo często „Amen”, czasem ktoś odpowie „na wieki wieków” a czasem „ojej i co ja mam teraz odpowiedzieć?”.

W naszym zagonionym świecie, w różnorakich kłopotach, które nikogo nie omijają słowa o pokoju wnoszą światło, zrozumienie, współodczuwanie, życzliwość, brak wrogich zamiarów, czyste intencje. Tęsknimy za nimi, odczuwamy ich brak, chcielibysmy móc zaufać innym, nie być wciąż ranionymi tym, ze ktoś nas zawiódł, że zdenerwował, że zamiast wysłuchać i wesprzeć, tylko skrytykował i jeszcze obciążył swoimi pretensjami do świata i ludzi.

Łatwiej nam przychodzi wzajemne „nakręcanie się” w narzekaniu, obmawianiu, wyrażaniu niechęci i żali, niż okazywanie empati, łagodzenie napięć, konfliktów, wybaczanie, miłosierne przemilczanie ostrych słów.

Z każdej Eucharystii wynosimy Pokój Pański. Niestety nie niesiemy Go jak skarbu  co prawda w glinianych naczyniach, ale jednak bardzo cennego daru. Nie dbamy o Pokój, który otrzymaliśmy, i którego nikt nie może nam odebrać, o ile my sami Go nie odrzucimy. Gdybyśmy zechcieli o tym pamiętać, zobaczylibyśmy, jak Pokój Chrystusowy nas wewnętrznie umacnia, jak pozwala spokojnie funkcjonować w trudnej atmosferze, i jak zostaje z nami, wtedy gdy inni nie chcą Go przyjąć.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazywani synami Bożymi. (Mt 5,9).

Czekamy na przyjście Królestwa Bożego, na panowanie Boga i Jego woli w naszym życiu,  modlimy się co dzień o Jego nadejście modlitwą Ojcze nasz… .

Królestwo Boże przychodzi, przybliża się lub też oddala poprzez nas, nasze zachowania, nasze słowa, gesty, nasze miłosierdzie wobec drugiego. Od nas zależy jakimi narzędziami w realizacji Bożych planów się okażemy…

Na dobry początek zacznijmy od pozdrowienia „Pokój Twojemu domowi, i Tobie który/która czytasz teraz te słowa”.

 

Błogoslawionego dnia

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY BRUNON BONIFACY Z KWERFURTU

ŚWIĘTY BRUNON BONIFACY Z KWERFURTU, BISKUP I MĘCZENNIK
 
12 lipca

 

Święty Brunon Bonifacy z Kwerfurtu

Brunon urodził się w 974 r. w rodzinie grafów niemieckich w Kwerfurcie. W roku 986 uczył się w szkole katedralnej w Magdeburgu. Studia odbywał pod kierunkiem magistra Geddona. Tu zetknął się z metropolitą magdeburskim, Gizylerem i z Thietmarem, późniejszym biskupem w Merserburgu, autorem znanej Kroniki. W roku 995 został mianowany kanonikiem katedralnym w Magdeburgu. W roku 997 wraz z cesarzem Ottonem III udał się do Rzymu. Tu w roku następnym (998) wdział habit benedyktyńskiego mnicha na Awentynie w opactwie św. Bonifacego i Aleksego. Pięć lat wcześniej w tym samym klasztorze przebywał św. Wojciech i bł. Radzim. Brunon otrzymał jako imię zakonne Bonifacy.

W roku 999 Bonifacy złożył śluby zakonne. W tym samym czasie zaprzyjaźnił się ze św. Romualdem, który miał już sławę świętego męża i ojca nowej rodziny zakonnej. W roku 1001 Bonifacy znalazł się wśród jego synów duchowych w eremie Pereum koło Rawenny. W tym samym roku jesienią udała się do Polski pierwsza grupa kamedułów z Pereum: Św. Jan i św. Benedykt. Misję tę zorganizował św. Romuald na prośbę cesarza Ottona III i króla polskiego, Bolesława Chrobrego. Mieli oni działać wśród Słowian nadodrzańskich. Do nich to miał się dołączyć Brunon. Dla wyjednania misji odpowiednich przywilejów papieskich, św. Romuald wysłał go do Rzymu. Papież Sylwester II chętnie udzielił wszystkich potrzebnych dla misjonarzy indultów. Brunon otrzymał także od papieża paliusz, a więc tym samym nominację na metropolitę misyjnego. Dawało mu to uprawnienia do mianowania biskupów na terenach misyjnych. Z niewiadomych przyczyn, sakrę biskupią Bonifacy otrzymał dopiero w roku 1004 w Magdeburgu. W ten sposób Brunon był pierwszym metropolitą pogańskich Słowian zachodnich, do których był wysłany jako misjonarz.
Złożona sytuacja polityczna na terenie Polski sprawiła, że Brunon zatrzymał się we Włoszech, a potem na dworze cesarza. W 1005 r. udał się na Węgry, aby tam szukać pola dla swojej działalności. W roku 1006 był w Polsce, by w roku następnym (1007) znaleźć się po raz drugi na Węgrzech. Papież wysyła go w tym samym czasie także do Kijowa, a nawet do Pieczyngów nad Morzem Czarnym. Wyprawę finansował zapewne Bolesław Chrobry.

 
W roku 1008 Bonifacy jest ponownie w Polsce i usiłuje udać się z kolei do Szwecji, aby przez swoich uczniów zorientować się w sytuacji tamtejszego Kościoła, w 1009 roku udaje się do Jaćwierzy z wyraźnym zamiarem rozpoczęcia tam misji. Niestety nie było mu dane dokończyć pomyślnie rozpoczętego dzieła. Według podania miał nawrócić nad Bugiem jednego z książąt jaćwieskich, Nothimera. Rywale księcia wykorzystali ten moment i pozbawili go władzy.
 
Brunon zaś, z 18 towarzyszami, miał zginąć z ich ręki 9 marca 1009 roku, gdzieś w okolicach Pojezierza Suwalskiego.
 
Miał wówczas zaledwie 35 lat życia. Bolesław Chrobry wykupił jego ciało. Niestety, ślad o relikwiach męczennika zaginął.

Brunon jest autorem trzech dochowanych utworów pisanych: Żywotu św. Wojciecha, Listu do cesarza Henryka II (1008) i Żywotu Pięciu Braci Kamedułów (1008 lub 1009), zamordowanych przez na pół pogańskich pachołków królewskich. Styl i język tych pism wskazują na wysoką kulturę św. Brunona.
Kult św. Brunona-Bonifacego rychło rozszedł się po świecie.
Już w roku 1040 wychodzi jego żywot wpleciony przez św. Piotra Damiana do żywo tu św. Romualda. Jego cześć rozwijała się w zakonie kamedułów, a także w kolegiacie w Kwerfurcie, której sam św. Bronon miał być funadatorem. W Martyrologium Rzymskim figuruje od XVI w. W XVII w. św. Brunon-Bonifacy został uznany za patrona Warmii, a w 1963 został ogłoszony głównym patronem diecezji łomżyńskiej.

 

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi: