BEZ REWANŻU

Kolekta

Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty sprawiasz, że wierni Twoi godnie Ci służą; daj nam bez przeszkody dążyć do zbawienia, które obiecujesz. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków

 

Czytanie Rz 11, 29-36

Psalm Ps 69, 30-31.33-34.36-37

 

Ewangelia Łk 14, 12 – 14

Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym się tobie odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

Spotykamy się przy wspólnym stole, aby zacieśniać relacje, wspólnie spędzić czas.  

Zdarza się, że okazujemy życzliwość i gościnność, aby coś dla siebie czy kogoś załatwić.

Jest też zapewne grupa osób, której z jakichś przyczyn nigdy byśmy nie zaprosili do wspólnego biesiadowania.

Jeśli przyczyną jest fakt, że z tymi osobami nic byśmy nie załatwili, że są to biedni, odrzuceni na margines społeczeństwa, to do nas dziś Jezus mówi, że spotykając się tylko z tymi, którzy w jakiś sposób nam odpłacą naszą gościnność, nigdy nie będziemy prawdziwie szczęśliwi czyli błogosławieni.

Zastanawiam się właśnie, na ile te słowa dotyczą mojego dziś i moich relacji.

Kogo ze znanych czy nieznanych nie zaprosiłabym do wspólnego stołu?

I drugie równie ważne pytanie, na ile wobec moich gości jestem prostolinijna, czy nie mam czasem żalu, że się nie rewanżują zaproszeniami? 

Pomyślę o tym przy dzisiejszym rachunku sumienia.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

ŚWIĘTY ALFONS RODRIGUEZ SJ

ŚWIĘTY ALFONS RODRIGUEZ SJ

31 października

 

Święty Alfons Rodriguez

Alfons urodził się w rodzinie kupca w Segowii (Hiszpania) 25 lipca 1533 r.
Kiedy miał lat 10, do pierwszej spowiedzi i Komunii świętej przygotował go bł. Piotr Faber.
 
W wieku 14 lat został przyjęty do kolegium jezuitów w Alcala. Po roku musiał jednak je opuścić, bowiem umarł mu ojciec i trzeba było zająć się administracją przedsiębiorstwa tekstylnego, które prowadził. Dwa lata później wyszedł za Marię Suarez (1560). Po 7 latach szczęśliwego życia jego żona zmarła (1567). Zmarło także jego dwoje dzieci. Rozgorzało w nim pielęgnowane od młodości pragnienie kapłaństwa. Postanowił je wreszcie wypełnić. Sprzedał przedsiębiorstwo i rozpoczął studia na uniwersytecie w Walencji. Okazało się jednak, że był już podeszły wiekiem i w nauce miał zbyt wiele zaległości. Miał już bowiem 39 lat. Musiał zrezygnować ze studiów.
Alfons jednak nie poddał się.
Wstąpił do jezuitów w charakterze brata zakonnego (1571). Nowicjat odbył na Majorce, w Palmas, i tam pozostał przez kolejnych 36 lat.
Pełnił funkcję furtiana.
Skazany na dobrowolne „więzienie” przy furcie, starał się wykorzystać cenny czas na modlitwę.
Zasłynął duchem kontemplacji tak dalece, że miewał nawet zachwyty i ekstazy.
Nie wypuszczał z rąk różańca.
Z modlitwą łączył ducha pokuty.
Wyróżniał się wielką cierpliwością.
Do furty przychodzili różni ludzie: potrzebujący i wagabundy.
Alfons umiał zawsze zdobyć się na życzliwe i uprzejme słowo.
Kolegium jezuitów było duże, więc też i liczba interesantów znaczna. Klerycy, przebywający tu na studiach, budowali się anielską dobrocią furtiana. Wśród nich był także św. Piotr Klawer, późniejszy apostoł Murzynów amerykańskich, który z bratem Alfonsem zawarł serdeczną przyjaźń.
Alfons zmarł 30 października 1617 r.
W pogrzebie skromnego brata zakonnego wziął udział wicekról, biskup i duchowieństwo, zakony i tłumy ludu. Największe poruszenie wywołał szereg osób idących w procesji, na miejscu eksponowanym, których Alfons uzdrowił swoją modlitwą. Został beatyfikowany w roku 1825 przez Leona XII; kanonizował go – razem ze św. Janem Berchmansem papież Leon XIII (1888).

 

———

 

Drewniane narzędzie Boga

 

   Alfons Rodriguez SJ swe życie zakonne spędził nieomalże w jednym tylko miejscu na furcie jezuickiego kolegium.

Jego dni, pozornie niczym się od siebie nie różniące, były jednak czasem łaski, którą dzielił się ze spotykanymi ludźmi.

 

Mistyk? Asceta? Święty?

 

On twierdził, że jest tylko „drewnianym narzędziem Boga”.

 

   Ilekroć należy zapisać świadectwo ludzkiej świętości od razu jest się wydanym na łup dewocyjnej hagiografii, w której roi się od cukierkowej pobożności. Budujące przykłady świątobliwości zapisane w egzaltowanych słówkach, cudowności na miarę „Archiwum X”, rzeczywistość ukryta za „jedynie słusznym modelem wzorcowym” , żadne pióro nie opisze przeszkód, jakie mu stają na drodze, gdy trzeba dopisać kolejny rozdział Ewangelii… 

 

Wypada przyznać  się do nieporadności:

„Dlaczego nie pisze się tak jak się mówi,

nie pisze się tak jak się kocha,

nie pisze się tak jak się cierpi,

nie pisze się tak jak się milczy; 

pisze się trochę tak jak nie jest.”

 

Dużo mądrości jest w poetyckim wyznaniu księdza Twardowskiego.

 

Niech mi zatem wybaczy brat Alfons Rodriguez SJ i wszyscy święci, którym nadgorliwi hagiografowie skroili nazbyt sztywne mundurki  jeśli nie znajdę zbyt wielu właściwych słów.                             

 

   „Drewnianym narzędziem Bóg może czynić cuda…, a drewno pozostaje nadal drewnem” – tak pisał o sobie Alfons Rodriguez w 1606 roku, w swych „Memoriach”. Lecz „jeśli owo „drewno” łaknie świętości, czyż nie staje się najczystszym znakiem, drzewem Krzyża?

 

   W Krzyż wpisane są dwie, przeciwne sobie rzeczywistości: „…nam dano boskość na drzewie martwym, geometrycznie ociosanym, na którym wisi trup” (Simone Weil).

 

W Krzyżu zawarte jest zupełne unieruchomienie.

Ta uwaga nabiera tu szczególnego znaczenia – brat Alfons prawie całe zakonne życie spędził w jednym miejscu, na Majorce, w kolegium jezuitów w Palma, na furcie zakonnej.

A przecież Krzyż Zmartwychwstałego to także symbol nieustannej drogi Boga ku człowiekowi; symbol boskiej pasji, zdobywającej dla siebie wszystkich bez wyjątku ludzi.

 

Jak pisze o. generał P. Kolvenbach SJ: „Kiedy święty Alfons Rodiguez słyszy, iż ktoś woła do furty i w przychodzącym rozpoznaje przyjście Pana „ hospes venit, Christus venit „ to nie chodzi tu o pobożną praktykę, lecz o ludzką rzeczywistość, która pozwala dostrzec zawartą w niej prawdę o Bogu”.

 

   W świętość brata Alfonsa, który trzydzieści sześć lat życia spędził w zakonie, posługując w sposób bynajmniej nieefektowny (a tej efektowności wszyscy dziś skrycie wymagamy od siebie i innych, jakby była ostatecznym kryterium najwyższej ludzkiej wartości) wpisuje się jego zapatrzenie w Rodzicielkę Syna Bożego. Przez Jej pośrednictwo modlił się, czując wyraźnie, że Ona jest uniżonym świadkiem Tajemnicy. Przypisywano mu nawet autorstwo godzinek o Niepokalanym Poczęciu Maryi.

 

   Musiał głęboko przeniknąć rzeczywistość wiary, skoro zdecydował się na wstąpienie do Towarzystwa Jezusowego, już jako prawie czterdziestoletni mężczyzna (1571 rok), gdy przeżył śmierć żony i dwójki dzieci. Sam przyznaje, iż Bóg długo musiał o niego walczyć, gdyż w swym świeckim życiu bynajmniej nie kłopotał się wagą spraw duchowych…

Pytanie zatem, jak wielką musiał przejść przemianę, skoro później, jako brat jezuita umiał dostrzec Chrystusową Obecność w trudnych przez swą banalność codziennych pracach.

A jeśli tylko niewyraźna granica oddziela pobożne życie od dewocji, to jaką cenę musiał płacić za wierne podążanie dobrym kursem?

Dużą, bez wątpienia dużą; nigdy nie krył przeżywanych momentami trudności w relacjach z innymi, w niepewności własnego powołania, w dostrzeżeniu duchowego lenistwa niektórych ze swych współbraci.

Trwał jednak „ jak drewno, które buduje Krzyż, i przez Krzyż  nieustannie podążał za Tym, który zawsze jest o krok przed nami”.

 

   Nie chcę tutaj kreślić obrazu cierpiętnika. Tacy nikogo nie pociągają. Są nudni i pretensjonalni jak clown, który wpadł w rutynę.

 

Brat Alfons tych, którzy przewijali się przez furtę, by iść dalej ku swym sprawom, częstokroć prowadził dalej niż mogliby się tego spodziewać.

Świętego Piotra Klawera SJ, poźniejszego „niewolnika niewolników” w Ameryce Południowej poruszył tymi słowami: „Iluż ludzi leniwych mogłoby być apostołami w Ameryce. Smuci fakt, że miłość Boża nie popycha ich do przebycia mórz, które potrafiła przebyć ludzka chciwość! Czyż tamte dusze nie są warte życia Bożego?”

 

   Stawiał pytania, radził, rozmawiał z kapłanami, z ludźmi świeckimi, miał czas dla zarozumiałych (dla mnie to wystarczające świadectwo świętości), dla wielkich tego świata i dla wyrzutków. Przyjmował ich takimi, jacy byli.

 

My, którzy nieustannie potrzebujemy czasu dla siebie, dla swoich spraw.

My, którzy mamy swoje kłopoty i swoje obowiązki, „po swojemu” radzimy sobie nawet z życiem innych ludzi , czy stać nas na to, by czegoś ważnego nauczyć się od tego brata zakonnego, który „jakimś cudem” odszedł od siebie samego?

Tak jak Chrystus, po którego przyszli krewni, gdy nauczał „ gdyż, jak podejrzewali, odszedł od zmysłów”.

 

   Czy dziś ceni się taką świętość? Czasem mam wrażenie, że natarczywie szukamy doznań i przeżyć, że chcielibyśmy mieć na własność oswojonego Boga, który jak kamerdyner podaje na tacy odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, lub przynosi do łóżka tabletki przeciwbólowe, gdy cierpimy.

   Brat Alfons Rodriguez, człowiek na furcie. Jeden z tych, którzy „sprzątają świat pokornie i cicho” (jak aniołowie w piosence Tomka Budzyńskiego)  umarł 31 października 1617 roku.

 

Wiele lat wcześniej, prowincjał, który zdecydował się przyjąć go do zakonu, motywował to tak: „Jest za stary, by mógł zostać w przyszłości kapłanem; ma zbyt słabe zdrowie, aby być bratem zakonnym; w takim razie przyjmujemy go, by został świętym”.

 

Czyż nie wybrał Bóg tego co niskie, nieważne i słabe w oczach świata? 

 

Krzysztof Wołodźko SJ

http://www.jezuici.pl/jp/ARCH/4/f.html

Podziel się z innymi:

FARYZEUSZ NA DRODZE NAWRÓCENIA

Painting: Van Gogh’s “Womem Miners Carrying Coal,”(1881-82)

 

XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

Brewiarz XXXI Tydzień Okresu Zwykłego, III Tydzień Psałterza

 

Kolekta

Wszechmogący i miłosierny Boże, Ty sprawiasz, że wierni Twoi godnie Ci służą;  daj nam bez przeszkody dążyć do zbawienia, które obiecujesz. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków

 

 

Pierwsze czytanie Ml 1, 14b  –  2, 2b.8-10

 

Psalm  Ps 131, 1-3

 

Drugie czytanie 1 Tes 2, 7b – 9.13

 

Ewangelia Mt 23, 1-12

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.

Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

 

Generalnie jesteśmy dość dobrymi obserwatorami.

Jeśli widzimy, że ktoś pięknie mówi, zachęca do nawrócenia, do miłości bliźniego, a sam nie spełnia takich czynów (szczególnie wobec nas), dość szybko przestajemy go słuchać.

Brak realizacji we własnym życiu zachęt, jakie kierują do nas nasi nauczyciele, wychowawcy, kapłani, politycy powodują, że odrzucamy również ich słowa.

Choćby te słowa były mądre i słuszne, choćby stanowiły dla nas  ważną wskazówkę, w radzeniu sobie z różnymi problemami, to odruchowo kwestionujemy je, gdy nasze dotychczasowe autorytety, lub ci którym chcemy wierzyć i kierowac się ich pouczeniami, sami nie czynią tego co nam radzą, zalecają.

 

Pan mówi dziś, że jeśli zalecenia są słuszne, prawdziwe to niezależnie od tego kto je głosi, należy tych słów posluchać. Natomiast nie należy w swoim własnym życiu naśladować rozdźwięku pomiędzy słowami a czynami.

 

Łatwo zauważamy brak zgodności w słowach i czynach u innych, nie akceptujemy ich wynoszenia się nad pouczanych, ich oczekiwania na pochwały i pochlebstwa. Chętnie piętnujemy ich próżność i pychę. 

 

Tylko, że te słowa-ostrzeżenia Pana z dzisiejszej Ewangelii powinniśmy zastosować najpierw do siebie samych.

Czy w ślad za tym co mówię i opowiadam, co radzę, czego nauczam idą moje czyny?

Czy jeśli zachęcam innych do miłości trudnego bliźniego, sama praktykuję ją w swoim otoczeniu, pracy, szkole, rodzinie?

Czy jeśli zachęcam innych do modlitwy i zaufania Bogu, sama staram się to zaufanie pogłębiać w każdych okolicznościach i być wierna modlitwie?

Czy jeśli innych karcę za obmawianie, krytykowanie kapłanów, polityków, nauczycieli, lekarzy, bliskich sama jestem wolna od narzekania i krytykanctwa? 

Na ile jestem wolna od pochwał, pochlebstw?

Czy gdy ich braknie nie tęsknię za nimi?

Czy moim motorem działania, mówienia nie jest czasem chęć przypodobania się ludziom, tym którzy mnie słuchają? Czy mówienie, działanie postrzegam jako służbę innym? Czy raczej jako miejsce w którym mogę realizować potrzebę władzy i wpływu na słuchaczy, podwładnych, wiernych, uczniów, pacjentów?

Czy we własnych oczach nie ustawiam siebie wyżej, nie pragnę zajmować wyższego miejsca niż w rzeczywistości zajmuję?

Czy w swoim życiu uznaję że wszyscy nalezymy do jednego Ojca i dla Niego jesteśmy równi, jesteśmy Jego dziećmi? Czy moim Mistrzem jest Jezus?

Jeśli na ostatnie dwa pytania odpowiadam „tak”, to dlaczego nie widać tego w moim życiu, w każdej sytuacji?

To prawda, warto porozmawiać z tym faryzeuszem, który siedzi we mnie.

Jest nadzieja, że w wyniku takiej konfrontacji, w końcu i on z kandydata na chrześcijanina, stanie się, w wyniku nawrócenia w tym co najbardziej ukryte, chrześcijaninem. 

Tylko rzeczywista, prawidłowa relacja do Ojca i Pana, uwolni mnie od próżności, od skrywanej pod wieloma maskami wewnętrznej pychy, od rozdźwięku między słowem a czynem.

 

Błogosławionego dnia.

 

Podziel się z innymi:

ŻYWE KAMIENIE

KAMIENIE

potrzebne do budowy wiary i Kościoła przyszłości

 

BLISKOŚĆ

CIEPŁO

POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA

ŻYCZLIWOŚĆ

DOBROĆ

POMOC

WIERNOŚĆ

CZUJNOŚĆ

WRAŻLIWOŚĆ

ODWAGA

ZAUFANIE

CIERPLIWOŚĆ

NADZIEJA

MIŁOSIERDZIE

UBÓSTWO

OFIARA

i w końcu

MILCZENIE

przed tajemnicą Tego, który jest OGNIEM,

co nieustannie płonie

 

***

 

Kamienie konieczne:

OSIEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW (Mt 5, 1-12)

DARY DUCHA ŚWIĘTEGO (Iz 11, 2; 1Kor 12, 3-11)

OWOCE DUCHA ŚWIĘTEGO (Ga 5, 22-23)

MIŁOŚĆ (Rz 5,5; 1 Kor 13, 1-13; 1 Kor 16,14)

Podziel się z innymi:

MÓJ KOŚCIÓŁ

 

 

 

UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO

(tam gdzie data poświęcenia nie jest znana)

ostatnia niedziela października

 

Kolekta

Boże, Ty co roku pozwalasz nam przeżywać na nowo dzień poświęcenia tego kościoła, wysłuchaj prośby swojego ludu i spraw, aby tutaj zawsze służył Tobie z czystym sercem i w pełni osiągnął owoce odkupienia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie pierwsze 1 Krl 8, 22-23. 27-30

Psalm Ps 84, 3-5.10-11

 

lub

 

Czytanie pierwsze 2 Krn 5,6-8. 9b. 10. 13 — 6,2

Psalm 1Krn 29, 10-12

 

lub

 

Czytanie pierwsze Iz 56, 1.6-7

Psalm Ps 84, 3-5.10-11

 

lub

 

Czytanie pierwsze Ez 43, 1-2.4-7a

Psalm 1Krn 29,10-12

 

lub

 

Czytanie pierwsze Ez 47,1-2.8-9.12

Psalm Ps 46, 2-3.5-6.8-9

 

 

Czytanie drugie 1 Kor 3, 9b-11. 16-17

lub

Czytanie drugie Ef 2, 19-22

lub

Czytanie drugie Hbr 12,18-19.22-24

lub

Czytanie drugie 1P 2, 4-9

 

Ewangelia J 2, 13-22

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, co sprzedawali gołębie, rzekł: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska”. Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: „Gorliwość o dom Twój pożera Mnie”.

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?” Jezus dał im taką odpowiedź: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo”. Powiedzieli do Niego Żydzi: „Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?” On zaś mówił o świątyni swego ciała.
Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

 

lub

Ewangelia Łk 19, 1-10

 

lub

Ewangelia J 4, 19-24

lub

Ewangelia J 10,22-30

lub

Ewangelia Mt 16,13-19

 

Niektórzy z nas mogą dziś być trochę zaskoczeni, wchodząc na mszę świętą do swoich kościołów.

Zapalone „zacheuszki”, włączone pełne oświetlenie, kwiaty, podniosły i radosny nastrój.

 

Liturgia na dzisiejszy dzień proponuje bogaty wybór czytań mszalnych.

Mają one uświadomić nam czym jest Kościół, mają pobudzić do pogłębienia z Nim osobistych więzi.

Pomóc w udzieleniu sobie i innym odpowiedzi na pytanie „dlaczego chodzę – dlaczego nie chodzę – do kościoła?”. 

 

Dziś myślą biegnę i łączę się duchowo ze wspólnotami zgromadzonymi w moich wcześniejszych i obecnym kościele parafialnym.

 

Kościół pw. Nawrócenia świętego Pawła na Grochowie, gdzie zostałam ochrzczona, kościół pw. świętego Szczepana, na Mokotowie gdzie zaczynałam uczyć się religii i gdzie przystąpiłam do I Komunii Świętej, kościół pw. Opatrzności Bożej na Rakowcu gdzie byłam bierzmowana, w którego budowie uczestniczyłam i który już przez ponad 40 lat  jest moim kościołem parafialnym.

 

Myślę też o tych wszystkich znanych i mniej znanych miejscach kultu w Warszawie, Polsce, Europie  i na świecie, gdzie uczestniczyłam w Eucharystiach, gdzie wchodziałm na modlitwę osobistą  aby dziękować czy błagać o potrzebne łaski. 

 

Tam wszędzie czułam się u jak u siebie w domu, choć nie zawsze podobał mi się wystrój świątyni, czy nie przemawiała do mnie architektura. 

 

Kościół.

Ekklesia (gr). Zgromadzenie ludu. Zwoływać, wzywać to po grecku kalei/ekkalein.

 

Kościół – społeczność zgromadzona (zwołana) przez samego Jezusa w celu oddawania najwyższej czci i uwielbienia Bogu i przez to uczestniczenia w świętości samego Boga.

 

Kościół złożony jest z dwóch elementów: boskiego – Osoby Jezusa Chrystusa, Głowy Kościoła i ludzkiego, każdego z nas.

Elementu świętego – Jezusa i elementu grzesznego – nas ludzi.

 

Kościół jest dla grzeszników, którzy akceptują swoją grzeszność, przepraszają Chrystusa za grzechy i przepraszają Kościół za to, że swoimi słabosciami pomniejszają jego świętość.

 

Jesteśmy wspólnotą, jednym żywym duchowym organizamem, przez który przepływa i dobro i zło. Stanowimy coś w rodzaju systemu naczyń połączonych.

 

Każdy grzech ma wymiar społeczny. Dlatego swoich własnych grzechów nie możemy „załatwiać” tylko prywatnie z Panem Bogiem, pomijając Kościół.

 

Ten Kościół cierpliwie znosi niejeden bunt swoich członków, niejedno destruktywne krytykanctwo, niejedno odejście.

 

Taka jest własnie Miłosć Chrystusa, cierpliwa i wszystko znosząca. Kościół opluwany, porzucany, oskarżany, krytykowany, ośmieszany, niszczony nie przestaje być Kościołem Jezusa Chrystusa.

 

Kościół, wspólnota nas wierzących.

Kościól, który kocham pomimo naszych braków i ułomności, a ze względu na Obecność Pana Jezusa, wokół którego się gromadzimy, Kościół który staram się zrozumieć.

 

Jesteśmy żywymi kamieniami tej mistycznej budowli. Mieszka w nas Duch Święty, który podtrzymuje nas swoją mocą.

 

Czasem zachowujemy się jak dzieci (bez urazy), obrażając się na Matkę, Kościół, gdy ta zabrania nam czegoś dla naszego dobra, gdy napomina czy karci. Wtedy wydaje się nam, że gdy tylko dorośniemy to czym prędzej się od Niej uwolnimy, nie będzie już „zakazów, nakazów” , odzyskamy „wolność”… 

A tak naprawdę wpadniemy w niewolę nas samych , naszego „chce mi się” i „nie chce mi się”, naszych kaprysów i niedojrzałości emocjonalnej, naszych poszukiwań doskonałości bez uwzględniania ograniczoności i słabości człowieka.

 

Dziś, w 2011 roku na Kościół w Polsce padają kolejne zarzuty i oskarżenia.  

Naczelni wrogowie i krytycy Kościoła, z których część za społecznym przyzwoleniem (po części danym bezmyślnie, dla żartu czy na złość wierzącym i praktykującym rodzicom czy dziadkom) za kilka dni złoży poselskie ślubowanie, będą kontynuować swoją walkę z Kościołem, wierzącymi i Bogiem manipulując opinią publiczną, robiąc wiele hałasu i zamętu, wnosząc zniszczenie i szerząc nienawiść w imię swoiście pojętej tolerancji i wolności.  

 

Niektórzy porzucają Kościół a potem po latach poszukiwań wracają do Niego i w bardziej lub mniej pełny sposób włączają się do wspólnoty.

Ich świadectwa mogą i powinny stać się pomocną lekturą, dla tych, którzy chcą Kościół opuścić. 

 

Jaki jest ten mój Kościół?

Bez idealizowania… ma znoszoną szatę, ma zmarszczki, czasem mówi chropowatym głosem, nie zawsze jest rozświetlony i przyozdobiony najpiękniejszymi kwiatami, nie zawsze unosi się w nim dym kadzidła – modlitwy wiernych. 

Ale właśnie przez tę Jego zwyczajność i transcendencję zarazem, przez Jego świętość i grzeszność, przez swoje trwanie jak skała przez wieki i wydarzenia – jest mój.

Do Niego należę i nie szukam innego.

Tamte pastwiska, tylko wydają się być bardziej zielone i soczyste. Wiemy to od tych, którzy na nich byli i wrócili, albo chcą wrócić tu, do Kościoła.

 

Błogosławionego Dnia Pańskiego. 

 

Podziel się z innymi:

UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO

UROCZYSTOŚĆ ROCZNICY POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA WŁASNEGO

(ostatnia niedziela października)

 

W ciągu roku są dwa dni, szczególnie ważne dla każdej świątyni: dzień jej patrona i rocznica jej poświęcenia.

 

Pierwszy z nich jest odpowiednikiem naszych imienin – w tym dniu w kościele obchodzona jest uroczystość odpustowa (często przenoszona – ze względu na możliwość uczestnictwa większej liczby wiernych – na najbliższą niedzielę).

 

Dzień rocznicy poświęcenia kościoła jest analogią do wspomnienia dnia przyjęcia Chrztu. Przez chrzest człowiek staje się dzieckiem Bożym; przez poświęcenie świątynia staje się budynkiem przeznaczonym do wyłącznej służby Bożej. Odtąd nie może on służyć żadnym świeckim celom.

Istnieją dwie liturgiczne formy oddania budowli do celów kultu.

Pierwsza to pobłogosławienie kościoła.

Druga – to jego poświęcenie (dawniej zwane też konsekracją; obecnie termin ten jest zarezerwowany dla ludzi).

 

Błogosławi się tylko te kościoły, które nie są przeznaczone na stałe do kultu Bożego; np. jeśli wiadomo, że kościół ulegnie rozbiórce po wybudowaniu nowego kościoła, albo w razie wybudowania kościoła z materiału nietrwałego.

 

Poświęcenie jest formą uroczystszą – przewodniczy mu biskup, sprawujący bogate obrzędy.

Od budowniczych otrzymuje on klucze do świątyni, po otwarciu drzwi jako pierwszy do niej wchodzi, wprowadzając lud.

Podczas uroczystej Eucharystii kropi ołtarz i ściany wodą święconą, namaszcza też ołtarz i ściany (w czterech lub dwunastu miejscach – tzw. zacheuszkach).

W ołtarzu umieszcza się ponadto relikwie świętych, zapala światła i okadza nową świątynię.

Po raz pierwszy też umieszcza się Chleb Eucharystyczny w tabernakulum.

Każdy kościół posiada swój tytuł. Zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytności. Według obecnie obowiązujących uregulowań tytułem kościoła może być:

  • Przenajświętsza Trójca lub każda z Osób Bożych, czyli Bóg Ojciec, Jezus Chrystus pod wezwaniem tajemnicy Jego życia lub pod imieniem już wprowadzonym do liturgii, Duch Święty
  • Matka Boża pod wezwaniem już przyjętym w liturgii
  • święci aniołowie
  • święty wpisany do Martyrologium Rzymskiego lub bezsprzecznie kanonizowany.

Kościół może nosić tytuł błogosławionego, ale tylko wtedy, gdy ten błogosławiony został zgodnie z prawem wpisany do kalendarza danej diecezji – wymagana jest wówczas zgoda ordynariusza. Kościół może mieć tylko i wyłącznie jeden tytuł. Istnieje jednak możliwość wyboru dwóch lub więcej świętych, pod warunkiem, że w kalendarzu liturgicznym występują oni razem (np. święci Apostołowie Piotr i Paweł).

Niektóre kościoły nie są związane z parafią – są wówczas określane mianem kościołów rektorskich.

Opiekę nad nimi sprawuje wówczas nie proboszcz, a rektor.

 

Kościoły, w których przechowywane są relikwie świętych lub słynące łaskami wizerunki Matki Bożej lub świętych mogą zostać na mocy decyzji biskupa ordynariusza wyniesione do godności sanktuarium.

Z takim wyróżnieniem wiąże się obowiązek troski opiekunów tego miejsca o rozwój istniejącego tam kultu.

 

W każdej diecezji istnieje także zwykle przynajmniej jedna bazylika mniejsza.

 

Mianem bazyliki większej określa się jedynie kilka kościołów w Rzymie:
   Bazylikę Najświętszego Zbawiciela na Lateranie

   Bazylikę św. Piotra na Watykanie

   Bazylikę św. Pawła za Murami

   Bazylikę Matki Bożej Większej

   Bazylikę św. Wawrzyńca za Murami

 

Jedynym wyjątkiem jest Bazylika św. Franciszka w Asyżu.

Tytuł bazyliki mniejszej mogą uzyskać świątynie spełniające m.in. następujące warunki:

  • świątynia musi być odpowiednio wielka, odznaczająca się artyzmem i odpowiadająca przepisom liturgicznym; (ołtarz, tron celebransa, tabernakulum,)
  • ma być konsekrowana, a dla diecezji powinna być wzorem w celebrowaniu Świętej Liturgii, przepowiadania Słowa Bożego, słuchania spowiedzi i sprawowania sakramentów Kościoła
  • ma zajmować w diecezji szczególna pozycje np. z racji łaskami słynącego obrazu, relikwii, czy też bezpośrednio związana z historią diecezji

Na kościele, który otrzymał godność bazyliki, spoczywają też określone obowiązki i przywileje, np. większą wagę powinno się przywiązywać do upowszechniania nauczania papieskiego; częściej można uzyskać w tej świątyni odpust zupełny.

Każda diecezja ma swoją katedrę – matkę wszystkich innych kościołów.

Jest ona siedzibą biskupa. Stanowi centrum struktury diecezji.

Ma szczególną wymowę dla kapłanów, którzy przeważnie przyjmują w niej święcenia kapłańskie, którzy tutaj w każdy Wielki Czwartek gromadzą się wokół swojego biskupa odnawiając przyrzeczenia złożone w czasie swoich święceń, oraz dla osób życia konsekrowanego, które w jej murach uroczyście odnawiają śluby zakonne. Biskup diecezjalny spełnia swoją najważniejszą posługę pasterską właśnie w świątyni katedralnej. W największe uroczystości w ciągu roku liturgicznego odprawia w niej Msze święte, udziela sakramentów – zwłaszcza święceń kapłańskich i sakramentu bierzmowania – oraz głosi Słowo Boże.

 

Jak mówią przepisy liturgiczne, „aby bardziej uwidocznić znaczenie i godność Kościoła lokalnego, obchodzi się rocznicę poświęcenia jego kościoła katedralnego jako uroczystość w samym kościele katedralnym, a w innych kościołach diecezji – jako święto”.

(źródło: www.brewiarz.katolik.pl)

Podziel się z innymi:

MIEJSCE

Czytanie Rz 11, 1-2a. 11-12. 25-29

Psalm Ps 94, 12-15. 17-18

 

Ewangelia Łk 14, 1. 7-11

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Opowiedział wówczas zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

„Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”. I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.
Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

 

Jezus śledzony w domu, do którego został zaproszony na posiłek. Gospodarze udają gościnność i zażyłość z Panem.

Na ile te słowa dotyczą moich, Twoich relacji z Jezusem?

Czy moje zachowania zewnętrzne są zgodne z tym, co czuję w sercu?

 

W przypowieści o zajmowaniu pierwszych miejsc Jezus uczy dziś stawania w pokorze w prawdzie o sobie.

 

Zajmować ostatnie miejsce, to znaczy, nie wyprzedzać Boga, przyjąć, że wszystko co mam pochodzi od Niego.

 

Jesli będę zajmować pierwsze miejsce, to w końcu okaże się, że sama z siebie nic nie mogę uczynić, że sama nie zapracuję na swoją godność.

 

Jezus co dzień podnosi mnie swoim Słowem, wskazuje że mogę przesiąść się wyżej. To On wskazuje mi, moje prawdziwe miejsce. Nie inni ludzie, nie ja sama.

Na ile zgadzam się z miejscem, które On mi wyznacza.

Czy jestem Mu za nie wdzięczna?

Czy nie zazdroszczę w głębi serca tym, którzy zajmują lepsze miejsca?

Czy nie wywyższam się nad tymi, którzy zajmują „gorsze” niż moje miejsce?

 

Jeśli będę się sama wywyższać, oznaczać to będzie tylko, że skrywam swoje poczucie niższości, niedowartościowania we własnych oczach. 

 

Niektórzy interpretują dzisiejszą Ewangelię, jako lekcję gdzie należy siadać w kościele.

Stąd, czasem przy drzwiach wejściowych tłoczno, a przy ołtarzu pustki, tłok zaczyna się od 5-6 ławki.

Myślimy, że w ten sposób okazujemy pokorę.

A jednak to co robimy, to jak iść na ucztę i mimo, że gospodarz zaprasza nas na ucztę do środka domu, stać cały czas uparcie na podwórku.

Chyba nie o to chodzi? 

 

Miejsca na dzisiejszej uczcie, to miejsca w Królestwie.

Czasami wydaje się nam, że już osiągnęliśmy chrześcijańską doskonałość i w naszym sercu po cichutku zajmujemy pierwsze miejsca w Królestwie. 

Tak, jakbyśmy nigdy nie czytali dzienniczków czy listów, tak wielu świętych, którzy poprzedzili nas w drodze… Oni, jeśli już to wybierali ostatnie miejsca i uważali, że zawdzięczają wejście do Królestwa Miłosiernej Miłości Boga. Uważali w szczerej ocenie samych siebie, że nie mają żadnych zasług, że wciąż daleko im do Ewangelicznej doskonałości. Ufali tylko Bożemu Miłosierdziu. 

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi:

RÓŻAŃCOWE RÓŻE ROZKWITAJĄ W PAŹDZIERNIKU

 
 
 
TAJEMNICE RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO  
– PAŹDZIERNIK 2011

 

1 RÓŻA

1. BARKA                  CIERNIEM UKORONOWANIE

2. MOHEREK             DROGA KRZYŻOWA

                                          

3. JANUSZ                ŚMIERĆ PANA JEZUSA

                                           NA KRZYŻU

4. BIEDRONKA          ZMARTYWCHWSTANIE

5. ANNA                   WNIEBOWSTĄPIENIE

6. PAULA                 ZESŁANIE DUCHA

                                          ŚWIĘTEGO

7. MAGDA                WNIEBOWZIĘCIE NMP

8. KRZYŚ                  UKORONOWANIE NMP

                                          NA KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI

                                          

9. MARCIN S.            ZWIASTOWANIE 

10. TERESA_SKW     NAWIEDZENIE NMP

                                          

11. MALUTKA           NARODZENIE PANA JEZUSA

 12. EWA J.               OFIAROWANIE PANA JEZUSA

                                           

13. TERESA-TESIA    ODNALEZIENIE PANA

                                           JEZUSA W ŚWIĄTYNI

14. KARINA              CHRZEST W JORDANIE

                                         

15. ANIA S.          WESELE W KANIE

16. ANNA CH.       NAUCZANIE PANA JEZUSA

17. PACIOREK       PRZEMIENIENIE NA GÓRZE

                                       TABOR

18. MAGDALENA    USTANOWIENIE EUCHARYSTII

                                        

19. JAN W.             MODLITWA W OGRÓJCU

20. MARIA               BICZOWANIE

 

 

 

2 RÓŻA

1. ALA                       PRZEMIENIE NA GÓRZE

                                           TABOR

2. BARBARA S.          USTANOWIENIE EUCHARYSTII

3.  PIOTR K.              MODLITWA W OGRÓJCU

4. RUTH                    BICZOWANIE

5. STENIA                  CIERNIEM UKORONOWANIE

                                          

6. DOROTA               DROGA KRZYŻOWA

7. WANDA                 ŚMIERĆ PANA JEZUSA

                                           NA KRZYŻU

8. RAFAŁ                  ZMARTWYCHWSTANIE

9. ANIA EM                WNIEBOWSTĄPIENIE

10. KAROLINA           ZESŁANIE DUCHA

                                           ŚWIĘTEGO

11. JOLA                  WNIEBOWZIĘCIE NMP

12. ŚP. ZYGMUNT    UKORONOWANIE NMP NA

              i JOLA                  KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI

13. RENIA             ZWIASTOWANIE NMP

                                                                                                      

14. MARTA          NAWIEDZENIE NMP 

15. WASYLA         NARODZENIE PANA JEZUSA

16. MONIKA        OFIAROWANIE PANA

                                     JEZUSA W ŚWIĄTYNI

                                                                           

17. JADWIGA       ODNALEZIENIE PANA

                                      JEZUSA W ŚWIĄTYNI

18. WIESIA            CHRZEST W JORDANIE

19. PATRYK           WESELE W KANIE

20.  HANKA          NAUCZANIE PANA JEZUSA

 

3 RÓŻA

1. WANDA             ZWIASTOWANIE NMP

2. MONIKA             NAWIEDZENIE NMP

                                          

3. IWONA               NARODZENIE PANA JEZUSA

4. MONIKA              OFIAROWANIE PANA JEZUSA

5. JOLA                 ODNALEZIENIE PANA JEZUSA

                                       W ŚWIĄTYNI

6. 

7. 

8.                                           

9.  

10. 

                                        

11. 

 12. 

                                           

13.  

14.  

15. 

16. 

17. 

                                       

18. 

                

19. 

20. 

 

 

Blogowa Wspólnota Żywego Różańca trwa na wspólnej modlitwie różańcowej już od 12 miesięcy.

 

W dniu 27.10 dołączyła do nas do 3 Róży – MONIKA, a w dniu 28.10 dołączyła do nas JOLA – żona Krzysia (1 Róża).

Powitajmy je sercem i modlitwą.

 

Tajemnice odmawiane przez śp. Zygmunta będzie dodatkowo odmawiać jego żona Jola.

Wszystkim z całego serca dziękuję za wytrwałość i wierność  modlitwie różańcowej. 

 

O podejmowanie modlitwy różańcowej wielokrotnie prosiła Najświętsza Maryja Panna.

 

Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkich polecam, prosząc dla każdego i każdej  z Was o wszelkie potrzebne łaski i dary z wysoka, a szczególniej o dar modlitwy.

 

Jeśli Ty miła czytelniczko/czytelniku chciałabyś / chciałbyś dołączyć do wspólnej internetowej modlitwy rożańcowej poprzez odmawianie przez cały miesiąc jednej dziesiątki różańca świętego to serdecznie Ciebie zapraszamy.

 

Jezus Chrystus i Matka Boża Fatimska Królowa Różańca Świętego czekają na Ciebie, w którejś z tajemnic życia naszego Zbawiciela  …

 

Zgłoszenie możesz zostawić w komentarzach pod notką, lub skorzystać z maila pod linkiem „napisz do mnie” w lewej części bloga.

 

Opiekunem duchowym Blogowego Różańca jest ks. Grzegorz Kalamarz – Paciorek.

 

Zmiana tajemnic publikowana jest każdego 1-go dnia miesiąca.

Podziel się z innymi:

RÓŻAŃCOWE RÓŻE ROZKWITAJĄ

 
 
 
TAJEMNICE RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO  
– PAŹDZIERNIK 2011

 

1 RÓŻA

1. BARKA                  CIERNIEM UKORONOWANIE

2. MOHEREK             DROGA KRZYŻOWA

                                          

3. JANUSZ                ŚMIERĆ PANA JEZUSA

                                           NA KRZYŻU

4. BIEDRONKA          ZMARTYWCHWSTANIE

5. ANNA                   WNIEBOWSTĄPIENIE

6. PAULA                 ZESŁANIE DUCHA

                                          ŚWIĘTEGO

7. MAGDA                WNIEBOWZIĘCIE NMP

8. KRZYŚ                  UKORONOWANIE NMP

                                          NA KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI

                                          

9. MARCIN S.            ZWIASTOWANIE 

10. TERESA_SKW     NAWIEDZENIE NMP

                                          

11. MALUTKA           NARODZENIE PANA JEZUSA

 12. EWA J.               OFIAROWANIE PANA JEZUSA

                                           

13. TERESA-TESIA    ODNALEZIENIE PANA

                                           JEZUSA W ŚWIĄTYNI

14. KARINA              CHRZEST W JORDANIE

                                         

15. ANIA S.          WESELE W KANIE

16. ANNA CH.       NAUCZANIE PANA JEZUSA

17. PACIOREK       PRZEMIENIENIE NA GÓRZE

                                       TABOR

18. MAGDALENA    USTANOWIENIE EUCHARYSTII

                                        

19. JAN W.             MODLITWA W OGRÓJCU

20. MARIA               BICZOWANIE

 

 

 

2 RÓŻA

1. ALA                       PRZEMIENIE NA GÓRZE

                                           TABOR

2. BARBARA S.          USTANOWIENIE EUCHARYSTII

3.  PIOTR K.              MODLITWA W OGRÓJCU

4. RUTH                    BICZOWANIE

5. STENIA                  CIERNIEM UKORONOWANIE

                                          

6. DOROTA               DROGA KRZYŻOWA

7. WANDA                 ŚMIERĆ PANA JEZUSA

                                           NA KRZYŻU

8. RAFAŁ                  ZMARTWYCHWSTANIE

9. ANIA EM                WNIEBOWSTĄPIENIE

10. KAROLINA           ZESŁANIE DUCHA

                                           ŚWIĘTEGO

11. JOLA                  WNIEBOWZIĘCIE NMP

12. ŚP. ZYGMUNT    UKORONOWANIE NMP NA

              i JOLA                  KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI

13. RENIA             ZWIASTOWANIE NMP

                                                                                                      

14. MARTA          NAWIEDZENIE NMP 

15. WASYLA         NARODZENIE PANA JEZUSA

16. MONIKA        OFIAROWANIE PANA

                                     JEZUSA W ŚWIĄTYNI

                                                                           

17. JADWIGA       ODNALEZIENIE PANA

                                      JEZUSA W ŚWIĄTYNI

18. WIESIA            CHRZEST W JORDANIE

19. PATRYK           WESELE W KANIE

20.  HANKA          NAUCZANIE PANA JEZUSA

 

3 RÓŻA

1. WANDA             ZWIASTOWANIE NMP

2. MONIKA             NAWIEDZENIE NMP

                                          

3. IWONA               NARODZENIE PANA JEZUSA

4. MONIKA              OFIAROWANIE PANA JEZUSA

5. 

6. 

7. 

8.                                           

9.  

10. 

                                        

11. 

 12. 

                                           

13.  

14.  

15. 

16. 

17. 

                                       

18. 

                

19. 

20. 

 

 

Blogowa Wspólnota Żywego Różańca trwa na wspólnej modlitwie różańcowej już od 12 miesięcy.

 

W dniu 27.10 dołączyła do nas do 3 Róży – MONIKA.

Powitajmy ją sercem i modlitwą.

 

Tajemnice odmawiane przez śp. Zygmunta będzie dodatkowo odmawiać jego żona Jola.

Wszystkim z całego serca dziękuję za wytrwałość i wierność  modlitwie różańcowej. 

 

O podejmowanie modlitwy różańcowej wielokrotnie prosiła Najświętsza Maryja Panna.

 

Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkich polecam, prosząc dla każdego i każdej  z Was o wszelkie potrzebne łaski i dary z wysoka, a szczególniej o dar modlitwy.

 

Jeśli Ty miła czytelniczko/czytelniku chciałabyś / chciałbyś dołączyć do wspólnej internetowej modlitwy rożańcowej poprzez odmawianie przez cały miesiąc jednej dziesiątki różańca świętego to serdecznie Ciebie zapraszamy.

 

Jezus Chrystus i Matka Boża Fatimska Królowa Różańca Świętego czekają na Ciebie, w którejś z tajemnic życia naszego Zbawiciela  …

 

Zgłoszenie możesz zostawić w komentarzach pod notką, lub skorzystać z maila pod linkiem „napisz do mnie” w lewej części bloga.

 

Opiekunem duchowym Blogowego Różańca jest ks. Grzegorz Kalamarz – Paciorek.

 

Zmiana tajemnic publikowana jest każdego 1-go dnia miesiąca.

Podziel się z innymi:

POWOŁANIE I MISJA

Święto świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza

 

Kolekta

Boże, Ty nas doprowadziłeś do poznania Twojego imienia przez nauczanie świętych Apostołów,  spraw za wstawiennictwem świętych Szymona i Judy Tadeusza,  aby Twój Kościół wzrastał, pociągając do wiary nowe narody. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Ef 2, 19-22

Bracia: Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

Psalm Ps 19,2-5

 

Ewangelia Łk 6, 12-19

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą.

Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Powołanie uczniów na Apostołów.

W tej wybranej Dwunastce dwóch o tym samym imieniu – Juda.

Każdy z nich inaczej odpowiedzial na wybranie przez Pana. Historia Judy Iskarioty powinna być przestrogą dla każdego z nas, przed zdradą swojego powołanie, swojej misji.

 

Powołanie.

W młodości zadajemy sobie pytanie, ku czemu, do czego zostaliśmy powołani, gdzie i jak najlpiej wykorzystamy i rozwiniemy nasze talenty i umiejętności.

 

Próbujemy określić naszą życiową misję.

Słuchamy otaczających nas głosów rodziny, znajomych, przyjaciół, kolegów, znajomych i nieznajomych.

Jako młodzi ludzie nie zdajemy sobie sprawy, że wielu życzliwych i „życzliwych” doradców doradza nam drogi, które były ich marzeniem, a których sami z róznych przyczyn nie wybrali.

Inni doradzają nam na bazie sterotypów związanych z danym stanem czy zawodem. Nie pasujesz do sterotypu, a więc się nie nadajesz…. Pasujesz do stereotypu –  a więc… się nadajesz…

 

Obecnie, do pomocy w doradzaniu, wykorzystuje się powszechnie różnorodne mniej lub bardziej rozbudowane testy i badania psychologiczne.

Bliscy, autorytety zewnętrzne, testy.

 

To w nich przeglądamy się jak w lustrze, szukając potwierdzenia czy też zaprzeczenia dla naszych kolejnych pomysłów na nasze życie, na kolejne jego etapy.

 

Pytamy też na modlitwie Pana , nasłuchując, czy nie wzywa nas do szczególniejszej służby.

Wiele zależy od tego z kim będziemy rozeznawać cichy głos, zaproszenie.

Jakie czynniki i znaki zewnętrzne będą temu towarzyszyć?

Na ile odwaznie będziemy badać swoje serce i jego pragnienia, bo właśnie tam zapisana jest nasza misja.

 

Trzykrotnie rozważałam wstąpienie do zgromadzenia zakonnego. Pierwszy raz pod koniec podstawówki. Wtedy najbardziej pobożna osoba w rodzinie oceniła, że jestem zbyt radosna i zbyt otwarta na ludzi, a więc się nie nadaję. W ślad za tym, ileś życzliwych koleżanek ze szkoły przyniosło plotki o romansach kapłanów i sióstr zakonnych, jeden kapłan nie zachowął się wobec mnie odpowiednio i … na jakiś czas dałam sobie spokój z pytaniem czy to Ty Panie mnie wołasz? Wszelkie myśli, były natychmiast odganiane.

Kolejny raz pytanie wróciło przed maturą.

Studia czy zakon?

I ponownie najbliżsi wytoczyli różnorakie argumenty od konieczności zakochania się i sprawdzenia jak to jest, przez skazanie rodziców na samotność i brak opieki na starość (bo na brata nie ma co liczyć), po cechy charakteru i temeprament. Stanęło, na tym, że jednak najpierw studia, a dopiero potem rozeznawanie.

Po studiach temat ze względów rodzinnych nie powrócił. Brat wyemigrował z Polski, a ja nagle zaczęłam być oczkiem w głowie rodziców. Póżniej tragiczna śmierć Marka. I tylko moje prywatne śluby. Potrzeba było mojej obecności przy  rodzicach Marka, przy moich, przy bliskich z rodziny i przyjaciołach, którzy przechodzili przez zakończone śmiercią choroby. Czas płynął….

Po wielu latach pytanie wróciło.

Bylam tym co najmniej zaskoczona. Ale skoro pojawiło się natchnienie, to postanowiłam tym razem rzetelnie temat do końca przerobić.

Mój kierownik duchowy zalecił spokojne rozeznawanie.

Zaczęłam od sprawdzenia limitu wieku. Serce ciągnęło mnie do kamedułek, ewentualnie mogły być jeszcze ss. wizytki. 

Wtedy dały znać o sobie choroby, ale temat został w koncu rzetelnie przerobiony do końca. Tak, że dziś nie zastanawiam się co by było gdyby, ani też nie żałuję podjętych decyzji i wyborów.

Kiedy teraz ktoś mnie prosi o pomoc w rozeznawaniu powołania, po pierwsze staram się aby nie było jak z radami moich bliskich w mojej młodości.

Po drugie zachęcam do określenia charyzmatu i duchowości, które odpowiadają wewnętrznym pragnieniom.

A na koniec zachęcam do nawiązania bezpośredniego kontaktu z siostrami czy kapłanami zakonnymi.

Jeśli chcesz naprawdę poznać, a nie jedynie bez końca dywagować, to jedź sama/sam i zobacz, a potem dalej rozeznawaj i podejmuj właściwe decyzje odnośnie stanu życia.

 

A powołanie…

Każdy z nas ma jedno powołanie choć relizowane  na różne sposoby.

To powołanie do świętości, czyli życia z Bogiem i w Bogu, teraz tutaj i w wieczności.

 

Błogosławionego dnia.

Podziel się z innymi: