MAGNIFICAT

 

 

ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

 

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, z Twojego natchnienia Najświętsza Maryja Panna, która nosiła w łonie Twojego Syna, nawiedziła Elżbietę, spraw, abyśmy byli posłuszni natchnieniom Ducha Świętego  i zawsze mogli z Maryją Ciebie uwielbiać. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Rz 12, 9-16b

Psalm Iz 12,2-3.4-6

 

Ewangelia Łk 1, 39-56

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła:

„Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię, a Jego miłosierdzie
z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

 

Natchnienie Ducha Świętego.

 

Jakże często trudno dostrzec w nas  ten szczególny rodzaj skupionego pośpiechu, jaki cechuje tych wszystkich, których do konkretnego dzialania przynagla Miłość Boża.

Droga do Ain-Karin, do Elżbiety i Zachariasza.

Około 150 km od Nazaretu i  ok. 6 km od Jerozolimy.

Podróż, zapewne odbyta ze względów bezpieczeństwa w ówczesnym Izraelu, z jakąś grupką innych wędrowców.

Co czuła, o czym myślała?

Pokorna, nierozpoznana, nosząca w sobie Króla królów.  

 

Dwa spotkania. 

Jedno widoczne i zauważalne.

Drugie jest jedynie sygnalizowane.

Maryja spotyka Elżbietę.

Jezus Chrystus spotyka Jana Chrzciciela, swojego Poprzednika.

 

Dwie pieśni – modlitwy wypowiedziane pod wpływem Ducha Świętego.

 

Elżbiety – radosnego zaskoczenia i zdumienia, błogosławeństwa.

 

Maryi – Magnificat – uwielbienia i chwały Bożej, prostoty i pokory Służebnicy Pańskiej.

 

Magnificat.

Najdłuższa zapisana wypowiedź – modlitwa Matki Pana.

Nasza wieczorna modlitwa w codziennych Nieszporach.

 

Czy do każdej osoby chętnie wędruję?

Jak odpowiadam na przynaglenia Ducha Swiętego?

Może się ociągam, odkładam na później, piętrzę trudności?

A może zwyczajnie do kogoś czuję niechęć i moja noga w jego/jej miejscu nie postanie, nawet gdyby Pan Bóg tego ode mnie oczekiwał – bo przecież nie może tego oczekiwać, wie że to ponad moje siły.

Zwracanie uwagi na siebie, swoje samopoczucie, swoje prawa i przywileje – skupianie się na sobie  czy wypełnianie odczytanej woli Boga.

Gdy zwracam uwagę tylko na siebie wpadam w stagnację, bezruch. Gdy szukam woli Bożej moje życie nabiera ruchu ku… Bogu, innym ludziom, ma swoją dynamikę, staje się drogą. Drogą służby i modlitwy.

 

Modlitwa.

Ona oddaje głębię lub płytkość i pustkę wewnętrznego życia duchowego, jego uporządkowanie i dynamizm albo bezwład i wewnętrzny bałagan.

Formułka albo wewnętrzne przeżycie, monolog gadulstwa albo dialog z Bogiem.

Puste słowa nie dające smaku i siły, albo śpiew dla Pana, wyraz relacji stworzenia ze Stwórcą.

 

Hymn Magnificat, ma pewne wspólne elementy z kantykiem Anny (1 Sm 2,1-10), Psalmami 111,103,89,98 oraz tekstami ST (Iz, Rdz, Hi).

 

Psalmy to była codzienna modlitwa Maryi, Jezusa, Józefa, Nikodema….

Czy są również moją codzinną modlitwą?

Czy przyjmuję i przetwarzam te słowa, czy pojawiają się one juz jako „moje własne” w moich codziennych modlitwach – rozmowach z Panem.

 

Błogosławionych owoców Nawiedzenia. 

Podziel się z innymi:

NOWENNA KU CZCI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU – DZIEŃ 3

NOWENNA KU CZCI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

(od wtorku po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego)

 

Dzień trzeci

GODZINA JEZUSA

AGONIA W OGRÓJCU

Pomimo, że doznaje niezmiernej trwogi, Chrystus nie ucieka przed swoją „godziną”: „I cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę” (J 12, 27). Pragnie, ażeby uczniowie Mu towarzyszyli, a jednak doświadcza samotności i opuszczenia: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26, 40-41). Tylko Jan pozostanie pod krzyżem, tuż obok Maryi i pobożnych niewiast. Agonia w Ogrójcu była wprowadzeniem do wielkopiątkowej agonii na krzyżu. W „pamiątce” Kalwarii jest obecne to wszystko, czego Chrystus dokonał przez swoją mękę i śmierć. A zatem nie brakuje również tego, co Chrystus uczynił dla Matki ku naszemu pożytkowi. To Jej właśnie powierza umiłowanego ucznia, a w nim powierza każdego z nas: „Oto syn Twój!”. Podobnie mówi do każdego z nas: „Oto Matka twoja!” (por. J 19, 26-27).

Przeżywanie w Eucharystii pamiątki śmierci Chrystusa zakłada także nieustanne przyjmowanie tego daru. Oznacza to, że –na wzór Jana– przyjmiemy do siebie Tę, która za każdym razem jest nam dawana za Matkę. Oznacza jednocześnie podjęcie zadania upodabniania się do Chrystusa w szkole Matki i zgodę na to, aby nam towarzyszyła. Z Kościołem i jako Matka Kościoła, Maryja jest obecna w każdej z naszych celebracji eucharystycznych. Jeśli pojęcia Kościół i Eucharystia są ze sobą nierozerwalnie związane, to samo dotyczy Maryi i Kościoła. Również dlatego już od czasów starożytnych w Kościołach Wschodu i Zachodu jednomyślnie wspominano Maryję podczas celebracji eucharystycznej.

(Encyklika Ecclesia dr Eucharystia vivit, 4. 57)

 

Modlitwa

Panie Boże nasz, daj nam godnie wielbić ukrytego w Najświętszym Sakramencie Twojego Syna, który został za nas zabity jak baranek, abyśmy mogli oglądać Go w wiecznej chwale, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

 

Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana.

 

Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas
Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego,
Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza,
Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię,
Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu,
Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony,
Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu,
Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia,
Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia,
Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii,
Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia,
Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy,
Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników,
Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców,
Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice,
Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych,
Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących,
Krwi Chrystusa, pociecho płaczących,
Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących,
Krwi Chrystusa, otucho umierających,
Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych,
Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego,
Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowych,
Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

V. Odkupiłeś nas, Panie, Krwią Swoją
R. I uczyniłeś nas Królestwem Boga naszego

Módlmy się. 

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś Jednorodzonego Syna Swego ustanowił Odkupicielem świata i Krwią Jego dał się przebłagać, daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego.
R. Amen.

Podziel się z innymi:

LITANIA NA NAWIEDZENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

 

LITANIA NA NAWIEDZENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

 

Kyrie, elejson! Chryste, elejson! Kyrie, elejson!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

 

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.

Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

 

O Maryjo, która sprawiłaś tak wielką radość Elżbiecie, módl się za nami.

O Maryjo, która ukryłaś swoją wielkość przy nawiedzeniu świetej Elżbiety…

O Maryjo, która stałaś się przyczyną, iż Jan Chrzciciel został poświęcony w łonie swojej matki …

O Maryjo, która napełniłaś błogosławieństwem cały dom Elżbiety …

O Maryjo, która pozostałaś przez trzy miesiące u Elżbiety …

O Maryjo, którą święta Elżbieta powitała słowami : Błogosławiony owoc żywota Twojego …

O Maryjo, którą Elżbieta nazwała Matką Pana swego …

O Maryjo, na której powitanie dzieciątko w łonie swojej matki poruszyło się z radości …

O Maryjo, która dlatego, żeś uwierzyła, zostałaś nazwana szczęśliwą …

O Maryjo, która wyrzekłaś : Wielbi dusza moja Pana …

O Maryjo, której duch rozradował się w Panu …

 

O Maryjo, od wszelkiego lenistwa w służbie Bożej, zachowaj nas wstawieniem się Twoim.

O Maryjo, od wszelkiego niedbalstwa w pełnieniu obowiązków naszego stanu …

O Maryjo, od wszelkiej obrazy bliźniego …

O Maryjo, od miłości własnej i próżnej chwały …

O Maryjo, od ducha pychy …

O Maryjo, przez Twoje pokorne nawiedzenie …

O Maryjo, przez Twoją trudną podróż przez góry …

O Maryjo, przez pełne łaski Twoje wstąpienie do domu kapłana Zachariasza …

O Maryjo, przez Twoje pełne radości pozdrowienie i wspaniały hymn wychwalajacy Boga …

O Maryjo, przez usługę naznaczoną miłością, którą wyświadczyłaś świętej Elżbiecie …

 

My grzeszni, … prosimy Cię wysłuchaj nas

Abyś nasze dusze duchowo nawiedzić raczyła …

Abyś nam prawdziwą pokorę i łagodność wyprosić raczyła …

Abyś w naszych sercach miłość dobroczynną dla bliźniego zaszczepić raczyła …

Abyś nas do chwalenia Boga w każdym czasie i przy każdej okazji pobudzać raczyła …

Abyś zwłaszcza w godzinę śmierci miłościwie odwiedzić nas raczyła …

 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

 

Módlmy się:

Wszechmogący, wieczny Boże, z Twojego natchnienia Najświętsza Maryja Panna, która nosiła w łonie Twojego Syna, nawiedziła Elżbietę, spraw, abyśmy byli posłuszni natchnieniu Ducha Świętego i zawsze mogli z Maryją Ciebie uwielbiać. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen 

Podziel się z innymi:

NAWIEDZENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

NAWIEDZENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

31 maja

 

 

Van der Weyden: Nawiedzenie Elżbiety przez Maryję

Święto Nawiedzenia wywodzi się z religijności chrześcijańskiego Wschodu.
Uroczystość tę wprowadził do zakonu franciszkańskiego św. Bonawentura w roku 1263.
 
Kiedy zaś powstała wielka schizma na Zachodzie, wtedy święto to rozszerzył na cały Kościół papież Bonifacy IX w roku 1389, aby uprosić za przyczyną Maryi jedność w Kościele Chrystusowym.
 
Sobór w Bazylei (1441) to święto zatwierdził.
Święto Nawiedzenia obchodzimy je 31 maja, tj. między świętem Zwiastowania Pańskiego a Narodzeniem Jana Chrzciciela. W ten sposób wspominamy przede wszystkim spotkanie Mesjasza ze swoim poprzednikiem – Janem Chrzcicielem. Jest to także spotkanie dwóch matek.
 
Dokładny opis wydarzenia Nawiedzenia zostawił nam św. Łukasz w swojej Ewangelii (Łk 1, 39-56).
Według tradycji miało ono miejsce w Ain Karim, około 7 km na zachód od Jerozolimy, gdzie dwa kościoły upamiętniają dwa wydarzenia – radosne spotkanie matek (kościół nawiedzenia św. Elżbiety, położony na zboczu wzgórza za miastem) i narodzenie Jana Chrzciciela (kościół położony w samym mieście). Maryja prawdopodobnie odbywała całą drogę z Nazaretu do Ain Karim – czy jak chcą niektórzy bibliści może nawet do Hebronu – pieszo. Być może przyłączyła się do jakiejś pielgrzymki, idącej do Jerozolimy. Trudno bowiem przypuścić, aby szła sama w tak długą drogę, która mogła wynosić ok. 150 kilometrów. Pragnęła podzielić się ze swoją krewną wiadomością o Zwiastowaniu, jednocześnie gratulując jej tak długo oczekiwanego potomstwa.
Maryja po przybyciu dowiaduje się ze zdziwieniem, że Elżbieta już wszystko wie – tak dalece, że nawet powtarza do niej część słów anioła: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”. Elżbieta wyraża równocześnie uznanie dla Maryi, że zawierzyła słowom posłańca Bożego. Zadziwiająca jest pokora Maryi. Przychodzi z pomocą do swojej starszej krewnej, gdy ta będzie rodzić syna. Ale i Elżbieta zdobywa się na wielki akt pokory, kiedy Matkę Chrystusa wita słowami: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”
Elżbieta stwierdza równocześnie, że na dźwięk słowa Maryi poruszyło się w łonie jej dziecię. Pisarze kościelni są przekonani, że był to akt powitania Chrystusa przez św. Jana i że w tym właśnie momencie św. Jan został uwolniony od grzechu pierworodnego i napełniony Duchem Świętym. Poruszenie św. Jana często zestawia się z tańcem radości króla Dawida, idącego przed Arką.
Słowa Elżbiety przywołujemy zawsze, ilekroć odmawiamy Pozdrowienie Anielskie. Krewna Maryi powtórzyła część pozdrowienia Gabriela: „Błogosławiona jesteś między niewiastami”, wyraźnie czyniąc aluzję, że za sprawą Ducha Świętego została we wszystko wtajemniczona. Potem zaraz dodała własne słowa: „i błogosławiony jest owoc Twojego łona”.
 
Powstały także zakony żeńskie, które za główną patronkę obrały sobie Matkę Bożą w tej tajemnicy. Co więcej nawet nazwę od tej tajemnicy otrzymały. Chodzi głównie o zakon Wizytek, czyli Sióstr Nawiedzenia. Założył je w roku 1610 wspólnie ze św. Joanną de Chantal św. Franciszek.
 
Wydarzenie to rozważamy takżę jako jedną z radosnych tajemnic Różańca.
 
Podziel się z innymi:

ROCZNICOWO

Dziś w rocznicę kilku wydarzeń sprzed lat, przez Niepokalane Serce Maryi  dziękuję Panu Jezusowi za to, co Tajemnica Nawiedzenia wniosła w moje życie.

 

– za dar małżeństwa moich śp. rodziców, w ich rocznicę ślubu

– za dar życia mojego brata w dniu jego urodzin

– za dar mojej I komunii świętej, w 48 rocznicę

– za dar sakramentu kapłaństwa ks.Tomka TChr w 34 rocznicę Jego święceń prezbiteratu

– za łaskę zawierzenia i wynagradzania Niepokalanemu Sercu Maryi, w rocznicę wstąpienia do Straży Honorowej Niepokalanego Serca Maryi

– za wszystkich ludzi i wszystko czym Pan w swojej hojności raczył i nadal mnie obdarowywuje.

 

„Wielbi dusza moja Pana

i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy” (Łk 1, 46-47)

 

Dziękuję za wspólną modlitwę.

Podziel się z innymi:

NOWENNA KU CZCI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU – DZIEŃ 2

 

 

NOWENNA KU CZCI NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

(od wtorku po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego)

 

Dzień drugi

 

KOŚCIÓŁ RODZI SIĘ Z TAJEMNICY PASCHALNEJ

Kościół rodzi się z tajemnicy paschalnej. Właśnie dlatego Eucharystia, która w najwyższym stopniu jest sakramentem tajemnicy paschalnej, stanowi centrum życia eklezjalnego. Dostrzegamy to już w pierwszych relacjach o życiu Kościoła, jakie znajdujemy w Dziejach Apostolskich: «Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach» (2, 42).

«Łamanie chleba» oznacza właśnie Eucharystię.

Po dwóch tysiącach lat nadal urzeczywistniamy ten pierwotny obraz Kościoła.

Gdy to czynimy podczas sprawowania Eucharystii, mamy przed oczyma duszy misterium paschalne: to, co wydarzyło się w wieczór Wielkiego Czwartku, podczas Ostatniej Wieczerzy i po niej.

 

Ustanowienie Eucharystii uprzedzało bowiem w sposób sakramentalny wydarzenia, które wkrótce miały nastąpić, począwszy od konania w Getsemani.

Widzimy znów Pana Jezusa, który wychodzi z Wieczernika, schodzi z uczniami w dół, ażeby przekroczyć potok Cedron i wejść do Ogrodu Oliwnego. W Ogrodzie tym do dnia dzisiejszego zachowały się niektóre bardzo stare drzewa oliwne. Może były nawet świadkami tego, co dokonało się w ich cieniu owego wieczoru, gdy Chrystus na modlitwie doświadczał śmiertelnej trwogi, «a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię» (por. Łk 22, 44). Rozpoczynało się przelewanie krwi – tej samej Krwi, którą nieco wcześniej ofiarował Kościołowi jako napój zbawienia w sakramencie Eucharystii; ostatecznie zostanie wylana na Golgocie i stanie się narzędziem naszego Odkupienia: «Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, [–] nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie» (Hbr 9, 11-12). (Encyklika Ecclesia dr Eucharystia vivit, 3)

 

Modlitwa

Panie Boże, wierzymy i wyznajemy, że Jezus Chrystus narodzony z Dziewicy Maryi i umęczony na krzyżu jest obecny w Najświetszym Sakramencie, spraw, abyśmy z tego Boskiego źródła czerpali łaskę wiecznego zbawienia. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Litania do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana.

 

Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, wybaw nas
Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego,
Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza,
Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię,
Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu,
Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony,
Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu,
Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia,
Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia,
Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii,
Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia,
Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy,
Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników,
Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców,
Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice,
Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych,
Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących,
Krwi Chrystusa, pociecho płaczących,
Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących,
Krwi Chrystusa, otucho umierających,
Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych,
Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego,
Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowych,
Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

V. Odkupiłeś nas, Panie, Krwią Swoją
R. I uczyniłeś nas Królestwem Boga naszego

Módlmy się. 

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś Jednorodzonego Syna Swego ustanowił Odkupicielem świata i Krwią Jego dał się przebłagać, daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy wiekuistym szczęściem radowali się w niebie. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego.
R. Amen.

 

 

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

CZY WIEM O CO PROSZĘ?

Kolekta

Wszechmogący Boże, spraw, niech pod Twoimi rządami dzieje świata toczą się w pokoju, a Twój Kościół niech bez przeszkód Tobie służy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie 1 P 1, 18-25

Psalm Ps 147 B, 12-15.19-20

 

Ewangelia Mk 10, 32-45

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co Go miało spotkać:

„Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie”. Wtedy zbliżyli się do Niego synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, i rzekli: „Nauczycielu, chcemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”.
On ich zapytał: „Co chcecie, żebym wam uczynił?” Rzekli Mu: „Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, drugi po lewej Twojej stronie”. Jezus im odparł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić, albo przyjąć chrzest, którym Ja mam być ochrzczony?” Odpowiedzieli Mu: „Możemy”. Lecz Jezus rzekł do nich: „Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane”.
Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, poczęli oburzać się na Jakuba i Jana. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.

 

„Panie proszę Cię o……” Jezus oczekuje naszych szczerych próśb. Chce z nami rozmawiać o naszych pragnieniach, potrzebach, również tych dotyczących wieczności.

Czy o niej rozmawiamy z Panem?

Czy mamy jakieś prośby odnoszące się naszej relacji z Nim w Jego chwale? 

Jan i Jakub proszą o miejsce, jak najbliżej Jezusa. 

Przed laty, prosiłam Pana o jakiekolwiek miejsce byleby było ono w „granicach” nieba, ostatnie, tuż przy „wejściu”, ale tam wewnątrz, a nie poza, na zewnątrz.

 

„Nie wiesz o co prosisz.”

Pan stara się nam uświadomić, że w naszych prośbach kierujemy się jedynie naszymi pragnieniami.

Nie uzwględniamy w nich, tego co Ojciec nam od wieków przygotował i co jest dla nas najlepsze.

Nie zawsze jesteśmy w stanie przyjąć i zaakceptować, że Ojciec czuwa nad nieznaną dla nas przyszłością.

Szczególnie objawia się to w chwilach gdy trzeba wypić nasz własny kielich goryczy.

Nie uwzględniamy go w naszych planach.

W chwilach bliskości z Panem, mówimy, ze chętnie go wypijemy. Jednak gdy przychodzi już ta chwila, gdy trzeba podnieść kielich do ust, czy jest w nas ta sama gotowość i pewność, ze mozemy, że damy radę….

Raczej odsuwamy od siebie ten moment i prosimy, aby do niego nigdy w naszym życiu tak naprawdę nie doszło.

Dobrze, że nie wiemy co nas czeka.

To do czego jesteśmy wezwani, to zaufanie Chrystsuowi, ze każdy kielich jest dla naszego dobra.

Może gdyby więcej było w nas miłości i zaufania Panu, mniej byłoby narzekań, szemrania, buntów, gdy coś nie idzie po naszej myśli, zgodnie z naszymi wyobrażeniami.

Nieraz może w cichości serca prosimy o świętość.

Deklarujemy gotowość ponoszenia największych ofiar w imię naszej miłości do Pana, niemal rozczulamy się nad swoim losem i ofiarą.

A gdy przychodzi do malutkiej próby tej naszej gotowości okazuje się, że lament jaki wznosimy, złe słowa jakie z serca płyną na otoczenie, na ból, na przykrości stoją w zupełnej sprzeczności z deklaracjami głoszonymi w przeszłości. 

 

Twój kielich na dziś…, podejmiesz go w zaufaniu Panu, że to na dziś najlepsze dla ciebie, dlatego że On go przygotował; czy odsuniesz go z niechęcią, bo nie tak sobie swoje życie, ten tydzień czy rok planowałeś/planowałas?    

 

Droga do nieba.

Droga służby.

Bez niezdrowej rywalizacji, bez poniżania innych, bez wytykania błędów wszystkim wokół i starannego niewidzenia własnych. 

Droga zapominania o sobie, swoich prawach, potrzebach uznania. Droga, którą każdego dnia możemy zacząć na nowo, unikając tego co nas od Jezusa oddala, co sprzeciwia się Jego wskazówkom.

O ile tylko, rzeczywiście chcemy być blisko Pana, nie tylko tu ale i w wieczności.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA JOANNA DARC

ŚWIĘTA JOANNA D’ARC

 

30 maja

 

 

Święta Joanna d'Arc

Joanna urodziła się 6 stycznia 1411 lub 1412 r. w Domremy (Lotaryngia), w rodzinie ubogich wieśniaków. Rodziców nie było stać na kształcenie dziecka. Dlatego Joanna była analfabetką. Tym większy podziw budzi rola, jaką odegrała w historii Francji. Bulla beatyfikacyjna nazywa ją i jej życie „jednym cudem”.
Od 13. roku życia towarzyszyły jej „głosy” i wizje, w których słyszała nadprzyrodzone głosy, wezwania, nakazy; jawili się jej św. Michał Archanioł, św. Katarzyna męczennica i św. Małgorzata męczennica; od nich Joanna dowiedziała się od nich o tragicznej sytuacji swojej ojczyzny i o swojej misji. Pod wpływem tych duchowych doświadczeń w 1428 r. siedemnastoletnia Joanna podjęła dzieło wyzwolenia Francji zajętej przez wojska angielskie. Ogarnięta wiarą, że jest wolą Bożą, by to ona właśnie stanęła na czele narodu i by w jego imieniu poprowadziła wyzwoleńczą wojnę, aż do zwycięstwa, przekonała o swojej misji najpierw wuja, Duranta Laxarta. Z nim udała się do komendanta pobliskiego garnizonu w Vaucouleurs. Mieszkańcy tegoż miasta zebrali pieniądze i zakupili dla niej męską zbroję, oręż i konia. Pod naciskiem opinii mieszkańców dowódca oddał w ręce dziewczęcia swój oddział do dyspozycji. Sam też odprowadził Joannę do króla Karola VII, który wówczas przebywał w Chinou. Dziewczę spotkało się na dworze królewskim z jawnym niedowierzaniem.

Święta Joanna d'Arc Po poddaniu Joanny i jej widzeń badaniom duchownych z Poitiers, dziewczynie podarowano zbroję, sztandar z wezwaniem „Jezus i Maryja” i pozwolono jej wyruszyć z kilkutysięcznym oddziałem naprzeciw nieprzyjaciela. W maju 1429 r. w trakcie bitwy o Orlean Joanna (odtąd nazywana także Dziewicą Orleańską) zagrzewała swoich rodaków do walki i przełamała losy prowadzonej wojny. Po niej w ciągu tygodnia Anglicy opuścili całą dolinę Loary. Joanna ponownie udała się do króla i zmusiła go, aby wyruszył do Reims i dopełnił obowiązku koronacji. Nastąpiło to 17 lipca 1429 r. Joanna stanęła u szczytu sławy. Zwracano się do niej z prośbami i pismami, król chciał ją podnieść do stanu szlacheckiego i bogato obdarować. Joanna pozostała jednak prostą dziewczyną chłopską. Wyrzekając się bogactwa i honorów, prosiła tylko o jedną nagrodę: aby mieszkańcy jej wioski zostali zwolnieni od podatku.
Wiosną 1430 r. Joanna wzięła udział w potyczce pod Compiegne. Tam dostała się do niewoli Burgundów. Ci odsprzedali ją za 10000 franków w złocie (co było wówczas ogromną ceną) Anglikom, którzy powołali trybunał kościelny i wytoczyli jej proces w Rouen. Nie umiejąc sobie wytłumaczyć jej misji, oskarżono ją o zmowę z diabłem. Jej wizje, głosy, objawienia uznano za opętanie szatańskie. Użycie zaś przez nią wojskowego stroju męskiego uznano za urągające przyzwoitości chrześcijańskiej. Skazano ją na śmierć pod zarzutem czarów i herezji. Jej głosy i objawienia uznano za fałszywe. Święta odwołała się od wyroku inkwizycji do papieża – bezskutecznie. Oddana w ręce władzy świeckiej została skazana i spalona na stosie 30 maja 1431 r.

Egzekucja św. Joanny d'Arc Wyrok wkrótce zakwestionowano. Pod naciskiem opinii publicznej Karol VII ustanowił w 1452 r. komisję, która przeprowadziła proces rehabilitacyjny. Także papież Kalikst III wydał polecenie zbadania przeprowadzonego procesu. 7 lipca 1456 r. Rzym wydał wyrok uniewinniający Joannę oraz określił przeprowadzony proces w Rouen jako sprzeczny z prawem.
27 stycznia 1894 roku papież Leon XIII przyznał jej kanonicznie tytuł „czcigodnej”, dnia 6 stycznia 1904 roku papież św. Pius X ogłosił heroiczność jej cnót, a 18 kwietnia 1909 roku w bazylice św. Piotra w Rzymie dokonał jej uroczystej beatyfikacji. Dnia 16 maja 1920 roku papież Benedykt XV wyniósł Joannę do chwały świętych. Św. Joanna jest patronką Francji, Orleanu, a także telegrafu i transmisji radiowych.

W ikonografii św. Joanna przedstawiana jest jako dziewczyna w złotej zbroi na koniu. Jej atrybutami są: miecz, sztandar i miecz, lanca.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY JAN SARKANDER

ŚWIĘTY JAN SARKANDER, PREZBITER I MĘCZENNIK

30 maja

 

Święty Jan Sarkander

Jan urodził się 20 grudnia 1576 r. w Skoczowie. Miał trzech braci: Wacława, Pawła i Mikołaja. Był z nich najmłodszy. Ochrzczony został w Skoczowie. Kiedy Jan miał 12 lat, stracił ojca (1589) i cały trud utrzymania rodziny spadł na matkę. Rodzina przeniosła się do Przybora na Morawach. Jan uczęszczał tam do katolickiej szkoły parafialnej, skąd udał się do jezuickiego kolegium w Ołomuńcu (1593). Następnie na akademii w Ołomuńcu rozpoczął studia filozoficzne, by je kontynuować na uniwersytecie w Pradze. Uwieńczył uniwersytet stopniem doktora (1603). W latach 1604-1608 odbył studia teologiczne z wyraźnym zamiarem poświęcenia się na służbę Bożą, w Grazu, uwieńczone również stopniem doktora. W roku 1607 przyjął święcenia kapłańskie niższe, a w roku 1609 otrzymał prezbiterat. Miał wówczas 33 lata. Podjął pracę jako wikariusz.
Biskup przeznaczył młodego kapłana na wikariusza do Jaktaru, koło Orawy.
Następnie powierzono mu podobne stanowisko w Uszczowie, gdzie został aresztowany pod zarzutem udzielania bratu, Mikołajowi, pomocy w jego ucieczce z więzienia. W więzieniu w Kromieryżu Jan spędził 8 miesięcy. Po uwolnieniu z więzienia Jan wędrował po różnych parafiach jako wikariusz, wreszcie w roku 1616 został mianowany proboszczem w Holeszowie, oddalonym 10 km od Ołomuńca.
Wielkorządca Moraw odebrał właśnie kościół parafialny husytom i jako katolik oddał go jezuitom. Ci zaproponowali na proboszcza św. Jana Sarkandra. Znany był on już bowiem wtedy jako niezłomny obrońca wiary. Gorliwy proboszcz z pomocą nie mniej gorliwych jezuitów zabrał się do odzyskania utraconych owieczek. W ciągu jednego roku zdołał przywrócić Kościołowi katolickiemu 250 innowierców. To ściągnęło na niego prześladowania ze strony husytów i protestantów. Doszło do tego, że urządzano na niego zamachy. Przez pewien czas nie mógł nawet odprawiać Mszy świętej, ale musiał się ukrywać.
Kiedy w 1618 r. wybuchła wojna trzydziestoletnia, przynaglony przez swoich parafian, opuścił Holeszów. Jako pielgrzym udał się do Częstochowy. Spędził tam miesiąc. Kiedy wracał, w Rybniku dowiedział się, że luteranie zajęli kościół w Holeszowie. Udał się przeto do Krakowa, gdzie zamieszkał w jednym z klasztorów. Ponieważ nie przyjęto jego rezygnacji z urzędu proboszcza, wrócił na swoją placówkę.
W 1620 r. uchronił miasto przed grabieżą i spaleniem, wychodząc procesjonalnie naprzeciw nadciągającym wojskom lisowczyków. Posądzony przez protestantów o ich sprowadzenie, 13 lutego 1620 r. został aresztowany, uwięziony i okrutnie torturowany. Wśród obelżywych słów usiłowano wymusić na proboszczu przyznanie się do zdrady stanu i narodu przez sprowadzenie najeźdźców. Chciano w ten sposób ukuć powód do powszechnego prześladowania katolików. Kiedy zaś kapłan nie chciał się przyznać do winy, której nie popełnił, zastosowano tortury. Wyciągnięto go „na skrzypcach”, tak że pękały na nim ścięgna i wychodziły kości ze stawów. Potem zaczęto mu piersi palić zapalonymi pochodniami. Po czwartym przesłuchaniu (17 II) zarzucono mu wprost, że u niego spowiadał się wielkorządca Moraw, dlatego musi powiedzieć, jakie mu on tajemnice zwierzył. Ponieważ męczennik stanowczo odmówił, ponownie zaczęto rozciągać jego ciało, przypalać ogniem, głowę ściskać żelazną obręczą, do nóg przywiązywać kamień, by mięśnie i ścięgna naciągnąć aż do zerwania. Co pewien czas zdejmowano ofiarę i grożono nowymi katuszami, byle zmusić ją do obciążających zeznań. Tortury te trwały 3 godziny. Kiedy odniesiono kapłana do więzienia, był to już na pół żywy trup. Jan miał jednak zdumiewająco odporny organizm. W więzieniu męczył się jeszcze miesiąc; oddał Bogu ducha 17 marca 1620 roku.
Dopiero po 7 dniach udało się katolikom wydobyć ciało Męczennika z więzienia. Ubrano je w szaty liturgiczne i urządzono pogrzeb. Protestanci jednak rozbili pochód. Dopiero po długich zabiegach udało się uzyskać zezwolenie na pochowanie św. Sarkandra w kościele NMP w Ołomuńcu, w kaplicy św. Wawrzyńca. Do miejsca grobu zaczęły napływać pielgrzymki. Po upływie 100 lat kardynał Wolfgang Schrattenbach rozpoczął proces kanoniczny ks. Jana. Jego ciało znaleziono wówczas w takim samym stanie, w jakim zostało pochowane.
Grób Męczennika nawiedzili m.in.: król polski, Jan III Sobieski, cesarz Karol VI i Franciszek I oraz cesarzowa Maria Teresa. Z chwilą rozpoczęcia procesu kościelnego przy grobie Męczennika było już ok. 1200 złożonych wot. Papież Pius IX zaliczył Jana Sarkandra w poczet błogosławionych w roku 1859. Jan Paweł II kanonizował Jana Sarkandra 22 maja 1995 r. w rodzinnej miejscowości świętego – w Skoczowie.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTA ZDZISŁAWA CZESKA

ŚWIĘTA ZDZISŁAWA CZESKA

30 maja

 

Święta Zdzisława

Zdzisława urodziła się w 1215 r. na zamku Krzyżanów (Morawy). Według tradycji była najstarszą córką Przybysława z Krzyżanowa, burgrabiego w Brnie, i Sybilli, pochodzącej ze szlacheckiej rodziny sycylijskiej. Jej ojciec należał do najprzedniejszych panów czeskich. Wraz ze swoją małżonką, Sybillą, czynił hojne fundacje na potrzeby Kościoła na Morawach. Popierał gorliwie zakony. Oboje ufundowali opactwo cysterskie w Żdar, wspierali dominikanów i franciszkanów, niedawno przybyłych do Czech.
 
Jako 17-letnia dziewczyna poślubiła Havla, kasztelana zamku w Lemberku. Rodzice młodego pana pochodzili z niemniej znakomitego rodu. Założyli miasta, do dziś istniejące – Jabłonne i Turnowo.
 
Bóg obdarzył małżonków czworgiem dzieci, które Zdzisława wzorowo wychowała.
Wraz z mężem troszczyła się o ewangelizację okolicznych ziem, na których Kościół był jeszcze słabo zakorzeniony.
 
Nawiązała współpracę z dominikanami, którzy niedawno przybyli do Czech i ufundowała dwa konwenty: w Jabłonnem, koło Lemberku, i w Turnowie.
 
Była tercjarką dominikańską i gorliwą uczennicą św. Dominika, oddana modlitwie i ludziom. Słynęła jako opiekunka ubogich i uzdrowicielka. Kroniki klasztorne przypisują jej wstawiennictwu liczne cudowne uzdrowienia.
Zdzisława zmarła w 1252 r. w Jabłonnem
i została pochowana w tamtejszym kościele św. Wawrzyńca, który stał się celem pielgrzymek jej czcicieli. Jej kult szerzył się w Czechach i na Węgrzech. Episkopat czeski stawia ją jako wzór dla młodych małżeństw i matek. 28 sierpnia 1907 r. zatwierdził go papież św. Pius X.
 
Jan Paweł II kanonizował Zdzisławę razem z Janem Sarkandrem w Ołomuńcu 21 maja 1995 r. W wygłoszonej wtedy homilii mówił m.in.:

Święta Zdzisława Św. Zdzisława wyróżniała się nadzwyczajną zdolnością do poświęcania się innym. Świadczy o tym przede wszystkim jej postępowanie w rodzinie, w której była – zgodnie ze słowami mojego czcigodnego poprzednika Pawła VI – „przykładem małżeńskiej wierności, protektorką życia duchowego rodziny i uczciwości w obyczajach”. Potwierdza to również jej wielkoduszne zaangażowanie na polu dobroczynności i opieki nad potrzebującymi, zwłaszcza obłożnie chorymi, którymi zajmowała się z wielką troskliwością i czułością.
Żyjąc intensywnie duchowością trzeciego zakonu dominikańskiego, potrafiła uczynić z samej siebie dar, zgodnie ze słowami Jezusa: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35). Oto sekret wielkiej sympatii, jaką budziła jej postać już za życia, a także po śmierci i aż po dzień dzisiejszy. Jej przykład wydaje się niezwykle aktualny, zwłaszcza w odniesieniu do wartości rodziny, która – jak uczy św. Zdzisława – musi być otwarta na Boga, na dar życia i na potrzeby ubogich. Nasza święta jest znakomitym świadkiem „ewangelii rodziny” i „ewangelii życia”, którą Kościół głosi ze szczególnym zaangażowaniem.

Zdzisława jest patronką młodych małżeństw i matek. Obchodzący w dniach 29 stycznia, 28 listopada i 16 grudnia swoje imieniny, mają tylko tę jedną patronkę. Różne daty, pod którymi wymieniane jest jej imię, to wynik różnych terminów obchodu ku jej czci. Liturgia dominikańska wspomina ją 3 stycznia.

W ikonografii św. Zdzisława przedstawiana jest w habicie tercjarki dominikańskiej.
(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)


 

Podziel się z innymi: