Najbliższe dni majowe

Słyszę od jakiegoś czasu „Zrób coś z tym”. Z tym czyli kaszlem, który mocno męczy mnie trzeci tydzień i coraz bardziej skrzecząco-chrypiącym głosem. Liczyłam po cichu, że jakąś pomoc medyczną uzyskam od pani doktor, która przychodzi do mnie na angielski. Ale tak się złożyło, że ostatnio nie mogła przyjść i pojawi się dopiero za kilkanście dni. Do tego czasu pewnie zupełnie samoistnie wyzdrowieję. 

W pracy już nie mogą mnie słuchać. Aż wstyd sięgać po słuchawkę, bo gdy się odzywam to brzmi to mało zachęcająco. Przez to nie zadzwoniłam na czas z życzeniami do moich Agnieszek. W końcu wczoraj odezwałam się do Isi – mojej pociechy. Dziś zaś zadzwonię do Agusi.

Przez najbliższe dni do wtorku w przyszłym tygodniu wolne. Angielski tylko dziś ( o ile Aneta nie odwoła) i dopiero w poniedziałek (o ile Arek nie odwoła).

Dziś też przestrajanie telewizji i nowy dostawca internetu. Potem trzeba tylko będzie odwieżć do TP lifeboxa i dekoder TV i zmienić umowę. (to juz w majowy poniedziałek). Mam tylko nadzieję, ze zmieniam usługi na lepsze i odrobinę zaoszczędzę na wydatkach.

A najbliższe dni spędzę radośnie w mojej parafii. Szczególnie, że 2 maja odpust – święto Opatrzności Bożej. A 3-go maja , nabożeństwo majowe przy figurce Matki Bożej Fatimskiej przy moim bloku.

    

Podziel się z innymi:

Otwierać się na Ducha Prawdy

Kolekta:

Wszechmogący Boże, obchodzimy uroczyście pamiątkę zmartwychwstania Twojego Syna, spraw, abyśmy dzielili radość wszystkich świętych, gdy On przyjdzie w chwale. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.
__________________

Czytanie Dz 17,15.22-18,1

Psalm Ps 148,1-2.11-14

Ewangelia J 16, 12-15

Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek słyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego bierze i wam objawi”.

 

Duch Prawdy. Przychodzi do nas nieustannie. Objawia i poucza. Jest obecny w Słowie, którym się na codzień karmimy. Pan dotrzymuje nieustannie obietnicy i posyła Swojego Ducha. Mówi nam, że poznawanie Go jest ciągłym stopniowym procesem, drogą po której prowadzi nas Duch Święty, o ile chcemy się otworzyć na Jego natchnienia i prowadzenie. Jak wygląda moje spotkanie ze Słowem, czy pozwalam się prowadzić, czy znajduję choć chwilę czasu aby się zatrzymać i spotkać z Tym, kto jest najważniejszy w życiu? Czy może najczęściej się poprostu mijamy i nie pozwalam Słowu zamieszkać w sobie? A jeśli się spotykamy, to czy uznaję prawdę, że poznawanie Pana i Ojca w Duchu Świętym, wymaga czasu, wymaga pokory i cierpliwości z mojej strony. To zadanie na całe lata życia, nie na jeden rok, dwa czy trzy lata (według  wskazówek do przeczytania całego Pisma Świętego).

Zawierzyć prowadzenie swojego życia Duchowi Świętemu. Ponawiać je nieustannie; słuchać, rozeznawać i poddawać się natchnieniom Ducha. Duch Święty jest chwałą Jezusa. Jeśli poddam się Jego prowadzeniu, zacznę żyć na chwałę Boga. Nie według własnych wyobrażeń, ale wedlug tego co rzeczywiście przynosi i oddaje Bogu chwałę. Czy jest we mnie takie pragnienie, czy lęk przed nieznanym, lub obawa przed reakcją otoczenia nie zatrzymuje mnie przed powiedzeniem Bogu mojego „Fiat”?

Duch Święty, osobowa Miłość Ojca i Syna. Przynosi miłość, aby przeze mnie rozlewać ją w mojej rodzinie, wspólnocie. Tak bardzo tęsknimy za miłością, tak bardzo cierpimy jeśli jej brak w naszych rodzinach, wspólnotach, otoczeniu, czy jednak zgodzimy się aby to przez nas, przez nasze życie Pan jej udzielał naszym bliskim.  

Podziel się z innymi:

Kilka myśli św. Katarzyny ze Sieny

Cierpliwość jest probierzem cnót w duszy.

Pośród wszystkich zniewag cierpliwość błyszczy i utwierdza swe panowanie.

Cnota doświadcza się w przeciwnościach.

Miłość i pokora są to dwa skrzydła, konieczne do lotu w krainę życia wiecznego.

Dusza która coraz bardziej zbliża się do Mnie, staje się coraz czystsza.

Bez uczynków nie ma ani woli prawdziwej, ani żywej wiary.

Natychmiast to najlepszy czas do czynienia dobra.

Doskonałość nie polega na umartwianiu i zabijaniu ciała, lecz na zabiciu woli własnej i przewrotnej.

Kto orze ten odrzuca skiby ziemi; podobnie Duch Święty odrzuca grunt naszej przewrotnej i zmysłowej woli.

Bez korzenia miłości drzewo duszy nie wyda owocu, lecz uschnie.

Dusza, która zna swoją nędzę, zna dobrze nędzę świata.

Dusza nie może żyć bez miłości; musi kochać Boga lub świat.

Gwoździe nie wystarczyłyby do utrzymania Boga Człowieka, przybitego do Krzyża, gdyby Go nie przytwierzdiła do niego miłość.

Maryja, jak drzewo miłosierdzia przyjęła w siebie duszę ofiarną Syna…

Lekarstwem na wszystkie ułomności nasze jest nie co innego, tylko ogień miłości.

Miłość nie stoi bezczynnie…

Miłowałem was, zanim byłem miłowany, i stąd wszelka miłość, jaką macie do Mnie, jest długiem, który Mi uiszczacie, a nie łaską dla Mnie.

Miłość moja miłość, was stworzyła i moja miłość was zachowuje.

Nie przez obfitość słów dochodzi się do modlitwy doskonałej, lecz przez uczucie pragnienia, przez wznoszenie się ku Mnie z poznaniem siebie, jedno i drugie (poznanie) połączone wspólnie.

Jestem ta wielką Opatrznością, która nigdy nie uchyla się od próśb tych sług, którzy we Mnie wierzą, próśb dotyczących ciała i duszy.

 

Podziel się z innymi:

Prostota serca

Czytanie 1J 1,5-2,2

Psalm Ps 103,1-4.8-9.13-14.17-19

Ewangelia Mt 11,25-30

Święto świętej Katarzyny Sieneńskiej, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy.

 

Jezus wysławia Ojca, że objawia Ewangelię ludziom prostego serca. Prostota serca, dziecięca ufność i szczerość otwierają na słowa Ojca.

Ojciec wszystko przekazał swojemu Jednorodzonemu Synowi. Pan to wszystko z prostotą przyjął. Zachęca nas do otworzenia się na dziecięcą relację z Ojcem.

Jezus prosi, aby przynosić Mu wszystkie trudy i obciążenia, które ciążą nam na sercu, utrudniają codzienne życie. Dopiero wtedy ich miejsce może zająć jarzmo Miłości. Ciche i pokorne Serce Jezusa. Tylko Ono może wyleczyć nasze serca z nieuporządkowania i hałasu złych myśli. Tylko Ono może napełnić nasze serca wewnętrznym pokojem Bożym.

 

 

 

Podziel się z innymi:

Kilka myśli świętego Ludwika Marii Grignion de Montfort

„Tuus totus ego sum, et omnia mea tua sunt –  Oto jestem cały Twój i wszystko co moje, Twoim jest, o Jezu mój najmilszy, przez Maryję, Twą Najświętszą Matkę”.(Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, tłum. J. Rybałta, wyd. IV, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1996, 233).

Chrystus jest jedynym Mistrzem, który ma nas nauczać, jedynym Panem, od którego winniśmy być zależni, jedyną Głową, z którą winniśmy być złączeni, jedynym wzorem, do którego upodobnić się mamy, jedynym lekarzem zdolnym nas uleczyć, jedynym pasterzem, który musi nas żywić, jedyną drogą, mającą nas prowadzić, jedyną prawdą, w którą winniśmy wierzyć, jedynym życiem, które ma nas ożywiać, i naszym jedynym wszystkim we wszystkim, które ma nam wystarczyć (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 61).

 

Całkowite odniesienie Maryi do Jezusa, a w Nim do Trójcy Świętej, można dostrzec przede wszystkim w następującej uwadze: „Ilekroć wreszcie myślisz o Maryi, Maryja za ciebie myśli o Bogu; ilekroć wielbisz Maryję, Maryja wraz z tobą wielbi i czci Boga. W Maryi wszystko odnosi się do Boga, jest Ona odbiciem Boga, które istnieje tylko w związku z Bogiem, echem Bożym, mówiącym głosem Boga i powtarzającym Jego słowa. Jeśli powiesz „Maryja”, Ona powie „Bóg”. Gdy św. Elżbieta wygłosiła pochwałę Maryi, zwąc Ją błogosławioną, za to, że uwierzyła, Maryja, wierne echo Boga, zaintonowała: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk l, 46). Maryja czyni nadal każdego dnia to, co uczyniła wtedy. Gdy Ją chwalisz, miłujesz, czcisz lub coś Jej ofiarujesz, wówczas chwalisz, miłujesz i czcisz Boga i Bogu dajesz przez Maryję i w Maryi” (tamże, 225).


W modlitwie skierowanej do Matki naszego Pana św. Ludwik Maria wyraża również trynitarny wymiar Jej relacji z Bogiem: „Pozdrawiam Cię, Maryjo, umiłowana Córko Ojca przedwiecznego! Pozdrawiam Cię, przedziwna Matko Syna! Pozdrawiam Cię, Maryjo, najwierniejsza Oblubienico Ducha Świętego!” (Tajemnica Maryi, 68).

 

„Ponieważ cała doskonałość nasza polega na upodobnieniu się do Chrystusa Pana – pisze św. Ludwik Maria Grignion de Montfort – na zjednoczeniu z Nim i poświęceniu się Jemu, przeto najdoskonalszym ze wszystkich nabożeństw jest bezspornie to, które nas najdoskonalej upodabnia do Chrystusa, najściślej z Nim jednoczy i całkowicie Jemu poświęca. A że ze wszystkich stworzeń najpodobniejsza do Chrystusa Pana jest Matka Najświętsza, wynika stąd, że spośród wszystkich nabożeństw, tym, które duszę najlepiej poświęca Zbawicielowi naszemu i ją z Nim jednoczy, jest nabożeństwo do Najświętszej Panny, Jego świętej Matki. Im bardziej dusza poświęcona jest Maryi, tym zupełniej należeć będzie do Jezusa” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 120).

 

W Chrystusie, jednorodzonym Synu, jesteśmy rzeczywiście dziećmi Ojca, a jednocześnie dziećmi Maryi i Kościoła. W dziewiczym narodzeniu Jezusa w pewnym sensie narodziła się na nowo cała ludzkość. „A słowa, które św. Paweł do siebie stosuje, znajdują w zastosowaniu do Niej jeszcze słuszniejsze uzasadnienie: „Synaczkowie moi! Oto na nowo w boleści was rodzę, dopóki nie odtworzy się w was obraz Chrystusa” (Ga 4, 19). Codziennie rodzę synów Bożych, dopóki nie odtworzy się w nich obraz Jezusa Chrystusa w pełni swego wieku” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 33).

 

Nauka ta znajduje najpiękniejszy wyraz w modlitwie: „Duchu Święty, udziel mi głębokiej pobożności i wielkiej miłości do Maryi, mocnego oparcia na Jej matczynym łonie i łaski nieustannego uciekania się do Jej miłosierdzia, abyś poprzez Nią ukształtował Jezusa w moim wnętrzu” (Tajemnica Maryi, 67). Ludwik Maria pisze: „Jakże szczęśliwa jest dusza, która (…) cała jest opanowana i owładnięta duchem Maryi, który jest słodki i mocny, gorliwy i roztropny, pokorny i mężny, czysty i płodny” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 258). Mistyczne utożsamienie się z Maryją jest ukierunkowane całkowicie na Jezusa, jak wyraża to w modlitwie: „W końcu, moja najdroższa i najukochańsza Matko, spraw, jeśli to możliwe, abym nie miał innego ducha, jak tylko Twojego, do poznania Jezusa Chrystusa i Jego boskiej woli; abym nie miał innej duszy, jak tylko Twoją, do chwalenia i wysławiania Pana; abym nie miał innego serca, jak tylko Twoje, do kochania Boga miłością czystą i żarliwą jak Ty” (Tajemnica Maryi, 68).

„Nie ma też dla chrześcijanina niczego, dzięki czemu mógłby stać się bardziej całkowitą własnością Jezusa Chrystusa i Jego świętej Matki, niż dobrowolna niewola wzorowana na przykładzie samego Chrystusa, który z miłości ku nam „przyjął postać sługi” (Flp 2,7), i Matki Najświętszej, która się nazwała służebnicą i niewolnicą Pańską (Łk l,46-48). Apostoł nazywa siebie zaszczytnym mianem sługi Chrystusa (Rz l,1). Pismo święte zwie kilkakrotnie chrześcijan sługami Chrystusa (l Kor 7,22; 2 Tym 2,24)” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 72). Syn Boży, który w posłuszeństwie Ojcu przyszedł na świat przez wcielenie (por. Hbr 10,7), uniżył później samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej (por. Flp 2,7-8). Maryja odpowiedziała na wolę Bożą poprzez całkowity dar z siebie, swego ciała i duszy, dar stały: od zwiastowania po krzyż i od krzyża aż po wniebowzięcie. Między posłuszeństwem Chrystusa i posłuszeństwem Maryi istnieje oczywiście asymetria, wynikająca z ontycznej różnicy między Boską osobą Syna i ludzką osobą Maryi. Konsekwencją tego jest fakt, że posłuszeństwo Chrystusa jest jedynym skutecznym źródłem zbawienia, z którego Jego Matka otrzymała łaskę całkowitego posłuszeństwa Bogu a zarazem współpracy w posłannictwie Jej Syna.
„Niewolę miłości” należy interpretować zatem w świetle przedziwnej wymiany między Bogiem i ludzkością, dokonanej w tajemnicy wcielonego Słowa. Jest to prawdziwa wymiana miłości między Bogiem i Jego stworzeniem w całkowitym wzajemnym darze z siebie. „Istotą tego nabożeństwa (…) jest uczynienie duszy wewnętrznie niewolniczo oddanej Najświętszej Maryi Pannie, a za Jej pośrednictwem – Jezusowi” (Tajemnica Maryi, 44). Paradoksalnie owe „więzy miłości”, owa „niewola miłości” sprawiają, że człowiek staje się w pełni wolny, prawdziwą wolnością dzieci Bożych (por. Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 169). Chodzi o całkowite powierzenie się Jezusowi, w odpowiedzi na miłość, którą On pierwszy nas umiłował. Kto żyje tą miłością, może powtórzyć za św. Pawłem: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20).

św. Ludwik Maria w swoich pismach kładzie akcent na żywej wierze Matki Jezusa, w drodze od wcielenia aż po krzyż. Maryja jest dzięki swej wierze modelem i prawzorem Kościoła. Św. Ludwik Maria wyraża tę myśl posługując się różnymi środkami, ukazując czytelnikowi „cudowne skutki” doskonałego nabożeństwa do Maryi: „Im bardziej zatem pozyskasz sobie życzliwość tej Pani dostojnej i Panny wiernej, tym więcej posiądziesz wiary we wszystkim: wiary czystej, która sprawi, iż nie będziesz dbał o to, co schlebia uczuciu lub odznacza się niezwykłością; wiary żywej i ożywionej miłością, która sprawi, iż pobudką wszystkich twych czynów stanie się czysta miłość; wiary mocnej i niezachwianej jak skała, dzięki której trwać będziesz niewzruszony i niezłomny wśród burz i zawieruchy; wiary czynnej i przenikliwej, która niby klucz cudowny umożliwi ci wstęp do wszystkich tajemnic Chrystusowych, pozwoli ci wniknąć w ostateczne rzeczy człowieka, a nawet w samo serce Boga; wiary mężnej, dzięki której bez wahania podejmiesz się wielkich rzeczy dla Boga i zbawienia dusz i sprawom tym szczęśliwie podołasz; wreszcie wiary, która będzie dla ciebie płonącą pochodnią, życiem Bożym, ukrytym skarbem Bożej Mądrości, bronią wszechmocną, którą posługiwać się będziesz, by świecić tym, co są w ciemnościach i w cieniu śmierci, by rozpalać tych, co są oziębli i łakną rozżarzonego złota miłości, by darzyć życiem tych, co umarli przez grzech, by poruszać słowem mocnym a łagodnym serca chłodne jak marmur i obalać cedry Libanu, a wreszcie, by oprzeć się diabłu i wszystkim wrogom zbawienia” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 214).

Podobnie jak św. Jan od Krzyża, św. Ludwik Maria kładzie nacisk przede wszystkim na czystość wiary i na typowe dla niej, często bolesne, ciemności (por. Tajemnica Maryi, 51-52). Jest to wiara kontemplacyjna, która – rezygnując z rzeczy odczuwalnych i nadzwyczajnych – przenika tajemnicze głębie Chrystusa. Św. Ludwik Maria zwraca się w modlitwie do Matki Pana słowami: „Nie proszę Cię o wizje czy objawienia, o odczucia ani rozkosze, choćby tylko duchowe (…). Tu w dole nie pragnę mieć żadnej innej cząstki niż ta, którą Ty miałaś, tzn. wierzyć czystą wiarą, niczego nie doświadczając i nie oglądając” (tamże, 69). Krzyż jest kulminacyjnym momentem wiary Maryi, jak napisał Jan Paweł II w Encyklice Redemptoris Mater. „Przez tę wiarę Maryja jest doskonale zjednoczona z Chrystusem w Jego wyniszczeniu (…). Jest to chyba najgłębsza w dziejach człowieka „kenoza” wiary” (n. 18).

Duch Święty wzywa Maryję, by „odtwarzała się” w Jego wybranych i aby zakorzeniła się w nich Jej „wiara niezłomna”, jak również „nadzieja stanowcza” (por. Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 34).

Św. Ludwik Maria kontempluje wymiar eschatologiczny, zwłaszcza gdy mówi o „apostołach czasów ostatecznych”, kształtowanych przez Najświętszą Maryję Pannę, aby nieśli w Kościele zwycięstwo Chrystusa nad siłami zła (por. Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 49-59). Nie chodzi tu w żadnym wypadku o jakąś formę „millenaryzmu”, lecz o głęboki sens eschatologicznego wymiaru Kościoła, związany z jedynością i powszechnością zbawienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Kościół oczekuje chwalebnego przyjścia Jezusa przy końcu czasów. Podobnie jak Maryja, i wraz z Nią, święci są w Kościele i dla Kościoła, aby zajaśniała jego świętość, aby głosić aż po krańce ziemi i do końca czasów dzieło Chrystusa, jedynego Zbawiciela.

„Przywiązujemy dusze do nadziei w Tobie jak do mocnej kotwicy. Wszak właśnie do Niej najbardziej przywiązali się święci, którzy zostali zbawieni, i do Niej też przywiązywali innych, by w cnocie wytrwali. Szczęśliwi więc, i po tysiąckroć szczęśliwi ci, którzy teraz przywiązują się do Niej jak do mocnej kotwicy i wiernie przy Niej trwają” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie, 175). Poprzez nabożeństwo do Maryi sam Jezus „rozszerza serce świętą ufnością w Bogu, w którym każe widzieć Ojca. Wzbudza w nim tkliwą, synowską miłość” (tamże, 169).

Podziel się z innymi:

W godzinach próby być uległym natchnieniom Ducha Świętego

Czytanie Dz 16,11-15

Psalm Ps 149,1-6.9

Ewangelia J 15,26-16,4a.

Wspomnienie św. Ludwika Marii Grignion de Montfort

 

Kolekta:

Miłosierny Boże spraw, aby łaska, którą czerpiemy z wielkanocnych misteriów przynosiła owoce w ciągu całego naszego życia. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. 

 

Duch Prawdy, Pocieszyciel, jest nieustannie posyłany przez Ojca i Syna do nas. Przygotowuje nas abyśmy poprzez nasze działanie, modlitwę, udział w sakramentach świętych wraz z Nim dawali świadectwo o Wcielonym Słowie. Umacnia nas i przygotowuje do wytrwania w godzinie próby naszej wiary. Różne to próby, dla każdego i każdej inne. Bożą Mądrością dostosowane do miary danej osoby. Różnie na te próby odpowiadamy. Często w pierwszym odruchu urażonej dumy czy zranionej miłości własnej, odrzucamy nie tylko tych co nas ranią, ale i zamykamy się na Boże Światło i prowadzenie. Jeśli zranienie w naszym odczuciu jest wielkie na całe lata, czasem na całe życie potrafimy zamknąć serce na wybaczenie i choć mówimy że kochamy Boga i szukamy Go całym sercem, to nie chcemy pomimo jego cichych natchnień wybaczać krzywdzicielom. Gotowi wręcz jesteśmy mówić Mu, aby zbyt wiele od nas nie wymagał. Lub kiedy indziej, zaczynamy wątpić w Jego dobroć i miłość do nas jeśli spotykają nas odrzucenia, wyśmiania, jeśli nasze dzieła są burzone i niszczone decyzjami czasem nieprzyjaciół, a czasem jak to było w przypadku św. Ludwika Marii Grignion de Montfort decyzją jego biskupa. Patron dzisiejszego dnia, gdy na rozkaz biskupa, który dał się wplątać w intrygę przeciwko św. Ludwikowi, musiał zburzyć i zrównać z ziemią wybudowaną wraz z parafianimi w okolicach Pontchateau (Bretania)Kalwarię Męki Pańskiej, ze łzami zawierzył wszystko Bożej Mądrości i Opatrzności i jako wierny syn Kościoła, poddał się niesprawiedliwej decyzji. Po stu latach wierni wybudowali ponownie jeszcze większą i piękniejszą Kalwarię. Św. Ludwik kochany przez ubogich i chorych, niezrozumiany i odrzucany przez zwierzchników i współkapłanów. Jedynie  papież Klemens XI, dostrzega w tym niestrudzonym, ubogim misjonarzu ludowym i Maryjnym apostole, szczególnego świadka Chrystusa i nadaje mu tytuł „misjonarza apostolskiego”. Dewiza św. Ludwika Marii Grignion de Montfort „Do Jezusa przez Maryję” wzywająca wszystkich do świadomego odnowienia i życia przyrzeczenami złożonymi w dniu chrztu świętego wydaje się być dziś szczególnie ważna i nagląca.

  

Podziel się z innymi:

Dzień pokuty

Raz na kwartał 27-go dnia miesiąca , mniszki benedyktynki podejmują post i pokutę w intencjach Kościoła. Staram się łączyć na ile mogę ze wspólnotą Jarosławską. W inne dni pokuta podejmowana jest w innych zgromadzeniach żeńskich. Ze względu na niedzielę postu wczoraj nie było, ale będzie dziś. W dniach pokuty wydłuża się czas modlitwy. Poza normalną poranną lectio divina, Eucharystią, Liturgią Godzin, Koronką, Różańcem i innymi modlitwami odmawianymi w chórze (wspólnie), tego dnia dołącza się pełny (pozostałe części) różańca, drogę krzyżową, całodzienną adorację – godziny podzielone pomiędzy siostry z danej wspólnoty. Ja, sama niestety zapomniałam zupełnie o wczorajszym zobowiązaniu i gdyby nie telefon, który mi serdecznie i delikatnie przypomniał to pewnie dziś siedziałabym z żalem w sercu. Na miarę moich możliwości włączyłam się w dzieło, a dziś przy okazji postu dopełnię to czego wczoraj zabrakło. Wczoraj po rozmowie szybko uzupełniłam kalendarz, stojący na komputerze; jest szansa że w lipcu nie zapomnę. To też będzie niedziela.

Podziel się z innymi:

Grupa Modlitwy Ojca Pio

Wygląda na to, że spotkania Grupy już się ustabilizowały. Zmienił się termin – sobota po 23 dniu miesiąca, po porannej Eucharystii. Wczoraj dzieliliśmy się świadectwami o Miłosierdziu Bożym. Niech Pan będzie uwielbiony za wszystko co działa w czlonkach tej małej grupki. Doświadcza i pociesza. Potem rozmowa o trudnościach w modlitwie. Przypomnieliśmy sobie to wszystko o czym mówiliśmy w ubiegłych latach i na ile udalo się niektóre wskazania wprowadzić do modlitwy osobistej. Niektórzy lepiej zobaczyli swoje lęki i obawy czy magiczne traktowanie modlitwy. Ta grupka osób w różnym wieku, ma już do siebie nawzajem zaufanie i chętnie dzieli się między sobą tym co sami odkrywają, swoimi radościami i trudnościami, szukając pomocy, rady, wsparcia w życiu duchowym. Wędrują wspólnie 7 rok a ja wraz z nimi. Niektórzy wiedzą, że kilka razy chciałam już się wycofać z prowadzenia Grupy. Okazuje się jednak że Padre Pio tak łatwo nie zwalnia z powierzonych obowiązków, a wręcz przynagla do lepszego ich wypełniania. Śp. ks. proboszcz Jerzy Siedlecki przed swoją śmiercią powiedział mi… „Basiu, pamiętaj, tak długo jak choćby tylko jedna osoba się pojawiła na spotkaniu grupy, masz to kontynuować, aż Pan postanowi inaczej. Choćby jedna osoba – to dusza, o którą trzeba dbać, której trzeba sobą służyć, tak, jak to cały czas robisz; nie zniechęcaj się, że w tym co robisz nie masz żadnej ludzkiej pomocy i wsparcia”.

W zimie czekałam co postanowi nowy ksiądz proboszcz, po cichu mając nadzieję, że może Pan poprzez niego zwolni mnie z tego dzieła, albo przyśle nową osobę do poprowadzenia. Jak czytacie – nic takiego nie nastąpiło. Pomału wędrujemy więc wspólnie w Panu do Ojca. A Padre Pio, zapewne grozi mi palcem, za niestosowne pomysły i przypomina o wierności, niezależnie od okoliczności.      

Podziel się z innymi:

Agape i Parakletos

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA ROK A

Czytanie pierwsze Dz 8,5-8.14-17

Psalm Ps 66,1-7.16.20

Czytanie drugie 1P 3,15-18

Ewangelia J14,15-21

 

Brewiarz VI tydzień Okresu Wielanocnego, II tydzień psałterza.

 

Zachowanie przykazań. Można to zrozumieć jako kodeks poprawnego postępowania. Działania według litery i czuć się w porządku. I w ten sposób niemal rozminąć się z Dobrą Nowiną, z Ewangelią. Przykazania – to przesłanie, nauka, Słowa Pana, objawiającego nam Ojca i Jego Miłość. Logika Miłości, dynamizm Agape stoi w kontraście do sztywnych, karzących norm.

Agape jest bezinteresowna, spontaniczna, darmowa.

Agape jest kreatywna.

Agape jest wyborem.

Agape tworzy komunię.

Zamiast wciąż pytać czy to już grzech według prawa, zapytaj siebie jak  kochasz, czy czynną miłością do bliżniego odpowiadasz na miłość Boga do ciebie, czy twoja miłość się pogłębia, dojrzewa, wydaje owoce, a może jest tylko ckliwą sentymentalnością albo jedynie słownymi deklaracjami.

W trakcie ostatniej Wieczerzy Pan 5 krotnie zapowiada przyjście Ducha Świętego. Dziś słyszymy pierwszą zapowiedź, przyjścia Parakletosa.Duch Święty przychodzi tam gdzie przyjęte jest już Słowo. Najbliższe dni prowadzić nas będą do pelniejszego otworzenia się na przyjęcie Ducha Prawdy. To On poucza nas na ile postępujemy w szkole Pańskiej, udziela natchnień  jak wciąż lepiej, wierniej i więcej odpowiadać na Miłość Boga.

Ojciec na nieustanne prośby Syna za każdym z nas, posyła nieustannie nam Ducha Świętego, Ducha Miłości, jako dar swojej Miłości do Syna a w Synu do nas. Pragnie się objawiać, abyśmy coraz lepiej Go poznawali i nie tworzyli sobie Jego fałszywych obrazów.

Podziel się z innymi:

MATKA BOŻA DOBREJ RADY

 

  

26 kwietnia MATKI BOŻEJ DOBREJ RADY

 Boże, Ty wiesz, że myśli ludzkie są chwiejne i niestałe, za wstawiennictwem Maryi Dziewicy, z której Twój Syn wziął ciało, udziel nam daru rady, aby nam pomógł poznać Twoją wolę i kierował naszym działaniem. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Kiedy Jezus został ukrzyżowany, mimo niepokoju, jaki zapanował w przyrodzie, w sercach tych, którzy ufali Jezusowi, zapanował pokój. Wielki wewnętrzny pokój, napełniający Maryję, udzielał się Jej najbliższemu otoczeniu. Ona wiedziała, że ta Ofiara była potrzebna. Maryja z pełną ufnością poddała się woli Ojca i Syna.

Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest nierozerwalnie z obrazem Maryi pod tym samym tytułem, który znajduje się w kościele oo. Augustianów w Genazzano w Umbrii we Włoszech. Pochodzi z pierwszej połowy XV wieku. Już w XV i XVI wieku obraz ten zasłynął wieloma łaskami, tak że w roku 1682 z inicjatywy i za zgodą papieża Innocentego XI obraz ten został ukoronowany. 

Święto na pamiątkę cudownego pojawienia się obrazu zatwierdził 25 kwietnia 1727r. papież Benedykt XIII, a Pius VI przesunął je na 26 kwietnia.

W Polsce najwcześniejsze ślady kultu Matki Bożej Dobrej Rady związane są z obrazem w lubelskim kościele Ducha Świętego oraz w kościele św. Jacka w Warszawie (pierwsza połowa XVII w.).

Papież Leon XIII włączył wezwanie „Matko Boża Dobrej Rady” do Litanii Loretańskiej.

 

Każdy chrześcijanin wielokrotnie w swym życiu musi dokonywać różnorakich wyborów. Często nie wie, jakiego wyboru dokonać. Potrzebna jest więc pomoc Pana Boga, światło Ducha Świętego. To Duch Święty jest Tym, który udziela człowiekowi rady. Jeden z darów Ducha Świętego to dar rady (dar rady, to zdolność do trafnych sądów praktycznych). Czcząc Maryję pod tym tytułem uznajemy, że Ona może wyprosić nam ten dar Ducha Świętego, że w chwilach zagubienia, w chwilach ważnych decyzji może nam pomóc. Tak więc przyzywajmy Maryję, prośmy Ją o orędownictwo, zwłaszcza wtedy, gdy stajemy na rozstaju dróg, gdy musimy podjąć ważne życiowe decyzje.

 

Na początku ubiegłego wieku papież Leon XIII włączył wezwanie „Matko Dobrej Rady” do Litanii Loretańskiej.

 

Litania do Matki Bożej Dobrej Rady

Kyrie eleison! Chryste eleison! Kyrie eleison!
Chryste usłysz nas!
Chryste wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami!
Synu Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo – módl się za nami!
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad Pannami,
Matko Dobrej Rady,
Córko Ojca Przedwiecznego,
Matko Syna Bożego,
Oblubienico Ducha Świętego,
Przybytku Trójcy Przenajświętszej,
Bramo niebios,
Królowo Aniołów,
Ozdobo Proroków,
O dobra Rado Apostołów,
O dobra Rado Męczenników,
O dobra Rado Wyznawców,
O dobra Rado Panien,
O dobra Rado wszystkich świętych,
O dobra Rado uciśnionych,
O dobra Rado wdów i sierot,
O dobra Rado chorych,
O dobra Rado strapionych i więźniów,
O dobra Rado ubogich,
O dobra Rado we wszelkich potrzebach,
O dobra Rado we wszelkich niebezpieczeństwach,
O dobra Rado w pokusach,
O dobra Rado nawracających się grzeszników,
O dobra Rado konających,
We wszelkich sprawach i potrzebach – użycz nam dobrej rady!
We wszelkich wątpliwościach i zamieszaniach,
We wszelkich smutkach i przeciwnościach,
We wszelkich niebezpieczeństwach i nieszczęściach,
We wszelkich niedostatkach,
We wszelkich krzyżach i dolegliwościach,
We wszelkich pokusach i natarczywościach,
W prześladowaniu i oczernianiu nas,
W każdej wyrządzonej nam krzywdzie,
We wszelkich niebezpieczeństwach duszy i ciała,
We wszelkich potrzebach,
W godzinę śmierci,
Maryjo, Matko Dobrej Rady,
 
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
przepuść nam Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
wysłuchaj nas Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata,
zmiłuj się nad nami!
 
K.: Módl się za nami, o Matko Dobrej Rady.
W.: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
 
Módlmy się.
O Boże! Dawco wszelkich dobrych i doskonałych darów! Daj nam wszystkim, którzy się do Maryi uciekamy, abyśmy z Jej macierzyńskiej ręki mogli otrzymać dobrą radę, pomoc i wsparcie w naszej biedzie, wątpliwościach i potrzebach przez Jezusa Chrystusa, Syna Twego. Amen

Podziel się z innymi: