Zastanawiam się

Tak się zastanawiam nad tym jak sporo zmieniły się pewne zasady zachowania się. Jeśli z kimś się umawiam i następnie rezygnuję ze spotkania to powinno się chyba powiadomić tę osobę. W dobie maili, komórek to raczej nic trudnego, ani mocno pochłaniającego czas. Dla mnie to oczywiste, ale ze zdziwieniem obserwuję, że obecnie, mało kto przestrzega takich prostych wydawałoby się zasad. To akurat luźne obserwacje o niektórych osobach, które korzystają z lekcji angielskiego. Może teraz to już taka nowa „norma”? 

Podziel się z innymi:

Różańcowy październik

Kilka październikowych dat

1 – świętej Teresy od Dzięciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

2 – I czwartek miesiąca, Aniołów Stróżów

3 – I piątek miesiąca

4 – I sobota miesiąca, świętego Franiszka z Asyżu

5 – świętej Faustyny

7 – Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, Rocznica Koronacji Obrazu Matki Bożej Łaskawej z Sanktuarium przy ul. Świętojańskiej w Warszawie i pierwsze imieniny małej Marysi

13 – rocznica cudu słońca w Fatimie, urodziny mojej śp. mamy

14 – świętej Małgorzaty Marii Alacoque

15 – świętej Teresy od Jezusa

16 – rocznica wyboru Sługi Bożego Jana Pawła II na tron Piotrowy

17 – świętego Ignacego Antiocheńskiego

28 – świętego Judy Tadeusza

 

Od kiedy sięgam pamięcią 13 październik był poza 2-3 wyjątkami dniem słonecznym, moja mama również często wspominała, że od kiedy pamiętała, to akurat tego dnia zawsze choć na chwilę pojawiało się słońce. Zobaczymy jak będzie w tym roku…

W październiku po wakacyjnej przerwie rozpoczną się spotkania dominikańskiego bractwa różańcowego na Freta.

W mojej parafii od najbliższego piątku 6 tygodniowa Szkoła Życia z Bogiem.

A od jutra przez trzy dni Czterdziestogodzinne Nabożeństwo.

W niedzielę zaś ks. Abp Kazimierz Nycz rozpocznie w naszej parafii wizytację kanoniczną.

 

Podziel się z innymi:

Reakcja na odrzucenie

Wspomnienie obowiązkowe świętego Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

 

Kolekta

Boże, Ty dałeś świętemu Hieronimowi żywe i głębokie umiłowanie Pisma świętego, spraw, aby Twój lud obficie karmił się Twoim słowem i znajdował w nim źródło życia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Hi 3, 1-3.11-17. 20-23

Psalm Ps 88, 2-8

 

Ewangelia Łk 9,51-56

Gdy dopełniał się czas wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy.

Widząc to uczniowie Jakub i Jan rzekli: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?” Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

 

Odrzucenie Jezusa nie zaczęło się podczas Jego męki, już wcześniej ddoświadczał nienawiści. Dzisiejsza Ewangelia w kilku słowach opisuje skutki konfliktu między Samarytanami i Żydami. Samarytańskie miasto zamknęło drzwi przed zmęczonymi wędrówką do Jerozolimy Panem i Jego uczniami.

Odrzucenie , zranienie, krzywda. Najczęściej reakcją jest gniew, złość, chęć ukarania, odpłacenia., agresja.  Możemy się do tych emocji przyznawać jak uczniowie Jezusa w dzisiejszym czytaniu, lub skrywać je w sobie głęboko, czekając na dogodną okazję odpłacenia krzywdzicielowi.

Reakcja Pana jest całkowicie odmienna. Zabrania uczniom dokonywania pomsty czy wykonywania kary. Przyjmuje spokojnie odrzucenie i idzie do innego miejsca.

Pan przyjmuje na siebie wszystkie nasze zranienia, odrzucenia, cierpienia. Pragnie wyleczyć poranione uczucia, gniew, złość, ból, agresję. Nasz nieopanowany gniew potrafi niszczyć nasze życie jak ogień. Czy potrafimy pokazać Jezusowi nasze rany? Czy potrafimy mówić Mu o tych wszystkich trudnych uczuciach, które jak ogień niszczą miłość? 

 

Dziękuję i pozdrawiam. 

Podziel się z innymi:

Czyste duchy

ŚWIĘTO ŚWIĘTYCH ARCHANIOŁÓW MICHAŁA, GABRIELA I RAFAŁA

 

Kolekta

Boże, Ty z podziwu godną mądrością wyznaczasz obowiązki Aniołom i ludziom,  spraw łaskawie, aby na ziemi strzegli naszego życia Aniołowie, *którzy w niebie zawsze pełnią służbę przed Tobą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

 

Czytanie Dn 7,9-10. 13-14 lub Ap 12, 7-12a

Psalm Ps 138,1-5

Ewangelia  J 1, 47-51

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?” Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”. Odpowiedział Mu Natanael: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!” Odparł mu Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: „Widziałem cię pod drzewem figowym”? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”.

Potem powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.

 

Imiona dzisiejszych patronów dnia znamy z Pisma Świętego. Kiedy myślimy o niebie nie zawsze pamiętamy o duchach czystych, które stoją przed Bogiem, które uczestniczą w Jego Boskim planie zbawienia nas ludzi.

Anioł inaczej Posłany z zadaniem, misją. Tylko nieliczni mogą ich zobaczyć za swojego życia, większość z nas ujrzy ich gdy dotrzemy do Domu Ojca. Te święte czyste duchy, choć niewidzialne to jednak obecne są w naszej rzeczywistości. Jesteśmy z nimi w łączności w każdej Eucharystii, nieustannie adorują one Jezusa obecnego w Tabernakulum, towarzyszą ludziom.

Zwracamy się do nich w naszych modlitwach prosząc o pomoc w walce z pokusami, o towarzyszenie, o ochronę. 

Dzisiejsza Ewangelia uświadamia nam, że pełne miłosci spojrzenie Jezusa spoczywa zawsze na każdym z nas. To spojrzenie przemienia, otwiera nas na Boże wezwanie. Dziś Jezus obiecuje Natanaelowi, że „Zobaczy jeszcze więcej niż to”. Życie z Jezusem przekracza nasze wyobrażenia i oczekiwania. Tylko On może je uczynić w pełni szczęśliwym. Dziś Pan zapewnia nas, że kiedyś ujrzymy Go w chwale, otoczonego aniołami. Pod warunkiem, że nie zboczymy z drogi i nie skupimy się tylko na tym co ziemskie.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi:

Radość i dziękczynienie

Radosny dzień dla Białegostoku, dla Polski, dla Wilna i Litwy. Ogłoszenie księdza Michała Sopoćki nowym błogosławionym.

 

Dziękczynienie Bogu za łaskę i dar jego poslugi, od

wszystkich którzy go znali, na ktorych życie, jak moich bliskich z Białegostoku i również moje wywarł i wywiera nadal swój dobroczynny wpływ.

 

Jego wspomnienie będzie obchodzone 15 lutego.

 

  

 

 

Podziel się z innymi:

Znajomi z winnicy i okolic

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK A

Brewiarz XXVI Tydzień Okresu Zwykłego, II tydzień psałterza

 

Kolekta

Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc, udzielaj nam nieustannie swojej łaski, abyśmy dążąc do obiecanego nam nieba stali się uczestnikami szczęścia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie pierwsze Ez 18, 25-28

Psalm Ps 25,4-9

Czytanie drugie Flp 2,1-11

 

Ewangelia Mt 21, 28-32

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł:”Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?” Mówią Mu: „Ten drugi.”

Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”.

 

Dzisiejsza przypowieść jest o nas, o naszym życiu, o naszych odpowiedziach jakich co dzień udzielamy Ojcu, jest o tym jak wypełniamy Jego wolę. Nasze postawy nie ograniczają się tylko do tych dwóch kontrastowych z przypowieści. Pierwszy syn, do którego zwraca się Ojciec i który „realizuje” Jego wolę i jest Mu posłuszny jedynie w swoich słowach i deklaracjach. Możemy mówić, że wierzymy, możemy przychodzić na mszę świętą, modlić się i nie realizować w życiu tego czego oczekuje od nas Ojciec. Pobożność deklaratywna. Drugi syn, choć w pierwszej chwili mówi Ojcu „nie”, to jednak jest otwarty na refleksję, zastanawia się i czynem mówi Ojcu „tak”. Możemy nieraz uznać, że pewne wymagania wiary są zbyt trudne, obrazić się na Kościół, kapłanów, Pana Boga i iść inną drogą. Kiedyś jednak pojawi się refleksja nad celem tej innej drogi, nad jej sensem i wielu jak drugi syn, nawraca się, i odpowiada Ojcu swoim życiem „tak”. Są wśród nas przedstawiciele trzeciego syna, on ma tylko recepty na to jak powinno być, jak inni mają się zachowywać, jaki Kościół powinnien być, jacy wierni, jacy kapłani. Potrafi odmieniać czasownik powienien przez wszystkie osoby z wyjątkiem pierwszej osoby liczby pojedynczej. Jego powinność ogranicza się dawania nieustannych rad na wszelkie zło, które dostrzega wokół, sam poza mówieniem nic nie robi. Czasem ma pretensje, że już nikt nie chce go słuchać. Są i przedstawiciele czwartego syna ten wogóle nikogo i nieczego nie słucha. Polecenia Ojca wpadają mu do jednego ucha i jeszcze szybciej wylatują drugim uchem. Ojciec, bracia i winnica są mu doskonale obojętne. Są też przedtawiciele piątego syna. On nie mówi ani „tak”, ani „nie”, słyszy prośbę i natychmiast na nią odpowiada czynem. Nie słychac jego wywodów. Cicho odgaduje i wypełnia wolę Ojca. W każedej z tych postaci możemy się na różnych etapach naszego życia odnależć. Każdy z nas powinien sobie postawić pytania która z opisanych postaw jest obecna w jego życiu i szczerze na nie na modlitwie odpowiedzieć. 

W winnicy jest miejsce dla każdego i zaproszenie jest stale aktualne i ponawiane.

Otrzymaliśmy dwoje uszu i jedne usta. Może po to aby słuchać uważniej, podwójnie; a mówić odpowiednio mniej. W rzeczywistości to mówimy wiele więcej niż słuchamy. 

A jeśli komuś z nas wydaje się, że jest już bliski doskonałości i nie potrzebuje się nawracać,  to niech pamięta o dzisiejszym ostrzeżeniu Jezusa. Celnicy i nierządnice nawracając się całym sercem mogą go wyprzedzić w drodze do Królestwa.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi:

Zapowiedź krzyża

Wspomnienie obowiązkowe świętego Wincentego a Paulo, prezbitera

 

Kolekta

Boże, Ty dla zbawienia ubogich i wychowania duchowieństwa obdarzyłeś świętego Wincentego, kapłana, apostolską mocą, spraw, abyśmy ożywieni tą samą gorliwością,  miłowali cierpiących braci i spieszyli im z pomocą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Koh 11,9 – 12,8

Psalm Ps 90, 3-6. 12-14. 17

 

Ewangelia Łk 9, 43b – 45

Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: „Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”.

Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

 

Droga Jezusa jest i naszą drogą. Godzimy się na nią i chętnie akceptujemy w jej radosnych i pełnych podziwu i chwały etapach. O ewentualnych cierpieniach, odrzuceniu, porażkach staramy się nie myśleć. W młodości myślimy, że krzyż, dramaty, nie będą nigdy naszym udziałem, a nawet jeśli się wydarzą to napewno wszystko przetrwamy. Z upływem lat, poznając siebie coraz lepiej, z coraz większym oporem słuchamy trudnego Słowa. Obawiamy się i lękamy, nie będąc pewni swojej wierności i wytrwałości do końca. Gdy przychodzi nasz osobisty krzyż, najczęściej nie jesteśmy w stanie dostrzec jego sensu, nie rozumiemy tego doświadczenia i błagamy Pana aby nas od niego uwolnił i wybawił. Nie potrafimy też rozmawiać z Panem o tym co dla nas niezrozumiałe, chyba obawiając  się usłyszeć odpowiedź. Odpowiedź, którą ciężko byłoby nam zaakceptować i dlatego na modlitwie omijamy starannie niektóre tematy. Dzisiejsza Ewangelia jest zachętą do szczerej rozmowy z Jezusem o tym czego w naszym życiu nie rozumiemy, o tym czego się w nim obawiamy, lękamy. 

Jest zachętą do rozmowy z Panem o tych sytuacjach z naszej rzeczywistości, kiedy Pan objawia się nam jakby w swojej słabości, jakby nie chciał okazać swojej mocy. Te sytuacje to na przykład nasze niewysłuchane modlitwy w ważnych sprawach, a On jakby nas wogóle nie słuchał. Inna grupa to gorszące wydarzenia w Kościele. Jeszcze inne to dopuszczenie przez Boga klęsk żywiołowych lub innych wielkich tragedii. Kolejne to obserwacja tego jak kolejni znajomi odchodzą od wiary, czy porzucają stan kapłański czy zakonny.

Ta pozorna słabość Boga będzie się manifestować w najróżniejszy sposób do końca naszego świata. Bog wszechmogący jest pokorny wobec swojego stworzenia i szanuje jego wolność. W tym przejawia się Jego Miłość do ludzi. Trzeba jednak stale pamiętać iż droga nie kończy się na Krzyżu. Na końcu drogi, jaśnieje zmartwychwstanie i wieczność z Bogiem. Dojdziemy tam zawierzając Mu samych siebie, choć nie pojmujący Go, to kochający również w wydarzeniach krzyża.

 

Dziękuję i pozdrawiam.  

Podziel się z innymi:

Sprawa Jezusa

Czytanie Koh 3,1-11

Psalm Ps 144,1-4

Ewangelia Łk 9, 18-22

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: „Za kogo uważają Mnie tłumy?” Oni odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”. Zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”

Piotr odpowiedział: „Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.

 

„Za kogo mnie uważacie?”. To pytanie kierowane jest do wszystkich, do wierzących, do poszukujących, do odrzucajacych wiarę. Na to pytanie, każdy z nas powinien co jakiś czas udzielić odpowiedzi. Szczerej odpowiedzi. Nie takiej, która mówiłaby jak powinno być, ale jak w rzeczywistości jest.

Łatwo nam mówić że Jezus jest naszym Panem i Zbawicielem, że Mu ufamy. Ale gdy jakaś Jego sprawa przechodzi przez swój Wielki Piątek, kiedy po ludzku wydaje się nam że przegrywa, co wtedy myślimy? Czy nadal jesteśmy z Nim w łączności? Czy godzimy się na pozorne przegrane, na odrzucenie, na cierpienie? Czy i wtedy Jezus jest naszym Zbawicielem, któremu bezgranicznie ufamy?

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi:

Niepokój i ciekawość…

WSPOMNIENIE OBOWIĄZKOWE BŁOGOSŁAWIONEGO WŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA, PATRONA WARSZAWY

 

Kolekta

Boże, Ty uczyniłeś błogosławionego Władysława, kapłana, miłośnikiem i głosicielem Chrystusowego Krzyża,  spraw za jego wstawiennictwem,  abyśmy jako uczestnicy cierpień Chrystusa, zostali napełnieni radością, gdy się objawi w chwale. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego,  Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Czytanie Koh 1, 2-11

Psalm Ps 90, 3-6.12-14.17

 

Ewangelia Łk 9,7-9

Tetrarcha Herod usłyszał o wszystkich cudach zdziałanych przez Jezusa i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz Herod mówił: „Ja kazałem ściąć Jana. Któż więc jest Ten, o którym takie rzeczy słyszę?” I chciał Go zobaczyć.

 

Herod – typowy przedstawiciel ludzi niewierzących, przed którym staje problem Jezusa. Słyszy o cudach i nauce Jezusa i ogarnia go niepokój i ciekawość. Jednak ani niepokój ani ciekawość nie prowadzą go do wiary, ani do nawrócenia. Jest w nim jakiś zabobonny lęk, że Jan Chrzciciel, którego on kazał zamordować mógłby powstać z martwych. Z drugiej strony spotkanie z cudotwórcą mogłoby być bardzo ciekawe.  Do spotkania dojdzie w Wielki Piątek. Herod nie dostrzeże wtedy w Jezusie Zbawiciela, a jedynie przegranego, zwyczajnego człowieka. Niewiara się umocni, a niepokój i ciekawość znikną.

Nasze spotkania z Panem. W Eucharystii, w modlitwie, sakramentach, nabożeństwach, medytacji Słowa. Nasze motywy spotykania się z Jezusem. Czy rzeczywiście prowadzą nas do pogłebiania więzi z Nim? 

Obraz Jezusa jaki w sobie nosimy. Czy wywołuje w nas lęk i obawę? Czy raczej ufność i nadzieję? Daje pokój i radość? Czy smutek i wewnętrzne rozbicie? Co w Jezusie nas najbardziej pociąga a czego się najbardziej obawiamy? Warto o tych stanach naszego ducha z Nim porozmawiać, dziś, na modlitwie. On może nas wyzwolić z niepokoju, obaw, próżnej ciekawości. Jeśli tylko zechcemy otworzyć przed Nim nasze serca.

 

Dziękuję i pozdrawiam 

Podziel się z innymi:

Posłani

Czytanie Prz 30, 5-9

Psalm Ps 119, 29. 72. 89. 101. 104. 163

 

Ewangelia Łk 9, 1-6

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.

Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim”. Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

 

Od dwóch tysięcy lat Pan działa w Kościele posługując się wybranymi przez siebie sługami. Częściej narzekamy lub zachwycamy się poszczególnymi sługami niż dziękujemy Panu Bogu za dar kapłaństwa, za sakramenty, za głoszenie Jego slowa, za uzdrowienia i uwolnienia.

Na mocy kapłaństwa powszechnego wypływającego z sakarmentu chrztu świętego my również jesteśmy przez Jezusa posyłani codziennie w nasz „świat”. Ostrzega nas, że wszelkie dodatkowe zabezpieczenia materialne, mogą zniweczyć naszą misję, ograniczyć nas i nasze działanie. Nasze świadectwo może się spotkać z odrzuceniem. Nie powinno to jednak ani nas zniechęcać ani napawać strachem i powstrzymywać od świadczenia o Panu.

Pan może mnie posyłać w miejsca i do ludzi, w które nie mam ochoty z różnych powodów iść, z którymi wolałabym się nie spotykać. Na ile ufam Jego mocy i jestem posłuszna w wykonywaniu Jego woli? Czy czuję się wysłana przez Niego?

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Podziel się z innymi: