RÓŻANIEC – POWOŁANIE

TAJEMNICE RADOSNE

 

 

1. Zwiastowanie – Powołanie do służby Bogu

 

Święty Augustyn wyznaje, że Bóg stworzył nas dla siebie. Racją naszego, istnienia jest więc: być dla Niego – służyć Mu. Powołując nas do istnienia i do służby dla Niego, Bóg jednocześnie wyposaża nas we wszelkie możliwości, abyśmy tę służbę wypełnili jak najlepiej i znaleźli w niej radość i szczęście dla siebie. Powołując Maryję do szczególnego zadania, obdarzył Ją szczególnymi możliwościami, jakie Jej daje przywilej Niepokalanego Poczęcia. Nie inaczej jest z nami. Każdemu powołaniu przypisana jest odpowiednia łaska. Nikt z nas nie może „wykręcić się” od służby Bogu. Ta służba jest dla nas wielkim zaszczytem i na Boże wezwanie jest tylko jedna godna odpowiedź, odpowiedź Maryi: „Oto ja służebnica Pańska”.

 

 

 

2. Nawiedzenie św. Elżbiety – Powołanie do służby człowiekowi

 

Bóg stworzył nas dla siebie, ale Jego miłość nie jest zaborcza. Im wierniej ktoś chce służyć Jemu, z tym większym oddaniem służy innym. Widzimy to doskonale w tej tajemnicy. Droga do Betlejem prowadzi przez Ain Karim. Droga do stajenki betlejemskiej wiedzie przez dom Zachariasza i Elżbiety. Człowiek jest drogą nie tylko dla całego Kościoła, ale jest drogą do Boga dla każdego, kto został wezwany do miłowania Boga całym sercem, całą dusza i wszystkimi siłami. To również jest powołanie każdego: „Miłować bliźniego, jak siebie samego”.

 

 

 

3. Narodzenie Pańskie – Powołanie do przyjęcia daru

 

Żyć nie dla siebie, lecz dla Boga i dla tych, z którymi do Boga idziemy, wydaje się być poświęceniem przekraczającym nie tylko wymogi wrodzonego egoizmu, ale nawet i miłości, do której jest zdolne serce człowieka. Nasze relacje z Bogiem i ludźmi często są układane zgodnie z rachubą: Co ja z tego będę miał? Czy muszę dawać wszystko i siebie bez reszty? W świętą noc Bożego Narodzenia wszystko widać jednak najjaśniej; widać, że rachuby te zawierają podstawowy błąd. Zanim Bóg powołuje nas do rozdawania, najpierw obdarza nas sobą w swoim Synu, oddającym się nam tak ufnie w betlejemskim żłóbku. Tym, którzy Go przyjęli daje moc, „aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,12). Nie mielibyśmy możliwości obdarzania innych, gdybyśmy sami nie zostali obdarowani. Przed powołaniem do rozdawania Bożych darów jest najpierw powołanie do ich przyjęcia.

 

 

 

4. Ofiarowanie w świątyni – Powołanie w każdym czasie

 

Myśli o powołaniu pojawiają się nie tylko w czterdziestym dniu od narodzenia, ale już od łona matki (por. Ps. 139,13). Prorok Jeremiasz początki swego powołania upatrywał we wczesnym dzieciństwie. Odczytanie powołania jest szczególnie ważne i aktualne wtedy, gdy człowiek świadomie wkracza w życie. Powołanie jednak jest darem, który obejmuje całe życie. W tej tajemnicy wygłaszane są proroctwa dotyczące nie tylko powołania małego Jezusa, lecz swoje powołanie na nowo odczytują również sędziwi Symeon i Anna. Jest to ciągle to samo powołanie, ale w każdym okresie życia odkrywamy nowe jego aspekty i sposoby jego realizacji. Raz dokonawszy wyboru, ciągle wybierać muszę. „W każdym czasie będę błogosławił Pana” (Ps 34,2).

 

 

 

5. Znalezienie Pana Jezusa – Powołanie do poszukiwania

 

Pan Bóg pisze prosto nawet na krzywych liniach. Odwrotnie człowiek. Nawet na prostej drodze, wyznaczonej przez Boga, zatacza liczne meandry; wyskakując nieraz nie tylko na pobocza, lecz nawet na manowce. Przy takim przemierzaniu nawet Bożych dróg łatwo się zagubić. Zdarzyło się to nawet Maryi i Józefowi, że zagubili Jezusa w drodze z Jerozolimy. Oni jednak, kiedy tylko się zorientowali, że Jezusa nie ma wśród kobiet, z którymi szła Maryja, i wśród mężczyzn, z którymi wędrował Józef, natychmiast przystąpili do poszukiwań i po trzech dniach znaleźli. Nawet ten, kto zagubił kierunek swojego życia, nie zagubił na szczęście swojego powołania. Ciągle jest powołany do poszukiwania zguby i ciągle ma szanse ją znaleźć. Byleby nie rozpoczynać poszukiwań zbyt późno. „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!” (Iz 55,6).

 

 

 

TAJEMNICE ŚWIATŁA

 

 

6. Chrzest w Jordanie – Powołanie do godności dziecka Bożego

 

Podczas chrztu w Jordanie słyszymy uroczyste oświadczenie Ojca, skierowane do Chrystusa: „Tyś jest mój Syn umiłowany”. Jest to stwierdzenie stanu najbardziej faktycznego i najcudowniejszej prawdy o Bogu, który jest Ojcem mającym Syna w Duchu Świętym. Podczas naszego chrztu Bóg powiedział o każdym z nas: „Tyś jest moje umiłowane dziecko”. W tym wypadku jest to jednak dopiero postulat. Bóg wprawdzie rodzi nas do pełni w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, pozostaje jednak do spełnienia coś z naszej strony: abyśmy i my stawali się synami światłości. „Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności” (1 Tes 5,5). To jest powołanie do spełnienia w mrocznych krainach grzechu i w cieniu śmierci.

 

 

 

7. Gody w Kanie – Powołanie do małżeństwa

 

Pan Jezus był nie tylko gościem na weselu w Kanie Galilejskiej, ale jest on Węzłem każdego małżeństwa. Powołując do wspólnoty małżeńskiej łączy nie tylko mężczyznę z kobietą, ale tych oboje łączy ze sobą. Jest to powołanie do szczególnej miłości. Małżonkowie są wezwani, aby kochać się wzajemnie nie tylko tak, jak mężczyzna kocha kobietę, a kobieta mężczyznę, lecz mają się miłować tak, jak On nas umiłował. Jest to miłość, która nie tyle bierze sobie za żonę, czy męża, ale oddaje siebie współmałżonkowi, aby być jego szczęściem, radością i dopełnieniem. Do wzajemnego brania od siebie powołuje tylko ludzka przezorność i zapobiegliwość. Do wzajemnego oddania się sobie i służenia sobie nawzajem, powołuje miłość kształtowana na wzór Jego miłości.

 

 

 

8. Głoszenie Królestwa Bożego – Powołanie do głoszenia Ewangelii

 

Najważniejszym heroldem powołanym przez Boga do głoszenia Jego Królestwa jest sam Jezus Chrystus. Nasz Pan jest świadom tego powołania, gdy już na początku swego nauczania głosi: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (Łk 4,18). Wezwani do głoszenia Ewangelii o Królestwie uczestniczą w niezwykłym posłannictwie obejmującym bardzo szeroką dziedzinę: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Stąd przekonanie, że powołanie do głoszenia królestwa Bożego jest czymś wyjątkowym i dotyczącym tylko nielicznych wybranych. Tymczasem, jeśli królestwo Boże trzeba głosić nawet bardzo daleko, to tym bardziej trzeba je głosić blisko. Chrystus „przyszedłszy zwiastował pokój wam, którzyście daleko, i pokój tym, którzy są blisko” (Ef 2,17). Ewangelię o Królestwie pokoju każdy może i powinien głosić swoim najbliższym: mąż żonie, żona mężowi, rodzice dzieciom, dzieci rodzicom…

 

 

 

9. Przemienienia Pańskie – Powołanie do przemiany siebie

 

Pan Jezus wyprowadza nas razem z Piotrem Jakubem i Janem na górę Tabor i dokonuje przed nami przemienienia, aby ukazać nam, kim będzie i jakim będzie po swoim zmartwychwstaniu.

 

Przemieniony Chrystus jest ikoną, w której widzimy również swoje powołanie i przeznaczenie. Chrystus dokonuje przed nami przemienienia, byśmy przejrzeli i zobaczyli chwałę, którą zawsze ma u Ojca. W istocie On zawsze jest ten sam na wieki. Prawdziwa jednak zmiana ma się dokonywać w nas, gdy przechodzimy za Chrystusem z ciemności do światła, ze śmierci do życia… „Nam nie wolno w miejscu stać”. Mamy iść ciągle za Chrystusem naprzód i ciągle wzwyż.

 

 

 

10. Ustanowienie Eucharystii – Powołanie do przemiany świata

 

Nieustanne przemienianie siebie samego jest jedynie częścią szczególnego powołania chrześcijanina do przemiany całego świata. Wydaje się, że wobec oporu ciemności i rozmiarów zła trawiącego struktury tego świata, jest to zadanie nie do wykonania. Bóg jednak wobec tak wielkiego zadania nie pozostawia nas bez pomocy. Właściwie całe dzieło naprawy bierze na siebie, a nam pozwala przyłożyć do tego ręki, dając dostęp do tak wspaniałego i skutecznego narzędzia naprawy, jakim jest krzyż Chrystusa. Wszystko, czego Chrystus dokonał na krzyżu, jest dla nas dostępne w Eucharystii. Przeistoczenie, które dokonuje się w eucharystyczny
m misterium, swoją mocą i zasięgiem obejmuje nie tylko jednego człowieka, lecz całą ludzkość odkupioną bezcenną Krwią Chrystusa. Uczestnicząc świadomie i w pełni we Mszy świętej najlepiej realizujemy nasze powołanie do przemiany świata.

 

 

 

TAJEMNICE BOLESNE

 

 

11. Modlitwa w Ogrójcu – Powołanie do modlitwy

 

Bóg stworzył nas z miłości i dla miłości. Jego miłość jest doskonała i dlatego Bóg zawsze jest z nami. My dopiero wzrastamy w miłości i nie zawsze okazujemy Bogu, że jesteśmy z Nim. Czasem jesteśmy tak zajęci różnymi sprawami, że właściwie kontakt z Bogiem, wyrażający naszą miłość ku Niemu, wydaje się niepotrzebny. Często zapominamy w chwilach szczęścia, od Kogo to szczęście pochodzi. Czasem więc przydają się chwile lęku, zagrożenia i osamotnienia. Każda chwila życia jest powołaniem do modlitwy, ale szczególnie w takich momentach szczególnie odczuwamy jej potrzebę. Jak tę chwilę wykorzystać, by sprostać najtrudniejszemu wezwaniu do modlitwy, ukazuje nam Pan Jezus w tej tajemnicy.

 

 

 

12. Biczowanie Pana Jezusa – Powołanie do cierpliwości

 

Wszyscy czujemy, że jesteśmy powołani do zmagania się ze złem, do opierania się cierpieniu, do uśmierzania bólu. Nie zawsze jednak można opierać się złu w sposób bezbolesny. Jeśli chcemy kogoś uchronić przed bólem, trzeba czasem samemu nadstawić grzbiet pod bolesne ciosy, tak jak uczynił to Jezus w tajemnicy Biczowania. Przy katowskim słupie stał zupełnie bezbronny. Nie walczył z siepaczami, lecz poddawał się bez oporu zadawanej torturze. „Nasze cierpienia wziął na siebie”. I w sposób paradoksalny, takim poddaniem najwięcej pomógł tym, którzy lękają się cierpienia i boją się chwili, w której ono nawiedza człowieka. Każdy człowiek powołany jest do tego, by sprzeciwiać się cierpieniu nie tylko buntem, lecz i cierpliwością. Często jest to sposób o wiele skuteczniejszy i bardziej pomocny dla innych.

 

 

 

13. Ukoronowanie cierniem – Powołanie do pokory

 

Wszyscy jesteśmy powołani przez Boga do świętości, a więc do wielkości. Jak z tym pogodzić widok, który kontemplujemy w tej tajemnicy i wezwanie Jezusa: „Uczcie się ode Mnie, że jestem cichy i pokornego serca”? W tych słowach słyszymy powołanie do pokory. Nie ma jednak sprzeczności w tych dwóch powołaniach. Wielkość i świętość jest celem, który mamy osiągnąć, a pokora jest droga do tego celu. Kto bowiem się sam wywyższa będzie poniżony, a kto sam się uniża będzie wywyższony (por.. Mt 23,12).

 

 

 

14. Dźwiganie krzyża – Powołanie na drogę krzyżową

 

Nie darmo człowiek nosi nazwę „homo viator” – „człowiek, który podąża drogą”..Podążanie, ku celom, które znajdują się poza horyzontem codzienności, wydaje się być ważniejsze od samego życia, jak głosi przysłowie: „navigare necesse esse – vivere non est necesse. (Koniecznie trzeba żeglować, ale żyć nie jest konieczne). Dlatego chętnie ruszamy w drogę, kiedy jest ku temu okazja. Jest jednak jedna droga, której bardzo się boimy. To droga krzyżowa. A Chrystus, który pierwszy przeszedł tą drogą, tak wyraźnie powołuje nas na nią: „Kto chce iść za Mną, niech weźmie krzyż…” Pan Jezus woła nas nie dlatego, że Jemu będzie lżej, jeśli więcej będzie ludzi do dźwigania krzyż, lecz dlatego, ze ludziom będzie lżej, kiedy swój krzyż połączą z Jego krzyżem.

 

 

 

15. Jezus umiera na krzyżu – Powołanie do pełni

 

Powołanie na drogę krzyżową nie jest powołaniem do wybranych stacji Jego drogi i do wybranych epizodów, które przytrafiają się na naszej drodze. Jest to powołanie do pełni. Pełnia nadchodzi wtedy, gdy człowiek potrafi Bogu dać tyle, ile On dał nam – a jest to możliwe wtedy, kiedy człowiek oddaje Bogu wszystko. Jezus osiągnął pełnię na krzyżu w chwili, gdy powiedział: „Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mojego”. Wtedy mógł też stwierdzić: „Consummatum est” – „Dopełniło się”. Chociaż ciągłe próbujemy coś „ocalić” i zachować dla siebie, uczmy się dawać Bogu coraz więcej, abyśmy w ostatniej chwili mogli z Jezusem po
wiedzieć: „Dopełniło się”.

 

 

 

TAJEMNICE CHWALEBNE

 

 

16. Zmartwychwstanie – Powołanie do życia wiecznego

 

Kiedy ktoś zostaje powołany do odbycia służby wojskowej, to poświęca tej sprawie ustawowa miarę czasu. Kiedy ktoś zostaje powołany, do oddania swego życia ukochanej osobie, to przyrzeka żyć dla niej „aż do śmierci”. Kiedy Chrystus powołuje, abyśmy drogą wiary, nadziei i miłości poszli za Nim, to żyć będziemy dla Niego już na zawsze. Wspaniałe ZAWSZE otwiera się przed nami, bo „Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy” (Rz 6,9).

 

 

 

17. Wniebowstąpienie Pana Jezusa – Powołanie, by być znakiem do nieba

 

Całym swoim nauczaniem i każdym swoim czynem Pan Jezus wskazywał ludziom drogę do Królestwa niebieskiego. Kto kontempluje Jezusa w Tajemnicy Wniebowstąpienia, widzi znak wskazujący drogę do nieba w sposób najbardziej wyrazisty i przekonywujący. My również jesteśmy powołani do tego, by każdą chwilą swojego życia, a tym bardziej całym życiem ukazywać ludziom szlaki i sposoby osiągnięcia Królestwa Niebieskiego. Podziwiając konsekwencję Jezusa w prowadzeniu ludzi do domu Ojca, zastanawiamy się, gdzie dotrą ci wszyscy, którzy nam zaufali i którzy postępują za nami. Czy zawsze prowadzimy ich do światła? Pamiętajmy o tym, że mamy być wyrazistym znakiem do nieba.

 

 

 

18. Zesłanie Ducha Świętego – Powołanie do dzielenia się charyzmatami

 

Duch Święty zstąpił najpierw na Jezusa i wyposażył Jego człowieczeństwo we wszystkie dary, które były niezbędne do tego, aby mógł zbawić każdego człowieka i cały świat. W następnym etapie Jezus dzieli się darami Ducha Świętego ze wszystkimi, do których wraz z Ojcem posyła Ducha. To jednak nie jest koniec rozdawnictwa Bożych Darów. Dar mądrości, rozumu, rady i umiejętności, dar męstwa, poboczności i bojaźni Bożej, oraz wszystkie charyzmaty, dane są nie tylko po to, aby pomagały nam w duchowym rozwoju. Charyzmaty Ducha otrzymujemy po to, by dzielić się nimi z innymi i ich mocą podejmować działania dla dobra całego Kościoła.

 

 

 

19. Wniebowzięcie NMP – Powołanie do nieba

 

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest dla nas wielkim znakiem, który ukazał się na niebie. Wpatrując się w Niewiastę obleczoną w słońce, z księżycem u stóp i z koroną gwiazd dwunastu na głowie, mamy zrozumieć, że nie mamy trwałego miejsca na ziemi, że nasza Ojczyzna jest w niebie. Często czujemy się ponaglani przez nasze potrzeby życiowe i potrzeby innych, aby być w różnych miejscach na ziemi. Trzeba opuścić ojca i matkę, aby być razem ze swoja żoną, mężem…Zdarza się, że rodzice emigrują za swoimi dziećmi, aby być razem z nimi… Wydaje się, że powołanie do tego, by być z Bogiem w niebie jest w nas najcichsze i często mocno tłumione. Jednak to wypełnienie tego powołania będzie dla nas najbardziej korzystne i nada pełny sens naszemu życiu.

 

 

 

20. Ukoronowanie Matki Bożej – Powołanie do chwały

 

Przypatrywanie się naszemu powołaniu w tajemnicach różańcowych, które pozwalają nam widzieć je w różnych sytuacjach życiowych, nie zawsze jest łatwe. Powołanie do pracy, trudu, a nawet cierpienia może budzić protest. Dlatego na koniec potrzebne jest to podsumowanie, które znajdujemy w ostatniej tajemnicy różańcowej. Każde powołanie, nawet to, które wymaga od człowieka trudu i cierpienia, jest powołaniem do chwały. Kiedy idziemy wraz z Maryją przez tajemnice różańcowe, to drogą pokornej służby dochodzimy do najwspanialszego królowania w całym dziele stworzenia. Naszą dziedziną staje się wtedy nie tylko ziemia i jej kontynenty, nie tylko kosmos z gromadami galaktyk, ale przede wszystkim niebo, w którym sam Bóg jest wszystkim dla wszystkich.

 

 

Podziel się z innymi:

22 myśli nt. „RÓŻANIEC – POWOŁANIE

  1. A ja musiałabym się modlić o dar odmawiania różańca, aby różaniec stał się moim powołaniem; mam chyba problemy z koncentracją, a mechaniczne wypowiadanie Zdrowasiek jakoś mi nie wychodzi; sama przyłapuję się na tym, że kiedy wypowiadam teksty modlitwy to myśli są rozbiegane i krążą wokół czasami nawet błahych spraw; to chyba zależy od charakteru człowieka- jeden ma cierpliwość, a drugi nie; może to być też związane z nerwowością; potrafię „odmawiać” różaniec, ale mam wątpliwości czy jest to modlitwa, czy tylko odmawianie;

    • Basieńko masz takie problemy jakie miała na modlitwie różańcowej święta Tereska od Dzieciątka Jezusa. Kiedy się tym zamartwiała, dowiedziala się, że na koniec nie będziemy rozliczani ani z wiedzy teologicznej, ani z mniej czy bardziej doskonałych modlitw, ale z tego jak kochamy. To jest klucz.Serdecznosci

    • Barko -ja się trochę pogubiłam:( Czy Różaniec -powołanie ma się jakoś łączyć z tajemnicami różańcowymi, które będziemy odmawiać?

      • Witaj Moherku.Przepraszam, że się gubicie – to moja wina.”Różaniec -powołanie” jest jednym z rózważań, wszystkich 20 tajemnic, jakie stopniowo pojawiać się będą na blogu. Można je sobie wydrukować, tylko przeczytać i zapomnieć, wybierać poszczególne tajemnice dla siebie.Jesteś i Ty i pozostali wolni w medytacji. To znaczy możecie korzystac z blogowych, możecie korzystać z własnych, możecie korzystać z innych rozważań z modlitewników, z internetu, z gazet katolickich itd.To jest akurat rozważanie 20 tajemic w jednym temacie.(powołania). Jedynie propozycja. Jutro pierwszy piątek miesiąca, patronat św. Tereski z Lisieux. Tylko te dwie daty a ile tematów – dla każdej duszy.Potem kolejne dni, też niosą w sobie bogactwo myśli i przesłań.Dlatego proponowałam, że jeśli ktoś chce podzielić się swoimi (swojego autorstwa) albo ulubionymi z innego źródła rozważaniami – może podsylać.Wszystkie zostaną opublikowane w kategorii „rozważania różańcowe”, do korzystania nie tylko w październiku, ale i w ciągu całego roku.Czy przy modlitwie swoim dziesiątkiem skorzysta sie z proponowanych tu rozważań to już zależy od potrzeb duchowych danej osoby. Mogą okazać się dla niej zupełnie nie porywające, nie prowadzące przez Niepokalaną do Pana Jezusa, nie rozpalające serca. Więc niech każdy dla swojej październikowej tajemicy wybiera te rozważania, które będą mu najlepiej służyć, które podczas modlitwy będzie chętnie medytować, czy kontemplować.Nie chcę niczego narzucać. Mamy wspólne intencje (indywidualne w sercu też). W ciągu miesiąca – stała jest tajemnica różańca. W listopadzie będzie następna, w grudniu kolejna itd.To jest ustalone. natomiast konkretna refleksja do danej tajemnicy – to już według wlasnych potrzeb.Serdeczności

        • Barko teraz mam dopiero wolny dostęp do komputera.Ufff..ale dzień na dodatek „zdartą” krtań, jakaś przypadłość jesienna nauczycielska.Wiesz, od lat modlę się różańcem z rozważaniami Ojca Pio.Jakoś są mi najbliższe.wchodzę niejako w każdą tajemnicę i choć tekst komentarza te same od lat ale zawsze coś znajduję w nich żywego.Te słowa Ojca Pio są zawsze żywe i odbierane bardzo świeżo,odkrywają się słowo po słowie pasują do mojego dnia przeżytego i stanu ducha.Tak było przez ostatnie kilka lat, tak jest i teraz.Zresztą różaniec jest życiem tajemnicy tego życia.Dziś już wiem, że tak jest.Bardzo osobiście musiałam to odkrywać, swoim życiem dnia i tym co wewnątrz mnie zachodziło.Bardzo to były różne stany wewnętrzne. Bardzo lubię tajemnicę światła, chyba najbardziej. Jest kontemplacyjna.Zatem zawsze czekam na czwartek bo wtedy tę tajemnice odmawiam.A czwartek jak na „złość” 😀 mam zawsze meczący w pracy i najczęściej bardzo długi, bo w czwartki bywają dodatkowo i zebrania z rodzicami i rady pedagogiczne.Właśnie w czwartek.PS: muszę nadrobić lekturę Twoich postów.Cieszę się bo nareszczcie jutro, no dzisiaj już bo już po północy- kupię buty

          • Te buty, hehehehe… dlatego Weroniczka przyszła , bo razem je jutro ,no dzisiaj chyba kupimy.Nareszcie, nigdy jakoś sama nie mogłam się wybrać…z córcią raźniej.To taka mała moja radość dlatego pisze .dziele się nią:D

          • Przy okazji wejdę do księgarni …dlaczego ja tak potrzebuje lektur duchowych.tak..Inne sprawy…och,muszę mieć tę książkę Ojca Zioło.Ten trapista szczególnie woła…

          • Jak to wspaniale, że dobrze dbasz o potrzeby duszy :-).Niech Anioł Stóż prowadzi i doradza podczas dzisiejszych zakupów.Serdecznosci

          • Weszłam do księgarni w drodze…mam kwiatki Ojca Pio- Constantino Capobianco , Inne sprawy i Listy do Lwa-Ojca Zioło,pozostałe książki Ojca Zioło juz mam a część tych tekstów z zakupionych dzisiaj książek znam ze strony Ojca Zioło,Dziurawy kajak i Boże Miłosierdzie i Pieśń słoneczną Róży bluszcz Jana Grzegorczyka. Nie pytaj ile zapłaciłam. Warto było.Pełny uśmiech.Ach jeszcze ostatni numer miesięcznika- w drodze…

          • A co do rozważań , komentarzy do różańca Ojca Pio, to dostałam je od mojej siostry najstarszej Basi, która jest sześć lat starsza( bez jednego dnia licząc), bo urodziła się w tym samym co ja miesiącu, ale dzień wcześniej ode mnie, ona 19 ja 20 czerwca.

          • Witaj Biedroneczko :-)> Barko teraz mam dopiero wolny dostęp do> komputera.Ja dla od miany, choć mam wolny dostęp do kompa w domu (psica raczej przy kalwiaturze nie siada :-), nie zawsze mam siły do pisania….Ufff..ale dzień na dodatek „zdartą” krtań, jakaś> przypadłość jesienna nauczycielska.Nie tyle przypadłość co choroba zawodowa. Uważaj proszę żeby to nie było coś poważniejszego. Właśnie w parcy musiałam dokonac pewnych korekt rozliceń, okazało sie że jedne z naszych wykladowców ma guzki na strunach głosowych i trzeba było trochę godziny mówienia ograniczyć. Niewiele to da, ale może choć nie pogorszy stanu.> Wiesz, od lat modlę się różańcem z rozważaniami Ojca> Pio.Jakoś są mi najbliższe.wchodzę niejako w każdą> tajemnicę i choć tekst komentarza te same od lat ale> zawsze coś znajduję w nich żywego.Przyznam, że kiedy odmawiam sama różaniec, pomagam sobie różnymi rozważaniami. Są takie do których stale powracam i takie, które niewiele we mnie działają, wtedy uzupełniam je swoimi myślami. Wsród tych, do których powracam są również słowa Ojca Pio.Czasami tematem rozważań jest jakieś dziełko duchowe… Tak modliłam się gdy przygotowywałam się do poświęcenia Panu Jezusowi swojego życia przez ręce Maryi. Tak czasem medytuję Listy Jana Pawła II-go.Te słowa Ojca Pio są> zawsze żywe i odbierane bardzo świeżo,odkrywają się słowo> po słowie pasują do mojego dnia przeżytego i stanu> ducha.Tak było przez ostatnie kilka lat, tak jest i> teraz.Zresztą różaniec jest życiem tajemnicy tego> życia.Dziś już wiem, że tak jest.Bardzo osobiście musiałam> to odkrywać, swoim życiem dnia i tym co wewnątrz mnie> zachodziło.Bardzo to były różne stany wewnętrzne. Odkryłaś więc PRAWDĘ i SEDNO modlitwy różańcowej. Dziękuję, za te słowa dla nas. Bardzo> lubię tajemnicę światła, chyba najbardziej. Jest> kontemplacyjna.Zatem zawsze czekam na czwartek bo wtedy tę> tajemnice odmawiam.A czwartek jak na „złość” 😀 mam zawsze> meczący w pracy i najczęściej bardzo długi, bo w czwartki> bywają dodatkowo i zebrania z rodzicami i rady> pedagogiczne.Właśnie w czwartek.Kiedy pozostawiam swojej duszy wolny wybór tajemicy, „patrząc” ku czemu ona podąża to widzę, że najczęściej to Zwiastowanie, Ofiarowanie, Ustanowienie Eucharystii, wszystkie Tajemnice Bolesne, Zesłanie Ducha Świetego. Ona lubi w nich się zanurzać i jak najdłuzej przebywać…> PS: muszę nadrobić lekturę Twoich postów.Cieszę się bo> nareszczcie jutro, no dzisiaj już bo już po północy- kupię> butyW takim razie życzę dobrych zakupów, i nich butki okażą sie dobrymi przyjaciółmi dla Twoich stóp. Serdeczności

  2. Postanawiam odmawiać w miesiącu październiku jedną część Różańca św.I.Tajemnicę będę ofiarowywać w intencji adoptowanego duchowo dziecka i jego rodziców.II. W intencjach naszej rodzinyIII. W intencji kapłanów i osób konsekrowanychIV. W intencji cierpiących z całej naszej rodzinyV. O zbawienie wieczne zmarłych z naszych rodzin.

    • Niech Królowa Różańca Świętego wyprasza wszelkie dobro i umacnia w modlitwie.Ja modlę się w intencjach jake mają Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi. Tylko przy różańcu wieczystym I część – za nawrócenie grzeszników, II część – za konających i umierających w tej godzinie modlitwy, III część za zmarłych. (Raz w miesiącu, przez cały rok, o określonej godzinie)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *