Obietnice Jezusa

Kolekta

Wszechmogący, wieczny Boże, w tych dniach lepiej poznaliśmy Twoją ojcowską dobroć; spraw, abyśmy gorliwiej korzystali z Twojej łaski  i uwolnieni z mroków błędu całym sercem przylgnęli do prawdy. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna,  który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Dz 8, 26-40

Psalm Ps 66,8-9.16-17.19-20

 

Ewangelia J 6,44-51

Jezus powiedział do ludu: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”.

Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi spożywali mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.

 

Wskrzeszenie w dniu ostatecznym, życie wieczne. Życie, które się nie kończy. Aby te obietnice się spełniły potrzeba tylko jednego uwierzyć Jezusowi. Uwierzyć, ze jest Synem Bożym. Uwierzyć w Jego realną obecność w Eucharystii. Uwierzyć, że Bóg Ojciec zaprasza nas codziennie do pogłębiania relacji ze Swoim Synem. Otrzymujemy łaskę po łasce i jak na nie odpowiadamy?

Miłością i zawierzeniem ale i obojętnością, rutyną, szemraniem, niewiarą, obłudą, świętokradztwem.

Mamy codzienny dostęp do żywego chleba, który zstąpił z nieba. Jak często ten chleb na życie wieczne spożywamy?

Jakie myśli, jakie uczucia, jakie słowa nam wtedy towarzyszą?

Czy czasami nie ograniczamy się do jednej komunii świętej w okresie wielkanocnym? A potem miesiące, może całe lata postu…

Niektórzy zasłaniają się stwierdzeniem iż nie są godni, więc nie zbliżają się do Pana. Owszem, nigdy nie będziemy godni, ale właśnie nas, niegodnych pociąga i zaprasza Ojciec. Do wlasnej niegodności dołączamy odmowę Bogu, który pochyla się nad nami i pragnie obdarować najcenniejszym darem – swoim Synem. Stworzenie mówi Stwórcy – „nie” i jest z siebie dumne, że jest tak pokorne i tak dobrze zrozumiało co Bóg przez Jezusa nam przekazuje. Czy rzeczywiście zrozumiało obietnice Pana?

 

Dziękuję i pozdrawiam

Podziel się z innymi:

Dyspensa

1.05.2009. Dyspensa od zachowania nakazanej w piątek wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych

Mając na względzie, że obchodzone 1 maja liturgiczne wspomnienie św. Józefa – rzemieślnika przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, co sprzyja jego rodzinnemu i radosnemu przeżywaniu, po rozważeniu słusznych racji duszpasterskich, mocą posiadanych uprawnień, zgodnie z kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, udzielam, wszystkim przebywającym w granicach Archidiecezji Warszawskiej, dyspensy od zachowania nakazanej w piątek wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych.

Korzystających z dyspensy zobowiązuję, aby tego dnia ofiarowali dowolną modlitwę według intencji Ojca Świętego.

† Kazimierz Nycz
Arcybiskup Metropolita
Warszawski

Ks. dr Janusz Bodzon
Wicekanclerz Kurii

 

 

Na ile się zorientowałam w innych dieczjach również udzielono na dzień 1 maja dyspensy. Warto jednak sprawdzić na odpowiednich stronach internetowych

Podziel się z innymi:

Litania do świętej Katarzyny Sieneńskiej

Litania do świętej Katarzyny Sieneńskiej

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata Boże,
Duchu Święty Boże,
Święta Trójco jedyny Boże,

Święta Maryjo – módl się za nami.
Święty Ojcze Dominiku,
Święta Katarzyno,
Lilio czystości,
Różo cierpliwości,

Przykładzie pokory i cichości,
Naczynie łaski Bożej,
Korono dziewic Chrystusowych,
Ozdobo Kościoła,
Najmilsza duchowa córko św. Ojca Dominika,

Naznaczona ranami Pana Jezusa,
Uwieńczona koroną Zbawiciela,
Rozmiłowana w ubóstwie Chrystusowym,
Troskliwa opiekunko ubogich,
Najczulsza Matko cierpiących,

Pocieszycielko grzeszników rozpaczających,
Służąca radą Namiestnikom Chrystusowym,
Pełna troski o Kościół święty,
Harfo Ducha Świętego,
Mistrzyni życia wewnętrznego,
Obdarzona charyzmatem słowa,

Zanurzona w kontemplacji Bożych tajemnic,
Otwarta na potrzeby świata,
Dźwigająca z Chrystusem krzyż za nie swoje winy,
Ogłoszona Doktorem Kościoła,
Nasza przemożna orędowniczko,
Matko Tercjarko i Siostro nasza,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas, Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami!

Módl się za nami, święta Katarzyno,
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:

Wszechmogący Boże, święta Katarzyna rozważając Mękę Pańską i służąc Twojemu Kościołowi, płonęła miłością ku Tobie, spraw za jej wstawiennictwem, abyśmy się zjednoczyli z misterium Chrystusa i radowali się z objawienia Jego chwały. Przez naszego Pana. Amen.

Podziel się z innymi:

Święta Katarzyna ze Sieny

ŚWIĘTA KATARZYNA SIENEŃSKA

dziewica, Doktor Kościoła, patronka Europy

29 kwietnia

 

 

  

Niewiele jest świętych kobiet, które szczycą się takim uznaniem i taką czcią. Szacunkiem darzą ją zarówno duchowni, jak i rzesze ludzi świeckich. Święta Katarzyna ze Sieny była mistyczką, przewodniczką i matką duchową, opiekunką ludzi chorych i cierpiących, ale też doradcą i powiernikiem dostojników kościelnych.

 

Współpatronka Europy
Ojciec Święty Jan Paweł II ustanawiając św. Katarzynę ze Sieny Współpatronką Europy kierował się przede wszystkim uniwersalnym i ponadczasowym przesłaniem, jakie dla naszego kontynentu niesie ta niezwykła Włoszka. Żyła w czasach średniowiecza (1347-1380). Spełniała misję wobec Kościoła i papieża. Jej działalność jest przykładem pozytywnej roli, jaką może odegrać w szerokich kręgach kobieta.

W dzisiejszych czasach obserwujemy i doświadczamy szybko postępującej laicyzacji życia oraz tendencji do traktowania ludzi tylko w kategoriach rynkowych, ekonomicznych. Coraz bardziej odchodzimy od duchowego prymatu życia ludzkiego, a tym samym od chrześcijańskiej myśli i chrześcijańskich wartości.
 
Z tych własnie powodów współczesny świat coraz bardziej potrzebuje mistrzów, przewodników, autorytetów i wzorów do naśladowania. Św. Katarzyna jest niewątpliwie wspaniałym przewodnikiem, zarówno dla osób duchownych, jak i świeckich, dla chrześcijan, jak i dla dyplomatów, polityków, mężów stanu. Jest autorytetem, wzorem postępowania dla wychowawców, nauczycieli, pielęgniarek (których również jest patronką), dla kobiet i mężczyzn różnego stanu, bez względu na ich status i wykształcenie.

Katarzyna Benincasa nie uprawiała polityki partykularnej, nie dążyła do sławy i kariery, nie zabiegała o godności i bogactwo, lecz – w pełnym tego słowa znaczeniu – poświęciła się dla dobra swojej ojczyzny i Kościoła. Walcząc zaś o jedność Kościoła i jego wewnętrzną siłę, występowała tym samym o jedność chrześcijańskiej Europy. Ten fakt – jak się wydaje – zadecydował o postawieniu św. Katarzyny jako wzorca dla współczesnych polityków i stojących na czele państw.

W centrum wydarzeń
Ta prosta, niewykształcona sienenka, dominikańska tercjarka, obdarzona była licznymi łaskami i nadprzyrodzonymi darami, które z pożytkiem wykorzystywała dla dobra ludzi i całego Kościoła. Nie zważając na swoją małość i na swoje ludzkie ograniczenia, wyruszyła na ratunek zagrożonego i skompromitowanego w tym czasie Kościoła. Wielka schizma zachodnia sprawiła, że autorytet papieża, jak i całego duchowieństwa był mocno zachwiany. Św. Katarzyna w sprawy Kościoła zaangażowała się z całą swoją energią. Napisała mnóstwo listów do znanych osobistości, do samego papieża, do królów i rządów, do ludzi wpływowych, do każdej z zainteresowanych stron. Wyruszyła w dalekie podróże, by osobiście interweniować, pertraktować i służyć radą. Podjęła się nawet misji sprowadzenia papieża Grzegorza XI z Awinionu na Stolicę Piotrową w Rzymie.

Pragnienie pokoju
Św. Katarzyna z uporem nawoływała do pokoju, którego brakowało niemal na wszystkich szczeblach społecznych: od rodziny poczynając, a na stosunkach międzynarodowych kończąc. Zdawała sobie sprawę, iż zarówno dobro jednego człowieka, jak i większych społeczności zależy w dużej mierze od ładu i zgody, więc nie ustawała w staraniach, by głosić potrzebę pokoju i podejmować energiczne, zdecydowane i skuteczne działania, by go osiągnąć. Starała się uzmysłowić ludziom, że najlepszą gwarancją trwałego pokoju jest miłość i jedność w relacjach z innymi. O ten upragniony pokój apelowała do wszystkich, tak swoich współziomków, jak i do rządów innych republik, polityków, duchownych, królów i samego papieża.

Podkreślała przede wszystkim, jak ważną sprawą jest zawarcie pokoju z Bogiem. Bez tego pojednania nie ma bowiem żadnych szans na trwały pokój między ludźmi. Jest on tą wartością, którą zdobywać trzeba nieustannie. Nauczała też, że ów zewnętrzny pokój nie jest możliwy bez wewnętrznego pojednania z Bogiem i bliźnimi. I tę prawdę św. Katarzyna starała się wpoić zarówno swoim uczniom, jak i każdemu napotkanemu człowiekowi.

 

Wzór polityka i negocjatora
Czy św. Katarzynę można nazwać politykiem? We współczesnym rozumieniu tego pojęcia na pewno tak. Jednak podkreślić należy, że stanęła ona na tym polu jako mistyczka, świadek i narzędzie działania samego Boga. Dlatego mogła bez kompleksów i wręcz w zuchwały i apodyktyczny sposób wkroczyć w historię Kościoła i w historię Europy. Motywy jej działania są wyjątkowo wolne. Inspiracją Świętej była tylko i wyłącznie miłość Boga i bliźniego, a co za tym idzie, służba dobru człowieka i całego społeczeństwa. Pamiętać trzeba, że św. Katarzyną nie rządził żaden interes polityczny. Celem, o który jej chodziło, była walka o wewnętrzny rozwój człowieka, o jego dojście do zbawienia oraz o dobro Kościoła. Niezmordowanie przypominała, iż całą politykę należy podporządkować wartościom moralnym.

Była głęboko przekonana, że każdy człowiek jest ważniejszy od wszelkich struktur społecznych i politycznych, nie obawiała się stanąć przed papieżem i przed kardynałami, by im o tym powiedzieć. Z mocą wypływającą z mistycznego obcowania z Bogiem głosiła im, że naczelnym fundamentem ładu i pokoju jest uszanowanie godności każdego człowieka, a rządzenie ludźmi oznacza nic innego jak służenie im i ich szeroko rozumianemu dobru.

 

Święta m.in. napisała: Niechaj zatem wzrasta Europa, niech się rozwija jako Europa ducha, idąc śladem swojej najlepszej tradycji, której najwznioślejszym wyrazem jest właśnie świętość. Jedność kontynentu, dojrzewająca stopniowo w ludzkiej świadomości i nabierająca coraz bardziej wyrazistych kształtów również na płaszczyźnie politycznej, otwiera niewątpliwie rozległe perspektywy nadziei. Europejczycy są powołani, aby raz na zawsze zamknąć rozdział historycznych rywalizacji, które często były przyczyną krwawych wojen na kontynencie. Jednocześnie winni tworzyć warunki dla ściślejszej jedności i współpracy między narodami. Wielkim wyzwaniem dla nich jest kształtowanie kultury i etyki jedności, bez nich bowiem wszelkie działania polityczne na rzecz jedności skazane są prędzej czy później na niepowodzenie.

Te słowa zostały spisane ponad sześćset lat temu. Czyż dziś nie są jak najbardziej aktualne?

Podziel się z innymi:

Rozum i wiara

Święto świętej Katarzyny Sieneńskiej, dziewicy i Doktora Kościoła, patronki Europy

 

Kolekta

Wszechmogący Boże, święta Katarzyna ze Sieny rozważając Mękę Pańską i służąc Twojemu Kościołowi, płonęła miłością ku Tobie, spraw za jej wstawiennictwem,  abyśmy się zjednoczyli z misterium Chrystusa i radowali się z objawienia Jego chwały. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie 1 J 1,5 – 2,2

Psalm Ps 103, 1-4.8-9.13-14.17-18

 

Ewangelia Mt 11,25-30

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

 

Dar wiary nie jest zastrzeżony tak jak wiele innych dóbr jedynie dla wielkich tego świata. Uwierzyli Jezusowi na podstawie Jego Słów i czynów ludzie o prostym sercu. Mądrość i roztropność o jakich Jezus tu mówi nie są mądrością Bożą, ale zamykającą na wiarę czy wręcz odrzucającą wiarę mądrością ludzką i wyłącznie ludzkim doświadczeniem. Rozum i wiara nie stoją w sprzeczności, jakby to niektórzy chcieli widzieć i innym narzucać. Są potrzebne obie, jak dwa skrzydła dla ducha człowieka, jak dwie nogi jeśli chcemy iść równo do przodu. Brak jednego lub drugiego powoduje, że człowiek nie jest w stanie osiągnąć swojej pełni, rozwoju na swoich wszystkich poziomach bytu fizycznego, psychicznego i duchowego. Przyjąć prawdę o Królestwie Bożym, o Bogu może jedynie człowiek, który nie boi się otworzyć swojego rozumu na to co przekracza ludzkie doświadczenie, człowiek, który dopuszcza istnienie tego czego jego rozum i zmysły nie są w stanie zmierzyć, dotknąć, dokładnie opisać i wyjaśnić. Człowiek który nie boi się Prawdy, ale czystym sercem jej poszukuje. Takimi ludźmi było wielu laureatów Nagrody Nobla. Wiara nie przeszkadzała im w ich naukowych poszukiwaniach i odkryciach. Wręcz przeciwnie, była pomocą w chwilach utrudzenia i zniechęcenia. Zachęcała do samodyscypliny, wytrwałości i ufności. 

Jarzmo Chrystusa to słodki ciężar miłosci bliźniego i Boga , zawsze i w każdej sytuacji. Nie rygorystyczne przepisy, które można z większym lub mniejszym powodzeniem wypełniać, ale przekraczanie samego siebie. Ta miłość nie jest miłością łatwą – miłością na jedynie  pogodne dni. Jest miłością trudną, zadaniem i wyzwaniem na każdy dzień. Wytrwania w takiej miłości możemy nauczyć się jedynie w szkole Jezusa, wpatrując się i naśladując naszego Pana. Od Niego też powinniśmy uczyć się rozmawiania z tymi, którzy Boga i wiarę pragnęliby całkowicie wykreślić z ludzkiego życia.

 

Dziekuję i pozdrawiam

Podziel się z innymi:

Uzupełnienia cz 1

Kaszel jeszcze się odzywa i zapewne jutro przy okazji podpisywania umowy na badania okresowe dla naszych pracowników, zajrzę do swojego lekarza żeby mnie osłuchał. Niemniej jednak czuję się silniejsza i od rana próbuję pouzupełniać zaległości na blogu. Trochę się przez te moje różne słabości zdrowotne zebrało nieopublikowanych rozważań, czy przemyśleń, modlitw itd. Jeśli, ktoś będzie chciał zajrzeć do wczesniejszych wpisów to poniżej dla ułatwienia i oszczędności czasu malutki przewodnik….

 

Tam gdzie rodzi się dojrzała wiara – rozważanie na Wielki Piątek, i nie tylko

http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/2,ID375302250,DA2009-04-10,index.html

 

Czas Wielkiej Soboty – oczekiwanie

http://bog-w-moim-balaganie.blog.onet.pl/2,ID375302664,DA2009-04-11,index.html

 

Podziel się z innymi:

Wdzięczność

WDZIĘCZNOŚĆ

proste trwanie

przed Bogiem i ludźmi

skupiona uwaga

w spotkaniu z drugim człowiekiem

otwarte serce

na wszystkie dary Boga

umiejętność

przyjęcia i ofiarowania

zgoda na to, co trudne

i od nas niezależne

modlitwa

która jest najwyższym

stopniem zaufania:

 

    TAK, OJCZE..

 

Wdzięczność jak miłość

będzie wieczna

dlatego pielęgnuj ją

w swoim sercu…

Podziel się z innymi:

Czas – kwartalny dzień pokuty

Wczoraj był kwartalny dzień pokutny w duchowej łączności z mniszkami benedyktynkami. Dzień zatrzymania w biegu, refleksji, postu, wydłużonej modlitwy osobistej, kilku dodatkowych wyrzeczeń. Bez umartwienia jesteśmy jak drzewa nie podcinane albo jak ogrody bez opieki (św. Wincenty Pallotti). Ktoś mógłby powiedzieć, że na codzień brakuje mu czasu na krótką modlitwę, a co dopiero mówić o wydłużonej. Czy rzeczywiście brakuje nam czasu, czy może źle go wykorzystujemy. Z jednej strony wszystkie możliwe technologie mają nas wspierać w życiu codziennym, tak abyśmy mieli więcej czasu wolnego, z drugiej strony coraz częściej z zaskoczeniem stwierdzamy – nie mam czasu. Na co więc mamy czas, a na co tego czasu nam brakuje. Samemu trudno to ocenić – trudno, bo nie lubimy stawać w prawdzie o sobie. Warto poprosić kogoś, aby towarzyszył nam jak cień przez cały dzień i przez kilka dni nie komentując, zwyczajnie notował jak i na co użytkujemy najcenniejszy dar – czas. Zapewne wielu, z tych którzy odważą się na ten eksperyment, będzie zaskoczonych wynikami. I może wtedy odkryje, że ma w ciągu całego aktywnego dnia wiele czasu na łączenie się z Bogiem w modlitwie serca. 

Podziel się z innymi:

Świety Ludwik Maria Grignon de Montfort

LUDWIK MARIA GRIGNON DE MONTFORT, PREZBITER

 

28 kwietnia

 

  

 

 

Słowa ”Totus tuus” Jan Paweł II zaczerpnął z nauczania św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, który modlił się, naśladując całkowite przylgnięcie Maryi do Jezusa: ”Jestem cały Twój, a wszystko, co moje, do Ciebie należy, mój ukochany Jezu”.

 

Tak przed laty pisał św. Ludwik Maria, a jego traktat kształtował maryjną pobożność wielu pokoleń. Papież wielokrotnie podkreślał, że nauczanie tego Świętego wywarło ogromny wpływ na jego życie.

W centrum swej duchowości osobistej i apostolskiej Ludwik Grignon postawił kult Najświetszej Maryi Panny i wierność przyrzeczeniom chrztu świętego. Aby dać temu wyraz przybrał jako drugie imię „Maria”, a do swego nazwiska dodał „Montfort”, od nazwy parafii, w której był ochrzczony.
 

Urodził się w ubogiej rodzinie 31 stycznia 1673 roku we Francji. O jego trudnej sytuacji świadczy fakt, że wykształcenie musiał zdobyć dzięki pomocy sponsorów. Także dzięki nim przyjął święcenia kapłańskie. Od dzieciństwa wyróżniał się wielką pobożnością i zdecydowaniem wbrew wielu próbom i przeciwnościom. Większość swego życia kapłańskiego spędził na misjach parafialnych. Najbardziej jest znany ze swojej teologicznej twórczości. Po dziś dzień bardzo popularny jest jego ”Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”.
Ludwik Maria tak pisał o duszy: ”Im bardziej poświęcona jest Maryi, tym zupełniej należeć będzie do Jezusa. Nigdzie drogi Chrystusa i Maryi nie jawią się tak ściśle złączone jak w Różańcu. Maryja żyje tylko i wyłącznie w Chrystusie i ze względu na Chrystusa!”.

 

Różaniec – jak nauczał – trzeba odmawiać z wiarą, pamiętając słowa Jezusa Chrystusa: ”Wszystko, o co w modlitwie poprosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie” (Mk 11,24; Mt 8,13). Jeżeli potem wśród was jest ktoś, kto potrzebuje mądrości, niech prosi o nią Boga… niech prosi jednak z wiarą, bez żadnej wątpliwości (Jk 1, 5-6). Kto odmawia Różaniec, zostanie mu udzielone, o co prosi.
Święty zachęcał, by modlić się z pokorą, jak celnik. ”Klęczał on na ziemi – pisze – nie na jedno kolano lub na ławce, jak pyszni ludzie światowi; stał w głębi kościoła, a nie w sanktuarium, jak faryzeusz; miał oczy pochylone ku ziemi, nie ośmielając się patrzeć w niebo, a nie z głową w górę, patrząc tu i tam jak faryzeusz; bił się w piersi, uznając się za grzesznika i prosząc o przebaczenie”.

 

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort zainspirował Papieża do napisania listu apostolskiego Rosarium Virginis Mariae poświęconego modlitwie różańcowej. Jan Paweł II powołał się w tym dokumencie na Świętego, który – jak czytamy – ”tak wyjaśniał rolę Maryi w procesie upodabniania każdego z nas do Chrystusa: Ponieważ cała doskonałość nasza polega na upodobnieniu się do Chrystusa Pana, na zjednoczeniu z Nim i poświęceniu się Jemu, przeto najdoskonalszym ze wszystkich nabożeństw jest bezspornie to, które nas najdoskonalej upodabnia do Chrystusa, najściślej z Nim jednoczy i całkowicie Jemu poświęca. A że ze wszystkich stworzeń najpodobniejsza do Chrystusa Pana jest Matka Najświętsza, wynika stąd, że spośród wszystkich nabożeństw, tym, które duszę najlepiej poświęca Zbawicielowi naszemu i ją z Nim jednoczy, jest nabożeństwo do Najświętszej Panny, Jego świętej Matki”.

 

Papież Jan Paweł II tak pisał o swym spotkaniu z doktryną  Św. Ludwika do Montfort: „Święty Ludwik-Maria Grignion de Montfort stanowi dla mnie postać znaczącego odniesienia, która mnie oświecała w ważnych chwilach mego życia, kiedy byłem ukrytym seminarzystą i kiedy pracowałem w fabryce Solvay w Krakowie. Mój kierownik duchowy poradził mi rozważać „Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”. Przeczytałem i ponownie czytałem wiele razy z wielką korzyścią duchową tę cenną książeczkę ascetyczną, której niebieska okładka poplamiła się od sody. Umieszczając Matkę Chrystusa w relacji z tajemnicą Trójcy, Montfort pomógł mi zrozumieć, że Dziewica należy do planu zbawienia z woli Ojca, jako Matka Słowa Wcielonego, że Ona poczęła przez działanie Ducha Świętego”.

Jan Paweł II wyjaśnia, że słowo „zawierzenie” określa szczególną osobową relację, jaka pojawia się w wyniku odpowiedzi na dar miłości ze strony Jezusa. Zawierzając się po synowsku Maryi, chrześcijanin – podobnie jak Jan Apostoł – przyjmuje Matkę Chrystusa i wprowadza Ją we wszystko, co stanowi jego własne życie wewnętrzne (por. RM 45). Bardzo istotną sprawą wydaje się ta swoista „gra” postaw: zawierzenia i przyjmowania. Powierzając siebie, darując się w akcie zawierzenia, człowiek jednocześnie przyjmuje Maryję i całe bogactwo Jej zachowań. Można by dodać, że bezgraniczne oddanie siebie zmierza do nieograniczonego przyjmowania Tej, która jest pełna łaski. Trwanie w zawierzeniu przybliża do Chrystusa i Jego niezgłębionego bogactwa (por. Ef 3, 8). Zatem z teologicznego punktu widzenia zawierzenie zmierza przez przyjęcie do zjednoczenia z Bogiem. Zawierzenie to wyrasta z macierzyństwa i pośrednictwa Maryi. Wiąże się na planie ogólnym z poddaniem woli Boga (por. LG 53) oraz ufności, że Maryja będzie wspomagać w trudach codzienności”.

 

Podziel się z innymi:

Horyzonty wiary

Kolekta

Boże, Ty otwierasz bramy swojego królestwa dla odrodzonych z wody i Ducha Świętego, umocnij w łasce swoich wiernych, aby oczyszczeni z wszystkich grzechów osiągnęli dobra przez Ciebie obiecane. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Dz 7,51-59 ; 8,1

Psalm Ps 31, 3-4.6-8.17.21

 

Ewangelia J 6,30-35

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: „Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba””.

Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

 

Sakrament miłości. Żywy Chleb na teraz i na życie wieczne.  W spotkaniu z Nim najczęściej zawężamy się podobnie jak współcześni Jezusa z Kafarnaum do naszych aktualnych potrzeb. Tych podstawowych i tych kreowanych przez naszą konsumpcyjną cywilizację. Przedstawiamy Mu nasze najczęściej nieuporządkowane, doczesne pragnienia i oczekujemy, że Pan Bóg zajmie się urządzaniem naszego doczesnego dobrobytu, że będziemy jak za czasów Mojżesza otrzymywać co dzień odpowiednią porcję naszej „manny” dla zaspokojenia naszych obecnych pragnień i głodów. Pragnęlibyśmy aby owa „manna” pojawiała się w naszym życiu codziennie. Jakże często, podobnie jak słuchacze z Kafarnaum nie chcemy słuchać i starać się zrozumieć, jak wielki dar otrzymaliśmy od Ojca Przedwiecznego. Jezus Chrystus, Żywy Chleb na naszą drogę do życia wiecznego. Aby jednak był naszym Chlebem na życie wieczne mamy w Niego i w Jego obecność wierzyć.

Dziś pochylając się nad tym fragmentem Ewangelii,  należącym do większej całości, którą zakończymy czytać w sobotę, warto jest zadać sobie kilka pytań.  

Czy kiedykolwiek byłaś/byłeś głodny Żywego Chleba – Jezusa? Czy pragnęłaś/ pragnąłeś Go bardziej niż czegokolwiek? Czy oczekiwałaś/oczekiwałeś Komunii Świętej, Adoracji Najświętszego Sakramentu jak najważniejszego w ciągu swojego życia spotkania? A dziś co jest Twoim głodem-pragnieniem? Czy dostrzegasz te dobro -„mannę” z nieba, jaką Bóg Ci nieustannie daje, zaspokajając twoje podstawowe potrzeby? Czy dostrzegasz największy dar Boga – Jego Syna? Dar, który był, jest i będzie obecny na ziemi aż do skończenia tego świata? Mając Jezusa mam wszystko – czy zgadzasz się ze mną?

A może obrażasz się na Pana Boga, za to że On nie zawsze odpłaca nasze przywiązanie do Niego różnymi dobrami doczesnymi, jakich się od Niego spodziewamy. Doświadczamy chorób, strat, cierpienia, dramatów i tragedii. Zamknięci na horyzont wiekuisty, próbujemy dyktować Panu Bogu, że powinien światem tak kierować, aby wiara w Niego zawsze się nam opłacała i to już teraz podczas naszego życia na tej ziemi. Czy nie zapominamy, że nawet Pan Jezus do zmartwychwstania przeszedł przez mękę i krzyż?   

 

Dziękuję i pozdrawiam

Podziel się z innymi: