INTENCJE MODLITWY MAJ 2011

INTENCJE MODLITWY MAJ 2011

 

Intencje Ojca Świętego Benedykta XVI

 

Intencja ogólna

Aby Kościół – przez wiarygodne głoszenie Ewangelii – potrafił wciąż dawać następnym pokoleniom nowe powody do życia i nadziei.

Intencja misyjna

Aby Pan pomógł Kościołowi w Chinach wytrwać w wierności Ewangelii i wzrastaniu w jedności.

 

Intencje Blogowej Róży

– dziękczynna za dar beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II

– dziękczynna za opiękę duchową ks. Grzegorza, szczególniej w dniu jego imienin (25 maja) oraz urodzin (27 maja)

– w intencji beatyfikacji Sługi Bożego ks. Stefana kardynała Wyszyńskiego w 30 rocznicę jego odejscia do Domu Ojca

– W intencji członków wszystkich wspólnot różańcowych na całym świecie, aby swoją modlitwą i wiernością przemieniali siebie i swoje otoczenie

– W intencji wszystkich nienarodzonych dzieci

– W intencji wszystkich chorych i cierpiących

– O nawrócenie grzeszników

– O pokój na świecie

– O nowe powołania kapłańskie i zakonne, szczególniej w tygodniu modlitw o powołania

– O codzienne uświęcanie życia na wzór Serc Jezusa i Maryi dla kapłanów, zakonników, zakonnic i świeckich

– W intencji naszej Ojczyzny Polski, abyśmy jako naród wypełnili oczekiwania Boże 

– W intencji konających

– W intencji tych, którym grozi utrata zbawienia

– W intencjach własnych wszystkich członków Blogowych Róż i ich bliskich

– W intencji dziękczynnej za dar I komunii świętej w jej (..) rocznicę, oraz w intencjach wszystkich dzieci przystępujących do I Komunii Świętej i ich rodzin o łaskę wytrwania w Komunii z Jezusem Chrystusem.  

– W intencji zmarłych z naszych rodzin, naszych przyjaciół, znajomych i wszystkich dusz czyśćcowych

 

– W intencjach nadesłanych….

– Agata prosi o modlitwę w intencji uzdrowienia z autyzmu jej synka Adriana
– Anna, Ruth oraz Afro  proszą  o łaskę owocnego przeżycia pielgrzymki na beatyfikację JPII (od 28 kwietnia do 4.05)
–  Anna prosi o modlitwę w dniu 8 maja w intencji swojej śp. mamy w dniu jej imienin
– Anna prosi o modlitwę w dniu 25 maja w intencji swojej mamy chrzestnej w dniu jej urodzin
– O dar nieba dla Winicjusza w rocznicę śmierci (6.05)
– O potrzebne łaski dla kapłanów Tomka TChr, Kazika SDS, Darka OP w rocznicę ich święceń
– W intencjach tegorocznych maturzystek (Zuzanny, ….) i maturzystów (……….) o pomyślność na egzaminach maturalnych i dostaniu się na wymarzone studia
 
Miejsce na Twoją intencję……………..

Podziel się z innymi:

MAJOWA ZMIANA TAJEMNIC RÓŻAŃCOWYCH

        

 
 
 
TAJEMNICE RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO  
– MAJ 2011

 

1 RÓŻA

1. BARKA                  NAUCZANIE PANA JEZUSA

2. MOHEREK             PRZEMIENIENIE NA GÓRZE

                                           TABOR

3. JANUSZ                USTANOWIENIE

                                           EUCHARYSTII                                      4. BIEDRONKA          MODLITWA W OGRÓJCU

5. ANNA                   BICZOWANIE

6. PAULA                 CIERNIEM UKORONOWANIE

7. MAGDA                DROGA KRZYŻOWA

8. KRZYŚ                  ŚMIERĆ PANA JEZUSA

9. MARCIN S.            ZMARTWYCHWSTANIE

10. TERESA_SKW     WNIEBOWSTĄPIENIE

11. MALUTKA           ZESŁANIE DUCHA

                                           ŚWIĘTEGO

12. EWA J.               WNIEBOWZIĘCIE NMP

13. TERESA-TESIA   UKORONOWANIE NMP

                                           NA KRÓLOWĄ NIEBA I ZIEMI

14. KARINA              ZWIASTOWANIE   

15. ANIA S.          NAWIEDZENIE ŚW. ELŻBIETY

16. ANNA CH.       NARODZENIE PANA JEZUSA

17. PACIOREK       OFIAROWANIE PANA JEZUSA

18. MAGDALENA    ODNALEZIENIE PANA JEZUSA

                                         W ŚWIĄTYNI

19. JAN W.             CHRZEST WJORDANIE

20. MARIA               WESELE W KANIE

 

 

 

2 RÓŻA

1. ALA                       OFIAROWANIE PANA JEZUSA

2. BARBARA S.          ODNALEZIENIE PANA JEZUSA

                                            W ŚWIĄTYNI

3.  PIOTR K.              CHRZEST W JORDANIE

4. RUTH                    WESELE W KANIE

5. STENIA                  NAUCZANIE PANA JEZUSA

6. DOROTA               PRZEMIENIENIE NA GÓRZE

                                           TABOR

7. 

8. 

9. 

10. 

11.

12. 

13. RENIA             ZMARTWYCHWSTANIE                                        

14. MARTA           WNIEBOWSTĄPIENIE

15. 

16. MONIKA          WNIEBOWZIĘCIE NMP 

                                      

17. 

18. 

19.

20. 

 

 

29 kwietnia dołączyła do nas Dorota.  

Sercem i modlitwą witamy ją w naszej małej wspólnocie.

 

Dziękuję wszystkim za wytrwałość w modlitwie, o którą niejednokrotnie prosiła Najświętsza Maryja Panna.

 

Niepokalanemu Sercu Maryi wszystkich polecam, prosząc dla Was o wszelkie potrzebne łaski i dary z wysoka, a szczególniej o dar modlitwy.

 

Jeśli chciałabyś / chciałbyś dołączyć do wspólnej internetowej modlitwy rożańcowej poprzez odmawianie przez cały miesiąc jednej dziesiątki różańca świętego to serdecznie Ciebie zapraszamy.

 

Matka Boża Fatimska Królowa Różańca Świętego czeka na Ciebie w którejś z pozostałych tajemnic różańca …

 

Zgłoszenie możesz zostawić w komentarzach pod notką, lub skorzystać z maila pod linkiem „napisz do mnie” w lewej części bloga.

 

Opiekunem duchowym Blogowego Różańca jest ks. Grzegorz Kalamarz – Paciorek.

 

Ks. Grzegorz w dniu 1 MAJA o godzinie 20.00 , odprawi w swojej parafii MSZĘ ŚWIĘTĄ dziękczynną oraz w intencjach Róż różańcowych.

Intencje indywidualne można przesyłać bezpośrednio do ks. Grzegorza, za posrednictwem jego bloga.

http://grzesiukal.blog.onet.pl/

Zamiast ofiar pieniężnych ( w intencjach mszy świętych, jakie dla nas odprawia) ks. Grzegorz prosi o modlitwę 1 Zdrowaś Maryjo…

 

Ze względu na wyjątkowość jutrzejszego radosnego dnia  beatyfikacji Jana Pawła II oraz Niedzieli Miłosierdzia Bożego zmiana tajemnic różańca publikowana jest już dziś, a nie jak zwykle 1 dnia miesiąca.

Podziel się z innymi:

NIEWIARA

SOBOTA W OKTAWIE WIELKIEJ NOCY

 

Kolekta

Boże, Ty w swojej dobroci pomnażasz szeregi wierzącego w Ciebie ludu, wejrzyj na Twoich wybranych, których odrodziłeś przez sakrament chrztu świętego,  i udziel im wiecznego szczęścia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Dz 4,13-21

Psalm Ps 118,1.14-16.18.21

 

Ewangelia Mk 16,9-15

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Oni jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć.

Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.
W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

 

 

Niewiara uczniów.

Ale także moja i Twoja niewiara.

Niewiara innych osób.

Pan posyła uczniom wybranych świadków.

Ponieważ uczniowie niedowierzają swiadkom, Jezus sam im się ukazuje.

Podobnie chce obcować ze mną, z Tobą, z innymi.

 

Są wśród nas wierzący, ale nie praktykujący.

Czy są wiarygodnymi świadkami, czy mogą kogokolwiek swoim świadectwem przekonać?

 

Są też praktykujący, ale niewierzący.

Najtrudniejszy, skrajny przypadek to gdy ta ostatnia sytuacja dotyczy kapłana.

Bo czyż można być niewierzącym świadkiem kogokolwiek czy czegokolwiek, a już w szczególności Zmartywchwstałego Pana?

Czy można dawać swiadectwo prawdy temu, czemu się samemu nie wierzy…?

 

Wiara nie wyklucza wątpliwości, stawiania pytań, szukania odpowiedzi.

Niewiara nie dopuszcza wątpliwości, nie stawia pytań, nie szuka odpowiedzi.

 

Wiara dopuszcza sprzeczności czy paradoksy.

Niewiara odrzuca sprzeczności i paradoksy.

 

Podziały istnieją nie tylko pomiędzy osobami.

Podziały istnieją w nas samych.

Wierzymy częściowo i nie wierzymy częściowo.

Dobrze jesli obszar niewiary się zmniejsza.

Gorzej jeśli to obszar wiary ulega zmniejszeniu.

 

Dziś gdy wiarę w Zmartwychwstałego, w Kościół , w Dobrą Nowinę podważa się i atakuje na wszelkie możliwe sposoby; potrzeba prawdziwych świadków, których wiara opiera się na mocnych filarach, odpornych na cynizm, odpornych na falszywą troskę wików ubranych w owcze skóry, odpornych na ironię, bluźnierstwa, kłamstwa, napaści medialne i fizyczne. 

 

Potrzeba świadków głęboko nawróconych, ludzi głębokiej modlitwy, i żywej wiary. Świadków, którzy dziś spotykają Zmartwychwstałego i są w stanie z pomocą Bozej Łaski przekazać ogień wiary innym. Chwiejnym i niewierzącym.

 

Od nas zależy, od naszej współpracy z Łaską, od gotowości do porzucenia na stałe bylejakości, małodusznosci, braku wytrwałości, jakimi świadkami wiary i Zmartwychwstałego będziemy.

Od nas zależy ilu, dzięki naszemu świadectwu codziennym życiem,  uwierzy.

Od nas też zależy ilu, dzięki nam, naszemu życiu codziennemu  utraci, odrzuci lub nigdy nie przekona się do wiary.

 

Wierze przeciwstawiają się nasze kłopoty, doświadczenia, trudności, zranienia, słabości, grzechy.

 

Pan uzdrowił Magdalenę, a my, czy my pragniemy całym sercem aby i nas uzdrowił z tego, co jest przeszkodą w naszym spotkaniu ze Zmartwychwstałym?

 

Pan nie zniechęca się niewiarą swoich uczni, podobnie nie zniechęca się i naszą niewiarą, zaślepieniem, słabościami, letniością.

On szuka wciąż sposobności aby się z nami, w naszej rzeczywistosci spotkać, w wydarzeniach dnia, w modlitwie, w Slowie Bożym, w sakramentach.

 

Jak przeżywamy naszą codzienność, jak przeżywamy sukcesy, radości, dramaty i porażki, jak przeżywamy modlitwę i sakramenty święte?

Czy jest to nasza rzeczywista przestrzeń codziennej obecności Pana w naszym życiu i spotkań z Nim?

Czy moja wiara rozpala się i oświetla to co trudne i niezrozumiałe? 

A może znowu po duchowych uniesieniach Triduum Paschalnego, po wzniosłych przeżyciach jutrzejszej Niedzieli Miłosierdzia i uroczystości beatyfikacyjnych Ojca Świętego Jana Pawła II, a za kilka tygodni Niedzieli Zesłania Ducha Świętęgo w świetle natłoku nowych wydarzeń na świecie i wokół mnie, zacznie przygasać i znów będzie się ledwo tlić przez cały okres zwykły? Okres, w którym zwykliśmy zapominać do czego zostaliśmy powołani i co jest naszą życiową misją……

 

Błogosławionej i radosnej Oktawy Wielkiej Nocy

Podziel się z innymi:

ZAUFAĆ SŁOWU PANA

PIĄTEK W OKTAWIE WIELKIEJ NOCY

 

(z racji trwającej Oktawy Wielkanocnej, w dniu dzisiejszym nie obowiązuje wstrzemięźliwość od spożywania pokarmów mięsnych)

 

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty przez misterium paschalne pojednałeś ludzkość ze sobą i zawarłeś z nią nowe przymierze,  spraw, aby nasze uczynki zgadzały się z wyznawaną przez nas wiarą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Dz 4,1-12

Psalm Ps 118,1.4.22-25

 

 

Ewangelia J 21,1-14

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”
Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwunastu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

 

Trzecie znamienne spotkanie ze Zmartwychwstałym.

Uczniowie pomału wracają do swoich codziennych zajęć.

Nie wiedzą, czym innym mieliby się zająć, teraz gdy Mistrz nie prowadzi ich po ścieżkach Galilei.

Doświadczają tego czego doświadczali jako rybacy przed powołaniem przez Jezusa, że czasami połów jest nieudany. Tak jest i tym razem.

Trud całej nocy jest do pewnego momentu bezowocny.

Są bezradni, zagubieni.

Pomimo spotkań z Panem, wciąż w nich tkwi pamięć Jego męki, śmierci i ich zdrady.

 

Świta.

Na brzegu pojawia się Pan i pyta: „Dzieci, czy nie macie nic  do jedzenia”? 

Odpowiedzieli „Nie”.

Usłyszeli : „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. 

Zaufali i zarzucili sieć.

 

Drugi, opisany w Ewangelii, cudowny połów ryb.

Podobna sytuacja, jak przed trzema laty.

 

Ten, który najbardziej miłował rozpoznaje w Osobie Nieznajomego – Pana.

 

A Piotr jako pierwszy nie czekając, aż łódź dobije do brzegu, płynie wpław na spotkanie. Trzy lata temu prosił, aby Pan od Niego odszedł. Dziś pomimo wydarzeń ostatnich dni, pomimo swojego zaparcia, bez wahania rzuca się wpław do Jezusa.

 

Ileż w naszym życiu, nieudanych zabiegów, zmarnowanego wysiłku, niespełnionych pragnień; głodu dobra, miłości….

Czy mamy odwagę powiedzieć o tym wszystkim Panu, o naszych brakach i bezowocnych trudach?

Czy pomimo naszych niewierności i nieposłuszeństw, biegniemy do Niego, czy raczej usuwamy się na bok? 

Czy uważnie słuchamy co wtedy On do nas mówi?

A jeśli słyszymy, to czy to realizujemy, czy raczej może mówimy, że to przecież bez sensu, bo w tym miejscu już próbowaliśmy i nic nam z tego nie wyszło….

 

Co w nas przeważa zaufanie do własnego doświadczenia licznych porażek, czy zaufanie do Tego, który czyni wszystko Nowe? 

 

Błogosławionej i radosnej Oktawy Wielkiej Nocy.

Podziel się z innymi:

DROGA ŚWIATŁA III

Wprowadzenie

Gdyby Droga Krzyżowa naprawdę kończyła się na stacji XIV, zatrzymując nas przy pogrzebie Pana Jezusa, rzeczywiście bylibyśmy godni politowania. Intuicja podpowiedziała więc chrześcijanom konieczność dobudowania stacji XV, przynoszącej nadzieję Niedzieli Zmartwychwstania Chrystusa, które zapowiada i nam, grzesznym ludziom, niezwykłą perspektywę Życia.
Co prawda, tę XV stację stanowi każda świątynia, a dokładniej każda Eucharystia i każde tabernakulum – ale chyba jednak za mało to dla nas, wiecznych pesymistów, trzymających wzrok wyjątkowo nisko przy ziemi. W konsekwencji takiej postawy jesteśmy nawet gotowi uznawać swoje grzechy wobec Ukrzyżowanego za nas i dla nas Zbawiciela, ale nie potrafimy żyć w ŚWIETLE!
Jak to dobrze, że pobożność ludowa wiernych dopracowała się tego, iż do VIA CRUCIS dopisała VIA LUCIS! Pozostaje mieć nadzieję, że te świetlane stacje, które rozważamy zadomowią się nie tylko w świątyniach czy w plenerze tak, jak stacje tradycyjnej Drogi Krzyżowej, ale wpiszą się wyraźnie w nasz styl myślenia, styl życia ludzi, którzy naprawdę uwierzyli Zmartwychwstałemu Panu. Któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

STACJA I
JEZUS POWSTAŁ Z MARTWYCH

W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał (Łk 24, 1-6).

Dlaczego szukacie żywego wśród umarłych?
Oto pytanie, które domaga się również naszej osobistej odpowiedzi, która – przyznajmy się uczciwie – powinna brzmieć mniej więcej tak: „Panie Jezu, my nie wierzymy w Twoje zmartwychwstanie i dlatego Twój pusty grób sprawia nam niesamowity kłopot”!
Co innego słuchać pięknej nauki, co innego być nawet świadkiem Twoich cudów, Jezu. Może nie ucieklibyśmy w godzinie Twojej śmierci na krzyżu, a nawet wzięlibyśmy udział w Twoim pogrzebie. Ale gdy już Cię „uczciwie w grobie położymy, płacz uczynimy” – nie wymagaj od nas nic więcej, bo tu kończą się nasze ludzkie możliwości.
Strażnicy Twojego grobu poszli po linii najmniejszego oporu: wzięli pieniądze i zaczęli kłamać (zob. Mt 28, 11-15). Dzięki temu nie tylko zarobili nieco srebrników, ale przede wszystkim nie musieli zmieniać swojego życia. My, chodzący na Rezurekcję, jedzący z apetytem święconkę w wielkanocny poranek – tak naprawdę niczego więcej się nie spodziewamy, choć teoretycznie wiemy, że gdybyś, Chryste, nie zmartwychwstał, daremna byłaby nasza wiara. Lecz jaka jest moja wiara, gdy Ty naprawdę zostawiłeś pusty grób, a ja nie wyciągam z tego faktu żadnych wniosków dla siebie, dla swojego życia?
Dlatego z nadzieją wybieram się w tę Drogę Światła, aby Cię spotkać żywego, prawdziwego i kochającego mnie – mimo mojej niewiary.

Modlitwa: Czasami wydaje nam się, że Ciebie nie ma, Panie Jezu. Jesteśmy bezradni, przestraszeni, pochyleni ku ziemi. Szukamy Ciebie nie tam, gdzie trzeba; nie tam, gdzie jesteś naprawdę. Dopomóż nam widzieć Ciebie każdego dnia tam, gdzie Ty jesteś, abyś mógł zmartwychwstawać w każdym z nas.

STACJA II
APOSTOŁOWIE PRZYBYWAJĄ DO PUSTEGO GROBU

A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył (J 20, 1-8).

Czy im, apostołom, łatwiej było wierzyć, niż nam dzisiaj? Czasem tak się nam wydaje, że gdybyśmy mogli osobiście dotykać Jezusa, słyszeć Jego słowa, zobaczyć – jak Piotr i Jan – płótna i chustę leżącą w pustym grobie, uwierzylibyśmy bez wątpienia. A skądże nam takie zaufanie do własnego umysłu, własnego wzroku, słuchu, dotyku? Może to po prostu pycha każe odrzucać doświadczenie innych?
Ostatecznie także apostołów czekała próba wiary, bo objawiana im przez Jezusa prawda przekraczała siły poznawcze każdego z nich. Przypomnijmy sobie, że nie wszyscy współcześni Jezusowi przyjęli Jego naukę, choć byli bardzo blisko; byli i tacy, którzy skazali Go na śmierć, choć był niewinny! Taka jest skala wolności człowieka: nawet Bogu może powiedzieć „nie”.
Spotykamy ludzi, którzy przestali chodzić Jezusowymi ścieżkami, albo nie mają zamiaru na nie wchodzić. Może nawet sami czasami żałujemy, że wszczepiono nam zasady wiary katolickiej, bo wydają się one nas ograniczać, pozbawiać czegoś cennego, ciekawego, przyjemnego, komplikują życie…
Jezu Zmartwychwstały! Poślij wtedy do naszych zatwardziałych serc jakąś znajomą Marię Magdalenę; niech nas zaprowadzi – jak Twoich uczniów – do miejsca, w którym Cię rozpoznamy i na nowo w Ciebie uwierzymy.

Modlitwa: Panie Jezu Chryste, Chcemy tak jak Twoi wybrani uczniowie szukać Cię zawsze, biec razem, aby Cię znaleźć. Prosimy Cię, wyprowadź nas z grobów naszych grzechów, zranień, złych przyzwyczajeń. Pomóż nam doświadczyć Twojej obecności pośród nas. Chcemy widzieć Ciebie Zmartwychwstałego. Pomóż mi uwierzyć, Panie.

STACJA III
JEZUS OBJAWIA SIĘ MARII MAGDALENIE,
APOSTOŁCE APOSTOŁÓW

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział (J 20, 11-18).

Zdumiewające spotkanie… Maria Magdalena szła do grobu Pana Jezusa i nie spodziewała się zmartwychwstania – jak zresztą nikt z grona bliskich Jezusowi uczniów. Płakała. Gdy zobaczyła pusty grób, domyślała się, że ktoś zabrał ciało Nauczyciela, które przecież pochowano w pośpiechu, tymczasowo. Stąd ogrodnik wydał się wyjątkowo kompetentny, by udzielić informacji o losach Zmarłego.
Łzy przeszkodziły tej kobiecie prawidłowo widzieć, ale za to słuch i wewnętrzna wrażliwość nie zawiodły; wezwana po imieniu, już nie miała wątpliwości, z Kim rozmawia! Jakże musiała kochać, skoro Odkupiciel ukazał się jej jako pierwszej po swoim zmartwychwstaniu!
Cóż za paradoks: to właśnie ona – na wyraźne polecenie Mistrza – idzie „nawracać” apostołów, a nie było to wcale zadanie łatwe (któż chciałby – zwłaszcza wtedy – wierzyć kobiecie?).
I tak już pozostało: większość z nas uwierzyła w Boga dzięki kobietom: matkom, babciom, siostrom zakonnym… Niekoniecznie musiały one budować w nas od razu gotowe systemy filozoficzno-teologiczne; raczej przekonywały nas mocą swego świadectwa i gorącością serca, w którym zadomowił się Bóg. To chyba najważniejsza część tego „geniuszu kobiety”, z którego wszyscy korzystamy.
Jezu Zmartwychwstały! Nie pozwól, by w naszych rodzinach zabrakło tej najistotniejszej i najradośniejszej katechezy o Tobie, ogłaszanej dzieciom! Błogosław wszystkim, którzy nam mówili o Bogu, a tę głoszoną prawdę potwierdzili swoim życiem.

Modlitwa: Gdy cierpimy płacząc nad Twoim grobem, poślij Panie Jezu aniołów i zawołaj nas po imieniu, abyśmy nie skupiali się na tym, co trudne, ale byśmy umieli zobaczyć w tym Ciebie. Chcemy innym ludziom mówić o spotkaniu z Tobą. Dziękujemy Ci za to, że przygotowałeś nam miejsce w niebie i że dzięki Tobie, Twój Ojciec jest naszym Ojcem.

STACJA IV
JEZUS OBJAWIA SIĘ UCZNIOM NA DRODZE DO EMAUS

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. […] Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego (Łk 24, 13-27).

Po co właściwie ci dwaj uczniowie szli do Emaus? Nie mieli z sobą co zrobić, nie umieli – po tym wszystkim co się wydarzyło z Jezusem – znaleźć sobie miejsca? Chyba jednak po prostu… uciekali z miejsca, które nagle przestało być dla nich bezpieczne.
Przewidziałeś, Panie Jezu, że będą wśród Twoich wyznawców i tacy, którzy pójdą za Tobą jedynie do czasu, w dniach powodzenia, sukcesu, gdy będą z tego czerpali osobiste korzyści.
Ci dwaj uczniowie, idący w smutku do Emaus, niczym się od nas nie różnią. Gdy nie układa się coś po naszej myśli, gdy czujemy się bezradni, osaczeni, zagrożeni, gdy Ty, Boże, wydajesz się nie wysłuchiwać naszych modlitw i nie spełniasz naszych oczekiwań – i my odchodzimy, uciekamy ze spuszczonymi głowami, smutni, zawiedzeni.
Kto z nas nie przeżył kryzysu wiary, zwątpienia – może nawet odejścia z Kościoła? A jeśli dziś moja wiara wydaje się być niezachwiana, to i tak mam świadomość, że to nie jest raz na zawsze – mimo moich najszczerszych pragnień i wyznań. (Już św. Piotr sparzył się na swoich zaklęciach, że choćby wszyscy zawiedli – on jeden wytrwa przy Tobie, Jezu; niedługo czekał na pianie koguta…; zob. Mt 26, 69-75).
Tamci dwaj na drodze mieli jednak szczęście: Ty sam, Jezu, dołączyłeś do nich i poukładałeś im w głowach wszystko na nowo jak należy. Proszę Cię z pokorą: poślij i na moje drogi do Emaus – którymi niemal codziennie uciekam – kogoś, kto w zrozumiałym dla mnie języku, specjalnie dla mnie, wyjaśni mi Pisma i to, co się w nich do Ciebie, Zmartwychwstały Panie, odnosi.

Modlitwa: Panie Jezu, gdy rozmawiamy o Tobie, Ty sam przybliżasz się do nas i idziesz razem z nami. Pomóż nam spotkać się z Tobą w Słowie Bożym. Dziękujemy Ci za wszystkie te cierpienia, które nasze życie czynią podobnym do Twojego. Chcę wejść do Twojego Królestwa, aby miejsce, które przygotowałeś dla mnie, nie pozostało puste.

STACJA V
UCZNIOWIE ROZPOZNALI PANA PRZY ŁAMANIU CHLEBA

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba (Łk 24, 28-35).

Eucharystia pozostanie dla nas na zawsze uprzywilejowanym miejscem spotkania z Tobą, Panie Jezu, i szansą bezbłędnego rozpoznawania Ciebie. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go – zapisał ewangelista św. Łukasz.
Zdumiewające jest, jak łatwo rezygnujemy z największego Daru, jakim jest Najświętsza Eucharystia. Jak niewiele potrzeba, byśmy rezygnowali – nawet w Dzień Pański – ze spotkania, od którego zależy wszystko! Jak łatwo też nam przychodzi proces oddzielania Eucharystii od życia; jak łatwo nam, wierzącym (?) tę najświętszą godzinę przespać, zignorować… Jak łatwo stać z daleka od ołtarza, nie włączając się w akcję liturgiczną, nie odnajdywać swojego właściwego miejsca w Zgromadzeniu liturgicznym… Jak łatwo odejść do sekt, skazać się na „głodówkę” – mimo nieustannych zaproszeń, by pożywać Ciało i Krew Pańską..
A przecież to my tak uroczyście wysyłamy dzieci do pierwszej komunii świętej; to my tak się cieszymy maluchami, które sypią kwiatki na procesji w Boże Ciało. To my doczekaliśmy czasów, w których trzeba się dosłownie uprzeć, by nie trafić na niedzielną i świąteczną Eucharystię. To my codziennie możemy we własnym domu słyszeć przez radio (a w niedziele i wielkie uroczystości także przez telewizję) słowo Boże i dzwonki, oznajmiające Przeistoczenie…
Boże, jak Ty nas kiedyś osądzisz za to, że nie korzystaliśmy z Twojej Uczty, koncentrując się jedynie na chlebie doczesnym? Co Ty, Jezu Zmartwychwstały czujesz, gdy Ci śpiewamy „Pan Jezus już się zbliża, już puka do mych drzwi” – i ani myślimy podejść do Twojego stołu? Może jeszcze nie poczuliśmy prawdziwego głodu tego Chleba? Może jeszcze za cicho biją nasze wielkanocne dzwony? Może trzeba, byś uzdrowił nasze oczy po to, by Cię na nowo rozpoznawały po łamaniu Chleba?

Modlitwa: Dziękujemy Ci, Panie Jezu, za Twoją żywą obecność w Eucharystii. Chcemy karmić się Tobą, aby nasze oczy nie były na uwięzi, abyśmy umieli rozpoznawać Twoją obecność. Tak jak apostołowie, chcemy mówić o tym, jak dobrze jest spotkać się z Tobą. Chcę doświadczyć tego, że serce pała we mnie.

STACJA VI
ZMARTWYCHWSTAŁY PAN OBJAWIA SIĘ
WSPÓLNOCIE UCZNIÓW

On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma (Łk 24, 36-45).

Pokój wam! – oto słowa Zmartwychwstałego Jezusa do wystraszonych uczniów. Jakże potrzebowali tego spotkania – upewnienia, że to jest Pan, a nie zjawa! Jakże i my potrzebujemy dziś tego pokoju, którego świat dać nie może…
Chociaż nie chcemy się do tego przyznać, nieustannie targają nami różne obawy, niepokoje i lęki. Najpierw te zwykłe: o zdrowie i życie własne i najbliższych nam osób; o chleb, pracę, pokój na świecie, uniknięcie kataklizmów – a potem i te, związane z naszym losem w wieczności.
Oczywiście szukamy jakiejś obrony, wyjścia – a przynajmniej zapomnienia o tych niebezpiecznych sytuacjach. Stąd dobrze się mają nasze wróżki, nie umrą z głodu bezrobotni psychoanalitycy i twórcy horoskopów. Nie pójdzie z torbami farmakologia – tym mniej wytwórcy przeróżnych używek. Pajęczyna nie osnuje telewizyjnych ekranów, nie zabraknie pracocholików i poszukiwaczy mocnych wrażeń…
Ale dlaczego nie uciekamy się wśród tych niepokojów do Ciebie, Jezu? Tyś przecież powiedział, aby nie troszczyć się zbytnio, bo wiesz, czego nam potrzeba (zob. Łk 12, 22-31). Tyś powiedział wystraszonym uczniom: Odwagi, to Ja jestem, – nie bójcie się! (Mt 14, 27). A przede wszystkim: tylko Ty masz słowa życia wiecznego (zob. J 6, 68).
Jak to dobrze, że polskie dzieci wyśpiewują wniebogłosy: „Nie boję się, gdy ciemno jest, ojciec za rękę prowadzi mnie…”. Skoro ziemski ojciec potrafi dać dziecku poczucie bezpieczeństwa i ochronę – o ileż bardziej zapewni je nam Ojciec niebieski?
Panie, niech to będzie dla mnie, skołatanego lękiem, stacja pokoju serca. „Bo nic złego mnie spotkać nie może, gdy czuwasz, Panie, nade mną”.

Modlitwa: Ty sam, Panie Jezu, stajesz pośród nas, gdy spotykamy się w imię Twoje we wspólnocie. Obdarzasz nas radością, wiarą, oświecasz umysły, abyśmy rozumieli Słowo Boże. Dziękujemy Ci.

STACJA VII
JEZUS PRZEKAZUJE KOŚCIOŁOWI DAR POKOJU I POJEDNANIA

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20, 19-23).

Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone.
Oto decyzja Jezusa, która niesie nadzieję nam, grzesznikom, ufającym w Jego Miłosierdzie. Czy potrafimy sobie wyobrazić nasze świątynie bez konfesjonałów i bez oczekujących w nich spowiedników? Co by się stało z nami, gdyby Jezus nie pozostawił nam tej drogi powrotu do Niego?
A jednak – przyznajmy – sakrament pokuty jest dla nas nieustannym problemem, ciężarem, przedmiotem wątpliwości, a nawet ataków. O tak, bardzo naszemu nieprzyjacielowi zależy, abyśmy odrzucili ten „Trybunał Bożego Miłosierdzia” i sami ustalali, co dobre, a co złe.
Ta stacja jest także po to, by dziękować Bogu za wszystkie konfesjonały na świecie i za wszystkie własne spowiedzi; by dziękować za kapłanów, niestrudzenie powtarzających nad nami: „I ja odpuszczam tobie grzechy…”. To jest także moment naszej serdecznej modlitwy za tych, którzy zasługują na miano „zatwardziałych grzeszników”, by im nawrócenie uprosić.
Maryjo, Ucieczko grzesznych, nie odwracaj się od nas – nawet od tych, którzy się do Ciebie już nie uciekają.
„O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufamy Tobie”!

Modlitwa: Ty, Panie Jezu, w sposób szczególny jesteś obecny w Kościele. W Kościele obdarzasz nas pokojem i przebaczasz nam nasze grzechy. Dziękuję Ci za Twoją obecność w sakramentach, szczególnie za sakrament pokuty. Wiem, że zawsze, kiedy tylko zapragnę, Ty jesteś gotowy przygarnąć mnie do siebie i obdarzyć pokojem. Dziękuję Ci Jezu.

STACJA VIII
ZMARTWYCHWSTAŁY PAN UMACNIA WIARĘ TOMASZA

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20, 24-29).

Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym.
To było orzeczenie Pana Jezusa pod adresem wątpiącego Tomasza. A on mógłby się tłumaczyć jak filozofowie: „Wątpię, więc jestem”.
Na czym polega wielkość świętego apostoła Tomasza – za co go chwalić, podziwiać? Za to, że gdy Jezus spełnił jego warunek – naprawdę uwierzył. Uklęknął i wyznał: Pan mój i Bóg mój. My doświadczamy wielu dowodów bliskości Boga – a jednak ostatecznie nie przestajemy wątpić, bo… tak jest wygodniej!
Nasza wiara – choć dotyka Tajemnicy – ma być rozumna, bo zakłada poznanie Boga na tyle, na ile tylko jest to możliwe. Ta wiedza o Bogu jest potrzebna także dla tych, wśród których żyjemy i którym mamy zanieść Dobrą Nowinę o zbawieniu. Gdy zatem nastąpi kryzys w naszej relacji do Boga, trzeba go potraktować jako wyzwanie do szukania Prawdy i do osobistego nawrócenia. Wtedy takie doświadczenie prowadzi do naszego rozwoju.
Niestety, często jest tak, ze nasze wątpliwości powstają z powodu grzechów, z powodu rozdźwięku między wiarą i życiem – i wtedy ponosimy odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Bywa też, że usiłujemy dyskutować, kwestionować prawdy wiary, naukę Kościoła – po to, by usprawiedliwić swoje złe postępowanie. Taka taktyka nie uspokoi naszego sumienia…
Tomaszu święty! Stań przy nas i zaradź naszemu niedowiarstwu! Podpowiedz nam słowa wyznania Twojego wielkiego imiennika, św. Tomasza z Akwinu, który modlił się z pokorą:

„Wzrok, dotyk, smak o Tobie nie mówią nic do mnie.
Słuchowi tylko wierzy me serce niezłomnie;
We wszystko, co Syn Boży rzekł – wierzę w pokorze,
Nic nad to słowo Prawdy brzmieć pewniej nie może”.

Modlitwa: Nieraz jesteśmy jak Tomasz, wątpimy, Panie, w Twoją obecność. W takiej chwili przyjdź proszę i umocnij naszą wiarę. Zaradź Panie memu niedowiarstwu.

STACJA IX
SPOTKANIE Z PANEM NAD BRZEGIEM JEZIORA TYBERIADZKIEGO

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan (J 21, 4-12).

A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb.
Czy ktoś z nas widział taki obraz, na którym przedstawiony byłby Pan Jezus z uczniami przy ognisku? Jakże wzruszająca scena: wschodzące nad jeziorem słońce, zapach pieczonych ryb i chleba, zdumieni wielkością połowu apostołowie – a przede wszystkim On, Jezus Zmartwychwstały, zatroskany o swych przyjaciół, pamiętający o ich zmęczeniu i głodzie…
Jaki obraz Boga kształtuje twoją pobożność, czego dopracowałeś się w swym sercu? Dlaczego nie chcesz przyjąć Jezusa takim, jakiego ukazuje Ewangelia? Może tak jest po prostu wygodniej: zamknąć Odkupiciela, wiarę, religijność w świątyni, w obrzędach, tradycji – i swoje robić? Tylko czy tak wolno, czy taki pomysł zachwyci ciebie samego, czy porwie ku niebu tych, którym masz opowiedzieć o Zmartwychwstałym Panu?
Chrześcijaństwo to nie teoria do zdawania na egzaminach, oderwana od rzeczywistości ziemskiej. Bóg wie, że bywamy głodni – kazał nam w Modlitwie Pańskiej prosić o chleb, o wszystko, co niezbędne do godnego życia. Dlatego sprawdzianem autentyczności wiary będzie wyobraźnia miłosierdzia każdego z nas! Miłosierny Bóg chce przez każdego z nas: dostrzec potrzebujących, podzielić się z nimi chlebem i radością, dobrym słowem i obecnością, a także zatroszczyć o ich wiarę. Dobrze musimy pamiętać, że sądzeni będziemy z takiej właśnie konkretnej miłości.
Panie Jezu, czy nauczysz mnie rozpalać ognisko, kłaść na żarzących węglach rybę i chleb, i zapraszać Ciebie samego, Który utożsamiasz się z każdym człowiekiem?

Modlitwa: Panie Jezu, chcemy spotykać Cię każdego dnia. Chcemy umieć wsłuchiwać się w Twoje słowa, być posłuszni Twojej woli. Zarzucać sieć tam, gdzie nam każesz. Chcielibyśmy, abyś miłował nas tak, jak Twego umiłowanego ucznia. Abym tak jak on umiał rozpoznać Ciebie.

STACJA X
PAN PRZEBACZA PIOTROWI I ZAWIERZA MU
SWOJA OWCZARNIĘ

Rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną! (J 21, 15-19).

Patrząc na św. Piotra, któremu Jezus powierzył stery Kościoła, nie możemy ukryć zdumienia: ten prosty rybak zostaje pierwszym papieżem? On, który tyle razy zawiódł, który zdradził Mistrza!?
Kościół pozostaje tajemnicą, i powołani do służby w tym Kościele także doświadczają, że ten niczym nie zasłużony cud wybraństwa jest darem i tajemnicą, dostępną jedynie na płaszczyźnie wiary.
Jezus przebaczył Piotrowi i pytał go tylko o miłość. W ostatecznym rozrachunku Piotr okazał się rzeczywiście opoką – nie dlatego, że był kimś wyjątkowym, silnym, wybitnym, ale dlatego, że jego mocą stał się Chrystus.
Popatrzmy przy tej stacji na naszych duszpasterzy – od Ojca Świętego do najmłodszych wikariuszy w parafiach. Czy umiemy się nimi cieszyć, czy się za nich modlimy, czy chcemy i umiemy z nimi współpracować w budowaniu królestwa Bożego? Pomyślmy także o tych, których Pan wzywa, by poszli za Nim i zajęli się Jego owcami: jesteśmy gotowi mądrze im towarzyszyć w drodze do realizacji otrzymanego przez nich powołania? Czy diecezjalne seminaria i zakonne nowicjaty są naszym „oczkiem w głowie”?
A gdyby tak ciebie lub kogoś z twych dzieci Bóg po imieniu zawołał i zaproponował paś baranki moje – jak Piotrowi – powiedziałbyś pełne wiary „tak”?

Modlitwa: Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kocham. Chcę iść za Tobą. Również w momencie mojej śmierci chcę Cię uwielbić. Za pasterza naszych czasów – Jana Pawła II, za jego świadectwo życia i cierpienia, dziękuję Ci Boże.

STACJA XI
WIELKIE ROZESŁANIE UCZNIÓW PRZEZ JEZUSA

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28, 16-20).

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody.
Wiara nie jest sprawą prywatną, którą należałoby pozostawić tylko dla siebie. Choćby ludzie stanowili inne prawa, na nas, wszystkich ochrzczonych, spoczywa obowiązek ewangelizowania świata. Owszem: nie siłą, z poszanowaniem wolności i suwerenności każdego człowieka, ale jednak mamy stanąć wobec innych z Jezusową propozycją. I jeżeli dziś większość mieszkańców ziemi nie opowiada się za Chrystusem, to na każdym z nas spoczywa jakaś cząstka odpowiedzialności za taki stan rzeczy.
Problem leży nie tyle w przekazywaniu teorii, bo do tej praktycznie każdy dotrzeć może różnymi sposobami; problem leży w apostolstwie każdego wyznawcy Chrystusa. Mój sposób życia, myślenia, moja hierarchia wartości, autentyzm wiary – nie pozwolą nikomu minąć mnie obojętnie, bez pytania o Boga.
Skoro od chrztu św. to apostolskie zadanie jest moją powinnością, to warto pytać: ilu ludzi podprowadziłem do Jezusa, do wiary, do Kościoła? Nie zrzucę z siebie całkowicie troski i odpowiedzialności za tych, z którymi może siedziałem w jednej ławce w dniu I komunii św., może razem służyliśmy do mszy św. czy śpiewali w scholi – a dziś oni poszli inną drogą. Może stało się tak z powodu z powodu zbyt małej naszej miłości, a może przyczyniły się do tego grzechy, zgorszenia, obojętność wspólnot chrześcijańskich?
Wypada jeszcze zapytać o nasz sposób korzystania z możliwości pogłębiania własnej wiary i tożsamości chrześcijańskiej. Jakie to smutne, że nie chcemy czytać prasy i książek religijnych, oglądać programów katolickich uważając, że zdobyta w latach młodości wiedza i formacja nam wystarczy! Nie kwestionujemy potrzeby rozwoju zawodowego – wręcz domagamy się tego od naszych lekarzy, nauczycieli, informatyków – a w dziedzinie wiary jakoś nam nasza ignorancja i obojętność na sprawy współczesnego Kościoła nie przeszkadza.
„Nam nie wolno w miejscu stać” w dziedzinie życia religijnego – oto wniosek, jaki powinniśmy wyciągnąć najpierw w stosunku do siebie, a następnie w odniesieniu do tych, którym ciągle jest jeszcze daleko do życia w przyjaźni z Bogiem.

Modlitwa: Panie Jezu, wszyscy tutaj jesteśmy dlatego, że czujemy się Twoimi uczniami. To do nas mówisz: Idźcie… Dopomóż nam wyjść ze stagnacji, marazmu i zrobić wysiłek, aby dzielić się Dobrą Nowiną. Dziękujemy Ci za to, że Ty jesteś zawsze z nami, aż do skończenia świata. Bezpiecznie jest być z Tobą.

STACJA XII
JEZUS WSTĘPUJE DO NIEBA

W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły (Mk 16, 14-20).

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony.
Człowiek ma w ciągu swego życia dokonać wolnego, świadomego wyboru, za który poniesie odpowiedzialność na doczesność i na wieczność. Tego wyboru nie da się dokonać raz na zawsze; choć powinien być moment, w którym zdecydowanie opowiemy się za Bogiem, to niemal każda sytuacja domaga się potwierdzenia, że Jemu zawierzyliśmy swoje życie.
Jestem człowiekiem wierzącym – za takiego się uważam. Ale jak sprawdzić wielkość i jakość swojej wiary?
Człowiekowi wierzącemu nie wystarczą praktyki religijne – choć bez nich się żadną miarą nie obejdzie. Zawodne mogą się okazać także wszelkie słowne deklaracje – nawet najbardziej uroczyste – choć i one mają swoje miejsce w życiu jednostek i całych społeczności. Ale ostatecznym sprawdzianem autentyczności wiary okazuje się miłość: Boga – z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich, i bliźniego – ze względu na Boga. Słowo Boże nie pozostawia cienia wątpliwości: wiara bez uczynków jest martwa (zob. Jk 2, 14-26; 1 J 3, 17-18).
Jeśli uwierzyłem w Boga, uwierzyłem Bogu – mam tylko jedno pragnienie i jeden cel: prawidłowo odczytać i posłusznie wypełnić Jego wolę. Przecież codziennie się o to modlę: Bądź wola Twoja.
Panie, umocnij moją wiarę tak, bym rzeczywiście tego chciał i nie wycofał się z tej decyzji w chwilach życiowych prób i doświadczeń.

Modlitwa: Dziękuję Ci, Jezu, za Zbawienie. Za to, że zawsze współdziałasz z tymi, którzy chcą głosić Twoje Królestwo. Dziękuję Ci za to, że czekasz na nas w niebie po prawicy Ojca. Ja również się tam wybieram. Wierzę, że dzięki Twojej łasce, spotkam się z Tobą.

STACJA XIII
UCZNIOWIE Z MARYJĄ OCZEKUJĄ W WIECZERNIKU
NA ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, /brat/ Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego (Dz 1, 10-14).

Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego.
W jedności z Maryją. Jakże to cenna podpowiedź dla nas: odwoływać się do pomocy Maryi, która z woli Jezusa stała się także naszą Matką. Na szczęście przyzwyczailiśmy się od najmłodszych lat ze wszystkim iść do Matki naszego Pana, Ją o pomoc i ratunek prosić. I możemy być dumni z naszej polskiej maryjności – jeśli tylko jest ona dojrzała i świadoma – bo ci, którzy w swym życiu postawili na Maryję, nie zawiedli się, nie zginęli.
Dlatego teraz, jak na dzieci przystało, wołajmy słowami modlitwy, którą wszyscy znamy „od zawsze”:
„Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko…”
Maryi wciąż na nowo zawierzajmy siebie, swoje rodziny, Ojczyznę, świat. Maryi słuchajmy, gdy nas uczy wypełniać wolę Bożą. Z Maryją oczekujmy powtórnego przyjścia Pana Jezusa w chwale.

Modlitwa: Oczekujemy Twojego przyjścia, Panie. Razem z Maryją, Matką Twoją, braćmi naszymi po drugiej stronie, wszystkimi świętymi, aniołami trwamy na modlitwie oczekując Zesłania Ducha Świętego. Panie, jesteśmy spragnieni.

STACJA XIV
JEZUS POSYŁA KOŚCIOŁOWI DUCHA ŚWIĘTEGO

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku.
[…] Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów. Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia, ale spełnia się przepowiednia proroka Joela: „W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny. Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali. I sprawię dziwy na górze – na niebie, i znaki na dole – na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony” (Dz 2, 1-6. 14-21).

Zaczęli mówić obcymi językami tak, jak im Duch pozwalał mówić […] i zdumieli się [pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem], bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku.
Jakże to ważne, by do każdego człowieka dotarła Ewangelia w zrozumiałym dla niego języku – i jest to możliwe! Bóg posłużył się ludźmi, którzy dotarli do nas z Jego orędziem właśnie dlatego, że rodzice, wychowawcy, nauczyciele – znali nasz język; najpierw ten dziecięcy, potem język młodego, często zagubionego człowieka, a wreszcie język dorosłego, dostosowany do jego oczekiwań. Ci świadkowie wiary znali nie tylko język wiary, ale znali również nas, i dlatego ów przekaz okazał się skuteczny.
Teraz jest nasza kolej w tworzeniu „łańcucha”, łączącego nas z następującymi pokoleniami. My również otrzymaliśmy dar języków: naszą osobistą inteligencję i wszelkie charyzmaty, internet, mass-media, koncerty, pielgrzymki, języki obce – a przede wszystkim język serca, język świadectwa, opartego o miłość Boga i bliźnich.
Tym językiem trzeba dziś przemawiać! Nie zawsze „milczenie jest złotem”; w dziedzinie przekazu wiary milczenie byłoby grzechem ogromnego zaniedbania!
Będzie coraz częściej tak, że to tylko dzięki tobie prawda o Bogu dotrze do bliźniego, któremu nie dano podstaw wiary w rodzinie, w środowisku. Właśnie po to otrzymaliśmy Ducha Świętego i po to zostaliśmy posłani do świata, „aby ludzie widzieli dobre czyny w nas i chwalili Ojca, który w niebie jest”.
Kończąc Drogę Światła, prosimy Cię, Duchu Święty tak, jak wtedy, gdy stawaliśmy przed biskupem w dniu naszego bierzmowania: „Pragniemy, abyś uzdolnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad”. Amen. Alleluja!

Modlitwa: Panie Jezu, dzisiaj zebrany jest tutaj Twój Kościół. Oczekujemy spełnienia Twojej obietnicy. Potrzebujemy Ciebie. Duchu Święty napełnij nas, obdarz darami. Wzywamy Twego świętego imienia, Boże. Kończąc Drogę Światła, prosimy Cię, Duchu Święty tak, jak wtedy, gdy stawaliśmy przed biskupem w dniu naszego bierzmowania: „Pragniemy, abyś uzdolnił nas do mężnego wyznawania wiary i do postępowania według jej zasad”. Amen. Alleluja!

źródło: http://liturgia.wiara.pl/doc/419750.Droga-Swiatla/14

Podziel się z innymi:

DROGA ŚWIATŁA Z JANEM PAWŁEM II

Poniższe rozważania można wykorzystać na Drodze Światła, podczas której w szczególny sposób otaczamy swą modlitwą posługę Papieża Jana Pawła II.

 

Cytaty pochodzą z: Jan Paweł II, Wstańcie chodźmy, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2004.

 

 

Wstęp

 

W naszym kroczeniu ze Zmartwychwstałym będą nam towarzyszyły teksty rozważań o posłudze apostolskiej Jana Pawła II zawarte w Jego książce „Wstańcie, chodźmy!”.

 

[z rozdziału: Abraham i Chrystus: „Oto idę pełnić Twoją wolę”]

 

Pierwszeństwo wiary i płynąca z niej odwaga, kazała kiedyś każdemu z nas usłuchać wezwania Bożego, by wyruszyć w drogę, nie wiedząc, dokąd idzie (por. Hbr 11, 8). Te słowa autor Listu do Hebrajczyków wypowiada w związku z powołaniem Abrahama, ale odnoszą się one do każdego człowieczego powołania, także do szczególnego powołania, które realizuje się w posłudze biskupiej: powołania do pierwszeństwa w wierze i miłości. Zostaliśmy wybrani i powołani, abyśmy wyruszyli, a celu drogi nie wyznaczamy sobie sami. Wyznaczy go Ten, który nam kazał wyruszać: Bóg wierny, Bóg Przymierza.

 

Spotkanie I: Jezus powstał z martwych

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Po upływie szabatu, o świcie pierwszego dnia tygodnia przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób.  A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim.  Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.  Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli. Anioł zaś przemówił do niewiast: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział…”

Mt 28, 1-7.

 

[z rozdziału: Abraham i Chrystus: „Oto idę pełnić Twoją wolę”]

 

Począwszy od Abrahama wiara każdego z jego synów oznacza ustawiczne przekraczanie tego, co drogie, własne, dobrze znane, aby otwierać się na przestrzeń nieznanego, opierając się na wspólnej prawdzie i wspólnej przyszłości nas wszystkich w Bogu. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do udziału w tym procesie przekraczania znanego, najbliższego kręgu; jesteśmy zaproszeni do zwrócenia się ku temu Bogu, który w Jezusie Chrystusie sam przekroczył siebie, zburzył rozdzielający nas mur – wrogość (por. Ef 2,14), aby nas przyprowadzić ku sobie przez Krzyż.

 

Spotkanie II: Apostołowie przybywają do pustego grobu

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono.”

 J 20,1-9.

 

 

 

[z rozdziału: Ziemia Święta]

 

Ostatniego dnia jubileuszowej pielgrzymki do Ziemi Świętej odprawiłem wraz z Sekretarzem Stanu kardynałem Angelo Sodano i innymi pracownikami Kurii Mszę św. przy grobie Chrystusa. Cóż można po tym wszystkim powiedzieć? Ta podróż była wielkim, bardzo wielkim przeżyciem. Niewątpliwie najważniejszym momentem tej pielgrzymki było zatrzymanie się na Kalwarii, górze ukrzyżowania i przy Grobie – tym Grobie, który był równocześnie miejscem zmartwychwstania. Moje myśli powracały do pierwszych wrażeń, jakie przeżywałem podczas pierwszej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Napisałem wówczas:

 

„Ach, miejsce na ziemi, miejsce ziemi świętej – jakimże miejscem jesteś we mnie! Dlatego właśnie nie mogę po tobie stąpać, muszę klęknąć. Przez to dzisiaj potwierdzam, że byłoś miejscem spotkania. Przyklękam – przez to wyciskam na tobie pieczęć. Zostaniesz tutaj z moja pieczęcią – zostaniesz, zostaniesz – a ja zabiorę ciebie i przeobrażę w sobie na miejsce nowego świadectwa. Odchodzę jako świadek, który świadczy poprzez tysiąclecia” (Pielgrzymka do Ziemi Świętej, 3. Tożsamość).

 

Miejsce odkupienia! Mało powiedzieć: „Cieszę się, że tam byłem”. Chodzi o coś więcej: o ślad wielkiego cierpienia, o ślad zbawczej śmierci, o ślad zmartwychwstania.

 

Spotkanie III: Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Maria Magdalena (…) odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?” Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: „Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę”. Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu”.

J 20,11-18.

 

[Z rozdziału: Działalność biskupa]

 

Dla biskupa jest bardzo ważne mieć kontakt z ludźmi i posiąść umiejętność kontaktowania się z nimi na różne sposoby. Jeśli o mnie chodzi, to rzecz znamienna, że nigdy nie miałem wrażenia, żeby liczba moich kontaktów była zbyt duża. Niemniej moją stałą troską było, aby w każdym przypadku zachować indywidualny charakter tych odniesień. Każdy człowiek jest osobnym rozdziałem. Zawsze działałem zgodnie z tym przekonaniem. Zdaję sobie jednak sprawę, że tego nie można się nauczyć. To po prostu jest, wypływa z wnętrza.

 

Spotkanie IV: Jezus objawia się uczniom na drodze do Emaus

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Jezus rzekł do uczniów, z którymi szedł do Emaus: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!  Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Łk 24,13-19.25-27.

 

[Z rozdziału: Działalność biskupa]

 

Zainteresowanie drugim człowiekiem zaczyna się od modlitwy biskupa, od jego rozmowy z Chrystusem, który mu powierza „swoich”. Modlitwa przygotowuje nas do spotkań z drugimi. Są to spotkania, w których dzięki duchowemu otwarciu możemy się wzajemnie poznawać i rozumieć także wtedy, kiedy czasu jest niewiele. Ja za wszystkich po prostu modlę się dzień w dzień. Gdy spotykam człowieka, to już się za niego modlę i to zawsze pomaga w kontakcie z nim.

 

 

 

Spotkanie V: Uczniowie rozpoznali Pana przy łamaniu chleba

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać

z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” Łk 24, 28-35.

 

[Z rozdziału: Powołanie]

 

Może Apostołowie, uczestnicząc w Ostatniej Wieczerzy, nie od razu zrozumieli w pełni, co znaczą te słowa, które nazajutrz miały się spełnić, gdy ciało Chrystusa zostało rzeczywiście wydane na śmierć krzyżową, a krew Jego została przelana na Krzyżu. Być może wtedy rozumieli jedynie, że mieli powtarzać ryt Wieczerzy z chlebem i winem. Dzieje Apostolskie powiedzą potem, że pierwsi chrześcijanie po wydarzeniach paschalnych trwali na łamaniu chleba i na modlitwie (por. 2, 42). Wtedy jednak znaczenie tego rytu było już dla wszystkich jasne.

 

Spotkanie VI: Zmartwychwstały Pan objawia się wspólnocie uczniów

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?  Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”.  Łk 24, 36-43.

 

[Z rozdziału: Katecheza]

 

Nowy Katechizm Kościoła Katolickiego, który został mi przedłożony do zatwierdzenia w 1992 roku, zrodził się z pragnienia, by język wiary był bardziej przystępny i zrozumiały dla współczesnych ludzi. Znacząca jest już wymowa obrazu Dobrego Pasterza umieszczonego jako „logo” na okładce wszystkich wydań Katechizmu. Rysunek ten pochodzi z płyty nagrobnej z III wieku, znajdującej się w rzymskich katakumbach Domitylli. Jak to zostało wyjaśnione, ta figura „sugeruje całościowe znaczenie Katechizmu: Chrystus Dobry Pasterz, który swoim autorytetem (laska) prowadzi i strzeże swoich wiernych (owce), przyciąga ich melodyjną symfonią prawdy (flet) oraz pozwala im spocząć w cieniu „drzewa życia”, swego odkupieńczego Krzyża, który otwiera na nowo raj” (por. komentarz do „logo” na okładce Katechizmu). Z tego obrazu można odczytać troskę Pasterza o każdą owcę. Jest to troska pełna cierpliwości, jakiej potrzeba, by dotrzeć do poszczególnego człowieka w sposób dla niego zrozumiały. Jest tu również dar języków, to znaczy dar przemawiania w języku zrozumiałym dla naszych wiernych. O ten dar możemy błagać Ducha Świętego.

 

Spotkanie VII: Jezus przekazuje Kościołowi dar pokoju i pojednania

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Uradowali się uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”. J 20,19-23.

 

[ z rozdziału: Sprawowanie sakramentów]

 

Największy skarb, największe bogactwo, jakim dysponuje biskup, to sakramenty. Święceni przez niego kapłani służą mu pomocą w udzielaniu sakramentów. Skarb ten został złożony w ręce Apostołów i ich następców przez Chrystusa na mocy Jego „testamentu”, zarówno w najgłębszym teologicznym sensie tego słowa, jak też w jego najprostszym sensie ludzkim. Chrystus, „wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca” (J 13, l), „sam Dwunastu się powierzył i na pokarm z rąk swych dał” (Hymn Pange lingua), polecając im powtarzać ryt Wieczerzy: łamać chleb i podawać kielich wina, sakramentalne znaki Jego ofiarowanego Ciała i przelanej Krwi. Po śmierci i zmartwychwstaniu zlecił im posługę odpuszczania grzechów i udzielania innych sakramentów, poczynając od Chrztu. Ten skarb Apostołowie przekazali swoim następcom. Obok głoszenia słowa, sprawowanie sakramentów jest więc pierwszym zadaniem biskupów, któremu podporządkowane mają być wszystkie inne ich prace. Wszystko w życiu i działaniu biskupa ma służyć temu jednemu zadaniu.

 

Spotkanie VIII: Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Jezus rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!” Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. J 20,24-29.

 

[z rozdziału: Mitra i pastorał]

 

       Może powinienem sobie wyrzucać, że nie dość próbowałem rządzić. Jakoś to wynika z mojego usposobienia. W jakiś sposób można to odnieść do woli Chrystusa, który prosił swoich Apostołów nie tyle żeby rządzili, ile żeby służyli. Oczywiście władza przynależy biskupowi, ale wiele zależy od tego, jak będzie ona sprawowana. Jeżeli biskup mówi jedynie: „Ja tu tylko rządzę” albo: „Ja tu tylko służę”, to czegoś brak: on ma służyć rządząc i rządzić służąc.

 

Spotkanie IX: Spotkanie z Panem nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy macie co na posiłek?” Odpowiedzieli Mu: „Nie”. On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” J 21,1-9.13.

 

[Z rozdziału: Działalność biskupa]

 

Nie lubię wyrażenia „tłum”, które naznaczone jest anonimowością, wolę określenie „rzesza”. Chodził Chrystus po drogach Palestyny, a za nim często szły wielkie rzesze ludzi, tak też było w przypadku Apostołów. Oczywiście posługa, którą pełnię wymaga ode mnie spotkań z wieloma ludźmi, czasem z wielkimi rzeszami. Tak było na przykład w Manili, gdzie były miliony młodych ludzi. Jednakże nie można było w tym przypadku mówić o anonimowym tłumie. I tak jest wszędzie.

 

Spotkanie X: Pan przebacza Piotrowi i zawierza mu swoja owczarnię

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Rzekł Jezus do Piotra: „Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” J, 21 17-19.

 

[Z rozdziału: Wstańcie, chodźmy!]

 

Dawny zwyczaj, ustalony przez Ojców Kościoła, nakazywał, aby przyszłego biskupa zapytać wobec ludu, czy chce dochować wiary i wypełniać powierzony mu urząd posługiwania. Obecnie pytania te brzmią tak (Pontyfikat rzymski, Obrzęd święceń biskupa):

 

Czy chcesz z łaską Ducha Świętego pełnić aż do śmierci powierzony nam przez apostołów urząd posługiwania, który otrzymasz przez nałożenie naszych rąk?

 

Czy chcesz wiernie i nieustannie głosić Ewangelię Chrystusa?

 

Czy chcesz zachować czysty i nienaruszony skarb wiary, który zgodnie z tradycją od czasów apostolskich zawsze i wszędzie strzeżony jest w Kościele?

 

Czy chcesz budować Ciało Chrystusa, to jest Jego Kościół, i trwać w jedności z kolegium biskupów, pod przewodnictwem następcy świętego Piotra apostoła?

 

Czy chcesz wiernie okazywać posłuszeństwo następcy świętego Piotra?

 

Czy jako miłujący ojciec chcesz razem z naszymi współpracownikami, prezbiterami i diakonami, troszczyć się o święty Lud Boży i kierować go na drogę zbawienia?

 

Czy ze względu na imię Pana chcesz być przystępny i miłosierny dla ubogich, przybyszów i wszystkich potrzebujących?

 

Czy jako dobry pasterz chcesz szukać zbłąkanych owiec i odnosić je do Pańskiej owczarni?

 

Czy chcesz nieustannie błagać wszechmogącego Boga za lud święty i nienagannie pełnić urząd posługiwania najwyższego kapłaństwa?

 

Słowa tu przytoczone z pewnością zapisały się głęboko w sercu każdego biskupa. Stanowią one echo pytań Jezusa nad Jeziorem Galilejskim: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” (…) Rzekł do niego: „Paś baranki moje!” I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” (…) Rzekł do niego: „Paś owce moje!” Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje!”

J 21,15-17.

 

Nie twoje owce, nie wasze, lecz moje! On bowiem stworzył człowieka. On go odkupił. On wykupił wszystkich, co do jednego, za cenę swojej Krwi!

 

Spotkanie XI: Rozesłanie uczniów przez Jezusa

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Mt 28,16-20.

 

[z rozdziału: Mężni w wierze]

 

[Istotnie] nie wolno odwracać się od prawdy, zaprzestać jej głoszenia, ukrywać, nawet jeśli jest to prawda trudna, a jej wyjawienie wiąże się z wielkim bólem. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8, 32) – oto jest nasze zadanie i zarazem nasze oparcie! W tej sprawie nie ma kompromisów, ani oportunistycznego uciekania się do ludzkiej dyplomacji. Trzeba dać świadectwo prawdzie, także za cenę prześladowań, nawet krwi, jak to uczynił sam Chrystus i jak kiedyś zrobił to mój święty poprzednik w Krakowie, biskup Stanisław ze Szczepanowa.

 

       Próby zapewne nas spotkają. Nie jest to niczym niezwykłym. To należy do życia wiary. Czasem próby są łagodne, czasem bardzo trudne, a nawet dramatyczne. W próbie możemy się czuć osamotnieni, ale łaska Boża, łaska zwycięskiej wiary, nigdy nas nie opuszcza. Dlatego każdą próbę, choćby najstraszniejszą, możemy przejść zwycięsko.

 

Spotkanie XII: Jezus wstępuje do nieba

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Zapytywali Go zebrani: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?” Odpowiedział im: „Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi”.  Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu.

Dz 1,6-11.

 

[z rozdziału: Bóg i odwaga]

 

Jezus Chrystus to znaczy: wierność wezwaniu Ojca, serce otwarte dla każdego spotkanego człowieka, taka wędrówka, ze nie ma gdzie „głowy oprzeć” (por. Mt 8, 20), a w końcu Krzyż, a przezeń osiąga się zwycięstwo zmartwychwstania. To właśnie jest Chrystus, Ten, który bez obawy idzie i nie pozwala się zatrzymać, aż się wszystko wypełni, aż wstąpi do Ojca swojego i naszego (por. J 20, 17), Ten, który jest ten sam wczoraj i dziś, i na wieki (por. Hbr 13, 8). Wiara w Niego jest więc nieustannym otwieraniem się człowieka na nieustanne wkraczanie Boga w ludzki świat, jest wychodzeniem człowieka ku Bogu, temu Bogu, który ze swej strony prowadzi ludzi wzajemnie ku sobie. W ten sposób staje się, że wszystko, co własne, należy teraz do wszystkich, a wszystko, co innych staje się zarazem także moim własnym. Taka jest treść słów, jakie ojciec kieruje do starszego brata marnotrawnego syna: „Wszystko, co moje, do ciebie należy” (Łk 15, 31).

 

Spotkanie XIII: Uczniowie z Maryją oczekują w Wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego. Dz 1,12-14.

 

[z rozdziału: Strzeż depozytu]

 

Zawsze towarzyszyło mi to przekonanie, że jeśli mam zaspokajać głód słowa Bożego, trzeba, abym sam – wzorem Maryi – najpierw słuchał tego słowa i rozważał je w sercu Równocześnie coraz lepiej rozumiałem, ze biskup musi umieć słuchać ludzi, którym głosi Dobrą Nowinę. Wobec dzisiejszego zalewu słów, obrazów i dźwięków, ważne jest, aby biskup nie dał się ogłuszyć. Musi słuchać Boga i słyszeć innych, w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy złączeni tą samą tajemnicą Bożego słowa o zbawieniu.

 

Spotkanie XIV: Jezus posyła Kościołowi Ducha Świętego

 

– Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

– Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!

 

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Dz 2, 1-6.

 

[z rozdziału: Powołanie]

 

[Z kolei] w liturgii konsekracji dokonuje się namaszczenia Krzyżmem świętym. Ten gest jest głęboko zakorzeniony w poprzednich sakramentach, począwszy do Chrztu i Bierzmowania.

 

Przy udzielaniu sakramentu święceń kapłańskich namaszcza się ręce, przy biskupich zaś głowę. Jest to również gest mówiący o przekazaniu Ducha Świętego, który od wewnątrz przenika, bierze w posiadanie i czyni swoim narzędziem człowieka namaszczonego. To namaszczenie głowy oznacza powołanie do nowych zadań: biskup podejmie w Kościele zadanie kierowania, a ono go pochłonie dogłębnie. Również to namaszczenie Duchem Świętym ma to samo źródło: Jezusa Chrystusa – Mesjasza.

 

 

 

Zakończenie

 

[Abraham i Chrystus: „oto idę pełnić Twoją wolę” – zakończenie książki]

 

Boża miłość nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść, ani nie stawia nam wymagań, którym nie moglibyśmy sprostać. Jeśli wzywa, przychodzi z konieczną pomocą.

 

Mówię o tym z tego miejsca, do którego doprowadziła mnie miłość Chrystusa Zbawiciela, wymagając, abym wyszedł z mojej ziemi i gdzie indziej, dzięki Jego łasce, przynosił owoc – owoc, który ma trwać (por.

J 15, 16). Powtarzając słowa naszego Mistrza i Pana, i ja kieruję do każdego was, drodzy Bracia w episkopacie, wezwanie: „Wstańcie, chodźmy!” Chodźmy ufni w Chrystusie. On będzie towarzyszył nam w drodze, aż do celu, który zna tylko On.

 

 

Podziel się z innymi:

DROGA ŚWIATŁA I

Rozważania ks. Jana Twardowskiego

 

Znak krzyża

  • Łaska i pokój od Tego, który jest i który był, i który przychodzi, niech będą z wami.
  • I z duchem twoim.

Wstęp

W wierszu pt. Od końca ksiądz Jan Twardowski tak pisał:

 

Zacznij od Zmartwychwstania
od pustego grobu
od Matki Boskiej Radosnej
wtedy nawet krzyż ucieszy
jak perkoz dwuczuby na wiosnę
anioł sam wytłumaczy jak trzeba
choć doktoratu z teologii nie ma
grzech ciężki staje się lekki
gdy się jak świntuch rozpłacze
— nie róbcie beksy ze mnie
mówi Matka Boska
to kiedyś
teraz inaczej
zacznij od pustego grobu
od słońca
ewangelie czyta się jak hebrajskie litery
od końca

 

Również i my zaczynamy „od końca”, rozpoczynamy Drogę Światła od pustego grobu. Niech w spotykaniu ze Zmartwychwstałym Panem pomaga nam w swej prostocie i wrażliwości ks. Jan Twardowski.

 

Spotkanie I  Jezus tryumfuje nad śmiercią

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim.  Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg.  Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli.  Anioł zaś przemówił do niewiast: «Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. A idźcie szybko i powiedzcie Jego uczniom: Powstał z martwych i oto udaje się przed wami do Galilei. Tam Go ujrzycie. Oto, co wam powiedziałem».

(cisza)

Najczęściej mówią i piszą, że w poranek wielkanoc­ny anioł z wielkim hukiem odwalił kamień grobu, a przerażeni strażnicy, kiedy Pan Jezus zmartwychwstał, z krzykiem pouciekali. Ale mogło być zupełnie inaczej i nikt mógł się nie połapać, co się stało. Strażnicy mogli spać, a Pan Jezus właśnie wtedy mógł opuścić grób, bo to, co jest najważniejsze, dzieje się zawsze po cichu i jest niewidoczne. Cud im bardziej trudny, tym bardziej praw­dziwy.

Pamiętam, po śmierci mojej matki widziałem, jak znoszono na dół po schodach trumnę. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że w tej trumnie jest moja matka. Wiedziałem, że wyszła z domu i więcej do niego nie wróci, że jest u Pana Boga i jej odejście z ziemi i przy­bycie do nieba jest otoczone tajemnicą i wielką ciszą. Jezus po cichu wstał z grobu, po cichu wstąpił do nieba.

 

 

Spotkanie II Niewiasty i uczniowie przy pustym grobie

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych.

(cisza)

Wielka Noc to wielka ciemność, ciemność ludzkiej rozpaczy, ludzkiej wątpliwości, ludzkiego smutku i pła­czu. Mówią, że w Wielką Noc tylko Matka wierzyła w zmartwychwstanie, bo pierwszy episkopat w ogóle stracił wiarę.

Właśnie wtedy, kiedy ludzi ogarnęła tak wielka ciem­ność, gdy wszystko się załamało – Bóg okazał swoją moc i potęgę: Pan Jezus zmartwychwstał.

 

 

 

Spotkanie III            Zmartwychwstały Jezus ukazuje się Marii Magdalenie

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. 

 (cisza)

 

Radość wielkanocna Jezusa jest tak nieoczekiwaną rado­ścią, że można się jej na początku naprawdę przestraszyć. To jest radość Tego, któremu po ludzku nie powiodło się w życiu. Głosił Ewangelię, którą nie wzruszył Piłata, Kaj­fasza ani wszystkich faryzeuszów po kolei. Czynił cuda, ale nie wszyscy wierzyli. Mówił o przyjaźni, a jeden z przyjaciół sprzedał Go za gotówkę jak towar na święta. Mówił o miłości, a ludzie poprzybijali Go gwoździami. Przyszedł jako Mesjasz, a zabili Go jako nieudanego Mesjasza.

Czym jest radość, która z pozoru nie wydaje się radością?

Radością Jezusa jest to, że w najgorszych chwilach swego życia, w niepowodzeniach, cierpieniach, ufał Panu Bogu i kochał ludzi, chociaż wydawało się, że na świecie panują złość i nienawiść.

 

Spotkanie IV           Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom idącym do Emaus

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Jezus rzekł do uczniów: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!  Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.

(cisza)

Jeżeli ogarnie nas kiedy smutek, zwątpienie, rozpacz, lęk, wtedy pamiętajmy, że Bóg jest najbliżej nas. Jeden krok od nadziei. Tylko Bóg wydobędzie nas z naszej matni i dna.

Był czas, kiedy wiele chmur gromadziło się nad Polską i święconka w koszyku była skąpa, baranek schudł i wydawało się, że nie utrzyma chorągiewki na swych chudych nogach. Właśnie wtedy, kiedy wydawało się, że jest źle, Ewangelia mówiła nam do ucha: Jest dobrze, bo można liczyć tylko na Pana Boga, Jego miłosierdzie, Jego wielkość i w obliczu zmartwychwstania wszystkie nasze smutki, rozpacze, płacze, wątpliwości są bezsen­sowne.

Spotkanie V Zmartwychwstały Jezus objawia się przy łamaniu chleba

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
 W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

 (cisza)

Jak poznać Pana Jezusa? Możemy przeczytać o Nim wiele książek, napisać pracę doktorską na Jego temat i wcale Go nie znać.

Możemy go poznać tylko wtedy, jeśli się z Nim zaprzyjaźni­my i stanie się nam się tak bardzo bliski, że będziemy budować na Jego wierności w stosunku do nas.

Nie pisz do Niego listu, bo nie ma takiej poczty, która by go zaniosła do nieba. Nie dzwoń  bo do nieba nie ma telefonu.

Zamiast listu pomyśl o Nim. Zamiast telefonu, powiedz: Pa­nie, oto jestem! Chcę pomówić z Tobą, usłyszeć Twój głos. I usłyszysz Jego głos albo w sumieniu, albo w Ewangelii, albo z ust kogoś, kto niespodziewanie do ciebie przyjdzie.

 

 

Spotkanie VI   Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom w wieczerniku

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

Gdy uczniowie rozmawiali, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»  Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach?  Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem.

(cisza)

Jesteście w rękach Boga; nie zamykajcie się ze strachu przed nikim. Ten, który was posyła, jest z wami i nie pozostawi was samych. Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam (J 20, 21). A więc i ty nie uciekaj, lecz idź w te pędy w ogień, w burzę, w trudności, w jakie cię Bóg posyła. Kochać Jezusa to strzec Jego poleceń, które są nie tylko wypełnieniem obowiązków, ale pełnieniem miłości. Kochać Jezusa to zdobywać się stale na coś więcej, niż potrzeba, oddać wszystko, co się ma, ufając Boskiej Opatrzności. Kiedy ktoś przestaje kochać Jezusa? Kiedy zaczyna się skarżyć, że mu źle, że go krzywdzą, że nie ma tego, co mu się należy.

 

Spotkanie VII          Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

(cisza)

 

Niesienie pokoju, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy panuje wiele konfliktów, jest niemożliwe bez posiadania go samemu. To chce wyrazić Chrystus powtarzając zwrot: „Pokój wam!”. Widząc potrzebę powszechnego kapłaństwa Kościoła weźmijmy Ducha Świętego i szukajmy pojednania oraz odpuszczenia grzechów przez spowiedź.

 

Spotkanie VIII         Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Jezus rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». 

 (cisza)

 

Czy człowiek niewierzący może uwierzyć w Boga? Odpowiedzią na to jest Tomasz, który nie mógł uwierzyć w zmartwychwstanie Pańskie. Nie zakładał jednak z gó­ry, że jest to niemożliwe. Nie mógł wierzyć, bo było to nieprawdopodobne. Jednak chciał uwierzyć. Przyszedł do Wieczernika. Czekał. Chciał dotknąć. Chciał być blisko Jezusa. Takiemu Jezus się przecież pojawił.

 

Spotkanie IX Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

A Jezus rzekł do uczniów: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie»

(cisza)

           

Tylko ten, kto trwa w miłości do Boga, jest spokojny.

Kochać Boga to kochać kogoś najgodniejszego. Ta miłość nigdy nie może być za wielka i na pewno jest od­wzajemniona, bo Bóg kocha każdego z nas. Trwanie w takiej miłości jest radością Chrystusa. Żeby wytrwać, trzeba nieustannie starać się wypełniać to, czego Bóg od nas chce. Nie wystarczy jednak etyka obowiązku. Potrzebna jest po­stawa dziecka, które czyni wszystko z miłości do Ojca.

 

Spotkanie X Zmartwychwstały Jezus powierza Piotrowi swój Kościół

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!».  Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje!

            (cisza) 

 

            Jezus zapytał Szymona-Piotra, dojrzałego mężczyznę, oswojonego z burzami na morzu i ciężarami połowów: „Czy kochasz Mnie?”. Nie zapy­tał: Czy wybudujesz Mi bazylikę? Czy urządzisz piel­grzymkę do Jerozolimy? Czy stworzysz Kościół z die­cezjami i parafiami? Zapytał: „Czy kochasz Mnie?”.

Jezus szuka w nas przyjaciół i oczekuje osobistego kontaktu ze sobą — tej liryki wewnętrznej, osobistej modlitwy, przebywania z Nim sam na sam.

.

Spotkanie XI           Rozesłanie uczniów

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Jezus przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

(cisza)

 

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28,19).

 

Do kogo Jezus powiedział te słowa? Do jedenastu uczniów, ludzi prostych, niewykształconych, czasem wątpiących.

Nieprawdopodobne! Jedenastu niewykształconych uczniów rozeszło się po świecie i wypełniając zupełnie tajemnicze (aż do dzisiejszego dnia) słowa, nauczali w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego wszystkie narody, i to narody bardziej kulturalne, nieraz ze sobą po­kłócone, szczekające na Żydów.

Tak często czytamy te słowa w Ewangelii, że już nie odczuwamy dreszczu, jaki przez nią przebiega. Chcieliby­śmy żyć w czasach Jezusa, zobaczyć cud w Kanie Galilej­skiej, na cmentarzu w Betanii, a zapominamy o cudzie, który widzimy do dziś: po dwóch tysiącach lat widzimy, jak spełnia się cud dotarcia do wszystkich narodów jedenastu niewykształconych uczniów.

 

Spotkanie XII          Wniebowstąpienie

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».

 (cisza)

 

W zjawisku zniknięcia człowieka tuż obok nas kryje się promień wniebowstąpienia Pańskiego, bo niebem nie jest tylko miejsce, błękitna przestrzeń, ale — jak mówił Dante — sam Bóg. Bóg jest niebem. Przed wojną pisano w nekrologach: „Odszedł do Pana”. Znikł na ziemi — odszedł do Pana Boga.

Ilu bliskich, znajomych nam, którzy wśród nas prze­bywali, podróżowali, uczyli się, telefonowali do nas i mówili: „Poczekaj, za chwilę przyjdę…”, nagle zniknęło. Znaleźli się w niewidzialnym świecie niewidzial­nych ludzi, którzy umarli i są u niewidzialnego Boga.

Ktoś, kto nas kochał, kto czekał na nas, staje się nagle mumią egipską, zimnym straszydłem.  Czy to jest możliwe?

Do ziemi nigdy nie chowamy człowieka, chowamy to, co się z niego zwlekło — zwłoki, bo człowiek od­szedł, wymknął się naszym oczom, poszedł do nieba, do niewidzialnego świata, w którym jest Bóg.

Chrystus znikł jako Bóg i jako Człowiek. Do nieba wstąpił jako Człowiek. Święto Wniebowstąpienia jest świętem Jezusa-Człowieka. Jego Człowieczeństwo nie zostało pochłonięte przez Bóstwo. W tym jest nasza nadzieja: gdy znikniemy na ziemi, wracamy do ojczy­zny, do nieba.

Prawda o wniebowstąpieniu Jezusa pokazuje nam cel naszej ziemskiej wędrówki. Ten, kto żyjąc na ziemi, postępuje w duchu Jezusowej Ewangelii, po śmierci

Spotkanie XIII         Oczekiwanie z Maryją na Ducha Świętego

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej. Przybywszy tam weszli do sali na górze i przebywali w niej: Piotr i Jan, Jakub i Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon Gorliwy, i Juda, [brat] Jakuba. Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego.

 (cisza)

 

Odejście osoby bliskiej, kochanej pozostawia ogromną pustkę, tym bardziej, gdy tą osobą jest Jezus. Apostołowie, widząc swoją słabość, niemoc i to, że niewiele pojęli z Jego słów trwali wspólnie i jednomyślnie na modlitwie.

My też doświadczamy tej pustki, gdy oddalamy się od Jezusa poprzez większe umiłowanie grzechu. Trwajmy, przeto przykładem uczniów na modlitwie w oczekiwaniu na Ducha, który przyjdzie w swoim czasie i wypełni samotność oraz rozproszenie serca.

Spotkanie XIV         Zesłanie Ducha Świętego

Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!

Prawdziwie Zmartwychwstał Alleluja!

 

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze –  Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was.

(cisza)

 

Czy nie zastanawia nas to, że my, realni ludzie, w realnym świecie, siedzący przy realnym stole z her­batą, śniadaniem, stale mamy kontakt z Bogiem niewi­dzialnym i niepojętym?

Jeśli modlimy się — to On w nas rozbudził iskierkę modlitwy; jeśli idziemy do spowiedzi — On w nas roz­budził takie pragnienie; przyjmujemy Komunię świętą — On nas do tego doprowadził. Cokolwiek więcej ro­zumiemy z Ewangelii — On nam to podpowiedział. Czynię coś dobrego, żyję dla kogoś, nie tylko dla sie­bie — to jest Jego sprawa. Jesteśmy realnymi ludźmi, a żyjemy stale w kontakcie z tajemniczym, niewidzial­nym, niepojętym Duchem.

Ktoś powiedział, że Bóg jest źródłem, Jezus jest rzeką, która wypływa z tego źródła, a Duch Święty jest prą­dem tej rzeki. Rzeki, która szumi, parska, podnosi się, unosi łodzie.

Duch Święty jest życiem Boga na co dzień. Obyśmy Go pokochali i dali Mu się porwać.

 

 

Zakończenie

Naszą wędrówkę zaczęliśmy od pustego grobu, do którego będziemy stale  powracać by umocnić swą wiarę. Nie jesteśmy jednak sami gdyż Jezus ciągle nam towarzyszy i błogosławi w naszym trudzie. Przyjmując Boże błogosławieństwo trwajmy w obecności Pana.

Ks. Jan kiedyś napisał: Jakie to piękne słowa: „Idź z Bogiem”. Ciągłe chodzenie z Bogiem w świadomości, że Bóg jest przy nas. Największa, najłatwiejsza modlitwa. Człowiek może nie mówić, nie śpiewać, tylko mieć świadomość, że jest przy Panu Bogu, że On jest z nami, naszej duszy daje wielkość…

Błogosławieństwo uroczyste

Pan z wami….

Bóg, który przez zmartwychwstanie swojego Syna dokonał naszego odkupienia i uczynił z nas swoje dzieci, * niech was napełni radością ze swojego błogosławieństwa. Amen.
Odkupiciel, który was obdarzył prawdziwą wolnością, * niech da wam udział w życiu wiecznym. Amen.
Przez chrzest zmartwychwstaliście razem z Chrystusem, * niech On sprawi, * abyście przez dobre życie zasłużyli na połączenie się z Nim w ojczyźnie niebieskiej. Amen.
Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, i Duch Święty.

Podziel się z innymi:

VIA LUCIS – DROGA ŚWIATŁA

Kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym! […] Właśnie w Chrystusa zmartwychwstałego wpatruje się dzisiaj Kościół.”

Jan Paweł II (Novo millennio ineunte, 28)

 

Droga Światła (Via Lucis)

to coraz bardziej popularne w Kościele wielkanocne nabożeństwo, wzorowane na Drodze Krzyżowej (Via Crucis). Polega ono na przeżywaniu czternastu stacji – spotkań Chrystusa Zmartwychwstałego z uczniami i służy przeżywaniu tajemnic paschalnych.

     

 

 

Schematy rozważań       

 

Schemat I

 

1.Jezus powstał z martwych; Mt 28, 1-7.

2.Apostołowie przybywają do pustego grobu; J 20,1-9.

3.Jezus objawia się Marii Magdalenie, apostołce Apostołów; J 20, 11-18.

4.Jezus objawia się uczniom na drodze do Emaus; Łk 24, 13-19. 25-27.

5.Uczniowie rozpoznali Pana przy łamaniu chleba; Łk 24, 28-35.

6.Zmartwychwstały Pan objawia się wspólnocie uczniów; Łk 24, 36-43.

7.Jezus przekazuje Kościołowi dar pokoju i pojednania; J 20, 19-23.

8.Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza; J 20, 24-29.

9.Spotkanie z Panem nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego; J 21, 1-9.13.

10.Pan przebacza Piotrowi i zawierza mu swoja owczarnię; J 21, 15-17.

11.Wielkie Rozesłanie uczniów przez Jezusa; Mt 28, 16-20.

12.Jezus wstępuje do nieba; Dz 1, 6-11.

13.Uczniowie z Maryją oczekują w Wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego; Dz 1, 12-14.

14.Jezus posyła Kościołowi Ducha Świętego; Dz 2, 1-6.

 

 Schemat II

 

Schemat Via Lucis zamieszczony w watykańskim Modlitewniku pielgrzyma, (opracowanym na Rok Święty 2000)

 

1.Jezus tryumfuje nad śmiercią; Mt 28, 1-7.

2.Niewiasty i uczniowie przy pustym grobie; J 20,1-9.

3.Zmartwychwstały Jezus ukazuje się Marii Magdalenie; J 20, 11-18.

4.Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom idącym do Emaus; Łk 24, 13-19. 25-27.

5.Zmartwychwstały Jezus objawia się przy łamaniu chleba; Łk 24, 28-35.

6.Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom w wieczerniku; Łk 24, 36-43.

7.Zmartwychwstały Jezus przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów;

J 20, 19-23.

8.Zmartwychwstały Jezus umacnia wiarę Tomasza; J 20, 24-29.

9.Zmartwychwstały Jezus ukazuje się uczniom nad Jeziorem Tyberiadzkim; J 21, 1-9.13.

10.Zmartwychwstały Jezus powierza Piotrowi swój Kościół; J 21, 15-17.

11.Rozesłanie uczniów; Mt 28, 16-20.

12.Wniebowstąpienie; Dz 1, 6-11.

13.Oczekiwanie z Maryją na Ducha Świętego; Dz 1, 12-14.

14.Zesłanie Ducha Świętego; Dz 2, 1-6.

 

 

 

Schemat III

I Jezus powstaje z martwych

II Uczniowie przy pustym grobie

III Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie

IV Zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom na drodze do Emaus

V Zmartwychwstały Pan objawia się przy łamaniu chleba

VI Zmartwychwstały Pan ukazuje się Apostołom

VII Zmartwychwstały Pan przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów

VIII Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza

IX Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim

X Zmartwychwstały Pan przekazuje prymat Piotrowi

XI Zmartwychwstały Pan zawierza uczniom swoją misję wobec świata

XII Zmartwychwstały Pan wstępuje do Ojca

XIII Oczekiwanie z Maryją na Ducha Świętego

XIV Zmartwychwstały Pan posyła uczniom obiecanego Ducha

 

Nabożeństwo można przeprowadzić na wiele sposobów. Najlepiej w godzinach wieczornych i względnego zaciemnienia.

Sama nazwa Drogi sugeruje ruch, dynamizm. Jednak w warunkach budynku kościoła trudno by ludzie szli, poniżej kilka propozycji:

  • Wyeksponować paschał lub krzyż ze stułą.
  • Można przy paschale lub figurze Zmartwychwstałego umieścić czternaście świec, jako symboli każdej stacji i sukcesywnie odpalać je od paschału.
  • Dobrze by ludzie mieli ze sobą świece i na początku zostały one odpalone od paschału.

 

  • Na zapowiedz tytułu spotkania ludzie wstają i następuje krótka formuła (cztery propozycje):
    • Paschalna
      Chrystus Zmartwychwstał Alleluja!
      Prawdziwie zmartwychwstał Alleluja!
    • Ksiądz Duda – zmartwychwstaniec podaje:
      Witaj Jezu Chryste Zmartwychwstały,
      Albowiem przez Swą Śmierć i Zmartwychwstanie odkupiłeś nas Panie.
    • Ksiądz Radecki:
      Kłaniamy się Tobie, Chryste, i błogosławimy Ciebie,
      Żeś przez Paschę Swoją świat odkupić raczył.
    • Droga światła z Janem Pawłem II, Znak, Kraków 2004:
      Kłaniamy Ci się zmartwychwstały Chryste, i błogosławimy Ciebie,
      Że przez śmierć i zmartwychwstanie swoje dałeś życie światu.
Podziel się z innymi:

WĄTPLIWOŚCI ŚWIADKÓW

CZWARTEK W OKTAWIE WIELKIEJ NOCY

 

Kolekta

Boże, Ty zjednoczyłeś różne narody w wyznawaniu Twojego imienia, spraw, aby wszyscy ochrzczeni zachowali jedność wiary w sercach i miłość w uczynkach. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Dz 3,11-26

Psalm Ps 8,2.5-9

 

Ewangelia Łk 24,35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.

Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec wszystkich.
Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma. I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.

 

Spotkanie z Panem.

W Słowie Bożym, w Komunii Świętej, w sakramencie pojednania.

Spotkanie z Tym który Jest i Żyje. 

 

Spotkanie Jezusa z uczniami.

Wielka radość pomieszana z niepewnością.

 

Pan, jak dobry pedagog, stopniowo oswaja swoich przyjaciół z wydarzeniem Zmartwychwstania.

Mogą zobaczyć Jego chwalebne Rany.

Uczniowie częstują Go tym co akurat sami jedzą.

Prosta czynność jedzenia i ponownie jak w Emaus – podczas wspólnego posiłku – przekonuje świadków-uczniów, że nie widzą ducha, że to nie jest zbiorowa halucynacja, że to nie wielkie pragnienie ani tęsknota za Mistrzem, prowadzi do wyobrażania sobie, ze on zmartwychwstał.

Doświadczają tego, że Pan rzeczywiście żyje, że Jest.

Choć rozum nie pojmuje tego co widzą oczy, otwierają się na prawdę o Zmartwychwstaniu Mesjasza, na prawdę o zmartwychwstaniu ciał.

My spotykamy się z Panem w naszym domowym wieczerniku, w kosciele, podczas Eucharystii, podczas modlitwy, podczas naszych codziennych zajęć.

Pan stopniowo prowadzi nas po ścieżkach wiary i jednego czego od nas oczekuje, to wzrostu w wierze i zaufaniu do Niego.

A nam tak trudno o postawę prostoty i ufność dziecka…. .

Pan zna nasze wątpliwości, ograniczenia, nasz życiowy bagaż, który czasem opóźnia naszą drogę ku Niemu. 

Pan zna nasze lęki, przed nowym, nieznanym. Pragnie im zaradzić.

Pan udziela swojej łaski, odpowiednio do naszych potrzeb.

Od nas zależy czy tę łaskę zechcemy stopniowo albo na ile to możliwe w naszej pełni przyjmować i uwierzyć, aby nasza radość była pełna w Panu. 

  

Błogosławionej i radosnej Oktawy Wielkiej Nocy

Podziel się z innymi:

LITANIA DO BŁOGOSŁAWIONEGO JANA PAWŁA II

  

 

LITANIA DO BŁOGOSŁAWIONEGO JANA PAWŁA II

(do prywatnego odmawiania)

Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo – módl się za nami.

Błogosławiony Janie Pawle, módl się za nami
Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem
Całkowicie oddany Maryi,
Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,

Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
Misjonarzu wszystkich narodów,
Świadku wiary, nadziei i miłości,
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
Apostole pojednania i pokoju,
Promotorze cywilizacji miłości,
Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia,
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,

Bracie i Mistrzu kapłanów,
Ojcze osób konsekrowanych,
Patronie rodzin chrześcijańskich,
Umocnienie małżonków,
Obrońco nienarodzonych,
Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Głosicielu prawdy o godności człowieka,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
Uosobienie pracowitości,
Zakochany w krzyżu Chrystusa,
Przykładnie realizujący powołanie,
Wytrwały w cierpieniu,
Wzorze życia i umierania dla Pana,

Upominający grzeszników,
Wskazujący drogę błądzącym,
Przebaczający krzywdzicielom,
Szanujący przeciwników i prześladowców,
Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
Wspierający bezrobotnych,
Zatroskany o bezdomnych,
Odwiedzający więźniów,
Umacniający słabych,
Uczący wszystkich solidarności,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas. Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

Módl się za nami błogosławiony Janie Pawle.
Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

Módlmy się:
Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa błogosławionego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Amen.      

Podziel się z innymi: