WYBORY W ŻYCIU DUCHOWYM

Kolekta

Boże, Ty przez łaskę przybrania uczyniłeś nas dziećmi światłości, nie dopuść, aby nas ogarnęły ciemności błędu, lecz spraw, abyśmy żyli w blasku Twojej prawdy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Am 9, 11-15

Psalm Ps 85, 9.11-14

 

Ewangelia Mt 9, 14-17

Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje”.

 

 

Powinniśmy pytać siebie o nasze intencje w podejmowanych praktykach religijnych.

Czy podejmowane umartwienia, post, modlitwy, nabożeństwa wynikają z pragnienia pogłębiania naszej osobistej relacji z Oblubieńcem, z osobą Jezusa Chrystusa?

Czy nie są one podejmowane na zasadzie mody czy przelotnego zainteresowania, a gdy ono minie, odchodzą bez śladu w przeszłość? 

Jeśli podejmowane przez nas praktyki duchowe nie przemieniają nas, nie wprowadzają wewnętrznego ładu duchowego, nie rozszerzają nam serca, a przeciwnie powodują wewnętrzne rozbicie, zniechęcenia, czy działania jedynie na pokaz, to mamy właśnie przykład łaty rozrywającej ubranie, czy wina rozsadzającego bukłak.

Umiejętne korzystanie tak z Tradycji duchowości, jak i nowych charyzmatów, prowadzi  do rozwoju duchowego.

Tej umiejętności, spokojnego wyboru, rozeznawania tego co nas przybliża i tego co nas oddala od Żywego Słowa, pozostawania wiernym rozeznanym i dokonanym wyborom, życzę nam wszystkim.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

2 myśli nt. „WYBORY W ŻYCIU DUCHOWYM

  1. W pierwszy piątek miesiąca szłam do kościoła na 7 rano, wydłużoną trasą, bo na wiadukcie rozpoczęły się roboty specjalistyczne związane z całkowitą jego przebudową. Po drodze spotkałam człowieka, który szedł w przeciwnym kierunku i zapytał mnie jak dojść do kościoła, więc odpowiedziałam, że w przeciwnym kierunku, że ja idę na Mszę więc może kierować się za mną przez tunel dworca kolejowego. Wówczas poprosił czy bym mu nie dała 2 zł „na busa”. Ponieważ nie miałam czasu rozmawiać z nim dłużej, dałam mu 4zł i z jego głośnym kilkakrotnym błogosławieństwem poszłam dalej, zadowolona z siebie że zrobiłam dobry uczynek z samego rana- dałam jałmużnę ( z zasady nigdy nie daję datków ” żebrakom” ). Pan na odchodne pokazał mi książeczkę do nabożeństwa, jako dowód, że jest jak określił chrześcijaninem.W sobotę zaś wracając z porannej Mszy Świętej znów widziałam tego pana , siedzącego pod wiatą autobusową z puszką w ręku i dyskutującego na tematy „boże” z siedzącymi.Tym razem naszła mnie myśl niechrześcijańska, że jest to żebrak ” na książeczkę” , bądź „różaniec”.Przede mną kolejne wybory i decyzje; czy wspierać czy nie wspierać, proszących?

    • Bywa, że dobroć i wielkoduszność jest wykorzystywana (na różne sposoby: religijność, recepty, dzieci, itd. itp). Sama nieraz w przeszłości miałam podobne sytuacje. Nie mniej jednak, zawsze w sercu miałam w pamięci – że w każdym takim proszącym może być prawdziwie potrzebujący, może być nasz brat w Chrystusie. Dlatego myślę, że lepiej dziesięć razy się pomylić a raczej rozczarować, niż raz nie dać temu prawdziwie potrzebującemu. Ale to tylko moje osobiste zdanie.Serdeczności Anno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *