CO OTRZYMAMY W ZAMIAN?

UROCZYSTOŚĆ ŚWIĘTEGO OJCA BENEDYKTA Z NURSJI, OPATA, PATRONA EUROPY

(poza zakonami benedyktyńskimi ŚWIĘTO)

   

 

Kolekta

Boże, Ty ustanowiłeś świętego Benedykta, opata, znakomitym mistrzem dla tych, którzy poświęcają życie Twojej służbie,  spraw, abyśmy ponad wszystko stawiali miłość ku Tobie  i z radosnym sercem biegli drogą Twoich przykazań. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Prz 2,1-9 albo Dz 4,32-35

Psalm 34,2-4.6.9.12.14-15

 

Ewangelia Mt 19,27-29

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymaliśmy?” Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.

 

Święty Benedykt w młodości (ok.500 roku) odpowiedział hojnie na wezwanie Pana.

Porzucił dla Niego wszystko.

W krótkim czasie, wokół jego pustelni w Subiaco zaczęli się gromadzić pierwsi uczniowie. Założył pierwsze opactwo na Monte Cassino.

W ślady Bemedykta poszła święta Scholastyka, jego siostra, zakładając żeńską gałąź mniszek benedyktynek. Dziś benedyktyńskie drzewo rozrasta się na całym świecie.

 

Reguła, której jest autorem stała się podstawą monastycyzmu zachodniego, kształtuje nadal życie benedyktyńskie w opactwach i kalsztorach.

 

Oblaci benedyktyńscy – to ci, którzy pragną żyć na ile to możliwe Regułą, tyle że w życiu świeckim.

 

W życiu świętego Benedykta spełniły się obietnica Pana.

Na jego hojne wyrzeczenie Bóg odpowiedział jeszcze hojniej, zapewniając rozwój i trwanie zakonu, i kształtowanie przez myśl benedyktyńską kultury europejskiej.

 

Przypisywana świetemu Benedyktowi myśl :

„Módl się i pracuj”, nie pochodzi bezpośrednio z Reguły, ale jest jakby kwintesencją jej zapisów.

 

Bogactwa, które sami gromadzimy zniewalają nas, nie pozwalają iść za Słowem, w pełnej wolności. 

Dobrze jest od czasu do czasu zrobić przegląd rzeczy, spraw, wartości które w naszej codzienności stawiamy wyżej niż Pana.

Uwolnienie od przywiązań, jest możliwe.

Nie naszymi słabymi siłami, ale mocą Jezusa, o ile tylko tego będziemy chcieli. 

 

Czy patrząc Panu w oczy moglibyśmy powiedzieć -„oto dla Ciebie opuściłem/ opuściłam wszystko i idę za Tobą”.

Czy rzeczywiście w podejmowanych przez nas decyzjach życiowych Pan jest głównym odniesieniem, centrum?

 

Obawiamy się tracić dla Niego, jakbyśmy niedowierzali, że każda taka strata dla Niego przyniesie nam dużo więcej szczęścia już teraz i w wieczności.

 

Z jednej strony tęsknimy za szczęściem, czasem zazdrościmy tej wewnętrznej wolności i jednocześnie głębokiej radości tym, którzy dla Pana porzucili wszystko, a mimo to widząc i niemal doświadczając prawdziwości słów Pana, nie ufamy Mu  i trzymamy się kurczowo swoich malutkich skarbów, rezygnując z większych, pochodzących od Niego, będących Jego darem.

To tak jakbyśmy uważali, że On nie dorówna naszej hojności i wielkoduszności.

 

Tylko prawdziwa miłość może uzdolnić do podjęcia „ryzyka” takiej wymiany. 

Rozglądając się wokół łatwo zauważyć, że jedynie lubimy rozprawiać o miłości w teorii, praktyka wydaje się nam wciąż zbyt niebezpieczna.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *