Św. Jan Chryzostom

 

ŚWIĘTY JAN CHRYZOSTOM

13 września

 

 

Święty Jan Chryzostom

Jan urodził się ok. 349 r. w Antiochii, ówczesnej metropolii prowincji syryjskiej, jednym z największych miast świata. Pochodził z możnej rodziny. Jego ojciec był oficerem cesarskim. Wcześnie umarł. Wszechstronne wykształcenie zapewniła mu matka. U jej boku wiódł życie na pół mnisze. Rozczytywał się w klasykach i uczył się ich na pamięć. Lubił też rozrywkę i nie gardził młodzieńczymi figlami.
Chrzest przyjął dopiero, gdy miał 20 lat. To był punkt zwrotny w jego dotychczasowym życiu. Wstąpił do stanu duchownego. Jako lektor uczestniczył w służbie liturgicznej u boku biskupa Antiochii, Melecjusza. Jednak po śmierci matki (372) opuścił Antiochię i udał się na pustkowie, by tam prowadzić życie ascetyczne. Tam spędził w jakiejś grocie 4 lata. Zbyt surowe życie tak dalece nadwyrężyło mu zdrowie, że musiał pustynię opuścić. Powrócił więc do Antiochii, gdzie ponownie pełnił obowiązki lektora (378), a potem diakona (381).
Święcenia kapłańskie przyjął w roku 385, gdy miał już ok. 36 lat.
W roku 387 powstały przeciwko cesarzowi, Teodozemu I Wielkiemu, w Antiochii rozruchy. Rozjuszony tłum zaczął rozbijać pomniki cesarza, co wywołało ze strony władz represje. Wtedy to Jan wygłosił słynne Mowy wielkopostne, w których zganił popędliwość ludu, a równocześnie wstawiał się za nim. Wpłynął także na biskupa Antiochii, Flawiana, by się osobiście wstawił za swoim ludem u cesarza, co ten też uczynił. Cesarz ogłosił amnestię i zakazał swojemu namiestnikowi represji. To zjednało Janowi wielką wdzięczność ludu. Na jego kazania uczęszczały tłumy.
W roku 397 zmarł patriarcha Konstantynopola. Urząd ten cesarz ofiarował Janowi. Konsekrowany na biskupa przez patriarchę Aleksandrii z całym zapałem wziął się do pracy dla swojej owczarni. Udało mu się najpierw pojednać ze Stolicą Apostolską biskupa Antiochii, Flawiana. W ten sposób zakończyła się przykra schizma z Rzymem. Na swoim dworze zniósł wszelki przepych, jakim dotąd otaczali się jego poprzednicy. Zachęcał swoje duchowieństwo do podobnej reformy. Lud ujął sobie wspaniałymi kazaniami, jakie regularnie wygłaszał, i troską o jego potrzeby. Piętnował nadużycia, nie szczędząc także dworu cesarskiego. Podniósł splendor nabożeństw liturgicznych. Dla ubogich i bezdomnych wystawiał gospody i schroniska. Użyczył azylu nawet ministrowi cesarskiemu, kiedy ten popadł w niełaskę. Wysyłał misjonarzy na obszary objęte przez Arabów.

Święty Jan Chryzostom Z czasem jednak pojawili się przeciwnicy radykalnego patriarchy. Duchowni mieli mu za złe, że zbyt wiele od nich wymagał; klasztory, że wprowadzał w nich pierwotną karność, a zwalczał rozluźnienie; naraził się na gwałtowne ataki ze strony św. Epifaniusza, że dał u siebie schronienie zwalczanym zwolennikom nauki Orygenesa, że okazuje jawnie sympatie dla Orygenesa. Najwięcej kłopotów wywołało jednak to, że Jan zaatakował w swoich kazaniach zbyt swobodne życie dworu cesarskiego, przede wszystkim cesarzowej Eudoksji. Z polecenia cesarzowej zwołano pod Chalcedonem synod, zwany „pod Dębem” (nazwa wywodzi się od miejscowości Onercia – Dąb), gdzie wrogowie Jana pod przewodnictwem patriarchy Aleksandrii, Teofila, posunęli się aż do tego, że usunęli Jana z urzędu patriarchy, a cesarzowa skazała go na banicję. Wywieziono go do Prenetos w Bitynii. Lud jednak tak gwałtownie wystąpił w obronie swego pasterza, że cesarzowa była zmuszona przywrócić biskupowi wolność.
Spokój jednak trwał krótko. Cesarzowa kazała wystawić sobie pomnik przed samą katedrą św. Zofii (Mądrości Bożej), gdzie urządzano krzykliwe festyny i zabawy, nie licujące ze świętym miejscem. Jan wystąpił w kazaniu z całą stanowczością. W odwecie cesarzowa zwołała do Konstantynopola synod swoich zwolenników, który ponownie go deponował. Na mocy orzeczeń tegoż synodu cesarzowa w roku 404 skazała Jana na wygnanie. Wśród szykan i niewygód prowadzono go do Cezarei Kapadockiej, stąd do Tauru, wreszcie do Pontu nad Morzem Czarnym. Zima była bardzo surowa, co wymagało od biskupa szczególnego hartu. On jednak nie załamał się.
Pisywał listy do papieża i do wpływowych i wiernych sobie osób. Papież pięknym listem pochwalił bohaterstwo Chryzostoma i wysłał legatów w jego obronie do Konstantynopola. Dwór cesarski jednak ich nie przyjął.

Święty Jan Chryzostom Zmarł w drodze 14 września 407 r. Już w roku 428 Kościół w Konstantynopolu obchodził doroczną pamiątkę św. Jana Chryzostoma. W roku 438 na żądanie patriarchy stolicy cesarstwa, św. Proklusa, cesarz Teodozy II nakazał sprowadzić relikwie Chryzostoma. 27 stycznia 438 r. triumfalnie witał je Konstantynopol. Ciało złożono w kościele Dwunastu Apostołów. W roku 1489 sułtan turecki, Bajazed II, podarował te relikwie królowi francuskiemu, Karolowi VIII. Od roku 1627 relikwie znajdują się w Rzymie, w bazylice św. Piotra, w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Jego relikwie znajdują się dzisiaj także na Górze Athos, w Brugii, Clairvaux, Dubrowniku, Kijowie, Maintz, Messynie, Moskwie, Paryżu i Wenecji.
Pozostawił po sobie ogromną spuściznę literacką. Obok wspaniałych mów i szerokiej korespondencji zachowały się teologiczne traktaty o naturze boskiej i ludzkiej Jezusa, o Eucharystii – jako identycznej ofierze z ofiarą na Krzyżu, o prymacie papieskim, O kapłaństwie, O wychowaniu syna oraz Przeciwko Żydom i poganom. Kazania są w znacznej mierze komentarzem Pisma świętego. Przede wszystkim Jan Chryzostom wyróżnił się jako znakomity znawca pism św. Pawła Apostoła. Całość dzieł Chryzostoma obejmuje kilka opasłych tomów.
Św. Jan Chryzostom należy do czterech wielkich doktorów Kościoła wschodniego obok św. Bazylego, św. Grzegorza z Nazjanzu i św. Cyryla Aleksandryjskiego. Na Wschodzie cieszy się Święty tak wielkim kultem, że jego imię wspomina się w roku liturgicznym kilka razy. Papież Pius V ogłosił go doktorem Kościoła (1568). Jest patronem kaznodziejów.

W ikonografii św. Jan Chryzostom przedstawiany jest jako patriarcha w stroju rytu ortodoksyjnego, czasami jako biskup Kościoła katolickiego. Jego atrybutami są: księga, osioł, pisarskie pióro.

Podziel się z innymi:

MODLITWA WSTAWIENNICZA

Wspomnienie obowiązkowe św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła.

 

Kolekta

Boże, mocy ufających Tobie, Ty sprawiłeś, że święty Jan Chryzostom wsławił się wymową i męstwem w znoszeniu prześladowań, oświeć nas jego nauką  i umocnij przykładem nieugiętej cierpliwości. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie 1 Kor 11, 17 – 26.33

Psalm Ps 40, 7-10.17

 

Ewangelia Łk 7, 1-10

Gdy Jezus dokończył wszystkich swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę.

Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź”, a idzie; drugiemu: „Chodź”, a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to”, a robi”.
Gdy to Jezus usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.
 
Setnik i chory sługa.
Najpierw setnik wysyła kolejno do Pana Jezusa dwie grupy posłów.
Nie dlatego, żeby mu się samemu nie chciało iść i prosić, ale z wielkiej pokory.
Pan słysząc wstawienniczą prośbę starszyzny żydowskiej kieruje się do domu setnika. 
Gdy Jezus jest już blisko domu setnika, wychodzą Mu na przeciw przyjaciele setnika i przekazują szczególną prośbę wojskowego. Uważa się za niegodnego goszczenia Jezusa u siebie, ale pokornie wierzy, że własnie On ma moc uzdrowić jego sługę, bez widzenia go. To jest własnie ta zaskakująca i godna nasladowania głębia wiary. Zaskakująca, gdyż choć wielu widziało w Jezusie uzdrowiciela, proroka, to jednocześnie wierzyło głęboko, że musi dojść do bezpośredniego kontaktu pomiędzy prorokiem a uzdrawianym. Setnik w swojej wierze idzie „milowy” krok dalej, tak jakby przeczuwał, wierzył, że Jezus to nie jest zwykły prorok, uzdrowiciel, to Ktoś znacznie wyższy od niego, Ktoś komu wszystko jest poddane. 
Na marginesie wielu z nas w pierwszej chwili na pytanie „czy Pan Jezus spotkał się z setnikiem?”, odpowiedziałaby „tak, spotkali się i setnik poprosił …” Panie nie trudź się…”. Widzimy jednak, że tak naprawdę w dzisiejszej Ewangelii wg. św. Łukasza do spotkania nie dochodzi. (Do spotkania setnika z Jezusem dochodzi w Ewangelii św. Mateusza 8, 5-13). To przyjaciele setnika, który sam pokornie uznaje się za niegodnego zbliżenia sie do Pana, wiernie przekazują jego wytłumaczenie i prośbę Jezusowi. I kiedy przyjaciele wracają do setnika i jego chorego sługi, zastają tego ostatniego uzdrowionego.
Ileż to razy modląc się sami, prosimy o modlitwę wstawienniczą w naszych czy innych intencjach  naszych Przyjaciół w Niebie i naszych bliźnich.
Modląc się nawzajem za siebie, biorąc na siebie cudze brzemiona oddajemy, może nawet o tym nie wiedząc,  Panu Bogu jeszcze większą, dodatkową chwałę.
Tworzaca się dzięki modlitwie wstawienniczej więż duchowej bliskości między nami, raduje Pana Boga, Boga Miłości, który widzi, że jego dzieci szczerze się nawzajem  wspierają w drodze do Niego. 
I jeszcze dwa odniesienia z dzisiejszej Ewangelii do liturgii Eucharystycznej.
Na początku  Eucharystii w spowiedzi powszechnej Confiteor prosimy naszych braci i siostry z tego wspólnego zgromadzenia, o modlitwę za nas grzesznych. Jak realizujemy tę modlitwę za naszych braci i siostry? Czy nie są to tylko słowa wzajemnej prośby, których realizacja  potem gdzieś nam ginie w codziennym natłoku zajęć.
Drugie odniesienie dotyczy wypowiadanych przez nas słów setnika podczas obrzędu Komunii świętej. Ponieważ jest to cytat, należy zachować formę męską, nie zmieniać na „Panie nie jestem godna…..”.  
 
Dziękuję i pozdrawiam.
Podziel się z innymi: