HOJNOŚĆ W DZIELENIU SIĘ

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK C

Brewiarz XXV Tydzień Okresu Zwykłego, I Tydzień Psałterza

 

Kolekta

Boże, Ty zawarłeś wszystkie nakazy świętego Prawa w przykazaniu miłości Ciebie i bliźniego, spraw, abyśmy zachowując Twoje przykazania,  zasłużyli na życie wieczne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Pierwsze czytanie Am 8, 4-7

Psalm Ps 113, 1-2.4-8

Drugie czytanie 1 Tm 2, 1-8

 

Ewangelia Łk 16, 1-13

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą”. Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mnie zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu”.

Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł „Sto korcy pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła.
Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie.
Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie”.

 

Dzisiejsza Ewangelia zaskakuje pochwałą nieuczciwego rządcy. Pobieżnie wysłuchana i nieprzemedytowana, może pozostawić nas w błogim spokoju sumienia.

Jeśli nieuczciwy rządca zasłużył na pochwałę, to tym bardziej my, w naszych oczach sprawiedliwi.

Nie zauważamy, że zachowujemy się często jak ludzie z pierwszego czytania – przestrzegamy rytuałów, zewnętrznej pobożności, a w dni powszednie powiększamy kłopoty ubogich.

Bogaczem z dzisiejszej przypowieści jest Bóg, rządcą każdy z nas. Bóg obdarował każdego rozmaitymi darami: życiem, czasem, talentami, inteligencją, innymi ludźmi, dobrami materialnymi, cnotami itd.

Jak z tych darów korzystamy i czy jesteśmy gotowi  zdać raport z wykorzystania powierzonego nam w zarządzanie majątku materialnego i duchowego?

Rządca dowiaduje się, że z powodu złego zarządzania traci posadę, zastanawia się i podejmuje działania mające zapewnić mu dobrą przyszłość.

Nie siedzi z założonymi rękoma, nie lamentuje, ale wykorzystuje całą swoją inteligencję do kolejnego uszczuplenia powierzonego mu bogactwa.

Tym jednak razem  bogactwo to używane jest przez niego na korzyść innych osób.

Widać wyraźnie, że dopiero takie użycie dóbr jest miłe Bogu.

I własnie za otwarcie na innych, za roztropność (a nie nieuczciwość – jak wielu może sądzić) rządca jest pochwalony.

Nasuwa się ważne pytanie, na ile ja sama dzielę się a wręcz „marnotrawię” powierzone mi dary na rzecz innych osób, które ich nie posiadają.

Na ile jestem hojna, a na ile nie potrafię się dzielić otrzymanym bogactwem i zachowując je tylko dla siebie, zaczynam mu przyznawać pierwszeństwo przed Bogiem. 

Św. Bazyli mówił : „Chleb, który wam zbywa, jest chlebem ubogich. Nieużywane ubrania wiszące w szafach są ubraniami nagich. Buty, których nie nosicie, są butami bosych”.

Nie wystarczy dać jalmużnę, często jałmużna którą dajemy nie jest niczym innym jak częściowym zwrotem należności. 

Czasem, czekamy na wielkie okazje, albo mówimy sobie, że jak już zgromadzimy wszelkie dobra, to wtedy będziemy się dzielić. 

Słowa Jezusa o wierności w małych drobnych rzeczach, wzywają do dzielenia się sobą  tu i teraz, zgodnie z Jego wezwaniem do budowania Królestwa Bożego, a nie kiedyś w przyszłości.

Jeśli nie będziemy wiernie wierni w małym, to i w wielkich rzeczach też nie będziemy, nie ma co siebie oszukiwać. 

Rządca z przypowieści roztropnie zadbał o swoją ziemską przyszłość.

My mamy zadbać nie tylko o ziemską przyszłość, ale a może przede wszystkim o wieczność.

Obyśmy nie usłyszeli kiedyś, że przez całe życie nie zrobiliśmy nic dla Przyjaciół Pana czyli ubogich, i tym samym nie wybudowaliśmy sobie nic w niebie, poza nędzną lepianką.       

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi:

Marsz na rzecz intronizacji bez aprobaty Kościoła

Marsz na rzecz intronizacji bez aprobaty Kościoła

Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa i Intronizacja Jezusa na Króla Polski – to dwie odrębne inicjatywy (choć mają wspólną inspirację), które rozwijają się w Polsce w ostatnich kilkunastu latach. Dziś na ulicach Warszawy organizuje manifestację drugie z tych środowisk.

 

Dzisiejszy marsz organizuje Stowarzyszenie „Róża”, które jest organizacją świecką, działającą w oparciu o państwowe prawo o stowarzyszeniach.

Jest to organizacja nie mająca aprobaty Kościoła.

W związku z organizacją marszu, Kuria Metropolitalna Warszawska wydała oświadczenie, w którym odcina się od tej inicjatywy.

 

Członkowie ruchu domagającego się intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski, wspólnie z obrońcami krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego, mają przejść Krakowskim Przedmieściem w „Marszu dla Jezusa Chrystusa Króla Polski”. Będą nieśli ze sobą obraz przedstawiający Jezusa – zapowiedział Dariusz Wernicki ze Społecznego Komitetu Obrony Krzyża.

Przed Pałacem Prezydenckim obrońcy krzyża oraz członkowie ruchu chcą się modlić m.in. o zgodę prezydenta Bronisława Komorowskiego na budowę przed Pałacem pomnika upamiętniającego ofiary tragedii smoleńskiej. Przy okazji modlitwy obrońcy krzyża chcą też tam postawić nowy krzyż. Poprzedni został 16 września przeniesiony do kaplicy w Pałacu Prezydenckim.

Na zakończenie Marszu jego uczestnicy wezmą udział w Mszy św. w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na warszawskiej Starówce.

W rozmowie z KAI ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry wyjaśnił, że zapowiadana na godz. 18.00 Msza św. w intencji „poddania władzy Chrystusa Króla całokształtu życia społecznego, gospodarczego i politycznego w Polsce” będzie zwykłą Mszą św., która co niedzielę o tej godzinie jest odprawiana w katedrze.

– Nie jest to Msza dodatkowa. Będzie to normalna Msza parafialna, którą odprawia proboszcz. Intencję, aby w sercach Polaków było zawsze miejsce dla Chrystusa, zamówili uczestnicy tego Marszu – wyjaśnił.

Ks. Bartołd przypomniał jednocześnie, że w opublikowanym dziś oświadczeniu Kuria Metropolitalna Warszawska odcina się od samego Marszu, gdyż nie jest jego organizatorem. – Natomiast jego uczestnicy przejdą do katedry by, tak jak przystało na porządnych katolików, uczestniczyć w niedzielę w Mszy św. – dodał.

 

Historia

W Polsce Akt Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa został dokonany już trzykrotnie, dlatego Episkopat wychodzi z założenia, że kolejne akty tego rodzaju nie maja uzasadnienia. Najpierw, w 1920 r. dokonał go prymas Polski kard. Edmund Dalbor na Jasnej Górze. Odnowiony on został rok później w Krakowie w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa z udziałem całego Episkopatu Polski. W uroczystości wzięła wówczas udział ponad stutysięczna rzesza wiernych.

Trzeci raz uznania Jezusa Królem Polski dokonał Prymas Tysiąclecia, abp Stefan Wyszyński w 1951 r., kiedy to, w ukryciu przed władzami komunistycznymi, w święto Chrystusa Króla ślubował w imieniu narodu polskiego. W 1969 r. papież Paweł VI podniósł święto Chrystusa Króla do rangi uroczystości, a więc najwyższej wagi obchodu liturgicznego w Kościele, nakazując czcić Chrystusa jako Króla Wszechświata.

Ruch kościelny

W Polsce – w ramach Kościoła – działają grupy wiernych, pragnących uroczystej intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kładzie się tu nacisk na potrzebę głębokiej wewnętrznej przemiany, która jest efektem uznania Chrystusa za Króla i Pana całego życia. Polem działania jej członków jest najbliższe otoczenie – rodzina, grupa zawodowa czy sąsiedzka. Według „Wykazu parafii w Polsce”, w 2006 r. istniało 10 Grup Intronizacyjnych, do których należało 641 członków.

Inicjatorką Intronizacji była francuska zakonnica św. Małgorzata Maria Alacoque (1647-1690), której Pan Jezus objawił tajemnicę swojego Serca. Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa rozpowszechnił się bardzo w całym Kościele, zaś oddawanie się jego Sercu – osób indywidualnych, całych rodzin, czy społeczności, jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych form pobożności w Kościele.

Ewa Nosiadek, moderator krajowy Wspólnot Intronizacyjnych, wyjaśniła w 2006 r. w rozmowie z KAI, że Wspólnoty dla Intronizacji to oddolny ruch świeckich, który bardzo troszczy się o działanie w ramach Kościoła instytucjonalnego, a ich celem jest formacja do świętości i wynagradzanie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa za grzechy świata.

Pierwsza grupa Intronizacji powstała w Krakowie w 1995 r. pod jej kierunkiem. Grupy te powstają spontanicznie, jednak muszą spełniać ściśle określone warunki: potrzebna jest zgoda proboszcza, wskazane jest też, aby jej członkowie należeli do rozmaitych ruchów formujących świeckich. Grupy spotykają się raz w tygodniu, adorują Najświętszy Sakrament, odmawiają różaniec, litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Członkowie zobowiązują się raz w tygodniu ofiarować Mszę św. i Komunię św. w intencji Intronizacji, zaś adorować w intencjach Ojca Świętego, przebłagalnej za grzechy własne i świata, z prośbą o intronizację Chrystusa w rodzinach, parafii, Ojczyźnie, we wszystkich narodach i na całym świecie i w sercu każdego człowieka.

Wspólnoty dla Intronizacji czerpią inspirację także z życia polskiej mistyczki Sługi Bożej Rozalii Celakówny (1901-1944), której proces informacyjny jest w toku. Była zwykła świecką kobietą, która całe życie przepracowała jako pielęgniarka na oddziale skórno-wenerycznym szpitala św. Łazarza w Krakowie. Była też wizjonerką.

W 1938 r. nieznany Mąż objawił jej: „Za grzechy i zbrodnie popełniane przez ludność na całym świecie ześle Pan Bóg straszne kary. (…) Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. (…) Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu”. W innym objawieniu, rok później, Pan Jezus mówił: „…Maria Małgorzata dała poznać światu Moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę Mojego Serca. Intronizacja to nie jest tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma odbyć się w każdej duszy”.

Uznania Jezusa za swojego Króla i Pana dokonało już, razem z władzami świeckimi i duchownymi, kilkadziesiąt miast, miejscowości i kilkaset parafii w Polsce. Obok archidiecezji warmińskiej takiego aktu dokonała m.in. diecezja elbląska i łomżyńska.

Alternatywny nurt, nie uznawany przez Kościół

Inny nurt intronizacyjny także łączy swą działalność z objawieniami Sługi Bożej Rozalii Celakówny. Jak wyjaśnia prof. dr hab. inż. Stanisław Kasprz
yk w biuletynie „Samorządna Polska” (nr 8, 2009) zaangażowane w niego osoby uważają, że Pan Jezus żądał za pośrednictwem Rozalii Celakówny od Polski, by dokonała Aktu Intronizacji Jezusa na Króla Polski.

Dzisiejszy marsz w Warszawie i przed Pałacem Prezydenckim organizuje Stowarzyszenie „Róża”, które jest organizacją świecką, działającą w oparciu o państwowe prawo o stowarzyszeniach. Nie uzyskało ono nigdy uznania ze strony władz kościelnych.

Stowarzyszenie za główny cel „stawia sobie przybliżenie społeczeństwu tej niezwykłej postaci (Rozalii Celakówny), która stanowi doskonały przykład, w jaki sposób i w jakim duchu należy wychowywać społeczeństwo, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jak i jakich bronić wartości i do jakich dążyć celów. Stowarzyszenie skupia tych wszystkich, którzy pragną znaleźć inspirację dla własnego prospołecznego działania w przykładzie życia Rozalii Celakówny, pielęgniarki szpitala św. Łazarza w Krakowie”.

Na stronach redemptorystów (www. redemptor.pl) o. Jan Mikrut omawiając te nurty przestrzega, że „Włączanie się w inne inicjatywy intronizacyjne, często nie mające aprobaty Kościoła, wykraczające poza struktury kościelne (marsze, pikniki, akcje zbierania podpisów pod różnymi petycjami o charakterze polityczno-religijnym, a także niektóre pielgrzymki) nie służą dziełu Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, a wręcz im szkodzą, bowiem różne zachowania grup intronizacyjnych są automatycznie przypisywane Wspólnotom dla Intronizacji NSPJ.”

„Co więcej – podkreśla zakonnik – tego rodzaju „jedność” szkodzi procesowi beatyfikacyjnemu Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, opóźnia go, bowiem wiele inicjatyw intronizacyjnych pomijających, lub deprecjonujących intronizację Najświętszego Serca Pana Jezusa, powołuje się na Służebnicę Bożą Rozalię Celakównę, przypisując jej treści, których nie ma w jej pismach, albo pomijając treści, które zmieniają sens przesłania Rozalii”.

„Rozalia apostołka Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa nigdzie nie pisze o intronizacji Chrystusa Króla – wyjaśnia o. Mikrut. Słowo intronizacja jest ściśle związane z pojęciem Serce; Serce która oznacza Osobę Jezusa spostrzeganą przez Miłość, przez Serce. Bóg jest Miłością. Miłość Trójcy Przenajświętszej najpełniej objawiła się w Sercu Jezusa. Punktem dojścia jest królowanie Jezusa, Króla Miłości. Najpierw jednak należy coś zrobić – wybrać Miłość, postawić ją w centrum swojego życia, życia rodzinnego, społecznego – dokonać Intronizacji Jego Boskiego Serca i uznać Go jako Króla w pełnym tego słowa znaczeniu, co wiąże się z nawróceniem i porzuceniem grzechów. Oto przesłanie Rozalii! Odsyłam do jej pism wydanych przez WAM. Pisma i Wyznania, Kraków, ul. Kopernika 26.”

„Problem różnych inicjatyw intronizacyjnych nie jest problem marginalnym, on narasta i będzie coraz bardziej dramatyczny. Wspólnoty dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa powinny o tym wiedzieć i w zwielokrotniony sposób modlić się o Intronizację Bożego Serca i czynić wszystko, co prawdziwie służy dziełu Intronizacji NSPJ, aby Jezus Król królów i Pan panów odbierał należną chwałę w życiu tych, którzy uznają Go swoim Królem w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym” – konstatuje o. Mikrut.

 

(źródło: http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,3100,marsz-na-rzecz-intronizacj-bez-aprobaty-kosciola.html)

Podziel się z innymi:

44. DZIEŃ ŚRODKÓW SPOŁECZNEGO PRZEKAZU

Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu jest jedynym tego typu przedsięwzięciem o międzynarodowym zasięgu, zaproponowanym przez Sobór Watykański II, który w Dekrecie o środkach społecznego przekazu Inter mirifica z 4 grudnia 1963 (w punkcie 18) oświadczył:

„W celu skuteczniejszego umacniania różnorodnych form apostolstwa w zakresie środków społecznego przekazu, zgodnie z postanowieniem biskupów, należy ustanowić we wszystkich diecezjach świata dzień, w którym każdego roku wierni będą pouczani o swoich obowiązkach pod tym względem, zachęcani do zanoszenia w tej intencji modlitw i do składania na ten cel ofiar, które winny być przeznaczane na organizowanie i utrzymywanie instytucji i przedsięwzięć, popieranych na tym polu przez Kościół, stosownie do potrzeb świata katolickiego”.

Po raz pierwszy Dzień Środków Społecznego Przekazu obchodzono na polecenie Pawła VI w niedzielę 7 maja 1967 r.; 1 maja tego roku papież ogłosił z tej okazji orędzie.

Od tamtego czasu papieże ogłaszają z pewnym wyprzedzeniem najpierw hasło, a następnie orędzie na dany Dzień.

Początkowo dokument taki ukazywał się tuż przed samym Dniem, ale od 1986 r., gdy obchodzony był on po raz 20., przyjął się zwyczaj, że orędzie Ojca Świętego nosi datę 24 stycznia, gdy Kościół katolicki wspomina św. Franciszka Salezego, którego Pius XI ogłosił w 1923 patronem pisarzy katolickich i dziennikarzy.

Hasło ogłaszane jest natomiast zgodnie z tradycją w dniu 29 września, w święto świętych archaniołów Michała, Rafała i Gabriela – św. Gabriel Archanioł jest bowiem patronem radiowców.

Takie wyprzedzenie czasowe pozwala episkopatom i diecezjom odpowiednio wcześniej przygotować własne obchody Dnia, uwzględniając treść przesłania papieskiego. Paweł VI ogłosił 12 takich dokumentów, Jan Paweł II – 27, a od roku 2006 tradycję tę kontynuuje Benedykt XVI.

W większości krajów Dzień ten obchodzi się w niedzielę przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego, ale episkopaty krajowe mogą też wyznaczać własne daty tego Dnia.

 

W Polsce jest on obchodzony w trzecią niedzielę września.

Sprawami mediów zajmuje się Papieska Rada Środków Społecznego Przekazu, istniejąca pod tą nazwą od 1 marca 1989; wcześniej była to Papieska Komisja ds. Środków Społecznego Przekazu, ustanowiona 2 kwietnia 1964, która z kolei kontynuowała działalność kilku innych instytucji watykańskich, powołanych głównie przez Piusa XII.

W Konferencji Episkopatu Polski istnieje Rada do spraw Środków Społecznego Przekazu. Obecnie jej przewodniczącym jest abp Sławoj Leszek Głódź. Oprócz niego zasiadają w niej także bp Piotr Jarecki, bp Adam Lepa, abp Kazimierz Nycz i bp Jan Tyrawa.

W 2010 r. 44. Dzień Środków Społecznego Przekazu jest obchodzony pod hasłem „Kapłan i duszpasterstwo w świecie cyfrowym: nowe media w służbie Słowa”.

 

Przy okazji dzisiejszych obchodów, warto wspomnieć beatyfikację pierwszego świeckiego dziennikarza, jaka miała miejsce 12 czerwca br.

Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Angelo Amato 12 czerwca 2010, podczas Mszy św. w Linares na południu Hiszpanii, ogłosił błogosławionym Manuela Lozano Garrido – hiszpańskiego pisarza i dziennikarza. „Lolo”, jak nazywali go przyjaciele, żył w latach 1920-71, z czego 28 lat spędził na wózku inwalidzkim, a przez ostatnie 9 lat był także ociemniały.

Jest pierwszym świeckim dziennikarzem, wyniesionym przez Kościół na ołtarze.
Abp Amato przypomniał w homilii życie błogosławionego i jego cierpienie. Zwrócił uwagę zwłaszcza na radość Manuela, który przemienił kalwarię cierpienia w chwałę i mimo częściowego paraliżu poruszał się żywo sercem i umysłem. – Nigdy się nie skarżył ani nie mówił o sobie. Kiedy utracił władzę w prawej ręce, nauczył się pisać lewą, a gdy z kolei ta została sparaliżowana, nagrywał teksty na magnetofon i w ten sposób stał się niestrudzonym pisarzem i dziennikarzem na wózku inwalidzkim. Był to najpłodniejszy okres jego twórczości – napisał 9 książek, wiele artykułów, opowiadań i utworów poetyckich, za które otrzymał wiele nagród.
Swoje cierpienia ofiarował za dziennikarzy, dla których napisał modlitwę i specjalny „dekalog”.

„Pracuj nad chlebem czystej informacji z solą stylu i zaczynem tego, co wieczne”; „Kiedy piszesz, musisz to czynić na kolanach, aby kochać” – to tylko niektóre z „przykazań”, jakie pozostawił ludziom mediów. Abp Amato podkreślił, że testamentem „Lolo” była radość, którą dzielił się z innymi, jego zawodem – hojność, zdjęciem – serce, a podpisem – wiara i nadzieja.

(KAI)

 

Z Papieskiego  Orędzia na dzisiejszy dzień wybrałam kilka myśli:

 

Pierwszorzędnym zadaniem kapłana jest głoszenie Chrystusa, Słowa Boga, który stał się ciałem i przekazywanie wielorakiej łaski Bożej, niosącej zbawienie przez Sakramenty. Powołany przez Słowo Kościół jest znakiem i narzędziem wspólnoty, jaką Bóg realizuje z człowiekiem i którą każdy kapłan powołany jest budować w Nim i z Nim. Na tym polega najwyższa godność i piękno posłannictwa kapłańskiego, w nim ma się urzeczywistniać w sposób uprzywilejowany to, co stwierdza św. Paweł: „Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony… Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? ” (Rz 10,11.13-15).

Aby udzielić właściwych odpowiedzi na te pytania w ramach wielkich przemian kulturowych, szczególnie odczuwalnych w świecie młodzieżowym, drogi komunikowania się, otwarte przez zdobycze technologii, są już niezbędnym narzędziem. Albowiem świat cyfrowy, oddając do dyspozycji środki, umożliwiające niemal nieskończoną zdolność wyrazu, otwiera wielkie perspektywy i aktualizacje dla Pawłowego wezwania: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16). Toteż wraz z ich rozpowszechnieniem odpowiedzialność za głoszenie nie tylko wzrasta, ale staje się coraz pilniejsza i wymaga bardziej uzasadnionego i skuteczniejszego zaangażowania. W związku z tym kapłan znajduje się niejako na początku „nowej historii”, ponieważ im bardziej nowoczesne technologie tworzyć będą coraz intensywniejsze związki, a świat cyfrowy poszerzy swoje granice, tym bar
dziej kapłan będzie powołany do osobistego zajęcia się nim duszpastersko, pomnażając swe zaangażowanie, aby zaprząc media na służbę Słowa.

Jednakże rozpowszechniona wielomedialność i urozmaicona „klawiatura” tejże komunikacji mogą pociągać za sobą niebezpieczeństwo użytku podyktowanego głównie zwykłą potrzebą zaznaczenia swej obecności i błędnego uważania sieci jedynie jako przestrzeni, którą należy zająć. Tymczasem od kapłanów wymaga się zdolności do obecności w świecie cyfrowym przy stałej wierności orędziu ewangelicznemu, aby odgrywali właściwą im rolę animatorów wspólnot, które wypowiadają się już coraz częściej przez liczne „głosy” pochodzące ze świata cyfrowego i aby głosili Ewangelię, wykorzystując, obok tradycyjnych narzędzi, możliwości nowej generacji środków audiowizualnych (zdjęcia, wideo, animacja, blog, strony web), które stanowią nieznane dotychczas okazje do dialogu i środki użyteczne także dla ewangelizacji i katechezy.

 

Również w świecie cyfrowym powinno być widać, że pełna miłości zatroskanie o nas Boga w Chrystusie nie jest czymś należącym do przeszłości ani nawet erudycyjną teorią, lecz całkowicie konkretną i aktualną rzeczywistością. Duszpasterstwo w świecie cyfrowym powinno bowiem ukazać ludziom naszych czasów i zagubionej dzisiejszej ludzkości, że „Bóg jest bliski; że w Chrystusie wszyscy należymy do siebie nawzajem” (Benedykt XVI, Przemówienie do Kurii Rzymskiej z okazji składania życzeń bożonarodzeniowych: L’Osservatore Romano, 21-22 grudnia 2009, p. 6).

 

Zadaniem tego, kto jako osoba konsekrowana działa w mediach, jest torowanie drogi nowym spotkaniom, zapewniając zawsze wysoką jakość ludzkiego kontaktu oraz troskę o osoby i ich prawdziwe potrzeby duchowe; dając ludziom, żyjącym w tych naszych „cyfrowych” czasach, znaki niezbędne do rozpoznania Pana; umożliwiając im wychowywanie się do oczekiwania i nadziei oraz zbliżenia się do Słowa Bożego, które zbawia i sprzyja integralnemu rozwojowi człowieka. W ten sposób będzie ono mogło wypłynąć na głębię pośród niezliczonych rozdroży, jakie tworzy gęsty splot autostrad biegnących w cyberprzestrzeni i potwierdzić prawo obywatelstwa Boga w każdej epoce, aby przez nowe formy porozumienia mógł On podążać naprzód drogami miast i zatrzymywać się na progach domów i serc, by raz jeszcze powiedzieć: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).

Duszpasterstwo świata cyfrowego powołane jest bowiem po to, aby brać pod uwagę również tych, którzy nie wierzą, są nieufni i mają w sercu głębokie, niewypowiedziane pragnienie absolutu i prawdy, ponieważ nowe środki pozwalają nawiązywać kontakt z wyznawcami wszystkich religii, z niewierzącymi i z osobami wszelkich kultur. Tak jak prorok Izajasz potrafił wyobrazić sobie dom modlitwy dla wszystkich narodów (por. Iz 56, 7), można chyba przyjąć, że sieć może być miejscem – niczym „dziedziniec pogan” w Świątyni jerozolimskiej – również dla tych, którzy Boga jeszcze nie poznali?

—————

Podczas dzisiejszej Eucharystii dziękowałam za znanych mi kapłanów ewangelizujących, dzielących się swoim osobistym świadectwem, pobudzających do myślenia i refleksji, podejmujących trudny osobisty kontakt z myślącymi inaczej. To co poza żywym i mocnym przekazem Słowa najmocniej w nich cenię, to to że nie obawiają się występować w cyberprzestrzeni pod swoim imieniem i nazwiskiem, a nie jedynie imieniem czy wręcz tylko internetowym nickiem. Ci z nich, którzy w cyberprzestrzeni i w świecie cyfrowym obecni są od lat, znają zagrożenia płynące ze zbytniego uzależnienia od sieci, zbytniego zaangażowania emocjonalnego w internetowych dyskusjach, które przenoszą się na codzienną posługę kapłańską. Dzięki temu mogą służyć pomocą tym, którzy dopiero podejmują tę działalność.

Jest też wielu takich, którzy w cyfrowym świecie komunikacji postrzegają jedynie zło. W ten sam sposób ostrzegają i formują starszych wiernych, za których są odpowiedzialni, przekazując im swoje lęki i uprzedzenia. Mam nadzieję, że skierowane do wszystkich duszpasterzy słowa Ojca Świętego Benedykta XVI staną się zaczynem przemiany.

Na  ile z wirtualnego świata wyjdziemy do realnej rzeczywistości  bardziej umocnieni w duchu, na ile znajdziemy w wirtualnym świecie odpowiedzi na nurtujące nas pytania, na które w zabieganej codzienności duszpasterze nie zawsze mają czas i ochotę odpowiadać zależy od kapłanów, którzy podejmą nowe wyzwania XXI wieku. 

Podziel się z innymi: