ODPOWIEDZIALNOŚĆ

  

 

 

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, ROK C

Brewiarz II Tydzień Wielkiego Postu, II Tydzień Psałterza

 

Kolekta

Boże, Ty nam nakazałeś słuchać Twojego umiłowanego Syna, ożywiaj naszą wiarę swoim słowem,  abyśmy odzyskawszy czystość duszy, mogli się cieszyć oglądaniem Twojej chwały. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Pierwsze czytanie Rdz 15, 5-12.17-18

Psalm Ps 27, 1.7-9.13-14

Drugie czytanie Flp 3,17 – 4,1

 

Ewangelia Łk 9, 28b – 36

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie.

Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co mówi.
Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie”. W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.

 

 

Uczniowie po wejściu na Górę Przemienienia zdrzemnęli się. Uczniowie spali. Nie tylko na tej Górze. Również w Ogrodzie Oliwnym, usnęli. Dzieje się coś bardzo ważnego, a wybrani z wybranych Piotr, Jan, Jakub, fundament Apostołów – śpią. Śpią w dzień, śpią w nocy. Gdy się budzą  są zupełnie zdezorientowani. Nie pojmują co się dzieje. Nie wiedzą jak reagować. Mówią bez składu.

Zupełnie tak jak pewien kapłan, który usiadł w ciszy podczas dziękczynienia po komunii i zdrzemnął się na chwilkę.

Gdy otworzył oczy mówi – „Wierzę”. (Po homilli, a przed wyznaniem wiary też jest czas na milczenie).

Poprawił się – „Nie, nie wierzę”.

Dotarło do niego jak to brzmi i poprawił się – „Tak, wierzę. Ale nie o to teraz chodzi”.

Podobnie i my czasami podczas mszy świętej przysypiamy. Gdyby nie konieczność wstawania czy klękania, wielu smacznie by przespało Przemienienie jakie podczas każdej Eucharystii się dokonuje.

Uczniowie mogli przysypiać, gdyż jeszcze wtedy nie byli odpowiedzialni za swoją wiarę i za przekazywanie jej innym. Mistrz był tuż obok. Prowadził ich i pociągał za Sobą. Nie zawsze uważnie Go słuchali. Ale szli za Nim i na swój sposób starali się być  Mu posłuszni.

Przyszedł jednak czas, gdy to na nich spoczął obowiązek świadectwa, czas odpowiedzialności nie tylko za swoją wiarę, ale i za tych, którzy dzięki ich słowu mieli uwierzyć.

Warto dziś postawić sobie pytanie jak wygląda nasza odpowiedzialność za naszą własną wiarę, za wiarę naszych bliskich, za wiarę Koscioła.

Zostaliśmy ochrzczeni, przyjeliśmy bierzmowanie. Złożyliśmy przyrzenia, do czegoś się zobowiązaliśmy, otrzymaliśmy misję i co dalej?

Czy czujemy się odpowiedzialni za pogłębianie naszej wiary?

Czy czujemy się odpowiedzialni za wiarę naszych bliskich?

Co wnosimy do naszych wspólnot parafialnych?

Czy nie obawiamy się zabierać głosu w sprawach wiary w naszych miejscach pracy, w szkole?

Czy ktokolwiek nie znający Jezusa patrząc na nas zada sobie pytanie: Jeśli on/ona jako uczeń/uczennica  Jezusa jest taki/taka dobry, łagodny, prawdomówny, odważny, wybaczający, kochający to jak bardzo dobry, łagodny, kochający musi być Jezus jego/jej Pan i Mistrz?

Czas przypomnieć sobie o odpowiedzialności jaka na nas spoczywa.

Czy chcemy ją naprawdę wziąć na siebie, czy wolimy jeszcze troszkę pospać?

 

Owocnego Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

PRZESADA.

SOBOTA I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Boże, wiekuisty Ojcze, zwróć ku sobie nasze serca,  abyśmy szukając tego, co jedynie jest konieczne, i pełniąc uczynki miłości,  oddawali Tobie należną chwałę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Pwt 26, 16-19

Psalm Ps 119, 1-2. 4-5. 7-8

 

Ewangelia Mt 5, 43-48

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził”.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.

 

Przesada. Nierealne i niemożliwe. Nawet jeśli kiedyś wybaczę, to nigdy nie zapomnę, co X, Y, Z mi uczynił, lub czego nie uczynił, choć to był jego/jej obowiązek.

Wezwanie do miłości nieprzyjaciół. Zadanie, z którym każdy z nas po swojemu się zmaga.

Niektórzy z góry zakładają, że nigdy mu nie podołają i nawet nie podejmują takich prób.

Mówią sobie: Trudno. Nie jestem i nie będę doskonały/doskonała. To może i dobre dla innych. Ciekawe jednak, jakby się zachowali gdyby ich spotkało to co mnie.

Inni wręcz buntują się. Jak Bóg może oczekiwać wybaczenia dla innych, jeśli Sam najpierw dopuszcza aby tyle cierpienia, nieszczęść, tragedii działo się wokół. Gdyby od razu karał, ale nie. On nic nie robi, a nam każe wybaczać. Nigdy.

Jeszcze inni chcą szczerze wybaczyć, ale … wciąż karmią swoje emocje i pamięć rozpamiętywaniem krzywdy jakiej doznali, do której z biegiem lat dopisują coraz większą winę sprawcy, a siebie samych coraz mocniej wybielają. Niemal pławią się w rozpamiętywaniu i epatują opisami swojej rany, którą niechętnie pokazują. Bo może się wtedy okazać przy bliższym przyjrzeniu eksperta, że tej rany już nie ma, jest jedynie pamięć i fabuła, nieraz sporo odbiegająca od faktów sprzed lat…

Kolejna grupa uznaje, że nie ma czego wybaczać, gdyż w pełni zasługuje na zło, które ją dotyka.

Są też tacy, którzy przebaczają powierzchownie. Wydaje się im, że wybaczyli z serca. Gdy jednak dochodzi do spotkania z krzywdzicielem, czy podbną sytuacją nie przeżyta w prawdzie krzywda dochodzi do głosu i uaktywnia się w jednej z form agresji.

Pan wzywajac do wybaczenia nie zachęca do wmawiania sobie, że nic złego się nie stało. Nie mówi, że rany ciała, psychiki i duszy nie bolą, albo są malutkie, gdy w rzeczywistości są wielkie. Nie zachęca do pomniejszania krzywdy, ani do wybielania.  

Daje wskazówkę. Módl się za nieprzyjaciół. To znaczy – rozmawiaj ze mną szczerze o tym co Ciebie spotkało. Nie oceniaj, sąd zostaw mnie. Podobnie – nie twórz scenariuszy odwetu, pokazania się, zemsty, wywoływania żalu i skruchy u osoby, która ciebie skrzywdziła. Nie karm tym swojej pamięci i emocji, choćby nie wiem jak te obrazy były w tym momencie słodkie i pocieszające.

Stanąć w prawdzie przed Bogiem. Spojrzeć na doznane krzywdy Jego oczyma. Prosić o światło i siłę aby nie domagać się po ludzku słusznej kary dla krzywdziciela.

Nie czekać z wybaczeniem, aż sprawca krzywdy przyjdzie nas przepraszać i błagać o wybaczenie. To może nigdy, za naszego życia nie nastąpić.

Potrzeba nazywać krzywdy po imieniu. I na modlitwie prosić o dar i łaskę wybaczenia …. nie tylko krzywdzicielom, ale też przedewszystkim sobie samym i Panu Bogu.

Nieraz wypieramy poczucie skrzywdzenia z pamięci. Nie chcemy się do niego przyznać, bo zwyczajnie nie unieślibyśmy bólu z nim związanego.

I tu potrzeba troskliwej pomocy Pana Boga, który nie tylko stopniowo pomoże zmierzyć się z doznanymi w życiu urazami od najróżniejszych bliskich i dalekich osób, ale przedewszystkim będzie leczył rany. Tak, że ze śmiertelnych staną się chwalebnymi.

Rany nie znikną, ale się przemienią.

Czas Wielkiego Postu to dobry czas na uporanie się z bałaganem krzywd w naszych duszach. Dzień po dniu współpracując z Bożą łaską. Niemożliwe stanie się możliwe. Potrzeba jednak pragnienia i naszej, osobistej odpowiedzi na dzisiejsze Słowo Pana. 

Mamy stawać się doskonałymi. Mamy naśladować we wszystkim Jezusa i Niepokalaną.

Czy nadal jest to nierealne wezwanie? 

 

Owocnego Wielkiego Postu.

Podziel się z innymi:

ZABÓJCZY GNIEW

PIĄTEK I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, daj Twoim wiernym z takim usposobieniem przeżyć przygotowanie do świąt wielkanocnych, aby wspólnie podjęte umartwienia cielesne  przyniosły wszystkim odnowienie ducha. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Ez 18, 21-28

Psalm Ps 130, 1-8

 

Ewangelia Mt 5, 20-26

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz”.

 

Przekraczać samego siebie, zapierać się swoich praw szczególnie w relacjach z trudnymi bliźnimi. Nie chować w sercu urazy, nie pozwolić aby uwiła tam sobie ciepłe gniazdo i nie zaczęła zatruwać coraz większych obszarów serca. Niechęć, nienawiść, gniew, brak czy „niemożnosć” wybaczenia drugiemu wynikają z głebokości ran duchowych, psychicznych i fizycznych jakie inni nam zadali. Te rany nie mogą być jednak usprawiedliwieniem do nienawiści.

Sami poranieni, zadajemy rany innym. I nawet się nad tym nie zastanawiamy. A może właśnie w czasie Wielkiego Postu należałoby pojednać się z tymi, których być może nieświadomie, albo w wybuchu złości, niechęci, zazdrości zraniliśmy słowem, myślą, uczynkiem albo zaniedbaniem.

Tak wiele pragniemy ofiarować Bogu, ale On zachęca najpierw do oczyszczenie serca z gniewu i niechęci do bliźnich, a dopiero potem do składania darów.

 

Owocnego Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

ZEGAR MĘKI PAŃSKIEJ

ZEGAR MĘKI PAŃSKIEJ

Skarga Najświętszego Serca Pana Jezusa

(do św. Małgorzaty Marii)

„Boleśniej odczuwam niewdzięczność niż wszystko co wycierpiałem w czasie Męki. Gdyby ludzie odpłacali mi miłością, wszystko co uczyniłem dla nich małym by mi się wydawało i byłbym gotów jeszcze więcej cierpieć, gdyby to było możliwe. Ale na wszystkie moje starania, aby uczynić im dobrze, odpowiadają tylko oziębłością i odtrącają Mnie”

 

Zbliżmy się do Jezusa i usiłujmy Go pocieszyć, a będzie to skuteczny sposób spłacenia naszych długów wobec Jego sprawiedliwości. Uwielbiajmy Ojca Przedwiecznego ustawicznym ofiarowywaniem Mu Jego Boskiego Syna,wzbogacimy duszę nieskończonymi zasługami i wyprosimy łaskę i miłosierdzie dla grzeszników.

 

GODZINY MĘKI PAŃSKIEJ

19 – UMYWANIE NÓG

20 – OSTATNIA WIECZERZA

21 – MOWA POŻEGNALNA

22 – MODLITWA W OGRÓJCU

23 – KRWAWY POT

24 – POCAŁUNEK JUDASZA

  1  – PRZED TRYBUNAŁEM ANNASZA

  2 – ZAPARCIE SIĘ PIOTRA

  3 – CIEMNICA

  4 – CIEMNICA

  5 – CIEMNICA

  6 – PRZESŁUCHANIE U PIŁATA

  7 – PAN JEZUS U HERODA

  8 – BICZOWANIE

  9 – CIERNIEM KORONOWANIE

10 – PORÓWNANIE Z BARABASZEM

11 – PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ

12 – PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

13 – DOBRY ŁOTR

14 – PAN JEZUS DAJE NAM SWOJĄ MATKĘ

15 – PAN JEZUS UMIERA NA KRZYŻU

16 – RANA SERCA (przebicie boku)

17 – PAN JEZUS W RAMIONACH MARYI

18 – PAN JEZUS W GROBIE

 

OFIAROWANIE GODZINY

Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci wszystkie zadośćuczynienia Pana Jezusa tej godziny tak pełnej zasług, w której wspominam Jego …………. ( wymienić tajemnicę męki wyznaczoną na tę godzinę).

Jednoczę się z wszystkimi intencjami Jego Najświętszego serca i pragnę, aby wszystkie sprawy moje były kierowane przez Niego i z Nim na większą Jego chwałę.

O Maryjo, Matko moja, najdoskonalej miłująca Jezusa Ukrzyżowanego, naucz mnie jednoczyć się z Nim w tej godzinie.

 

Osoby, którym trudno pamiętać o wszystkich godzinach, mogą np.: wieczorem ofiarować wszystkie godziny nocne, rano wszystkie godziny dnia. W ten sposób cały dzień będzie uświęcony zjednoczeniem z drogocennymi zasługami Chrystusa Pana. Ważną rzeczą jest utrwalić sobie w pamięci wszystkie godziny,tak, aby w każdej wolnej chwili dusza przenosiła się do stóp Pana Jezusa w tabernakulum , wspominała Jego cierpienia poniesione z miłości do nas w czasie tej godziny, wyrażając Mu swoją wdzięczność krótkimi słowami i wzywała Jego pomocy. Jak wiele pociechy można przynieść zbolałemu Sercu Zbawiciela.

(źródło: Modlitewnik – Przez Serce, z Sercem i w Sercu Jezusa; ss. wizytki). 

Podziel się z innymi:

Słówko o Tacie

Gdyby żył, dziś obchodzilibyśmy jego kolejne urodziny połączone z  imieninami, jako że Winicjusza w kalendarzu nie ma (a przynajmniej wtedy nie było).

Mowa o moim ś.p. Tacie.

Dzięki temu jaki był, nigdy nie miałam kłopotów z moją osobistą relacją z Bogiem Ojcem.

Za ten wspaniały dar Rodziców nieustannie dziękuję Bogu w Trójcyjedynemu.

Kiedyś pisałam już o Tacie na blogu. Kto nie czytał, a chciałby poznać zapraszam do lektury. Linki ponizej

http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/Urodziny-Taty,2,ID297393777,n

http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/Urodziny-taty-cd-Kowary,2,ID297875526,n

Podziel się z innymi:

TEMPO

CZWARTEK I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, bez Ciebie istnieć nie możemy, udziel nam stałej prawości w myśleniu i odwagi w działaniu,  abyśmy żyli zgodnie z Twoją wolą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

 

Czytanie Est 14, 1.3-5.12-14 (Wlg)

Psalm Ps 138, 1-3.7-8

 

Ewangelia Mt 7, 7-12

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.

Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre tym, którzy Go proszą.
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.

 

Tempo życia jest coraz szybsze.

Tempo załatwiania spraw, udzielania odpowiedzi, zakupów, rozmów.

Im szybciej tym lepiej.

Czasami mamy ochotę narzucić nasze tempo Panu Bogu. Prosimy i natychmiast lub w krótkim czasie oczekujemy efektów.

Jeśli nie otrzymujemy tego czego chcemy, szukamy na własną rękę innych rozwiązań.

Przestajemy ufać w dobroć Ojca, przestajemy wierzyć, że otrzymamy od Niego tylko to co dla nas najlepsze.

Wiele wymagamy od innych, sami niewiele dając z siebie. Owszem, jesteśmy religijni, ale czy jesteśmy wierzący?

 

Owocnego Wielkiego Postu

Podziel się z innymi:

Bliźniaczki Zuza i Ola

    

Bliźniaczki Zuza (na zdjęciu po lewej) i Ola (po prawej) mają się dobrze. Ich mama dochodzi do siebie….

Starsza siostra Marysia czeka w domu i zastanawia się jak to teraz będzie ….

 

 

Wszystkim w imieniu rodziców i dzieci serdecznie dziękuję za modlitwę.

 

Podziel się z innymi:

Bliźniaczki – prośba o modlitwę

W dniu wczorajszym od rana czekałam z niepokojem i niecierpliwością na dobrą nowinę. Agnieszka w szpitalu czekała na przyjście na świat bliźniaczek. Towarzyszyszyłam jej, Marcinowi i maluchom sercem i modlitwą, a jednocześnie starałam się w 100% zaangażować w swoje zadania w pracy, których jak się okazało było więcej niż zaplanowane. Nie mniej byłam wciąż trochę niespokojna.  Po 17-tej przyszła wiadomość.

Na Boży świat popatrzyły poraz pierwszy dwie dziewczynki. Pierwsza urodziła się naturalnie, druga przez cesarskie cięcie. Agusek dochodzi do siebie…

Proszę o modlitwę w intencji Agnieszki i maluchów.

Podziel się z innymi:

POWIERZCHOWNE NAWRÓCENIE

ŚRODA I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Miłosierny Boże, wejrzyj łaskawie na gorliwość Twojego ludu,  spraw, aby opanowując swoje ciało przez wstrzemięźliwość,  odnowił ducha przez pełnienie dobrych uczynków. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Jon 3, 1-10

Psalm Ps 51, 3-4.12-13.18-19

 

Ewangelia Łk 11, 29-32

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.

Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

 

 

Przewrotność działania. Ukryte intencje.

Pan Jezus odsłania dziś rzeczywiste intencje otaczających go tłumów.

Bardziej pragną kolejnego cudu czy wielkiego znaku, niż rzeczywistej z Nim bliskości.

Nawrócenie, wsłuchanie się czyli zastosowanie Słów Jezusa do siebie, do swojego życia, zostawiają na później.

Mieszkańcy Niniwy wzięli sobie do serca nawoływanie nieznanego im człowieka imieniem Jonasz. Wystarczyło kilka dni, aby całe miasto rozpoczęło pokutę i post, od najmniejszego do największego.

Pan głosił Ewangelię i wezwanie do nawrócenia przez trzy lata. Jego wezwanie do uwierzenia Dobrej Nowinie i nawrócenia serc do Boga w wielu przypadkach trafiło na kamienne serca.

Dla tłumu najważniejsze było spektakularne rozmnożenie chleba, wskrzeszenie, kolejne uzdrowienie. 

Od 2000 tysięcy lat Kościół głosi Dobrą Nowinę, wzywa do nawrócenia.

„Przewrotne plemię” . Te słowa, odnoszą się też i do mnie i do Ciebie.

Jak wygląda nasze nawrócenie?

Często zachowujemy się tak, jakby rzeczywiste głębokie nawróćenie jeszcze się w nas nie dokonało. Jakbyśmy obawiali się, że coś ważnego stracimy jeśli w pełni zaufamy Panu i prawdziwie pójdziemy Jego drogą.

Łatwiej jest żądać znaków i cudów potwierdzajacych Jego Obecność, niż zmienić swoje myślenie i nawyki. Łatwiej jest narzekać niż porzucić swoje stare ja.

Co dziś mógłby powiedzieć Pan o rzeczywistych, nie ujawnianych nawet przed sobą samym motywach szukania z Nim kontaktu i skrywanych pragnieniach duchowych.

Sami często oceniamy  po zewnętrznych pozorach.

Ale Pan zna nasze serca i myśli. Czy to co dziś w nich znajdzie, czy to co w nich znajduje gdy pochylamy się nad Jego Słowem, gdy idziemy na Eucharystię, na nabożeństwo Wielkopostne, na Adorację nie spotka się z oceną : „to plemię jest plemieniem przewrotnym”.

To ja, to ty jesteśmy przewrotni. Nawrócenie zaczyna się od przemiany myśli, serca, motywacji i intencji. Czy we mnie, w tobie już się zaczęło?  Czy jest głębokie, czy może znowu tylko powierzchowne….

 

Owocnego Wielkiego Postu

 

Podziel się z innymi:

OJCIEC WCIĄŻ CZEKA NA ROZMOWĘ Z NAMI

WTOREK I TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, wejrzyj na zgromadzenie Twoich wiernych i spraw, aby nasze dusze oczyszczone przez umartwienie ciała  jaśniały pragnieniem posiadania Ciebie. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Iz 55, 10-11

Psalm Ps 34, 4-7.16-19

 

Ewangelia Mt 6, 7-15

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, któryś jest w niebie:
święć się imię Twoje,
przyjdź królestwo Twoje,
bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
i odpuść nam nasze winy,
jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie,
ale nas zbaw ode złego.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.

 

Modlitwa.

Wielu z nas zastanawia się i pyta jak się modlić.

Czasem narzekamy, że pomimo upływu lat wciąż nie potrafimy się modlić.

Innym razem obłożeni setkami karteczek czy modlitewników z ulubionymi modlitwami słownymi martwimy się zanim jeszcze zaczniemy czy zdążymy je wszystkie zgodnie z ustalonym przez nas planem w określonym czasie odmówić.

Inni bujają na modlitwie w obłokach własnych marzeń, planów, sytuacji dnia, ledwo uczynili znak krzyża, ledwo zaczęli a już ich duch krąży wokół innych spraw.

Jeszcze inni szukają wzniosłych słów i słodyczy dla swoich emocji, dla serca i duszy; bez uzyskanych w ten sposób pociech, duchowych cukiereczków czas modlitwy jest w ich ocenie bezowocny.

Są też i tacy, którzy wyszukują sposoby i słowa modlitw, które powinny im zapewnić Bożą przychylność. Mnożą „skuteczne” według innych modlitwy słowne, tworzą modlitewne łańcuszki, itd. 

Jeszcze inni z założenia nie mają czasu lub nie potrafią znależć sobie miejsca na modlitwę. Często powtarzają tłumaczące ich powiedzonko, że Panu Bogu nie należy się zbytnio przypominać. 

W tym wszystkim zapominamy, a może nie wiemy, że słowo „modlitwa” to nazwa naszej rozmowy z Panem Bogiem. Rozmowa stworzenia ze Stwórcą, rozmowa dziecka z Ojcem. Rozmowa – spotkanie. Czasem jest to rozmowa bez słów, wystarczy spojrzenie i rozumiemy się bez słów. Rozmowa to nastawienie na Drugiego, wysłuchanie tego co ma nam do powiedzenia i danie naszej odpowiedzi, zadanie pytania.   

O modlitwie – rozmowie napisano przez wieki tysiące rozpraw, świadectw, listów, poradników. Można sięgnąć do tej teorii, poszukać wskazówek, zwrócić uwagę na błędy, ale praktykę każdy z nas odbywa sam.

W tej codziennej praktyce przewodnikiem jest Duch Święty, towarzyszą nam w niej Jezus, Niepokalana, Aniołowie i święci. Pomagają nam swoja modlitwą i nieuchwytną obecnością w budowaniu naszej relacji z Bogiem. 

Dziś medytując modlitwę Ojcze nasz, zapytajmy siebie jaki obraz Boga Ojca w sobie nosimy.

Kiedy stajemy na modlitwie, to do Kogo się zwracamy i jakie uczucia w nas przeważają.

Zwróćmy uwagę na nasze ciało, jaką postawę pragnie przyjąć w tej rozmowie.

Czy modlitwa jest obwiązkiem, a może modlimy się tylko wtedy gdy mamy dobry nastrój?

Czy pamiętamy, że Bóg zna wszystkie nasze potrzeby i pamięta o nich? 

Jak rozwiązaliśmy problem pozornej sprzeczności – aby nie być gadatliwym jak poganie a jednocześnie nieustannie się modlić?

Co przeważa w naszej modlitwie: modlitwa ustna, medytacja, kontemplacja?

Jak słuchamy na modlitwie?

Czy nasza modlitwa bardziej przypomina monolog czy dialog? Jaka jest nasza modlitwa: czy jest uwielbieniem, dziękczynieniem, prośbą, błaganiem, żalem?

Kiedy już będziemy wiedzieli jak nasza modlitwa jest, to zastanówmy się co w niej chcielibyśmy zmienić, co odrzucić ze złych nawyków?

Przypatrzmy się jak nas modlitwa w historii naszego życia przemieniała i jaka była na poszczególnych etapach naszego życia. Tę refleksję warto zakończyć wolnym odmówieniem ze zrozumieniem, jakby powtarzając na głos po raz pierwszy w życiu za
Panem Jezusem słowo po słowie modlitwę „Ojcze nasz… ”    

 

Owocnego Wielkiego Postu

Podziel się z innymi: