Rekolekcje

Niestety tak się wczorajszy dzień ułożył, że nie dotarłam na zaplanowane rekolekcje, ani tez na żadną z prelekcji, o których wspominalam. Cóż. Od niedzieli zaczynają się inne rekolekcje. Może właśnie na nich uda mi się być.

Podziel się z innymi:

Urodziny taty cd. Kowary

W sanatorium w Kowarach tata spotkał miłość swojego życia. Obydwoje odkryli w sobie te wartościowe cechy osobowości, których napróżno szukali u swoich narzeczonych. Postanowili się pobrać. Obydwoje wyjaśnili swoim narzeczonym powody, dla których nie zostaną ich współmałżonkami. Narzeczona taty zrozumiała, podobnie narzeczony mamy. W marcu 1952 roku w Warszawie tata z mamą wzięli ślub cywilny a 31 maja 52r. ślub kościelny. Po kilku latach przyszłam na świat ja, a potem mój brat. Rodzice pozostali sobie wierni przez całe swoje życie, starali się przekazać mnie i bratu wartości, którymi sami żyli. Na ile się im to udało mogą powiedzieć tylko ci, którzy znali ich i znają mnie i brata.

Podziel się z innymi:

Najważniejsze przykazania

Czytanie Oz 14,2-10

Psalm Ps 81,6-11.14.17

Ewangelia Mk 12,28b-34

Trzy myśli.

1. Słuchaj. Narzekamy, że Bóg nas nie słucha, ale czy my wierzymy że On do nas nieustannie przemawia przez Słowo, sakarmenty, czy słuchamy Go, czy pragniemy Go usłyszeć w gwarze naszych myśli?

2. Miłość Boga. Mamy kochać całym sobą, nie od święta, nie na pokaz, nie kawałkiem serca, myśli i woli, ale z pełnym zaangażowaniem na wszystkich poziomach fizycznym, psychicznym i duchowym. Nie może być w nas miejsca na miłość do innych bożków. A jak jest naprawdę?

3. Miłość bliźniego. Najbliższym bliźnim jesteśmy my sami, potem Ci z którymi stykamy się na codzień. Jaką miłością kocham siebie, moich bliźnich? Nie mogę mówić, że kocham Bogam, jesli noszę w sercu niechęć do kogokolwiek. Miłość do bliźnich, jej dojrzałość jest miernikiem mojej miłości Boga. 

Podziel się z innymi:

Podręczna pomoc przy zatrudnianiu pracowników

 hihi Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?

 1. W zamkniętym pokoju umieścić 400 cegieł.

 2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.

 3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po 6 godzinach.

 4. Ocenić sytuację:

 a. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.

 b. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.

 c. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.

 d. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.

 e. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi klienta.

 f. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.

 g. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.

 h. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.

 i. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych,
 ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.

 j. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.

 k. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.

 l. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły,
 pogratulować im i dać ich do zarządu.

 m. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani  słychać – dać ich na listy wyborcze do parlamentu. hahaha 
 

Podziel się z innymi:

Kuracja

Cokolwiek to było, grypa czy przeziębienie, wygląda na to że udało się je pokonać. Co prawda leki zaczęłam brać dopiero od wtorku, ale uderzeniowa dawka przez póltora dnia pomogła. Gripex max+Acatar+wapno musujące+solidna dawka witaminy C. Nie było tylko czasu na leżenie (poza niedzielą, kiedy mnie zupełnie złożyło). Potem trzeba było i odbyć lekcje angielskiego i iść do pracy. Dziś jest zdecydowanie lepiej. Mam tylko nadzieję, że nikogo nie zaraziłam.

Podziel się z innymi:

Furtki kompromisu ze złem

Czytanie Jr 7,23-28

Psalm Ps 95,1-2.6-9

Ewangelia Łk 11,14-23

Zaczyna się od niewielkich ustępstw, małych kompromisów ze złem. Opuszczenie Eucharystii, niewielkie kłamstwo, wybuch złości (którą mozna było zatrzymać), lenistwo, jednorazowe nadużycie alkoholu, wykorzystanie czasu pracy czy materiałów służbowych do prywatnych spraw itd, itp. Stopniowo otwarta mała furteczka rozszerza się do wymiarów bramy. Normy i zasady dobra i zła ustalane są według tego co mi w danej chwili odpowiada. Inna miara dla mnie, inna dla pozostałych. Prawa i wymagania Boże są dyskredytowane i odrzucane, jako złe dla człowieka, dla jego pełnego rozwoju i szczęścia.

Na Chrzcie Świętym zostaliśmy włączeni w moc Zmartwychwstałego, Zwycięzcy zła. Czy pamiętamy o niej, czy ją rozwijamy, czy współpracujemy z Bożą łaską w sakarmentach pokuty i pojednania, aby walczyć ze złem, które próbuje przedostać się do naszych serc przez szczeliny i małe furteczki. Bronią zła są pokusy do „niewinnych” kompromisów. Bronią człowieka w walce o wolność i czystość serca jest czujność. Tylko zdecydowane odrzucenie zła w każdej jego formie pozwala rosnąć Królestwu Bożemu.  

Pan dziś przekazuje radykalne w swojej wymowie słowa „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie”. Może jeszcze nie znam i nie widzę własnych dwuznacznych postaw, zawieranych kompromisów. Mija półmetek Wielkiego Postu czas aby zacząć poznawać siebie i zacząć proces nawracania się ku Bogu.

Podziel się z innymi:

Osiołkowi w żlobie dano….

Dziś w Warszawie w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli i przylegającej do niego uczelni Papieskim Wydziale Teologicznym Sekcja Bobolanum – ul. Rakowiecka 61 o godzinie 18 rozpoczną się trzy ważne spotkania

1. Sanktuarium – kościół dolny – Rekolekcje Wielkopostne z Ikoną. Rekolekcje potrwają do soboty włącznie. Prowadzenie o. Marek Blaza SJ i o.Aleksander Jacyniak SJ.

2. Uczelnia – Aula Wielka – duchowość hinduizmu. Pierwszy z pięciu wykładów poświęconych duchowości wielkich religii światowych. Wykład wygłosi prof. Burski UW. Kolejne wykłady – czwarte czwartki miesiąca. Więcej na stronie uczelni www.bobolanum.edu.pl.

3. Uczelnia – aula. W ramach projektu Studium Generale Europa wykład Jana Rokity „Od Nicei do Lizbony„.

Wszytko bardzo interesujące.

Dla siebie wybrałam rekolekcje. Duchowość ikon jest mi bardzo bliska. Teraz jest czas aby ją odświeżyć i pogłębić.

Szkoda mi wykładu Jana Rokity, ale może będzie kiedyś inna okazja aby go posłuchać. Cenię pana Jana jako polityka. Przykro mi z powodu jego żony. Ufam, że pan Jan wróci do polityki, może jako nastepny premier, gdy Donald Tusk wygra wybory prezydenckie? Tego szczerze obu panom i sobie samej życzę.

Duchowością hinduizmu interesowałam się blisko 20 lat temu. Dziś zapewne popatrzyłabym na nią zupełnie inaczej. Wtedy, gdy do niej siegnęłam, niewiele brakowało abym porzuciła wiarę w Boga w Trójcy Jedynego. Mam nadzieję, że wykład Pana Profesora zostanie opublikowany w Przegladzie Bobolanum i będę mogła się z nim zapoznać. 

O rekolekcjach napiszę.

A jeśli kogoś któreś z wymienionych wyżej spotkań zainteresuje to serdecznie zapraszam. Wstęp wolny.

Podziel się z innymi:

Wierność Słowu Bożemu

Czytanie Pwt 4,1.5-9

Psalm Ps 147,12-13.15-16.19-20

Ewangelia Mt 5,17-19

Słowo Boże zostało nam dane aby je wypełniać. Najbardziej spelniło się w Jezusie Chrystusie, a my jako Jego uczniowie powinniśmy Go naśladować w wierności Bożemu słowu.

Kiedy zrozumiałam i uwierzyłam, że Słowo Boże jest kierowane osobiście do mnie w danym konkretnym dniu i sytuacji, zaczęłam nie tylko uważniej słuchać w Kościele ale i rozpoczynać dzień od lektury i medytacji Słowa. Były dni, kiedy z powodu lenistwa czy opóźnień w przeładowanym planie dnia do czytań, psalmu, Ewangelii zaglądałam dopiero wieczorem. Zmęczona całym dniem odkrywałam w czytanych linijkach tekstu to czego w ciągu dnia mi brakowało. Wskazówkę jak postąpić w konkretnej sytuacji, rozmowie, ostrzeżenie, pociechę albo przynaglenie. Gdybym rankiem zatrzymala się przy tym co Bóg chce mi zaoferować, trudny dzień mógłby wyglądać inaczej, lepiej, podjęłabym bardziej rozsądne decyzje, nie popełniła błędów skutkujących problemami przez dłuższy czas. Właśnie to doświadczenie pokazało mi jak ważne jest i uważne słuchanie Słowa i uważne czytanie i medytacja. Doświadczenie przemiany przez Słowo. Bóg jest wierny i dotrzymuje tego co zapowiada i obiecuje. Jego Słowo przemienia. Patrząc na całe moje życie widzę jak wiele się zmieniło w moim postrzeganiu priorytytetów, w relacjach z ludźmi, w widzeniu samej siebie, w moich emocjach. Zauważają to też inni. Przykazania Boże. Czasem bardziej pamiętamy o kilku ostatnich i z nieprzestrzegania ich się spowiadamy, a zapominamy o pierwszych i tu najczęściej nie dostrzegamy w sobie żadnych zaniedbań. Kiedyś przeczytałam czy usłyszałam, że jeśli rzeczywiście wypełnia się pierwsze trzy przykazania to pozostałych praktycznie nie sposób przekroczyć. I odkryłam, że jest to prawda. Człowiek nie ucieka się wtedy do nieraz karkołomnych interpretacji wskazań Dekalogu, poto aby dostosować przykazania do siebie, a nie przemieniać siebie według przykazań.

Podziel się z innymi:

Urodziny Taty

Gdyby żył, dziś obchodziłby 80 rocznicę swoich urodzin. W tym dniu 26 lutego obchodziliśmy również jego imieniny. Podobno już w kalendarzu te imieniny są, ale przed laty Taty imienia kalendarze nie wspominały. Kapłan, który tatę chrzcił, powiedzial, że imię chrzestne musi być katolickie. Dziadkowie i chrzestni niewiele się zastanawiając podali imię patrona z dnia urodzin. Na drugie miał więc Aleksander. A na pierwsze Winicjusz. Zmarł 21 lat temu. Gdyby Opatrzność Boża nie postanowiła inaczej, jego życie zakończyłoby się w kwietniu 1945 roku. Był więżniem obozu koncentracyjnego w Gussen. Wycieńczająca praca w kamieniołomach, obawa o los bliskich, malejąca z każdym dniem nadzieja że przeżyje  doprowadziła do tego, że zasilił szeregi tzw. obozowych „muzułmanów”. Tak nazywano w obozowym języku, tych co mieli minimalne szanse na przeżycie. Katowany, głodzony, w końcu na którymś apelu stracił przytomność. W tym czasie, w obozie więźniowie umierali, szybciej niż krematoria były w stanie spalić ciała. Nieprzytomnego, nagiego rzucono na stos ciał obok krematorium do spalenia w dalszej kolejności. Ocknął się po paru dniach gdy pochylał się nad nim amerykański lekarz. Obóz został wyzwolony, Niemcy uciekli, pozostawiając ciała zmarłych i jak się okazało również żywych. Ocałał, nie został spalony ani pochowany żywcem. Kiedy dzięki leczeniu, diecie po długiej rekonwalescencji doszedł do siebie, zaczął szukać informacji o rodzinie przez Czerwony Krzyż. Niestety nie było żadnych informacji i wszystko wskazywało na to, że rodzice i 4 rodzeństwa nie przeżyła wojny w Warszawie. Planował wraz z obozowymi kolegami, którzy podjęli decyzję o niewracaniu do kraju, rozpoczęcie nowego życia w Holandii. W dniu kiedy z terenów przylegających do obozu odjeżdzał pociąg do Holandii i ostatni pociąg do Polski (przed zamknięciem granic), gdy siedział już w wagonie, który miał go zwieźć do lepszego, zachodniego życia w ostatniej chwili otrzymał list z Czerwonego Krzyża. Okazało się, że jego mama i 4 rodzeństwa żyje, nie przeżył tylko jego tata. W jednej chwili zmienił decyzję i postanowił wracać tym ostatnim transportem do Polski. Wszyscy mu odradzali, gdyż słyszano już co dzieje się w kraju pod władzami komunistów, niemniej Tata stwierdził, że nie będzie mógł spokojnie żyć gdzie indziej, wiedząc, że jego najbliżsi cierpią sami. Natychmiast przesiadł się z jednego do drugiego pociągu. Pociąg do Polski, właśnie ruszał…. Wrócił do kraju. Zaręczył się z  mieszkającą nieopodal zakochaną w nim dziewczyną. Wtedy okazało się, że jest poważnie chory. Obóz zostawił swoje ślady. W osłabionym organiźmie wywiązała się zagrażająca życiu choroba płuc – gruźlica. Ślub trzeba było odłożyć. Po leczeniu szpitalnym, tata wyjechał na dalsze leczenie do sanatorium w Kowarach. Była jesień 1951 roku. 

Podziel się z innymi:

Uwolnić serce od żalu i gniewu i nauczyć się przebaczać

Czytanie Dn 3,25.34-43

Psalm Ps 25,4-9

Ewangelia  Mt 18,21-35

„Panie, ile razy mam przebaczyć?”. Nie starcza już sił i cierpliwości. Tym razem, zranienie jest zbyt głębokie. Nawet z Twoją pomocą, obawiam się, że nie dam rady. Pomóż mi…

A może mówisz: „nie przebaczę, nie dam kolejnej szansy, nie chcę widzieć na oczy, koniec. Wystarczy, że nie życzę jemu/jej/im źle. To maksimum na które mnie stać.”

Albo może Twoje słowa przypominają te: ” nie wybaczę i nie zapomnę. Niech na nic nikt nie liczy. Oby on/ona/oni też kiedyś tak cierpieli jak ja, może wtedy zrozumieją co przeżywam”.

Pan powiedział, że mamy przebaczać w nieskończoność. To właśnie oznacza owe 77 razy… Mamy przebaczać tak jak Ojciec, nieustannie wybacza nam ilekroć Go o przebaczenie prosimy. On nie traci cierpliwości, pomimo że obiecujemy poprawę i wciąż wracamy do tych samych lub podobnych grzechów. Gdy zamykamy serce na naszego bliźniego czy bliźnich, nie myślimy wtedy najczęsciej o Bogu, a jeśli o Nim pomyślimy to jako o świadku naszej krzywdy i potencjalnym mścicielu niesprawiedliwości jaka nas spotkała. Nie pamiętamy i nie chcemy w takich chwilach pamiętać, że On jest Bogiem Miłosierdzia, że nie pragnie śmierci grzesznika, ale aby się on nawrócił i miał życie…. Pragnienia naszego serca w chwilach wielkiego wzburzenia są jednak często zupełnie inne, odmienne od Bożych.

Czas Wielkiego Postu, czas wyrzeczeń, to również czas wyrzeczenia się urażonych ambicji, wyrzeczenia się egoistycznej miłości własnego ja, nie skupiania się na własnej krzywdzie i bólu, ale pomyślenia czy czasem swoim stwardniałym z bólu sercem nie ranię Pana równie a może mocniej, niż mnie zraniono. Czas oddać Panu najboleśniejsze zranienia. Pozwolić Mu je uleczyć i przemienić i prosić Go o cierpliwość w kruszeniu skamieniałego serca, aby ożyło i nauczyło się wybaczać, na wzór Ojca… 

 

 

 

Podziel się z innymi: