DROGA KRZYŻOWA – ŚRODA I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

DROGA KRZYŻOWA

ŚRODA I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

 

1. Sąd nad Tobą, Panie Jezu, odbywał się z naruszeniem wszelkich zasad sprawiedliwości. Sprawiedliwość, która jest Bożym sposobem na zarządzanie świata, nie da się jednak zniweczyć. Ci, którzy ją naruszają i wydają niesprawiedliwe wyroki, muszą się liczyć z tym, że sami będą sądzeni. Do Twoich sędziów odnoszą się słowa, które powiedziałeś o Jonaszu proroku: Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej, niż Jonasz (Łk 11,32).

 

2. W pierwszym czytaniu słyszeliśmy, że począł Jonasz iść przez miasto jeden i drugi dzień drogi i wołał i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona” (Jon 3,4). Ty jesteś dla nas, Panie, kimś więcej niż Jonasz. Przez czterdzieści dni wielkiego Postu idziemy za Tobą Krzyż, który dźwigasz na ramionach, jest dla nas najbardziej wymownym wezwaniem do nawrócenia.

 

3. W drodze, którą idziemy wraz z Tobą modlimy się słowami psalmów. One są naszą mądrością i mocą. Dzisiaj słowa Psalmu pokutnego uczą nas skutecznego powstawania z upadku. Najpierw potrzebne jest wyzwolenie od zła, które obciąża nasze sumienia. Człowiekowi potrzebne jest oczyszczenie. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego (Ps 51,4).

 

4. Królowa z południa… przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona… (Łk 11,31). Tobie, mój Panie, śpiewamy przy tej stacji spotkania z Matką: Stoi królowa po Twojej pawicy (Ps 45,10). Królowa z południa słuchała mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon (Łk 11,31). Ta, która nie zadawała na drodze krzyżowej żadnych pytań, bo wszystko już rozumiała z tego, co w losie ludzkim jest najtrudniejsze, jest Stolicą mądrości.

 

5. Jeden człowiek może uratować wielkie miasto. Jonasz nawoływaniem do pokuty przyczynił się do ocalenia Niniwy. Szymon z Cyreny pomagając Tobie w dźwiganiu krzyża przyczynił się do uratowania całego świata. I mnie posyłasz na ratunek światu dając udział w swym zbawczym krzyżu.

 

6. Twoja Matka idzie za Tobą drogą krzyżową jak królowa z orszakiem. W szacie wzorzystej wiodą ją do króla, za nią dziewice jej druhny (Ps 45,15). W orszaku królowej, która jest Matką Miłosierdzia wyróżnia się miłosierna Weronika. Naśladowcy Maryi powinni wyróżniać się przede wszystkim miłosierdziem.

 

7. Aby nie upaść po raz drugi, aby powstać z każdego upadku, nie wystarczy wyrzec się zła. w przestrzeni uwolnionej od złego trzeba budować dobro. Trzeba kształtować w sobie nowe serce i nowego ducha. Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha (Ps 51,12).

 

8. Orszak królowej jest liczny. Gdy spotykamy płaczące niewiasty, którym mówisz prawdę, jest to ciąg dalszy, a jednocześnie najważniejszy moment katechezy, którą Ty, Panie, głosisz kobietom, uznając je za zdolne do poznania i przeżycia prawdy na równi z mężczyznami. Jak Salomon dzielił mądrość z królową Sabą, tak Ty mówiłeś prawdę Samarytance, Marii z Magdali, a teraz jerozolimskim niewiastom.

 

9. Słowa „nie ma mocnych” stały się przysłowiem. Rzeczywiście nie ma mocnych na słabości ludzkiej natury. Kto ufałby swoim siłom bardzo się zawiedzie. Sposobem na słabość jest – uznać ją, a nawet chlubić się z niej (por. 2 Kor 11,30), bo pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz (Ps 51,19). Duch skruszony może się podnieść z każdego upadku, nawet ostatniego.

 

10. Jak wiele kosztowała cię, Panie, tak pokuta, której doświadczyłeś przy stacji obnażenia. Ja mogę wynagrodzić tę zniewagę Tobie tylko przez przyodzianie siebie. Nie wystarczy przyodziać się w wór pokutny, jak uczynili to mieszkańcy Niniwy. Ja mam się przyodziać w nowego człowieka stworzonego według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości(Ef 4,24).

 

11. Przed Ewangelią Kościół wzywał nas słowami proroka Joela: Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny (Jl 2,13). Odpowiadamy u stóp Ukrzyżowanego słowami pieśni: „Tu z Magdaleną będę pokutować i za me grzechy serdecznie żałować”. Tak spełnia się, Panie słowo Twoje: Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, pociągnę wszystkich do siebie (J 12,32). Ty, który do swego krzyża pociągasz wszystkich, pociągnij i także i mnie.

 

12. Na wezwanie Jonasza mieszkańcy Niniwy podjęli pokutę. I ulitował się Bóg, i nie zesłał niedoli, którą im zagroził (Jon 3,10). Panie, wejrzyj na zadośćuczynienie, jakie Twój Syn składa za nas na krzyżu i ratuj nas od zguby wiecznej, na która naraziliśmy się odchodząc z drogi Twojej sprawiedliwości.

 

13. Z opowiadania o Jonaszu znany jest epizod przebywania proroka przez trzy dni we wnętrzu wielkiej ryby. Ty sam uznałeś, Panie, ten obraz za przepowiednię Twojego trzydniowego przebywania we wnętrzu ziemi. Myśląc o Jonaszu, z ufnością zmierzamy do grobu, wierząc, że przyjdzie moment, kiedy go, opuścisz, a my uczynimy to wraz z Tobą.

 

14. Wpatrujemy się w znak Jonasza i oczekujemy Twojego zmartwychwstania. „Naród niewierny trwoży się, przestrasza na cud Jonasza”. My widząc ten znak będziemy śpiewać radosne ALLELUJA.

autor: ks. Edmund Karuk

źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/dk/dk_1_3.html

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

ZBUNTOWANY GOŁĄB

ŚRODA I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

 

Czytanie Jon 3, 1-10

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: „Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział. Niniwa była miastem bardzo rozległym, na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego.

Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie to, co następuje:
„Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory, niech żarliwie wołają do Boga. Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?”
Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg, i nie zesłał niedoli, którą im zagroził.

 

Jonasz to po hebrajsku gołąb.

Wielu nazwę Niniwa wywodzi od rdzenia słowa oznaczającego… rybę. Myślę, że to nie przypadek….

Przeczytajmy to w ten sposób:

Pan prosił gołębia: pójdź do ryb, zejdź na dno, zniż się do ich poziomu. Miasto umiera, wezwij je do nawrócenia.

„Zniżyć się? Upaprać skrzydła w jakimś mule? Nigdy!” − Jonasz czuł się zbyt dumny, by zejść do poziomu miasta tonącego w grzechach. Latał wysoko pod słońcem. Dotykał chmur, widział wszystko z góry. Niebo nie miało dla niego tajemnic. Nic dziwnego, że słysząc wezwanie Pana… po prostu zwiał.

Porządni religijni ludzie nie chcą zazwyczaj mieć nic do czynienia z grzechem. Często jednak wylewają dziecko z kąpielą i nie chcą mieć nic do czynienia z grzesznikami… A to nie to samo.

Prorok uciekł jak najdalej się dało. Zapomniał o jednym: przed Bogiem nie da się ukryć. Stwórcy tak zależało na życiu mieszkańców Niniwy, że zaryzykował dramatyczne wydarzenia w życiu proroka, by tylko ich ocalić.

Jonasz-gołąb nie chciał pójść do ryby, więc został przez nią połknięty. Trzy dni w jej wnętrznościach, jak trzy dni Jezusa w grobie… W końcu został wypluty (w oryginale słowa te brzmią dosadniej: został zwymiotowany).

I wtedy „Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam”.

Był skruszony.

Wstał, poszedł.

Miasto ocalało.

Dlaczego ludzie uwierzyli mu na słowo? Był przecież wyczerpany, brudny, ociekający sokami trawiennymi, śmierdział.

Słowa nawrócenia mieszkańcom Niniwy głosił ktoś przypominający obraz nędzy i rozpaczy. Może właśnie dlatego zerwali z grzechem? Może wyczuli, czym pachnie nieposłuszeństwo?

Mojżesz zanim przez czterdzieści lat prowadził Izraela przez pustynię, sam wcześniej przez czterdzieści lat ukrywał się na niej. Przeżył to, przetrawił, mógł później wyprowadzić naród…

Jonasz przebywał we wnętrzu ryby przez trzy dni. Później przez trzy dni maszerował przez Niniwę i wzywał ją do nawrócenia. Zszedł na dno, jego ambicje runęły. Ale dzięki temu miasto ocalało.

Modlitwa poranna

Panie Jezu, często słysząc Twe napomnienia opieram się i nie chcę przyjąć Twego Słowa. Wymykam się Tobie, uciekam. Przepraszam Cię za to.

Ty „do grzeszników chodziłeś w gościnę”. Przebywałeś z nimi, jadałeś wieczerze. Zbliżyłeś się do nich do tego stopnia, że nawet drwiono z Ciebie: „To żarłok i pijak”. Pozwól mi zapomnieć o moich ambicjach, wypełnij moje serce łaską skruchy i zwrócenia się ku Tobie.

Maryjo, zakryj swą pokorą moją pychę, która nieustannie ocenia innych ludzi i szepce, że jestem kimś lepszym, kimś na wyższym poziomie. Pozwól mi przyjąć słowo Boga tak, ja Ty je przyjęłaś. Niech wyda we mnie owoc i stanie się ciałem. Amen

Rachunek sumienia

• Jakie słowa Biblii powodują we mnie bunt? Jakim się opieram? Przed jakimi uciekam?
• Czy nie chcę pomóc ludziom uwikłanym w grzech siedząc na wygodnym fotelu w białych rękawiczkach? Czy chcę ponieść ich ciężar?

źródło: www.wiara.pl

Podziel się z innymi:

POWIERZCHOWNE NAWRÓCENIE

ŚRODA I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Miłosierny Boże, wejrzyj łaskawie na gorliwość Twojego ludu,  spraw, aby opanowując swoje ciało przez wstrzemięźliwość,  odnowił ducha przez pełnienie dobrych uczynków. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jon 3, 1-10

Psalm Ps 51, 3-4.12-13.18-19

 

Ewangelia Łk 11, 29-32

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.

Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

 

 

Przewrotność działania. Ukryte intencje.

Pan Jezus odsłania dziś rzeczywiste intencje otaczających go tłumów.

Bardziej pragną kolejnego cudu czy wielkiego znaku, niż rzeczywistej z Nim bliskości.

Nawrócenie, wsłuchanie się czyli zastosowanie Słów Jezusa do siebie, do swojego życia, zostawiają na później.

Mieszkańcy Niniwy wzięli sobie do serca nawoływanie nieznanego im człowieka imieniem Jonasz. Wystarczyło kilka dni, aby całe miasto rozpoczęło pokutę i post, od najmniejszego do największego.

Pan głosił Ewangelię i wezwanie do nawrócenia przez trzy lata. Jego wezwanie do uwierzenia Dobrej Nowinie i nawrócenia serc do Boga w wielu przypadkach trafiło na kamienne serca.

Dla tłumu najważniejsze było spektakularne rozmnożenie chleba, wskrzeszenie, kolejne uzdrowienie. 

Od 2000 tysięcy lat Kościół głosi Dobrą Nowinę, wzywa do nawrócenia.

„Przewrotne plemię” . Te słowa, odnoszą się też i do mnie i do Ciebie.

Jak wygląda nasze nawrócenie?

Często zachowujemy się tak, jakby rzeczywiste głębokie nawrócenie jeszcze się w nas nie dokonało. Jakbyśmy obawiali się, że coś ważnego stracimy, jeśli w pełni zaufamy Panu i prawdziwie pójdziemy Jego drogą.

Łatwiej jest żądać znaków i cudów potwierdzajacych Jego Obecność, niż zmienić swoje myślenie i nawyki. Łatwiej jest narzekać, niż porzucić swoje stare ja.

Co dziś mógłby powiedzieć Pan o rzeczywistych, nie ujawnianych nawet przed sobą samym motywach szukania z Nim kontaktu i skrywanych pragnieniach duchowych.

Sami często oceniamy  po zewnętrznych pozorach.

Ale Pan zna nasze serca i myśli.

Czy to co dziś w nich znajdzie, czy to co w nich znajduje gdy pochylamy się nad Jego Słowem, gdy idziemy na Eucharystię, na nabożeństwo Wielkopostne, na Adorację nie spotka się z oceną : „to plemię jest plemieniem przewrotnym”.

To ja, to ty jesteśmy przewrotni.

Nawrócenie zaczyna się od przemiany myśli, serca, motywacji i intencji.

Czy we mnie, w tobie już się zaczęło? 

Czy jest głębokie, czy może znowu tylko powierzchowne….

 

Owocnego Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

DROGA KRZYŻOWA – WTOREK I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

DROGA KRZYŻOWA

WTOREK I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

 

1. W procesie Pana Jezusa było wiele fałszywych świadectw i fałszywych świadków; wielu było niesprawiedliwych sędziów. Był jednak jeden Świadek wierny i Sędzia sprawiedliwy. Panie Jezu, zachowujesz spokój wśród oszczerstw i gróźb, bo jesteś świadom tego, że oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych (Ps 34,16), że Pan zwraca swe oblicze przeciw źle czyniącym (Ps 34,17). Niech i dla mnie mocą wśród niesprawiedliwych posądzeń będzie świadomość, że Bóg zna prawdę.

 

2. Wiemy, że nasz Zbawiciel przyjmując krzyż na swe ramiona obarczył się naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści… on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy… (Iz 53,4-5). Oświeceni tą świadomością z tym większym żalem i skruchą zanosimy do Boga prośbę z Modlitwy Pańskiej : Odpuść nam nasze winy… (Mt 6,12).

 

3. Idziemy za Tobą Panie, krzyżową drogą i z całego serca współczujemy z Tobą. Pragniemy czuć to, co czuło Twoje Serce. Pragniemy poznać słowa modlitwy, które przywoływałeś podczas pierwszego upadku, a które pomogły Ci powstać z niego. Skoro na krzyżu wypowiadałeś słowa psalmu 22, możemy podejrzewać, że w tej chwili modliłeś się słowami psalmu, który i my śpiewaliśmy w czasie liturgii słowa: Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki (Ps 34,18).

 

4. Dla Twojej Matki spotkanie z Tobą na krzyżowej drodze było modlitwą Chyba tylko Ona jedna była świadoma tego Kim jesteś. Tylko Ona jedna w tej chwili próby wierzyła, że jesteś Synem Bożym. Nie znamy słów tej modlitwy. Odbywała się bowiem w milczeniu. Wystarczyło tylko spojrzenie wyrażające wiarę i miłość. Twoja Matka doskonale zastosowała Twoją naukę: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie (Mt 6,7).

 

5. Podążamy za Tobą, Panie Jezu Chryste, krzyżową drogą i razem z Tobą modlimy się przy piątej stacji słowami psalmu: Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał.. (Ps 34,5). Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki (Ps 34,18). Bóg zawsze przychodzi z pomocą, kiedy wołamy: Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie, pospiesz ku ratunkowi memu. Albo wzmacnia siły naszego ducha, albo posyła nam z pomocą ludzi, jak swemu Synowi posłał Szymona z Cyreny. Ty, Panie, tę pomoc dostrzegłeś i skorzystałeś z niej. Obym i ja nigdy nie odrzucił wyciągniętej ręki Pana.

 

6. Na oblicze Chrystusa, które można rozpoznać w twarzach ludzi dotkniętych cierpieniem, nędzą — a tym bardziej – grzechem, patrzymy z zażenowaniem, nieraz ze wstydem. Ten wstyd ma swoje uzasadnienie w tym, że nieraz my jesteśmy winni temu, że obraz Chrystusa w życiu chrześcijanina w moim i innych – jest tak zniekształcony. Zapewnienie psalmisty: Oblicza wasze nie zapłoną wstydem (Ps 34,6), wtedy się spełni, gdy jak Weronika usuniemy zniekształcenia Chrystusowego oblicza przez pokutę za swoje i innych winy.

 

7. Upadasz, Panie, na drodze krzyżowej wielokrotnie, bo Twoje powstawanie jest ratunkiem i pomocą w różnorodnych upadkach człowieka. Najtrudniej podnieść się z upadku na duchu, kiedy człowiek traci nadzieję i sens swoich wysiłków i swojego życia. Ty, który upadasz po raz drugi, rozumiesz i takie upadki i z takich pomagasz powstać. Pan jest blisko ludzi skuszonych w sercu, ocala upadłych na duchu (Ps 34,19).

 

8. Pocieszasz płaczące niewiasty. Pocieszenie jest ocieraniem łez i przywracaniem radości. Tylko Ty możesz to uczynić, bo Ty, Panie, jesteś przyczyną naszej radości. Zrobiłeś wszystko, aby moja radość była pełna (por. J 16,24). Nawet teraz, gdy zdajesz się oczekiwać tylko współczucia, mówisz: Nie płaczcie i jesteś Pocieszycielem. Tym bardziej, kiedy ja będę w stanie pożałowania godnym, w Tobie znajdę źródło radości: Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością (Ps 34,6).

 

9. Ostatni upadek nie jest ostatnim wydarzeniem na drodze krzyżowej. Panie, spraw, aby upadek nie był też ostatnim wydarzeniem w moim życiu. Dlatego kieruję przez Ciebie do Boga prośbę, którą Ty sam wkładasz w moje usta: Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie (Mt 6,13), a szczególnie: Nie dopuść abyśmy ulegli ostatniej pokusie.

 

10. Przy tej dziesiątej stacji, w chwili, gdy chcą Cię upokorzyć i poniżyć w oczach gawiedzi, ja tym bardziej wołam: Święć się imię Twoje (Mt 6,9). Kiedy dzisiaj bluźnią Twemu krzyżowi, kiedy nawet wizerunek Twojego umęczonego Ciała zostaje użyty jako obraz dla reklamy rzeczy złych i podłych, ja tym bardziej wołam: Święć się imię Twoje.

 

11. W chwili największego opuszczenia, kiedy cisną ci się na usta słowa: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił (Mt 27,46) zwracasz się z ufnością do Boga jak do najlepszego Ojca: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego (Łk 23,46). Przy Twoim krzyżu muszę się nauczyć niezachwianej ufności i tego, że do Boga w każdej chwili, a szczególnie w trudnej – i tej ostatniej – mogę mówić: Ojcze nasz, któryś jest w niebie (Mt 6,9).

 

12 Mówiłeś: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją Panie (Hbr 10,7). Jeszcze niedawno mówiłeś w Ogrójcu: Nie moja wola, ale Twoja niech się stanie (Łk 22,42). Teraz już nic nie mówisz. Skonałeś. Stałeś się posłuszny aż do śmierci. Twoje martwe Ciało, złożone na ołtarzu krzyża, najpełniej potwierdza wolę Boga. Każesz mi mówić Panie, codziennie: Bądź wola Twoja (Mt 6,10). Czy mam tak powiedzieć również w chwili śmierci? Tak, ale z pełną świadomością, że oddając się w ręce Ojca, otrzymuję od Niego życie.

 

13.Na tym ostatnim odcinku drogi krzyżowej, w drodze do grobu, myśląc o swoim pogrzebie, wypowiadam ostatnią prośbę Modlitwy Pańskiej: Zbaw nas ode złego (Mt 6,13). Zbaw nas od złego najgorszego, od śmierci wiecznej.

 

14.Twoje ciało zostało złożone we wnętrzu ziemi. Nie wróci jednak ono do nieba, dopóki nie dopełni do końca swego dzieła. Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego (Iz 55,10), tak Ziarno Obumarłe nie wróci do ręki Siewcy, dopóki wszystkim nie przywróci życia.

autor. ks. Edmund Karuk

źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/dk/dk_1_2.html

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

MODLITWA

WTOREK I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, wejrzyj na zgromadzenie Twoich wiernych i spraw, aby nasze dusze oczyszczone przez umartwienie ciała  jaśniały pragnieniem posiadania Ciebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Iz 55, 10-11

Psalm Ps 34, 4-7.16-19

 

Ewangelia Mt 6, 7-15

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, któryś jest w niebie:
święć się imię Twoje,
przyjdź królestwo Twoje,
bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,
ale nas zbaw ode złego.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.

 

Modlitwa.

Wielu z nas zastanawia się i pyta jak się modlić.

Czasem narzekamy, że pomimo upływu lat wciąż nie potrafimy się modlić.

Innym razem obłożeni setkami karteczek czy modlitewników z ulubionymi modlitwami słownymi martwimy się zanim jeszcze zaczniemy czy zdążymy je wszystkie zgodnie z ustalonym przez nas planem w określonym czasie odmówić.

Inni bujają na modlitwie w obłokach własnych marzeń, planów, sytuacji dnia, ledwo uczynili znak krzyża, ledwo zaczęli a już ich duch krąży wokół innych spraw.

Jeszcze inni szukają wzniosłych słów i słodyczy dla swoich emocji, dla serca i duszy; bez uzyskanych w ten sposób pociech, duchowych cukiereczków czas modlitwy jest w ich ocenie bezowocny.

Są też i tacy, którzy wyszukują sposoby i słowa modlitw, które powinny im zapewnić Bożą przychylność. Mnożą „skuteczne” według innych modlitwy słowne, tworzą modlitewne łańcuszki, itd. 

Jeszcze inni z założenia nie mają czasu lub nie potrafią znależć sobie miejsca na modlitwę. Często powtarzają tłumaczące ich powiedzonko, że Panu Bogu nie należy się zbytnio przypominać. 

W tym wszystkim zapominamy, a może nie wiemy, że słowo „modlitwa” to nazwa naszej rozmowy z Panem Bogiem. Rozmowa stworzenia ze Stwórcą, rozmowa dziecka z Ojcem. Rozmowa – spotkanie. Czasem jest to rozmowa bez słów, wystarczy spojrzenie i rozumiemy się bez słów. Rozmowa to nastawienie na Drugiego, wysłuchanie tego co ma nam do powiedzenia i danie naszej odpowiedzi, zadanie pytania.   

O modlitwie – rozmowie napisano przez wieki tysiące rozpraw, świadectw, listów, poradników. Można sięgnąć do tej teorii, poszukać wskazówek, zwrócić uwagę na błędy, ale praktykę każdy z nas odbywa sam.

W tej codziennej praktyce przewodnikiem jest Duch Święty, towarzyszą nam w niej Jezus, Niepokalana, Aniołowie i święci. Pomagają nam swoja modlitwą i nieuchwytną obecnością w budowaniu naszej relacji z Bogiem. 

Dziś medytując modlitwę Ojcze nasz, zapytajmy siebie jaki obraz Boga Ojca w sobie nosimy.

Kiedy stajemy na modlitwie, to do Kogo się zwracamy i jakie uczucia w nas przeważają.

Zwróćmy uwagę na nasze ciało, jaką postawę pragnie przyjąć w tej rozmowie.

Czy modlitwa jest obwiązkiem, a może modlimy się tylko wtedy gdy mamy dobry nastrój?

Czy pamiętamy, że Bóg zna wszystkie nasze potrzeby i pamięta o nich? 

Jak rozwiązaliśmy problem pozornej sprzeczności – aby nie być gadatliwym jak poganie a jednocześnie nieustannie się modlić?

Co przeważa w naszej modlitwie: modlitwa ustna, medytacja, kontemplacja?

Jak słuchamy na modlitwie?

Czy nasza modlitwa bardziej przypomina monolog czy dialog? Jaka jest nasza modlitwa: czy jest uwielbieniem, dziękczynieniem, prośbą, błaganiem, żalem?

Kiedy już będziemy wiedzieli jak nasza modlitwa jest, to zastanówmy się co w niej chcielibyśmy zmienić, co odrzucić ze złych nawyków?

Przypatrzmy się jak nas modlitwa w historii naszego życia przemieniała i jaka była na poszczególnych etapach naszego życia. Tę refleksję warto zakończyć wolnym odmówieniem ze zrozumieniem, jakby powtarzając na głos po raz pierwszy w życiu za Panem Jezusem słowo po słowie modlitwę „Ojcze nasz… ”    

 

Owocnego Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY HILARY I

ŚWIĘTY HILARY I, PAPIEŻ

28 lutego

 

Święty Hilary I

Hilary pochodził z Sardynii. Był legatem papieskim na synodzie w Efezie. Został wybrany na stolicę Piotrową 19 listopada 461 roku. Próbował uporządkować Kościół od strony administracyjnej, zwłaszcza na terenie Galii. W Rzymie wybudował m. in. bazylikę św. Wawrzyńca za Murami. Zmarł 29 lutego 468 roku.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

 

Podziel się z innymi:

DROGA KRZYŻOWA – PONIEDZIAŁEK I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

DROGA KRZYŻOWA

PONIEDZIAŁEK I TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

 

1. Sąd nad Tobą, Synu Boży, rozpoczął się przed wiekami i trwa do tej pory. Ludzie ciągle się zastanawiają, czy pozwolić Ci na to, abyś żył wśród nas i w nas. Sprawując te sądy każdy musi pamiętać, że Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale… i zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów… (Mt 25,31). Sądzony teraz Najwyższy Sędzia będzie orzekał, kto ma prawo do tego, by żyć z Nim i w Nim na wieki.

 

2. Każdy sąd powinien kierować się sprawiedliwością Każdego sędziego obowiązuje prawo podane nam dzisiaj w Księdze Kapłańskiej: Nie będziesz wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym… (Kpł 19,15). Twój wyrok, Boże, będzie najbardziej sprawiedliwy, bo Ty kierujesz się miłosierdziem. Jaki więc jest mój wyrok na Ciebie, skoro zostałeś skazany na tak okrutną śmierć na krzyżu?

 

3. Od ostatniej wieczerzy nie podano Ci, Panie, ani kropli wody. Upadasz więc na krzyżowej drodze z głodu i pragnienia. To ja przyczyniam się do tego upadku, gdy do mnie odnosi się Twoja skarga: byłem godny a nie daliście mi jeść; byłem spragniony a nie daliście mi pić… (Mt 25,42) Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili (Mt 25,45).

 

4. Wymagasz od nas wiele: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz (Kpł 19,2). Osiągnięcie takiej świętości leży w zasięgu moich możliwości, jeśli Ty mi pomożesz. Człowiek może być w świętości podobny do Ciebie. Dowodem na to jest Twoja Niepokalana Matka, z którą teraz staję przy Tobie na tej stacji drogi krzyżowej.

 

5. Nie przyszedłeś, Panie, aby znieść Prawo, lecz aby je wypełnić. Nakaz Starego Testamentu: Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał (Kpł 19,13) udoskonalasz wskazując nam na Szymona z Cyreny. Nie wystarczy , ale trzeba nieść ulgę, nie wystarczy , lecz trzeba obdarzać miarą pełną, utrzęsioną i opływającą.

 

6. Wśród nakazów Starego Prawa słyszeliśmy przykazanie świadczące o szczególnej trosce Prawodawcy i o szczególnej złośliwości podlegających Prawu: Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan (Kpł 19,14). Weronika ten nakaz wypełniła ze szczególną superatą. Ocierając Twoją twarz, przetarła również Twoje oczy, abyś dobrze widział wyboje krzyżowej drogi. Weronika jest wezwaniem do wielkoduszności. Nie może być mowy o stawianiu przeszkód na drodze niewidomego, skoro moim obowiązkiem jest prowadzić tych, którzy nie widzą. Ukazywać nie tylko przeszkody, lecz również cel naszej drogi.

 

7. Przyszedłeś, Panie, do swoich, lecz swoi Cię nie przyjęli (por. J 1,11). Wyprowadzili Cię na drogę, którą chcieli Cię wyrzucić ze swojego miasta. Nie żałowali ci pewnie kopniaków, skoro raz po raz upadasz na tej drodze. Słyszę Twoją skargę i czuję, że skarżysz się na mnie: Byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie… (Mt 25,43) wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili (Mt 25,45).

 

8. Twoje pocieszenie skierowane do niewiast jerozolimskich jest jednocześnie upomnieniem. Nie jest ono wyrazem Twego niezadowolenia z postępowania ich synów, lecz wyrazem troski o ich los. Takie upomnienie jest wyrazem miłosierdzia. Takie również ma być napominanie bliźnich, jakiego żądasz ode mnie w swoim Prawie: Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu (Kpł 19,17).

 

9. Panie, jestem przy Tobie na krzyżowej drodze w chwili, gdy jesteś tak poraniony, tak słaby i tak chory, że znowu upadasz. Jestem z Tobą, gdy jesteś więźniem skazanym na śmierć i prowadzonym na egzekucję. Niech to spotkanie z Tobą zaprowadzi mnie z tej drogi krzyżowej do chorych, którzy czekają na moje odwiedziny; do ludzi, którzy tęsknią za wolnością Spraw, abym mógł usłyszeć na Twym sądzie słowa: Byłem chory i w więzieniu, a przyszliście do Mnie (Mt 25,36). Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40).

 

10. W Twoim wyroku zawarte jest również zdanie: Byłem nagi, a przyodzialiście mnie (Mt 25,36). Przy tej stacji postąpiono z Tobą zupełnie przeciwnie. Zostałeś obnażony i nagi zawieszony na krzyżu. Odrażająca scena obnażania trwa do tej pory, a dzisiaj sprawia ci szczególny ból. Wśród obnażonych o obnażających się, muszę przynajmniej przyodziać swoje spojrzenia i swoje myśli.

 

11. Wszystko, cokolwiek uczyniliście… te słowa dwukrotnie powtórzyłeś w dzisiejszej Ewangelii, a ja trzykrotnie na tej drodze krzyżowej. Wskazują one na Twoje zjednoczenie z wszystkimi cierpiącymi na świecie. To, co im się czyni, Ty tak bardzo czujesz w swoich dłoniach i stopach przebitych gwoźdźmi i w całym umęczonym Ciele. Jednak również i to, co Tobie uczynił Ojciec przyjmując Twoje posłuszeństwo aż do śmierci, staje się udziałem wszystkich maluczkich. Jak na Twoich dłoniach skupiło się całe cierpienie świata, tak z Twych ran tryska dla całego świata zbawienie.

 

12. W chwili konania na krzyżu powiedziałeś do żałującego łotra: Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk 23,43). Twoja męka i Twoja śmierć daje Ci szczególne prawo i moc, by ocalić od zguby wszystkich, którzy z ufnością zwracają się do Ciebie. Spraw, Zbawicielu i Najwyższy Sędzio, abym w ostatniej godzinie był w wśród tych, którzy usłyszą Twoje słowa: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata (Mt 25,34).

 

13. Wpatruję się, Panie, w twoje umęczone Ciało, złożone na kolanach twojej Matki. Ona dopełnia uczynków miłosiernych względem Twego ciała. Przygotowuje je do pogrzebu. I znowu przychodzi słowo , lecz rozumiane znowu w nowy sposób. Cokolwiek Twoja Matka czyni Tobie, niech i dla mnie uczyni. To Ona niech złoży moje ciało w grobie, tak jak składała Twoje i jak cieszyła się z twego zmartwychwstania, niech mi pozwoli cieszyć się razem z Nią z mojego.

 

14. Przy Twoim grobie muszę zrozumieć, że mój grób nie będzie moim końcem. Musze się liczyć przez całe życie z tym. co naprawdę jest ostateczne: I

pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego (Mt 25,46).

 

Autor: ks. Edmund Karuk

źródło: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M/ML/dk/dk_1_1.html

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się z innymi:

PRAKTYKA MIŁOŚCI BLIŹNIEGO

PONIEDZIAŁEK I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Boże, nasz Zbawco, daj nam łaskę nawrócenia  i otwórz nasze dusze na zrozumienie Twojego prawa, aby okres pokuty odnowił nasze życie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków

 

Czytanie Kpł 19, 1-2. 11-18

Psalm Ps 19, 8-10. 15

 

Ewangelia Mt 25, 31-46

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

 

Początek czasu Wielkiego Postu dobry czas na rachunek sumienia z praktyki miłości bliźniego. Nie tylko tego bliźniego, który jest miły naszemu sercu, ale każdego, którego Bóg stawia na naszej drodze, dając nam okazję do czynienia dobra.

Dzisiejsza Ewangelia wzywa do zastanowienia się nad tym jak wiele dobra w swoim dotychczasowym życiu zaniedbaliśmy.

Nie zawsze pamiętamy, o tym, że na początku każdej mszy świętej wyrażamy z powodu tych zaniedbań nasz żal i przyznajemy się, że zaniedbane uczynki miłości bliźniego są naszą winą, czasem dużą winą.

Jeśli ta modlitwa ma przestać być pustym rytuałem, z którego dalej nic nie wynika, warto przypomnieć sobie dziś, wszystkie sytuacje w naszym życiu kiedy w odtrąconych, opuszczonych, pogardzanych przez społeczeństwo i być może nas samych, odkryliśmy Oblicze Pana.

Na ile nasze oczy są wrażliwe i potrafią widzieć i rozpoznawać, tych obok nas głodnych, spragnionych, chorych na brak miłości i życzliwości, uwięzionych – może w nałogach?

Na ile jesteśmy skłonni w naszym zabieganiu, troskach o własne dobro zauważyć, że ktoś potrzebuje właśnie mojej lub twojej pomocy, tu i teraz?.

Czy nasza wyobraźnia miłosierdzia potrafi podpowiedzieć nam, czego taka osoba potrzebuje?

A może jest inaczej, marzymy o spektakularnych czynach, które kiedyś będzie podziwiał cały świat, a nie zainteresujemy się losem najbliższej sąsiadki, której od kilku dni nie widzimy, ominiemy po drugiej stronie ulicy zbieracza puszek?

Komu z naszych najbliższych byłoby najtrudniej usłużyć – bratu, ojcu, cioci, teściowej?

Co przeszkadza nam dostrzec również w nich Oblicze cierpiącego Pana?

A jeśli usłużymy, to ile osób wokół wie o naszych dobrych uczynkach, czy nie domagamy się wdzięczności od naszych bliźnich, czy nie oczekujemy specjalnego traktowania, czy nie żądamy w zamian nagrody i wysłuchania naszych próśb przez Boga?

I mnie czasem przychodzi ochota opowiedzieć o takim i czy innym wydarzeniu, ale na szczęście mój Anioł Stróż stoi blisko i szybko reaguje na moje pomysły mówienia o tym co powinno byc wiadome komuś i Panu Bogu. I za to mu dziś szczególniej dziękuję.

 

Błogosławionego czasu Wielkiego Postu.

 

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY GABRIEL OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ

ŚWIĘTY GABRIEL OD MATKI BOŻEJ BOLESNEJ

27 lutego

 

Święty Gabriel od Matki Bożej Bolesnej

Franciszek Possenti urodził się w Asyżu 1 marca 1838 r. Jego ojciec piastował urząd gubernatora tego miasta i okolic z ramienia Stolicy Apostolskiej, gdyż obszar ten należał wówczas do państwa kościelnego.
Pierwsze lata swojego życia spędził św. Gabriel w różnych miejscach, a to dlatego, że jego ojciec nie zdecydował się jeszcze, gdzie obrać sobie stałą rezydencję. W roku 1856 osiadł na stałe w Spoleto. Gdy Franciszek miał 4 lata, zmarła jego matka.
Franciszek odbywał studia najpierw u Braci Szkół Chrześcijańskich, którzy pogłębili w nim zasady religijne, wyniesione już z domu. Od roku 1850 uczęszczał do kolegium jezuitów. Należał do najlepszych uczniów. Miał wówczas 12 lat. Sakrament Bierzmowania przyjął z rąk arcybiskupa Jana Sabbioni. Dbał aż do przesady o swój wygląd zewnętrzny, lubił grę w karty, tańce, imprezy artystyczne, wieczorki towarzyskie, polowania. Po krótkim okresie zbyt swobodnej młodości 22 sierpnia 1856 r. wstąpił do klasztoru pasjonistów w Morovalle, gdzie przyjął imię zakonne Gabriel.
Ojciec, który myślał o zaślubieniu go z pewną panienką z dobrej rodziny, był stanowczo przeciwny, by jego syn szedł do zakonu i to wówczas jednego z najsurowszych. Franciszek zdołał jednak przełamać opór ojca i 6 września tegoż roku jako 18-letni młodzieniec pożegnał ojca i braci, i zapukał do bram nowicjatu. Obrał sobie zakon, którego celem było pogłębianie w sobie i szerzenie wśród otoczenia nabożeństwa do męki Pańskiej i do Matki Bożej Bolesnej. Dwa te nabożeństwa jakoś młodzieńcowi szczególnie przypadły do serca. One też uświęciły go tak dalece, że po niewielu latach wzniósł się aż na stopień heroiczny doskonałości chrześcijańskiej. Zachował się notatnik Świętego, w którym notował on sobie postanowienia do coraz to nowych ofiar w duchu pokuty. Był gotów przyjąć wszystkie, choćby największe męki, byle tylko pocieszyć Serce Boże i Jego Matki.

Zmarł na gruźlicę 27 lutego 1862 r., mając 24 lata, nie doczekawszy święceń kapłańskich.
 
Włosi nazywają św. Gabriela Santo del sorriso – „Świętym uśmiechu”.

 
Jest patronem kleryków i młodych zakonników.
 
Papież św. Pius X ogłosił Gabriela błogosławionym (1908), a papież Benedykt XV wpisał go do katalogu świętych (1920). Papież Pius XI obrał św. Gabriela za patrona młodzieży włoskiej Akcji Katolickiej (1926). W roku 1953 papież Pius XII wyznaczył św. Gabriela na patrona diecezji Teramo i Atri na równi ze św. Bernardynem i św. Reparatą.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

KORONKA NA UCZCZENIE MĄK PANA JEZUSA W CIEMNICY

KORONKA NA UCZCZENIE MĄK

PANA JEZUSA W CIEMNICY

 

(do odmawiania na różańcu).

 

Na początku:

Ojcze Niebieski, ofiaruję Ci ukryte tortury, jakie Pan Jezus wycierpiał w nocy przed swoją śmiercią – na wynagrodzenie za grzechy moje i za grzeszników całego świata.

 

Zamiast Ojcze nasz

Najmiłosierniejszy Jezu, racz przyjąć skromną daninę mojej miłości, którą pragnę Cie pocieszyć.

 

Zamiast Zdrowaś Maryjo

O mój Jezu, kocham Cię i uwielbiam za Twoje Męki i Krew przelaną w Ciemnicy.

 

Na zakończenie 3 razy

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

 

MODLITWA.

Panie mój i Boże, pragnę stale czcić Twoje Męki i Twoją Przenajświętszą Krew przelaną w Ciemnicy. Bądź uwielbiony, pochwalony i uczczony, mój Panie Jezu, miłości najgodniejszy.

Niech Najświętsza Maryja Panna, chwalebne Chóry Aniołów i wszyscy Święci, czczą Twoje Serce Przenajświętsze, Twoją Krew Najdroższą, Twoją ofiarę za ludzkość i Twój Przenajświętszy Sakrament.

Niech chwałę, cześć i uwielbienie oddają Ci wszyscy ludzie teraz i na wieki.

Pragnę, o mój Jezu, dziekować Ci, składać cześć i uwielbienie, na wynagrodzenie za grzech i zniewagi jakich doznajesz. Chcę cały, duszą i ciałem należeć do Ciebie.

Żałuję za wszystkie grzechy moje i przepraszam Ciebie, mój Jezu i Boże, prosząc pokornie o przebaczenie i o miłosierdzie nad nami.

Twoje nieskończone zasługi ofiaruję Ojcu Przedwiecznemu na wynagrodzenie za moje grzechy i za kary zasłużone przeze mnie.

Mocno postanawiam zmienić moje życie i proszę o Panie, aby ostatnia godzina mojego życia, moich najbliższych, oraz wszystkich grzeszników całego świata, była pełna szczęśliwego pokoju.

Proszę także o uwolnienie dusz czyśćcowych, moich najbliższych, jak i wszystkich w czyśćcu cierpiących.

To miłosne uwielbienie i wynagrodzenie ponawiać pragnę każdej godziny dnia i nocy, aż do ostatniej chwili mojego życia.

Proszę Cię, mój Jezu, byś to moje szczere pragnienie przyjął i nie pozwolił, aby mi ludzie czy szatan w tym mogli przeszkodzić. Amen. 

 

(modlitewnik: Przez Serce, z Sercem i w Sercu Jezusa)

Podziel się z innymi: