ZAPACH MYŚLI

Wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Korneliusza, papieża i Cypriana biskupa

 

Kolekta

Boże, Ty dałeś swojemu ludowi świętych Korneliusza i Cypriana, gorliwych pasterzy i nieugiętych męczenników, za ich wstawiennictwem umocnij naszą wiarę i odwagę, abyśmy wytrwale dążyli do jedności Kościoła. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie 1 Kor 15, 1-11

Psalm Ps 118, 1-2.16-17. 28-29

 

Ewangelia Łk 7, 36-50

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi łzami i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. Na to Jezus rzekł do niego: „Szymonie, muszę ci coś powiedzieć”. On rzekł: „Powiedz, Nauczycielu”.
„Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?” Szymon odpowiedział: „Sądzę, że ten, któremu więcej darował”.
On mu rzekł: „Słusznie osądziłeś”. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”.
Do niej zaś rzekł: „Twoje grzechy są odpuszczone”. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: „Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?” On zaś rzekł do kobiety: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.

 

Do dzisiejszej Ewangelii pasuje parafraza znanego powiedzenia : „Powiedz mi co myślisz o innych a powiem ci kim jesteś”.

Pewnych ludzi charakteryzuje tylko jeden rodzaj konsekwencji, konsekwencja we własnym myśleniu o innych i we własnym postępowaniu.

Myślą źle ponieważ źle postępują.

„Złe myślenie” o innych wpływa również na sposób, w jaki wobec nich się zachowujemy.

Dostojewski napisał, że gdyby ludzkie myśli pachniały, to na świecie roznosiłby się nieopisany odór, tak że wszyscy zostalibyśmy przezeń śmiertelnie zatruci.

Chrystus nie tylko odczuwał odór pewnego rodzaju myśli. ale potrafił w nich również czytać jak w otwartej księdze.

„Szymonie mam ci coś do powiedzenia”. Faryzeusz czuje się zawstydzony tym, że został przyłapany na „gorącym uczynku” i że musi wysłuchać szczegółowej lekcji dobrego wychowania.

Dodatkowo musi jeszcze pokornie przyjąć napomnienie, które jako przykłąd do naśladowania wskazuje mu zachowanie tej kurtyzany!

„Szymonie mam ci coś do powiedzenia”. Ty człowiek praktykujacy, pobożny, człowiek który czuje się „w porządku” i sądzi innych, niczego nie zrozumiałeś. Ucz się od niej!.

„Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała”. Tobie natomiast „mało się odpuszcza” z tego prostego powodu, że nie uważasz się za grzesznika i sądzisz że jesteś sprawiedliwy.

Kobieta uważana za kobietę lekkich obyczajów wychodzi. Teraz czuje się naprawdę lekko. Otrzymała nowe serce, nienaruszone i świeże jak serce dziecka. Teraz może kochać naprawdę, ponieważ czuje że jest kochana.

A faryzeusz, który zaprosił Jezusa po to aby Go bliżej poznać, po infomacje będzie się musiał zwrócić do tej kobiety.

A wraz z nim wszystkie „porządne” osoby na świecie.

 

Nasze myśli z dzisiejszego dnia wobec innych osób.

Nasze osądy ludzi z dzisiejszego dnia, gdy rano dowiedzieliśmy się o przeniesieniu krzyża smoleńskiego z Krakowskiego Przedmieścia do kaplicy w pałacu Prezydenckim.

Nasze myśli z całego dnia, gdy słuchaliśmy rozmaitych komentarzy, wypowiedzi, dyskusji.

Jaki zapach wydały nasze i innych myśli, te skryte i te wypowiedziane …

Czy były jak wonny olejek lub dym kadzidła na chwałę Bożą?

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi: